FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

CMAS/PADI/SSI/... - OWD w Egipcie czy w Polsce?

peter_14 - 22-04-2009, 13:08
Temat postu: OWD w Egipcie czy w Polsce?
Witam,
chcę zacząć swoją przygodę z nurkowaniem, ale chciałbym się dowiedzieć gdzie korzystniej zrobić OWD - w Egipcie czy w Polsce.

W sensie, że we wrześniu wybieram się na tygodniowy wypad do Egiptowa, i nie wiem czy lepiej jechać już tam z certyfikatem i ponurkować (może zrobić już jakąś specjalizację) czy dopiero zacząć nurkowanie.

I jest druga sprawa - że jeżeli bym już miał certyfikat to pewnie bym pojechał na jakieś safari nurkowe niż na zwykły wypoczynek.

Pozdrawiam i proszę o odp.,
Piotrek

gladius - 22-04-2009, 15:01

1. W Egipcie trochę szkoda pobytu na kurs. Najlepiej zacząć w Polsce, a w Egipcie ewentualnie dokończyć nurkowania na wodach otwartych. Jak jedziesz na tydzień to lepiej porobić coś innego niż siedzieć na kursie.
2. Safari nurkowe świeżo po kursie to zły pomysł. Zresztą raczej wymagają stażu nurkowego na safari.

mongoloid - 22-04-2009, 15:11

peter_14 napisał/a:
jeżeli bym już miał certyfikat to pewnie bym pojechał na jakieś safari nurkowe niż na zwykły wypoczynek.


Sam sobie odpowiedziałeś. Rób kurs w Polsce, a w Egipcie będziesz sobie nurkował dla przyjemności.

Dany - 22-04-2009, 16:24

peter_14 napisał/a:
czy lepiej jechać już tam z certyfikatem i ponurkować

Tak zdecydowanie tak. Najpierw Polskie warunki, po kursiew Egipcie mógłbyś się rozczarować naszymi podwodnymi widokami. A tak czeka Cię tam wspaniała nurkowa przygoda z plakietką w ręku. Miłego nura w Deep Blue

busi - 22-04-2009, 18:40

Ja robiłem OWD w Colonie w Hurghadzie i uważam że warto. Spędziłem naprawdę dużo czasu w wodzie ( u nas pewnie ze względu na temp. tyle by się nie dało) i dlatego uważam że warto było jechać do Egiptu. Druga sprawa że tygodniowy wyjazd to tylko 5 dni nurkowych, a więc minimum kursowe. jeżeli coś będzie szło nie tak to może być problem.
Jest też wariant teorii i basenu w Polsce, a reszta w EG, ale w takim wypadku to raczej z tym samym instruktorem .

mongoloid - 22-04-2009, 19:23

busi napisał/a:
tygodniowy wyjazd to tylko 5 dni nurkowych

To może być duuużo nurkowań, o wiele więcej niż na kursie.
busi napisał/a:
jeżeli coś będzie szło nie tak to może być problem.

Problem z czym?
busi napisał/a:
Spędziłem naprawdę dużo czasu w wodzie ( u nas pewnie ze względu na temp. tyle by się nie dało

Wątpię, że na kursie odbyłeś nurkowania dłuższe niż 30 minut, a obecnie spokojnie można tyle wysiedzieć u nas w jeziorkach w dobrej piance.
busi napisał/a:
Ja robiłem OWD w Colonie w Hurghadzie i uważam że warto

Też uważam, że warto, ale według mnie bardziej warto jechać do Egiptu by nurkować, a nie walczyć z pływalnością.

hubert68 - 22-04-2009, 21:54

busi napisał/a:
Ja robiłem OWD w Colonie

Tam to można zrobić i GR1... albo GSF - nic dziwnego, że nie żałujesz...

gladius napisał/a:
1. W Egipcie trochę szkoda pobytu na kurs. Najlepiej zacząć w Polsce, a w Egipcie ewentualnie dokończyć nurkowania na wodach otwartych. Jak jedziesz na tydzień to lepiej porobić coś innego niż siedzieć na kursie.
2. Safari nurkowe świeżo po kursie to zły pomysł. Zresztą raczej wymagają stażu nurkowego na safari.

Zgadzam się.

busi - 23-04-2009, 06:38

O ile dobrze pamiętam na OWD musi być min. pięć nurkowań w wodach otwartych. Dodatkowo wszystkie nurkowania w tzw. wodach basenopodobnych, robiłem w z brzegu na plaży w Colonie.

mongoloid napisał/a:
busi napisał/a:
jeżeli coś będzie szło nie tak to może być problem.

Problem z czym?


Z czymś bardzo trywialnym, np. instruktor uzna że jeszcze powinieneś poćwiczyć i potrzebny będzie dodatkowy dzień, albo złapiesz jakieś zatrucie pokarmowe i jeden dzień ci wypadnie.

mongoloid napisał/a:
Wątpię, że na kursie odbyłeś nurkowania dłuższe niż 30 minut, a obecnie spokojnie można tyle wysiedzieć u nas w jeziorkach w dobrej piance.


Nie mam pod ręka logbooka, ale sądzę że nurkowania trwały 40-45 min.

Po za tym naprawdę dużo czasu w wodzie na ćwiczeniach.
Zresztą ja jestem zmarzluchem i na nasze wody to raczej w suchym a nie masochizm w piance :D

Reasumując

Jak jedziesz do EG na tydzień to proponuje kurs w PL, jak na dłużej to kurs w EG jest dobrym pomysłem

peter_14 - 23-04-2009, 18:32

Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Będę musiał poważnie zastanowić się nad kursem w Polsce.

A chciałbym się jeszcze dowiedzieć czy po uzyskaniu certyfikatu mogę nurkować sam, czy koniecznie z partnerem? Ponieważ nikt ze znajomych nie nurkuje i, chyba, ciężko mi będzie znaleźć kogoś czy to w Polsce czy Egipcie.

hubert68 - 23-04-2009, 19:57

peter_14 napisał/a:
czy po uzyskaniu certyfikatu mogę nurkować sam

Możesz, możesz ale napisz testament :ping: Nurkowanie solo jest generalnie złym pomysłem w wydaniu mało doświadczonego, czy nawet średniozaawansowanego nurka.

peter_14 napisał/a:
chyba, ciężko mi będzie znaleźć kogoś

Próbowałeś na Forum Nuras? Ja tam znalazłem bardzo fajnego parnura, z którym bardzo często nurkuję - Jackaplacka a i parę innych osób, z którymi zdarzyło się miło spędzić czas pod wodą: Nurkotka, Nul, Syrenka, Majki, Nesal, Jaros, Marcin, Kijar i inni.

wiesiek01 - 23-04-2009, 19:58

peter_14 napisał/a:
czy po uzyskaniu certyfikatu mogę nurkować sam

Nurkujemy z partnerem/partnerką - na kursie dowiesz się więcej.
peter_14 napisał/a:
chyba, ciężko mi będzie znaleźć kogoś czy to w Polsce czy Egipcie

O to się nie martw. W Egipcie prowadzący nurkowanie dobierze ci parę a w Polsce też znajdziesz partnera.

[ Dodano: 23-04-2009, 21:00 ]
Aleś ty szybki Hubert68 :ping:

I - 23-04-2009, 20:39

Ooo..., już tyle osób odpowiedziało na "nurkowanie z partnerem"...

To, wracając do tematu "gdzie robić kurs, żeby mieć frajdę?".
Kurs sam w sobie jest zwykle frajdą.
Niezależnie, czy tam, czy tu...

Jak zrobisz "tu", będziesz mieć wakacje dwa razy :) .
Jak "tam", radochą będzie intensywnie spędzony cały tydzień.

Kruczek trochę tkwi, że "tam" mogą ci wcisnąć "dyrdymały" w stylu:
busi napisał/a:
Zresztą ja jestem zmarzluchem i na nasze wody to raczej w suchym a nie masochizm w piance :D
(lub po prostu nie wystrczająco przygotować do użycia trochę większej ilości sprzętu - np. grubszych rękawiczek...).

No, i możesz "jeszcze się w sobie zamknąć", szczególnie dopóki sam nie spróbujesz... ;)

P.
I

hubert68 - 23-04-2009, 22:09

I napisał/a:
Kruczek trochę tkwi, że "tam" mogą ci wcisnąć "dyrdymały" w stylu:
busi napisał/a:
Zresztą ja jestem zmarzluchem i na nasze wody to raczej w suchym a nie masochizm w piance


I z całym szacunkiem ale biorąc pod uwagę, że busi robił kurs w bazie, gdzie szkolą instruktorzy GUE, podejście do suchego skafandra jest trochę inne. Suchy skafander pozwala, czy może lepiej daje szansę, zachowania neutralnej pływalności z tą samą objętością gazu w skrzydle i w suchym, bez względu na głębokość. Termika jest na dalszym planie. Więc to może niekoniecznie dyrdymały.

I - 24-04-2009, 09:26

hubert68 napisał/a:
...kurs w bazie, gdzie szkolą instruktorzy GUE,
... podejście do suchego skafandra jest trochę inne.
... Termika jest na dalszym planie. ...

To dosyć istotne uwagi do sprawy ;) , biorąc pod uwagę:
busi napisał/a:
Zresztą ja jestem zmarzluchem ...(oraz) ... masochizm w piance


Jeżeli dodatkowo popatrzeć na:
busi napisał/a:
wszystkie nurkowania ... robiłem w z brzegu na plaży w Colonie...
... sądzę że nurkowania trwały 40-45 min...
... Spędziłem naprawdę dużo czasu w wodzie ( u nas pewnie ze względu na temp. tyle by się nie dało)

Wydaje się, że kol. Busi "zna" polskie warunki z opowiadań instruktorów Colony, suchy mógł np. widzieć na wieszaku, no i pewnie właśnie "się w sobie zamknął... " :)

A przecież "Paskuda" mieszka tylko w jednym polskim jeziorze... :asthanos:

P.
I

BitPump - 24-04-2009, 09:37

hubert68 napisał/a:
busi robił kurs w bazie, gdzie szkolą instruktorzy GUE, podejście do suchego skafandra jest trochę inne


Nie wiązałbym zbytnio instruktorów GUE pracujących w Colonie z resztą instruktorów tam pracujących. Osobiście widziałem instruktorkę Colony (zdaje się, że Szwedka - chyba nurkująca w Vortex NorthernDiver, ale to nie jest pewne) stosującą w suchym skafandrze obciążniki na nogach, aby jej nie wywalało nogami do góry.

~BitPump

busi - 24-04-2009, 09:48

I czytaj proszę ze zrozumieniem , a przy cytowaniu nie zmieniaj sensu wypowiedzi.

Napisałem tak

"Dodatkowo wszystkie nurkowania w tzw. wodach basenopodobnych, robiłem w z brzegu na plaży w Colonie".

i tam naprawdę dużo czasu poświęciłem na ćwiczenia.

Po za tym co wiesz o mnie, o moich umiejętnościach i doświadczeniu że z takim lekceważeniem się wypowiadasz??

I - 24-04-2009, 10:36

Busi, nie obrażaj się, przecież to oczywiste, że niczego o tobie nie wiem.
(a cytaty tnę tak, żeby było wyraźniej widać, o co mi chodzi :) )

O Colonie, mam w miarę pozytywne, rzemieślnicze mniemanie.

Ale...
często ludzie "z tropików" wracają z dziwną manierą "psioczenia" na "własne podwórko".
Co więcej, często nurkowanie "tu" próbują zamienić w "dowód (swojej?) tezy"...

P.
I

hubert68 - 24-04-2009, 11:40

BitPump napisał/a:
Nie wiązałbym zbytnio instruktorów GUE pracujących w Colonie z resztą instruktorów tam pracujących.
Masz jak najbardziej rację. Wyszedłem jednak z założenia (może niesłusznego), że busi szkolił się u instruktora czy raczej instruktorki polskojęzycznej... Ale to już tylko sam Busi może potwierdzić. :ping:
busi - 24-04-2009, 12:06

I ja wcale nie psioczę na własne podwórko i zamierzam nurkować w zarówno w Polsce jak i w cieplejszych miejscach. Po prostu w naszych wodach jest mi najzwyczajniej zimno i uważam, że rozwiązaniem jest suchar (grube pianki i tony balastu jakoś do mnie nie przemawiają).
I wyraźnie zaznaczyłem że jestem zmarzluchem czyli przedstawiłem moje subiektywne odczucia termiczne.

PS.
W Colonie w różnych okresach szkoliłem się zarówno u instruktora jak i instruktorki, obydwoje polskojęzyczni:).

hubert68 - 24-04-2009, 17:32

busi napisał/a:
W Colonie w różnych okresach szkoliłem się zarówno u instruktora jak i instruktorki

W takim razie rozumiem dlaczego
busi napisał/a:
grube pianki i tony balastu jakoś do mnie nie przemawiają

Do mnie, po szkoleniu u Wojtka już też nie...
Powodzenia,

I - 24-04-2009, 22:16

Chłopaki,

Jesteście już po OWD... :) możecie mi wytłumaczyć o jakich tonach balastu mówicie?
Gdy rozpartujemy grubsza pianka vs. suchy????? :krowa:

Kto wam to opowiedział ;) ... :)

P.
I

PS.
Jeszcze a'propos "masochizmu piankowego", znam wielu zmarźluchów, którzy nurkują w Polsce w piankach i nie jest to dla nich specjalną bariera.

Z drugiej strony, dla mnie suchy nie jest aż takim "szokiem" jak to opisują marketingowcy od kolejnych kursów...
Jedyną naprawdę istotną wyższość termiczną widzę późną jesienią i zimą,
gdy zrobienie kolejnego nurka danego dnia (w piance) jest pewnym dykomfortem.
I to głównie na powierzchni...

hubert68 - 26-04-2009, 20:17

I napisał/a:
Jesteście już po OWD...


Ja to właściwie po P1 i P2 i jeszcze paru innych... I po stu kilkudziesięciu nurach.
I po GDR u Wojtka mam wrażenie, że wcześniej używałem "ton" balastu... (tzn. miałem prawidłowe wyważenie wg zasad CMAS) a okazało się, że wcale ich nie potrzeba...

jacekplacek - 26-04-2009, 21:59

hubert68 napisał/a:
a okazało się, że wcale ich nie potrzeba...

Zasad CMAS, oczywiście... :D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group