| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - Za mało mamy wypadków???
czarnulka - 16-08-2004, 20:55 Temat postu: Za mało mamy wypadków??? Witam wszystkich,właśnie rozmawiałam dzis ze swieżo upieczoną dziewczyna która zrobiła sobie P1 u pewnego instruktora.Kursik przebiegł szybko i lajtowo.Nawet instruktor w ramach kursu zabrał ja na "Grożnego".Na szczęscie instruktor z braku kursantów schodził tylko z nia.Po rozmowie z nia wywnioskowałam że po tym kursie ma "zielone "pojecie o nurkowaniu.Na pytanie jaka mieli widoczność odp,zabrzmiała DOBRĄ:).dziewczyna ma problem z obsługa jacketu ,Nie potrafiła sie wywazyc,więc instruktor trzymał ja za jacket,a ona dzielnie walczyła z inflatorem.na 18m....góra -dół..itp.Oczywiście kursantka zachwycona wrakiem i przygodą.Ilośc zejśc i normy do zaliczenia tez miała skrócone.Nie ma mowy zeby zeszła sama pod wode na jakies 6 m lub wróciła na kompasie...Od kiedy to jest lepiej mieć na sobie za duzo balstu niz za mało?Kazdy chyba wie że jeśli jest za mało to sie może nie zanurzyc,a za duzo to sie w razie awarii jacketu moze nie wynurzyc na płetwach.lecz instruktor uczył ja ze lepiej jest miec wiecej balastu! Zastanawiam sie czy taki instruktor śpi spokojnie? Drodzy instruktorzy przemyślcie swoje metody zarobkowania koniecznie!!!Łatwy i szybki pięniądz korci ,ale tu do cholery chodzi o nasze życie i (partnerów)bezpieczeństwo!!!Dziewczyna ukończyła kurs a potrafi tylko pianke wrzucic na siebie i automat w zęby wsadzić,oraz pokazac ,bo reszta znaków jej sie myli .Poprostu tragedia!!! Jakby za mało naszych ginęło pod wodą,A pozniej słyszymy że zginoł nurek..po kursie...butle pełne, z automatem w ustach i prowadzimy gorace dyskusje co sie mogło wydarzyć....
Tiooo - 16-08-2004, 21:06
tak... pamietam jak mnie taki jeden wziął za pierwszym razem na 18 metrów, czerwone bąbelki leciały
Mrówa - 16-08-2004, 21:16
I o co tyle krzyku ? Więcej luuuzu . Jak to się mówi w CMASIE jak BOMBASIE . Nie ma standardów zatem wszystkie chwyty dozwolone .
czarnulka - 16-08-2004, 21:30
Mrówa życze Ci udanego nura z takim partnerem,a jak sie zmeczysz ganianiem za nim i wywąchasz cała butle w pogoni za partnerem w wodzie (góra -dół) to daj mi znac i opowiedz o wrazeniach:).Niestety sądze ze jesli cos poszło by Tobie nie tak(czego Ci i nikomu nie życzę!),taki partner ci nie pomoże bo nie bedzie wiedział co robic ,badz tez nawet nie zauważy bo tak zajęty bedzie inflatorem:( a twój Luuzik przyda sie na 3 m a nie na 18:))
Mrówa - 16-08-2004, 21:35
o jejku przeciez wiadomo że żartowałem
Chyba nie wziełas tego na poważnie
Beny - 16-08-2004, 21:52
| Cytat: | | Po rozmowie z nia wywnioskowałam że po tym kursie ma "zielone "pojecie o nurkowaniu.Na pytanie jaka mieli widoczność odp,zabrzmiała DOBRĄ:).dziewczyna ma problem z obsługa jacketu ,Nie potrafiła sie wywazyc,więc instruktor trzymał ja za jacket,a ona dzielnie walczyła z inflatore.na 18m....góra -dół..itp. |
Czarnulka. Przeciez wiesz, ze nikt swiezo po kursie nie jest tak oplywany zeby nie miec z tym problemu. Jesli dziewczyna jest ambitna i zalezy jej na tym by sie doskonalic, to napewno w log book-u bedzie miala wpisanych duzo nurkowan stazowych (czy jak je tam zwal).
| Cytat: | | za duzo to sie w razie awarii jacketu moze nie wynurzyc na płetwach |
Moze nie mam racji ale wydaje mi sie, ze z wynurzeniem na pletwach z powiedzmy 10 kg balastu nie powinno byc problemu. Pewnie trzeba sie troche "nadeptac" pletwami ale takie wynurzenie przeciez nie jest niemozliwe. Nie wiem bo nie próbowalem. A moze spróbujemy razem
pozdrawiam. Beny
mattrix - 16-08-2004, 21:54
nie tak dawno mialem przyjemnosc "biernie" uczestniczyc w kursiue WM1, nie wiem co sie dzialo pod woda, ale w trakcie nurkowania instruktor "prowadzacy" przypomnial sobie ze zapomnial tlenu.
raszte mozna sobie wobrazic.
aby sie wam zawsze bilansowalo
czarnulka - 16-08-2004, 21:56
Mrówa,sorki ale drażni mnie takie podejście instruktora:(, pod woda nie ma zartów,sama sie na kursie przekonałam kiedy sie przeważyłam.Jacket nie podłaczony,nie miałam sily już drałować płetwami,a tu ciagnie mnie w dół,duze fale,,,a ja duze oczy miałam:),i nie było mi wesoło,dobrze że mój "Aniołek"nade mna czuwał z mola,bo z nerw zapomniałam jak sie jacket ustami dmucha...
Baster - 16-08-2004, 21:59
| Cytat: | | Moze nie mam racji ale wydaje mi sie, ze z wynurzeniem na pletwach z powiedzmy 10 kg balastu nie powinno byc problemu. Pewnie trzeba sie troche "nadeptac" pletwami ale takie wynurzenie przeciez nie jest niemozliwe. |
Wow A wyobraź sobie,że przestało dawać powietrze..powiedzmy zamarznięty I stopień. Pojedynczy automat..a niechaj nawet bedzie z octopusem. Jacketu ani innego URW też nie nadmuchasz. 20 metrów wody nad Tobą..wypływasz na ciągłym wydechu (załóżmy optymistyczną wersję - akurat wziałeś duuży wdech)...i teraz powiedz czy nie łatwiej byłoby wypłynąc z jak najmniejszą iloscią ołowiu..
mattrix - 16-08-2004, 22:00
w formie wyjasnienia, (instruktor"prowadzacy") mam tu na mysli osobe ktora asekurowala to nurkowanie z pokladu lodzi i ktora byla odpowiedzialna za bezpieczenstwa "kursantow" z ramienia bazy nurkowej
aby ..............................bilansowalo
czarnulka - 16-08-2004, 22:03
Benny ,wiem że nikt po kursie nie jest opływany...i mam zamiar z nią ponurac ale na mniejszych głebokosciach niż 18 m,chciałabym zeby wiedziała co ma ze sprzetem robic,Z pchaniem sie z kursantem na P1 przy 6 zejsciu na wrak to lekka przesada.A z tym balastem to radze ostrożnie ,bo jak masz słabe nózki i fale u góry to mozesz sie przeliczyć,:)ja tam wole sie tak ostro nie przeważać
mattrix - 16-08-2004, 22:05
cytat:Wow A wyobraź sobie,że przestało dawać powietrze..powiedzmy zamarznięty I stopień. Pojedynczy automat..a niechaj nawet bedzie z octopusem. Jacketu ani innego URW też nie nadmuchasz. 20 metrów wody nad Tobą..wypływasz na ciągłym wydechu (załóżmy optymistyczną wersję - akurat wziałeś duuży wdech)...i teraz powiedz czy nie łatwiej byłoby wypłynąc z jak najmniejszą iloscią ołowiu..
i po wyjsciu z wody okazuje sie ze na lajbie nie ma tleny..............
Artee - 16-08-2004, 22:07
na szczęscie Twoja koleżanka może nurać tylko z partnurem o wyższych kwalifikacjach, więc za 10 - 20 zanurzeń pozna tajniki działania inflatora w jackecie i kierunki góra oraz strony swiata, na szczęscie P1 czy OWD po kursie nie jest przewidziany do nurków solo, nawet na 5 metrach
pozdr
Baster - 16-08-2004, 22:10
| Cytat: | | i po wyjsciu z wody okazuje sie ze na lajbie nie ma tleny.............. |
No istotnie tlen byłby nieodzowny..nawet gdyby spanikowany,przeważony nieszczęśnik wpadł na pomysł odpięcia balastu..w zasadzie zwłaszcza wtedy. Można mieć jeszcze nadzieję,że nurkowanie nie było dekompresyjne i została zachowana dopuszczlna prędkość wynurzania..ale szczerze mówiąc bardziej stawiałbym na ten tlen..
czarnulka - 16-08-2004, 22:17
Artee ,.Płetwonurek KDP/CMAS* ma prawo:
• Nurkować indywidualnie lub w parze z Płetwonurkiem KDP/CMAS * (z bojką) do głębokości 10 metrów , pod nadzorem Instruktora Płetwonurkowania lub Płetwonurka KDP/CMAS***/****. a z tym nadzorem wiemy jak bywa...i z przestrzeganiem tego też jest róznie ale to juz po opływaniu:)
Artee - 16-08-2004, 22:18
słusznie, zapisano w instrukcji płetwonurka P1 : indywidualnie z bojka do 10 m, tylko płetwonurek cmas z zasady powinien pływać w parze, nigdy solo.
kjar - 16-08-2004, 22:19
| Baster napisał/a: |
Wow A wyobraź sobie,że przestało dawać powietrze..powiedzmy zamarznięty I stopień. Pojedynczy automat..a niechaj nawet bedzie z octopusem. Jacketu ani innego URW też nie nadmuchasz. 20 metrów wody nad Tobą..wypływasz na ciągłym wydechu (załóżmy optymistyczną wersję - akurat wziałeś duuży wdech)...i teraz powiedz czy nie łatwiej byłoby wypłynąc z jak najmniejszą iloscią ołowiu.. |
Automat raczej nie przestanie podawać, co najwyżej szybko wypróżni flachę do zera. Parę głębszych wdechów chyba jeszcze zrobisz. A potem, jesli jeszcze jesteć wyraźnie poniżej 10m to sytuacja kwalifikuje się do zrzutu balastu.
KWIATEK - 16-08-2004, 22:26
Niestety nikt już nie nurkuje na samym noszaku a warto spróbować zrobić 2-3 nurki jest to świetna szkoła wyważania
mattrix - 16-08-2004, 22:29
cyt;"No istotnie tlen byłby nieodzowny..nawet gdyby spanikowany,przeważony nieszczęśnik wpadł na pomysł odpięcia balastu..w zasadzie zwłaszcza wtedy. Można mieć jeszcze nadzieję,że nurkowanie nie było dekompresyjne i została zachowana dopuszczlna prędkość wynurzania..ale szczerze mówiąc bardziej stawiałbym na ten tlen..
i co powiedziec o takim instroktorze - "organizatorze kursu WM1"
co myslec o takich przypadkach
ktos napisal ze to "morderstwo" moze lagodniej "umyslne spowodowanie smierci"
aby .................... bilansowalo
kjar - 16-08-2004, 22:35
| kjar napisał/a: | | A potem, jesli jeszcze jesteć wyraźnie poniżej 10m to sytuacja kwalifikuje się do zrzutu balastu. |
Żeby wszystko było jasne, oczywiście tylko w przypadku gdy nie jesteś w stanie uzyskać powietrza od partnera.
Beny - 16-08-2004, 23:10
| Cytat: | | i mam zamiar z nią ponurac ale na mniejszych głebokosciach niż 18 m,chciałabym zeby wiedziała co ma ze sprzetem robic |
I tak trzeba.
Ach. Gdybym ja mial takiego partnura (partnurke) jakze wszystko byloby prostsze
pelen szacunku. Beny
czarnulka - 17-08-2004, 07:41
Benny
Mrówa - 17-08-2004, 08:20
| czarnulka napisał/a: | | Mrówa,sorki ale drażni mnie takie podejście instruktora:(, pod woda nie ma zartów,sama sie na kursie przekonałam kiedy sie przeważyłam.Jacket nie podłaczony,nie miałam sily już drałować płetwami,a tu ciagnie mnie w dół,duze fale,,,a ja duze oczy miałam:),i nie było mi wesoło,dobrze że mój "Aniołek"nade mna czuwał z mola,bo z nerw zapomniałam jak sie jacket ustami dmucha... |
Nie ma to jak właściwie przprowadzona kontrola bezpieczeństwa w PEDI jest to krok po kroku nie wiem jak się to robi w cmasie
Mrówa - 17-08-2004, 08:22
| Artee napisał/a: | na szczęscie Twoja koleżanka może nurać tylko z partnurem o wyższych kwalifikacjach, więc za 10 - 20 zanurzeń pozna tajniki działania inflatora w jackecie i kierunki góra oraz strony swiata, na szczęscie P1 czy OWD po kursie nie jest przewidziany do nurków solo, nawet na 5 metrach
pozdr |
Wydaje mi się że OWD pedi jest przewidziany do nurkowań samodzielnych (ale mogę się mylić)
Radol - 17-08-2004, 08:33
| kjar napisał/a: |
Automat raczej nie przestanie podawać, co najwyżej szybko wypróżni flachę do zera. .... |
Dobrze że napisałeś raczej. Ja miałem przypadek, kiedy automat przestał podawać. Na szczęście nie mi, tylko kumplowi i na szczęście wszystko poszło bez problemów, ale .... jednak
Pozdrawiam
Artur1234 - 17-08-2004, 08:36 Temat postu: nie każdy może nurkować ludzie o co tyle zamieszania jak se popływa to sie nauczy nie żebym się chwalił ale jestem przykładem samouka.
Zawsze miałem zajoba na ounkcie nurkowania, (nurkuje z pełnym sprzętem od 12 lat obecnie mam 29 - od zawsze nurkowałem w masce i płetwach).
Nurkowania nauczyłem się z I wydania książki pt. Nurkowanie bez żadnego instruktora, potem nauczyłem sie nurkować w dzakecie a w tym roku kupiłem sobie suchego i też sie sam nauczyłem.
Patent zrobiłem sobie w tamtym roku (CMAS 1 i w PADI AOWD) bez żadnych problemów.
Znam podstawowe zasady nurkowania bo sie nie utopiłem a nie raz nurkowałem po 20 pare metrów.
Nie znam super znaków nurkowych acha na chyba już grubo ponad 100 nurkowań może z 5 razy nurkowałem z towarzyszem.
Wszystko to (cały ten przy długi opis ) zamieściłem aby pokazać że nie ma żadnych super sztywnych zasad.
pozdrawiam wszystkich
Artur
Radol - 17-08-2004, 08:48
No to gratuluję, a jak wejdziesz na nieco wyższy poziom wiedzy, to sam zrozumiesz co robiłeś i podjerzewam, że nieco inaczej będziesz na to wszystko patrzył. Już nie tak optymistycznie ....
Ja też miałem dość dziwne początki, ale taraz jak o tym pomyslę, to łapię się za głowę i cieszę się że dotarłem tak daleko.
Pozdraiwam
Mrówa - 17-08-2004, 08:58
To Musi byś fajna książka "Nurkowanie kompletnie bez instruktora"
Jeżeli Kolega twierdzi że w życiu nurkował tylko 5 razy z partnerem . To te Kursy P1 i AOWD to chyba też troche dziwne były może też bez instruktora
Jeżeli kolega nie zna znaków nurkowych to odsyłam na strony Nurkomani w celu uzupełnienia wiedzy bo na pozomie P1 i AOWD to chyba wypadało by je znać Zresztą chyba instruktor był faktycznie nieobecny na kursie ponieważ wątpię żeby wydał uprawnienia indolentowi .
Baster - 17-08-2004, 09:12
| Cytat: | | Automat raczej nie przestanie podawać, co najwyżej szybko wypróżni flachę do zera. |
To zależy od pozycji w jakiej przymarznie grzybek. Gro przypadków to zamarznięty na wydatku II stopień lub w stanie 'spoczynku' I stopień. Skoro rozważamy I stopień to niestety zamarznięcie polega najczęściej (co nie znaczy,że zawsze) na przymarznięciu grzybka do gniazda w pozycji zamkniętej.
Artur1234 - 17-08-2004, 09:12 Temat postu: no to mi dokopali :) kursy odbyłem z instruktorem (nie wliczałem tych nurkowań do rekreacyjnych i z partnerem),
a instruktorzy byli dość upierdliwi - jeden nawet bardzo, aha i nie twierdzę że nie miałem szczęścia na początku.
A z tym przejściem na wyższy poziom to nie mówię że znam się na wszystkim ale wciąż żyję (może i już nie długo ale zawsze).
Aha jest takie powiedzenie nurków technicznych (do których mi bardzo daleko)
Nurkowanie samotne to potencjalna śmierć jednej osoby nurkowanie z partnerem to umieranie w towarzystwie.
Artur
waldo - 17-08-2004, 09:12 Temat postu: Re: nie każdy może nurkować
| Artur1234 napisał/a: | [...]
Znam podstawowe zasady nurkowania bo sie nie utopiłem a nie raz nurkowałem po 20 pare metrów. [...]
|
Na podstawie Twojego postu można stwierdzić, że z wiedzą i znajomością zasad to nie ma nic wspólnego, a raczej z wielkim szczęściem.
I oby nikt NIE brał z Ciebie przykładu.
nseal - 17-08-2004, 09:14 Temat postu: Re: nie każdy może nurkować
| Artur1234 napisał/a: |
Znam podstawowe zasady nurkowania bo sie nie utopiłem a nie raz nurkowałem po 20 pare metrów.
|
No to jest dopiero argument...
| Artur1234 napisał/a: |
Nie znam super znaków nurkowych acha na chyba już grubo ponad 100 nurkowań może z 5 razy nurkowałem z towarzyszem.
|
W takim razie nie znasz tez podstaw buddy diving. Skoro nie znasz znaków, to ja bym też wolał nurkować sam niż z takim "ekspertem-samoukiem". Skoro masz awersję do kursów Twoja sprawa, nie potępiam. Miej tylko swiadomosc ze stanowisz zagrozenie dla potencjalnego partnera. Buddy ktory się gubi albo nie można się z nim porozumiec to dupa nie buddy
| Artur1234 napisał/a: |
Wszystko to (cały ten przy długi opis ) zamieściłem aby pokazać że nie ma żadnych super sztywnych zasad.
|
Ten post pokazał że nie znasz żadnych zasad a nie że ich nie ma...
Ech...
Również pozdrawiam
nseal - 17-08-2004, 09:21 Temat postu: Re: no to mi dokopali :)
| Artur1234 napisał/a: |
Aha jest takie powiedzenie nurków technicznych (do których mi bardzo daleko)
Nurkowanie samotne to potencjalna śmierć jednej osoby nurkowanie z partnerem to umieranie w towarzystwie.
|
Nie uogólniaj, to dewiza nurków solo. Z punktu widzenia GUE nurek musi byc tak przygotowany, by moc wykonac dane nurkowanie solo, co nie przeklada sie na to ze solo je wykonuje. Buddy system stanowi podstawę w tym akurat teamie.
Żebyśmy się zrozumieli: nurkowania solo nie potępiam ale wydaje mi się że z AOWD/* i 100+ nurkami na koncie to trochę źle sobie inspiracje znajdujesz. Polecam, wybierz się na porządny kurs-mogę coś polecić-a może pojawią się jakieś refleksje.
Fascynuje Cię nurkowanie techniczne? Rozumiem. Tego też byś się chciał uczyć z książek?
Pozdrawiam
Radol - 17-08-2004, 09:25 Temat postu: Re: no to mi dokopali :)
| Artur1234 napisał/a: |
Aha jest takie powiedzenie nurków technicznych (do których mi bardzo daleko)
Nurkowanie samotne to potencjalna śmierć jednej osoby nurkowanie z partnerem to umieranie w towarzystwie. |
Ale jest też inne:
Jeśli nurkując myślisz o śmierci, to lepiej idź na piwo!!
Pozdrawiam
Artur1234 - 17-08-2004, 09:25 Temat postu: no to wsadziłem kij w mrowisko ciekaw wypowiedzi ale czy nurkowanie z jakimkolwiek partnerem to dalej jest zabawa czy uważanie na drugiego?
pomimo wszystkich tych wypowiedzi że:
dyletant,
nie zna wcale zasad (książkę Nurkowanie swego czasu znałem na pamięć a o ile jeszcze pamietam są tam zasady nurkowania no chyba żej je wycieli w następnych edycjach),
to znałem kumpla (którego cholernie lubiłem) był instruktorem i sie utopił na 50 paru metrach własciwie tak czasami bywa ON znał WSZYSTKIE ZASADY (cholernie było mi przykro) i co?
aha nie nurkuję z zasady z bodym
i jeszcze jedno ciekawe ilu z tych co mnie tak zrównało z błotem mówiła na G.. papu kiedy ja juz sobie nurkowałem a oni z nurkowaniem mieli tyle wspólnego co sobie zobaczyli w TV.
Pozdrawiam wszystkich
Artur
Mrówa - 17-08-2004, 09:25
Pragne koledze przypomnieć że to forum publiczne i czytelnikami są równiez osoby które chcą dopiero zacząć nurkować . I wydaje mi się że było by niezdrowo gdyby naczytali się takich pierdoł .
Kriss - 17-08-2004, 09:26 Temat postu: Re: Za mało mamy wypadków???
| czarnulka napisał/a: | | Witam wszystkich,właśnie rozmawiam dzis ze swieżo upieczoną dziewczyna .... |
No i może w tym problem - jakby była facetem jak do tej pory to pewnie byście nie rozmawiały
Kriss
Artur1234 - 17-08-2004, 09:29 Temat postu: cd nseal - ja wcale nie chcę być nurkiem technicznym mnie to nie bawi siedzenie w wodzie po kilka godzin na deco ja poprostu nurkuję bo to lubie a jak przestanie mnie to bawić (choć watpię) to se znaczki pozbieram.
kjar - 17-08-2004, 09:29 Temat postu: Re: nie każdy może nurkować
| Artur1234 napisał/a: | ludzie o co tyle zamieszania ........
Nie znam super znaków nurkowych acha na chyba już grubo ponad 100 nurkowań może z 5 razy nurkowałem z towarzyszem.
Wszystko to (cały ten przy długi opis ) zamieściłem aby pokazać że nie ma żadnych super sztywnych zasad.
pozdrawiam wszystkich
Artur |
Wybacz, ale twoja wypowiedż nie jest miarodajna. Ci którzy nie mieli tyle szczęścia nurkujac samodzielnie, już nie przedstawią na forum odmiennej opinii.
Artur1234 - 17-08-2004, 09:31 Temat postu: cd Randol na piwie też może cię ktoś posunąć nożem tak dla zabawy a jak Ty nie myślisz o smierci czasami kiedy nurkujesz (bo jest to mimo wszystko bardziej niebezpieczne niż picie piwa) to nie masz szacunku dla wody
Pozdro
Artur
Artur1234 - 17-08-2004, 09:36 Temat postu: cd Kjar w życiu trzeba mieć szczęście (ale nie zapominaj że to moje szczęści mimo wszystko było poparte wiedzą książkową którą chyba dobrze przyswoiłem skoro JA mogę dziś pisać na forum).
aha to jest forum publiczne więc chyba mogę sobie tu pisać pomimo że czytają to ludzie którzy chcą dopiero zacząć nurkować.
Pozdrawiam
Artur
Mrówa - 17-08-2004, 09:37
Zaczynam stopniowo wymiękać
kjar - 17-08-2004, 09:45
| Radol napisał/a: | Ja miałem przypadek, kiedy automat przestał podawać.
Pozdrawiam |
Czy mógłbyc podać:
- warunki w jakich nurkowaliście (temp, głebokość),
- rodzaj i markę automatu,
- czy był serwisowany,
- czy post factum sprawdziliście przyczynę ?
Pytania b. szczegółowe, ale takie informacje są znacznie bardziej cenne od długich i bezproduktywnych dyskusji o wyższości jednego automatu nad drugim.
Artur1234 - 17-08-2004, 09:46 Temat postu: cd Mrówa nie pękaj nurkowanie jest super i tego się trzymajmy.
Artur
nseal - 17-08-2004, 09:49 Temat postu: Re: no to wsadziłem kij w mrowisko
| Artur1234 napisał/a: | ciekaw wypowiedzi ale czy nurkowanie z jakimkolwiek partnerem to dalej jest zabawa czy uważanie na drugiego?
|
Zależy od partnera: z wyszkolonym to czysta przyjemność, bo stanowi dodatkowy backup, poza tym można sobie potem powymieniać wrażenia i wypić browca. Z niedoszkolonym to stres, dlatego uważam pracę instruktora za ciężki kawałek chleba
| Artur1234 napisał/a: |
nie zna wcale zasad (książkę Nurkowanie swego czasu znałem na pamięć a o ile jeszcze pamietam są tam zasady nurkowania no chyba żej je wycieli w następnych edycjach),
|
Wynikało z tej książki że nalezy się uczyć samemu i nurkować solo?
| Artur1234 napisał/a: |
to znałem kumpla (którego cholernie lubiłem) był instruktorem i sie utopił na 50 paru metrach własciwie tak czasami bywa ON znał WSZYSTKIE ZASADY (cholernie było mi przykro) i co?
|
no i co z tego wynika?
| Artur1234 napisał/a: |
aha nie nurkuję z zasady z bodym
|
Twoja sprawa
| Artur1234 napisał/a: |
i jeszcze jedno ciekawe ilu z tych co mnie tak zrównało z błotem mówiła na G.. papu kiedy ja juz sobie nurkowałem a oni z nurkowaniem mieli tyle wspólnego co sobie zobaczyli w TV.
|
Lat mam tyle co Ty, nurkuję prawie o połowię krócej, nurkowań mam raczej więcej. A to że w sumie guzik umiem dotarło do mnie stosunkowo niedawno, jakies 70 nurkowań temu. Skoro już tak podkreslasz swoją długą karierę i chcesz sie licytowac to zakładając Twoje ponad 100=120 i 12 lat daje 10 nurkowan rocznie. Doswiadczenia nie mierzy się czasem jaki upłynął od pierwszego nurkowania...
Jak dla mnie koniec tematu. Nikt Cię nie zmusza do kusow, chociaz czasami taki kurs potrafi kompletnie zmienic podejscie do nurkowania. Po prostu warto sprawdzic pewne rzeczy pod okiem kogoś kto wie jak to zrobić. Ale to juz kwestia odpowiedzialnosci i swiadomego wyboru.
Natomiast powstrzymaj się od pisania na forum publicznym ze:
"Nauczyłem się nurkować z książki, mam już 100+ nurków, w tym większość solo, jakos sie nie utpilem więc jest loozik" bo ktoś kto dopiero zaczyna jeszcze tych głupot posłucha.
Pozdrawiam
Baster - 17-08-2004, 09:49
A jeśli ktoś uświadomi Ci,ile pierwsze wydanie Nurkowania zawierało błędów to powiesz,że sam je wszystkie wychwyciłeś i skorygowałeś
kjar - 17-08-2004, 09:54 Temat postu: Re: cd
| Artur1234 napisał/a: | Kjar w życiu trzeba mieć szczęście
Artur |
Dużo szczęścia Ci życzę (piszę poważnie i bez złościwości).
To prawda, że nurkując sam, siebie tylko obciążasz ryzykiem.
Postaraj sie jednak zrozumieć, ze dla wielu początkujących Twoja wypowiedź może być zachętą do solo-nurka. Oni niekoniecznie muszą mieć tyle szczęścia.
Wiem jak to jest, gdy woda w jeziorku czysta i przejrzysta, sprzęt gotowy i naładowany, a nie ma w poblizu żadnego partnera. I to poczucie : no przeciez nic się nie może stać !
Wtedy trzeba być właśnie twardym.
Artur1234 - 17-08-2004, 09:57 Temat postu: cd Oj ludzie chyba się nie dogadamy nie twierdzę że znam i wiem wszystko i jestem super (i wyłowiłem pomyłki w NURKOWANIU) to był opis tylko przypadku
aha nie twierdzę że mam duże doświadczenie
poprostu był taki przypadek i przeżył
dobra no to dla mnie koniec tematu
pozdrawiam
Artur
Baster - 17-08-2004, 09:58
| Cytat: | | czy post factum sprawdziliście przyczynę ? |
Przyczyny mogły być chyba dwie: Woda,która znalazła sie w pierwszym stopniu (zaręczam,że nie jest to nie mozliwe ),a przy słabszej jakości automatach nawet niska temp. powietrza znajdującego sie w butli bywa zgubna..no i trzeba pamietać, że to powietrze także ma swoją wilgotność.
Artur1234 - 17-08-2004, 10:00 Temat postu: cd
pozdrowienia ode mnie kjar (za częściowe zrozumienie i własciwie się z tobą zgadzam co do "złego przykładu mojego"\
Artur
Mrówa - 17-08-2004, 10:03
Witam czytam te wasze wypowiedzi i tez chcę sobie ponurkować . Jestem poczatkujący . Znalazłem w piwnicy butle z tlenem po dziadku takie żółte . Tam sie przy nich dynda takie okrągłe na dwóch gumach . I chciałem zapytać was nurki . Gdzie mam sobie to wetknonć ??? I gdzie byście mi polecili z tym ponurkować i czy klocek betonowy 10 kilo starczy mi żeby sie zanurzyć . O odpowiedż proszę pana artura raz , dwa , trzy . Bo on miał też trudne początki
Misteres - 17-08-2004, 10:06 Temat postu: Re: no to mi dokopali :)
| Artur1234 napisał/a: |
Aha jest takie powiedzenie nurków technicznych (do których mi bardzo daleko)
|
Technicznych Chłopie, technicznych...
Jak sobie odepniemy boczne kółeczka od pierwszego rowerku to i tak nie przejdziemy 200 km ze średnią prędkością 35 km/h.
To zupełnie inny poziom.
Artur1234 - 17-08-2004, 10:18 Temat postu: do Mrówy Do mrówy - wiesz co chciałem naprawdę skończyć ten temat ale przez Ciebie nie mogę bo się dalej czepiasz do mnie nurkuj sobie i w 10 osób na raz a ja będę nurkował po swojemu (może kiedyś i usłyszycie o kimś kto utonoł nurkując samotnie i znów będzie super długa dyskusja jaki to on był nie odpowiedzialny - wtedy szczerze mówiąc będzie mnie to i tak już g.. obchodziło.
aha żółte butle "po dziadku" nie mogły być po tlenie bo tlen raczj nie jest trzymany w tym kolorze (chyba ze sobie ktoś przemaluje - to a propo wiedzy)
Artur - [b][/b]
Marta_W - 17-08-2004, 10:44
| Mrówa napisał/a: | Witam czytam te wasze wypowiedzi i tez chcę sobie ponurkować . Jestem poczatkujący . Znalazłem w piwnicy butle z tlenem po dziadku takie żółte . Tam sie przy nich dynda takie okrągłe na dwóch gumach . I chciałem zapytać was nurki . Gdzie mam sobie to wetknonć ??? I gdzie byście mi polecili z tym ponurkować i czy klocek betonowy 10 kilo starczy mi żeby sie zanurzyć . O odpowiedż proszę pana artura raz , dwa , trzy . Bo on miał też trudne początki |
Bardzo mi sie to podoba; na moim kursie (w PADI) uczono, że nurkowanie samemu to głupota; mam zrobionych, jak dotąd, 15 nurkowań (wynik nikły - na pewno), wszystkie z partnerem/instruktorem i jakoś nie były to przeżycia traumatyczne. Owszem, mnóstwa rzeczy można nauczyc się z samouczka, ale są takie, jak nurkowanie, które lepiej poznawać na kursie. I tyle.
Mrówa - 17-08-2004, 11:15 Temat postu: Re: do Mrówy aha żółte butle "po dziadku" nie mogły być po tlenie bo tlen raczj nie jest trzymany w tym kolorze (chyba ze sobie ktoś przemaluje - to a propo wiedzy
Ty to sie tam znasz . Dziadek mówił że to tlen
bambolo13 - 17-08-2004, 11:18
Witam
kilka lat temu (6, może 8 - już nie pamiętam) też trafiłem na książkę o nurkowaniu - chyba tą samą co Artur1234, ale pod tytułem "Nurkowanie w łykęd" - jest chyba wydawana i dostępna w sprzedaży do dzisiaj. Do tego przytrafił się chętny kumpel - i decyzja : nurkujemy! To proste - maski i płetwy mamy, resztę się kupi. Najbliższy sklep nurkowy w mieście B...
Dzień dobry, chcieliśmy kupić sprzęt do nurkowania i automaty - jeden musi być żółty...
dzień dobry, proszę bardzo, może to?
No może tą kamizelkę żółtą - będzie dobra ?
A nurkowaliście już?
No własciwie to no prawie chyba , ale już wszystko wiemy...
To lepsza będzie ta niebieska ...
itd
I tak ze sklepu wyszliśmy uśmiechnięci z naręczem zakupów ( ja bardziej, bo miałem więce kasy i starczyło mi na większą butlę i mój automat miał jeszcze jakieś dodatkowe pokrętełko... ), a butle za niewielką dopłatą Pan nam napełnił w sklepie na miejscu, życzył udanych nurkowań itp...Dawaj szukać jeziora!!
No i nie utopiliśmy się - ale chyba tylko dlatego, że weszliśmy od niewłaściwej strony zbiornika a tam było płytko (4-5m). Pomimo uważnego - tak sie wtedy wydawało przestudiowania "podręcznika" poełnialiśmy kardynalne, by nie powiedzieć śmiertelne błędy. Widzieliśmy sie tylko na początku i na końcu nurkowania, a każde potknięcie w stylu woda w masce to jacket na full i na powierzcnię. Przeczytaliśmy więc fragmenty "podręcznika" jeszcze raz - no i do wody - luzik, teraz to spoko James Bond ma na noc. I znowu nie utopiliśmy się. I tak jeszcze kilkanaście chyba razy - dokładnie nie pamiętam ale kto by to zapisywał i po co ? I znowu nie utopiliśmy się...
W roku 2000 wybrałem się do Chorwacji i okazało sie że jakieś uprawnienia trzeba czy cóś... złamałem się i zapisałem się na kurs - w Polsce już. Jak trzeba mieć jakiś kwit to trudno. Dopiero na kursie oczy mi się otworzyły - uważam że miałem nieprawdopodobne szczęście, że przez własną głupotę nie zostałem kaleką lub nie oglądam kwiatków od spodu.
Nie ma żadnych szans nauczyć się wszystkiego samemu i tylko samaemu, nie zgodzę się z nikim, że nauczył się nurkować dobrze sam (bo usiłuje odkrywać Amerykę na nowo) - będzie zawsze stanowił niebezpieczeństwo dla siebie i innych - tak jak ja kiedyś. Niektórym się pewnie udaje, ale to tak jak podawać za przykład, że XXX palił od dziecka i pił flaszke dziennie a dożył 90...
Dzisiaj nurkuję typowo rekreacyjnie, ciągle sie uczę (chociaż nie jestem kolekcjonerem plastyków), od "tamtych czasów" zrobiłem ze 100 nurków w różnych wodach, z rożnymi ludźmi, na różnych głębokościach , ale uważam że wiele mi jeszcze brakuje.Kiedyś myśłem, ze po 50 nurku to będę gość...
pozdrawiam
MR
Artur1234 - 17-08-2004, 11:33 Temat postu: do mamolo 13 [b] do mambolo 13
książka nurkowanie w weekend jest czymś zupełnie innym niż ta tylko pt. "NURKOWANIE" i nie było jej jeszcze kiedy ja zaczynałem nurkować a jedyny "sprzęt do nurkowania" można było kupić czasami na MDM w sklepie sportowym (w każdym razie nie znalazłem na poczatku (samym początku lat 90 tych innych sklepów ale może źle szukałem).
a tak podsumowując coście się wszycy uparli że ja twierdzę że wszystko wiem
ja tylko mówie że nauczyłem się nurkować sam (nie miałem takich przeżyć jak mambola 13 - wychodziło mi to lepiej i wiedziałem "wszystko o sprzęcie zanim go kupiłem) i uważam że jestem w tym całkiem dobry (opinię opieram na nurkowaniu z instruktorem i kursantem podczas zeszłorocznego kursu CMAS - koleś - kursant kończył już całe szkolenie a zachowywał się pod wodą 'jak kaleka"
pomimo tego że jestem niebezpieczny pod wodą jak to ktoś napisał to chętnie się umówie z kimś kto twierdzi że nie można nauczyć się nurkować samemu na nurka
no i co kto podejmie takie wyzwanie może to być najbardziej ekstremalne nurkowanie jego życia z takim nieukiem i szajbusem jak JA?
czekam na propozycję
Artur
Mrówa - 17-08-2004, 11:41
Wydawcę tej serii nauka wspinania czy nurkowania w weekend to powinni zamknąć na długie lata .
Baster - 17-08-2004, 14:59
Jak to mój instruktor wspinaczkowy ujął - "Zobaczcie,że coś takiego istnieje i zapomnijcie, żeście to widzieli"
Aston - 17-08-2004, 15:52
mam wrazenie 1234 niezle wszystkich popuszcza...
Radol - 17-08-2004, 15:59
| kjar napisał/a: |
Czy mógłbyc podać:
... |
- warunki w jakich nurkowaliście (temp, głebokość),
Hańcza, 30 metrów, temp około 3 stopni
- rodzaj i markę automatu,
Seaway Nexus
- czy był serwisowany,
serwisowany
- czy post factum sprawdziliście przyczynę ?
Automat został potem oddany ponownie do serwisu, ale niestety niczego nie znaleźli
Tak, ta rozmowa staje się być beznadziejna i mam nadzieję że moderator zrobi co do niego należy.
Pozdrawiam
lobster - 17-08-2004, 16:16
| Radol napisał/a: | | kjar napisał/a: |
Automat raczej nie przestanie podawać, co najwyżej szybko wypróżni flachę do zera. .... |
Dobrze że napisałeś raczej. Ja miałem przypadek, kiedy automat przestał podawać. Na szczęście nie mi, tylko kumplowi i na szczęście wszystko poszło bez problemów, ale .... jednak
|
Wredna awaria jest przebicie membrany 2 st. Wtedy moze i podaje, ale tylko wode . Czasem tez klapka wydmuchu umie sie zawinac albo peknac.
Aaa... i czasem jeszcze trafiaja sie rozpadajace sie 2 stopnie. Viki cos wie na ten temat...
Andrzej Kosko - 17-08-2004, 17:35 Temat postu: Prośba do Arturka Arturku 1234 ! Proszę,zajmij sie tym,w czym idzie Ci nieżle.Czyli we "wkładaniu kija w mrowisko".O nurkowaniu póki co zapomnij-gdy dorośniesz,to może wtedy.
Acha,i nigdy nie chwal sie ilością nurów-to w złym guście (przypomina chłopięce przechwałki kto ile może) Poza tym zawsze można trafić na kogoś,kto ma tych nurów duuuużo więcej.Pozdrawiam
Andrzej Kosko - 17-08-2004, 17:50
| Mrówa napisał/a: | I o co tyle krzyku ? Więcej luuuzu . Jak to się mówi w CMASIE jak BOMBASIE . Nie ma standardów zatem wszystkie chwyty dozwolone . | Bardzo bym Cię prosił,abyś nie uogólniał.
Byłem świadkiem (niestety bezradnym) szkolenia,w trakcie którego pewien instruktor(?!) PADI poszedł pod wodę z 7 (słownie:siedmioma) kursantami.Nie twierdzę jednak,że całe PADI jest be...Po prostu w każdej firmie znajdzie się czarna owca i tyle.Pozdrawiam
Mrówa - 17-08-2004, 18:23
Niestety tak .Co racja to racja
Tomek Radomski - 17-08-2004, 23:48
Drogie Panie i Panowie NURASY nie zapominajcie o tym, ze pomijajac wszystko co dobre i zle, odlkadajac na bok potyczki miedzy C..... i P..... i D....... , i nie wazne czyje jest na gorze - to generalnie chodzi ogolnie o jak najlepsze samopoczucie tam - pod wodo gdzie okon, szczupak, puszka po piwie.............. ogolnie moze (pokoj) i bezpieczeństwo i takie tam............
Radol - 18-08-2004, 08:08 Temat postu: Re: do mamolo 13
| Artur1234 napisał/a: |
a tak podsumowując coście się wszycy uparli że ja twierdzę że wszystko wiem |
Nie uparliśmy się, tylko strasznie gloryfikujesz taki typ nurkowania, co jak słusznie zostało pokazane, nie do końca jest bezpieczne.
Powiedz mi ile w swoich nurkowaniach miałeś sytuacji awaryjnych, jakie to były sytuacje i jak sobie z nimi poradziłeś.
A może masz takie szczęście, że jeszcze nic takie się nie stało?? Piszę szczęście, bo nie wszystkie sytuacje awaryjne uzależnione są od naszej wiedzy i stopnia wyszkolenia, czasami zawodzi sprzęt....
| Artur1234 napisał/a: |
no i co kto podejmie takie wyzwanie może to być najbardziej ekstremalne nurkowanie jego życia z takim nieukiem i szajbusem jak JA?
czekam na propozycję |
Dobrze, jeśli dobrze zaplanujesz moją propozycję.
Wrak na 40 metrach, przewidywany czas przy dnie - jakieś 35 40 minut.
Zaplanuj to nurkowanie i powiedz jaki sprzęt ze sobą weźmiesz. Jeśli potrzebujesz więcej info, to pisz.
Pozdrawiam
Artur1234 - 18-08-2004, 08:28 Temat postu: dobra do Randol
no to sprubuje i prześle Ci na Priva (chociaz nie wiem co ja chcę przez to udowodnić Tobie)
ale najpierw kilka pytań
1. wrak w Bałtyku (gdzie zimno i ciemno) czy gdiześ gdzie widno i przyjemnie
2. nie mam komputera więc użyje tablic - czy ok?
Pozdro Artur
Baster - 18-08-2004, 08:35
A gdzie w Bałtyku jest widno na 40m Bo ja jak dotąd mam bardzo mroczne wrażenia z tego akwenu...
Radol - 18-08-2004, 08:41 Temat postu: Re: dobra
| Artur1234 napisał/a: |
1. wrak w Bałtyku (gdzie zimno i ciemno) czy gdiześ gdzie widno i przyjemnie
|
40 metrów w Bałtyku to ciepło, czyli jakies 4 stC, a jeśli chodz o widoczność, to jakieś 5-10 metrów gdzie konieczne jest dobre światło.
| Artur1234 napisał/a: |
2. nie mam komputera więc użyje tablic - czy ok?
|
Też nie mam komputera, więc nurkowania planuję sobie wcześniej.
Nie koniecznie w oparciu o tabele, ale zobaczymy co Ci wyjdzie.
Pozdrawiam
Artur1234 - 18-08-2004, 08:50 Temat postu: planowanie do Randola i Bastera
oj ludzie ludzie tacy mądrzy chdziło mi czy bałtyk czy np adriatyk i tyle
bo każdy wie że na bałtyku jest na 40 ciemno i zimno jak w d..
artur
Baster - 18-08-2004, 09:02
Zwracam honor - nie doczytałem
Artur1234 - 18-08-2004, 09:13 Temat postu: do Randola no to gdzie jest ten wrak co?
Artur
Andrzej Kosko - 18-08-2004, 11:39 Temat postu: Do Artura1234 Nie jestem pewien,czy moja wiadomość dotarła do Ciebie.Tel.kontaktowy605599694
Mrówa - 19-08-2004, 08:58
Przestańcie sie znecać w końcu nad tym biedakiem . Hieny jedne
Artur1234 - 20-08-2004, 08:23 Temat postu: do Mrówy Do mrówy
Bardzo Ci dziękuję jestem wzruszony ale tak na prawdę to i tak zdania i kometarze nt. mojego samotnego nurkowania i umiejętności obchodzą mnie jak by do delikatnie powiedzieć @#$%@^%#&^ o tak.
Artur
Bizon - 20-08-2004, 08:48
| Cytat: | Bardzo Ci dziękuję jestem wzruszony ale tak na prawdę to i tak zdania i kometarze nt. mojego samotnego nurkowania i umiejętności obchodzą mnie jak by do delikatnie powiedzieć @#$%@^%#&^ o tak.
Artur |
Wiesz Arturze... Mam cichą nadzieję, że tych twoich "mądrości" nie zobaczy, i nie przyswoi nikt z nurowego narybku. Poczytaj swoje posty, od pierwszego do ostatniego, i pomyśl.
Na miejscu moderatora po każdym z postów dał bym to:
"Wszystkie postaci w filmie są animowane, nie róbcie tego w domu."
Artur1234 - 20-08-2004, 09:24 Temat postu: do bizona Do Bizona - kurcze dlaczego Tobie jak i innym nie mieści się w głowie że mozna nauczyć sie nurkować zupełnie samemu i robić to całkiem dobrze (nie chwalę się tylko stwierdzam fakt i opinię 2 nieznanych mi wcześniej niezależnych instruktorów CMAS i PADI którzy wbrew wyobrażeniu innych naprawdę chcieli mi udowodnić że nie mogłem się nauczyć dobrze sam nurkować).
No ale jak ktoś wierzy ślepo w magię kursu (każdego nowego zainteresowanego nurkowaniem mimo "mojego przykładu kariery" wysyłam na kurs i nie rubcie tegow domu co ja sam) to nie ma rady
Artur
waldo - 20-08-2004, 09:42 Temat postu: Re: do bizona
| Artur1234 napisał/a: | Do Bizona - kurcze dlaczego Tobie jak i innym nie mieści się w głowie że mozna nauczyć sie nurkować zupełnie samemu i robić to całkiem dobrze (nie chwalę się tylko stwierdzam fakt i opinię 2 nieznanych mi wcześniej niezależnych instruktorów CMAS i PADI którzy wbrew wyobrażeniu innych naprawdę chcieli mi udowodnić że nie mogłem się nauczyć dobrze sam nurkować).
|
To, że ktoś nie mający pojęcia o niebezpieczeństwie, porwał się na samodzielną naukę nurkowania, to mogę zrozumieć, ponieważ nie wiedział co mu grozi. Ale nie mieści mi się w głowie to, że osoba uważająca, że już dobrze umie nurkować, zachęca do samodzielnej nauki nurkowania.
Czy pilotować samolot też można nauczyć się samemu ? Pewnie też się to komuś może UDAĆ, ale nie wszystkie dyscypliny są przewidziane do samodzielnej nauki z książek, a nurkowanie to nie gra w brydża i w łatwy sposób można się zabić lub zostać kaleką.
To, że Tobie nic się nie stało, jest TYLKO wyjątkiem potwierdzający regułę, a Ty jesteś dużym szczęściarzem.
Chwalenie się osiągnięciami, które źle świadczą o ich autorze, nie jest chyba dobrym pomysłem ?
A wypisywanie bzdur, że podstawowy kurs nurkowy jest nie potrzebny, świadczy tylko o Twojej wiedzy w zakresie nurkowania.
Artur1234 - 20-08-2004, 09:50 Temat postu: do waldo do waldo
1. nie twierdzę nigdzie że podstawowy kurs nurkowy nie jest konieczny ale przedstawiam przypadek gdzie to nie miało miejsca,
2 latanie samolotem to branie odpowiedzialności za inne osoby a ja nurkuje sam i nikogo nie uczę.
3 a szczęscie jak narazie miałem nie tylko w nurkowaniu (chociaż żeby ubiec kometarze typu "nie bądź taki pewien itd" to liczę się z tym że mnie opuści - ale mogę i zginąć podczas jazdy samochodem bo zabije mnie jakiś pijany dupek (narazie udało mi się jeżdzić bez wypadku 12 lat - też się tym nie chwalę tak jak i ilością nurków jak ktoś napisał daję tylko przykład.
Artur
Artur1234 - 20-08-2004, 09:54 Temat postu: do Radola Do radola - dalej nie dostałem odpowiedzi na moje pytanie związane z Twoim zadaniem nt. wraku (gdzie on ma być)
Artur
Radol - 20-08-2004, 09:55 Temat postu: Re: do Randola
| Artur1234 napisał/a: | no to gdzie jest ten wrak co?
Artur |
Zdaje się że podałem parę postów wyżej - Bałtyk, jakieś 40 metrów, ciepło, czyli jakieś 4stC itd ....
Ah, i dla urozmaicenia dodałbym jeszcze że zaraz po nurkowaniu planujemy powrót samochodem, jakieś 4-5 godzin jazdy. Więc trzeba to tak zaplanować, aby nie być zmęczonym po tym nurkowaniu A może zaplanować dwa takie same??
Pozdrawiam
Radol
Artur1234 - 20-08-2004, 10:02 Temat postu: do radola do radola
dobra dzięki odezwę się po weekendzie
a nie zapomniałeś o 2 torpedach z prawj burty, złamanym maszcie i ogniu na pokładzie
Artur
Radol - 20-08-2004, 10:35
Hmmm,
no tak, wiedziałem że coś mi umknęło
Uwzględnij i to
Pozdrawiam
Bizon - 21-08-2004, 02:18
Nie, normalnie rąki opadują...
Stary, wierzę w magię kursu, zwłaszcza podstawowego. Choćby nawet u największej sieroty posród instruktorów. Nurek samouk... Matko Święta.
Nie rozumiesz jednej podstawowej rzeczy, miałeś bracie wiecej szczęścia niz rozumu. Ucząc się samemu, nadstawiasz własny tyłek, i krzyz Ci na drogę. Ale propagowanie tego rodzaju "wynalazków", to juz lekka przeginka... Dotarło?
Gdzies tam u góry przeczytałem, że nie znasz znaków nurkowych. Czyli jesli przypuśćmy, będziesz nurkował solo. Jak zwykle. Natkniesz sie na nurka, który pokaże Ci "brak powietrza", to pewnie pomyślisz, że z okazji spotkania chce postawic Ci browarek na brzegu...
Druga sprawa, to tak broniona przez Ciebie samotność. I znowu ryczysz Brachu jakie to wspaniałe. System nurkowania w parze, wymyślono ze względów bezpieczeństwa, a nie towarzyskich. I lepiej żeby żaden młody nie poszedł twoim samotnym śladem, chyba sie zgodzisz?
Żebys nie skwierczał znowu, że sie czepiam twojego solowego nurania. Na robotę pod wodę rzadko schodzę w parze. Czasem po prostu ten drugi by uniemozliwił wykonanie zadania, a czasem jest nas za mało, a teren poszukiwań ogromny. Wszystko to zalezy od rodzaju roboty. Ale nie twierdze ze jest to dobre.
Pozdrawiam.
Ryszard Szwajcer - 21-08-2004, 12:19
| Aston napisał/a: | :wave:
mam wrazenie 1234 niezle wszystkich podpuszcza...
|
Ja z kolei mam wrażenie, że Aston ma rację...
1) Biorac pod uwagę, że Artur 1234 faktycznie żartuje, to można jedynie dodać wszystkim na forum: UŚMIECHNIJCIE SIĘ!!!- JESTEŚCIE W UKRYTEJ......komorze.
2) Jeżeli nie, to jakim cudem ma np. AOWD- chyba, że to też żart...
3) Arturze- jeżeli nie daj Bóg mówisz serio, to oprócz wielu rzeczy wypowiedzianych i przemilczanych na tym forum, to tak naprawdę, ze sportów ekstremalnych, potencjalnie niebezpiecznych i częściowo urazowych, można nauczyć się SAMEMU jedynie... hippiki na własnym sprzęcie...ups...
W wielu przypadkach matka natura potrafi nauczyć szacunku do siebie a i pokory nauczyła mnie bardzo szybko i bardzo boleśnie.
Jeżeli wydaje się Tobie, że skoro nurkujesz sam, to innym "psińco" do tego, pomyśl, że jeżeli coś jednak się "porobi" a prawa "Marfiego" są nieubłagane i reszta idzie na zasadzie reakcji łańcuchowej, to zostaniesz sam...
Jeżeli się Tobie uda... to będziesz miał okazję zweryfikować pewne poglądy.
Jeżeli się nie uda, to są jeszcze ludzie, którzy będą musieli wyłowić Twoje zwłoki z dna i przekazać je płaczącej rodzinie, dziewczynie, bliskim...
Dla tych ludzi, którzy będą Cię szukali to również stanowi pewne niebezpieczeństwo. To nie jest nurkowanie "za roślinkami, muszelkami i rybkami". Ci ludzie też mają rodziny i bliskich, którzy na nich czekają w domu. Może warto przemyśleć do końca konsekwencje?
Arturze nie chcę być moralizatorem, bo im więcej gorzkich słów, tym bardziej się zacinasz w sobie. Nie chcę aby to co przeczytałeś we wszystkich postach, odbijało Ci się przez resztę życia jak starej krowie po liściach. Chcę jedynie doprowadzić do chwili rozsądnej, obiektywnej zadumy nad wszystkim, co dotyczy nurkowania bez fachowego przygotowania. Zaufaj mi- uprawiałem wiele sportów bardzo ekstremalnych. Mieliśmy z kolegami doskonałych instruktorów i fachowe przygotowanie. Wielu z mioch kolegów odwiedzam między innymi 1 listopada tam, gdzie przez wiele lat nie powinno ich jeszcze być.
Mnie się udało. Przyroda nauczyła mnie pokory i szacunku do siebie. Miałem bardzo wiele czasu na przemyślenia... bardzo wiele...
Atrur!- jeżeli traktujesz życie swoje i innych choć odrobinę serio, to ... Ty przecież wiesz...
" Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć"
Do zobaczyska pod wodą.
Artur1234 - 23-08-2004, 09:06 Temat postu: czytajcie dobrze Do Bizona i Ryszarda,
ludzie wy chyba czytać nie umiecie albo macie problemy z przysfajaniem informacji pisanej co na to samo wychodzi
no to wam przedstawie to jaśniej:
1. Napisałem że nauczyłem się nurkować sam,
2. Ze nic mi się nie stało przez 10 lat nirkowania bez żadnych kursów i instruktorów (co też uważam za szczęście ale samo szczęscie nie istnieje więc czy chcecie czy nie trzeba tu dodać umiejętności,
3. że zrobiłem kurs nurkowania 2 lata temu, P1 w CMAS i AOWD w PADI - czyli 2 różnych organizacjach żeby nie było że jedna jest lepsza itd. (częste dyskusje na tym forum)
4. nie twierdzę i nie propaguję takiego sposobu uczenia się i nurkowania pokazuję tylko że takie przypadki się zdarzają i tyle
5. schodząc pod wodę wiem jak może wyglądać przekazanie ciała rodzinie i co to by dla nich znaczyło (mam 2 dzieci i żonę więc niech mi nikt nie mówi ze mam wszystko w d... i lekceważę zasady)
6 co do kwestji bezpieczeństwa i nurkowania w parze mój kolega i instruktor utopił się nurkując właśnie w parze (stwierdzam tylko fakt i nie mam nic innego na myśli) bo tak naprawdę pod wodą każdy jest sam a ten kto w to nie wierzy to niech sobie przaypomni jak widać w masce i słychać pod wodą, a nurkować tylko po to żeby gapić się na kolegę z pary to se mogę iść na Jerozolimskie i bedę miał więcej ludzi.
i to tylko tyle i nic naprawdę nic więcej
Artur
ps do Bizona nawet ja nie jestem taki głupi i znam ten znak jest zupełnie inny niz ten pokazujący że idziemy na piwo
newrek - 23-08-2004, 10:55
Witam
Twoje wypowidzi Arturo przypominają mi komentarze na Onet.pl na przykład kiedy pojawi sie notka o kolejnym wypadku nurowym...bez ładu, składu byle dowalić, byle zrobić zadyme, byle sprowokować...
Ryszard Szwajcer - 23-08-2004, 12:29
| Artur1234 napisał/a: | | ja będę nurkował po swojemu (może kiedyś i usłyszycie o kimś kto utonoł nurkując samotnie i znów będzie super długa dyskusja jaki to on był nie odpowiedzialny - wtedy szczerze mówiąc będzie mnie to i tak już g.. obchodziło. |
Artur! - proszę Cię - nie zapowietrzaj się, bo to nie ma sensu. Nie chodzi o wzajemne obrażanie się, tylko o pouczającą dyskusję, z której każdy może dla siebie coś wynieść, bez niezdrowych emocji. Myślę, że nie do końca większości chodzi o Twoje stwierdzenie, że sam się nauczyłeś nurkować. Gdybym opisał moje początki "zabawy" w nurkowanie, to dopiero by było!!! Przerabianie gaśnic, pierwsze próby oddychania z "bąbla" i wiele innych partyzanckich pomysłów. Chodzi o to, że w tonie Twoich wypowiedzi ( może niechcący), gloryfikowałeś przez pewien czas taki tok postępowania, że nie można się było z nim naprawdę zgodzić.
Artur!- jesteś naszym kumplem niezależnie od tego, czy uznajesz w nurkowaniu partnerstwo, czy nie. Jesteś zarażony tą samą pasją co wszyscy tu obecni, więc niezależnie od tego ile żółci jeszcze będzie wylanej przez kogokolwiek w tym temacie, to jeżeli będziesz kiedyś chciał jednak "bulknąć" z kimś z nas jako partnerem, to masz we mnie "part-nura". Ściskam Ci prawicę chłopie i do zobaczyska nad lub pod wodą.
P.S. Może kiedyś się spotkamy przy ognichu z zimnym browcem w rąziach i poopowiadamy sobie o swoich początkach- tak na luzaka... Gwarantuję Ci, że jak opowiem parę epizodów z mioch początków nurczenia, to bez pampersa nie "strzymasz".
I chyba tak na prawdę o to chodzi... co nie?
Artur1234 - 23-08-2004, 13:27 Temat postu: do delfina do Delfina
Jesteś naprawdę mądrym człowiekiem (mówię to naprawdę poważnie) w pełni zgadzam się z tobą że "wspólny zajob łaczy" niezależnie od innych przekonań i fajnie by było razem ponurkować - jeszcze fajniej wypić browca.
Serdecznie Pozdrawiam Artur
czarnulka - 23-08-2004, 19:04
Dajcie już spoój biednemu Arturowi,czegos sie nauczył bo sie nie utopił przez tyle lat,zrobił kursiki(bravo),ja jednak bezpieczniej sie czuje nurajac z partnerem .Pozdro dla wszystkich nurasków:)
Mrówa - 23-08-2004, 21:24
Czrnulka mój ty rekinku ja moge byc twoim partnerem kiedy tylko zechcesz Gwarantuje bezpieczeństwo . kici kici kici Zaświadczam że jestem jak Kokolino i wcale siem nie elektrowyzezuje nawet pod wodą
Sonny - 24-08-2004, 10:17
Mrowa musisz ustwaic sie w kolejke niestety...wiesz jak jest...Life is Brutal...
czarnulka - 24-08-2004, 20:23 Temat postu: oj nuraski kofane:) Mrówa,jek bede w Krakowie to sie napewno odezwe,a Ty Sonny chyba niechcesz ze mna nurac bo proponowałam ci na gg nura na Chmielnie i bez odzewu(no i jak to jest z toba Grzesiu ???)
Mrówa - 25-08-2004, 08:47
Grześ wymiękł
Sonny - 25-08-2004, 09:19
Nie wymieklem, tak...Poprstu akurat nie moglem...ale mysle ze jak teraz bedziecie cos planowac i zostane zaproszny...to czemu nie...A bez odzewu dla tego ze nie lubie Tobie odmawiac a wyjatkowo nie moglem...
Teraz znow planuje wraczki...moze ktos jest chetny ??
|
|