| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - Pomóżmy Instruktorom...
Dorota i Wojtek - 15-07-2004, 20:53 Temat postu: Pomóżmy Instruktorom... W czasie naszego styczniowego pobytu w Polsce po raz kolejny wrócił do nas temat, który męczy od dłuższego czasu mamy nadzieję nie tylko nas ...
Mieliśmy przyjemność spędzić wieczór w jedym z najstarszych polskich klubów nurkowych, do którego zaprosili nas jego Twórcy.
Pomijając wszystko inne o czym rozmawialiśmy (a tematy były naprawdę interesujące) zetkneliśmy się już nie pierwszy raz z bardzo niepokojącą sytuacją.
Zaproponowaliśmy wszystkim chętnym odwiedzenie nas w Egipcie: "podglądnięcie jak obecnie pracują instruktorzy nurkowania, jak wyglądają bazy nurkowe, które odwiedza sporo osób w ciągu sezonu, który się nie kończy..."
...i usłyszeliśmy:
"fajne te wasze filmy i kolorowe rybki, prawie jak z bajki, ale ja nie jestem pewny czy będę miał pieniądze na drugą ratę ubezpieczenia mojego starego "malucha", choć i tak nim nie jeżdżę bo paliwo za drogie... więc jak mam wogóle mysleć o podróży do Egiptu - to jest poza moimi marzeniami..."
Słowa te padły z ust człowieka, który poświęcił ponad 30 lat swojego życia na szkolenie młodych adeptów sztuki nurkowania otrzymując w zamian uśmiechy i podziękowania swoich uczniów... .
Fakt, że swoją pracę, ludzie ci traktowali przede wszystkim w kategoriach idealistycznych, może tylko podkreślić jak bardzo byli zaangażowani w działania mające na celu rozpowszechnianie nurkowania, tymczasem...
...nigdy w życiu nie było im dane zobaczyć jednego z najpiękniejszych miejsc nurkowych na świecie - Morza Czerwonego, mało tego, wielu z nich widziało tylko nasze - polskie wody..., a o wspaniałościach podwodnego świata dowiadywali się i dowiadują z ust nurków dla których w wielu wypadkach nurkowanie przestało być sztuką, a stało się czymś całkowicie powszechnym (co nie zawsze zgadza się z kanonami "starej szkoły nurkowej")
Po spotkaniu wyszliśmy naprawdę smutni...
Decyzję podjeliśmy niemal natychmiast: "za wszelką cenę, pokażemy tym ludziom to, co uważamy za naprawdę piękne - podwodny świat Egiptu..."
Oto nasz pomysł:
1. znaleźć grupę najstarszych, instruktorów, nurków - członków klubów nurkowych, którzy nie mieli okazji (a właściwie w ich przekonaniu nigdy jej nie będą mieli) wyjechać poza nasz kraj i zanurkować w miejscu, gdzie wielu odkrywa po co uczyło się nurkowania...
2. zorganizować 5-10 dniowy pobyt i nurkowania nad M.Czerwonym
Sprawa wydaje się dosyć prosta, ale:
Będziemy musieli znaleźć sponsorów całego tego na razie niewielkiego zamieszania.
Głównym kosztem będzie przelot i pobyt na miejscu - nurkowania i wszystko to co związane jest z wodą postaramy się w miarę naszych możliwości wziąć na siebie.
Jak na razie nie wiemy o jakiej liczbie osób mówimy...
Mamy nadzieję, że liczne polskie Kluby, Centra Nurkowe, Firmy związane w różny sposób z nurkowaniem nie pozostaną obojętne na nasz pomysł.
Bardzo liczymy na krajowy Zarząd KDP - jak na razie, na różne nasze pisma dotyczące spraw okołonurkowych nikt z owej instytucji nie raczył nam nigdy odpowiedzieć - tym razem sprawa dotyczy KDP'u bezpośrednio - więc kto wie...
Kiedy myślimy, że są ludzie, którzy poświęcili dużą część swojego życia dla największej jego pasji - nauki nurkowania i nie mogą teraz nurkować... to zaczynamy się delikatnie mówiąc niepokoić.
Jednak kiedy pomyślimy, że są kluby, w których niektóre osoby z zarządów co roku wyjeżdżają w najciekawsze na świecie miejsca nurkowe, nie przejmując się specjalnie tym, że w swoich klubach mają "nurkowych emerytów", kórzy nawet nie wspomną o tym, że też mają marzenia... wtedy nasz niepokój przeradza się w naprawdę duże zdziwienie.
Czy to naprawdę możliwe? Czy rzeczywiście możemy przejść obok tego obojętnie zasłaniając się stwierdzeniem "sam mam problemy - to czym mam się przejmować? Gościem, który nie wie co to jest jacket?"
Byłoby fantastycznie, gdyby nasze Forum umiało się tą sprawą zająć - ilość i operatywność zarejestrowanych osób - najczęściej nurków daje oblrzymie możliwości. Praktycznie każdy z nas może coś zrobić - pytanie tylko czy zechce...
Każdy z nas zna kogoś, kto kogoś zna... wykorzystajmy to dla ważnego celu - pokażmy, że Ci którzy tworzyli historię nurkowania w Polsce nie są nam obojętni.
Zapomnijmy o nic nie znaczących podziałach na organizacje, stopnie, techniki... Może przy tej okazji górę weźmie nasza wspólna pasja - nurkowanie.
Całą akcję chcielibyśmy przeprowadzić w przyszłym roku - to naszym zdaniem sporo czasu aby wszystko zorganizować. Musimy znaleźć tych, którzy zechcą pomóc, ale przede wszystkim tych, którym można pomóc.
Mamy nadzieję zainteresować sprawą nasze nurkowe media - potrzebna jest nam jakaś nazwa dla całej akcji - może macie jakieś propozycje...
Ciekawi jesteśmy co o tym sądzicie?
Czekamy na wszelkie uwagi, ale przede wszystkim spodziewamy się działania...
gommez - 16-07-2004, 09:38
Godne to i sprawiedliwe. Trzymam kciuki za powodzenie calej akcji i zglaszam chec pomocy.
urwis - 16-07-2004, 09:47
Popieram Waszą akcję. Do niej powinny się włłączyć redakcje magazynów nurkowych oraz KDP .
Można też utworzyć konto na które przesyłane byłyby rózne kwoty i od sonsorów i nas płetwonurków.
Neptunisko - 16-07-2004, 09:49
Super sprawa i godne podziwu. Jeśli jest konto na które można wpłacić pieniadze na ten szczytny cel to może warto podać. Chętnie coś wpłacę
Tommy222 - 16-07-2004, 11:03
Pomysł jest Super. Proponuje ta a) założyć konto b) Wykozystać wasze znajomosci w "Nurkowaniu" aby poinformować o tym nurkujących. Napisać o tym we wszelkich mozliwych internetowych forach zwiazanych z nurkowaniem. Co do samego wyjazdu warto wyjechac na termin zwykle proponowany przez biura podrozy tzn 7 lub 14 dni. Wyjazd na 5 dni jest bez sensu. Mozna spróbować dogadać sie z biurem podrozy jesli normalnie wyjazd mozna dostac za 1200 zł na 14 dni to np 10 osobowa grupa moze liczyc na znizke. Poza tym zanim zacznie sie szukac sponsora trzeba dowiedziec sie czy owi instruktorzy nie sa zwiazani umowami z jakims producentem sprzetu. Jesli nie i uda sie znalesc sponsora trzeba sie liczyc z pojsciem na kompromis typu "wszyscy instruktorzy z wieloletnim doswiadczeniem uzywają sprzetu firmy x" ale coz Egipt wart jest mszy...
Sonny - 16-07-2004, 11:32
Ja tez uwazam ze akcja jest swietnym pomyslem, szczegolnie dla mnie - osoby ktora stosunkowo krotko nurkuje...
Zgadzma sie z przedmowcami i ich pomyslami bo naprawde cel jest bardzo szcztyny,a ludzi ktorzy maja takie pomysly (tak jak WY) i mysla o innych powinno byc wiecje, a tym czasem jest tak jak kazdy wie...
ja mysle zeby Wasz artykuł (Wasz - DiW) rozwiesci np w Centrach Nurkowych, gdzie jest najwiecej ludzi zainteresowanych nurkowanie (chyba 100%) i to wlasnie ich, czyli takze nas ta akcja najbardziej dotknie...
Moja propozycja nazwanie tej akcji to: "NurMarzeń
Pozdrawiam
Jan Nurkowski - 16-07-2004, 13:02
DiW.
Czy chodzi o instruktorów - emerytow, czy tych, ktorzy nie potrafia sie odnalezc w nowej rzeczywistosci ?
Jezeli to pierwsze, to z checia sie w ta akcje wlacze, natomiast co do tych nastepnych, to mam takie malusienkie watpliwosci .....
pzdr
Jan
Dorota i Wojtek - 16-07-2004, 20:03
Bardzo dziękujemy wszystkim za zainteresowanie
| Jan Nurkowski napisał/a: |
Czy chodzi o instruktorów - emerytow, czy tych, ktorzy nie potrafia sie odnalezc w nowej rzeczywistosci ?
pzdr
Jan |
O ile dobrze Cię rozumiem masz na uwadze tych, którzy mogliby sporo zrobić ale mają przysłowiowe dwie lewe ręce ?
Jeżeli tak - to od razu odpowiadamy: od takich osób trzymamy się z daleka.
Są natomiast nurkowie, którzy nurkują coraz rzadziej wraz z upływem czasu - kiedyś spędzali nad wodą każdą wolną chwilę, teraz przede wszystkim o tym rozmawiaja, jeżeli mają z kim...
Niezależnie od ich poglądów (wiele z tych osób nie akceptuje nowych rozwiązań technicznych, systemów szkoleniowych i innych pokrewnych), chcielibyśmy coś dla nich zrobić.
Kiedy tzw. "komercyjne organizacje" pojawiły się w Polsce - wydawało mi się (Wojtek), że wreszcie znalazł się sposób na wyrwanie się z bzdurnych (moim zdaniem) ograniczeń nakładanych na osoby, które po prostu chcą nurkować, przez jedyny, słuszny, sposób zdobywania wiedzy nurkowej...
Musiało upłynać trochę czasu zanim dostrzegłem minusy drugiej strony, ale udało mi się jakoś całość ustabilizować - zająłem się nurkowaniem.
Wydaje mi się, że nie jest najlepszym pomysłem nakłanianie 70-cio kilkulatka na zrobienie kursu GUE - fundamentals, jeżeli on nie chce nawet o nim rozmawiać...
Dla niektórych z nurków, "nowości" szkoleniowo-techniczne skończyły się na tym, co było przez 20 lat dostępne w klubie.
Kurs nurkowania w 4 dni, octopus, jacket, frog-kick jawią się jako herezja... i niech tak pozostanie.
Uszanujmy to co myślą o nurkowaniu inni, szczególnie ci, których logbooki pełne są nurkowań zrobionych w "różnych czasach" - mają do tego pełne prawo - wiele z tych osób obecnie pływa już tylko w ABC - pozwólmy im w spokoju zakończyć karierę nurkową, jeżeli takie jest ich niekoniecznie wypowiedziane życzenie...
Nasza akcja, ma na celu m.in. pokazanie w sposób jak najmniej konfliktowy, jak zmieniło sie nurkowanie na przestrzeni kilkudziesięciu lat.
Nie chcemy nikogo do niczego nakłaniać, uświadamiać, czy wytykać błędy systemowe - zresztą nie ośmieliłbym się zwracać uwagi komuś, kto nurkuje dłużej niż ja żyję...*
Mamy nadzieję, że nasz cel jest dosyć jasny - jeżeli jest inaczej prosimy o pytania - postaramy się wyjaśnić wszystko co budzi jakiekolwiek Wasze wątpliwości.
Tommy 222 - pomysł z forami jest bardzo dobry - bylibyśmy wdzięczni za pomoc - jeżeli możesz powklejaj naszego posta gdzie uważasz za stosowne.
Nie widzimy najmniejszego problemu, aby nasza akcja, stała się akcją każdego, kto chce się nią zająć...
Pomysł z kontem też jest super - nie wiemy niestety jak to zorganizować ze strony prawnej - może ktoś kto się na tym zna założy takie konto ?
* tak na wszelki wypadek:
Jednoznacznie jesteśmy przeciwnikami szkoleń nie biorących pod uwagę zmieniających się standardów nurkowania.
Aktywny instruktor, który twierdzi, że szkoli tak, a nie inaczej bo przez 20 lat w ten sposób było dobrze i dalej tak będzie - jest dla nas osobą nieodpowiedzialną - jeżeli uczę czegoś co ewoluuje - moim obowiązkiem jest znać zmiany, a nie się od nich odwracać.
Szkolenia na starym, nieużywanym nigdzie indziej na świecie sprzęcie - bo taki jest w klubie, są dla nas całkowitym nieporozumieniem. Stwierdzenia typu jak się nauczy na czymś, co nie do końca jest sprawne - to potem poradzi sobie ze wszystkim - nie przystoi komuś, kto nazywa siebie instruktorem dbającym o bezpieczeństwo swoich studentów...
anton - 16-07-2004, 20:36
Witam,
można by także zredagować skróconą wersję Waszej odezwy, po to by można ją było rozwieszać np. w centrach i klubach nurkowych. Ale to już w chwili gdy będzie znane konto itp.
pozdrawiam,
urwis - 16-07-2004, 21:03
Może można byłoby założyć subkonto do istniejącego już konta firmowego to uniknie się opłat za założenie konta.Robiłem tak przy organizacji imprez dla dzieci korzystając z konta firmowego.Mogłoby to być konto np. biura które będzie organizowało wyjazd lub jakiegoś stowarzyszenia. Oczywiście trzeba by wybrać zespół organizacyjny , który to wszystko rozliczy.
MonikaS - 16-07-2004, 23:49
Podoba mi się ... tyle właśnie pomyślałam po przeczytaniu postu Doroty i Wojtka. Pokazać Nauczycielowi jak daleko zaszedł Uczeń to niewątpliwie przyjemność dla jednego i drugiego.
Podoba mi się tym bardziej, że czytając regularnie forum od jakiegoś czasu w większości przypadków z niekłamana przyjemnością, myślę, że organizacja takiego przedsięwzięcia powinna być dla Was przysłowiowa "bułką z masłem". Bo nurkowanie to wspólna pasja a te mają to do siebie, że wiele ułatwiają. Co więcej wydaje w masie formowej można znaleźć ludzi, którzy zajmują się pewnie prawie wszystkim, co pozwala na organizacje dowolnego pomysłu .
Trochę moich przemyśleń:
Wydaje mi się, że żeby do "głowy" dołożyć "ręce i nogi" dobrze byłoby pomyśleć o jakiejś formie dla całego przedsięwzięcia ... tak aby ułatwić sobie komunikację i jakoś całość skoordynować. Może więc stowarzyszenie?
Dlaczego? Bo zgodnie z definicją stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych. A taki jest wydaje mi się pomysł ...
Poza tym pozwoli to na unikniecie problemów typu "a na kogo otworzyć to konto w banku" albo uniknąć w rozmowach z potencjalnym sponsorem pytania "a właściwie to kogo państwo reprezentują"
Co więcej działania podejmowane przez wiele osób osobno zwykle maja mniejszą siłę przebicia albo skazują niektóre przynajmniej pomysły na dublowanie się a to, jak mi się wydaje, niepotrzebna strata czasu i energii i dużo mniej zabawy niż robienie czegoś razem
Biorąc pod uwagę, że moja przygoda z nurkowaniem jest jeszcze bardzo krótka i środowisko nurkowe pozostaje dla mnie jak na razie słodką tajemnicą nie mam wielu propozycji "jak to zrobić, żeby nurków zainteresować pomysłem?" - chętnie natomiast pomogę zorganizować sprawę od strony formalno - technicznej. Mam tu na myśli papierkową robotę papierkową związaną z całym zamieszaniem.
Jeśli taka forma realizacji pomysłu Doroty i Wojtka wydaje się Wam godna uwagi proszę o kontakt ... w końcu żeby założyć stowarzyszenie potrzeba minimum 15 osób
pozdrawiam serdecznie
Monika
urwis - 17-07-2004, 09:06
Moniko a nie lepiej skorzystać już z istnejącego stowarzyszenia? Przecież zakładanie nowego to też kasa na rejestrację i masę roboty papierkowej.Uważam że mozna wybrać jakieś stowarzyszenie np. KDP i u nich założyć subkonto na to przedsięwzięcie natomiast powołac komitet organizacyjny który zajmie się pozyskiwaniem sponsorów , reklamą całego przedsięwzięcia oraz wyborem kandydatów. Sądzę że KDP powinno być zainteresowane tym pomysłem. Mamy też inne związane nurkowaniem np. LOK. Jest to kwestia dogadania się z jedym i dalsza praca organizacyjna. Ja również deklaruję pomoc.
nuras5 - 17-07-2004, 09:09
Moniko - nie zgodzę się z Tobą- żadne wielkie formy organizacyjne
Więcej biurokracji, straty czasu[ sama rejestracja sądowa to kilka miesięcy], a tzw. stowarzyszenie zwykłe, które zakładają 3 osoby nie założy konta.
Jeśli już to przypomnę b. fajną i udaną akcję charytatywną przeprowadzoną wśród nurków -chodziło o wspomożenie dzieci nurka, który po 20-kilku latach został odnaleziony w J.Wuksniki.
Wybrano internetowo komitet zaufania i wpłacano na konto jednego człowieka dobrowolne składki, po 50, 100 zł. Codziennie w internecie były publikowane wyciągi z konta- każdy mógł spradzić swoją wpłatę- na końcu przekazano kwotę zainteresowanym i po sprawie.
W ciągu 2 m-cy zebrano ok. 8 tys zł.
O ile pamiętam "zamieszany" był w to również Kriss - był jednym z komitetu - może szerzej napisze o tamtej akcji i podzieli się doświadczeniami?
Proponuję postąpić podobnie - wybrać 3-4 osobowy komitet organizacyjny, który będzie zbierał wpłaty i publicznie się z nich rozliczy,
można założyć na forum osobny wątek w tej sprawie, określić termin w którym kluby będą zgłaszać kandydatów do wyjazdu[ wraz z uzasadnieniem].
Mamy tu Viki, która z pewnością nie odmówi pomocy w zorganizowaniu wyjazdu, Misteress może pomoże zorganizować przelot itd., a na miejscu powierzymy ich DiW.
p.s. Oczywiście deklaruję swą pomoc i wpłatę.
MonikaS - 17-07-2004, 13:36
Witam,
Absolutnie się nie upieram...
Tak jak powiedziałam prawie wcale nie znam środowiska nurkowego i jego możliwości organizacyjnych . Jeżeli uważacie, że możliwe jest zrobienie wszystkiego pod egidą już istniejącej organizacji ... tym lepiej .
"stowarzyszenie zwykłe, które zakładają 3 osoby nie założy konta"
Nuras 5 - wlaśnie dlatego mówię o minimum 15 osobach
Zaś pomysł żeby wszystko jakoś zorganizować wziął się stąd, że wyobraziłam sobie nieco szerzej zakrojona akcje niż zbieranie składek na konto.
Może sponsorowanie akcji przez jakiegoś producenta sprzętu (czy nurkowie, którym chcemy pomóc maja wystarczającą ilość własnego? DiW piszą coś o ABC...), może zorganizowanie imprezy w którejś z zaprzyjaźnionych baz (wydaje się, że wielu właścicieli czy pracowników takich bierze udział w dyskusjach na forum, a właśnie mamy pełnie sezonu ) czy wreszcie próby przekonania zupełnie nienurkowych firm, które jakąś część swoich dochodów przeznaczają na działalność charytatywną i być może ten pomysł przypadłby im do serca...
A pomysłów może być z pewnością dużo, dużo więcej...
Samo zbieranie pieniędzy wydawało mi się niewystarczające, a Twoja wypowiedź jedynie mnie w tym utwierdza. Piszesz: "W ciągu 2 m-cy zebrano ok. 8 tys zł." Wyjazd kilku a może kilkunastu osób do Egiptu ... hmm może nie wystarczyć
Jeśli zaś chodzi o robotę papierkową i rejestracje w KRS - nie chodzi mi o tworzenie struktur dla nich samych - tak jak już mówiłam całkowicie deklaruje swoją pomoc - co oznaczło pisanie statutów, wypełnianie wniosków, składanie ich w sądzie i inne tego typu mało twórcze rozrywki
Nie jestem fanem sztywnych ram i myślę, że w każdym przedsięwzięciu najważniejszy jest czynnik ludzki jeśli więc ktoś z Was faktycznie ma pomysł jak podłączyć całą akcję pod istniejącą organizacje po prostu proszę o informacje a chętnie się przyłaczę.
pozdrawiam serdecznie
Monika
ps jeszcze tylko wyjaśnienie rejestracja stowarzyszeń jest wolna od opłat
anton - 17-07-2004, 13:49
| MonikaS napisał/a: |
ps jeszcze tylko wyjaśnienie rejestracja stowarzyszeń jest wolna od opłat |
a nieprawda. ostatnio się interesowałem tematem i ku memu największemu zdziwieniu prawo zmieniło się na lepsze. otóż kiedyś założenie stowarzyszenia zwykłego kosztowało 500 zł, a obecnie ta suma wynosi złotych 16 - w sumie przy takiej kwocie to można powiedzieć że jest wolna od opłat
pozdrawiam,
nuras5 - 17-07-2004, 15:51
W kwestii formalnej- założenie stowarzyszenia jest wolne od opłat. Stowarzyszenie zwykłe rejestruje starosta powiatu, stowarzyszenie z osobowością prawną rejestrowane jest przez sąd [ trwa to zwykle kilka miesięcy], wpis do KRS kosztruje 500 zł
MonikaS - 17-07-2004, 18:25
oj coś mi się wydaje, że niebezpiecznie odbiegamy od istoty sprawy...
dlatego kończąc, mam nadzieję, wątek kosztów zainteresowanych odsyłam tu: http://www.ngo.pl/labeo/app/cms/x/9732
licząc jednocześnie na to, że ktoś podpowie rozwiązanie w sprawie kont (Urwis czy masz propozycje gdzie stworzyc takie subkonto?) i innych kwestii organizacyjnych w jakiejkolwiek formie
pozdrawiam
Monika
Kriss - 19-07-2004, 11:46
| nuras5 napisał/a: |
Jeśli już to przypomnę b. fajną i udaną akcję charytatywną przeprowadzoną wśród nurków -chodziło o wspomożenie dzieci nurka, który po 20-kilku latach został odnaleziony w J.Wuksniki.
Wybrano internetowo komitet zaufania i wpłacano na konto jednego człowieka dobrowolne składki, po 50, 100 zł. Codziennie w internecie były publikowane wyciągi z konta- każdy mógł spradzić swoją wpłatę- na końcu przekazano kwotę zainteresowanym i po sprawie.
W ciągu 2 m-cy zebrano ok. 8 tys zł.
O ile pamiętam "zamieszany" był w to również Kriss - był jednym z komitetu - może szerzej napisze o tamtej akcji i podzieli się doświadczeniami?
p.s. Oczywiście deklaruję swą pomoc i wpłatę. |
Akcja była , kasę przekazano . Było sprawnie i skutecznie , głownie z powodu faktu zajęcia się sprawą przez jednego człowieka . Zostałem w sposób skuteczny pozbawiony możliwości dyskusji w tej sprawie poprzez fakt możliwości wglądu w dane osobowe darczyńców i tych co się za nich podawali . Akcja miała - jak wszystko w tym kraju również przeciwników , krytykantów , malkontentów itp. Pojawiały się pytania typu - ile z tego idzie dla komisji ? - O tego czasu wolę występować w roli sponsora niż nadzorcy .
Większość inicjatyw z którymi się ostatnio spotykam rozbija się w nicość gównie z powodu braku lidera lub braku poparcia dla osoby za lidera się uważającej . Popierając jakiś pomysł nie popieramy ludzi za nim stojących lub doszukujemy się podtekstów finansowych w sprawach gdzie nie występują . I tu znów - obawa z mojej strony w zakresie KDP jako " współoraganizatora " - według moich wieści - nie jest to instytucja zaufania publicznego , której ktoś chętnie powierzy swoje pieniądze choćby w chwilowy zarząd lub władanie . Wziąwszy pod uwagę fakt braku KDP w sytuacjach gdy zdawałoby się byłaby potrzebna w charakterze organu nadzorującego - dla czego w takiej sytuacji jak powyższa - nadzór , opieka , odpowiedzialność miałyby się pojawić ?
Przykre ale prawdziwe i w dodatku wypracowane na własną prośbę .
Być może przesadzam ale - czy w sytuacji gdy wspomniana organizacja lub inne macierzyste organizacje - tych , którzy teraz potrzebują pomocy - działaja w sposób prawidłowy - pomoc zewnętrzna powinna być potrzebna ? Czy organizacja wyjazu własnych " emerytów " to problem - jak widać tak .
Pozostając w życzliwej i pełnej poparcia postawie dla tej inicjatywy DiW jak i dla innych w których - człowiek - jest wartością samą w sobie , deklarując pomoc materialną i nie materialną - pozostanę jednak sceptykiem w zakresie udziału KDP - jako pośrednika w dysponowaniu inną niż wewnątrzorganizacyjna kasa . Na koniec ukazałaby się lakoniczna wzmianka prasowa ".. przy pomocy i udziale KDP , sukcesem zakończyła sie ......... " - o ile sam sukces mnie i wszystkich zapewne cieszy o tyle brak inicjatywy - za udział poczytany być nie może i nie powinien - moim zdaniem - oczywiście .
Po za wszystkim innym - jakoś nie widzę odzewu i stanowiska KDP - po co komuś organizować pracę wbrew jego woli ?
Pozdrawiam - Kriss
Nie zamierzam dyskutować - dostosuję sie do tego co postanowicie - z przyczyn obiektywnych - proszę o nie mieszanie mnie do spraw organizacyjnych tego przedsięwzięcia - bez względu na "partyjno - organizacyjną " otoczkę i przynależność . Idea jest OK . Chęci są , chętni są - i tak trzymać .
Tommy222 - 19-07-2004, 14:13
Ja też proponuje uważać aby sponsor\ parton nie chciał np. sam wybierać zasłużonych na wyjazd. Co do Pomysłów uważam, że trzeba opracować krótką odezwę zamieścić ją na forum naszym, onecie, oraz freediving. Ponadto jak sięzgodzi Darek wysłać ją do wszystkich użytkowników forum. Sam mogę ją zawiesić w znajomej bazie (ze względu na możliwość kryptoreklamy nie podam w której). Jak dostane jej treść w środę- piątek to od razu powieszę. Musi być to coś prostego chwytającego za serce i z numerem konta...
Dorota i Wojtek - 21-07-2004, 06:53
Wczoraj dostaliśmy informację, że magazyn "Nurkowanie" chętnie pomoże nie tylko w nagłośnieniu sprawy...
Zobaczymy co z tego wyniknie.
W kontekście KDP... jakoś nie widzimy możliwości, aby Zarząd owej organizacji zajął się stroną finansową całej akcji. Bardzo chętnie usłyszymy za to jak może nam bezpośrednio pomóc...
To czy potem usłyszymy, że był twórcą całej akcji czy nie - nie ma dla nas żadnego znaczenia - jeżeli tylko cała sprawa ruszy dzięki nim z miejsca, będziemy ich wychwalać po wsze czasy...
Nie widzimy za to nic złego w tym, aby utworzyć coś (stowarzyszenie, fundacja itp.), co nie skończyłoby swojego działania w momencie zakończenia tej akcji.
Nurkowanie w naszym kraju jest ciągle w powijakach. Naszym zdaniem ciągle za dużo mówimy o różnicach, zamiast o samym nurkowaniu - jego popularyzacja może przyjąć różne formy, byle nie tworzyła skrzywień typu "tylko nie szkól się u nich, albo u tych drugich - my jesteśmy jedynymi, którzy mogą cię nauczyć nurkowania..."
Co sądziecie o tym, aby taka możliwa to utworzenia "grupa ludzi" zajęła się pomocą tym, którzy chcieliby nurkować, ale nie mogą? Kilku instruktorów różnych Federacji, którzy zamiast patrzeć na czubek własnego nosa, patrzą na ludzi chcących nauczyć się nurkowć, mogłoby zrobić naprawdę dużo...
Nie wiemy tylko jak to zrobić, żeby nie powielać po raz kolejny czegoś, co już istnieje. Wydaje nam się, że im nasz wspólny "twór" będzie mniejszy - tym lepiej. Najistotniejsze byłoby tu sprawne działanie.
To co piszemy powyżej - to na razie luźne pomysły. Może się okazać, że najlepiej mimo wszystko zrobić jedną akcję i na tym zamknąć "działalność", a jeżeli pojawi się taka potrzeba zacząć następną sprawę od początku.
W kwestii nieco bardziej formalnej: jeżeli dojdziemy do wniosku, że należy założyć jakąś "formację" to spokojnie możemy to zrobić - półroczny okres oczekiwania nie jest tu żadnym problemem... (oczywiście wszelkie koszty związane z rejestracją pokryjemy).
Z praktycznego punktu widzenia:
aby do Egiptu poleciało 10 osób - musimy zebrać kilkadziesiąt tysięcy złotych - może się okazać, że z takich, czy innych względów zbiórka będzie się przeciągała.
Zastanawiamy się czy w takiej sytuacji nie prowadzić tej akcji na zasadzie "etapowej" - czyli przylatuje jedna, czy dwie osoby, a za jakiś czas następne... Co o tym myślicie? Oczywiście w grupie zawsze raźniej i weselej, ale różnie może być...
W kwestii wytypowania "właściwych" osób: te osoby wybiorą ci, którzy je znają...
Nie widzimy możliwości aby Zarząd jakieś organizacji przysłał listę "zasłużonych" i z niej mielibyśmy wybierać.
Niemal każdy z nas może kogoś wskazać - to najlepsza rekomendacja...
Sławek - 21-07-2004, 22:48
Witam po przerwie.
Mam pytanko czy ktoś pytał instruktorów bez tzw kasy na nurkowanie w Egipcie czy chcą tam jechać za nie swoje pieniądze? być może takie nagłosnienie sprawy byłoby krępujące dla kogoś kto poświecił życie a czasami i zdrowie dla pasji nie mając w zamian profitów ?
To tylko taka mała dygresja.
Pomysł jest dobry i mam nadzieję że nie przegadamy całej sprawy ale coś z tego wyjdzie.
Milerowi karatecy nadali 1 Dan w karate ,choć na dojo nie był ani razu,może damy mu P1 lub OWD to sypnie kasą z zapasów.
Pozdrawiam Sławek
DiveTeam - 30-08-2004, 18:15
Witamy!
Juz troche czasu upłyneło od pierwszego posta Doroty i Wojtka w sprawie pomocy naszej starszej kadrze instruktorskiej Nie mozemy ukrywac, ze temat troche nas poruszył, zwłaszcza, ze dla wielu z nas wylot do Egiptu i nurkowanie na przepieknych rafach koralowych Morza Czerwonego nie jest ogromnym wydatkiem.
Z całego serca chcielibysmy sie przyłączyc do tej akcji....mysle, ze uda nam sie zebrac pewną kwote, która pomoże....
Na pewno na forumowych spotkanich temat ten był juz poruszany...niestety nie bywamy na nich (odległosc i totalny brak czasu), ale chcetnie dowiemy sie jak sprawy stoją i w czym mozemy pomóc.
Cel jest szczytny wiec (Doroto i Wojtku) mozecie liczyc na nasze wsparcie.
Czekamy na informacje
Pozdrawiamy
Kasia i Michał
Dorota i Wojtek - 31-08-2004, 22:03
| DiveTeam napisał/a: | mozecie liczyc na nasze wsparcie.
|
Witajcie!
Miło, że ktoś jednak o naszym pomyśle pamięta .
Jak na razie sprawa wygląda następująco:
Nasz znajomy prawnik podjął (a w zasadzie podjęła) się przygotowania wszystkiego co jest związane z uruchomieniem stosownych procesów - tak żeby cała ta inicjatywa była w zgodzie z naszym prawem (szczegóły podamy pod koniec września).
Póki co dostaliśmy sporo propozycji nazwijmy je "ogólnikowych", trudno się zresztą dziwić - akcja jak na razie ma taki właśnie charakter...
Dziękujemy Wszystkim zainteresowanym - jak tylko sprawa nabierze właściwego "kolorytu" - możemy zacząć działać bardzij konkretnie .
Prosiliśmy już kilkakrotnie i jakoś nie było odzewu:
szukamy chętnych osób z Polski, które mogły by zająć się całością na ternie kraju. Mimo najszczerszych chęci, nie jesteśmy w stanie działać na tak dużej przestrzeni...
Jeżeli są wśród nas jacyś "aktywiści" - zapraszamy do współpracy...
Dorota i Wojtek - 01-09-2004, 06:24
DiveTeam napisał:
mozecie liczyc na nasze wsparcie.
Witajcie!
Miło, że ktoś jednak o naszym pomyśle pamięta .
Jak na razie sprawa wygląda następująco:
Nasz znajomy prawnik podjął (a w zasadzie podjęła) się przygotowania wszystkiego co jest związane z uruchomieniem stosownych procesów twórczych - tak żeby cała ta inicjatywa była w zgodzie z naszym prawem (szczegóły podamy pod koniec września).
Póki co dostaliśmy sporo propozycji nazwijmy je "ogólnikowych", trudno się zresztą dziwić - akcja jak na razie ma taki właśnie charakter...
Dziękujemy Wszystkim zainteresowanym - jak tylko sprawa nabierze właściwego "kolorytu" - możemy zacząć działać bardziej konkretnie .
Prosiliśmy już kilkakrotnie i jakoś nie było odzewu:
szukamy chętnych osób z Polski, które mogły by zająć się całością na ternie kraju. Mimo najszczerszych chęci, nie jesteśmy w stanie działać na tak dużej przestrzeni...
Jeżeli są wśród nas jacyś "aktywiści" - zapraszamy do współpracy...
lionfish - 04-09-2004, 11:59
Pozstaram się pogadać z pewnym wydawnictwom gazet co prawda popularnych miesięczników jak np. Dobre Rady itp. zobaczymy może mi się uda coś zrobić. Nic nie mogę obiecać ale apytać zawsze można, a może jakaś sumka wpadnie....
|
|