| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
CMAS/PADI/SSI/... - Kurs Fizjopatologii
kris_14_ss - 05-01-2009, 13:19 Temat postu: Kurs Fizjopatologii W okresie styczeń/luty 2009 chcielibyśmy zorganizować kurs fizjopatologii nurkowej.
Minimalna liczba uczestników przy których kurs dojdzie do skutku - 12 osób.
Kurs prowadzić będzie: dr. medycyny Jarosław Krzyżak ( autor min. Medycyny nurkowej)
Kurs zorganizowany będzie w trybie weekendowym, w siedzibie ORKA GROUP w Bielsku-Białej.
Koszt uczestnictwa: 300 zł
Kursanci uzyskują certyfikat ukończenia kursu wystawiony przez Polskie Towarzystwo Medycyny i Techniki Hiperbarycznej niezbędny m.in. dla nurków ubiegających się o pozyskanie stopnia P3
Zgłoszenia proszę przysyłać na adres : maciek@orkasa.pl
lub telefonicznie pod nr: +48.338228260
Judas - 05-01-2009, 13:32
Wg strony KDP
PATOFIZJOLOGIA NURKOWANIA I PIERWSZA POMOC (PP)
Zakres szkolenia:
Uczestnik kursu zdobywa wiedzę teoretyczną i umiejętności praktyczne umożliwiające zrozumienie mechanizmów patofizjologii i zastosowanie procedur ratowniczych i pierwszej pomocy.
Warunki uczestnictwa w kursie:
stopień Płetwonurka KDP/CMAS** (P2) lub równorzędne kwalifikacje innej organizacji.
Przebieg szkolenia:
Wykłady (16 godzin) oraz zajęcia praktyczne (7 godzin) w Krajowym Ośrodku Medycyny Hiperbarycznej, w tym przynajmniej 1 sprężenie w komorze ciśnieniowej.
Po kursie uczestnik otrzymuje zaswiadczenie KOMH o ukończeniu kursu i wpis do Książki Płetwonurka KDP
Tak wiec ten kurs nie dziala do P3. Co nie znaczy ze nie warto posluchac dr. Krzyzaka.
Grzyb - 05-01-2009, 13:52
| Judas napisał/a: | | Tak wiec ten kurs nie dziala do P3. |
Potwierdzam.
KDP niestety nie uznaje kursu prowadzonego przez dr Krzyzaka.
Syrenka_013 - 05-01-2009, 16:03
abstrachujac od tego czy KDP uznaje czy nie (choc nie uznaje) polecam goraco wyjazd do Gdyni: roznorodnosc wykladow prowadzonych przez niezwykle madre osoby, praktyczne cwiczenia, sprezania w komorze, zwiedzanie obiektu, wiedza praktyczna i teoretyczna, ktora naprawde zostaje... przy calej sympatii i szacunku dla dr Krzyzaka - sila rzeczy nie jest w stanie przebic takiej konkurencji osobowej jak w na PFN i PP w KOMHu...
Rob - 05-01-2009, 16:40
| Syrenka_013 napisał/a: | | polecam goraco wyjazd do Gdyni |
i najlepiej wziasc ze soba medycyne krzyzaka i walnac na stol przed soba na wykladach
Teddy - 06-01-2009, 07:28
A ja pójdę na ten kurs, o ile czas mi pozwoli i kurs ruszy.
Skończyłem PP w Gdyni, wysłuchałem też kilkugodzinnej prezentacji J. Krzyżaka.
Oba podejścia są bardzo wartościowe. To wywodzące się z wojska i z cywila.
Uważam, że w tej materii szkoleń nigdy za dużo.
Jeżeli ktoś potrzebuje papierka do CMAS - to tylko Gdynia. Ale jak ja byłem w Gdyni, to tych z CMAS było może 30%.
Mało z nas zetknęło się z prawdziwym wypadkiem, utratą przytomności, zatrzymaniem akcji serca. I oby tak było, nikomu tego nie życzę.
Z wieloletniej praktyki ratownika GOPR uważam, że w realnej sytuacji, w terenie, gdy liczymy tylko na siebie - działanie musi być automatyczne, pewne, szybkie. Nie ma czasu na zastanawianie się, kiedy i jakie decyzje podejmować. I tu nie chodzi o poszkodowanego, tylko o nasze sumienie, czy potrafiliśmy wlaściwie pomóc.
jedrula72 - 06-01-2009, 12:13 Temat postu: Re: Kurs Fizjopatologii
| kris_14_ss napisał/a: | W okresie styczeń/luty 2009 chcielibyśmy zorganizować kurs fizjopatologii nurkowej.
Minimalna liczba uczestników przy których kurs dojdzie do skutku - 12 osób.
Kurs prowadzić będzie: dr. medycyny Jarosław Krzyżak ( autor min. Medycyny nurkowej)
Kurs zorganizowany będzie w trybie weekendowym, w siedzibie ORKA GROUP w Bielsku-Białej.
Koszt uczestnictwa: 300 zł
Kursanci uzyskują certyfikat ukończenia kursu wystawiony przez Polskie Towarzystwo Medycyny i Techniki Hiperbarycznej niezbędny m.in. dla nurków ubiegających się o pozyskanie stopnia P3
Zgłoszenia proszę przysyłać na adres : maciek@orkasa.pl
lub telefonicznie pod nr: +48.338228260 |
Patofizjologia to dziedzina nauki obejmująca wszystkie anomalie w fizjologii . A co to takiego fizjopatologia ??????? To coś z medycyny sądowej he,he,he .
Nie dość , że nie potrafią słowa prawidłowo napisać , to jeszcze ludzi oszukują ! Pisze wyraźnie , że ten kurs jest niezbędny do P3 , a to guzik prawda , bo KDP go nie uznaje , jak poinformował mnie p. Wachowski . Zwykłe oszustwo !
styx - 06-01-2009, 12:19
Jeśli certyfikuje PTMiTH to może jednak jest uznawany ? Do tego nie uznaje go KDP, są jeszcze 2 inne organizacje CMASowe w PL....oni też nie uznają ?
KasiaK - 06-01-2009, 12:30 Temat postu: Re: Kurs Fizjopatologii
| jedrula72 napisał/a: |
Patofizjologia to dziedzina nauki obejmująca wszystkie anomalie w fizjologii . A co to takiego fizjopatologia ??????? To coś z medycyny sądowej he,he,he .
Nie dość , że nie potrafią słowa prawidłowo napisać , to jeszcze ludzi oszukują ! |
fizjopatologia
znaczenie: dziedzina patologii i fizjologii zajmująca się badaniem zaburzeń czynności organizmu zmienionego wskutek choroby; patofizjologia
występowanie: Uniwersalny słownik języka polskiego - PWN 2003 - S. Dubisz
czyli zamiennie, za słownikiem języka polskiego.
bez nerwów Kolego. Najpierw spradź, a potem się ciskaj.
Judas - 06-01-2009, 13:41
| styx napisał/a: | | Jeśli certyfikuje PTMiTH to może jednak jest uznawany ? |
Przez KDP nie jest uznawany i slusznie bo nie zawiera tego wszystkiego co kurs PP w Gdyni. Oczywiscie nie znaczy to, ze nie warto posluchac dr. Krzyzaka, ale miedzy tymi kursami jest przepasc. Bo kurs w Gdyni to nie tylko szeroko pojeta medycyna nurkowa"... to rowniez ratownictwo i cwiczenia na manekinach, budowa komor, zasady dzialania ratownictwa medycznego w przypadku wypadku nurkowego itd. Ponad to KOMH w Gdyni jest ośrodkiem klinicznym i referencyjnym DAN dla Polski.
A PTMiTH przy calym szacunku dla szacownego grona założycieli i członków moglibyśmy założyc we dwóch i "walic" kursy w oparciu o materialy sciagniete z netu. Zreszta byles na Krzyzaku, pojedz do Gdyni a sie przekonasz...
styx - 06-01-2009, 13:52
| Judas napisał/a: | | styx napisał/a: | | Jeśli certyfikuje PTMiTH to może jednak jest uznawany ? |
... Zreszta byles na Krzyzaku, pojedz do Gdyni a sie przekonasz... |
Jak czas pozwoli...zresztą to dość oblegany "event". Do tego jak jestem tak blisko morza to człowiek nabiera ochoty na inne rzeczy niż siedzenie w salce na wykładach
A stanowisko dot. uznawania bądź nie pozostałych lokalnych CMASowych organizacji byłoby tak czy inaczej warte poznania.
BitPump - 06-01-2009, 14:02
| styx napisał/a: | | Jak czas pozwoli...zresztą to dość oblegany "event". |
Też bym się z chęcią wybrał, jak tylko będzie termin nie dla bezrobotnych, tzn. aby był w weekend lub dwa.
~BitPump
KasiaK - 06-01-2009, 14:03
| BitPump napisał/a: |
Też bym się z chęcią wybrał, jak tylko będzie termin nie dla bezrobotnych, tzn. aby był w weekend lub dwa.
|
o właśnie.też jestem za.
Judas - 06-01-2009, 14:34
Raczej nie ma takiej opcji, raz udalo nam sie zorganizowac taki kurs dla klubu ale to bylo z 10 lat temu. Ale moze jakby ktos do nich sie zwrocil to przy odpowiednio duzej ilosci osob (pewnie ze 20) moze by sie udalo...
KasiaK - 06-01-2009, 15:07
no to ustalmy kierownika zamieszania i wio.
na powyższe stanowisko się nie piszę , ale się zgłaszam na listę, z jeszcze jedną, bądź dwiema osobami.
Judas - 06-01-2009, 17:05
| KasiaK napisał/a: | | no to ustalmy kierownika zamieszania i wio |
z tym bedzie najwiekszy problem
jedrula72 - 06-01-2009, 19:34 Temat postu: Re: Kurs Fizjopatologii
| KasiaK napisał/a: | | jedrula72 napisał/a: |
Patofizjologia to dziedzina nauki obejmująca wszystkie anomalie w fizjologii . A co to takiego fizjopatologia ??????? To coś z medycyny sądowej he,he,he .
Nie dość , że nie potrafią słowa prawidłowo napisać , to jeszcze ludzi oszukują ! |
fizjopatologia
znaczenie: dziedzina patologii i fizjologii zajmująca się badaniem zaburzeń czynności organizmu zmienionego wskutek choroby; patofizjologia
występowanie: Uniwersalny słownik języka polskiego - PWN 2003 - S. Dubisz
czyli zamiennie, za słownikiem języka polskiego.
bez nerwów Kolego. Najpierw spradź, a potem się ciskaj. |
ciskaj , ciskaj , bardzo często stosowane tutaj słowo , szczególnie przez adminów . Straszna cenzura , a myślałem , że te czasy już minęły ? Sednem mojej wypowiedzi było słowo "oszustwo" i jak można sprawdzić na stronach ORKI , zapis już zniknął , że świadectwo jego ukończenia jest niezbędne do P3 . To było kluczową sprawą w całym zamiesznaniu . Sam prawie się dałem oszukać . A tak na marginesie , to również w słowniku można znaleźć różne definicje słowa " forum" , które służy wyrażaniu swoich myśli , a nie jedynie słusznych poglądów moderatorów . Ale bardzo proszę Cię nie odpowiadaj już na ten post , bo nie w tym rzecz . Po prostu zostałem " prawie " oszukany i strasznie mnie to bolało , jako przedstawiciela organów powołanych do ścigania m.in. oszustów .
wiesiek01 - 06-01-2009, 20:08
| KasiaK napisał/a: | | zgłaszam na listę, z jeszcze jedną, bądź dwiema osobami |
USG "powie" czy będą bliźniaki
KasiaK - 06-01-2009, 22:58
| Judas napisał/a: | | KasiaK napisał/a: | | no to ustalmy kierownika zamieszania i wio |
z tym bedzie najwiekszy problem |
as always
| jedrula72 napisał/a: |
ciskaj , ciskaj , bardzo często stosowane tutaj słowo , szczególnie przez adminów . Straszna cenzura , a myślałem , że te czasy już minęły ? |
to nie cenzura, to dobre wychowanie. zanim się zaczniesz wyśmiewać, że ktoś nie potrafi poprawnie słowa napisać, to może najpierw sprawdź, bo na razie to siebie ośmieszyłeś.
| jedrula72 napisał/a: |
Po prostu zostałem " prawie " oszukany i strasznie mnie to bolało , jako przedstawiciela organów powołanych do ścigania m.in. oszustów . |
huh, i Wy tam, te organy, to zawsze "osądzacie", przed pokazaniem pokrzywdzonemu dowodów? Tego słownika w sensie.
?
przerypane
| wiesiek01 napisał/a: | | KasiaK napisał/a: | | zgłaszam na listę, z jeszcze jedną, bądź dwiema osobami |
USG "powie" czy będą bliźniaki |
ciiiicho, na razie żadnych takich, jeszcze Frankena nie widziałam!
PawelW - 06-01-2009, 23:17
| KasiaK napisał/a: | | ciiiicho, na razie żadnych takich, jeszcze Frankena nie widziałam! |
jak beda meskie blizniaki to jedenemu FRANK a drugiemu KEN daj imiona i masz !!!! a jak sie mężatką jest to USG prawde ci powie
KasiaK - 06-01-2009, 23:21
| PawelW napisał/a: | | KasiaK napisał/a: | | ciiiicho, na razie żadnych takich, jeszcze Frankena nie widziałam! |
jak beda meskie blizniaki to jedenemu FRANK a drugiemu KEN daj imiona i masz !!!! |
heheheheheh
| PawelW napisał/a: |
a jak sie mężatką jest to USG prawde ci powie |
a jak się jest panną to nie mówi?
o chorobka
dobra, do meritum, kto organizuje kurs?
PawelW - 06-01-2009, 23:33
no zwierciadelko Ci nie powie
| KasiaK napisał/a: | | dobra, do meritum, kto organizuje kurs? |
kto to wie ,niech odpowie !!!
Syrenka_013 - 07-01-2009, 00:40
z wymagan KDP na stopien pletwonurka P3:
"przeszkolenie specjalistyczne w zakresie patofizjologii nurkowania i I pomocy (PP)" coprawda nie ma tu nic o jedynie-slusznej-Gdyni, ale z wiedzy werbalnej, ktora zaczerpnelam swego czasu i osobiscie na Senatorskiej Gdynia rules niepodzielnie...
dr Krzyzaka zawsze warto posluchac i poczytac, ale lepiej nie zadawc mu skomplikowanych pytan - na spotkaniu na ktorym bylam ja - nie odpowiedzial satysfakcjonujaco na ani jedno, ktore padlo z sali. dodam, ze pytania dotyczyly wykladu, ktory byl wczesniej zaserwowany na podstawie jego wlasnej ksiazki... poza tym czytajac te opasla lekture wnikliwie, konsultujac watpliwosci z bardzo madrymi osobami udalo mi sie wyhaczyc kilka "niescislosci", zeby nie nazwac po imieniu... materialy i wyklady gdynskie swietnie wyjasniaja, uzupelniaja i naddaja wiedzy w stosunku do tej jedynej niestety (chyba, ze o czyms nie wiem) pozycji na rynku ksiegarsko-nurkowym z interesujacego zakresu... poza tym treningi PP na nowoczesnych manekinach pozwalaja na naprawde prawidlowe opanowanie postepowania w przypadku koniecznosci wykonywania czynnosci resuscytacyjnych... bo... maja elektoniczne symulatory nacisku, predkosci ucisniec itd...
reasumujac - Teddy ma racje, szkolen a przede wszystkim cwiczen praktycznych nigdy za wiele, bo tak naprawde nie wiemy, jak zachowamy sie w sytuacji realnego wypadku, wiec rzeczywiscie trzeba to wszystko wbic w podswiadomosc...
choc bardzo gwaltownie nie zgodze sie z jednym stwierdzeniem
"I tu nie chodzi o poszkodowanego, tylko o nasze sumienie, czy potrafiliśmy wlaściwie pomóc."
- jak dla mnie - "dobro" poszkodowanego jest tak samo wazne jak moje sumienie, jesli nie wazniejsze....[/quote]
Rob - 07-01-2009, 09:34
| Syrenka_013 napisał/a: | | - jak dla mnie - "dobro" poszkodowanego jest tak samo wazne jak moje sumienie, jesli nie wazniejsze.... |
nie "dobro" tylko "ziobro", ktore polamiesz przy resuscytacji
The_PiotREX - 07-01-2009, 10:13
Wykładowca zwykł mawiać: "połamane żebra świadczą ze resuscytacja była przeprowadzona prawidłowo".
jacekplacek - 07-01-2009, 10:47
| KasiaK napisał/a: | | ale się zgłaszam na listę, z jeszcze jedną, bądź dwiema osobami. |
Też chcę
W najbliższy weekend (chyba) maja byc Kalatówki, gdzie beda przedstawione terminy kursow na 2009. Moze ktos z uczestnikow da znac, co uradzono.
Na kierownika "zamieszania" Kasia faktycznie się nie nadaje. Może wybierzemy kierowniczkę?
Syrenka_013 - 07-01-2009, 11:07
Rob - naprawde nie zycze Ci, zebys poczul jak lamia sie zebra twojego bliskiego kolegi pod twoimi rekami...
Teddy - 07-01-2009, 12:43
| Syrenka_013 napisał/a: | bardzo gwaltownie nie zgodze sie z jednym stwierdzeniem
"I tu nie chodzi o poszkodowanego, tylko o nasze sumienie, czy potrafiliśmy wlaściwie pomóc." |
Im bardziej zależy nam na kimś, tym mocniej reaguje na błędy nasze sumienie.
Mnie tak Bozia skonstruowała
Sciągając wisielca po halnym można powiedzieć, że nie dało się nic zrobić, a sumienie jednak zadaje pytania.
| The_PiotREX napisał/a: | | połamane żebra świadczą ze resuscytacja była przepro |
Kiedyś może tak. Współcześnie RKO nie przewiduje łamania żeber. Może dlatego warto na te kursy i być na bieżąco.
By było pozytywniej: zrobiłem z Rybensem sylwestrowego nura na Hermanicach a w noc posylwestrową odnalazłem zagubionych pijoków w górach. Osobiście, nim doszła cała grupa poszukiwawcza. To tak, by to sumienie nie gryzło
Teddy - 07-01-2009, 16:03
By było jasne: nie powinno się łamać żeber prowadząc RKO.
Ale lepiej żyć z połamanymi żebrami niż z uszkodzonym niedotlenieniem mózgiem.
A po naszemu lepsza DCS niż utopienie.
Czyli lepiej prowadzic RKO łamiąc żebra, niż nie robiąc nic.
A jeszcze lepiej prowadzić RKO nie łamiąc żeber.
Dlatego warto na te kursy.
A jak ktoś nie lubi panów Sićko czy Krzyżaka - w najbliższym PCK.
KasiaK - 07-01-2009, 16:30
| Teddy napisał/a: |
A jak ktoś nie lubi panów Sićko czy Krzyżaka - w najbliższym PCK. |
Doktora Sićko nie znam, a Jarka lubię. Nie w tym rzecz.
PCK jest ok, co roku odświeżam, ale niestety nie jest to prowadzone przez osoby nurkujące, więc dotyczy tylko ogólnych zasad niesienia pomocy.
Więc może ktoś się jednak skusi ogarnąć weekendowy kurs w Gdyni?
hubert68 - 07-01-2009, 16:39
| The_PiotREX napisał/a: | | Wykładowca zwykł mawiać: "połamane żebra świadczą ze resuscytacja była przeprowadzona prawidłowo". |
Trochę stary ten wykład. Tak mniej więcej 25-30 lat temu. O ew. złamaniu żeber decyduje ułożenie rąk. Uciskamy nasadą dłoni, nie dłonią. Uciskamy mostek, nie żebra. I jeszcze patent od paru doświadczonych kardiologów i anestezjologów. Zaplatamy palce jednej ręki o palce drugiej. Przy długiej reanimacji (reanimował ktoś z Was kiedyś naprawd? Mnie się parę razy zdarzyło), o przepraszam, resuscytacji krążeniowo-oddechowej - to prawidłowa nazwa, palce dłoni ze zmęczenia opadają na przymostkowe odcinki żeber. U osób młodych są one chrzęstne i nic się nie dzieje. U starszych skostniał i następują złamania. Opisane ułożenie palców temu zapobiega.
| Teddy napisał/a: | By było jasne: nie powinno się łamać żeber prowadząc RKO.
Ale lepiej żyć z połamanymi żebrami niż z uszkodzonym niedotlenieniem mózgiem. |
dokładnie tak.
$$ - 07-01-2009, 17:55
| hubert68 napisał/a: | | Mnie się parę razy zdarzyło | To zapytam czy widzisz możliwość przeprowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej pod wodą ? w 2 osoby i jednoosobowo ?
pozdrawiam rc
hubert68 - 07-01-2009, 19:07
| $$ napisał/a: | | resuscytacji krążeniowo-oddechowej pod wodą |
krążeniowo-oddechowej napewno nie. Masaż serca można wykonywać, jeżeli resuscytowany leży na twardym podłożu, tak że skuteczny masaż i pod wodą i wodzie jest raczej mało możliwy. Możliwe są natomiast działania na drogach oddechowych - np. wyciągając nieprzytomnego na powierzchnię należy pamiętać o udrożnieniu dróg oddechowych, by nastąpił samoistny wydech, można spróbować zmienić pod wodą gaz, choć w tej chwili nie potrafię wymyśleć sytuacji, która by tego wymagała. Na powierzchni można prowadzić sztuczne oddychanie. I pod wodą i na powierzchni można przeprowadzić defibrylację mechaniczną, "w krzyku rozpaczy", jako próba przywrócenia prawidłowej pracy serca.
Syrenka_013 - 07-01-2009, 19:42
kursy odswiezam co pol roku, oprocz tego dokladam nastepne umiejetnosci i w dodatku staram sie je cwiczyc... a wszystkich wymienionych (i niewymienionych tez) Panow lubie i szanuje...
zgoda, uciskamy nasadą dłoni, mostek, nie żebra, zaplatamy palce jednej ręki o palce drugiej - wszystko zgoda - natomiast zebra przyczepione sa chrzastkami do mostka i zazwyczaj odczepiaja sie od niego przy prawidlowym masazu serca... moze przedtem wyrazilam sie niescisle...
reanimacja... tak... we dwie osoby przez pierwsze 10 minut, natepne 15 we trzy... potwornie ciezka praca fizyczna, o tym co sie dzieje w glowie nie wspomne... wszystko przeprowadzone prawidlowo, zrobilismy co sie dalo... kolega juz nie zyl po wyciagnieciu na powierzchnie... pluca zaabsorbowaly wode pomieszana z trescia zoladkowa... nic nie dalo sie zrobic, choc caly czas wierzylismy w cud...
jak mowi moj Instruktor: "mozg jest najlepszym przyjacielem nurka"... zreszta nie tylko nurka...
a powrot na kursy przyda sie kazdemu - mnie tez - dziekuje za przypomnienie, bo od ostatniego minelo juz prawie miesiac...
hubert68 - 07-01-2009, 19:57
| Syrenka_013 napisał/a: | | zgoda, uciskamy nasadą dłoni, mostek, nie żebra, zaplatamy palce jednej ręki o palce drugiej - wszystko zgoda - natomiast zebra przyczepione sa chrzastkami do mostka i zazwyczaj odczepiaja sie od niego przy prawidlowym masazu serca... |
Masz rację, chodzi o to, że wiele lat temu rzeczywiście zalecano masaż tak, by łamać żebra. Teraz uważa się to za powikłanie, które może się zdarzyć ale nie musi, i którego należy unikać.
| Syrenka_013 napisał/a: | | reanimacja... tak... we dwie osoby przez pierwsze 10 minut, natepne 15 we trzy... potwornie ciezka praca fizyczna, |
Jest to najcięższa praca fizyczna, jaką w życiu wykonywałem, powiedziałbym, że wysiłek jest porównywalny z treningiem wyczynowym o dużej intensywności.
| Syrenka_013 napisał/a: | | kolega juz nie zyl po wyciagnieciu na powierzchnie... |
Ogromnie współczuję. Kończyłem nieskuteczną akcję tylko u osób mi obcych. A i tak to ogromna trauma. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak to jest gdy jest to kolega...
Teddy - 07-01-2009, 21:00
Cieszę się, że po części prowokuję dyskusję w ważnym dla mnie obszarze.
RKO (resuscytacja krążeniowo oddechowa) jest taka sama dla wypadku nurkowego, czy drogowego. Hipotermia działa tak samo w górach jak w zimnej wodzie. Inne czynniki też.
By dolać oliwy do ognia dyskusji..
- każda minuta opóźnienia RKO zmniejsza szanse przeżycia o 7%
- ręcznie prowadzona RKO, nawet w idealny sposób, jest skuteczna w 2%
Więc dlaczego prowadzimy RKO - prawda jest brutalna, dla narządów, nerka umiera znacznie wolniej niż mózg.
Pochwalę Syrenka_013'ę, za cenne spostrzeżenie. Dobrze byłoby prowadzić RKO do przyjazdu karetki i wspomagania farmakologicznego. A kiedy przyjedzie, za 40 min? Mnie po 10 min pot kapie z nosa, po 15 gubię okulary, po 20 nie moge utrzymac slizgających się rąk na zlanym potem fantomie. Nie sztuka pokazać przez 3-4 cykle, że się potrafi.
hubert68 - 07-01-2009, 21:16
| Teddy napisał/a: | By dolać oliwy do ognia dyskusji..
- każda minuta opóźnienia RKO zmniejsza szanse przeżycia o 7%
|
Prawda
| Teddy napisał/a: | | - ręcznie prowadzona RKO, nawet w idealny sposób, jest skuteczna w 2% |
Nie wiem czy tylko 2%, myślę, że ciut więcej ale i tak mniej niż 10%. Też prawda. Ale nie chodzi o to by zresuscytować (ożywić) człowieka ale o to, by zapobiec nieodwracalnym zmianom w narządach a przede wszystkim mózgu, tak, żeby po pojawieniu się możlwości zastosowania dalszych (niekiedy nazywanych przyrządowych) etapów reanimacji, miały te zabiegi sens.
| Teddy napisał/a: | | Mnie po 10 min pot kapie z nosa, po 15 gubię okulary, po 20 nie moge utrzymac slizgających się rąk na zlanym potem fantomie. |
Na fantomie po dwóch trzech minutach padałem. Człowieka, niestety wtedy nieskutecznie - był to zator tętnicy płucnej i chory był nie do uratowania, reanimowaliśmy kiedyś w dwójkę, w nieczynnej w nocy izbie przyjęć ośrodka onkologicznego, przez conajmniej 30 min, zanim portier był łaskaw z drugiego końca dużego szpitala ściągnąć ekipę anestezjologów. W takiej sytuacji siły jakoś się znajdują.
Teddy - 07-01-2009, 21:54
Te 2% dotyczy RKO po "nieurazowym" zatrzymaniu akcji serca, pamiętam to z kursu defibrylacji, bo prosty AED użyty w pierwszej minucie daje skuteczność przekraczającą 90%.
2 do 90 to robi wrażenie.
Jest ciekawy test na stronach Polskiej Rady Resuscytacji http://www.prc.krakow.pl/wyty/wyt2005.html
Jest też takie:
Art. 162. § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
To Kodeks Karny (Dz.U.97.88.553)
Syrenka_013 - 08-01-2009, 12:04
Teddy, dzieki za swietnego linka. o % skuteczności AED nie wiedzialam, ze jest az taka roznica… rzeczywiscie robi wrazenie.
co do wypadku w ktorym bralam udzial – druga osoba nie oddychala kilka minut, ale udalo sie ja przywrocic do zycia, wyzdrowiala, a co najdziwniejsze – finalnie nie ma zadnych powiklan neurologicznych… a leczenie bylo jak po zapaleniu pluc…
natomiast trauma i wyrzuty sumienia meczyly mnie dlugo… pomogli mi koledzy lekarze tlumaczac wszystkie moje watpliwosci… zreszta to calkowicie zmienilo moj punkt patrzenia na swiat i nurkowanie oraz utwierdzilo mnie w przekonaniu, ze moje miejsce jest pod woda…
ale najgorsze było - jak po stu latach przyjechala wreszcie karetka i pan tylko zerknal na to co robimy i niefrasobliwie powiedzial: tu juz pozamiatane, moze pani przestac… myslalam, ze go rozszarpie, ale nie mialam wolnych rak… kilkoma odpowiednimi slowami udalo sie ich zmusic do dzialania: intubacja, adrenalina dozylnie i cos tam jeszcze, ale po podlaczeniu elektroniki pokazala się prosciutka linia na monitorze…. nurkowanie kilka dni po tym zdarzeniu bylo moim najtrudniejszym unrkowaniem w zyciu - mimo, ze trwalo 27 minut i odbylo sie na Zakrzowku do 18 metrow...
Hubert, a jak to jest z tymi zebrami – to nie jest naturalne, ze sie odczepieja te chrzastki, ktorymi sa przyczepione od mostka – zebra sa cale, ale zaczepy puszczaja… ??? bo, ze zeber nie powinno sie lamac to wiem, ale te zaczepy....
wszystkie kursy, ktore udalo mi sie ukonczyc sa kursami nurkowymi (tzn. wlacznie z pomoca tlenowa) – moze polecilibyscie mi jakis wartosciowy nienurkowy, ktory poszerzylby moja wiedze i umiejetnosci?
Teddy, co do kodeksu karnego: a jak wytlumaczyc ewentualny fakt szoku i totalny paraliz człowieka, ktory moglby pomoc, ale stoi, gapi sie i nie moze sie nawet ruszyc…? To dopiero problem… a widzialam takie osoby….
hubert68 - 08-01-2009, 13:18
| Syrenka_013 napisał/a: | | Hubert, a jak to jest z tymi zebrami – to nie jest naturalne, ze sie odczepieja te chrzastki, ktorymi sa przyczepione od mostka – zebra sa cale, ale zaczepy puszczaja… ??? |
Połączenia żeber i mostka są chrzęstne, szczególnie u osób młodszych, kostnieją z wiekiem. Chrząstka ma pewną elastyczność. Zebra również mają pewną możliwość ruchu, połączone są kręgami stawami. Naturalne ruchy oddechowe żeber opisuje się jako ruchy "rączki od wiadra". Suma sumarum mostek ma pewną możliwość ruchu - przybliżania i oddalania się od kręgosłupa a właśnie taki ruch wymuszamy podczas masażu pośredniego serca.
jacekplacek - 08-01-2009, 15:03
| Syrenka_013 napisał/a: | | jak po stu latach przyjechala wreszcie karetka i pan tylko zerknal na to co robimy i niefrasobliwie powiedzial: tu juz pozamiatane, moze pani przestac… |
Ponad rok temu, Hermanice. Śmigłowiec był błyskawicznie (mimo, że wydawało się, że mijają godziny). Ekipa medyczna, natychmiast przystąpiła do reanimacji, jednocześnie prowadząc wywiad (było ich na tylu). Akcję prowadzili, bez dywagacji czy ma sens, czy nie, kilkadziesiąt minut.
Tyran - 08-01-2009, 15:33
| Teddy napisał/a: | | RKO (resuscytacja krążeniowo oddechowa) jest taka sama dla wypadku nurkowego, czy drogowego. |
A co z wstępnymi oddechami ratowniczymi?
| Syrenka_013 napisał/a: | | wszystkie kursy, ktore udalo mi sie ukonczyc sa kursami nurkowymi (tzn. wlacznie z pomoca tlenowa) – moze polecilibyscie mi jakis wartosciowy nienurkowy, ktory poszerzylby moja wiedze i umiejetnosci? |
Nie wiem jakie kursy skończyłaś, ale może zacznij od BLS+AED?
Teddy podał link do Wytycznych ERC 2005. Jeśli chodzi o wypadki wodne mogę polecić Rozdział 7.
Tyran - 08-01-2009, 15:45
Rob - Złamania żeber są jednym z powikłań pośredniego masażu serca. Podobnie jak uszkodzenie naczyń międzyżebrowych, odma, kriwaki opłucnej, wybroczyny w nasierdziu i wsierdziu oraz inne uszkodzenia narządów (np. śledziona, wątroba). W każdym bądź razie nigdy złamanie żeber nie będzie wyznacznikiem prawidłowego RKO (spotkałem się z taką opinią wśród "starszych WOPRowców"). Złamanie żeber jest błędem w sztucem choć oczywiście się zdarza, nawet lekarzom (praktyczny przykład z ostatnich 2 tygodni praktyki szpitalnej moich kolegów).
Rob - 08-01-2009, 17:35
| Tyran napisał/a: | | Rob - Złamania żeber są jednym z powikłań pośredniego masażu serca. |
a czy ja mowie ze tak nie jest ?
| Tyran napisał/a: | | Złamanie żeber jest błędem w sztucem choć oczywiście się zdarza, nawet lekarzom (praktyczny przykład z ostatnich 2 tygodni praktyki szpitalnej moich kolegów). |
to co ma powiedziec osoba ktora robila to na kursie na fantomie
to forum czytaja nie-lekarze oraz nurkowie bez przeszkolenia w komh'ie lub dan'ie
wiec nie moga byc dla nich zrodlem informacji posty osob bez doswiadczenia
poniewaz gdy znajda sie obok osoby nieprzytomnej
jedynym dla niej ratunkiem jest wlasnie ucisk klatki piersiowej
dlatego nie mozna im mowic ze nie moga tego robic tak zeby nie polamac zeber bo nacisk moze byc zbyt slaby zeby spowodowac wdech
oczywiscie w druga strone tez moga przegiac
wniosek nasuwa sie sam
hubert68 - 08-01-2009, 19:07
| Rob napisał/a: | | dlatego nie mozna im mowic ze nie moga tego robic tak zeby nie polamac zeber bo nacisk moze byc zbyt slaby zeby spowodowac wdech |
KATEGORYCZNIE I ABSOLUTNIE NIEPRAWDA. Połamanie żeber jest powikłaniem, którego należy starać się uniknąć. Nawet silny ucisk na mostek, jeśli jest wykonany prawidłowo NIE POWODUJE ZŁAMANIA. W niektórych sztukach walki typu "Combat" stosuje się uderzenia MAJĄCE NA CELU POŁAMANIE ŻEBER I WBICIE ODŁAMKÓW W CELU OBUSTRONNEGO PRZEBICIA OPŁUCNEJ. Wywołuje to obustronną odmę i prowadzi do ŚMIERCI!
Tak się składa, że w każdej z tych dziedzin (ratownictwo, medycyna, sztuki walki) jestem wykwalifikowanym profesjonalistą i określę to wprost Rob: masz przestarzałe wiadomości.
grzegorz - 08-01-2009, 19:40
| hubert68 napisał/a: | | Tak się składa, że w każdej z tych dziedzin (ratownictwo, medycyna, sztuki walki) jestem wykwalifikowanym profesjonalistą |
HUBERT ZAWODOWIEC:)
Rob - 08-01-2009, 20:02
| hubert68 napisał/a: | | masz przestarzałe wiadomości. |
mam takie jakie uzyskalem na kursie pp w komh
nie masz doswiadczenia, robisz to pierwszy raz = duze prawdopodobienstwo ze polamiesz zebra
proponuje zebys sie tam wybral i skorygowal przekazywana przez nich wiedze
acha, no i krzyzaka bo w swojej medycynie napisal ze przy nieprawidlowym ulozeniu rak polamiesz zebra (str 524)
a przypuszczam ze ktos bez doswiadczenia nie tak latwo znajdzie mostek u nurka w suchym i ocieplaczu
tyle w tym temacie
ps. nie tylko combat, aikido rowniez
Tyran - 08-01-2009, 21:48
| Rob napisał/a: | | to co ma powiedziec osoba ktora robila to na kursie na fantomie |
Nie bierz patologii z miejskiego szpitala za przykład Napisałem o tym, żebyś zrozumiał, iż takie kwiatki zdarzają się wszędzie - oby jak najrzadziej. Po to ćwiczysz RKO pod okiem instruktora, żebyś wiedział jak ucisnąć, gdzie uciśnąć i z jaką siłą. Pozdrawiam.
hubert68 - 08-01-2009, 22:07
| grzegorz napisał/a: | | HUBERT ZAWODOWIEC:) |
Bardzo lubię Reno. Mało który aktor zagra świetnie autoparodię. Ale wolę Leona Zawodowca - uwżam, że to film kultowy, jeden z najlepszych w historii kina. Także, dzięki młodziutkiej Portman.
A na poważnie od 1986 jestem ratownikiem WOPR, od 1991 instruktorem karate od 1993 lekarzem. Myślę, że moja droga życiowa daje mi podstawy, do w miarę sensownego wypowiadania się w tym temacie.
The_PiotREX - 08-01-2009, 22:39
hubert68, w jakich sztukach walki typu "Combat" (cokolwiek miales tu na mysli) widziałeś | Cytat: | | uderzenia MAJĄCE NA CELU POŁAMANIE ŻEBER I WBICIE ODŁAMKÓW W CELU OBUSTRONNEGO PRZEBICIA OPŁUCNEJ | ?
hubert68 - 08-01-2009, 23:46
| The_PiotREX napisał/a: | | w jakich sztukach walki typu "Combat" |
Miałem okazję w roku 1993 odbyć "parę" treningów z facetem, który szkolił siły specjalne, m.in. w Austrii, Rosji i Izraelu. Pokazywał różne "fajne" zabawy: jak rozbroić kogoś przystawiającego ci pistolet do głowy czy brzucha, noż do gardła albo jak zabić uderzeniem w klatkę piersiową, wbijającym żebra w płuca, jak bezpiecznie wyskoczyć z samochodu, jadacego 60 km/h itd. Za dużo nie za bardzo mogę o tym napisać ale tyle chyba mi wolno. Dodam, że w zajęciach uczestniczyli tylko instruktorzy, posiadacze stopni mistrzowskich a czuliśmy się jak ćwiczebne manekiny.
Nazwa w tym momencie nie jest specjalnie istotna....
The_PiotREX - 09-01-2009, 00:14
ok
Rob - 09-01-2009, 09:31
| Tyran napisał/a: | | Rob napisał/a: | | to co ma powiedziec osoba ktora robila to na kursie na fantomie |
Nie bierz patologii z miejskiego szpitala za przykład Napisałem o tym, żebyś zrozumiał, iż takie kwiatki zdarzają się wszędzie - oby jak najrzadziej. Po to ćwiczysz RKO pod okiem instruktora, żebyś wiedział jak ucisnąć, gdzie uciśnąć i z jaką siłą. Pozdrawiam. |
patologia z miejskiego przykladu za przyklad ???
no to sie usmialem
jak dla ciebie lekarze z komh uczacy na fantomie to patologia
to chyle czola w takim razie
Tyran - 09-01-2009, 12:59
Rob - Przeczytaj moje posty jeszcze raz, dokładnie, ze zrozumieniem Gdzie ja pisałem o KOMH?
Btw. Miejski szpital, nie miejski przykład
Rob - 09-01-2009, 14:43
| Tyran napisał/a: | Rob - Przeczytaj moje posty jeszcze raz, dokładnie, ze zrozumieniem Gdzie ja pisałem o KOMH? |
caly ten temat jest o szkoleniu w komh
wiec albo piszesz w temacie albo nie pisz wogole
twoje prywatne spostrzezenia nt sluzby zdrowia malo kogo interesuja
jak masz cos do powiedzenia merytorycznego w temacie szkolenia z patofizjologii w komh to dopiero zabieraj glos
wiec to raczej ty naucz sie czytac ze zrozumieniem
Tyran - 09-01-2009, 15:13
Jest takie stare przysłowie o ustępywaniu Pozdrawiam.
jacekplacek - 09-01-2009, 16:31
| Rob napisał/a: | twoje prywatne spostrzezenia nt sluzby zdrowia malo kogo interesuja
jak masz cos do powiedzenia merytorycznego w temacie szkolenia z patofizjologii w komh to dopiero zabieraj glos |
Teddy, Syrenka_013, Hubert68 napisali o swoich kwalifikacjach. Jakie podstawy mają Twoje kąśliwe uwagi i ciągłe podważanie kwalifikacji rozmówców? P-3 i kurs w KOMH?
Radek - 10-01-2009, 11:11
Zrobilem troche porzadku tutaj. Kolejne personalne wycieczki beda likwidowane
Syrenka_013 - 10-01-2009, 19:42
racja Tyran, jednak stare przyslowia sa mimo wszystko lepsze niz nurkowe - przepraszam, juz sie stosuje do tych drugich sprytnie nie zapominajac o pierwszych...
ale serio: powroce jeszcze do nurtujacej mnie sprawy - kodek skarny: jak w swietle cytowanego prawa wytlumaczyc ewentualny fakt szoku i totalny paraliz człowieka, ktory moglby pomoc, ale stoi, gapi sie i nie moze sie nawet ruszyc…? choc bardzo chcialby pomoc - nie robi tego... uwazam, ze to naprawde wielki problem, znam takie osoby, ktore nie mogly sobie potem czegostam wybaczyc.... macie jakies pomysly?
BitPump - 11-01-2009, 01:30
| Syrenka_013 napisał/a: | | macie jakies pomysly? |
Zadzwonić pod 112 i wezwać pomoc. To już jest pierwsza pomoc.
~BitPump
Syrenka_013 - 11-01-2009, 08:41
no tak, ale jesli ktos jest naprawde w takim szoku, ze nawet na to nie wpadnie albo nie jest w stanie nawet tego wykonac? chodzi mi o to - jak tak osobe wytlumaczycw swietle prawa i cytatu kodeksu karnego, ktory mowi o karze za nieudzielenie pomocy w takich a takich okolicznosciach?
kris_14_ss - 11-01-2009, 09:06
W takim przypadku żadne adnotacje prawne nie pomogą. Sąd na podstawie tego przepisu będzie mógł pouczyć (WYROK W ZAWIESZENIU) taka osobe ale w moim odczuciu sama świadomość że sie nie zrobiło tego co nalezało jest juz wystarczajacą kara. Własnie po to są kursy i szkolenia żeby działać odruchowo. Uczestniczyłem w kilku zdarzeniach i wiem jak w tedy zwalnia czas i wyglada to jak na filmie klatka po po klatce. Całe szczęście nie mam nikogo na koncie i chciałbym żeby bilans nadal pozostał dodatni. Dlatego z doswiadczenia polecam podnoszenie tego typu kwalifikacji.
piotrkw - 11-01-2009, 16:08
| kris_14_ss napisał/a: | | Własnie po to są kursy i szkolenia żeby działać odruchowo. |
Żeby działać odruchowo to trzeba być zawodowcem , wykonującym te czynności na co dzień. Od reszty można wymagać aby zrobili cokolwiek i juz będzie to sukcesem.
Nie oszukujmy się, kurs odbywany raz na rok czy dwa lata, nie wytworzy w Tobie reakcji odruchowych. Ale jest lepszy niż nic. I może pomóc przezwyciężyć strach przed udzieleniem jakiejkolwiek pomocy.
Pozdrawiam Piotr
jacekplacek - 12-01-2009, 23:21
Terminy już są znane:
KURSY PATOFIZJOLOGII NURKOWANIA I PIERWSZEJ POMOCY (PP)
Zapraszamy na kursy Patofizjologii Nurkowania i Pierwszej Pomocy dla nurków, które odbędą się w pierwszej połowie 2009 roku w krajowym Ośrodku Medycyny Hiperbarycznej w Gdyni. Terminy:
28-30 stycznia 2009
4-6 lutego 2009
25-27 lutego 2009
4-6 marca 2009
18-20 marca 2009
1-3 kwietnia 2009
22-24 kwietnia 2009
13-15 maja 2009
20-22 maja 2009
Zgłoszenia należy kierować do KDP. Koszt kursu: 500 pln dla osób posiadających uprawnienia CMAS, 550 pln dla osób nie posiadających uprawnień federacji CMAS.
Źródło: http://kdp.pttk.pl/?go=co...&id=4&menu_id=1
malinowy - 23-01-2009, 12:03
Hejka!Szukam niedrogiego noclegu w Gdyni od 25do27.02.09r. P.S.Czy jedzie ktoś na kurs z Krakowa? pozdro!
Mania - 23-01-2009, 17:18
KDP mialo zawsze "swoje" kwatery. Wiec skonaktuj sie z nimi. Pamietam, ze spalam w pokoiku za smieszne pieniadze, 5 minut pieszka od Instytutu.
malinowy - 23-01-2009, 18:10
Dzięki Maniu!
|
|