FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FORUM OGÓLNE - D.I.R. ?

wiktor - 03-08-2004, 07:46
Temat postu: D.I.R. ?
D.I.R. - skrót tak często używany.... mógłby mi ktoś wytłumaczyć w miarę szczegółowo jego istotę
nevada - 03-08-2004, 07:51

wiele ci nie powiem, ale DIR to jedna z tych pozytywnych idei. Dużo materiałów o DIR, w tym artykuł wyjaśniający zasady "działania" dirowców, znalazłem na stronie http://www.stajniakleina.prv.pl/
Kuba - 03-08-2004, 08:21

DIR to taka "filozofia" (nie mylic z filozofia wg. TS), ktora wychodzi z zalozenia (nie jestem dirowcem, ale tak to sobie tlumacze) ze jesli cos robisz (czyt. nurkujesz) to rob to dobrze
na dobra sprawe dIR uczy nurkowania zupelnie od poczatku - ponownie uczysz sie ustalac plywalnosc, pracowac pletwami pod woda, konfigurowac sprzet, strzelac bojki....wszystko inaczej (czytaj lepiej)

skrajne formy DIR'ostwa dodaja ze jesli nie, to lepiej tego nie rob w ogole

w PL bycie DIR bardzo czesto jest zwiazane z posiadaniem dlugiego zoltego weza z ktorego sie oddycha. czesc osob z tym utozsamia cala filozofie :) (czyli dla niektorych jestem DIR :) - nie jest to prawda, ja jestem wyznawca konkurencyjnej, mniej popularnej, lecz bardziej prestizowej TIR)


po polsku poczytaj poczytaj na stajni Kleina, wiedze czerp tez z
http://www.gue.com/
http://www.wkpp.org/

oraz przeszukaj internet pod katem tworcy DIR - George'a Irvine'a

jesli znasz lengłydż to tu masz tekst, gdzie G.I. definiuje DIR

"The name "DIR", or "Doing It Right" (as it applies to diving) originated with an editorial I wrote for a diving magazine entitled, "Do It Right, Or Don't Do It At All". Diving is a wonderful sport that can be enjoyed for a lifetime, but at the same time can be turned into a dangerous disaster if not done right in every sense of the word. It is recreation, but at the same time extremely serious, and is best taken seriously.

Unfortunately, too many people see it as some bungee jumping way of proving themselves, or are influenced to do things that somehow validate them in diving circles, or are just plain undereducated in the real issues and risks of diving. Due to the attention given technical diving, and the message of accomplishment portrayed by certifications for so-called advanced diving, there are hordes of underqaulified and poorly motivated instructors out there, attention-hungry thrill seekers, and a general mismanagement of peoples expectations about diving.

DIR is the opposite of that. DIR is an attitude about diving that starts with safety. There is no reason for anyone to get killed diving. Diving is a sport that makes tremendous demands on the human body. One must be fit to dive. One must be checked out completely to dive, and one must be warned of all the potential risks. Diving is a sport to be enjoyed with friends. There is never a reason to "solo" dive. Diving solo removes any "second chance" you will ever have. It is something that is practiced for all the wrong reasons. DIR means knowing when to dive and when not to dive and whom to dive with and whom not to dive with. Rule Number One of DIR is, "Don't dive with strokes". Option Number One of DIR is "Don't dive". DIR means knowing what gas to dive. DIR means knowing how to configure gear so as to be as efficient and effective as possible, with the ultimate redundancy being your buddy, and the ultimate self reliance being the ability to help your buddy, and hence yourself.



tu masz wiekszy wybor jego tekstow http://www.dir.cy.net/articles.htm

a np tu masz tzw skillsy - podstawowe umiejetnosci DIR http://www.fifthd.com/div...ses/dirrec.html

ciekawy jest tez zapis rozmowy G.I. ze studentami na jakimstam spotkaniu dostepny np tu
http://www.baue.org/library/irvine_baue_talk.html


pozdrawiam
Kuba

Mania - 03-08-2004, 08:27

Mozesz tez kupic badz pozyczyc wlasnie przetlumaczona na polski ksiazke - DIR. Podstawy nurkowania. I tam w zasadzie wszysto jest wyjasnione. A potem juz ci tylko zostaje...kupic plyte, skrzydlo, uprzaz, twina (a prawidlowo mowiac doubles) etc.....
Co oznacza, ze jestes bankrutem :mrgreen: ale przynajmniej umiesz trzymac trim pod woda, plywac zabka do przodu i do tylu, i tak dalej, i tak dalej.
Mania

wiktor - 03-08-2004, 18:26

.... książkę pewnie kupię - ale tylko z czystej ciekawości
bo napewno się nie zarażę :???: - to nie dla mnie

dzięki wszystkim powyżej za szybki odzew

Tomek Tatar - 04-08-2004, 11:05

wiktor napisał/a:
bo napewno się nie zarażę :???: - to nie dla mnie

O, a skąd ta pewność? DIR jest dla wszystkich - bynajmniej nie tylko do nurkowań technicznych. (Nie mówię tego jako DIR-owiec, bo wcale nim nie jestem).

Pozdrawiam.

Victoria - 05-08-2004, 01:03

wiktor napisał/a:
.... książkę pewnie kupię - ale tylko z czystej ciekawości
bo napewno się nie zarażę :???: - to nie dla mnie

Jezeli kupic ksiazke i poczytasz o DIR, to napewno przyznasz w paru miejscach racje... moze nawet zdziwisz sie, w jak wielu miejscach DIR-owcy maja racje...

Abradive - 20-01-2005, 23:37
Temat postu: DIR? I HOPE ZE JUZ WIESZ...
ELO
JA ROWNIEZ JESTEM POCZATKUJACYM NURKIEM... ALE... ZARAZILEM SIE... MOZE PRZEZ ALIENA KTORY JAST DIROWCEM... TO ON MNIE SZKOLIL... TERAZ MOCZY SIE W EGIPCIE...
W BARDZO WIELU SPRAWACH ZGADZAM SIE Z ZALOZENIAMI DIR.. JAK JUZ COS ROBIC TO ROBIC DOBRZE... ALBO WCALE... KONFIGURACJA SPRZETOWA... TEZ MI PASUJE... FILOZOFIA SPOSOB MYSLENIA ROWNIEZ... ALE TO CZY SIE Z TYM WSZYSTKIM ZGODZIOSZ TY... TO SPRAWA INDYWIDUALNA... JA JESTEM ZA... I PRZYZNAM SZCZERZE ZE NIE ROZUMIEM NAGONKI PANA Z. NA WSZYSTKO CO WIAZE SIE Z DIR MOGE TYLKO PRZYPUSZCZAC ... JAK NIE WIADOMO O CO CHODZI TO CHODZI O... -WSZYSCY WIEDZA O CO... WIELKIE POZDRO
ABRA

Marcin_alien - 21-01-2005, 06:23

hmmm, DIR-owcem? Nie uwazam siebie za DIR-owca :) a ze ta filozofia mi odpowiada to inna sprawa. Zreszta DIR to nie sprzet a sposob w jaki sie do nurkowania podchodzi. Mozna byc wiekszym dirowcem w zwyklym jackecie z jedna butla i kaloszowych pletwach niz ktos z twinem, jet finami i stage'm z boku.
zabierek - 21-01-2005, 15:14
Temat postu: Re: D.I.R. ?
wiktor napisał/a:
D.I.R. - skrót tak często używany.... mógłby mi ktoś wytłumaczyć w miarę szczegółowo jego istotę


Sa moje artykuly w "nurkowaniu", sa na ich stronie www.nurkowanie.v.pl, za chwile bedzie na naszej www.hogarthian.pl (jak tylko sie z nia uporamy:)

Abradive - 21-01-2005, 18:45

elo alienie... nie wiem czy znasz tego nika... to ja michal binkiewicz... ciesze sie ze wreszcie znalazlem sposob na kontakt z toba... masz pozdro od fadera... daj znbac co u ciebie... planuje odwiedzic cie ale jeszcze nie znam konkretnego terminu...
ucze sie teraz utzrymywania odpowiedniej pozycji pod woda niezaleznie od panujacych warunkow... z maska czy bez niej i ogolnie w roznych sytuacjach...

Ryszard Szwajcer - 21-01-2005, 20:36

Mania napisał/a:
Mozesz tez kupic badz pozyczyc wlasnie przetlumaczona na polski ksiazke - DIR. Podstawy nurkowania....A potem juz ci tylko zostaje...kupic plyte, skrzydlo, uprzaz, twina ... etc.....
Co oznacza, ze jestes bankrutem :mrgreen: ale przynajmniej umiesz trzymac trim pod woda, plywac zabka do przodu i do tylu, i tak dalej, i tak dalej.
Mania


A jak nie kupisz książki i całej reszty niezbednych, jedynych i najlepsiejszych na świecie sprzetów, to już nigdy w życiu niczego się bez nich nie nauczysz i na zawsze pozostaniesz dla tych najlepszych "Panem Nikt"... i tak dalej i tak dalej...
I to w dodatku niezależnie od tego, co faktycznie chcesz robić pod wodą i czym dla Ciebie jest i ma być nurkowanie. Nie jesteś DIR - to jesteś przeciw nam!
Na stos go i nastepny proszę!


Komentarz nie jest skierowany personalnie do Mani. Dedykuję go tym wszystkim, którzy niezależnie od tego, jak i kto chce nurkować, wmawiają swoim kursantom i każdej napotkanej osobie, że tylko i wyłącznie "DIR" jest jedyny, najlepszy i tak dalej i tak dalej...

Kiedyś pomidory i ogórki były silnie rakotwórcze a chluba rodzimej motoryzacji, jaką bez wątpienia :lol: była SYRENA, nie miała fabrycznego zaczepu do holowania, bo przecież "te samochody się nie psują!!!"

Nie jestem przeciwnikiem DIR!

Jestem przeciwnikiem coraz bardziej radykalnej i fanatycznej histerii, która próbuje zawładnąć umysłami wszystkich podatnych na coś, co niektórzy nazywają "filozofią DIR", nie wnikając przy tym, po co, dla kogo i przez kogo ta filozofia została tak naprawdę stworzona.

zabierek - 21-01-2005, 21:57

Ryszard Szwajcer napisał/a:

A jak nie kupisz książki i całej reszty niezbednych, jedynych i najlepsiejszych na świecie sprzetów, to już nigdy w życiu niczego się bez nich nie nauczysz i na zawsze pozostaniesz dla tych najlepszych "Panem Nikt"... i tak dalej i tak dalej...
I to w dodatku niezależnie od tego, co faktycznie chcesz robić pod wodą i czym dla Ciebie jest i ma być nurkowanie. Nie jesteś DIR - to jesteś przeciw nam!

Komentarz nie jest skierowany personalnie do Mani. Dedykuję go tym wszystkim, którzy niezależnie od tego, jak i kto chce nurkować, wmawiają swoim kursantom i każdej napotkanej osobie, że tylko i wyłącznie "DIR" jest jedyny, najlepszy i tak dalej i tak dalej...
Nie jestem przeciwnikiem DIR!
Jestem przeciwnikiem coraz bardziej radykalnej i fanatycznej histerii, która próbuje zawładnąć umysłami wszystkich podatnych na coś, co niektórzy nazywają "filozofią DIR", nie wnikając przy tym, po co, dla kogo i przez kogo ta filozofia została tak naprawdę stworzona.


Filozofia to Hogarthian, DIR to znak handlowy.

Samo w sobie jest to dobre niezaleznie od tego, czy nurkujesz plytko czy gleboko. Bo polega w zasadzie na tym, zeby myslec, co sie robi.

Wypaczeniem nie jest DIR jakotaki, ale interpretacja DIR sprowadzona do dlugiego weza i jetfinow. A to nie o to chodzi, o czym ci co najwiecej o DIR sprzetowym sie wypowiadaja po prostu nie wiedza. Mozna w sportowym dobrze dopasowanym jackecie i dowolnych pletwach plywac poprawnie, mozna tez majac super DIR sprzet kaleczyc jak malo kto.

Tych drugich jest niestety teraz mnostwo i ich z DIR w zaden sposob nie nalezy kojarzyc.

Z drugiej strony, jesli ktos zaczyna i dopiero bedzie kupowal sprzet, DIR oszczedzi mu nieudanych zakupow. I wcale nie musi zaczynac od 2x18 i 4 stage.
Bo DIR kaze ci sie zastanowic, zanim cos kupisz, czy spelnia to okreslone wymogi, czy jest poprawnie zaprojektowane itd. Ale wczesniej musisz sie dowiedziec, jak powinno byc.

Trening DIR jest dobry, poniewaz niezaleznie czy jestes OWD czy IT chodzisz i cwiczysz, zeby to co robisz robic dobrze. Ja jestem IT i 2 razy w tygodniu chodze na basen i cwicze rozne zeczy, chociaz niektorzy uwazaja, ze wykonuje je perfekcyjnie. Ale ja zawsze mam cos do poprawienia. Ciwcze razem z przyjaciolmi, jedni sa OWD, inni sa instruktorami, jeszcze inni sredniakami. Cwicze dla siebie, nie prowadze kurs.

Natomiast na kursy czesto przychodza ludzie, ktorzy na wstepie mowia mi, ze oni nie sa i nie chca byc DIR, ze maja woprek z gumkami i pletwy maresa i ze nie beda tego zmieniac. Mowie im, ze to ich sprawa, bo to nie sprzet plywa. Ale po kursie, po zobaczeniu w wodzie siebie (na filmie) i nas, po nieudanych probach wykonania banalnych cwiczen zmieniaja zadnie. Juz chca byc DIR. Chca wykonac te banalne cwiczenia i chca na filmie wygladac inaczej. I dyskusja sprzetowa schodzi na drugi plan, zaczyna sie wnikliwa analiza posiadanych umiejetnosci i konfiguracji sprzetu. Konfiguracji nie od strony ponaklejanych metek koszernych lub nie, ale od strony wlasciwosci fizycznych - rozlozenia balastu itd.

I nie mow, ze ktos nie chce dobrze plywac, miec perfekcyjnej plywalnosci, trymu, techniki plywania takiej, ze nie maci dna czy nie podnosi z wraku mulu. Nie mow mi, ze ktos chce sie na dekompresji trzymac kurczowo liny, bo nie potrafi na 5 minut zawisnac przy niej.
Kazdy chce, tylko nie kazdy jest w stanie poswiecic troche czasu na trening.
Duza czesc z nich kupi za to sprzet za 10k PLN i bedzie probowala tym nadrobic swoje braki wyszkolenia. Ale oni nigdy nie beda DIR nawet jak sobie zaloza gacie JJ czy GI.

Pozdrawiam,

PS. Nie odbieraj tego jako ataku na siebie. Jest to atak na olbrzymia ilosc glizd jakie wypelzly teraz spod kamieni i wypowiadajac sie na tematy DIR zmieniaja postrzeganie tego u zrodel bardzo ciekawego nurtu

Mania - 21-01-2005, 23:35

Ryszard Szwajcer napisał/a:

Komentarz nie jest skierowany personalnie do Mani.

Ja nie jestem DIR - przynajmniej poki co nie poczuwam sie. Za to uwazam, ze mam jeszcze szanse (chociaz zlosliwi twierdza, ze juz za pozno :mrgreen: )nauczyc sie wielu rzeczy w nurkowaniu, ktore naprawde sa wanze, a o ktorych napisal - dobry trim, plywalnosc, porzadna zabka itd.W gruncie rzeczy to co mi sie podoba w tej filozofii nurkowania to upraszczanie sobie zycia pod woda, a nie utrudnianie. No i koniecznosc myslenia and tym co i jak sie robi.

zabierek napisał/a:

Trening DIR jest dobry, poniewaz niezaleznie czy jestes OWD czy IT chodzisz i cwiczysz, zeby to co robisz robic dobrze.


Podobnie jak Tomek chodze na basen i cwicze. Robie to w normalnym jackecie, normalnych pletwach i z jedna flaszka. OK, czuje, ze w moich pletwach naprawde trudno jest plywac zabka - sa za miekkie. Ale udaje mi sie - przynajmnniej czasami - miec dobry trim, czasami udaje mi sie tez miec naprawde neutralna plywalnosc. I staram sie zrozumiec to co sie pod woda dzieje. Czy jest w tym cos zlego?
Mania

Ryszard Szwajcer - 22-01-2005, 01:15

Jak napisałem powyżej- nie jestem przeciwnikiem DIR.
Być przeciwnikiem DIR, to tak jak być przeciwnikiem istnienia np. rowerów górskich, "bo ja mam szosowy i uważam, że ten jest najlepszy dla wszystkich bez względu na przeznaczenie!"

Tomku i Maniu.
Właśnie o to "biega", że ludzie, których tak naprawdę żywioł jakim jest woda nauczył pokory, nawet gdy doszli do ładu ze swoją konfiguracją sprzetu, żadko w sposób nachalny wmawiają osobom mniej doświadczonym, że "to jest naj... i wara od innej konfiguracji". Tłumacząc wszystkie "za i przeciw" takiemu zestawieniu sprzętowemu, pozostawiają prawo wolnego wyboru potencjalnemu kandydatowi na konfigurację DIR.
Wkurza mnie jedynie, że coraz częściej spotykam się wręcz z wyśmiewaniem przez pseudo DIR-owców wszystkich tych, którzy "występują" w tradycyjnym i iście rekreacyjnym zestawie. Konfiguracja DIR dla wielu snobów jest niczym innym, jak po prostu najnowszą modą. Podczas wielu pytań o przyczynę takiej a nie innej konfiguracji kompletnie nie potrafią obronić swojego zestawu. Taki był sens mojej porzedniej wypowiedzi.
Moim zdaniem, każdy sprzęt służy do określonych celów. Jeżeli na panią w kwiecie wieku, posiadającą 65 wiosen, która całe swoje życie marzyła, żeby pooglądać rybki 5 metrów pod wodą, założymy zestaw dwu butlowy dla przykładu 2x18litrów, owiniemy jej szyję koniecznie 2 metrowym żółtym wężem, poprzypinamy jej bojki, kołowrotki, tudzież inne totalnie w tym przypadku zbędne manele, to ciekawe, kto ją będzie w stanie przekonać, żeby dobrowolnie weszła jednak do wody, bo właśnie tak jest najfajniej?
Jeżeli ktoś dobrze się czuje np. w zwykłej KRW a tradycyjna konfiguracja sprzętu w zupełności spełnia jego oczekiwania w tym, co robi, to ludzie inteligentni to uszanują.

Tomku.
Dla wielu młodych, gniewnych, napalonych i nadzianych "kapuchą" "żółtodziobów", ludzie nurkujacy w imponujacym sprzęcie DIR, są bogami. Jeżeli nie wytłumaczy się im, że samochód formuły 1 nie nadaje się na rajd - Dakaru, ale do tego celu jest skonstruowanych mnóstwo innych samochodów, to pojadą na pustynię takim właśnie wehikułem, bo tak powiedział albo wręcz nie dopowiedział "ich wzór nad wzory".

Jeżeli chodzi o ćwiczenia na besenie, czy przy każdej innej okazji, to właśnie często tylko ci najlepsi potrafią dostrzec również u siebie pewne braki i to jest niejako wyznacznikiem ich dążenia do doskonałości. Tylko nadęte, snobistyczne bufony twierdzą, że wszystko wiedzą i wszystko potrafią, co jest oczywiste, jak 2+2 jest...8! :22:

P.S.
Jeszcze troszkę a niezależnie od charakteru i zamiarów w nurkowaniu, będę się wstydził podejść do wody z tradycyjną KRW chyba, że tak jak powraca moda, powróci u niektórych ludzi zdrowy rozsądek.

bann - 22-01-2005, 11:08

zadna filozofia nie zwalnia od myslenia, a DIR wrecz ja nakazuje,

moim zdaniem najciekawsze w tym "ruchu" (zeby nie naduzywac slowa "filozofia" :) jest ciekawe podejcie do pewnych problemow:
dlaczego tak, a nie inaczej ? (popatrz na siebie i na swoja konfiguracje) i analizuj, analizuj analizuj...
oraz zadawanie sobie ciagle pytania: a co jesli? i co wtedy?
dlaczego dlugi waz klarujesz pod gumami butli? bo tak jest mi wygodnie, nie placze sie i kul wyglada :P ,
a co stanie sie kiedy bedziesz musial go wyciagnac? a potem ponownie sklarowac na miejsce? ups... no wlasnie

kolejna sprawa, to nakaz jaki maja instruktorzy tej organizacji, aby czesc nurkowan wykonywac samodzielnie, (dla frajdy, sportu, relaksu:), a nie cale zycie zawodowe spedzac na szkoleniu innych i "trzepaniu kasy", to chyba jedyny taki przypadek, zeby organizacja dbala w ten sposob o wlasnych ludzi

Mania - 22-01-2005, 16:25

Ryszard Szwajcer napisał/a:
Jezeli nie wytłumaczy się im, że samochód formuły 1 nie nadaje się na rajd - Dakaru, ale do tego celu jest skonstruowanych mnóstwo innych samochodów, to pojadą na pustynię takim właśnie wehikułem, bo tak powiedział albo wręcz nie dopowiedział "ich wzór nad wzory".


Tutaj sie nie zgadzam. Ryszard moim zdaniem popelniasz ten sam blad co cytowane przez Ciebie "zoltodzioby" lub "snoby". Traktujesz DIR jako sprzet. A to nie jest sprzet, ten jest wazny, ale - przynajmniej w moim rozumieniu - jest tylko dopelnieniem pewnego sposobu nurkowania.
Tak wiec nie mowimy o samochodzie formuly pierwszej, mowimy - o Jeepie, ktorym mozna jechac i autostrada i lasem i pustynia.
A 65 letnia pani chcaca ogladac rybki na 5 metrach moze to robic z pojedyncza flaszka i odpowiednim do tego skrzydlem, prawda? Jak zreszta wielu "guru" - jak obejrzy sie ich filmy - plywaja w pojedynczych flaszkach.
Wlasnie to mi sie podoba w tej filozofii, ze jak juz sie naucze tak nurkowac (o ile sie w ogole naucze) to moge tak nurkowac i rekreacyjnie ogladajc rybki w Egipcie i powazniej nieco. Naprawde bylaby szczesliwa gdybym wplywajac jako ostatnia do jaskinki na Jackfish Alley w Sharmie mogla cos zobaczyc. Ale sie nie da bo wszyscy pozostali pletwami jechali po dnie no i podniesli caly piasek.....
Czy w zwiazku z tym nadal twierdzisz ze prawidlowa pozycja i umiejetnosc plynieca zabka by nie podnosic nic z dna to Formula I???
Mania
PS. Jak juz napisalam - plywam w tradycyjnym KRW i tez mozna miec dobry, poziomy trim, naprawde... Co jest tylko dowodem, ze to nie sprzet a umiejetnosci sa w DIR najwazniejsze.

Andrzej Kosko - 22-01-2005, 19:25

Cytat:
DIR wrecz ja nakazuje

A jaka szkoła nie nakazuje?Być może to doświadczenia lat ubiegłych,ale jak słyszę o "jedynej prawdziwej teorii" to się najeżam...
Za młodu byłem żeglarzem i tam nauczyłem się szanować wodę-o DIR-ze nikt jeszcze nie słyszał.
Pozdrawiam,Andrzej

Marek Macner - 22-01-2005, 19:47

simar napisał/a:
zadna filozofia nie zwalnia od myslenia, a DIR wrecz ja nakazuje,

moim zdaniem najciekawsze w tym "ruchu" (zeby nie naduzywac slowa "filozofia" :) jest ciekawe podejcie do pewnych problemow:
dlaczego tak, a nie inaczej ?


No to trochę inaczej i kontrowersyjnie:

Podstawową cechą każdej filozofii (ruchu) jest zakaz myślenia. Twórca pomyślał za Ciebie. Ty masz się z tym zgadzać - albo nie jesteś wyznawcą, członkiem, itp. Spróbuj znaleźć w DIR-ze (właściwszym byłoby używać nazwy organizacji - GUE, a nie nazwy ich produktu jakim jest DIR) jedną rzecz dotyczącą konfiguracji sprzętowej, z którą w końcu po długiej analizie się nie zgodzisz. Nawet jak znajdziesz, to okaże się, że "guru" stwierdzi, że po Twojemu też może być, gdyż w Twoim przypadku, Twoich warunkach, .... Zatem ogólnie jak w filozofiach typu marksizm-leninizm: same zalety - wad brak. Problem tylko jeden: to tak jak z próbą osiągnięcia horyzontu - im szybciej się do niego zbliżasz - tym szybciej się on od ciebie oddala.

Dokładnie tak samo jest w PADI, CMAS, IANTD, TDI, ...
Różnica pomiędzy wszystkimi tymi organizacjami a GUE jest tylko jedna: GUE nazwało swoją konfigurację DIR, a wszyscy inni mówią po prostu o "konfiguracji sprzętu" - co okazało się jak widać rewelacyjnym posunięciem marketingowym.

Tak naprawdę to cel wszystkich tych organizacji jest ten sam: "nurkuj jak najwięcej - wszystko jedno jak i miej z tego przyjemność" (co oczywiście nie znaczy "byle jak") - z Twojego nurkowania jest dla nas kasa. Żadna z organizacji nie chce zabić nurka - śmierć nurka - co udowodniono - powoduje spadek przychodów wszystkich organizacji, a nie tylko tej w której denat się szkolił.

Konkluzja ogólna - (taka zresztą jak napisałem w ostatnim MN) - tylko rozsądek może nas uratować...

Ryszard Szwajcer - 23-01-2005, 01:06

Mania napisał/a:

Tutaj sie nie zgadzam. Ryszard moim zdaniem popelniasz ten sam blad co cytowane przez Ciebie "zoltodzioby" lub "snoby". Traktujesz DIR jako sprzet. A to nie jest sprzet, ten jest wazny, ale - przynajmniej w moim rozumieniu - jest tylko dopelnieniem pewnego sposobu nurkowania.


No cóż... to nie ja sprowadzam teorię DIR do sprzętu i DIR-owskiej konfiguracji, tylko coraz częściej spotykani wyznawcy. Prawdą jednak jest, że ludzie, którzy wiedzą "co i z czym się je" w przypadku DIR, żadko uczestniczą w takich dyskusjach. Oni wiedzą, że to, co robią dla jednych jest sposobem na nurkowanie a dla drugich sposobem na bycie "kimś" ponad wszystko. Do sprowadzania tematu DIR do sprzętu jeszcze wrócę.
Mania napisał/a:

Tak wiec nie mowimy o samochodzie formuly pierwszej, mowimy - o Jeepie, ktorym mozna jechac i autostrada i lasem i pustynia.
A 65 letnia pani chcaca ogladac rybki na 5 metrach moze to robic z pojedyncza flaszka i odpowiednim do tego skrzydlem, prawda? Jak zreszta wielu "guru" - jak obejrzy sie ich filmy - plywaja w pojedynczych flaszkach.


I właśnie o to chodzi!!! Oprócz "skrzydeł" istnieją jeszcze od wielu lat takie kamizelki z kieszeniami i wszytą gotową uprzężą i nazywają się np. "KRW" ale to skrzydło musiało się przecież pojawić w konfiguracji 65 letniej pani, bo nuranie w zwykłej KRW, to przecież wstyd nad wstydy...
Mania napisał/a:

Wlasnie to mi sie podoba w tej filozofii, ze jak juz sie naucze tak nurkowac (o ile sie w ogole naucze) to moge tak nurkowac i rekreacyjnie ogladajc rybki w Egipcie i powazniej nieco. Naprawde bylaby szczesliwa gdybym wplywajac jako ostatnia do jaskinki na Jackfish Alley w Sharmie mogla cos zobaczyc. Ale sie nie da bo wszyscy pozostali pletwami jechali po dnie no i podniesli caly piasek.....
Czy w zwiazku z tym nadal twierdzisz ze prawidlowa pozycja i umiejetnosc plynieca zabka by nie podnosic nic z dna to Formula I???


To nie Formuła 1, choć patrząc na umiejetności (a właściwie ich brak) tak wielu nurów, to trzeba by się zastanowić dogłębniej, czy faktycznie to nie odpowiednik Formuły 1... Prawidłowa pływalność natomiast, to jedna z zasadniczych umiejetności obowiązujących w każdej federacji a nie tylko w DIR !!! Reszta, to kwestia osobniczego podejścia do nauki prawidłowego wyważenia i pływalności jak i wielu innych umiejętności, które znane były również przez wielu, na długo przed wejściem na rynek
DIR-u.

Mania napisał/a:

PS. Jak juz napisalam - plywam w tradycyjnym KRW i tez mozna miec dobry, poziomy trim, naprawde...

Maniu!- gratuluję odwagi, bo ja się już zaczynam na serio bać przyznawać, w czym nuram...
Mania napisał/a:

Co jest tylko dowodem, ze to nie sprzet a umiejetnosci sa w DIR najwazniejsze.


Nie tylko w DIR!!! :angryfire:

P.S.
Dobra! Kij już mam, mrowisko znalazłem, no to do dzieła!
Czy człowiek, który nazywa się Nuno Gomes jest wyznawcą DIR???- czy może nie!
Jeżeli nie jest, to czy w świetle tego, co zostało już napisane wcześniej oznacza, że nic nie potrafi i praktycznie się nie liczy?
Czy wiecie jaką opinię ma Nuno na temat DIR?
Wiem, że co najmniej jeden człowiek na tym forum wie doskonale i to "z pierwszej ręki"...

zabierek - 23-01-2005, 11:08

Marku,

Roznica miedzy PADI/CMAS/IANTD a GUE jest jesnak jakas - wyznacza ja poziom sprawnosci przecietnych nurkow. Przynajmniej na razie, bo kilka lat temu IANTD tez odstawala o kilka klas od reszty, zamin zaczela szkolic programy spotrowe. Wystarczy ze popatrzysz na zdjecia podwodne z tekrec, z takim trymem w GUE nie zaliczuli by fundamentals.

Ale nie o tym chcialem.
Hogarthian mowi (zeby nie bylo ze DIR, bo to GUE) jakcet ma byc stabilny. Szmaciak nie jest stabilny i z tego powodu lepiej uzywac plyty, Oczywiscie ktos moze powiedziec, ze wioli szmaciaka - jego wola. Ale powinien wziac pod uwage, ze to wlasnie plyta byla najpierw a pozniej, poniewaz trudno jest gosciaowi wmowic, ze jego plyta jest juz stara i ma sobie kupic nowa, wymyslono cos, co zdecydowanie uproscilo marketing. Bo w takim szmaciaku poza niewatpliwa zaleta marketingowa - zyje max kilka lat i mozna zrobic nowy model, nie ma innych zalet. Ani wygody, aniu stabilnosci, ani dobrego rozlozenia wyporu itd.

Po co wiec jesli ktos zaczyna wmawaiac mu, ze ma kupic szmaciaka? Bo mozna do tego problemu tak podejsc. Zeby kupil sobie cos normalnego pozniej? DLa mnie zwykle naciaganie.

Oczywiscie programy szkoleniowe typowe sa zrobione tak, zeby nie widzec jakis zalet zelastwa. Kurs kleczacy na dnie basenu, sekcja OW na platfornie. Gdyby na kursie OW wymagac od kursanta trymu, co jest spokojnie wykonalne po 2-3 basenie (mowie to z praktyki a nie przczytanych kartek marketingowych GUE) i dac mu do sprobowania szmaciaka i plyte, to szmaciaka nie kupi.

To tylke tyle odnoscnie sprzetu.

Konkluzja ogolna, jak zreszta napisalem wiele razy.
Tylko rozsadek moze Was uratowac od krtyki czegos, czego nie chcecie przyjac poniewaz boicie sie, ze zburzy to wasz ustwiony pozadek. Wystarczy na ten "nurt" spojrzec nie poprzez pryzmat krtytki jego, ale siebie i swoich umiejetnosci odniesianych do banalnych podstaw nurkowania o ktorych w dzisijszym swiecie zaczyna sie mowic dopiero na kursie TMX.

Mania - 23-01-2005, 11:18

Ryszard Szwajcer napisał/a:

No cóż... to nie ja sprowadzam teorię DIR do sprzętu i DIR-owskiej konfiguracji, tylko coraz częściej spotykani wyznawcy.

Powiedzmy pseudowyznawcy. Stad moja prosba - nie popelniaj tego same gobledu co oni

Ryszard Szwajcer napisał/a:
Prawidłowa pływalność natomiast, to jedna z zasadniczych umiejetności obowiązujących w każdej federacji a nie tylko w DIR !!!

Prawidlowa plywalnosc moze tak, ale horyzontalny trim juz nie. A plywajac w pozycji konika morskiego (sama zreszta dluga tak plywalam i nadal moja pozycja pod woda nie jest idealnie horyzontalna) nie da sie nie podnosic mulu czy piasku z dna jaskinki - proste prawa fizyki, ktorych sie nie oszuka (zauwaz, ze pisze o jaskinkach - zadne tam powazne jaskinie na Florydzie, tylko groty do ktorych wplywamy sobie zupelnie rekreacyjnie).
Ryszard Szwajcer napisał/a:

Maniu!- gratuluję odwagi, bo ja się już zaczynam na serio bać przyznawać, w czym nuram...


Nie ma sie czego wstydzic - jak juz mowilam - to jest kwestia umiejetnosci, a nie sprzetu. Inaczej mowiac widzialam Zabierka jak na basenie plywa zabka do tylu w najzwyczajniejszych na swiecie pletwach, a nie w koszernych jetfinach. Mnie poki co - jak zreszta juz tutaj napisalam - zabka do tylu plywa sie swietnie...do przodu.
Ryszard Szwajcer napisał/a:

Czy człowiek, który nazywa się Nuno Gomes jest wyznawcą DIR???- czy może nie!
Jeżeli nie jest, to czy w świetle tego, co zostało już napisane wcześniej oznacza, że nic nie potrafi i praktycznie się nie liczy?
Czy wiecie jaką opinię ma Nuno na temat DIR?
Wiem, że co najmniej jeden człowiek na tym forum wie doskonale i to "z pierwszej ręki"...

Nie wiem tego z pierwszej reki, ale powiedzmy z drugiej - od czlowieka, ktory wiekszosc wypraw i rekordow Gomeza finansuje i razem z nim nurkuje. Jesli juz rozmawiamy o sprzecie - konfiguracja jest przede wszystkim jaskiniowa i w zwiazku z tym bardzo podobna do konfiguracji GUE - warto przeciez pamietac, ze stad sie DIR wzial - od nurkow jaskiniowych na Florydzie.

Acha - jak juz napisalam wczesniej nie jestem DIR i nawet nie staram sie byc. Ale widze naprawde sensowne rozwiazania w tym stylu nurkowania. Tak po prostu na zdrowy rozsadek wiele, czy nawet wiekszosc rzeczy, ma sens.
A co do poruszanej wczesniej koniecznosci myslenia pod woda - no coz zbyt czesto widzialam (takze we wlasnym wydaniu) brak tego myslenia, ze nie jestem do konca przekonana, czy rzeczywiscie wszystkie federacje tego wymagaja :mrgreen:

Mania

Ryszard Szwajcer - 23-01-2005, 12:47

zabierek napisał/a:

Konkluzja ogolna, jak zreszta napisalem wiele razy.
Tylko rozsadek moze Was uratowac od krtyki czegos, czego nie chcecie przyjac poniewaz boicie sie, ze zburzy to wasz ustwiony pozadek. Wystarczy na ten "nurt" spojrzec nie poprzez pryzmat krtytki jego, ale siebie i swoich umiejetnosci odniesianych do banalnych podstaw nurkowania o ktorych w dzisijszym swiecie zaczyna sie mowic dopiero na kursie TMX.

Tomku!
Po pierwsze!
Nie podważam potrzeby, sensu istnienia ani osiągnięć wyznawców DIR!
Kategorycznie nie zgadzam się za to na stwierdzenia typu:
- jedynie DIR zmusza do myślenia
- jedynie DIR posiada odpowiedź na wszystkie problemy sprzętowe
- DIR jest jedyną drogą do osiągnięcia wiecznej szczęśliwości
Jeżeli naruszyłem w jakikolwiek sposób wartości intelektualne i manualne, należace jedynie do DIR, ponieważ od wielu lat pływam między innymi "żabką", do tyłu i na kilka jeszcze inych sposobów, to nie czuję się winny i tej wersji trzymać się będę do końca!
Nie czuję się winny również, że jako instruktor nie związany z DIR, uczę swoich bardziej wtajemniczonych studentów różnych sposobów pływania i dążenia do perfekcyjnego trzymania pływalności.

Słowa " Tylko rozsadek moze Was uratowac od krtyki czegos, czego nie chcecie przyjac poniewaz boicie sie, ze zburzy to wasz ustwiony pozadek", kojarzą mi się z namolnymi ludźmi, nachodzącymi każdy po kolei dom we wsi i próbującymi tymi mniej więcej słowami powtarzanymi jak mantrę, zmuszać do przystąpienia do swojej sekty jako jedynej i prawdziwej.
Z natury jestem przekorny jak i wielu naszych rodaków. Na nachalne przekonywanie do jakiegoś produktu reaguję alergicznie, bo lubię sam wybierać, co dla mnie jest naj. Innymi słowy lubię myśleć pomimo tego, że nie jestem w żaden sposób związany z DIR, za co uprzejmie przepraszam... :lol:
Przez 22 lata nurkowania nauczyłem się jednego: przyjmować do wiadomości konstruktywne rozwiązania innych, próbować, zmieniać i poprawiać swoją konfigurację ale za nic w świecie NIE DAĆ SIĘ "ZGŁUPTACZYĆ" i wsadzić do jakiejkolwiek szuflady z jakimś opisem, bo to zazwyczaj kończy się ubezwłasnowolnieniem!!!

Nie twierdzę jednocześnie, że jak to bardzo wdzięcznie i subtelnie nazwałeś "szmaciaki" są jedynym i najlepszym rozwiązaniem. Jestem natomiast daleki od wmuszania na siłę kursantom tej jedynej i najlepszej prawdy, że tylko płyta, worek i takie tam, zapewnią im szczęśliwość wiekuistną...
Tak na marginesie już byłem nazywany wraz z moimi kolegami przez np. lotniarzy, pilotów samolotów, helikopterów i balonów -"szmaciarzami", ze względu na spadochroniarstwo i paralotniarstwo, które uprawiałem, więc nie za bardzo mnie rusza to nazewnictwo a już wcale nie oburza. Pozostaje mi tylko żywić nadzieję, że nie takie było Twoje zamierzenie.

Maniu.
Pierwsza Twoja odpowiedź- zgoda!

Druga -nie do końca.
Mam z roku, na rok coraz więcej indywidualnych studentów, którzy nie pytają mnie z jakiej jestem federacji, tylko proszą o indywidualne doszkolenie, właśnie w umiejętnościach nieco ponad podstawowy i średniozaawansowany standard.

Trzecia - zgoda
Wiele rzeczy można zrobić nawet w najprostrzym sprzęcie. Do prawidłowego i idealnego trzymania pływalności, wystarczy nawet stare, poczciwe "homonto". Z różnymi pozycjami natomiast w "homoncie" będzie już nieco gorzej.

Czwarta-
Praktycznie nikt nieubezwłasnowolniony i potrafiący myśleć samodzielnie nie wiąże się ściśle z konfiguracją danego "trendu". Każdy dopasowuje swoją konfigurację, do swoich indywidualnych potrzeb, przyzwyczajeń i oczekiwań. Zazwyczaj jest to ciągłe dopasowywanie czegoś do czegoś inego i kombinowanie, jak to rozwiązać, żeby było wygodniej i bezpieczniej. Zgodnie z odwiecznym powiedzeniem "wszyscy ludzie wiedzą wszystko", dobrze jest nie zamykać się w skorupie jakiejś "filozofii" czy federacji, tylko właśnie umieć się otworzyć na świat.
Czytając Twoje posty na forum Maniu, mogę jednoznacznie stwierdzić, że i Ty nie jesteś fanatycznie zniewolona miłością tylko i wyłącznie do DIR, natomiast jesteś w stanie przyjmować głosy innych, nie związanych z tym nurtem ludzi.

Dalej-
Ja również nie jestem związany z DIR :-D i pomimo wielu dobrych rozwiązań, nawet jak z wielu z nich już skorzystałem i skorzystam jeszcze kiedyś, nie zamierzam się wiązać w trwałym i fanatycznym "uścisku".

I jeszcze dalej-
Maniu- myślenie, to rzecz osobnicza... Nie wszyscy posiadający "magistra" są mądrzejsi i inteligentniejsi od człowieka, który jest czasami po "podstawówce", co już samo w sobie daje wiele do myślenia...
Ten "brak myślenia" jednocześnie, nie zawsze wynika z "niedyspozycji umysłowej". Często jest tak, że ogrom wiedzy przerasta po prostu wchodzącego w dany świat "świeżego"człowieka i potrzeba czasu, żeby oswoił się z tym otoczeniem oraz nierozłącznie związaną z nim wiedzą i umiejętnościami.
Czy nigdy nie miałaś takiej sytuacji, że stojąc twarzą w twarz z nowym i przerastającym stan posiadanej wiedzy w danym temacie problemem, na prośbę prowadzącego o zadawanie pytań nie wiedziałaś nawet o co możesz zapytać?

Adam Frajtak - 23-01-2005, 13:37
Temat postu: DIR
Tak sobie czytam czytam i czytam i zastanawiam się, dlaczego większość z Was non top podkreśla, że nie jest DIR? Czy to oznacza ze teraz na topie jest nurkując " NIE?! Robić tego dobrze? " a może to wstyd nurkując dbać o własne ciało jako najważniejszy element sprzętu wg. DIR? a może zabieranie ze sobą pod wodę tylko tych elementów sprzętu, które sa niezbędne do wykonania planowanego nurkowania tez nie jest juz prawidłowe? a może przygotowanie i planowanie przed nurkowaniem juz nie obowiązuje? Może plan nurkowania tez jest zbędny? o co chodzi? Dobór partnerów nie ma znaczenia? bo najwyraźniej sie pogubiłem w Waszych wypowiedziach. Skąd tyle frustracji w wypowiedziach za każdym razem, kiedy pojawia się sie temat sprzętu? Cóż zległo jest w sprzęcie "H" czy to ze wszystkie jego elementy pasują do siebie jak klocki lego? Czy może cena tego sprzętu? Skąd to zacietrzewienie?. Przecież nikt normalny, kto zna prawa fizyki nie ma wątpliwości, jaka pozycja pod woda jest poprawna nie trzeba być geniuszem, aby wydedukować jak postąpi z naszym automatem zdesperowany partner, który będzie potrzebował naszego powietrza zapewne sięgnie po to, z czego akurat będą leciały bąbelki:-) Ja mam nadzieje ze jestem DIR i staram sie codziennie być bardziej DIRRRRRRRRRR!!!!! Czego i Wam koledzy i koleżanki życzę, aby wszystko, co robicie było ROBIONE DOBRZE?:-)
Mania - 23-01-2005, 14:06

Ryszard Szwajcer napisał/a:
Czytając Twoje posty na forum Maniu, mogę jednoznacznie stwierdzić, że i Ty nie jesteś fanatycznie zniewolona miłością tylko i wyłącznie do DIR, natomiast jesteś w stanie przyjmować głosy innych, nie związanych z tym nurtem ludzi.

Ja generalnie wyznaje zasade, ze jak sie moge od kogos czegos nauczyc to czerpie garsciami. Mialam takie szczescie (lub nieszczescie :mrgreen: ), ze najpierw moim "przewodnikiem" po nurkowaniu byl moj przyjaciel Pedro, a teraz sa ocn, Trembi i Zaba oraz Lobster (z odleglosci). Wszyscy oni czerpia z Hoghartian i DIR. I wiem, ze sa to naprawde dobrzy nurkowie, wiec dlaczego mam sie od nich nie uczyc?

Ryszard Szwajcer napisał/a:
Czy nigdy nie miałaś takiej sytuacji, że stojąc twarzą w twarz z nowym i przerastającym stan posiadanej wiedzy w danym temacie problemem, na prośbę prowadzącego o zadawanie pytań nie wiedziałaś nawet o co możesz zapytać?

Szczerze mowiac nie. Jak czegos kompletnie nie rozumiem i nie wiem jakie zadac pytanie to mowie "nie rozumiem". Zawsze zadaje pytania - taka juz moja natura. Moze dlatego bylam nienajgorszym dziennikarzem.

A co do trymu - naprawde widzialam juz kilka razy kursantow OWD Trembiego i Zabierka. I ludzie ci, choc kompletnie "swiezaki" po kilku basenach maja przyzwoity trym. Czego - powiedzmy sobie szczerze - nie maja kursanci OWD szkolacy sie w innych federacjach.
Poza tym lubie moj jacket, ale prawda tez jest taka, ze mimo iz naprawde dobrze dopasowany pod woda "lata" na boki, do gory...taka jest juz natura jacketow. Plyta i uprzaz nie lataja - wiesz o tym dobrze.

Dlaczego podkreslam, ze nie jestem DIR? Bo po prostu nie umiem jeszcze tylu rzeczy, ze pisanie "tak, jestem DIR" byloby po prostu smieszne. Jak juz napisalam nie jestem i nigdy nie bede fanatyczka i nawet jak sie juz tego wszystkiego naucze chetnie bede nurkowac z kazdym - nie tylko z DIRowcami. Ale bezdyskusyjnie widze w DIRowskich rozwiazaniach zdrowy rozsadek i logike. A ta ostatnia - choc (a moze wlasnie dlatego) jestem humanistka - jest dla mnie "przewodnia sila" w mysleniu.
Mania

zabierek - 23-01-2005, 15:39

Zabka do tylu powiadasz. Chetnie to zobacze :)
bann - 23-01-2005, 15:56

eeeeeehhhhhh...
nudno, schematycznie sie robi... ile jeszcze takich tematow? ile prowokacji?

jednej rzeczy nie rozroniamy w tej dyskusji (a raczej wrzucilismy do wspolnego worka): DIRowcow i wyznawcow DIR
jedni nurkuja i wiedza o co w tym chodzi
drudzy widza w tym powod do glupiego nasladowania i "zadymy"
NIECH KAZDY NURKUJE TAK JAK MU SIE PODOBA
nigdy nikogo nie uswiadamialem na sile, nie "gwalcilem przez uszy" DIRem, Hogarthian'izmem ani zadna inna filozofia...
chcesz nurkowac inaczej niz DIR - nurkuj, byle zdrowo i z glowa

Ryszard: nie napisalem, ze tylko DIR zmusza do myslenia
od tego kazdy ma glowe, zeby jej uzywac, niektory jednak tego nie robia i dla nich jest osobna kwatera na cmentarzu (razem z tymi co mieli zielone na skrzyzowaniu)
napisz lepiej z jakimi punktami w Hogarthian sie nie zgadzasz i dlaczego? a czyjes sympatie, checi i niecheci zostawmy w spokoju

reszty porownan i wnioskow zaniecham, byly juz wielokrotnie wymieniane, jesli nie w tym temacie to w poprzednich...

ps. ide pocwiczyc "slalomem do tylu", bo "po prostej" (miedzy innymi "zabka") to teraz juz wszyscy plywaja... :P

[ Dodano: Nie 23 Sty, 2005 ]
ups... no dobra, frogkick'iem :mrgreen:

Piotrek Kędzia - 23-01-2005, 16:06

zabierek napisał/a:
To ciekawe dlaczego przez te "lata nurkowania" jakie ja mam za soba, jakos nie widzialem na np. koparkach ludzi plywajacych do tylu. A przygladam sie troche i dosc czesto tam jestem.


Może dlatego, że większość płetwonurków niezależnie od federacji woli pływać do przodu :lol:

Pozdrawiam
Piotrek

Marek Macner - 23-01-2005, 16:21

zabierek napisał/a:
Marku,

Roznica miedzy PADI/CMAS/IANTD a GUE jest jesnak jakas -


Tak jest - podstawowa. W GUE, aby zacząć właściwe szkolenie trzeba zapłacić ca 2000 zł (ostatnia oferta znad Bałtyku) za kurs wstępny (Fundamentals), nie dający żadnych uprawnień.

zabierek napisał/a:


Wystarczy ze popatrzysz na zdjecia podwodne z tekrec, z takim trymem w GUE nie zaliczuli by fundamentals.


OK - z takim trymem nie zaliczyliby. Głównie dlatego, że uzyskanie "optymalnego" trymu nie było, nie jest i nie będzie moim celem na kursie tecrec-a. To jest kurs nurkowania technicznego a nie ekwilibrystyki cyrkowej. Trymu i utrzymania pozycji uczę na tyle, na ile jest to rzeczywiście potrzebne do bezpiecznegi wykonania nurkowania technicznego. Jak ktoś chce więcej - proszę bardzo - na osobnym kursie, warsztatach, itp.
Moim zdaniem epatowanie się estetyczną stroną techniki nurkowania - a tak właśnie klasyfikuję DIR-o manię - prowadzi do zapominania o tym co najważniesze czyli skuteczności i bezpieczeństwie. Japońskie Kendo niewątpliwie jest piękną sztuką walki - ale przy kałasznikowie nie ma szans - zaopatrując się wpierw w kałasznikowa - później mogę pomyśleć o elegancji ruchu - wtedy "sprawiedliwość zawsze będzie po mojej stronie"

zabierek napisał/a:


Konkluzja ogolna, jak zreszta napisalem wiele razy.
Tylko rozsadek moze Was uratowac od krtyki czegos, czego nie chcecie przyjac poniewaz boicie sie, ze zburzy to wasz ustwiony pozadek. Wystarczy na ten "nurt" spojrzec nie poprzez pryzmat krtytki jego, ale siebie i swoich umiejetnosci odniesianych do banalnych podstaw nurkowania o ktorych w dzisijszym swiecie zaczyna sie mowic dopiero na kursie TMX.


OK - mówi się na kursie TMX lub Tec Deep - bo wcześniej po prostu "zwykłemu" nurkowi robiącemu 5-10 nurkowań raz na rok lub dwa nie sią do niczego potrzebne, a wręcz są szkodliwe. Niszczą bowiem jego radość z nurkowania i kierują go w stronę ekwilibrystyki, której potrzeba poświęcić więcej czasu. Tego czasu on nie ma.

Patrzymy wszyscy (tutaj piszący) na problem "DIR a reszta..." przez pryzmat tego, że nurkowanie jest naszym zawodem lub poświęcamy mu tyle czasu że staje się quasi-zawodem. Tymczasem większość nurków (99.99999%) ma to w .....
Oni mają 1-2 tygodnie w roku na wakacje - czytaj podróże, nurkowanie, rowery i sto tysięcy innych zainteresowań. Dla nich - czy nam się to podoba czy nie (jak nie to tym gorzej dla nas) - nurkowanie ma być lekkie, łatwe i przyjemne, czytaj nie wymagające NICZEGO poza ubraniem na siebie JAKIEGOKOLWIEK sprzętu i spędzenie kilku-kilkudziesięciu przyjemnych minut pod wodą. Potwierdzeniem tego jest choćby statystyka szkoleniowa wszystkich organizacji - dalej niż stopień podstawowy idą pojedyncze procenty nurków, a dalej niż stopień średni - promile.

Ryszard Szwajcer - 23-01-2005, 16:47

Po raz stutysięczny pięćdziesiaty ósmy bodajże stwierdzam, że nie jestem przeciwnikiem DIR!!!!!
Jestem tylko przeciwnikiem fanatyzmu, jakiego by nie miał wymiaru i celu!!!
Zarówno na "Koparkach", jak i gdziekolwiek indziej pływam zazwyczaj do przodu, bo tak mi wygodniej, natomiast do tyłu tylko wtedy jak potrzebuję, ćwiczę, lub pokazuję innym. TAK!- ćwiczę, bo pomimo faktu, że nuram już "troszeczkę" lat nie uważam, żebym był mistrzem świata, cokolwiek to znaczy... :???:
Maniu- przeginasz na maksa pewnym siebie twierdzeniem, że: " A co do trymu - naprawde widzialam juz kilka razy kursantow OWD Trembiego i Zabierka. I ludzie ci, choc kompletnie "swiezaki" po kilku basenach maja przyzwoity trym. Czego - powiedzmy sobie szczerze - nie maja kursanci OWD szkolacy sie w innych federacjach." Nie sadzę, żeby było Ci potrzebne wywoływanie burzy miedzy federacjami, bo chyba nie o to chodzi. Nie podważam umiejetności Tomka ani nikogo innego, reprezentującego lub nie DIR!
Jest bardzo wiele rzeczy, które warto przyjąć z konfiguracji sprzętowej zarówno DIR, jak i wielu innych "filozofii".
Moim celem jest uświadomienie wszystkim fanatykom ( nie mylić z DIR-owcami, którzy wiedzą po co i jak "dobrze robić"), że sama nazwa nie powinna być wykładnikiem dobrej, lub złej szkoły, bo zdecydowana większośc fachowców nie utożsamia się z żadną filozofią oprócz jedynie słusznej- " bo mnie jest tak dobrze, wygodnie i bezpiecznie!". Jak się to nazywa, to mnie nie obchodzi! Ważne, że jest O.K.
W niezłej kropce będą Ci, którzy prawie życie i honor gotowi są poświęcić za samą nazwę DIR, gdy jej twórcy wymyślą coś jeszcze bardziej "DIR" i zgodnie z prawami rynku, nazwą swój nowy wytwór zupełnie inaczej...
Nieźle się można ubawić patrząc na polityków, którzy rozrywają szaty, broniąc własną piersią coraz to nowych programów, w coraz to nowych partiach politycznych.

POWTARZAM!
Nie jestem przeciwnikiem DIR!
Nie jestem przeciw żadnej federacji ani filozofii, od której można się czegokolwiek nauczyć!
Jestem przeciwko niesprawiedliwemu gloryfikowaniu tylko tego, co związane z DIR i obrażaniu wszystkich innych federacji i wartości!
Jestem przeciwko twierdzeniu, że tylko instruktorzy DIR oraz wyznawcy tej i tylko tej filozofii są najlepsi we wszystkim i tylko oni potrafią podchodzić ze zdrowym rozsądkiem do nurkowania!
Jest wiele osób, które mają w swojej konfiguracji sprzętowej rozwiązania DIR, kompletnie o tym nie wiedząc a całą ideologiczną i nazewniczą otoczkę mają serdecznie gdzieś. Nie interesuje ich, jakiej firmy powinien być sprzęt w DIR. Interesuje ich za to np. jakie ma parametry ich własny sprzęt i czy istnieje sprzęt jeszcze lepszy nawet wtedy, gdy będzie się nazywał " wielki tyłek"...

Nie jestem DIR! Nie jestem mistrzem świata! Nie jestem najmądrzejszy na świecie! Nie jestem najlepszym z najlepszych w nurkowaniu! Jestem człowiekiem, który kocha wodę, kocha nurkowanie, całe życie się uczy i podpatruje, co może zmienić w swojej konfiguracji i podejściu do nurania.
Jestem człowiekiem niezależnym od żadnych filozofii.
Jestem wolny od jakiegokolwiek nazewnictwa i sprowadzania czegokolwiek do szufladek.
Jestem człowiekiem wolnym i cenię to sobie ponad wszystko!


Jeżeli jest religia, która uczy dobrych rzeczy i jest do tego religią nie agresywną i dobrowolną, niech sobie będzie jakkolwiek się nie będzie nazywała.
Jeżeli natomiast jej wyznawcy zaczną atakować bezrozumnie wszystkie inne religie, będę się od niej trzymał jak najdalej!
Koniec kropka!

Mania - 23-01-2005, 17:32

Ryszard Szwajcer napisał/a:
Maniu- przeginasz na maksa pewnym siebie twierdzeniem, że: " A co do trymu - naprawde widzialam juz kilka razy kursantow OWD Trembiego i Zabierka. I ludzie ci, choc kompletnie "swiezaki" po kilku basenach maja przyzwoity trym. Czego - powiedzmy sobie szczerze - nie maja kursanci OWD szkolacy sie w innych federacjach." Nie sadzę, żeby było Ci potrzebne wywoływanie burzy miedzy federacjami, bo chyba nie o to chodzi. Nie podważam umiejetności Tomka ani nikogo innego, reprezentującego lub nie DIR!!

Na pewno przegieciem bylo uogolnienie. Swoje zdanie opieram jedynie na tym co widzialam - widzac przede wszystkim w Egipcie rozlicznych nurkow z calego swiata. W tym i kursantow OWD. Jeszcze poza opisanymi przeze mnie przypadkami nie zdarzylo mi sie zobaczyc ludzi w trakcie kursu OWD, ktorzy mieliby przyzwoity trym. Ale masz racje - wszystko jest kwestia czasu, a ze nurkuje jeszcze wciaz bardzo krotko i malo to jeszcze duzo przede mna do zobaczenia.
I nie chce wojny miedzy federacjami poniewaz jak malo kto jestem zwolenniczka stwierdzenia, ze najwazniejszy jest instruktor.

A co sotsowania przez roznych ludzi rozwiazan ogolnie nazywanych DIR, to jednak niewielu z nich wymyslilo te rozwiazania, prawda? Przyszlo to od nurkow jaskiniowych z Florydy i projektu WKPP. I od nich zostaly zapozyczone.
Mania
PS. Piotrek - plywanie do tylu przydaje sie, takze w rekreacyjnym nurkowaniu. Juz pare razy zalowalam, ze nie umiem.

Adam Frajtak - 23-01-2005, 17:55

[/quote]

A co sotsowania przez roznych ludzi rozwiazan ogolnie nazywanych DIR, to jednak niewielu z nich wymyslilo te rozwiazania, prawda? Przyszlo to od nurkow jaskiniowych z Florydy i projektu WKPP. I od nich zostaly zapozyczone.
Mania
.[/quote]

C OGÓLNIE zumiesz przez ten bełkot? Co niby zostalo zapozyczone? od kogo co niby przyszło? cierpisz na jakieś manie prześladowcze?

Mania - 23-01-2005, 19:12

scaner nie cierpie na manie przesladowcze. Jesli nie rozumiesz co napisalam to ja na to nic nie poradze. Bo to znaczy tylko tyle ze warto powtorzyc sobie historie nurkowania, w tym i DIR.
Mania
PS. No i generalnie grzeczniej troche poprosze. To jest Forum Nuras, a nie pl. rec. Wiec z szacunkiem do wszystkich, nie tylko do mnie.

stachu - 23-01-2005, 19:51

jak ten szpej zalozysz na siebie jak sie nie utopisz to zostaniesz mala lodzia podwodna pozdrawiam
Adam Frajtak - 23-01-2005, 19:58

Mania napisał/a:

PS. No i generalnie grzeczniej troche poprosze. To jest Forum Nuras, a nie pl. rec. Wiec z szacunkiem do wszystkich, nie tylko do mnie.


Skoro o szacunku mowa to podchodz do innych tez z szacunkiem i szanuj czas pozostalych i po prostu jak juz brakuje Ci argumentow to nie brnij bez konca w swoich wywodach bo w pewnym momencie to juz jest tylko belkot

Mania - 23-01-2005, 20:26

To moze ja jednak wytlumacze.
I nadal bede prosila - troche grzeczniej.
Chodzilo mi o to, ze rozwiazania konfiguracyjne, a takze pewne zasady nurkowania, ktore obecnie sa podstawa DIR pochodza od nurkow jaskiniowych z Florydy. Ich glownym tworca byl Bill Hogarth Main - stad nazwa hogarthian. I - jak to napisal Ryszard - sa ludzie, ktorzy czesc tych rozwiazan stosuje na codzien nie badac rownoczesnie DIR. No wiec sami tych rozwiazan nie wymyslili, tylko zapozyczyli je od tworcow DIR, a wtedy - te 20 lat temu - nurkow skupionych wokol WKPP. I warto o tym pamietac.
Mania

Konrad Dubiel - 23-01-2005, 20:58

A co wymyślili twórcy DIR poza nazwą i marketingiem?
Bo IMHO wydaje mi się, że DIR to zbiór różnych rozwiązań
znanych i wykorzystywanych sporo wcześniej...

Kriss - 23-01-2005, 21:21

scaner napisał/a:


A co sotsowania przez roznych ludzi rozwiazan ogolnie nazywanych DIR, to jednak niewielu z nich wymyslilo te rozwiazania, prawda? Przyszlo to od nurkow jaskiniowych z Florydy i projektu WKPP. I od nich zostaly zapozyczone.
Mania
.[/quote]

C OGÓLNIE zumiesz przez ten bełkot? Co niby zostalo zapozyczone? od kogo co niby przyszło? cierpisz na jakieś manie prześladowcze?[/quote]

A ty kolego scaner uważasz , że wszystko wymyślili rosjanie ?
I faktycznie mógłbyś troszkę zapożyczyć od Mani spokoju , argumentacji i kultury wypowiedzi .
Jak każdy masz prawo mieć inny pogląd - uzasadnij go może się okazać , że faktycznie wszyscy tu bełkocą .

Mania - Twój wzrost fascynacji pewną znaną religią jest od jakiegoś czasu widoczny dla wszystkich i czas najwyzszy przyznać się do tego - najlepiej na FN i przed lustrem.
Jeśli służy to podnoszeniu Twoich umiejętności , zwiększa bezpieczeństwo Twoje i twoich partnerów to jest OK. Co do szmaciarstwa - doszły mnie słuchy, że opuszczasz to zacne grono i wpełazasz cichcem do "skrzydlatych płytowców" ?
To też OK pod warunkiem , że zachowasz dystans i pozostaniesz wyrozumiała dla szmaciarstwa . Do stosowania pewnych rozwiązań trzeba dorosnąć lub zostać przekonanym - byle nie na siłę i bez "filozofii" , bez fanatyzmu . Znając np. poglądy Marka Macnera , gdyby był "fanatykiem" to OWD u niego powinno zaczynać się na poziomie zaawansowanego nitroksu i w rebriderze a AOWD kończyć na poziomie TMX też w rebriderze - wszelkie inne rozwiązania to gejostwo i szmaciarstwo ? Biorąc pod uwagę postęp techniczny - pewnie już za chwilę takie rozwiąznie będzie tańsze i jedynie słuszne - po co wydawać kasę na worek z płytą nie pasującą do rebridera - przecież za chwil ę trzeba będzie to wymienić ?
Róbmy swoje . Stosujmy własne drogi rozwoju . Można przecież stosować się do dekalogu - nie będąc przy okazji fanatykiem i wielbicielem księdza Rydzyka . Można taplać się w szmaciaku z pojedynczą butlą będąc jednocześnie bliżej ideałów Ojca DIR-ektora niż nam się wydaje . Dajmy jednak szansę swobodzie wyboru i nie nazywajmy innych niż DIR-owe rozwiązań " nieuczciwymi i kłamliwymi " . To jest właśnie fanatyzm z którym część z nas się nie identyfikuje - stosując jednocześnie na codzień rozwiązania o których mowa , z poczuciem , że są dla nas dobre a ich zastosowanie to wynik własnej drogi rozwoju - nie poleceń i zaleceń CD i LPR .
Życząc wszystkim braku fiksacji i możliwości własnej , przemyslanej i świadomej drogi wyboru - niniejszym pozdrawiam - Kriss.

PS. I co by nie było - nie mam żadnych wątpliwości co do jakości kursów i poziomu umiejętności absolwentów kursów według metod i zasad stosowanych przez TŻ , nie mam też wątpliwości , że są inne szkoły i instruktorzy mający do zaoferowania nie mniej niż wspomniany wyżej uznany autorytet .Mam tylko wątpliwości czy nazywanie tych drugich sprzedawcami "ściemy" jest etyczne .

stachu - 23-01-2005, 21:27

Mania jestes bardzo wrazliwa osoba a swiat nurasow jest bezwzgledny ten labirynt cie zgubi daj na luz to tylko dyskusja
Marek Macner - 23-01-2005, 21:34

Całe nieszczęście z tym dzisiejszym DIR-em jest takie, że owszem opiera się on na założeniach zrobionych w czasie WKPP ale robi to w dość "nieelegancki" sposób:

Mniej więcej tak jakbym dzisiaj zaczął produkować samochód o nazwie "Samochód" i reklamował go twierdząc że tylko mój "Samochód" jest samochodem bo się tak nazywa a inne to nie.
Jeśli ktoś nie znałby historii motoryzacji - powiedzmy jakiś przybysz z Wenus (jestem w tym miejscu daleki od analogii do książki Johna Greya :lol: - OK - przybysz z Marsa...) - to może by w to uwierzył.

AOWD-TMX-Rebreather - niezłe :lol: - Kriss - miałbyś ochotę spróbować?

stachu - 23-01-2005, 21:41

Mania jeszcze jedno dobrego nura poznaje sie nie po opowiesciach z kosmosu lecz umiejetnosciach Znam wielu takich ktorzy sprzedaja wiedze a nie posiadaja umiejetnosci Nie oceniaj ludzi po posiadanym sprzecie mozna nurać na wezu ogrodowym a szpej to duzy rynek tam zostawiamy tylko kase czasem niepotrzebnie
pozdrawiam

Mania - 23-01-2005, 21:47

Kriss napisał/a:

A ty kolego scaner uważasz , że wszystko wymyślili rosjanie ?
I faktycznie mógłbyś troszkę zapożyczyć od Mani spokoju , argumentacji i kultury wypowiedzi .
Jak każdy masz prawo mieć inny pogląd - uzasadnij go może się okazać , że faktycznie wszyscy tu bełkocą .

Dzieki Kriss

Kriss napisał/a:
Mania - Twój wzrost fascynacji pewną znaną religią jest od jakiegoś czasu widoczny dla wszystkich i czas najwyzszy przyznać się do tego - najlepiej na FN i przed lustrem.

A bo ja wiem czy wzrost.... :P
Kriss napisał/a:

Jeśli służy to podnoszeniu Twoich umiejętności , zwiększa bezpieczeństwo Twoje i twoich partnerów to jest OK. Co do szmaciarstwa - doszły mnie słuchy, że opuszczasz to zacne grono i wpełazasz cichcem do "skrzydlatych płytowców" ?

Ale nie sprzedaje mojego ukochanego "szmaciaka":P Zostawiam go bo - lubie go i fajnie mi sie w nim plywa. A ze chce zobaczyc jak jest w czyms innym - to chyba nic zlego?

Kriss napisał/a:
To też OK pod warunkiem , że zachowasz dystans i pozostaniesz wyrozumiała dla szmaciarstwa . Do stosowania pewnych rozwiązań trzeba dorosnąć lub zostać przekonanym - byle nie na siłę i bez "filozofii" , bez fanatyzmu

Znasz mnie na tyle, ze wiesz, ze do fanatyzmu to mi daleko.... I nigdy nie bede fanatyczka twierdzaca, ze tylko tak jest dobrze i ze z nikim innym do wody nie wejde...

Kriss napisał/a:
Róbmy swoje . Stosujmy własne drogi rozwoju . Można przecież stosować się do dekalogu - nie będąc przy okazji fanatykiem i wielbicielem księdza Rydzyka . Można taplać się w szmaciaku z pojedynczą butlą będąc jednocześnie bliżej ideałów Ojca DIR-ektora niż nam się wydaje . Dajmy jednak szansę swobodzie wyboru i nie nazywajmy innych niż DIR-owe rozwiązań " nieuczciwymi i kłamliwymi "

A czy ja kiedys tak powiedzialam? Od kazdego madrzejszego ode mnie chetnie sie ucze...

Kriss napisał/a:
I co by nie było - nie mam żadnych wątpliwości co do jakości kursów i poziomu umiejętności absolwentów kursów według metod i zasad stosowanych przez TŻ , nie mam też wątpliwości , że są inne szkoły i instruktorzy mający do zaoferowania nie mniej niż wspomniany wyżej uznany autorytet .

Tez nie mam co do tego zadnych watpliwosci - jest wiele osob, ktorzy naprawde cos wiedza o nurkowaniu i od kazdej z nich chetnie sie ucze.
Tak jak Twoje porady co do nurkowania w suchym - jestem Ci za nie bardzo wdzieczna. Co nie przeszkadza, ze ten suchy to ciagle jeszcze tajemnica dla mnie.... :mrgreen:

stachu napisał/a:
dobrego nura poznaje sie nie po opowiesciach z kosmosu lecz umiejetnosciach Znam wielu takich ktorzy sprzedaja wiedze a nie posiadaja umiejetnosci Nie oceniaj ludzi po posiadanym sprzecie mozna nurać na wezu ogrodowym a szpej to duzy rynek tam zostawiamy tylko kase czasem niepotrzebnie
pozdrawiam

Stachu - czy ja pisalam cos o sprzecie? Ze na tej podstawie oceniam? Wydawalo mi sie ze wrecz przeciwnie - podkreslalam, ze plywam w normalnym jackecie, z normalnymi pletwami, etc. Wiec na pewno jestem daleka od oceniania ludzi po sprzecie.

Zreszta kurcze - jak to sie stalo, ze to ja bronie DIR, czy jakkolwiek to nazwiemy - Hogarthian, GUE czy inaczej? Rany... przeciez ja nie umiem nurkowac. Przeczytalam tylko kilka ksiazek i buntuje sie na utozsamianie DIR ze sprzetem. Bo najpierw sa to po prostu pewne umiejetnosci. Dopiero potem jest sprzet. Moim zdaniem w tym przypadku rzecz drugorzedna. Mam zreszta swoje wlasne zdanie - nie wiem czy zgodne ze zdaniem Ojca DIRektora - uwazam, ze sa to umiejetnosci, ktore mozna opanowac w normalnym, klasycznie rekreacyjnym sprzecie. Bo to nie konfiguracja robi nas dobrymi nurkami, tylko nasza wiedza i umiejetnosci. Konfiguracja moze najwyzej troche pomoc. Ale mozna sie scigac takze maluchem, prawda....?
I od tego zaczynam - od uczenia sie. A sprzet - na razie Kriss mam swoj stary. I w nim posuwam na basen cwiczyc.
Buzki
Mania
PS. A propos - napisz jak bylo dzisiaj na basenie. Nawet planowala sie wybrac, ale pochlonely mnie domowe porzadki - co prawda nie mam zony, ktora by mi kazala, wiec musialam sama sobie kazac :angryfire:

Beeker - 23-01-2005, 22:11

Cytat:
Patrzymy wszyscy (tutaj piszący) na problem "DIR a reszta..." przez pryzmat tego, że nurkowanie jest naszym zawodem lub poświęcamy mu tyle czasu że staje się quasi-zawodem. Tymczasem większość nurków (99.99999%) ma to w .....
Oni mają 1-2 tygodnie w roku na wakacje - czytaj podróże, nurkowanie, rowery i sto tysięcy innych zainteresowań. Dla nich - czy nam się to podoba czy nie (jak nie to tym gorzej dla nas) - nurkowanie ma być lekkie, łatwe i przyjemne, czytaj nie wymagające NICZEGO poza ubraniem na siebie JAKIEGOKOLWIEK sprzętu i spędzenie kilku-kilkudziesięciu przyjemnych minut pod wodą.


Brawo Marku! Rzadka to rzecz u stukających w tym wątku zawodowców - umieć dostrzec punkt widzenia nieco inny niż swój, a nawet inny niż zapalonych adwersaży ...

Czytam FN od kilku miesięcy i muszę przyznać że "wymiękam" przy niektórych wątkach - nie chcę się habilitować z trymu, ani pływać slalomem do tyłu z 6 stage'ami, a jedynie cieszyć się innym światem pod wodą i możliwie normalnym towarzystwem.

Tego wątku mam dość.
DIR'u w ujęciu filizoficznym i sprzętowym (i najnowszego trendu: "nie-DIR'u") tyż.

Pójdę raczej gdzieś ponurać.

W szmaciaku.

Z pojedynczą butlą.

Pożyczoną.

Pa.

Marek Macner - 23-01-2005, 22:21

:lol:

Ponurać na razie nie idę - dość późno ;-)

Ale na podsumowanie - cytat z "Oblicz terroryzmu" Hoffmanna:

"Chyba nawet osoba zaangażowana w nielegalny, całkowicie naganny lub totalnie egoistyczny akt przemocy, typu okradanie banku czy wykonywanie morderstwa na zlecenie, przyzna, że jest złodziejem lub płatnym mordercą.Terrorysta natomiast nigdy nie przyzna, że jest terrorystą, co więcej, dołoży wszelkich starań, by uniknąć podobnych powiązań czy pomówień."

Mania - 23-01-2005, 22:28

Hmm, mam wrazenie, ze jak na podsumowanie dyskusji ten cytat idzie troszenieneczke za daleko. Nie zebym sie poczuwala, tak tylko marudze gwoli utrzymania tonu dyskusji. No i zebysmy sie i tak lubili, mimo tego co piszemy
:cmook:
Mania

Karolina - 23-01-2005, 22:31

Cytat jest idealny ( oj wiem, że się narażam), a tak na dokładke to terrorysta to(za Oksfordzkim słownikiem j.angielskiego)

"każdy kto próbuje promować swoje poglądy za pomocą wymuszonego zastraszania"

Pozdrawiam
Karolina

Marek Macner - 23-01-2005, 22:39

Dobrze, że jesteśmy na Forum Ogólnym - bo schodzimy lekko w nurt lingwistyczno-eschatologiczny :) i jeszcze ze dwa posty i już nikt nie będzie wiedział i rozumiał o co pytającemu na początku chodziło :lol: ani o co chodzi dyskutantom...

PS. a ten cytat - to tak troszkę, by wyrównać brak fanatyzmu "zarzucany" mi przez Krissa ... :20:

Mania - 23-01-2005, 22:51

Cytat:
każdy kto próbuje promować swoje poglądy za pomocą wymuszonego zastraszania


A czy ktos cos wymusza? Uzywa przemocy by osiagnac swoj cel? Zastrasza?
Moze warto Karolina jeszcze raz przeczytac co napisalas. I posprawdzac w slowniku takze znaczenia poszczegolnych, uzytych slow.
Jako zwolenniczka jednak slownika JEZYKA POLSKIEGO podam definicje - terrorysta to osoba stosujaca terror.
A terror to:
stosowanie przemocy, gwałtu, okrucieństwa w celu zastraszenia, zniszczenia przeciwnika

Jestes pewna Karolino, ze to wlasnie chcialas napisac? Jako polonistka powiem jeszcze tak - trzeba zawsze uwazac na slowa - one znacza czesto wiecej niz nam sie ot tak na szybko wydaje.

Marek - nadal uwazasz, ze to byl dobry cytat? Popatrz, w ktora strone zabrnal.
A tak w istocie mamy duza szanse zmienic temat - terrorysci, ojciec Rydzyk, filozofia, religia....
Idzie nam niezle :20:
Mania

Marek Macner - 23-01-2005, 23:01

Lekko biorąc Karolinę w obronę:
Z określenia "Robię to dobrze" wynika, że inni robią źle. A jak tak to mogą spotkać ich wszelkie plagi, nieszczęścia, itp. Czyli - nazywając tak swój produkt - świadomie, czy nieświadomie ale straszę innych.

Osobiście strachliwy nie jestem, lat już parę mam, doświadczeń trochę też, więc nie wierzę tak łatwo w to co inni mówią i piszą - za to młodzi....

OK - dość na dzisiaj - ide spać... jutro też jest dzień, Do tego nasypało śniegu i można bedzie w końcu pojeździć na nartach :mrgreen:

Karolina - 23-01-2005, 23:06

Mania napisał/a:

Jako zwolenniczka jednak slownika JEZYKA POLSKIEGO podam definicje - terrorysta to osoba stosujaca terror.
A terror to:
stosowanie przemocy, gwałtu, okrucieństwa w celu zastraszenia, zniszczenia przeciwnika

Jestes pewna Karolino, ze to wlasnie chcialas napisac? Jako polonistka powiem jeszcze tak - trzeba zawsze uwazac na slowa - one znacza czesto wiecej niz nam sie ot tak na szybko wydaje.

Wiem jaka jest polska definicja, ale do obecnej rzeczywistości ma ona dość nikłe zastosowanie, bo powstawała w czasie, gdy najpowszechniejszy był terroryzm etniczno-narodowy i separatystyczny... ale to nie jest chyba właściwe miejsce do pisania na ten temat. Ale zapewniam, że słowa z których składają się różne definicje terroryzmu mam dogłębnie przestudiowane, bo z racji pracy mgr "nic innego" od 3 miesięcy nie robię.

Pozdrawiam
Karolina

Piotrek Kędzia - 23-01-2005, 23:46

Mania napisał/a:

PS. Piotrek - plywanie do tylu przydaje sie, takze w rekreacyjnym nurkowaniu. Juz pare razy zalowalam, ze nie umiem.


No tak, zgadzam się w 100% . Pisząc o preferencjach większości do pływania do przodu, wyobraziłem sobie dzień na koparkach, gdzie wszyscy poruszają się do tyłu. Byłby to raczej zabawny widok.....

Ryszard Szwajcer - 24-01-2005, 07:36

Piotrek Kędzia napisał/a:
Pisząc o preferencjach większości do pływania do przodu, wyobraziłem sobie dzień na koparkach, gdzie wszyscy poruszają się do tyłu.


Jakież byłoby to przesłodkie i przeDIRowacone ... :22:

P.S.
Czy jest ktoś na forum, kto widział w normalnym sklepie "NORMALNY PROSZEK" do prania?- bo wszystkie "najlepsze" proszki porównywane są właśnie z nim...
Ale to tak na miarginesie, odnośnie reklamy, marketingu i dobrego hasła, które ma za zadanie załatwić prawie wszystko.

Niech DIR będzie z nami! :mrgreen:

zabierek - 24-01-2005, 09:41

Ryszard Szwajcer napisał/a:

Niech DIR będzie z nami!


Use The DIR, Luck :)

[ Dodano: Pon 24 Sty, 2005 ]
Marek Macner napisał/a:

OK - z takim trymem nie zaliczyliby. Głównie dlatego, że uzyskanie "optymalnego" trymu nie było, nie jest i nie będzie moim celem na kursie tecrec-a. To jest kurs nurkowania technicznego a nie ekwilibrystyki cyrkowej. Trymu i utrzymania pozycji uczę na tyle, na ile jest to rzeczywiście potrzebne do bezpiecznegi wykonania nurkowania technicznego. Jak ktoś chce więcej - proszę bardzo - na osobnym kursie, warsztatach, itp.
Moim zdaniem epatowanie się estetyczną stroną techniki nurkowania - a tak właśnie klasyfikuję DIR-o manię - prowadzi do zapominania o tym co najważniesze czyli skuteczności i bezpieczeństwie. Japońskie Kendo niewątpliwie jest piękną sztuką walki - ale przy kałasznikowie nie ma szans - zaopatrując się wpierw w kałasznikowa - później mogę pomyśleć o elegancji ruchu - wtedy "sprawiedliwość zawsze będzie po mojej stronie"


Takie slogany podkreslaja jedynie to, co powiedzialem. To co nazywasz "onanizmen estetyka", w gruncie rzeczy nie jest jedynie OPANOWANIEM TECHNIKI!! i jakiekolwiek uzasadnienie nieopanowania tej techniki jest delikatnie mowiac, naciagane.

A czym jest nurek techniczny? Bo dla mnie jest kwintesencja nurkowania, najwyzszym poziomem. I taki ktos powinien umiec plywac w dobrym trymie z dobra technika, bo WLASNIE WTEDY ograniaczy zuzycie gazu, zadyszki i inne takie tam.

Sprowadzanie nurkowania technicznego do podpiecia stage i zobaczenia 60-100 metrow sznurka jest beznadziejne - przynajmniej z mojego punktu widzenia. A oplyniecie wraku na 70 metrach z 2 stage w pozycji konika morskiego jest dosc wyczerpujace.

I tu sie wlasnie roznie GUE od PADI/SSI/CMAS - uczenie plywania to nie dodatkowy kurs, warsztaty, laska instruktora. To KONIECZNY WARUNEK ZALICZENIA KURSU OWD!!! Bo to jest cholernie wazna rzecz, a uczona prawidlowo od poczatku jest tez CHOLERNIE PROSTA!!

Oczywiscie wtedy program basenowy typu "4 godziny na kleczkach" odchodzi do lamusa.

Kriss - 24-01-2005, 10:09

Cytat:
PS. a ten cytat - to tak troszkę, by wyrównać brak fanatyzmu "zarzucany" mi przez Krissa ...


Żle mnie zrozumiałeś - fanatykiem jesteś takim samym jak TŻ , do terrorysty trochę Ci brakuje .

W kontekście ostatniej wypowiedzi O. DIR - ektora - wstaw sobie swoje rebridery do lamusa i potrenuj trym . Taki rebrider to gejostwo jest . Lekkie , miłe i opływowe .

Co TMX - AOWD na rebriderze - no co ty - idę na GF .

Chyba jednak nie ma sensu ta duskusja - bez odbioru - Kriss.

Marek Macner - 24-01-2005, 10:47

Mania napisał/a:

(...) No i zebysmy sie i tak lubili, mimo tego co piszemy (...)

Maniu - Ciebie można: lubić, kochać, albo nienawidzieć. Ponieważ do nienawiści jestem organicznie niezdolny - pozostają mi dwie pozostałe opcje ... ;-)

Kriss napisał/a:

Chyba jednak nie ma sensu ta dyskusja ...


Dla nas (mnie i Tomka) - pewnie nie, bo jak sam zauważyłeś jesteśmy fanatykami :mrgreen: i zdania pewnie nie zmienimy - choć kto wie?... Ale dla czytających - może mieć. W końcu jest to też jakaś forma prezentacji poglądów i do tego z mniej czy bardziej sensownym ich uzasadnieniem, a nie tylko mówienie "nie, bo nie".


zabierek napisał/a:

Takie slogany podkreslaja jedynie to, co powiedzialem. To co nazywasz "onanizmen estetyka", w gruncie rzeczy nie jest jedynie OPANOWANIEM TECHNIKI!! i jakiekolwiek uzasadnienie nieopanowania tej techniki jest delikatnie mowiac, naciagane.


Tomek - to nie slogany - to rzeczywistość. Kopanie się z koniem jest dla człowieka niezdrowe.
Co jest marzeniem ludzi decydujących się na rozpoczęcie szkolenia technicznego? Pływanie kilometrów na 70 metrach - czy zaliczenie trzech cyfr na wyświetlaczu komputera. Jakoś do tej pory spotykałem wyłącznie tych drugich. I w związku z tym przyjąłem pewien model szkolenia, dokładniej mówiąc pewne priorytety. Dla mnie priorytetem jest nauczenie kandydata tego co mu może uratować życie i zdrowie - precyzyjniej - tego co zapobiegnie narażeniu go na utratę życia czy zdrowia, a na drugi plan schodzi estetyka, wygoda, itp. Na to przychodzi czas póżniej, jak do świerzego nurka technicznego dotrze, że głębokość to nie wszystko. Żeby dotarło - musi do tego najpierw dożyć.

zabierek napisał/a:

I tu sie wlasnie roznie GUE od PADI/SSI/CMAS - uczenie plywania to nie dodatkowy kurs, warsztaty, laska instruktora. To KONIECZNY WARUNEK ZALICZENIA KURSU OWD!!! Bo to jest cholernie wazna rzecz, a uczona prawidlowo od poczatku jest tez CHOLERNIE PROSTA!!
Oczywiscie wtedy program basenowy typu "4 godziny na kleczkach" odchodzi do lamusa.


Czyżby w GUE kurs OWD zaczynał się od DIR-F? A tak na poważnie - z rozmów z instruktorami różnych sportów ekstremalnych wynika jedna wspólna ich cecha. Kursant przyswaja nową wiedzę i umiejętności do czasu, aż przypniesz mu spadochron, puścisz pod wodę, itp. Zatem to czego się nauczy na basenie - to wszystko. Na wodach otwartych już nic nowego nie "załapie" niezależnie od tego jak dobry czy zły będzie instruktor. Po prostu tam - nie ma już kursata - jest nurek - a co Ty go możesz jeszcze nauczyć - przecież on już nurkuje... Pokora przychodzi z czasem. A jak kursant w ciągu najbliższych kilkunastu lat chce nurkować po kilka dni w roku - to ten czas przyjdzie może za 100 lat.

Ryszard Szwajcer - 24-01-2005, 11:04

Próbowałem podać prawicę, ale Tomek po raz kolejny próbuje zburzyć mi moje pojmowanie świata i podejscie do nurkowania.

Tomek napisał:
"I tu sie wlasnie roznie GUE od PADI/SSI/CMAS - uczenie plywania to nie dodatkowy kurs, warsztaty, laska instruktora. To KONIECZNY WARUNEK ZALICZENIA KURSU OWD!!! Bo to jest cholernie wazna rzecz, a uczona prawidlowo od poczatku jest tez CHOLERNIE PROSTA!! "

Tomku!
Gratuluję Tobie samych supermenów na kursie OWD i rewelacyjnego opanowania przez wszystkich superkursantów już na podstawowym kursie wszelkich tajników sztuki "nurania" łącznie z pływaniem do tyłu, żabką, idealnego utrzymywania pływalności i radzenia sobie idealnie z bojkami, szpulkami, kołowrotkami, dodatkowymi butlami, planowaniami nurkowań głebokich, nurkowaniami wrakowymi, w suchych skafandrach i na mieszankach oddechowych, pewnie łącznie jeszcze z pełną obsługą, serwisem i poprawną konfiguracją sprzętu, niezależnie od założeń i planu nurkowania. Gratuluję Tobie nauczenia tego wszystkiego wszystkich, już na kursie OWD!
Jak to dobrze, że w naszym kraju nadal aktualne jest pojecie "Stachanowców" i "tytanów pracy". Jak to dobrze, że jesteś tylko jeden jedyny, który uczy wszystkiego, wszystkich już na pierwszym zetknięciu w życiu z wodą. Jak to dobrze, że klonowanie ludzi jest nadal niemożliwe i wręcz zabronione, bo gdyby było Ciebie ze dwóch, to nic na tym padole po innych instruktorach, którzy robią czasami kursy AOWD i wiele innych dalszych specjalności, żeby nauczyć czegoś wiecej, niz na OWD.

Uświadomiłeś mi Tomku, że chyba mam w życiu strasznego pecha, bo mnie trafiają się różni kursanci. Tacy, którzy pojmują wszystko w "locie" i mogę znacznie szybciej "przeskoczyć" z nimi podstawowy program szkolenia i tacy, którzy wymagają znacznie więcej czasu i opieki, żeby pojąć podstawowe zagadnienia i umiejętności.

No i oczywiście sakramentalne slowa Tomka:
"Oczywiscie wtedy program basenowy typu "4 godziny na kleczkach" odchodzi do lamusa."

Tomku!- Ty musisz mieć jakieś strasznie przykre doświadczenia ze swojego kursu podstawowego, który prześladuje Cię, jak zły sen.

Jak mnie zatem przekonasz Tomku inaczej, że tylko przechodząc szkolenie DIR posiądę umiejetności i wiedzę, jakich nikt inny i nigdzie indziej nie będzie w stanie mi przekazać...?
Jak tym razem masz zamiar przekonać mnie i chyba nie tylko mnie, że tylko u Ciebie szkolenia nie są przeprowadzane na klęczkach co sugeruje, że u mnie i u innych instruktorów na całym świecie tak się dzieje...

Bądź proszę bardziej przekonujący, bo zaczynam się przegrzewać...

Cały czas z wyrazami szacunku,
mając nadzieję, że to, co czytam, to tylko "gra słów"...

zabierek - 24-01-2005, 11:14

Marek Macner napisał/a:

(...) No i zebysmy sie i tak lubili, mimo tego co piszemy (...)


No, Lubimy sie :)

Marek Macner napisał/a:

Dla nas (mnie i Tomka) - pewnie nie, bo jak sam zauważyłeś jesteśmy fanatykami :mrgreen: i zdania pewnie nie zmienimy - choć kto wie?... Ale dla


Tylko krowa nie zmienia pogladow, a nurek caly czas ewoluuje

Marek Macner napisał/a:

Tomek - to nie slogany - to rzeczywistość. Kopanie się z koniem jest dla człowieka niezdrowe.
Co jest marzeniem ludzi decydujących się na rozpoczęcie szkolenia technicznego? Pływanie kilometrów na 70 metrach - czy zaliczenie trzech cyfr na wyświetlaczu komputera. Jakoś do


A ja wlasnie probuje im przekazac to, ze to nie cyfra jest wazna. Na 6-10m mozna zrobic taki cyrk, ze po wyjsciu z wody cieszy sie ze zyje. To uczy pokory. A co by bylo, jakby do powierzchni bylo 80-100m?

Marek Macner napisał/a:

przyswaja nową wiedzę i umiejętności do czasu, aż przypniesz mu spadochron, puścisz pod wodę, itp. Zatem to czego się nauczy na basenie - to wszystko. Na wodach otwartych już nic nowego nie "załapie" niezależnie od tego jak dobry czy zły będzie instruktor. Po prostu tam - nie ma już kursata - jest nurek - a co Ty go możesz jeszcze nauczyć - przecież on już nurkuje... Pokora przychodzi z czasem. A jak kursant w ciągu najbliższych kilkunastu lat chce nurkować po kilka dni w roku - to ten czas przyjdzie może za 100 lat.


Z tym sie nie zgodze. To wszystko kwestia, jak wiedza zostanie mu przekazana. Takiego scenariusza nie wykluczysz, ale mozesz zdecydowanie zmniejszyc ich odsetek.

[ Dodano: Pon 24 Sty, 2005 ]
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Gratuluję Tobie samych supermenów na kursie OWD i rewelacyjnego opanowania przez wszystkich superkursantów już na podstawowym kursie wszelkich tajników sztuki "nurania" łącznie z pływaniem do tyłu, żabką, idealnego utrzymywania pływalności i radzenia sobie idealnie z bojkami, szpulkami, kołowrotkami,


Ale czy ja cos takiego napisalem?

Nie mowie, ze nurek po kursie OWD umie super plywac. Mowie tylko, ze wie, jak ma plywac, ma podstawy zeby doskonalic to plywanie.

Wiem, jak wygladaja kursy OWD. Nie przyklada sie uwagi do plywalnosci, zrobi pivota - znaczy umie. Nie mowie ze Ty tak szkolisz, bo cie nie znam. Reszta basenu na kleczkach i troche poplywania z raczka przy dnie. A czy nie powinien przez caly czas byc w toni?
Wg mnie, powinien, tak samo jak wszytskie cwiczenia powinien w toni robic. Przynajmniej probowac, bo przeciez wiadomo, ze mu sie to nie uda od razu. A przyzwolenie na podpieranie zwalnia go z obowiazku i daje mu poczucie wykonania cwiczenia dobrze.

To sa te roznice.

Marek Macner - 24-01-2005, 11:32

A czemu mamy się nie lubić ???????? :lol:

Przeczytałem jeszcze raz cały ten wątek od początku i globalne wnioski jakie mi się nasunęły to:

a) język polski jest jednak rewelacyjny - kilka osób myśli w gruncie rzeczy tak samo i pisze o tym samym tak, że wygląda jakby myśleli inaczej i do pójścia na noże brakowały tylko sekundy.

b) co do rzeczonego języka - to wciąż chyba lepiej nurkujemy, niż piszemy - dyskusja to forma ćwiczenia - jest szansa, że będzie lepiej

c) co do podejścia do nurkowania technicznego - to jest ono u nas podobne: trzeba przekonać kursanta, że owszem, zobaczenie trzech cyfr na głębokościomierzu jest fascynujące, ale dużo bardziej - jest zobaczenie nieco później zera.... Każdy z nas robi to nieco inaczej, co nie znaczy, że robi źle.

d) co do krowy - to jak widać na naszych zdjęciach - zielone niezbyt lubimy :-D

bann - 24-01-2005, 11:33

Cytat:
Tomku!
Gratuluję Tobie samych supermenów na kursie OWD i rewelacyjnego opanowania przez wszystkich superkursantów już na podstawowym kursie wszelkich tajników /bla bla bla...../


splyciles ta wypowiedzia dyskusje tak, ze juz bardziej nie mozna, skoro brak ci rzeczowych argumnetow, uderzasz w inwektywy i swiete oburzenie?
postarajcie sie spojrzec na to co pisze zabierek, nie przez pryzmat wlasnych dokonan, lat pracy, tysiecy wyszkolonych kursantow, ale cokolwiek z boku, z odrobina pokory - tak jak podchodzi sie do rzeczy nowych... rutyna to najgorsza z rzeczy (potem jest juz tylko nadgorliwosc, a po niej faszyzm)
za jego (zabierka) zdaniem swiadcza dwa niepodwazalane fakty: odsetek smiertelnosci i banalne wrecz umiejetnosci ktore jego kursanci nabywaja na pierwszych zajeciach, co wam po prostu nie miesci sie w glowie...
panie Marku:
trzymam sie z daleka od ludzi, ktorzy robia nurkowania na zasadzie do dna i z powrotem, najlepiej w tempie windy z PKiN, po to zeby pochwalic sie w swoim gronie i podbudowac ego, ale jak ktos chce zarabiac na nich pieniadze... spoko - prosze nam tylko nie wciskac kitu, ze to superproste i idealne podejscie do problemu, bez minusow - bo po co uczyc jakiejs tam akrobatyki cyrkowej, w razie czego mamy sznurek (czyt: zabierek)
rzecz druga, polecam panu i jego kursantom pewne powiedzenie do zastosowania od dzisiaj, od najblizszych zajec: dzien w ktorym przestajesz sie uczyc i stwierdzasz, ze juz wszystko umiesz jest poczatkiem twojego konca jako nurka,
rzecz najgorsza na swiecie (obok faszyzmu, nadgorliwosci i rutyny) to buta - takich ludzi eleminujemy bardzo szybko, a jesli nie -robi to natura reka fizyki: tu i tylkko tu ma zastosowanie to co napisal wczesniej Strugal w swoich postach: wypadki nurkowe sa sposobem na pozbywanie sie idiotow z naszego swiatka,
abstrahujac jednak od powyzszego, wierze ze nie ma kompletnie zamknietego i zaskorupionego nurka, jesli otoczymy go ludzmi pplywajacymi w pewien sposob, robiacymi cos z pasja i potrafiacy poprzec swoje zdanie czyms wiecej niz tylko: bo tak prosciej i po co ci to, to potrafimy go zmienic - na lepsze, czego panu i wszystkim zycze...

ps. prosze nie odbierac powyzszego, jako ataku na panska osobe, jest pan jednak najblizszym reprezentantem tego kierunku i to na panu wyladowalo to bloto... coz, cenilem pana za staz, doswiadczenie itp, ale po dzisiejszej lekturze traci pan w moich oczach
ps2. zabierek nie jest moim bogiem, ani JJ, ani GI

Marek Macner - 24-01-2005, 12:00

no, no - a to mi się dostało...

Simar - nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałem, ale twierdzisz że:

1. robię, propaguję i ułatwiam jak mogę wykonywanie nurkowań typu "winda" na trzy cyfrowe głębokości - w formie nie szkolenia, a de facto sprzedawania certyfikatów?...

2. nie dość, że sam przestałem się uczyć, to jeszcze nie tyle zachęcam, lecz wymagam nie uczenia się od moich kursantów?...

3. buta, faszyzm i rutyna - to są podstawowe cechy mojego charakteru i postępowania?...

4. kierunek (organizacja) którą reprezentuję opiera się za założeniach z punktów 1, 2 i 3?...

a co do zacytowanego hasła TS (Kriss - przepraszam, to nie ja szafę otwarłem) - większego idiotyzmu w życiu nie słyszałem i nie czytałem. Czy, jeśli kiedyś (oby nigdy to się nie stało) nie wrócisz na powierzchnię - chciałbyś, by ktoś użył tego cytatu?...

Przeczytaj mój post bezpośrednio poprzedzający Twój, po czym przeczytaj jeszcze raz cały ten temat od początku i wszytkie moje posty na tym Forum. Zastanów się - i wskaź jeden, który choć minimalnie potwierdzałby Twoje tezy.

maczaty - 24-01-2005, 12:27

Marek Macner napisał/a:
Z określenia "Robię to dobrze" wynika, że inni robią źle.


Gwoli ścisłości, nie wynika. Taka sugestia pojawiłaby się, gdyby zdanie brzmiało "Robię to lepiej".

Przepraszam, mam takie delikatne zboczenie logiczne :oops:

:balloon:

Marek Macner - 24-01-2005, 12:39

Tłumaczenie słowa "Right" w DIR zależy od osoby tłumacza i "filozofii" jaką się on posługuje. Gdyby przyjąć dekonstruktywistyczną metodę Derridy - to ok można by przyjąć, że znaczy "Dobrze" i wtedy owszem - nie oznacza, to że inni robią źle.
W rzeczywistości - opieramy się jednak na naszym doświadczeniu i wpływie środowiska - więc znaczenie "Right" jest bliższe "Właściwie" - wtedy inni są niewłaściwi :lol:

(to było też takie lekkie zboczenie - tym razem filozoficzne)

zabierek - 24-01-2005, 12:47

CHyba jednak mocno naciagnales.

Robmy To Dobrze, nie znaczy ze inni robia to zle, tylko ze my bedziemy to robic najlepiej jak wiemy ze mozna. Nie znaczy to, ze za chwile nie bedizemy robili inaczej, jesli ktos znajdzie cos co mozna zrobic lepiej.

Inni nas nie obchodza. Moga to robic dobrze albo zle. Puki z nami nie wchodza z jednej lodzi do wody mamy to serdecznie gdzies. To ich sprawa i tu macie swoje prawo wyboru.

a... jesli juz o prawie wyboru.

To nie DIR wmawia ludzia rozne rzeczy, tylko Wy im wmawiacie to, ze nie trzeba czegos tam umiec :) DIR tylko pokazuje, jak wiele jest jeszcze do zrobienia.

bann - 24-01-2005, 12:52

poddaje sie,
przed chwila komputer skasowal mi post ktory wlasnie pisalem,
odpowiem za jakies 1,5h na razie proponuje sie przewietrzyc ;-)

bambolo13 - 24-01-2005, 14:58

Nurkowie szanowni…
Dyskusja powoli zmierza w kierunku wyboru ważniejszych świąt – Wielkiej Nocy , czy może Bożego Narodzenia ??
Nie mogę wypowiadać się za wszystkich, nurkuję krótko, nie dużo i nie głęboko, ale myślę, że po prostu wszyscy (może nie dotyczyć instruktorów w pracy) chcemy z nurkowania czerpać garściami przyjemność – a to przecież dla każdego coś innego. Szkolenia wyznaczają kierunki, proponują nowy zakres wiedzy, sugerują sprawdzone już przez innych rozwiązania. Pozwalają nie odkrywać Ameryki na nowo. To że nurkowanie na poziomie nazwijmy sobie rekreacyjnym staje się powoli sportem (czy może rozrywką lub zajęciem) masowym jest nieodwracalne – podobnie jak postęp techniczny który też tu następuje i za lat kilka – kilkanaście –czy kilkadziesiąt będziemy siedzieli z długimi brodami na ławeczce przed domem i wspominali stare czasy, kiedy nurkowanie to było to, były szkolenia nawet 3 dniowe :-D a teraz to po 2 godzinach dostaje się plastyk i nura się tylko wg komputera !! :evil: I jeszcze z motorkiem na butli i dwoma biegami do przodu i o zgrozo… z biegiem wstecznym - Tak, tak, po latach będziemy się śmiali z Jedynie Słusznych Rozwiązań (chyba, że zaliczymy się do grupy harcerzy o której poniżej)
Podobnie jest w motoryzacji – samochód musiał być prosty i dać się naprawić przy pomocy młotka (-naście lat temu elektronika się psuła, automatyczna skrzynia dla „debili” też była), a coś zbliżonego do nurkowania trochę to lotnictwo i ultralight’y – temat w miarę bieżący- straszny problem, bo niby jak można kogoś posadzić za sterami samolotu po 20 godzinach kursu ?! – okazuje się że można, cały świat tak robi, ale w naszym kraju silna grupa „harcerzy” z przed lat wspomina jakie kiedyś były szkolenia – i wtedy były jedynie słuszne, a teraz piloci szukają lotniska przy pomocy GPS, a co będzie jak się ten GPS popsuje ??. I ta grupa blokuje postęp. Wg mnie oczywiście. Owszem, piloci z 20-godzinnym stażem nie wykonują akrobacji i nie wożą pasażerów. Czerpią przyjemność z latania i o zgrozo – czasami to latanie strasznie kaleczą. Ale nauczono ich pewnie startować i pewnie lądować w każdych warunkach. Nauczono kiedy nawet nie startować. I mają się CIESZYĆ lataniem. My mamy się CIESZYĆ nurkowaniem. Każdy na swój sposób. Jak ktoś lubi koniki morskie i je naśladuje to jego sprawa. Musi znać tylko zakres swoich możliwości i bezpiecznie dla siebie i innych zanurzyć się i wynurzyć. Ja z nurkowania czerpię przyjemność – a uczyć się będę zawsze i do ostatniego nura. Dla mnie krytyka kogoś pływającego stylem konika morskiego na 5-10m w sprzęcie firmy na literę M i oglądającego rybki kilka razy w roku jest nie na miejscu – a co mi to przeszkadza – jego sprawa, chociaż zawsze zasugeruję wtedy: spróbuj tak a tak…(rozumiem oczywiście że taki nurek „nie wozi pasażerów i nie robi akrobacji”. Nurkuję, aby podziwiać podwodny świat. Myślę, że robię to w miarę bezpiecznie. Sam podglądam innych i ciągle eksperymentuję, ale nie ma najlepszych rozwiązań – są tylko różne, sprawdzone style, sprzęty, konfiguracje itp., ale aby były sprawdzone, to ktoś musi próbować, eksperymentować i sprawdzać , aby można to nazwać sprawdzonym i wypróbowanym. I każdy nurek musi dobrać dla siebie właściwą drogę. A dróg jest wiele…
Pokazujmy zalety swoje, swoich stylów i sprzętu a nie krytykujcie innych – będzie milej… ;)
Pozdrawiam
Mariusz R.

PS. Nie pływam konikiem, nie mam płyty, a wsteczny mam fabrycznie uszkodzony chyba, ale nad tym właśnie intensywnie pracuję. Czyli staram się ROBIĆ TO DOBRZE – to chyba dobrze ? :20:

Voodoo - 24-01-2005, 15:31

zgadzam się z bambolo13 w 100%. Bawmy się nurkowaniem - to rekreacja. Jak ktoś ma ochotę siedzieć godzinę na 5 metrach bo go to bawi to niech tak robi. A kto chce być techniczny niech walczy z trymem, pływa do tyłu przez 3 godziny wokoło tego siedzącego w mule i mysli co by tu jeszcze poprawić.
Dbajmy tylko o to żeby się nagle nie poróżnić bo nuras to nuras !!! I szanujmy każdy swój sposób nurkowania ! Jak ten siedzący na 5 metrach sie znudzi to zapyta "lepszego" - np tego co pływa tyłem jak to zrobić.
Dajmy tylko wszystkim wybór - niech pływają jak chcą i według filozofii jakiejkolwiek, nawej wymyślonej wczoraj w windzie. To ma być przyjemność a każdy inaczej ją pojmuje. Warto też pamiętać o odpowiedzialności za siebie i innych a to już inna kwestia.

Pozdrowienia

chlorek - 24-01-2005, 15:44

Czytam i czytam (końca postu prawie nie widać) i moim zdaniem jedynie słuszne rozwiązanie (czy też może raczej własciwe) znajduję dopiero na końcu. Podpisując się dwoma rękoma pod poprzednim postem pozwalam sobie na skromne komentarze:
- Dyskusja strasznie pachnie marketingiem: nie znam DIRu z bliska ale z tego co rozumiem polega na podkreśleniu myślenia i wybierania jak najbardziej niezawodnego sprzętu. A która inna tego zabrania czy wręcz na pierwszych zajęciach nie nakazuje?
- Konfiguracja wg DIRu uchodzi dziś za najbezpieczniejszą. Fakt może tak i jest ale syrenką/maluchem też można bezpiecznie i stylowo jeździć (zwłaszcza po zapałki do sklepu).
- Za klika lat wszyscy będą z rebreatherami nurkować. I wrócimy do nowych haseł typu DRB - Dive in Right Rebreather, albo coś podobnego. IMHO warto jest słuchać innych ale swój rozum posiadać... o czym wszyscy przekonują ale jakoś nikt się do tego nie przyznaje.. :)

PS. A ja mam płytę bo mi tak wygodnie i basta. Nie zajmuje całej walizki i jest super wygodna. Czy bezpieczniejsza - obym nie musiał sprawdzać... A worek używany.

Ryszard Szwajcer - 24-01-2005, 15:46

simar napisał/a:
splyciles ta wypowiedzia dyskusje tak, ze juz bardziej nie mozna, skoro brak ci rzeczowych argumnetow, uderzasz w inwektywy i swiete oburzenie? /bla,bla,bla/....
....za jego (zabierka) zdaniem swiadcza dwa niepodwazalane fakty: odsetek smiertelnosci i banalne wrecz umiejetnosci ktore jego kursanci nabywaja na pierwszych zajeciach, co wam po prostu nie miesci sie w glowie...


Myślę, że troszkę dziwnie się robi...
To nie ja napisałem w końcu:

zabierek napisał/a:

I tu sie wlasnie roznie GUE od PADI/SSI/CMAS - uczenie plywania to nie dodatkowy kurs, warsztaty, laska instruktora. To KONIECZNY WARUNEK ZALICZENIA KURSU OWD!!! Bo to jest cholernie wazna rzecz, a uczona prawidlowo od poczatku jest tez CHOLERNIE PROSTA!!

Oczywiscie wtedy program basenowy typu "4 godziny na kleczkach" odchodzi do lamusa.


Ewidentnie Tomek sugeruje, że federacje PADI/SSI/CMAS nie uczą pływać na podstawowym kursie (cokolwiek to znaczy), tylko na dodatkowych kursach, warsztatach i to z łaską instruktora. To prawda, że "wirtuozerii" uczę ekstra ale prawidłowego wyważenia i pływalności, jak i wielu innych rzeczy, czesto ponad standard, uczę na kursie podstawowym, więc poczułem się tymi słowy urażony.
Zawsze powtarzam, że prawidłowe odruchy i przyzwyczajenia, powinny być zakodowane już w pierwszych kontaktach z wodą i tutaj się z Tomkiem zgadzam.
Jeżeli chodzi natomiast o 4 godzinny program basenowy "na klęczkach", to u mnie i u wielu instruktorów, których znam, nigdy nie widziałem, żeby właśnie w ten sposób przebiegał jakikolwiek kurs chyba, że były to "dmuchania" maski lub ćwiczenia, przy których ważne na poczatku jest, aby kursanci byli stabilni.
simar napisał/a:
co wam po prostu nie miesci sie w glowie...

Mieści się, mieści Simar!
simar napisał/a:

postarajcie sie spojrzec na to co pisze zabierek, nie przez pryzmat wlasnych dokonan, lat pracy, tysiecy wyszkolonych kursantow, ale cokolwiek z boku, z odrobina pokory - tak jak podchodzi sie do rzeczy nowych... rutyna to najgorsza z rzeczy (potem jest juz tylko nadgorliwosc, a po niej faszyzm)


Simar! I o tym jest właśnie mowa!
Odpowiedz sobie, zastanawiając się LOGICZNIE!- Czy tylko ludzie wychowani w filozofii DIR mają monopol na prawdę, rację i wszechwiedzę oraz umiejetności?
Przecież DIR to nic innego, jak pozbierane do "kupy", usystematyzowane i opublikowane przemyślenia, doświadczenia i konfiguracje bardzo wielu nurów na całym świecie, którzy nigdy tak na prawdę nie robili tego dla nazwy "DIR" i żeby uczynić z tego komercję, tylko dla własnego bezpieczeństwa, wygody i z powodu takiej właśnie potrzeby.
Wielu z nich pewnie nadal nie wie, że to, co być może nawet wymyślili i do czego doszli osobiście, ktoś nazwał DIR i robi na tym kasę.
Czy to, że nie utożsamiają się z suchą nazwą "DIR", przekreśla ich jako swego rodzaju "wirtuozów" nurkowania?

Reasumując:
O Tomku słyszałem bardzo wiele pozytywnych opinii. Pozostaje mi jedynie żałować, że nie miałem okazji go poznać osobiście, bo być może mógłbym się również od niego wiele nauczyć zgodnie z tym, co napisałem wcześniej-"wszyscy ludzie wiedzą wszystko".
Nie zmieniłem przeto opinii o jego umiejętnościach w czasie tej pisaniny, bo czym innym jest szermierka słowna a czym innym prawdziwe umiejetności, ktorych niczym i nigdy w żaden sposób nie podważyłem.
Z jednej strony cieszy mnie, że pomimo prawie "piekielnej" atmosfery dyskusji dla chcących wyłuskać prawdziwy jej sens, jest ona twórcza i zmusza do myślenia.
Z drugiej strony nie najlepszą rzeczą jest, faktycznie wytaczać najcięższy oręż, by tylko podjąć próbę udowodnienia swojej i tylko swojej racji nawet, gdy i tak nie ma praktycznie możliwości przekonania kogokolwiek do czegokolwiek bez konfrontacji praktycznej.
Zacietrzewienie (moje również) sięga powoli zenitu a nie o to przecież chodzi.
Zostańmy zatem przy swoim zdaniu do spotkania na wizji i wytłumaczeniu sobie przy browarze, że nie warto przekonywać Szurkowskiego, że na wyścigi szosowe powinien jeździć na "góralu" lub "dualu", BO TAK!!!!!!!

nseal - 24-01-2005, 15:47

Voodoo napisał/a:

Dajmy tylko wszystkim wybór - niech pływają jak chcą i według filozofii jakiejkolwiek, nawej wymyślonej wczoraj w windzie. To ma być przyjemność a każdy inaczej ją pojmuje.


Tak, ale by powiedziec co sprawia wieksza przyjemnosc trzeba najpierw sprobowac (prosze tego nie uogólniac na wszelkiej masci dewiacje :)) . W jaki osoba ktora nie jest w stanie ustawic poprawnego trymu czy zawisnac nieruchomo w toni moze powiedziec ze tak "woli"?

Trzeba umiec przyznac sie przed samym soba ze sie czegos nie umie i chciec to zmienic. Potem jest juz łatwo.

Voodoo napisał/a:

Warto też pamiętać o odpowiedzialności za siebie i innych a to już inna kwestia.


To jedna z kluczowych idei zwiazanych z nurtem bedacym tematem watku. Obok umiejetnosci planowania, perfekcyjnej techniki, doskonalej sprawnosci fizycznej i odpowiedniej konfiguracji sprzętu. IMVHO w tej mniej więcej kolejności.

bann - 24-01-2005, 15:54

Cytat:

Przeczytaj mój post bezpośrednio poprzedzający Twój, po czym przeczytaj jeszcze raz cały ten temat od początku i wszytkie moje posty na tym Forum. Zastanów się - i wskaź jeden, który choć minimalnie potwierdzałby Twoje tezy.


jak tam noz? pod reka? :P
zaleta tego forum, ale jednoczesnie i wada, jest mozliwosc odpisywania niemalze natychmiast, pewne ograniczenie, np do jednego posta na 10-15min wysylanego przez uzytkownika w danym temacie pozwoliloby adwersarzom troche ochlonac, przeczytac kilkakrotnie poprzednie posty i przemyslec odpowiedz,
panie Marku - byl pan doslownie sekundy szybszy ode mnie w wyslaniu

ad1. nie wiem - nie widzialem, wiec nie zarzucam (a bylby to bardzo powazny zarzut czego wolalbym uniknac),
rzecz tkwi w podejsciu merytorycznym do sprawy: trzyma sie pan wytycznych szkolenia i jest ok, to o czym mowi pan jako o estetyce i wygodzie to "bagatelizowanie" kluczowych (dla mnie) spraw bezpieczenstwa, i nazywanie tego jak wyzej stanowi dla mnie ersatz obelgi;

Cytat:

Co jest marzeniem ludzi decydujących się na rozpoczęcie szkolenia technicznego? Pływanie kilometrów na 70 metrach - czy zaliczenie trzech cyfr na wyświetlaczu komputera. Jakoś do tej pory spotykałem wyłącznie tych drugich. I w związku z tym przyjąłem pewien model szkolenia, dokładniej mówiąc pewne priorytety. Dla mnie priorytetem jest nauczenie kandydata tego co mu może uratować życie i zdrowie - precyzyjniej - tego co zapobiegnie narażeniu go na utratę życia czy zdrowia, a na drugi plan schodzi estetyka, wygoda, itp.


nurkowanie tylko po to, zeby zobaczyc cyferki na wyswietlaczu jest dla mnie odzieraniem tej czynnosci z wartosciowych aspektow, co w moim mniemaniu jest rownoznaczne z w.wym. "winda"

ad2. nie wiem ile czasu poswieca pan na nauke i nie moja to sprawa, jednak powyzsze zdanie mowi samo za siebie"
Cytat:

Zatem to czego się nauczy na basenie - to wszystko. Na wodach otwartych już nic nowego nie "załapie" niezależnie od tego jak dobry czy zły będzie instruktor.

a skoro czyjas edukacja konczy sie na kursie...

ad3. pan napisal powyzsze - ja moge tylko sprostowac, rutyna przemawia wlasnie przez to co pan pisze:
Cytat:

z rozmów z instruktorami różnych sportów ekstremalnych wynika jedna wspólna ich cecha. Kursant przyswaja nową wiedzę i umiejętności do czasu, aż przypniesz mu spadochron, puścisz pod wodę, itp.


faszyzm??? napisalem:
postarajcie sie spojrzec na to co pisze zabierek, nie przez pryzmat wlasnych dokonan, lat pracy, tysiecy wyszkolonych kursantow, ale cokolwiek z boku, z odrobina pokory - tak jak podchodzi sie do rzeczy nowych... rutyna to najgorsza z rzeczy (potem jest juz tylko nadgorliwosc, a po niej faszyzm)

nie oznacza to, ze nastepnym "stopniem do piekla" jest faszyzm, tylko, ze umieszczajac te trzy na wspolnej osi, gorsza jest nadgorliwosc, a po niej faszyzm - ot niefortunne sformuowanie

buta: skoro ktos podchodzi do nurkowania na zasadzie, "ide jutro zaliczyc 100m", i "na pewno nic mi sie nie stanie" bo jestem mistrzem swiata - coz droga wolna, zielone swiatlo - i oddzielna kwatera na cmentarzu


ad4. obaj nalezymy do tej samej organizacji, tak samo jak czlowiek, ktory zabral dziecko na wrak na AbuNuhas, centra, ktore oferuja nurkowania za 15-20$, jak rowniez (a moze przede wszystkim) ludzie ktorym zalezy na nurkowaniu, ktorzy traktuja to z pasja, jak np. J.Cronin. Nie przenosmy zachowan poszczegolnych jednostek na ogol tej organizacji, bo to prowadzi do nikad

ad Temat TS:
Cytat:

Żeby dotarło - musi do tego najpierw dożyć.


Haslo Strugala jest w bardzo waskim zakresie semantycznym, tak waskim, ze dzialajacym w stosunku do pojedynczych przypadkow aktualne, dlatego uzylem podkreslenia, prosze nie uogolniac

ps. tak jak napisal pan wczesniej dyskusja idzie nam gorzej niz nurkowanie, na pewno nasze wypowiedzi maja niedomowienia i "otwarte kwestie", ktore odpowiadajcy interpretuje tak, jak mu pasuje

[ Dodano: Pon 24 Sty, 2005 ]
ps2. powyzszy post traktujcie prosze jako odpowiedz na pytanie MM na dole poprzedniej strony, i w kontekscie naszych wypowiedzi tam nalezaloby go umiescic,
obecnie przewietrzylem szare komorki, a i cisnienie troche mi spadlo, mozna wiec zabrac sie za pisanie kolejnego, bardziej stonowanego :20:

Marek Macner - 24-01-2005, 16:30

Simar,

ad 1,2,3,4 - zobacz na moją stronę (www.tecrec.pl). Popytaj ludzi, których szkoliłem na kursach technicznych - znajdziesz ich listę w dziale TecRec Team.

Co do hasła TS - na końcu artykułu wstępnego na mojej stronie jest inne. "bardziej z mojej bajki niż TS".


ps. i żeby nie było, że nic mi się w GUE nie podoba: jak najbardziej podoba mi się to, że certyfikacja zarówno instruktora jak i "zwykłego" nurka ważna jest 3 lata, i następnie trzeba powtarzać kurs.

Pitt_M - 24-01-2005, 16:35

Voodoo napisał/a:

Dbajmy tylko o to żeby się nagle nie poróżnić bo nuras to nuras !!! I szanujmy każdy swój sposób nurkowania ! Jak ten siedzący na 5 metrach sie znudzi to zapyta "lepszego" - np tego co pływa tyłem jak to zrobić.
Dajmy tylko wszystkim wybór - niech pływają jak chcą i według filozofii jakiejkolwiek, nawej wymyślonej wczoraj w windzie. To ma być przyjemność a każdy inaczej ją pojmuje. Warto też pamiętać o odpowiedzialności za siebie i innych a to już inna kwestia.

Pozdrowienia


Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami i czym tylko jeszcze można.
Czas cholernie szybko mija i szkoda go tracić na sprzeczki powodowane różnicami filozofii zrozumiałem to jak zaczęło mnie strzykać w krzyżu przy zakładaniu jacketu. Trochę późno.
Pozdrawiam

Marek Macner - 24-01-2005, 16:46

Pitt_M napisał/a:

(....)zrozumiałem to jak zaczęło mnie strzykać w krzyżu przy zakładaniu jacketu. Trochę późno.
Pozdrawiam

W naszym wieku - jak nie strzyka - to znaczy, że nie żyjesz. Nie jest źle... :20:

Pitt_M - 24-01-2005, 17:16

:22:
zabierek - 24-01-2005, 17:20

Ryszard Szwajcer napisał/a:
jakikolwiek kurs chyba, że były to "dmuchania" maski lub ćwiczenia, przy których ważne na poczatku jest, aby kursanci byli stabilni.

miałem okazji go poznać osobiście, bo być może mógłbym się również od niego wiele


1. Ja wlasnie to robie w toni, ale nie chce juz na ten temat dyskutowac,

2. Bede pewnie niedlugo (weekend lub wczesniej) w Szczakowej, bo musze porobic zdjecia, wiec nic straconego, zeby sie poznac.

Ryszard Szwajcer - 24-01-2005, 17:59

zabierek napisał/a:
Ryszard Szwajcer napisał/a:
jakikolwiek kurs chyba, że były to "dmuchania" maski lub ćwiczenia, przy których ważne na poczatku jest, aby kursanci byli stabilni.


1. Ja wlasnie to robie w toni, ale nie chce juz na ten temat dyskutowac,

2. Bede pewnie niedlugo (weekend lub wczesniej) w Szczakowej, bo musze porobic zdjecia, wiec nic straconego, zeby sie poznac.

A ja wolę, żeby na początku kursu, gdy samo zanurzenie głowy czasami wiele kursanta kosztuje, nie "zabić" go i nie zniechęcić, zbyt wysoko podniesioną poprzeczką.
Szkolenie tak jak i wiele rzeczy w życiu... :22: trzeba rozsądnie dawkować, żeby sie za szybko nie zachłysnąć...
Obawiam się, że na koparkach w ten weekend mnie nie będzie, ale przy najbliższej okazji Cię "namierzę", cokolwiek to znaczy... ;-)

TomekR - 24-01-2005, 20:38

[
Cytat:
quote]Inni nas nie obchodza. Moga to robic dobrze albo zle. Puki z nami nie wchodza z jednej lodzi do wody mamy to serdecznie gdzies. To ich sprawa i tu macie swoje prawo wyboru.

Manifest???
To jeszcze nie faszyzm, to tylko dyskryminacja!
Pozostaje w nadziei, ze to co Pan tu pisze nie reprezentuje oficjalnego stanowiska GUE, WKPP czy innego stowarzyszenia (niepokoi mnie jednak uzycie liczby mnogiej).
Zgodnie z konstytucja Stanow Zjednoczonych jakakolwiek organizacja dyskryminujaca obywateli ulega zdelegalizowaniu. A to wlasnie tutaj powstala ideologia, jak rowniez tutaj zarejestrowane sa "organy wykonawcze".
Z przyjemnoscia sledzilem merytoryczne argumenty dyskusji. Niestety w miare jej przebiegu bylo coraz mniej substancji. Co do formy coraz bardziej przypominala debaty na Wiejskiej. W koncu doczekalismy sie i posla Lepera...(Doing It Wrong ???)
Panie Zabierek okreslenie, ze ma Pan serdecznie gdzies wszystkich nurkujacych nie-DIR, obraza mnie i prawdopodobnie kilka innych osob na tym forum. Pisze prawadopodobnie, gdyz nie chce sie wypowiadac za nikogo innego.
A propos uczenia sie od innych, to z pewnoscia mogby Pan nauczyc sie od niektorych swoich adwersazy w tym watku kultury dyskusji - polecam "Discussion Fundamentals".

Z powazaniem

TomekRzepecki

[/quote]

Adam Frajtak - 24-01-2005, 20:40
Temat postu: DIR
No to jak już tak się wszyscy lubią i zrobiło się tak milutko to ja chciałem tylko powiedzieć, że DIR może i doskonały nie jest, ale za to jest to jedyny istniejący system nurkowy wyodrębniony z tego całego miszmaszu nurkowego i jako jedyny oczywiście powinien być przez nas wszystkich wspierany i rozwijany a być może doczekamy czasów, kiedy pozostałe organizacje tez się jakiegoś systemu dopracują, choć to prawdopodobnie nigdy nie będzie możliwe biorąc pod uwagę mix asortymentowy sprzętu nibynurkowego zalęgającego sklepy nurkowe i centra wszak każdy gadżet, który można jeszcze powiesić na niezliczonych d-ringach kolejnych jeszcze lepszych jacketow ( to cos takiego jako kolejny lepszy proszek do prania) to dodatkowa marża. Ale bądźmy dobrej myśli i trzymajmy kciuki!!! Tak czy inaczej cieszę się ze się wszyscy dogadali i temperatura spadla :asthanos:
Piotr Borowiec - 24-01-2005, 21:23

O kurcze, ale się tu dzieje. Właśnie kończe książke "Doing It Right: Poradnik lepszego nurkowania" pana Jarroda Jablonskiego i dochodze do wnisku, że wydałem ciężko zarobine pieniądze na bezwartościwy sprzęt, a już najbardziej to szkoda mi VYPER-a z którego tak się cieszyłem. Teraz nie wiem czy wchodzić do wody, bo do tej pory sprawiało mi to wielką frajde, fruwanie i ta cisza. Może zostanie jeszcze kilku upartych ciężko myślących osób, które będą chciały nurkować z kimś kto nurkując w jeziorze nie ma owiniętego węża wokół szyji. Pozdrawiam Piotr
P.S.
Słyszałem, że najlepszy sprzęt dla kogoś kto chce lepiej nurkować produkuje tylko jedna amerykańska firma, ale nie stać mnie.

Adam Frajtak - 24-01-2005, 21:29
Temat postu: DIR
No nie przesadzaj z cenami nie jest tak zle sprawdz tu :
http://www.dir-shop.cz/index.php
http://www.dirozek.com/sklep/

Marek Macner - 24-01-2005, 21:38

Piotr Borowiec napisał/a:

Słyszałem, że najlepszy sprzęt dla kogoś kto chce lepiej nurkować produkuje tylko jedna amerykańska firma, ale nie stać mnie.


Poczekaj do konferencji (1-3 kwiecień) - może coś się zmieni... :-D

bann - 24-01-2005, 21:40

tajne kanaly przerzutowe ??? :P
a moze poprawka do ustawy o imporcie? [:

Adam Frajtak - 24-01-2005, 21:48
Temat postu: DIR
Marku nie dobijaj mnie :-( bo nie przyjade buuuuuuuu.... :sad: wlasnie skonczylem kompletowac szpej i to juz drugi raz na przelomie 2004/2005 jezeli okaze sie ze sie pospieszylem to sie chyba podłemie
Piotr Borowiec - 24-01-2005, 21:48

Tak naprawde to sprzęt już mam ( no może oprócz noża, który utpiłem w Głębczycach) To była taka mała złośliwość, ktoś mi powiedział, że jeden z zagorzałych misjonarzy nowej wiary jest współwłaścicielem tej firmy.
Generalnie super się czytało tą dyskusje i ciesze się że są oporniki z dużym doświadczeniem nurkowym i będzie z kim nurać.
Piotr

Marek Macner - 24-01-2005, 21:58

simar napisał/a:

a moze poprawka do ustawy o imporcie? [:

To nie tak kadencja - w poprzednie może bym coś w tym kierunku... :-D
Z historii komputeryzacji - była sobie firma IBM, która zrobiła komputer PC - dzisiaj robią je wszyscy i są dużo lepsze od "oryginału"... a jednak "kompatybilne". ;-)

scaner napisał/a:

bo nie przyjade buuuuuuuu...


A dlaczego masz nie przyjeżdżać?....

Piotr Borowiec napisał/a:

Generalnie super się czytało tą dyskusje...


To może jakiś nowy temat :20: ?
Zimno, nad wodę daleko, to może choćby trochę treningu intelektualnego? :22:

Adam Frajtak - 24-01-2005, 22:19

No bo tajemniczo zapowiadasz jakies nowosci moze nawet przelom cenowy a ja centuś straszny jestem choć ze Śląska a nie z Krakowa :-)

[ Dodano: Pon 24 Sty, 2005 ]
No i żal mi będzie jak się okaże że źle zainwestowałem :-(

Andrzej Kosko - 24-01-2005, 23:55

Cytat:
Może zostanie jeszcze kilku upartych ciężko myślących osób, które będą chciały nurkować z kimś kto nurkując w jeziorze nie ma owiniętego węża wokół szyji. Pozdrawiam Piotr
Zostanie,zostanie-z wężem czy bez.Moim zdaniem dobry nuras poradzi sobie pod wodą i z gaśnicą na plecach,kiepski-no,cóż musi się szkolić.
A i tak najważniejsze jest nie to,co kto ma na sobie(i za ile)ale jaki jest jako partnur i człowiek.
Pozdrawiam,Andrzej

Mania - 25-01-2005, 10:10

Wszystkim zwolennikom i przeciwnikom polecam lekture strony Zabierka, ktora wreszcie ruszyla. Warto poczytac co by wiedziec z czym sie zgadzac, a z czym sie nie zgadzac :22:
http://www.hogarthian.pl/

Pozdrofka
Mania

bann - 25-01-2005, 10:53

Cytat:

http://www.hogarthian.pl/


chlopaki maja bardzo fajne DIRowskie czy Hogarthianskie, gumowe paski przy maskach :P /strona tytulowa/

[ Dodano: Wto 25 Sty, 2005 ]
ps. pozatym jednen jest na zdjeciu z piwem !!!
to nazywa sie DIR!!!

MTBiker - 25-01-2005, 11:07

simar napisał/a:
Cytat:

http://www.hogarthian.pl/

ps. pozatym jednen jest na zdjeciu z piwem !!!
to nazywa sie DIR!!!

Nie wiem dlaczego Zaba wybral akurat takie zdjecie Silvy... ale Silvo nie jest DIR i jak sam mowi nigdy nie bedzie (Hogarthian tez nie) - znajomi czesi wymalowali mu na kasku DIR CZ - co by czeskich dirowcow draznic - bo im tez sie wydaje ze maja monopol na wiedze - tacy ichniejsi megalomani - a Silva jest osoba ktora szanuje i ktora jest jednym z Najlepszych nurkow jakich znam ...

P.S
Dla twojej wiedzy - zdjecie jest pozowane ....

Pozdrawiam
Lukasz Lechowicz
www.stajniakleina.prv.pl

zabierek - 25-01-2005, 11:10

Silva z tego co pamietam sam je przyslal - jakis rok temu jak zakladalem klub :)
Ryszard Szwajcer - 25-01-2005, 12:08

TomekR napisał/a:

To jeszcze nie faszyzm, to tylko dyskryminacja!


Nie przejmuj się! Uszy do góry!
Znalazłem właśnie kilka fajnych cytatów:

"Chciałem dobrze"- rzekł kiedyś Adolf Hitler...
"Marzę o zjednoczonej Europie" - dla odmiany rzekł Józio Stalin
Troszkę z Historii z zeszytów szkolnych :
"Rok 1939- początek tourne Hitlera po Europie"

Wszyscy chcą dobrze, tylko czasami środki po które sięgają są nieco ...
mało delikatne? :???:

A życie mimo to nadal jest piękne, nawet w szmaciaku!
To chyba zima tak na nas wpływa :22:

bann - 25-01-2005, 12:49

wczoraj byl, uznany na calym swiecie
Dzien Dola, (l z kreseczka, bo polskich znakow nie mam:)
zbiega sie termin od poczatku zimy, wyczerpanie ponoworoczne, splaty swiatecznych kredytow, rozliczenia z fiskusem...
wczoraj wyzywalismy sie na sobie :) dzisiaj mamy kaca...

Andrzej Kosko - 25-01-2005, 13:29

Stronkę przestudiowałem b.pilnie-czuję się uświadomiony...
Cytat:
życie mimo to nadal jest piękne, nawet w szmaciaku
I w poklejonej piance też!
Pozdrawiam,Andrzej

nevada - 25-01-2005, 14:06

Cytat:
I w poklejonej piance też!
Pozdrawiam,Andrzej

tak tak, zwłaszcza w poklejonej piance :22:

nuras5 - 25-01-2005, 14:21

TomekR napisał/a:

Z przyjemnoscia sledzilem merytoryczne argumenty dyskusji. Niestety w miare jej przebiegu bylo coraz mniej substancji.


Panowie - całkowicie zgadzam się z Tomkiem, a nie chciałbym ingerować :???:

Mania - 25-01-2005, 14:30

nevada napisał/a:
Cytat:
I w poklejonej piance też!
Pozdrawiam,Andrzej

tak tak, zwłaszcza w poklejonej piance :22:


Mam jeszcze gorzej - moja czeka na klejenie, wiec poki co jest miejscami ...dziurawa
Mania

nevada - 25-01-2005, 14:45

trzeba uważać z łatami!!! Od kiedy połatałem sobie lewą nogawkę to nie mogę utrzymać prawidłowego trymu - przechyla mnie nie co w prawo :asthanos: ... zresztą tak na prawdę nigdy nie trzymałem ... trymu nie moczu :20:
jtrembowelski - 25-01-2005, 15:56

Marek Macner napisał/a:
ps. i żeby nie było, że nic mi się w GUE nie podoba: jak najbardziej podoba mi się to, że certyfikacja zarówno instruktora jak i "zwykłego" nurka ważna jest 3 lata, i następnie trzeba powtarzać kurs.


Heja

Nie wczytywałem sie zbyt uważnie w swój certyfikat ale wydaje mi sie, że nie trzeba powtarzac kursu tylko wykazać sie odpowiednia liczbą nurkowań zgodnych z DIR i po sprawie.

Pozdrawiam

Marek Macner - 25-01-2005, 16:10

jtrembowelski napisał/a:


Nie wczytywałem sie zbyt uważnie w swój certyfikat ale wydaje mi sie, że nie trzeba powtarzac kursu tylko wykazać sie odpowiednia liczbą nurkowań zgodnych z DIR i po sprawie.

Pozdrawiam


GUE Standards ver 2003a - pkt 1.8.5:
- wszystkie certyfikaty nurków GUE tracą ważność po 3 latach od wydania,
- re-certyfikacja jest możliwa w ciągu +/- sześciu miesięcy od daty ważności certyfikatu przez instruktora GUE lub Centralę GUE
- by wykonać re-certyfikację nurek musi w okresie ważności certyfikatu wykonać conajmniej 25 nurkowań odpowiednich do typu certyfikatu - co musi mieć udokumentowane pisemnie w formie loogbooka
- po dokonaniu przeglądu wymaganych nurkowań - nowy certyfikat będzie wystawiony za nominalą opłatą.

jtrembowelski - 25-01-2005, 16:25

Marek Macner napisał/a:
jtrembowelski napisał/a:


Nie wczytywałem sie zbyt uważnie w swój certyfikat ale wydaje mi sie, że nie trzeba powtarzac kursu tylko wykazać sie odpowiednia liczbą nurkowań zgodnych z DIR i po sprawie.


GUE Standards ver 2003a - pkt 1.8.5:
- wszystkie certyfikaty nurków GUE tracą ważność po 3 latach od wydania,
- by wykonać re-certyfikację nurek musi w okresie ważności certyfikatu wykonać conajmniej 25 nurkowań odpowiednich do typu certyfikatu - co musi mieć udokumentowane pisemnie w formie loogbooka


Dokładnie tak, czyli nie trzeba powtarzać kursu.
Pozdrawiam

Marek Macner - 25-01-2005, 16:27

Chyba, że instruktorowi nie spodobają się Twoje nurkowania i ich nie zaliczy :mrgreen:

I pytanie do Żaby:
Tomek - czy nasza dyskusja w tym wątku to była kłótnia?
Pytam bo usłyszałem się od paru osób "trzecich", zresztą nie biorących udziału w dyskusjach na FN, że "na FN - Macner z Żabierkiem strasznie się kłócą"...?

jtrembowelski - 25-01-2005, 16:38

Marek Macner napisał/a:
Chyba, że instruktorowi nie spodobają się Twoje nurkowania i ich nie zaliczy :mrgreen:


:) Chyba nadinterpretujesz...

A jako ciekawostkę dodam, że u Achima u którego robiłem swoje Fundamentalsy, możesz przyjechać jako słuchacz na kolejne Fundamentalsy za darmo. Fajne i jakoś mało komercyjne ;)

Pozdrawiam

Marek Macner - 25-01-2005, 16:52

:20:
Moje kursy TecREc-a też są otwarte dla wszystkich... jak tylko jest miejsce w sali wykładowej, żeby "ustawowi" kursanci mieli gdzie siedzieć i na czym materiały położyć - to "do pełna" = na ile tylko jest krzeseł.

I tak ogólnie do czytających i powtarzających to co przeczytali - tym co nie czytali: więcej luzu i czytania ze zrozumieniem.

Mania - 25-01-2005, 16:53

jtrembowelski napisał/a:
A jako ciekawostkę dodam, że u Achima u którego robiłem swoje Fundamentalsy, możesz przyjechać jako słuchacz na kolejne Fundamentalsy za darmo. Fajne i jakoś mało komercyjne ;)

Pozdrawiam

Kazdy? Ja tez? Czy tylko ci, ktorzy zrobili juz DIR F???
Mania

jtrembowelski - 25-01-2005, 17:26

Mania napisał/a:
jtrembowelski napisał/a:
A jako ciekawostkę dodam, że u Achima u którego robiłem swoje Fundamentalsy, możesz przyjechać jako słuchacz na kolejne Fundamentalsy za darmo. Fajne i jakoś mało komercyjne ;)

Pozdrawiam

Kazdy? Ja tez? Czy tylko ci, ktorzy zrobili juz DIR F???
Mania


:) Najpierw płacisz i odbywasz pierwsze F a na kolejne jako słuchacz możesz przyjsc za darmo....

Pozdrawiam

Mania - 25-01-2005, 17:39

Tak tez sadzilam, ale brzmialo troche inaczej, wiec a nuz? Wolalam sie upewnic...
:mrgreen:
Mania

Marek Macner - 25-01-2005, 18:19

jtrembowelski napisał/a:


A jako ciekawostkę dodam, że u Achima u którego robiłem swoje Fundamentalsy, możesz przyjechać jako słuchacz na kolejne Fundamentalsy za darmo. Fajne i jakoś mało komercyjne ;)

(...)
Najpierw płacisz i odbywasz pierwsze F a na kolejne jako słuchacz możesz przyjsc za darmo....



A już myślałem, że się wybiorę ... :smcry: :smcry: :smcry:

Tomek Radomski - 25-01-2005, 23:05

Ja też :smcry:

P.S. Marku - jak tam obiecana wizyta w Szczecinie ??

Marek Macner - 25-01-2005, 23:09

Tak jak pisałem - będzie możliwa na początku marca - konkretny termin będę znał około 20 lutego - to będzie zależało od teminów basenów na IDC Witka :)
Abradive - 26-01-2005, 12:36

Konrad Dubiel napisał/a:
A co wymyślili twórcy DIR poza nazwą i marketingiem?
Bo IMHO wydaje mi się, że DIR to zbiór różnych rozwiązań
znanych i wykorzystywanych sporo wcześniej...

i sluszne stwierdzenie .... dir jest zbiorem rozwiazan... i o to wlasnie chodzi! moim zdaniem takie usystematyzowanie i zebranie wszystkiego do kupy jast czyms real good
oczywiscie nie kazdy musi sie ze wszystkim zgadzac... to kwestia wyborow... a jesli wybor jest madry i przemyslany to juz mozemy mowic o dir... ale to tylko nazwa marketingowa... ale czy to zle ze ktos chce zarabiac?

Ryszard Szwajcer - 27-01-2005, 15:13

Abradive napisał/a:
i sluszne stwierdzenie .... dir jest zbiorem rozwiazan... i o to wlasnie chodzi! moim zdaniem takie usystematyzowanie i zebranie wszystkiego do kupy jast czyms real good
oczywiscie nie kazdy musi sie ze wszystkim zgadzac... to kwestia wyborow... a jesli wybor jest madry i przemyslany to juz mozemy mowic o dir... ale to tylko nazwa marketingowa... ale czy to zle ze ktos chce zarabiac?


Jestem Za! Zebranie wszystkich rozwiązań w jeden zbiór i usystematyzowanie ich, działa tylko na korzyść wszystkich nurasów. To było, jest i będzie potrzebne niezależnie od nazwy "zbieracza". :)

Jestem przeciwny natomiast sytuacji, żeby ktokolwiek podejmował nerwicowe próby ubezwłasnowolnienia wszystkich nurów twierdzeniami i tonem przypominającymi despotycznego pana i władcę, który to ma zawsze rację.

"Nurasów było wielu ale żaden nie chciał... ubrać swojego sprzętu przy... (zgadnijcie kim?)"

Zdarza się coraz częściej, że "szmaciarze" z KRW są mało delikatnie wyśmiewani przez pseudo DIR-owców i przeciwko takiej sytuacji jest moje stanowcze NIE!

Coraz częściej zauważam również, że przedstawiciele tego nurtu są jacyś znerwicowani okropnie... czy to jest aby równie niezbędne do tego, żeby być DIR?- nie sądzę, więc ponieważ kochamy dokładnie to samo środowisko, jakim jest woda wierzę, że już niedługo się odstresujemy wszyscy.
:)

Konrad Dubiel - 28-01-2005, 20:49

Coś w tym niestety jest. Bo mimo szczytnych idei DIR coraz częściej można się
spotkać z brakiem toleracji ze strony DIR-owców dla osób nurkujących
inaczej niż oni (znaczy robiących to źle). Podobnie jak niektórym udziela się
syndrom G.I. objawiający się przekonaniem o własnej nieomylności...

Mieto - 28-01-2005, 22:06

Konrad Dubiel napisał/a:
coraz częściej można się
spotkać z brakiem toleracji ze strony DIR-owców dla osób nurkujących
inaczej niż oni (znaczy robiących to źle).


Spotkałem się w ostatnie wakacje, z brakiem tolerancji u płetwonurków DIRopodobnych którzy gorzej byli opływani niż ja i moi znajomi. Choć celem było nie opływanie a np. moje skrzydło!!! bo gumki miało na sobie. Ale zazwyczaj nie komentujemy tego. Nurkowanie dla nas to pasja, a nie cyrkowe pokazy. Jak ktoś lubi pływać do tyłu niech se pływa - jego sprawa.

Marcin_alien - 29-01-2005, 06:14

Podejscie do kwestii DIR-u kojarzy mi sie z ustrojem, jaki do niedawna panowal w naszym kraju. Wtedy tez byli tacy, ktorzy mieli monopol na nieomylnosc (a przynajmniej tak im sie wydawalo). :angryfire:

A przy okazji, moze ktos sie pokusi o pracyzyjna definicje DIR-owca. Czuje, ze moze byc smiesznie i okaze sie np. ze nikt do takiej definicji nie pasuje :lol:

Abradive - 02-02-2005, 11:54
Temat postu: ta "rezenzja" miała być tutaj
Elo...
Jestem pod wrażeniem... właśnie kupiłem książkę pana Jabłońskiego...i real jestem pod ogromnym wrażeniem... „doing it right” tak ostatnio krytykowana przez niektórych...
To książka dla tych którzy chcą zrozumieć konfigurację sprzętu... i założenia dir...napisana prostym i zrozumiałym językiem... przez odpowiednią osobę... J (tak samo przetłumaczona...)
Nie zgadzam się z kilkoma stwierdzeniami typu... „nie zaleca się stosowania tego typu automatów” ( chodzi o automaty Posejdona ) ale trzeba zrozumieć sens ujednolicenia konfiguracji... i myślę że o to tu chodziło...
Co ciekawe... w książce nie ma stwierdzeń monopolizujących dir dla wybranych marek!!! Jeśli chodzi o automaty oddechowe... to jest napisane że powinny być dobrej jakości... (i tyle w temacie... a że większość dirowców pływa na apex’ach lub scubapro... świadczy to o zaufaniu do tych automatów) i tu również nie można zaprzeczyćJ sprawa jakże oczywista...
Owszem dir poleca skrzydełka halcyon’a i większość dirowców w nich pływa... (ale nie tylko dirowców...) co może świadczyć o tym ze są po prostu dobre... rozwiązania konfiguracyjne poparte są dobrymi argumentami... uzasadnione ( ale jak kto woli – to sprawa indywidualna... i trzeba o tym pamiętać)

Napisane jest również że dir to całokształt, i nie powinno się go traktować wybiórczo... czytając tą książkę zaczynam rozumieć dlaczego tak właśnie jest...

Lekturę polecam wszystkim... nie tylko dir’om
Spójrzcie na nią obiektywnie ... przyznacie racje... a przynajmniej tak mi się wydaje,,,
Wielkie Pozrdo

na temat książki mialo być tutaj... sorki

Adam Frajtak - 02-02-2005, 18:09
Temat postu: Re: ta "rezenzja" miała być tutaj
Abradive napisał/a:
Elo...



Napisane jest również że dir to całokształt, i nie powinno się go traktować wybiórczo... czytając tą książkę zaczynam rozumieć dlaczego tak właśnie jest...

Lekturę polecam wszystkim... nie tylko dir’om
Spójrzcie na nią obiektywnie ... przyznacie racje... a przynajmniej tak mi się wydaje,,,
Wielkie Pozrdo

na temat książki mialo być tutaj... sorki


Uważaj co piszesz ja ostatnio wypowiedziałem się poytwynie o DIR i moja wypowiedź zostala usunięta a kotoś kto ją skasował groził mi banem na miesiąc ( argumentował że niby kogoś obraziłem i takie tam bzdety)

Mania - 02-02-2005, 18:42

scaner - wykasowac Twoja wypowiedz mogl ktorys z moderatorow lub administratorow. I uwazaj, bo za obrazanie ich naprawde mozesz dostac bana. Grzecznie radze z szacunkiem do Adminow i moderatorow. W koncu oni wszyscy naprawde odwalaja ciezka robote by to Forum prezentowalo soba jakis sensowny poziom.
Mania

Adam Frajtak - 02-02-2005, 19:52

Maniu dzięki za ostrzeżenie
Ale wiesz co ja na to? ...... no moze nie dokoncze bo byc moze jakis nieletni tu trafi :-)

TomS - 02-02-2005, 19:55
Temat postu: Re: ta "rezenzja" miała być tutaj
Abradive napisał/a:
„doing it right” tak ostatnio krytykowana przez niektórych...


Ja na przykład krytykowałem :)
Ale z mojego punktu widzenia.
Jest to książka bardzo dobra dla osób nic lub bardzo mało wiedzących o dir.
Ja od dawna szperałem po sieci i w zasadzie niczego nowego się z tej publikacji nie dowiedziałem (jak na rozmiar książki; znalazłem w sumie nowego/wartościowego dla mnie tekstu około 7 stron samej esencji nowości).
Czyli warto było ale tylko dlatego, że książkę odsprzedałem.

Większość treści znajdowała się już wcześniej na stronie stajnikleina, teraz HogDiv, no i anglojęzyczne linki na stajni.

Przemek - 02-02-2005, 19:59

Hmmm dziwne rzeczy piszesz Scanner, jakos nigdy mi się to nie zdarzyło... a tego co czytam forum to jakos dziwnie duzo :mrgreen: jest pozytywnych wypowiedzi na temat DIR-u....
A co do samej mody DIR, to rzeczywiście da się to zauważyć, ale zazwyczaj ci co wiedza lepiej i uważają się za lepszych pod wodą nabierają wody w usta :lol: :lol: :lol:
i po wynurzeniu juz nie szpanuja tak bardzo......
Tylko czy oni sa DIR? bo według mnie to co najwyżej ich sprzet jest DIR :20:

Mania - 03-02-2005, 09:26

scaner napisał/a:
Maniu dzięki za ostrzeżenie
Ale wiesz co ja na to? ...... no moze nie dokoncze bo byc moze jakis nieletni tu trafi :-)


Nie wiem co Ty na to, ale wiem, ze jesli Ci sie nie podoba to nie musisz tutaj byc. Nikt Cie nie zmusza. Jesli nie odpowiadaja Ci zasady funkcjonowania Forum Nuras - masz zawsze pl.rec.

Jakos - tak zupelnie szczerze - nie podoba mi sie to co napisales. Ale moze nie mam racji.
Mania

Andrzej Kosko - 03-02-2005, 11:02

Cytat:
to ją skasował groził mi banem na miesiąc ( argumentował że niby kogoś obraziłem i takie tam bzdety)
Nieznani sprawcy?Agenci?A może...
jadu gości,jadu,koło mego sadu
jeden jest z KGB a drugi z Mosadu
Pozdrawiam,Andrzej

nuras5 - 03-02-2005, 11:07

Tym "niegrzecznym" chłopcem, który wykasował wypowiedż byłem ja i poinformowałem na priv dlaczego- a skoro nie pamięta- służę- wypowiedż w stylu każdy kto nie uznaje DIR to zaściankowość, ciemnotapolskie chamswo oraz zacofanie, nie odpowiadała moim zdaniem standartom. :angryfire:
Moderatorzy wiedzą gdzie ją znależć i porównać.

TomS - 03-02-2005, 12:37

I tym sposobem wypowiedź wróciła na forum publiczne...

Fakt, takie wypowiedzi nie powinny mieć miejsca.
Jestem fanem dirowania ale tak ekstremalne wypowiedzi wyłącznie szkodzą tej filozofii.
Jestem bliższy sądowi, że to była podła prowokacja przeciwnika diru. Przynajmniej taki wywołuje ona efekt.

Kriss - 03-02-2005, 12:54

Cytat:
Nieznani sprawcy?Agenci?A może...


Sprawdzałeś na liście ? A może :?: :idea: :-D

Mania - 03-02-2005, 13:07

IPN BU 003496/58 ??????
Mania

Kriss - 03-02-2005, 13:47

Daj na priva coś więcej - bo moja wersja to po nazwiskach leci a nie sygnaturach .

Pzdr- Kriss pseudonim operacyjny "Kriss"

PS>Jak młody wróci ze szkoły , ja mu pokażę TW , jak go kopnę w d. to kredki z tornistra polecą .

Adam Frajtak - 03-02-2005, 17:39
Temat postu: DIR - wszystko jasne :-)
scaner - teraz to ja wyrzucilam Twoje posty. I jesli nie zmienisz postawy i tony swoich wypowiedzi, to po prostu zostaniesz zabanowany...
Acha sockpuppets nie wchodza w rachube... (o ile wiesz co to jest).
Mania

TomM - 03-02-2005, 20:02

Szanowni moderatorzy, a zwłaszcza Ty Maniu - proszę nie szafujcie tak pochopnie banami, bo groźby tego typu zaczynają pojawiać się moim zdaniem ponad miarę. Że sięgnę do niedawnego "sypania piaskiem po oczach", jak to ktoś określił. Każdy ma prawo do własnego zdania, nie sądzę, aby to forum miało taką zasadę, że należy wypowiadać wyłącznie poglądy "poprawne politycznie" zdaniem moderatorów, bo inaczej fora ze dwora. Nie chcę odgrzebywać ducha pewnego filozofa, ale wtedy kwestia bana ciągnęła się chyba z miesiąc, a on się niemal naigrawał ze wszystkich nic sobie nie robiąc z licznych konkretnych zastrzeżeń (szło chyba o autoreklamę). A teraz co - szast prast - my tu rządzimy? Scaner jest specyficzny, nie przeczę, ale nie przekroczył jak na razie pewnej granicy, nie posługuje się plugawym językiem, nikogo nie oczernia, nie obrzuca wyzwiskami. Czasem jego posty warte są refleksji. Ma faszystowskie poglądy nt. DIR. Jego sprawa. Ma IMHO prawo napisać to we własnym imieniu. Jeśli naruszy którąś z zasad forum - są środki zaradcze. Ale to, że Tobie Maniu się "nie podoba jego sposób myślenia" to chyba nie jest powód. Masz nawyki podobne jak jedna moja nauczycielka.
Mawiała: "Ty mi to umisz, syneczku, nie powim. Ale ja si boję, że ty mi tego nie rozumisz. Pała".
Proszę także o podanie linku, pod którym znajduje się jakiś "regulamin" pracy moderatora.
Zdaje się, że Scaner zarobił od Mani zakaz pisania na forum. Pewnie Mani "całkiem jego sposób myslenia się nie spodobał". A mnie się nie podoba ten sposób moderowania.

jtrembowelski - 03-02-2005, 20:12

Przemek napisał/a:
A co do samej mody DIR, to rzeczywiście da się to zauważyć, ale zazwyczaj ci co wiedza lepiej i uważają się za lepszych pod wodą nabierają wody w usta :lol: :lol: :lol:
i po wynurzeniu juz nie szpanuja tak bardzo......
Tylko czy oni sa DIR? bo według mnie to co najwyżej ich sprzet jest DIR :20:


Heja

To może prowokacyjnie zaproponuję Ci małą prezentację (nie sprzętową :asthanos: ). Popatrzysz to sam ocenisz.... Co Ty na to?? Bo moim zdaniem jesteś w błędzie :!:

Co tak będziemy na forum pisać, spotkajmy się w wodzie:)

Pozdrawiam

Mania - 03-02-2005, 20:58

TomM
NO niestety widac nie przeczytales ostatniego posta scanera. Poniewaz ja staram sie trzymac zasad, ktorych sama przestrzegam, wiec nei bede publicznie tego dyskutowac.
I Ciebie tez o to prosze.
Mania

Przemek - 03-02-2005, 22:34

jacku bardzo chętnie z tobą zanurkuję :razz:
mam nadzizeje że całkiem niedługo :razz:
Ale chyba mnie nie-zrozumiałeś... może źle to zaakcentowałem, chodzi mi o to że tak jak pewien czas temu była moda na HUB-y tak teraz (przynajmniej według mnie) ci ludzie przerzucili się na DIR.
I nie twierdze że ktoś kto nurkuje na HUB-ie nie umie nurkować!!!!
tylko że jest pewna grupa ludzi którzy przentja raczej swój sprzet niż ummiejętności....:-|
Pomimo że nie wszystko mi odpowiada w DIRze to jest zdecydowanie więcej rzeczy z którymi się zgadzam;]
mam nadzieje że teraz lepiej wytłumaczyłem o co mi chodzi;]
pozdrawiam i do zobaczenia pod woda;]

TomM - 03-02-2005, 23:04

OK Maniu, odpowiedziałem na priv. Proponuję jednak zostawić na forum chociaż na jakiś czas "miejsce" po usuniętym poście, z adnotacją moderatora co usunął i o co mniej więcej chodziło. Skąd śledzący dyskusję ma wiedzieć co się wydarzyło w innym przypadku? Jak dajecie komuś zakaz pisania, to wpiszcie to jawnie. Zdaje się, że moderator ma możliwość edycji postów, nie wystarczy czasem usunąć fragment z adnotacją o co poszło? Takie zwyczaje były kiedyś na zupełnie innym forum, ale wtedy było przynajmniej czytelne co "było grane". Nie czytałem kwestionowanego postu - masz rację. Moja opinia nie jest miarodajna. Jednak nie zakładajcie kagańca - konstytucja gwarantuje wolność wypowiedzi. Forma jest osobną sprawą. Mam wrażenie jednak, że czasem oprócz formy kierujecie się także treścią, a to nie przypada mi do gustu.
Mania - 03-02-2005, 23:09

Tomek
Akurat w tym poscie nie bylo tresci - poza obrazaniem moderatora. I takie posty beda po prostu kasowane.
Naprawde - na tym forum liczy sie forma dyskusji. Postarajmy sie by byla ona cywilizowana, a nie ponizej poziomu - czytaj na poziomie pl.rec. A co decyzji o banie - mozesz ja znalezc - jest dostepna dla kazdego uzytkownika. Wejdz w profil danej osoby, potem w ostrzezenia - i do kazdego ostrzezenia trzeba podac jego powod.
Mania

mattrix - 04-02-2005, 00:06

cyt:
"Poniewaz ja staram sie trzymac zasad, ktorych sama przestrzegam,"....................

"Narkoza + głęboko położone dno sprawiają że Blue Hole jest znacznie
trudniejsze. Brak dna pod nurkiem nasila narkozę."


A kto to zacytował na FN, podajac imie i nazwisko autora?
Jest to zgodne z zasadami?

Nikt tego nie wyciął, nie poprawil, nie zablokowł
Równi i równiejsi?

Tylko napisał:
"Moim bledem bylo podanie nazwiska - przyznaje sie, bije w piersi - mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa"


oby sie wszystkim zawsze bilansowalo

Mania - 04-02-2005, 00:39

Kriss napisał/a:
Daj na priva coś więcej - bo moja wersja to po nazwiskach leci a nie sygnaturach .

Pzdr- Kriss pseudonim operacyjny "Kriss"

PS>Jak młody wróci ze szkoły , ja mu pokażę TW , jak go kopnę w d. to kredki z tornistra polecą .


Kriss...bo masz internetowa, a nie wildsteinowa wersje....
Mania
PS. Dla wszystkich zainteresowanych - podana Krissowi sygnature wymyslilam

TomM - 04-02-2005, 01:29

I ja też wrzucę 0.03 PLN. DIR - religia? Jeśli tak, to trzeba ją poznać, aby zdecydować w duchu, czy chce się ją wyznawać. Co mi się podoba - KISS, END 30 m, ujednolicenie. Co mi się nie podoba - "Don't dive with strokes or..." To czysty faszyzm. Nie nurkuj na powietrzu - no jasne. W rzeczywistości mało realne. Trudne do spełnienia.
U pseude- i niepseudo - podoba mi się, że wszystko jest czarne. Aż się chce posłuchać "Marsza Imperialnego" z Gwiezdnych Wojen :)
Lubię patrzeć, jak ktoś dobrze nurkuje, płynie z gracją hipopotama, majestetycznie, spokojnie. Trym, spokój, klasa. Niezależnie, czy ową religię wyznaje.
U pseudo- bawi mnie "obdzieranie manometrów" z gumowych obudów, żeby były bardziej DIR. Bawią mnie wypowiedzi typu "no tak - ten (skafander, automat, cokolwiek) jest drogi. Ale koszerny".
Natomiast dążenie do perfekcji jest mi bliskie mentalnie. Hasło "dobrze albo wcale" powinno obowiązywać w życiu, nie tylko w nurkowaniu.
Natomiast kompletnie nie rozumiem dywagacji "kto jest DIR" a kto nie. To jak "finding a clitoris" z "South Parku" - gonienie króliczka z "Alicji..", Miś z "Misia". "Miś na miarę naszych możliwości". To jak "kto jest prawdziwym komunistą".
A'propos - czy wzrok mnie myli, czy w katalogu firmy na H na obrazkach wszystko jest "DIR"? Zgodne z kanonami religii?
Sam już nie wiem, co o tym myśleć...

TomS - 04-02-2005, 01:47

A wojna z kaczymi dziobami?
A teraz sami robią... ach te $...

Marek Macner - 04-02-2005, 09:18

To troszkę po angielsku - z sieci:

1. DIR isn't a substitute for formal training with an instructor.
DIR nie jest zastępstwem dla formalnego szkolenia z instruktorem.

2. Using the DIR configuration isn't a reason to not know why you are configuring each piece of gear the the way you are.
Stosowanie konfiguracji DIR nie jest powodem byś nie wiedział dlaczego konfigurujesz każdy element sprzętu tak jak to robisz.

3. DIR won't make you a great diver. Only you can do that.
DIR nie zrobi cię doskonałym nurkiem. Tylko ty sam możesz to zrobić.

4. DIR isn't an excuse to have a big ego. Calling a non-DIR diver a "stroke" is just going to make you enemies and give DIR a bad reputation.
DIR nie jest usprawiedliwieniem do wywyższania się. Nazywanie nurka nie-DIR "dupkiem" - tworzy wrogów i buduje złą reputację DIR-a.

5. Not using DIR doesn't make another diver poorly trained or poorly informed. While DIR produces some excellent divers due to a very well though out training regime, the majority of the best tech divers in the world remain non-DIR.
To, że ktoś nie stosuje DIR - nie znaczy, że jest źle wyszkolony czy ma małą wiedzę. Choć DIR poprzez dobrze przemyślany reżim szkoleniowy "produkuje" czasem doskonałych nurków - większość najlepszych nurków technicznych na świecie pozostaje nie-DIR.

6. DIR isn't an excuse to quit thinking for yourself or to continue to evolve in your dive style and personal gear configuration.
DIR nie jest wymówką na to by nie myśleć o sobie i nie kontynuować rozwoju własnego stylu nurkowania i osobistej konfiguracji sprzętowej.

7. DIR won't make you a safe diver, it only offers the potential for you to become one. You can configure your gear 100% DIR, only dive with another DIR buddy and still be an accident waiting to happen.
DIR nie robi cię bezpiecznym nurkiem - tylko oferuje możliwość, że takim możesz się stać. Możesz skonfigurawać sprzęt na 100% DIR, nurkować tylko z innym nurkiem DIR - a wypadek i tak będzie czekał na ciebie.

8. DIR is not a reason to dive less conservatively. It won't make you a tech diver. That comes with training and experience.
DIR nie jest powodem by nurkować mniej konserwatywnie - nie robi cię nurkiem technicznym. To przychodzi ze szkoleniem i doświadczeniem.

9. DIR is an unfortunate name for the Hogarthian style that people persist in using. DIR won't make you "right" and it won't make another diver "wrong".
DIR jest nienajszczęśliwszą nazwą na Hogarthian - styl zwykle używany przez ludzi. DIR nie zrobi cię "dobrym", tak jak nie zrobi innego nurka "złym".

10. DIR isn't a religion. If you follow that path, beware of becoming evangelical about it. You can expect the same reaction given to a religious group that shows up on your doorstep uninvitied and tells you you're going to hell unless you conform to their way of thinking.
DIR nie jest religią. Jeśli idziesz tą drogą, uważaj byś nie stał się ewangelistą czyli nawracającym innych. Możesz spodziewać się tej samej reakcji ze strony innych grup religijnych jakie spotkasz na swojej drodze - oni też każą ci iść do diabła, gdy nie podzielasz ich sposobu myślenia.


Pozdrawiam

Marek
__________________
Doing it Left -> Dive like a fish -> use rebreathers
tu gra słów - "Right" w DIR to "dobrze" ale też right=w prawo, left=w lewo :) -> pływaj jak ryba -> używaj rebreathera

PS.
Tłumaczenie może nie słowo-w-słowo, ale oddające to o co chodzi... :)
M.

Beeker - 04-02-2005, 12:10

Cytat:
To troszkę po angielsku - z sieci:
1...10


AMEN.

(znaczy się: "Let It Be",
znaczy: "jakby tak było to by nieźle było",
znaczy: "pobożne, ale jednak życzenie",
znaczy: "jak ma się ideały to należy dążyć ...")

Świadom, że podziękowania wszelakie powinny znaleźć się w innym wątku - dziękuję Ci Marku (już drugi raz w tym wątku) za Twą trafną pointę.


Ale o co chodzi!? Przecież ja tego wątku w ogóle nie czytam ...

Marek Macner - 04-02-2005, 12:28

Beeker napisał/a:

znaczy: "jak ma się ideały to należy dążyć ...")


Jak ktoś powiedział "łatwiej je mieć, niż je realizować". Podobnie zresztą jak "zasady". :)

pomuchel - 04-02-2005, 14:11

cała ta rozmowa przypomina mi rozmowe na temat wyzszosci swiat wielkanocnych nad swietami bozego narodzenia :mrgreen:
Adam Frajtak - 04-02-2005, 19:40
Temat postu: DIR - dziwne
Hmmmmm dziwne najpierw dostalem info ze kogos tam niby obrazilem pozniej dowiedzialem sie ze napisalem cos czego nie napisalem oczywiscie juz nie moglem pisac wiec i obronic sie nie moglem az tu ups! dostje informacje na pl.rec.nurkowanie ze bana nie mam i pisac moge hmmmmm o co tu chodzi?

[ Dodano: Pią 04 Lut, 2005 ]
nuras5 napisał/a:
Tym "niegrzecznym" chłopcem, który wykasował wypowiedż byłem ja i poinformowałem na priv dlaczego- a skoro nie pamięta- służę- wypowiedż w stylu każdy kto nie uznaje DIR to zaściankowość, ciemnotapolskie chamswo oraz zacofanie, nie odpowiadała moim zdaniem standartom. :angryfire:
Moderatorzy wiedzą gdzie ją znależć i porównać.


Ponieważ jakimś cudem dziś już mogę pisać choć nie wiem jeszcze jak długo wiec skorzystam z prawa do obrony i powiem krótko wszystko co zostało napisane w cytacie to kłamstwo i nigdy nie napisałem " kazdy kto nie uznaje DIR to zaściankowość.... "

[ Dodano: Pią 04 Lut, 2005 ]
Mania napisał/a:
TomM
NO niestety widac nie przeczytales ostatniego posta scanera. Poniewaz ja staram sie trzymac zasad, ktorych sama przestrzegam, wiec nei bede publicznie tego dyskutowac.
I Ciebie tez o to prosze.
Mania


Nie przeczytał bo nie mógł prawda no Maniu powiedz PRAWDE jak było.....

nuras5 - 04-02-2005, 20:17

Ponieważ nie chcę wklejać tu twego postu[ nie po to go zlikwidowałem]- a mogę, bo on nie zniknął bez śladu- zapraszam na wyjaśnienie w inne miejsce forum-podam na priv.
W każdym razie napewno nie ja kłamię.

Adam Frajtak - 04-02-2005, 20:25

TomM napisał/a:
Scaner jest specyficzny, nie przeczę, ale nie przekroczył jak na razie pewnej granicy, nie posługuje się plugawym językiem, nikogo nie oczernia, nie obrzuca wyzwiskami. Czasem jego posty warte są refleksji. Ma faszystowskie poglądy nt. DIR. Jego sprawa. jakiś .


Dzięki że choć ty nie zwątpiłeś we mnie :-) nie obrazilem nikogo, Nikogo nie uwazam za gorszego tylko dlatego ze nie jest DIR i nigdy nie dalem nikomu tego odczuc zreszta nurkujemy razem od jakiegos czasu i pewnie nigdy czegos takiego nie zauwazyles. Ja sam nie jestem DIR jestem początkującym wręcz świeżaczkiem nurkiem stale uczacym sie i doskonalącym obecnie w trakcie kursu DM :-)
Co do faszystowskich poglądów to przegiałeś pałę na maxa :-)

[ Dodano: Pią 04 Lut, 2005 ]
nuras5 napisał/a:
Ponieważ nie chcę wklejać tu twego postu[ nie po to go zlikwidowałem]- a mogę, bo on nie zniknął bez śladu- zapraszam na wyjaśnienie w inne miejsce forum-podam na priv.
W każdym razie napewno nie ja kłamię.


Pewnie że możesz wkleić ale pod jednym warunkiem że wcześniej go nie bedziesz " edytował"
Może ktoś powiedzieć że zrzucam Ci brak wiarygodności ale cóż trchę nad tym pracowałeś

Andrzej Kosko - 04-02-2005, 20:33

Cytat:
nie obrazilem nikogo
Fakt,nie obraziłeś-bo dla mnie fakt mojej 21-letniej słuzby wojskowej nie jest powodem do wstydu.Ale próbowaleś-po co?
Cytat:
Nikogo nie uwazam za gorszego
I o to chodzi! Przecież i tak najważniejsze jest nuranie-obojętne czy wg standartów DIR,CMAS,PADI-byle z głową.
Pozdrawiam,Andrzej

Adam Frajtak - 04-02-2005, 20:39

Andrzej Kosko napisał/a:
Cytat:
nie obrazilem nikogo
Fakt,nie obraziłeś-bo dla mnie fakt mojej 21-letniej słuzby wojskowej nie jest powodem do wstydu.Ale próbowaleś-po co?
Cytat:
Nikogo nie uwazam za gorszego
I o to chodzi! Przecież i tak najważniejsze jest nuranie-obojętne czy wg standartów DIR,CMAS,PADI-byle z głową.
Pozdrawiam,Andrzej


Napisałe w moim poście ze zarzucanie DIR bezwartościowej komercji to stare przyzwyczajenie ze za flaszkę wódki to i czołg można było załatwić ale to nie było skierowane do NIKOGO dopiero po tym jak NURAS5 skasował mój okazało się że mówiąc prosto dotknąłem drażliwego tematu teamu byłych mundurowych no i już po wszystkim a później było łatwo prawda? a co do prawdomówności i zaufania to proponuję zapoznać się z rankingiem zaufania społecznego na którym miejscu znajdują się służby mundurowe

nuras5 - 04-02-2005, 21:23

scaner- po przeczytaniu Twych wypowiedzi na pl. rec. - wycofuję propozycję wyjaśniania czegokolwiek z Tobą- nie warto.
Dla ścisłości- nie potrafisz nawet skojarzyć mej skromnej osoby- to nie ja byłem w wojsku [chociaż do wojskowych nic nie mam-wręcz przeciwnie są moimi kolegami jak widac ze stronki] -ale to już taka Twoja wiarygodność.
Dla mnie EOD z Tobą.

Adam Frajtak - 04-02-2005, 21:29

nuras5 napisał/a:
scaner- po przeczytaniu Twych wypowiedzi na pl. rec. - wycofuję propozycję wyjaśniania czegokolwiek z Tobą.


Nigdy nie przyjąlem tej propozycji

TomM - 04-02-2005, 23:06

Ale się narobiło... No więc w wielkim skrócie - Scaner, to, że się znamy nie wpłynęło w istotnym stopniu na moją reakcję na tzw. "knebel". Trudno, abym brał pod uwagę jakieś wypowiedzi, których treści nie znam. Mnie chodziło bardziej o zasadę i czytelność moderacji, wyszło, że w tych wycinankach sam się trochę zgubiłem. Myślę, że to dobrze, że forum jest moderowane. Każdemu czytelnikowi należy się szacunek. Piszący może i powinien ten szacunek przejawiać stosując zasady ortografii i interpunkcji, unikanie form powszechnie uznawanych za obraźliwe i tak dalej. Nie potrafię stwierdzić, czy jakieś twoje posty zawierały takie treści, bo nie widziałem ich na forum, słyszałem tylko co zawierały. Skoro zostały zmoderowane, to widocznie był powód. Jednak mam przekonanie, że pochopne "zakneblowanie" nie służy wyjasnieniu sprawy i narusza choćby prawo do obrony, zmiany poglądów, załagodzeniu animozji itd.
Może masz rację, może określenie "faszystowskie" było niewłaściwe. Tak jednak postrzegam zdanie "Don't dive with strokes, or take a body bag". W całej tej sprawie wyniknęło wiele niepotrzebnych uwag.
Moja propozycja jest taka - podajcie sobie Panowie ręce, choćby po to, aby rozstać się z klasą, jeśli jest to rzeczywiście nieuchronne.

Abradive - 16-02-2005, 18:49
Temat postu: apel
Elo... maniu... moderatorzy...wybaczcie ze nie pisze w temacie diru ale... z prosba „ dajcie już spokoj dociekaniom i wzajemnemu obwinianiu się i szukaniu winnych” to do niczego nie prowadzi... mialo miejcse banowanie... wladza uznale tresci za „nie-takie-jak-być-powinny” bywa... ale nie o to chodzi żeby to rozstrzasac było minelo... teraz skupmy się na tym , żeby ze soba rozmawiac... na temat który nas interesuje... przeciez po to tu jestesmy...
I po prostu... szanujmy się i będzie oki...
Jeszcze raz przepraszam ze dygresje... wielkie pozdro...

[ Dodano: 16-02-2005, 19:14 ]
wracajac do tematu...
„poradnik lepszego nurkowania”- padlo stwierdzenie ze to ksiazka dla poczatkujacych nurkow i tych którzy nie-bardzo-orientuja-się-w-temacie diru... slusznie!!! Ale to akurat uwazam za jej wielka zalete... J a jeśli chodzi o szczegoly... to wlasnie do nich (i oczywiście nie tylko )jest skierowana J

Marcin H. - 18-02-2005, 10:37

Siema Abradive - gadaliśmy ostatnio na Skype (divemarcin;)

Oto moje opinie na poruszany temat:

1. Takiej awantury chyba jeszcze nie widziałem na tym forum - nie jest to fajne, bo miałem nadzieję, że dowiem się czegoś więcej o filozofii DIR, która bardzo mnie interesuje a wręcz fascynuje;

2. Ja bardzo chciałbym być DIR, robię wszystko żeby tak nurkować - rzuciłem palenie, staram się ćwiczyć zarówno fizycznie jak i techniki nurkowe na basenie i w wodach otwartych, przekonfigurowałem sprzęt - na razie nurkuję z jedną butlą (oczywiście płyta i skrzydło znanej firmy), dokupiłem niezależny automat (też znanej firmy), staram się pogłębiać wiedzę teoretyczną i niech ktoś mi teraz powie, że nie wyjdzie mi to na dobre to mu się zaśmieję w twarz. Mam wrażenie, że Ci, którzy się nie zgadzają z tą filozofią sami szukają pretekstu, żeby poczuć się dyskryminowani - nie wiem, może mają kompleksy, że niewiele robią, żeby się rozwijać - ale to tylko moja opinia i niech nikt nie poczuje się urażony, bo z nikim nie bedę się kłócił i przepisywał;

3. Zgadzam sie z każdym słowem i stwierdzeniami Tomka Żabierka - jako jedyny potrafi przekazać swoje opinie w sposób logiczny i zachęcający do czytania. Mało tego - jego styl wypowiedzi i poziom wiedzy teoretycznej skłania mnie do stwierdzenia, że chciałbym, żeby ten gość był kiedyś moim instruktorem!

Pozdrawiam wszystkich

Adam Frajtak - 18-02-2005, 19:26
Temat postu: DIR
Marcin H. napisał/a:
Siema Abradive - gadaliśmy ostatnio na Skype (divemarcin;)

Oto moje opinie na poruszany temat:

1. Takiej awantury chyba jeszcze nie widziałem na tym forum - nie jest to fajne, bo miałem nadzieję, że dowiem się czegoś więcej o filozofii DIR, która bardzo mnie interesuje a wręcz fascynuje;

2. Ja bardzo chciałbym być DIR, robię wszystko żeby tak nurkować - rzuciłem palenie, staram się ćwiczyć zarówno fizycznie jak i techniki nurkowe na basenie i w wodach otwartych, przekonfigurowałem sprzęt - na razie nurkuję z jedną butlą (oczywiście płyta i skrzydło znanej firmy), dokupiłem niezależny automat (też znanej firmy), staram się pogłębiać wiedzę teoretyczną i niech ktoś mi teraz powie, że nie wyjdzie mi to na dobre to mu się zaśmieję w twarz. Mam wrażenie, że Ci, którzy się nie zgadzają z tą filozofią sami szukają pretekstu, żeby poczuć się dyskryminowani - nie wiem, może mają kompleksy, że niewiele robią, żeby się rozwijać - ale to tylko moja opinia i niech nikt nie poczuje się urażony, bo z nikim nie bedę się kłócił i przepisywał;

3. Zgadzam sie z każdym słowem i stwierdzeniami Tomka Żabierka - jako jedyny potrafi przekazać swoje opinie w sposób logiczny i zachęcający do czytania. Mało tego - jego styl wypowiedzi i poziom wiedzy teoretycznej skłania mnie do stwierdzenia, że chciałbym, żeby ten gość był kiedyś moim instruktorem!

Pozdrawiam wszystkich


cytuje ten post w calosci po tez w calosci podpisuje sie pod nim !!! a teraz napisze cos od siebie Ja bardzo chciałbym być DIR, robię wszystko żeby tak nurkować - rzuciłem palenie, staram się ćwiczyć zarówno fizycznie jak i techniki nurkowe na basenie i w wodach otwartych, przekonfigurowałem sprzęt - na razie nurkuję z jedną butlą (oczywiście płyta i skrzydło znanej firmy), dokupiłem niezależny automat (też znanej firmy), staram się pogłębiać wiedzę teoretyczną i niech ktoś mi teraz powie, że nie wyjdzie mi to na dobre to mu się zaśmieję w twarz. Mam wrażenie, że Ci, którzy się nie zgadzają z tą filozofią sami szukają pretekstu, żeby poczuć się dyskryminowani - nie wiem, może mają kompleksy, że niewiele robią, żeby się rozwijać - ale to tylko moja opinia i niech nikt nie poczuje się urażony, bo z nikim nie bedę się kłócił i przepisywał
nie wiem jak to sie stalo ale chyba wyszla kopia poprzedniego postu
Pozdrawiam Scaner juz niepaloacy systematycznie biegajacy czesy bywlalec basenu

UWAGA DIR nie wymaga nurkowania z 2 flaszkami ani konfiguracji 2 pierwszymi stopniami ( na podstawie Poradnika Lepszego Nurkowania autorstwa JJ)

Abradive - 18-02-2005, 20:00
Temat postu: elo
Elo ... nie mam zamiaru nikogo „ nawracac” na dir... to sprawa indywidualna... mowie jak pisze a pisze jak uwazam... i nie ukrywam ze zrobilo mi się miloJ ze ktos mnie popiera... ze ktos wreszcie przestal krzyczec namietnie ze nie jest dir!!! Ja podobnie jak marcin.. chce... !!!
Ale nie potrafie rzucic palenia... staram się ... ale to trudne... czekam na jakas rade!!!
Co do dir... duzoi mi dalo... sposób przygotowania do nura... sprawdzenie wszystkiego.... dir to... „diabeł tkwi w szczegółach” i wlasnie o to chodzi o szczegoly.... nie jestem do0swiadczonym nurkiem ale pod woda czuje się rewelacyjnie!!!! I bardziej swobodnie niż... czasami w kontaktach z kobietamiJ troche przesadzilemJ i czekam z utesknieniem az będę mogl wziąć udzial w kursie dir-fundamentals... ale to jeszcze sporo wody musi uplynac... musze być pewien swoich umiejetnosci... takie podejscie dala mi wlasnie filozofia dir!!!

Adam Frajtak - 18-02-2005, 20:08
Temat postu: DIR
Ja nie rzucilem caly czas wszystkim mowie ze tylko chwilowo nie pale i o dziwo taki podstep w stosunku do samego siebie zadzialal :-) wczesniej probowalem kilka razy i klapa totalna pewnie dlatego ze mam silna wole i robi ze mna co chce. Gdyby nie to ze systematycznie biegam rowno 2 km codziennie rano i kilka razy w tygodniu nawiedzam basen i silownie to pewnie ta przerwa w niepaleniu nie trwalaby tak dlugo.
Pozdro Scaner

[ Dodano: Pią 18 Lut, 2005 ]
a to ze tyle osob krzyczy ze nie jest DIR bo to taka nasza lokalna grajdolkowa moda :20:

waldo - 18-02-2005, 20:45
Temat postu: Re: DIR
scaner, Marcin H. napisał/a:
Mam wrażenie, że Ci, którzy się nie zgadzają z tą filozofią sami szukają pretekstu, żeby poczuć się dyskryminowani - nie wiem, może mają kompleksy, że niewiele robią, żeby się rozwijać - ale to tylko moja opinia i niech nikt nie poczuje się urażony, bo z nikim nie bedę się kłócił i przepisywał


Ta filozofia jest ... majstersztykiem marketingu ostatnich lat :)

Warto jednak nie zapominać o celu nurkowania rekreacyjnego : przyjemności z samego nurkowania :lol:

Oczywiście ignorancja wiedzy oraz technik nurkowania (szczególnie argumenty o "cyrkowych popisach") jest negatywną skrajnością, ale na drugim biegunie skrajności leży fanatyzm i tworzenie z DIR wyznania, a to też nie jest chyba najsłuszniejsze.

Adam Frajtak - 18-02-2005, 20:54
Temat postu: Re: DIR
waldo napisał/a:


Oczywiście ignorancja wiedzy oraz technik nurkowania (szczególnie argumenty o "cyrkowych popisach") jest negatywną skrajnością, ale na drugim biegunie skrajności leży fanatyzm i tworzenie z DIR wyznania, a to też nie jest chyba najsłuszniejsze.


Czy dostrzegasz w naszych postach jakis fanatyzm?
Pozdro Scaner

waldo - 18-02-2005, 21:08
Temat postu: Re: DIR
scaner napisał/a:
Czy dostrzegasz w naszych postach jakis fanatyzm?


Dostrzegam fascynację filozofią i kult DIR.

Pomimo, że sam bardzo wiele skorzystałem i nadal korzystam z DIR (może słuszniejszym będzie napisanie Hogarthian), to staram się utrzymać dystans do tej filozofii i tolerancję dla innych.

PS. Po co mi było pakować się w dyskusję o filozofii ... :hmmm: :ojoj: :v:

Adam Frajtak - 18-02-2005, 21:36
Temat postu: Re: DIR
waldo napisał/a:
scaner napisał/a:
Czy dostrzegasz w naszych postach jakis fanatyzm?


Dostrzegam fascynację filozofią i kult DIR.


PS. Po co mi było pakować się w dyskusję o filozofii ... :hmmm: :ojoj: :v:


Ok fanatyzm mamy wyjasniony tak rozumiem nie ma w naszych postach fanatyzmu
no to Waldo w ktorym fragmencie tych postow widzisz fascynacje?
Pozdro Scan

[ Dodano: Pią 18 Lut, 2005 ]
no i kult DIR?

waldo - 18-02-2005, 22:01
Temat postu: Re: DIR
scaner napisał/a:
no to Waldo w ktorym fragmencie tych postow widzisz fascynacje?

no i kult DIR?


scaner napisał/a:
Ja bardzo chciałbym być DIR, robię wszystko żeby tak nurkować
[...]
przekonfigurowałem sprzęt - na razie nurkuję z jedną butlą (oczywiście płyta i skrzydło znanej firmy), dokupiłem niezależny automat (też znanej firmy)
[...]
Mam wrażenie, że Ci, którzy się nie zgadzają z tą filozofią sami szukają pretekstu, żeby poczuć się dyskryminowani - nie wiem, może mają kompleksy, że niewiele robią, żeby się rozwijać [...]

Adam Frajtak - 18-02-2005, 23:13
Temat postu: DIR
Waldo przeginasz gdzie tu fascynacja? to wrecz oziebla informacja ze kolega ledwie akceptuje jeden z systemow nurania :mrgreen:
Spotkamy sie na Zakrzowku pogadamy to dopiero zobaczysz co to jest fascynacja :lol:

A co do kompleksow to faktycznie czasem jak sie czyta niektore posty to nie wiadomo o co pacjentowi chodzi, zreszta ty tez masz takie przeblyski np. " sukces marketingowy" co to niby ma znaczyc ? czy PADI lub CMAS czy pozostale organizacje nie zachecaja nie reklamuja sie nie propaguja swoich systemow? moim zdaniem tez robia to skutecznie i wcale nie gorzej to chyba dobrze prawda? A jednak czesto przy okazji rozmow o DIR mowi sie o sukcesie marketingowym jak o czyms co mialoby podwazac zasadnosc stosowania tego systemu.
Pozdro Scaner

waldo - 18-02-2005, 23:55
Temat postu: Re: DIR
scaner napisał/a:
zreszta ty tez masz takie przeblyski np. " sukces marketingowy" co to niby ma znaczyc ?


Dokładnie to co napisałem.

Mieto - 19-02-2005, 14:04

Marcin H. napisał/a:


1. Takiej awantury chyba jeszcze nie widziałem na tym forum.

Pochodziłbyś trochę na mecze piłkarskie to byś leprze widział.

Marcin H. napisał/a:


2. Ja bardzo chciałbym być DIR, robię wszystko żeby tak nurkować - rzuciłem palenie, staram się ćwiczyć zarówno fizycznie jak i techniki nurkowe na basenie i w wodach otwartych,

Z przyjemnością bym się z tobą przebiegł na.... powiedzmy 10 kilometrów. Bo przecie płetwonurek DIR powinien być dobrze wysportowany.

Marcin H. napisał/a:

Ci, którzy się nie zgadzają z tą filozofią sami szukają pretekstu, żeby poczuć się dyskryminowani - nie wiem, może mają kompleksy, że niewiele robią, żeby się rozwijać - ale to tylko moja opinia

No ewidentnie twoja i tylko twoja.

Marcin H. napisał/a:

3. Zgadzam sie z każdym słowem i stwierdzeniami Tomka Żabierka - jako jedyny potrafi przekazać swoje opinie w sposób logiczny i zachęcający do czytania.

Mało w życiu widziałeś oj mało.

Abradive - 20-02-2005, 14:55

[quote="Mieto"]
Marcin H. napisał/a:


1. Takiej awantury chyba jeszcze nie widziałem na tym forum.

Pochodziłbyś trochę na mecze piłkarskie to byś leprze widział.

na meczach jest sieczka rzeznia... i ewidentna przemoc fizyczna ... a dla ludzi... spokojnych... "brzydzacych sie przemoca i pacyfistow " (jak my tutaj) :)taka ostra wymiana zdan i klutnia moze wydawac sie awantura... :)

[ Dodano: 20-02-2005, 14:59 ]
co do sukcesu marketingowego... nikomu nie mozna miec go za zle... !!!! przeciez nikt nie robi nic ot tak sobie... mozna cos lubic a jak robi sie co sie lubi i jeszcze zarabia sie natym kase... marzenie!!! chcialbym tak...

Andrzej Kosko - 20-02-2005, 20:00

Cytat:
marzenie!!! chcialbym tak...
No to....nie stój,nie czekaj-pomóż
Abradive - 22-02-2005, 19:46

andzrzejku nie bardzo wiem o co ci chodzi z ta pomoca... ale kto by tak nie chcial...
i jesli tylko moge ci w tym pomoc... to wal jak w dym ... jesli bede potrafil...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group