| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
MEDYCYNA NURKOWA - Orteza stawu kolanowego - jaka?
wielki nicpoń - 14-08-2009, 22:38 Temat postu: Orteza stawu kolanowego - jaka? Dawno, dawno temu doznałem skręcenia stawu kolanowego z uszkodzeniem wiązadeł krzyżowych (?). Kilka dni temu chyba trochę przekozaczyłem z 43kg na plecach i/lub przekozaczyłem z mieleniem płetwami (w dodatku wagę mam jak życie - nielekką) - nieważne, w każdym razie mam niejakie problemy z pływaniem, zwłaszcza w momencie "kopnięcia" z płetwy (choć największe - z wchodzeniem, a zwłaszcza schodzeniem ze schodów): boli. No dobrze, nie boli, tylko nap@#$%^&a.
Na rynku jest wiele ortez stawu kolanowego, od najprostszych neoprenowych opasek po niby-protezy z zawiasami. Ma ktoś z P.T. Forumowiczów doświadczenia w temacie i podzieli się ze mną? Da się z tą recydywą nurać w jakiejś (jakiej?) ortezie - czy też czeka mnie lekarz, może gips, fotel, kapcie i te rzeczy...
Crowley - 15-08-2009, 08:03
z własnego doświadczenia - udaj się do dobrego ortopedy. a najlepiej kilku. na pewno najlepiej Ci doradzą,
hubert68 - 15-08-2009, 13:54
Uważaj - niewyleczone zwichnięcie może doprowadzić do tzw. nawykowego. Upraszczając - torebka stawowa "na stałe" przyjmuje pozycję nieco za luźną. Niby wszystko ok a tu nagle, bez zauważalnej przyczyny nawraca uraz. Gojenie się uszkodzonej torebki (lub naderwanych przyczepów mięśni) z może trwać dłużej, niż gojenie (zrastanie się) pękniętej kości. Nie zlekcewż tego, szczególnie jeśli to jest powtórny uraz tego samego stawu. Inaczej możesz mieć z tym stawem kłopoty do końca życia.
aga_dive - 15-08-2009, 17:30
Witam!
Mogę pomóc w ten sposób, że w rodzinie prowadzony jest sklep medyczny.
Sklep w Katowicach, Chorzowie oraz Chrzanowie.
Możliwość zakupu również przez internet.
http://www.ivoren.intelishop.pl/
Pozdrawiam
wielki nicpoń - 15-08-2009, 19:39
Wszystkim (Grolowi takoż) serdecznie dziękuję za odzew.
Ot, po ponad 22 latach | hubert68 napisał/a: | | nagle, bez zauważalnej przyczyny nawraca uraz |
Inna sprawa, że po 3 tyg. gipsu leczony był Parademarschem, Polopiryną i witaminą E, w JW n, w miejscowości 08/15.
Temat założyłem w naiwnej wierze, że może jednak uda się wszystko załatwić w sposób lekki, łatwy i przyjemny.
Dziś pływałem sobie, wyobraźcie sobie, bez sprzętu - na pleckach albo dyrektorską żabką, wszystko na samych rękach, wlokąc nogę za sobą. Po tych "zabiegach" boli trochę mniej, ale obiecuję solennie, że we wtorek zgłoszę się do ortopedy.
grol - 15-08-2009, 20:07
| wielki nicpoń napisał/a: | | dyrektorską żabką |
Po urazie więzadła żabka zakazana na kilka miesięcy ...
wielki nicpoń - 15-08-2009, 21:01
Ale dokładnie to napisałem tak:
"...dyrektorską żabką, wszystko na samych rękach, wlokąc nogę za sobą."
hubert68 - 15-08-2009, 21:28
Powodzenia w kuracji. Ja też mam teraz "zdrowotną przerwę" w nurkowaniu... więc doskonale Cię rozumiem...
wielki nicpoń - 18-08-2009, 23:00
No to jestem po pierwszych wizytach, a w kieszeni mam skierowania na coś koło 16.545,5 badań specjalistycznych.
Głównym podejrzanym jest Pan Hoffa. A dokładnie jego ciało. Jeden Pan Doktor chce to ciało usunąć, inny - wręcz przeciwnie, narzeka, że za mało. Mając żywo w pamięci klasykę ekranu nieśmiało zasugerowałem, że może jak ciało, to kremacja, ale Doktorowie popatrzyli na mnie jakoś tak dziwnie.
Tak naprawdę to w dobry nastrój wprowadził mnie dopiero rehabilitant, który przez półtorej godziny zrobił z mojej nogi jeden wielki siniak, nalepił kolorowe plasterki ("kinesiology tape") i niemal kopem wyprawił do domu.
Po tym wszystkim pierwszy raz od kilkunastu dni w zasadzie nie czuję bólu. No, chyba że się postaram.
Naturalnie, z badań i leczenia nie rezygnuję.
grol - 18-08-2009, 23:56
szybkiego powrotu do nurów!
|
|