FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FORUM OGÓLNE - Narkoza azotowa

Beny - 03-07-2004, 21:38

Nishigoi
Cytat:
tak zwana "narkoza azotowa". Dochodzi do niej najczęściej na głębokości powyżej 30 metrów

chyba ponizej?
A moze sie myle?

Pozdrawiam.

Sonny - 03-07-2004, 21:45

Beni na na glebokosci od (powiedzmy)30m do +oo

Pozdrawiam

Beny - 03-07-2004, 22:15

Sonny,
Nie chce byc postrzegany ze sie czepiam ale nurki to dosc szczególna dyscyplina gdzie kazde 10 cm to byc albo nie byc (moze przeginam?). Gdy ktos czyta ze narkoza jest powyzej 30 m to sobie pomysli ze na 18 m tez ja bedzie mial. Sorry Nishigoi.
Pozdrawiam.

RafalK - 03-07-2004, 22:32

Mnie ostatnio trafilo na 31 m.
Jakis slabszy dzien widac mialem....



Pozdrawiam
Rafal

lobster - 04-07-2004, 05:46

Beny napisał/a:

Cytat:
tak zwana "narkoza azotowa". Dochodzi do niej najczęściej na głębokości powyżej 30 metrów

chyba ponizej?
A moze sie myle?


Azot atakuje juz na 5m. Nie zdajemy sobie tylko z tego sprawy. Przy jakiejs okazji podawalem referencje do badan, ktore to udowadnialy.

Ja osobiscie mialem najmocniejsze objawy na 23m. Wystarczylo ze byla to noc i bylem zmeczony.

Beny - 04-07-2004, 18:28

Cytat:
Azot atakuje juz na 5m.

O tym to nie wiedzialem. Jak widac cienki Bolek jestem z patofizjologii. Chociaz na swoja obrone mam to, ze w literaturze wyczytalem, ze narkoza azotowa trafia sie od 40 w dól. Jednak jak czytam lobstera to dochodze do wniosku, ze jest to bardziej zlozona sprawa niz mogloby sie wydawac. Tak wiec Nishigoi zwracam honor.
Pozdrawiam.

Miłosz - 04-07-2004, 18:58

Nie masz co zwracać, stary. Ja tam nic nie wymyśliłem "z czaszki", tylko przekleiłem informacje z Wirtualnej Polski. Dwie. Dziennikarzy przepraszasz. :)

Pozdro,
honorowy Nishi

sharkey - 04-07-2004, 21:30

Beny napisał/a:
Cytat:
Azot atakuje juz na 5m.

O tym to nie wiedzialem. Jak widac cienki Bolek jestem z patofizjologii. Chociaz na swoja obrone mam to, ze w literaturze wyczytalem, ze narkoza azotowa trafia sie od 40 w dól. Jednak jak czytam lobstera to dochodze do wniosku, ze jest to bardziej zlozona sprawa niz mogloby sie wydawac.

Sądziłem że wszyscy już słyszeli o słynnym efekcie Martini ( to nie żart , tylko "fizjologiczne " przeniesienie narkotycznego działania azotu na organizm w hiperbarii - 15 metrów głebokości mniej więcej przekłada się na wypicie jednej porcji koktajlu Martini) .PO jednej lampce praktycznie nic nie czujesz , ale jeżeli jest ci zimno ,jesteś przestraszony ,zmęczony, niedoświadczony, masz efekty "zespołu sobotniej nocy", to twoje pierwsze nurkowanie na większej głębokości itd,- to ta "lampka" może ci wystarczyć żeby zacząć robić rzeczy niebezpieczne. Tak że niestety i dwadzieścia kilka metrów starczy żeby załapać się na "azotówę". Zresztą widac to czasami na cwiczeniach na komorach deko..

anton - 04-07-2004, 21:56

mam wrażenie, że porównywanie narkozy azotowej (niegdy sam nie miałem, efekty znam jedynie z krążących historii) do stanu po wypiciu jednej czy dwóch lampek martini jest nieporozumieniem.

przypadków podawania automatu rybom czy radosnego zdejmowania jacketu na głębokości 30 m nie można chyba porównywać do tego co człowiek robi na powierzchni. chodzi o to, że chyba mało kto po wypicu tak małej ilości alkoholu zachowuje sie w sposób tak irracjonalny jak osoba znajdująca sie w stanie narkozu azotowej. po obaleniu 5 piwek nie rzucam sie z mostu myślac że latam lub cos w tym rodzaju.

być może przesadzam w porównaniach, ale chodzi mi o to błędne rozumowanie, że każde 10 m to kieliszek martini.
może ktoś skomentuje.

pozdrawiam,

sharkey - 04-07-2004, 22:17

hmm.... a może tak wypijasz pięć piwek , jesteś wypoczęty i wyspany siedzisz pod palmą =czujesz się sympatycznie.
Wypijasz pięć piwek, jest ciemno , zimno i do domu daleko ,jedziesz samochodem- i co- pewno umierasz .
Trudno przyrównać nurkowanie w polskich wodach poniżej 20 m do siedzenia pod palmą .
Efekt Martini to łopatologiczne , bardzo , bardzo uproszczone przełożenie narkotycznego działania gazu obojętnego na organizm - ma dać do myślenia w trakcie planowania nukowania, jest też pewnym "spersonifikowaniem" faktu jak działa narkoza na nurka .
Podawanie ustnika rybkom czy inne "zabawne" zdarzenia się zdarzają . O wiele częściej po prostu traci się kontolę nad sobą , sprzętem, oceną sytuacji a w końcu się zasypia.

Mania - 05-07-2004, 16:10

Widzialam juz narkoze na 7 metrach....
Tak wiec jednak "efekt martinii" wcale nie jest taki glupi. moze warto pamietac, ze nie jest to Martini bianco, tylko martini dry - czyli wodka (jakies 45% alkoholu) i martini wytrwane (jakies 18 - 25%alkoholu)!!!

I pytanie - jestescie pewni, ze jak rano, po ciezkiej nocy wypijecie nawet jedno takie martini to nie uderzy ono go glowy? Bo ja taka pewna nie jestem.
Mania

Borys1003 - 05-07-2004, 17:54

Mi sie przydażyło na drugim nurku po przejechaniu samochodem 500 km, byłem zmęczony była noc, jeziorko płyciutkie 21 metrów przy wynurzaniu miałem mały odjazd w postaci plączących się nóg(nie wiem jak to określić). Na bank można to porównać z alkoholem na powierzchni. I tak jak różnie ludzie zachowują się po alkoholu na powierzchni tak każdy inaczej zachowuje się po wodą. Na pewno dużo przyczynia się zmęczenie i zalegający azot z poprzedniego nura.
CZACHO - 05-07-2004, 17:59

Co do efektu martini to nikt nigdy nie okresil jaki kieliszek i jakiego martini ;D

A co do schiza przy narkozie to wczoraj w Prelle na 43m mialem wrazenie, ze przykleilem sie do dna :D Nie wspominajac juz jaki helikopter mialem w glowie :]

Andrzej Kosko - 05-07-2004, 22:47

Polecam lekturę książki Jarosława Krzyżaka "Medycyna dla nurków".
Autor pisze m.in. "...czynniki zwiększające objawy n.a. to:ogólne zmęczenie,pobudzenie,brak doświadczenia,przechłodzenie,zła widoczność,wpływ alkoholu i leków uspokajających..." Z własnego doświadczenia wiem,że ludzie(z różnych przyczyn) ukrywają swoje schorzenia-i co zatym idzie lekarstwa jakie zażywają.

Beny - 05-07-2004, 22:52

Cytat:
Zresztą widac to czasami na cwiczeniach na komorach deko

Moje pytanie jest takie:
Czy podczas takich cwiczen mozna okreslic tolerancje swojego organizmu na narkoze azotowa?
Zakladam ze podczas takiego cwiczenia jestesmy "normalni" (nie zmeczeni, nie na kacu itp.) Moze którys z Szanownych nurasów odbywal takie cwiczenia i zechcialby podzielic sie swoimi wrazeniami?
Pozdrawiam.

Andrzej Kosko - 05-07-2004, 23:07

A chciałbyś sprawdzać w/w tolerancję "na żywo" ? Jeszcze raz gorąco polecam lekturę "Medycyny..." Acha,nie kombinuj z żadnymi dziwnymi komorami deko typu Ortolan itp-najwięcej przypadków "kesonówki" jest właśnie stamtąd.
sharkey - 05-07-2004, 23:38

Beny napisał/a:

Czy podczas takich cwiczen mozna okreslic tolerancje swojego organizmu na narkoze azotowa?
Zakladam ze podczas takiego cwiczenia jestesmy "normalni" (nie zmeczeni, nie na kacu itp.) Moze którys z Szanownych nurasów odbywal takie cwiczenia i zechcialby podzielic sie swoimi wrazeniami?

Teoretycznie można by określić swój próg podatności na narkozę- w komorze deko,a w każdym razie "wyłowić" grupę bardziej podatnych nurków . Ale takie badanie wydaje się tak "zgrubne" że praktycznie nie bardzo mające sens- w komorze masz luksusowe warunki -jasno, ciepło,dbają o ciebie , pilnują ciśnień , możesz pogadać z innymi -praktycznie bez większego stresu. W czasie nurkowania masz kompletnie inne warunki ( dokładna odwrotnośc tego co powyżej).Poza tym podatność na narkozę się zmienia ( por. posty powyższe ) zależnie od bardzo wielu czynników związanych bezpośrednio z tobą ( zmęczenie , wyspanie ,kac,doświadczenie i "opływanie" ,ogólne samopoczucie, stres, fizjologiczna podatność na narkozę ) lub czynników zewnętrznych wpływających na ciebie - ciemność , zimno. Niekorzystna kombinacja powyższych czynników może ujawnić sie jako narkoza nawet u teoretycznie bardziej odpornych .
Też polecam Krzyżaka "Medycynę dla nurków"

Beny - 06-07-2004, 07:44

[quote="Beny"]
Cytat:
Ale takie badanie wydaje się tak "zgrubne" że praktycznie nie bardzo mające sens

Ale moze byc ciekawym doswiadczeniem.

Z polecanej lektury skorzystam.
Dziekuje.
Pozdrawiam.

PS. z zadnymi komorami nie bede kombinowal, myslalem o komorze w KOMH

Mania - 06-07-2004, 07:45

CZACHO napisał/a:
Co do efektu martini to nikt nigdy nie okresil jaki kieliszek i jakiego martini ;D



Owszem okreslal - porownanie dotyczylo miedzy innymi Martini Jamesa Bonda - "shaken not stirred". Tak przynajmniej pamietam z czytanych amerykanskich ksiazek. A poza tym na swiecie "martini" oznacza wlasnie "martini&vodka&oliwka". I nic innego
Mania

nuras5 - 06-07-2004, 07:53

Maniu - ważne są jeszcze proporcje :lol: , a oliwki najmniej lubię z tego zestawu ;-)
Mania - 06-07-2004, 08:40

wojteczku.....
W prawie kazdym shakerze do drinkow, ktory mozesz kupic w sklepie masz od razu zaznaczone proporcje do Martini dry....
Trzeba tylko sie tego trzymac i mozna szalec :mrgreen:
Mania

Submariner - 06-07-2004, 11:02

Cześć, pod koniec czerwca miałem okazję brać udział w pewnych badaniach. W doświadczeniu brało udział 10 nurków, podzielonych na dwie grupy. Każda grupa miała symulowane zanurzenie na 30 i 60 m. Ponieważ spędziliśmy na tych głebokościach po 30 minut był czas na obserwację zachowań własnych jak i kolegów. Ponad to mieliśmy do rozwiazania różne testy przygotowane przez psychologa i okulistkę. W naszej grupie nie zaobserwowałem praktycznie żadnego wpływu azotu. Testy wypadły prawie identycznie jak na powierzchni i to u wszystkich kolegów. Całkiem inaczej wyglądało to w grupie drugiej. Koledzy zachowywali się jak na niezłej imprezie dając obsłudze komory wiele powodów do śmiechu. Róznice jakie było widac w obu grupach mogły być spowodowane opływaniem. Nasza ekipa składała się z osób z dużym doświadczeniem i sporą ilością nurkowań, natomiast zespół drugi miał w tym sezonie tylko po kilka nurkowań.
Niestety jeszcze nie mam wiadomości o wynikach testów.

Pozdrawiam Robert Kalchert

nuras5 - 06-07-2004, 11:37

Jak będziesz miał wyniki testów [a przy okazji więcej o założeniach] to podaj - to może być b. ciekawe :idea: :roll:
nevada - 06-07-2004, 11:57

"Starzy" nurkowie muszą sobie radzić jakoś z tą "euforią głębin", bo przecież schodząc na kilkadziesiąt metrów raczej się odczuwa skutki azotu. Można oswoić tego diabła???. Jeśli tak to, prawdę mówiąc chciałbym się poznać to na własnej skórze żeby nie być zaskoczonym, o ile wogóle jest to możliwe. Poza tym ja nurając zawsze czuję euforię :lol:
Kriss - 06-07-2004, 13:41

nevada napisał/a:
" Można oswoić tego diabła???. Jeśli tak to, prawdę mówiąc chciałbym się poznać to na własnej skórze żeby nie być zaskoczonym, o ile wogóle jest to możliwe. Poza tym ja nurając zawsze czuję euforię :lol:


Oswoić można , sprawdzić swoją tolerancję też .
Po długim procesie oswajania "na rozgrzewkę robisz 80m na powietrzu" - jak pisała pewna sława nurkowania tech.
Odporność na azot- jako stwór oswojony czasem jednak pokazuje , że jest dzikim zwierzęciem i straszy na głębokościach uważanych subiektywnie za bezpieczne . Nawet doświadczeni treserzy widują czasem dziwne rzeczy - np małe białe kostuszki w Hańczy .
Ja widuję czasami dużą czarną łapę , która klepie mnie w czoło i daje do zrozumienia , że niżej już nie pływamy . Miła ta łapa jest :-D i mam nadzieję , że zostanie ze mną .

Pzdr-Kriss.

Submariner - 06-07-2004, 14:57

Doświadczenie przeprowadzono w celu zbadania wpływu zwiększonego ciśnienia na krzepliwość krwi ( pobierano krew na chwilę przed nurkowaniem i tuż po nim). Ponad to robiliśmy badania okulistyczne w celu określenia zawężenia pola widzenia tzw. widzenie tunelowe. No i cała seria testów na samoocenę, samopoczucie, spostrzegawczość.

Podobne badania były robione już wcześnej i z moich obserwacji wynika, że reakcja na azot jest bardzo różna. Podczas wcześniejszych badań testy rozwiązywane na mniejszej głebokości, ale po długiej podróży wypadały dużo gorzej niż te robione na 60m gdy byłem wypoczęty. W trakcie innego sprężania na 60m czułem się jak po 3 piwach, nie wiem jak to przeliczyć na martini :-D , ale nie chciał bym się znaleźć w takim stanie pod wodą. Badania te były robione w bardzo różnych od wody warunkach co zapewne też ma bardzo istotne znaczenie. Brak stresu, temperatura ok. 40st.C ,a nie 4st.C do tego brak wysiłku. Pozwala to jednak na dokładną obserwację swoich zachowań bo całą swoją uwagę można skupić tylko na tym.
Jeśli chodzi o narkozę azotową na głebokościach mniejszych niż 30m to się jeszcze z tym nie spotkałem. Kilka razy miałem podobne objawy lecz moim zdaniem to nie wina azotu lecz ogólnego zmęczenia które równie mocno wpływa na nasze możliwości psychofizyczne.

Jak dowiem się coś o wynikach badań dam znać na forum.
Obecnie mam tylko własne wnioski z porównania deko. na tabelach marynarki i komputera sunto Vyper, ale to już temat na inny wątek.

Pozdrawiam
Robert Kalchert

mmisiek75 - 06-07-2004, 16:59

Czesc,
J amam za soba okolo 30 nurkow i wiem ze jezeli jeste wypoczety moge zejsc na 50 bez zadnych objawow. Oczywiscie wczesniej robie nurki 30,40 w dniach poprzedzajacych. Chcialbym sprobowac zrobic 60 i zobaczyc czy bedzie gorzej.
Na razie tylko raz mnie zlapalo na 38 metrach w czasie kursu AOWD mialem problemy z rozwiazywaniem zadania matematycznego.
Pozdrawiam
Misiek

lobster - 06-07-2004, 17:08

http://forum.jds.pl/viewtopic.php4?t=2919
mmisiek75 - 06-07-2004, 17:19

I wszystko jasne. Na szczescie na tej gelbokosci nie musze za wiele liczyc :) na razie...
Pozdrawiam
Misiek

ed - 06-07-2004, 19:04

Kriss napisał/a:

Oswoić można , sprawdzić swoją tolerancję też .
Po długim procesie oswajania "na rozgrzewkę robisz 80m na powietrzu" - jak pisała pewna sława nurkowania tech.
Odporność na azot- jako stwór oswojony czasem jednak pokazuje , że jest dzikim zwierzęciem i straszy na głębokościach uważanych subiektywnie za bezpieczne . Nawet doświadczeni treserzy widują czasem dziwne rzeczy - np małe białe kostuszki w Hańczy .
Ja widuję czasami dużą czarną łapę , która klepie mnie w czoło i daje do zrozumienia , że niżej już nie pływamy . Miła ta łapa jest :-D i mam nadzieję , że zostanie ze mną .

Pzdr-Kriss.


waaahhhhhhhhh waaaaahhhhhhhhhhh


pozdrowienia
ed

sharkey - 06-07-2004, 19:26

Cytat:
Po długim procesie oswajania "na rozgrzewkę robisz 80m na powietrzu" - jak pisała pewna sława nurkowania tech.

i mało coś tych sław zostało( piszę to z żalem bo żal ludzi), igranie z przeznaczeniem i ludzką fizjologią często kończy się tablicą pamiątkową ( patrz Blue hole ).

Beny - 07-07-2004, 07:38

Cytat:
z moich obserwacji wynika, że reakcja na azot jest bardzo różna.

1. Czy tolerancja na azot jest podobna do tolerancji na alkohol? (objawy dzialania azotu i alkoholu sa podobne)
Chodzi mi o to czy ktos kto ma wysoka tolerancje na alkohol ma rowniez wysoka tolerancje na azot?
2. Czy bedac pod dzialaniem narkozy azotowej zdajemy sobie sprawe, ze jestesmy pod jej wplywem?
Pozdrawiam

nevada - 07-07-2004, 08:37

Beny napisał/a:
Cytat:
z moich obserwacji wynika, że reakcja na azot jest bardzo różna.

2. Czy bedac pod dzialaniem narkozy azotowej zdajemy sobie sprawe, ze jestesmy pod jej wplywem?
Pozdrawiam

właśnie, właśnie o to mi chodzi, czy jak dopada cię narkoza to jesteś w stanie powiedzieć "stary(a) pilnuj się"??

Aisa - 07-07-2004, 10:09

nevada napisał/a:
właśnie, właśnie o to mi chodzi, czy jak dopada cię narkoza to jesteś w stanie powiedzieć "stary(a) pilnuj się"??


Do takiego stanu powinno sie dazyc ale nie zawsze sie to "udaje" - dopada Cie schiza albo wszechogarniajaca euforia i zapominasz o calym swiecie.

Co do alkoholu pewna znana nurkini powiedziala - "zanim z kims zanurkujesz - uchlaj sie z nim, zeby zobaczyc jak sie zachowuje po alkoholu bo prawdopodobnie tak bedzie sie zachowywal pod woda" - jest w tym wiele prawdy ale jak wiekszosc wie - po alkoholu roznie sie mozna zachowywac - ZALEZY OD DNIA !


Z mojego doswiadczenia co moze wplynac na narkoze tez szybkosc opadania
robilismy na kursie cwiczenie - opadalismy szybko na 50m a za drugim razem po woli i okazalo sie ze przy szybkim opadaniu narkoza walila po glowie ze az hej !

nevada - 07-07-2004, 11:37

Aisa napisał/a:
nevada napisał/a:
właśnie, właśnie o to mi chodzi, czy jak dopada cię narkoza to jesteś w stanie powiedzieć "stary(a) pilnuj się"??

Z mojego doswiadczenia co moze wplynac na narkoze tez szybkosc opadania
robilismy na kursie cwiczenie - opadalismy szybko na 50m a za drugim razem po woli i okazalo sie ze przy szybkim opadaniu narkoza walila po glowie ze az hej !

czyli tak jak z wódą - jak pijesz szybko, to zwala się z nóg po wstaniu od stołu, a jak sączysz powolutku, to możesz drinkować całą noc. A co do zachowania, to się boję, że zostanę skazany na nurkowania samotnie, bo kto chciałby nurkować z takim co najpierw ciągle rzyga, a potem zasypia :mrgreen:

Radol - 07-07-2004, 11:48

nevada napisał/a:
"Starzy" nurkowie muszą sobie radzić jakoś z tą "euforią głębin", bo przecież schodząc na kilkadziesiąt metrów raczej się odczuwa skutki azotu. Można oswoić tego diabła???. .....


"Starzy" nurkowie może i oswajają tego diabła, ale dobrzy nurkowie po prostu do tego nie dopuszczają :)
W końcu od czego są inne mieszaniny oddechowe??
Jeśli chcesz głęboko, to rób to z głową, ale nie oswajaj tego diagła.
Z tego co wiem można się przyzwyczaić do narkozy, ale zdolności motoryczne całego ciała i tak będa znacznie upośledzone, mimo że nurek nie będzie odczuwał psychicznych skutków narkozy.

pozdrawiam

Aisa - 07-07-2004, 12:23

Oswoic diabla ;-) niemozliwe - wiem cos o tym ;-)

Ale do rzeczy - wiadomo, ze mozna sie "rozplywac", zeby troszke przyzwyczaic organizm do azotu ale nie zawsze to dziala.

Znam przypadek chlopaka, ktory w cieplych wodach okolo 45 m a w polskich - okolo 30 m wylacza sie - po prostu przestaje cokolwiek robic, jakby ktos mu zasilanie wylaczyl i nie zalezy to od jego psychiki - tak reaguje jego organizm a ma za soba kilkaset nurow wiec zostaje mu tylko tmx :!:

No i na wlasnej skorze sie przekonalam, ze pod woda spokoj i opanowanie, zadnego plyniecia na leb na szyje. 2 takie same nurki w odstepie kilku dni, te same warunki, to samo miejsce, twin plus stage. Jeden spokojne opadanie, spokojne plyniecie, bez pospiechu wszystko. Drugie - szybkie opadniecie, bardzo wyczerpujacy szybki "sprint" pod woda i co ? W pierwszym wypadku narkoza byla ale taka do opanowania tzw mila :-D w drugim... nie chce wspominac ale polowy numrka nie pamietam (to juz nie byly micr-sleepy ale mega macro), widzialam rzeczy ktorych nie powinnam widziec, tunelowe widzenie... obiecalam sobie ze juz nigdy wiecej pospiechu i stresu !!! :mad:

Kuba - 23-07-2004, 11:12

dodam jeszcze trzy slowa do tematu
akurat tak sie sklada, ze naroza nie jest mi obca - tolerancje mam na nia juz calkiem dobra (wczesniej ja wykrywam i nauczylem sie z nia walczyc), ale wciaz zdazaja mi sie przygody.
na wlasne potrzeby stworzylem nastepujaca klasyfikacje

1. pelen luzik (moja pierwsza narkoza tak wygladala) - Stary, jest spoko, pelen luz...usmiech dookola glowy, olewka wszystkiego i wszystkich

2. napalony jak messerschmidt (jeszcze nie mialem) - pod woda totalna glupawka, ze smiechu odrzuca sie automat, zdejmuje maske. by bylo jeszcze zabawniej robi sie to tez partnerowi

3. otepienie, marazm (ostatnio jak bylem na 40)

4. ale o co chodzi (nie mialem, lecz kiedys prowadzilem pod woda takiego jednego) - gosc niby plynie, ale nie wie co robi, pozniej nic nie pamieta (gosc po pokazaniu kierunku pokazal okejke, potwierdzil kierunek i oplynal dokladnie w druga strone

5. panika, boje sie wszytkiego i wszystkich...ratunku, ja chce do mamy!!!! - chce sie jak najszybciej sp... na gore, zle sie czuje, chce na powierzchnie

6. totalna trauma, zwidy (rozwiniecie punktu 5) - raz to mialem, nie powiem jak wygladal profil nurka, powiedzmy ze bylo to troche niezgodne z jakimis tam standardami...oczami wyobrazni widzialem przed soba caly czas rozkladajace sie ludzkie zwloki...koszmar

w kazdym razie mozna z tym zyc. narkoza jest zawsze, nasilenie jest zalezne praktycznie od wszystkich mozliwych czynnikow (zdrowie, godzina, kac, zmeczenie, cisnienie, deszcz, noc, Balcerowicz, glebokosc, ilosc nurkow w ostatnim czasie....) doswiadczenie powoduje, ze czlowiek zaczyna sobie z tym radzic, potrafi powiedziec sobie, ze wszystko jest spoko, uspokoic oddech, zachowac odrobine zdrowego rozsadku. nie jest to latwe, ale da sie to wycwiczyc

pozdrawiam wszytkich i zycze wylacznie wesolych i delikatnych narkoz
Kuba

kjar - 23-07-2004, 11:30

Kuba,

Jeszcze nie miałem takich przeżyć, co jednak nie znaczy, że nie będę ich miał (może dlatego, że nie schodziłem jescze poniżej 38). Jako nmiej doświdczonemu powiedz mi proszę, czy przy zmniejszeniu głębokości mija ona (narkoza) błyskawicznie, czy też nie ma co na to liczyć.

Kuba - 23-07-2004, 11:51

mija moze nie blyskawicznie, ale szybciej
w kazdym razie na pewno objawy znacznie ustepuja (goscia z przykladu 4 podnioslem niecale 5 metrow wyzej i od razu bylo mu lepiej - byl zaskoczony po co to robilem, przeciez on plynal :) - chlopak na serio do dzis nie wierzy ze cos takiego mialo miejsce)
no i staraj sie tak zorganizowac wyjscie bys sie naprawde mogl poczuc komfortowo.
jesli dostajesz narkozy przy dnie na 40m przy kiepskiej widocznosci to podskoczenie na 35m, gdzie nagle znajdziesz sie w zielonej otchlani, bez mozliwosci orientowania sie w przestrzeni,zapominajac na chwile w ktora to strone wracac, to moze cie to przyprawic o dodatkowy stres
jesli masz mozliwosc to podchodz wzdluz dna, lub kontroluj glebokosc patrzac na sprawdzonego partnera

a glebokosc 38 jest juz zdecydowanie wystarczajaca - najplycej narkoza trafila mnie ok 31m, ale jak czytales zdaza sie to tez znacznie plycej. jeden ze znajomych instruktorow opowiadal mi kiedys, ze jego trafilo na 25m!!! instruktora, czyli osobe o naprawde podniesionym poziomie tolerancji... <zart> wszystko przed Toba :) </zart>

Kuba

kjar - 23-07-2004, 11:58

Kuba napisał/a:
jeden ze znajomych instruktorow opowiadal mi kiedys, ze jego trafilo na 25m!!! instruktora, czyli osobe o naprawde podniesionym poziomie tolerancji... <zart> wszystko przed Toba :) </zart>

Kuba

Akurat w tym przypadku można to racjonalnie wyjaśnić (w zasadzie przedstawić hipotezę). Być może wielu nurków zaznało narkozy na głebokościach rzędu 25 m, ale tylko doświadczeni nurkowie potrafili to u siebie rozpoznać. Reszta po prosu nie zauważyła, lub nie pamięta.

Kuba - 23-07-2004, 12:37

moze i tak...

znam tez opowiesc jednej bardzo doswiadczonej osoby, ktora nurkujac na 50m ocknela sie nagle (po dluzszym czasie) na 25m...
tez fajnie, nie?
do tej pory nie wie co tam robila
azocik potrafi naprawde zamieszac w glowie (slyszalem porownanie, ze ma dzialanie bardzo podobny do LSD. nie jestem jednak kompetenty by sie do tego odniesc :)

Kuba

Maciek Ziomek - 23-07-2004, 12:48

Witam,

Znane mi bardzo dobrze miejsce nurkowe (Canyon - Dahab) nurkowane wiele razy takze w nocy, piekne i w ogole, wydawalo mi sie ze doskonale pamietam wszystkie szczegoly pomimo narkozy ktora rozpoznaje i panuje nad nia
Nawet kiedys rozwiazywalem tam zadania matematyczne na kursie.
Generalnie nic nie moze mnie zaskoczyc.......

Nastepnie....nurek nocny, na plecach twin z powietrzem pod pacha trymiks
Plan byl taki zeby na okolo 40 przelaczyc sie wlasnie na trymiks.

Przed przelaczeniem oczywiscie lekka narkoza jak zwykle na tej glebokosci nic nowego.....po zmianie gazu po chwili o k$$$$ gdzie ja jestem, co to za miejsce, jakos inaczej wyglada???? o co chodzi????

A tak na serio, rzeczywiscie po wyeliminowaniu narkozy poprzez trymiks znane mi doskonale wczesniej miejsce ukazalo mi sie zupelnie od innej strony, wiecej szczegolow, troche inne dokladniejsze postrzeganie przestrzeni, nowe zakamarki, uksztaltowanie scian itd itd

Warto sprobowac i warto sie przekonac ze pomimo niby totalnego opanowania niby lekkiej narkozy ta w rzeczywistosci daje niezle po glowie:)))) (ale i tak ja lubie:))))

Aisa - 23-07-2004, 14:41

ze zwidow moge dodac jeszcze:

1. postac kleczacego nurka zamiast skaly
2. zamiast babelkow powietrza z automatu kolegi jawily mi sie srebrne motylki - coz... ladne ale niekoniecznie chcialabym powtorzyc :???:

lobster - 23-07-2004, 15:34

Kuba napisał/a:
tolerancje mam na nia juz calkiem dobra (wczesniej ja wykrywam i nauczylem sie z nia walczyc), ale wciaz zdazaja mi sie przygody.


Ostatni paragraf to wystarczajacy powod zeby nie nurac gleboko na powietrzu.

Ale kazdy ma prawo zabic sie jak chce.

lobster - 23-07-2004, 17:14

Akurat tak sie sklada, ze jazda po pijanemu nie jest mi obca - tolerancje na alkohol mam juz calkiem dobra (wczesnie zauwazam ze sie nawalilem i nauczylem sie z tym walczyc), ale wciaz zdarzaja mi sie przygody.
Na wlasne potrzeby stworzylem nastepujaca klasyfikacje

1. pelen luzik (moja pierwsza jazda tak wygladala) - Stary, jest spoko, pelen luz...usmiech dookola glowy, olewka wszystkiego i wszystkich. Pusta szosa.

--

2. napalony jak messerschmitt (jeszcze nie mialem) - podczas jazdy autem totalna glupawka, ze smiechu puszcza sie kierownice, odsuwa szyby, by bylo jeszcze zabawniej zaslania sie oczy kierowcy.

--

3. otepienie, marazm (ostatnio przy predkosci 40km/h)

--

4. ale o co chodzi (nie mialem, lecz kiedys bylem pasazerem, jak kolega mial) - gosc niby kieruje, ale nie wie co robi, pozniej nic nie pamieta (gosc po pokazaniu kierunku wymamrotal okejke, potwierdzil kierunek i skrecil dokladnie w druga strone

--

5. panika, boje sie wszystkiego i wszystkich...ratunku, ja chce do mamy!!!! - chce sie jak najszybciej zaparkowac w garazu, zle sie czuje, chce na rower

--

6. totalna trauma, zwidy (rozwiniecie punktu 5) - raz to mialem, nie powiem jak wygladala trasa przejazdu..., powiedzmy ze bylo to troche niezgodne z jakimis tam przepisami... oczami wyobrazni widzialem przed soba caly czas rozkladajace sie ludzkie zwloki...koszmar

--

W kazdym razie mozna z tym zyc. Nawalenie jest zawsze, nasilenie jest zalezne praktycznie od wszystkich mozliwych czynnikow (zdrowie, godzina, kac, zmeczenie, cisnienie, deszcz, noc, Balcerowicz, predkosc, ilosc godzin jazdy w ostatnim czasie....) doswiadczenie powoduje, ze czlowiek zaczyna sobie z tym radzic, potrafi powiedziec sobie, ze wszystko jest spoko, uspokoic oddech, zachowac odrobine zdrowego rozsadku. Nie jest to latwe, ale da sie to wycwiczyc.

Pozdrawiam wszytkich i zycze wylacznie wesolych i delikatnych upic i szerokiej drogi.

I pamietajcie, zeby niezaleznie od upicia miec zawsze zrzucalny pas balastowy. Ulatwia prace ratownikom przy wyciaganiu ciala.

kjar - 23-07-2004, 17:54

lobster napisał/a:

Ja osobiscie mialem najmocniejsze objawy na 23m. Wystarczylo ze byla to noc i bylem zmeczony.


No Lobster, niepotrzebnie dokuczasz koledze.

anton - 23-07-2004, 18:27

kjar napisał/a:
No Lobster, niepotrzebnie dokuczasz koledze.


może i niepotrzebnie, ale trzeba przyznać, że porównanie do kierowania samochodem po pijaku, przedstawione przez lobstera, wyjątkowo wyraziście daje do myślenia.

pozdrawiam,

nevada - 23-07-2004, 21:55

anton napisał/a:
kjar napisał/a:
No Lobster, niepotrzebnie dokuczasz koledze.

porównanie do kierowania samochodem po pijaku, przedstawione przez lobstera, wyjątkowo wyraziście daje do myślenia.

pozdrawiam,

ale nikt nas nie złapie i nie będzie chciał wręczyć mandatu, przekupić też nie ma kogo, no i na wytrzeźwiałkę też nie ma co liczyć :roll:

Kuba - 26-07-2004, 07:57

Cytat:
No Lobster, niepotrzebnie dokuczasz koledze.


Widzisz kolego :) a fe
w kazdym razie z pasem uwazam, ze mam calkowita racje. popraw mnie jesli tak nie jest, ale masz w samochodzie poduszke powietrzna. tak?
a po co? przeciez jesli z tego powodu bedziesz szybciej jechal, to i tak Cie to nie uratuje...a moze tak...chociaz moze nie....a moze jednak....
choc wlasciwie, wez ja wymontuj, lub jeszcze lepiej - napelnij czyms i zostaw na stale...

by miec narkoze wystarczy po prostu zejsc pod wode - sam to chyba przyznasz - jest to praktycznie nierozlacznie zwiazane z nurkowaniem. a zeby jechac po pijaku trzeba miec zdrowo popraprane we lbie, nie miec wyobrazni by prawic sie w taki stan, lamac prawo i zasady zdrowego rozsadku. ja widze pewna roznice miedzy nurkowaniem a jazda po pijaku

pozdrawiam
Kuba
ps. od dluzszego czasu staram sie jak najczesciej nurkowac na nitroxach i jeszcze mnie nic mocniej na wzbogaconych mieszankach nie lupnelo. nie wszyscy jednak zawsze to nabijaja

t0m1 - 26-07-2004, 11:13

Kuba napisał/a:
by miec narkoze wystarczy po prostu zejsc pod wode - sam to chyba przyznasz - jest to praktycznie nierozlacznie zwiazane z nurkowaniem


To sie zgadza ale niektorzy maja jakies dziwne przeswiadczenie, ze skoro mozna "oswoic" narkoze azotowa, to mozna robic "rozgrzewke" nurkujac na 80m na powietrzu lub penetrowac U boota jak bohaterowie ksiazki Berniego Chowdhury.

lobster - 26-07-2004, 16:18

Kuba napisał/a:

Widzisz kolego :) a fe
w kazdym razie z pasem uwazam, ze mam calkowita racje.


Ja nie dokuczam. najwyzej lekko podszczypuje :P . Nie pisz o narkozie jakby to byl coooolowy odlot i w ogole fajna sprawa i niegrozny wyglup, wszystko pod kontrola, to sie nie bede czepiac.

A zrzucalny pas, malo pomoze, jesli sie bedzie probowalo dogonic cycata syrenke, albo porozmawiac z wegorzem. Szczegolnie ponizej 30m. Zamiast modlic sie do zrzucalnego pasa i probowac przekonac siebie, ze sie nad narkoza panuje i mi sie przeciez nic zlego nie przydarzy, lepiej zabrac ze soba odpowiedni gaz.

nevada - 26-07-2004, 17:43

lobster napisał/a:
lepiej zabrac ze soba odpowiedni gaz.

... i to nie o metan chodzi, prawda? :fart: [/list]

Kuba - 27-07-2004, 08:13

ok, bije sie w piers... :rozpacz:
jesli ktos odczytal mojego maila jako zachete do "doswiadczen z narkoza" czy blednie zrozumial moje intencje i uwaza ze narkoza jest czyms fajnym to przepraszam, :nuty: "to nie tak mialo byc" :nuty:

klasyfikacje, ktora kiedys sobie stworzylem podalem po to, by osoby, ktora nie znaja jeszcze tego stanu, byly w lepszy sposob przygotowane na ewentualna reakcje.
kazde zachowanie, ktore odbiega od "normy" i jest w wiekszy czy mniejszy sposob nakierowane na ktores z opisanych przeze mnie zachowan jest czyms zdecydowanie niepozadanym i wymagajacym reakcji!

ok, lobsterku? :beer3:


pozdrawiam
Kuba

Victoria - 27-07-2004, 09:06

Kuba napisał/a:
ps. od dluzszego czasu staram sie jak najczesciej nurkowac na nitroxach i jeszcze mnie nic mocniej na wzbogaconych mieszankach nie lupnelo. nie wszyscy jednak zawsze to nabijaja

Poznalam ostatnio dwie skrajne opinie - obie wypowiadali doswiadczeni nurkowie, instruktorzy organizacji technicznych.
Nurek nr 1 stwierdzil - nitrox przeciwdziala narkozie
Nurek nr 2 stwierdzil - nitrox nie przeciwdziala narkozie
Wydaje mnie sie, ze po nitroxie mam mniejsza narkoze, ale nurek nr 2 sugerowal sie wtedy przelaczyc na trymiks i porownac...

lobster - 27-07-2004, 16:17

Kuba napisał/a:


ok, lobsterku? :beer3:


jak najbardziej :)

Victoria napisał/a:

Nurek nr 1 stwierdzil - nitrox przeciwdziala narkozie
Nurek nr 2 stwierdzil - nitrox nie przeciwdziala narkozie


W Benett&Elliot physiology of diving konsensus jest taki, ze O2 ma potencjal narkotyczny porownywalny z N2. To do czego nie ma konsensusu to czy i na ile fakt, ze O2 uczestniczy w metabolizmie obniza ten efekt. GUE zaklada ze O2 ma ten sam potencjal narkotyczny co N2


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group