| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - MORDOBICIE NA ZAKRZÓWKU
Mrówa - 20-08-2004, 18:02 Temat postu: MORDOBICIE NA ZAKRZÓWKU Witam gryzłem się z myslami od dwóch dni czy rozgrzebywac takie problemy lokalne na forum czy nie . ale dzisiaj miarka sie już zdecydowanie przebrała . Nawet poszedłem do Walda zapytać czy jest sens poruszyc ten temat na forum i stwierdził że chyba w końcu ktos musi i że może to coś zmieni. Nie chciał bym abyscie mnie zaszufladkowali jako wichrzyciela choc przyznaję że troszke dokuczam TS ale kto z was jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień .
Ale do meritum :
Na chwile obecną na zkrzówku jest poprostu dzicz w tygodniu nikt się nie iteresuje akwenem i nikt nie pilnije porządku . Zatem tłumy wyrostków przeskakują przez płot . I na terenie bazy chleja piwsko rzucaja butelkami itd . Kradzieże także sie zdarzają . W środę Przyjechaliśmy z kursantami i pierwszy zatrg mieliśmy już przy bramie gdzie dostaliśmy treściwa wiązanke Krakowską ponieważ tłumaczyliśmy że nie możemy wpuścic na teren bo właścicie l itd . Po tym jak zjechaliśmy na dół i po upływie 5 minut jednego z kursantów dopadł jakiś wyrostek w towarzystwie jakiegoś grubego wędkarza i skończyło się szarpaniną i aferą na cały obiekt . A najbardziej żałosne w tej całej sytuacji było to że właściciel Maciek .C miła pretensje do nas zamiast do napastnika . Ale to tyle . Wczoraj to jest w czwartek przyjechaliśmy także tradycyjnie z kursem . I wszystko było jak zawsze czyli dziesiątki pijanych agresywnych wyrostków a my pośród nich patrząc na lewo i na prawo kto nam co ulkradnie i kto nam da po pysku . Ok godziny 16 . przyjechał pracownik bazy i oświadczył że wszyscy którzy wleźli przez płot maja 5 min na opuszczenie . Niestety rozwścieczyło to tłum poleciały butelki (tym razem do wody) z okrzykiem ty pedale nurek wyłów se . Itd. itp. Jedna z grupek wychodząc z obiektu wszczeła szarpanine na skutek której pracownik bazy dość solidnie ucierpiał a jego twarz dość konkretnie spuchła . a potem to jak zwykle policja ,obdukcja itd . Dzisaij to jest w piatek przyjechaliśmy z kursantami itd . i ok godziny 14 przyjechała tym razem pracowniczka bazy (facetów juz chyba zbrakło) i sytuacja sie powtórzyła najpierw kilka miłych słow itd. a następująco z góry posypały sie kamienia na skutek czego został rozbita przednia szyba w audi .
Oto suche fakty przedstawione bez emocji przez naocznego świadka .
Ja przedstawiłam tylko fakty a wy napiszcie proszę co o tym myślicie
lobster - 20-08-2004, 18:17
A co tu komentowac? Policje wezwijcie.
Tiooo - 20-08-2004, 18:17
Normalka, młodzi gniewni, nic z tym niezrobisz a jak nawet bedziesz chciał coś z tym robić to bedzie jeszcze gorzej. Takich jest coraz wiecej...chodzą po piwku albo i lepiej i myśla że są niewiadomo kim.
maczaty - 20-08-2004, 18:28
| lobster napisał/a: | | A co tu komentowac? Policje wezwijcie. |
Stary, tu nie Stany. Kolesie wyjdą tego samego dnia (niska szkodliwość etc...) i jak znam naszą rasę, jeszcze tej samej nocy przyturlają beczkę ropy, wypuszczą na lustro i podpalą.
Problem jest systemowy i z tego co widzę, na razie jedynym panaceum jest budowanie strzeżonych osiedli
lobster - 20-08-2004, 18:57
To jak policja nie dziala to trzeba albo zmontowac grupe z bejsbolami, albo zaplacic grupie z bejsbolami za ochrone.
Ew. mozna pojsc do jakiegos posla co lubi sie pokazywac w towarzystwie sportowcow ekstremalnych. Chociaz to za duzo roboty dla posla chyba
Mrówa - 20-08-2004, 19:21
No tak tylko że do tej pory był spokój ponieważ był gość który informował tych którzy podchodzili pod brame o tym że jaest to teren prywatny i jest właściciel który pilnuje itd i jakos problemu nie było . A teraz jest bezkróewie . A potem o jakiejs tam godzinie wpada ktos bazy i tak w zasadzie to prowokuje zadyme . I ja jako osba która tam przebywa (i to bynajmniej nie za małe pieniądze ) zastanawiam sie czy nie dostane w pysk czy nie dostanie w pysk mój kljent czy nas nie okradna :?:czy nas zbluzgają czy mi rozbija samochód
A przepraszm bardzo niby dlaczego ja mam sie denerwować
A tylko tak teoretycznie ktoś z nas forumowiczów zjawia sie na zkrzówku i chce wypocząć i zastaje taka sytuacje jakbyscie sie czuli z rozbita szyba lub obita twarzą . a my to w Krakowie mamy na codzień a właściciel obiektu ma to gdzieś
Naszcęście jutro dzień luzuuuu i jade na koparki
Tiooo - 20-08-2004, 19:30
Też jutro jade na koparki może sie spotkamy
Mrówa - 20-08-2004, 19:35
jeżeli kojarzysz Martina (autor strony Nurkomania ) to zagadaj tam .
MarekW - 20-08-2004, 19:35
I ja odmosze podobne wrazenia-gosc ma wszystko centaralnie w d....
Ty piszesz o gosciach podchodzacych pod brame, a wystarczy przejechac sie wzdluz ogrodznia - dziur w plocie specjalnie szukac nie trzeba. Ja osobiscie uwazam, ze jesli Kraken jest dzierzawca tego terenu i za wstep bierze kase to powinien zapewnic nam za to chociazby wrazenie bezpoeczenstwa.
A na tak na marginesie to pierwszy raz spotkalem *****Padi Center gdzie goscie maja problem ze zorganizowaniem nurkowania z przewodnikiem.
Marek
Sonny - 20-08-2004, 19:37
nastarscie tych kolesi jakos...Jezeli to sa (przepraszam za okreslenie na forum publicznym...) gowniarze to nie powinno byc problemu...Albo poprscie jakoegos znajomego poliocjanta o pomoc lub tez zrobcie to droga oficialna...
Przeciez nie ma rzeczy nie mozliwych..oskarzcie ich o nielegalnie wtargniecie na teren prywatny...
MarekW - 20-08-2004, 19:39
Sonny,
Dzierzawca tego terenu jest Kraken, i on pobiera oplaty.
Tiooo - 20-08-2004, 19:41
| MarekW napisał/a: | Sonny,
Dzierzawca tego terenu jest Kraken, i on pobiera oplaty. |
Czyli poklepią cie po plecach, i powiedzą ci że się tym "zajmą".
MarekW - 20-08-2004, 19:42
Dokladnie tak. A swiastak siedzi i zawija.....
Baster - 20-08-2004, 19:46
Nic to..brygada specjalna nurków ostrowieckich i tak się na dniach wybiera na Zakrzówek..pojedziemy..zobaczymy...
maczaty - 20-08-2004, 19:48
| lobster napisał/a: | | To jak policja nie dziala to trzeba albo zmontowac grupe z bejsbolami |
zła droga: będzie z tego regularny dżihad na zasadzie "my im w dziób, oni nam po oponach" i tak przez długie lata [chyba że się zabije wszystkich na literę M ]
| lobster napisał/a: | | albo zaplacic grupie z bejsbolami za ochrone. |
zła droga: niepedagogiczne. zapłacisz raz i pokażesz brzuch - potem zapłacisz drugi i trzeci etc.
dobrze byłoby rozpoznać tę ekipę i napić się gorzały z ich kacykami. nb pomysł nie jest z kosmosu - miałem kiedyś wątpliwą przyjemność popylania składem PKP z dywizją kibiców i akurat w moim przedziale wątłe siły policyjno-porządkowe urządziły sobie sztab i obłaskawiały szefa tej bandziorki udało się, koleś miał autentyczny posłuch i do konfrontacji nie doszło, choć III wojna wisiała w powietrzu
dłużyła mi się strasznie ta podróż...
Mrówa - 20-08-2004, 19:50
bardzo dobre stwierdzenie . A jakie fajne by było stwierdzenie dostałem po ryju w piecio gwiazdkowym centrum . Żarty na bok
Jesli chodzi o stałych bywalców bazy nurkowej Kraken czyli plazowiczów ( my nurcy jesteśmy tylko nielicznym odsetkiem ) to jest to naprawde wiele grup młodziezy i nie tylko. Każda z nich moim skromnym zdaniem motywuje sie tym że skacze prze płot dwie trzy osoby jako pierwsze . a każda następna grupa stwierdza skoczyli ci to my też . a potem jaest tam kilkadziesiąt osób wpada jakś osoba i mówi że maja się wynosić . I wtedy robi sie psychoza tłumu i afera gotowa . A zaaaaaaaanim policja przyjedzie (a zazwyczaj jadą tam tępem turystycznym zwiedzając okoliczne miejscowości i dłubiąc w nosie) i stwierdzi znooooowu tu kogoś pobili z ironicznym uśmiechem na ustach to po sprawcach niema już dawno śladu i zostaje ci obita gemba lub faktura z serwisu za remont samochodu .
Andrzej Kosko - 20-08-2004, 20:01
Mam sposób-sprawdził sie tu i tam:znajomy policjant na możliwie wysokim stanowisku.Zagoni podwładnych do roboty-czyli częstsze patrole,szybsze dojazdy etc.
Odradzam osobista zemstę-póki co,w Polsce jest najpierw OBYWATEL CHULIGAN,dłuuuuuuuuugo nic,onuca a potem frajerzy,czyli my...
newrek - 20-08-2004, 20:01
Mrówie chyba chodzi o to, że jak płaci to wymaga i przyjezdza nurkowac ewentulanie szkolic, a nie ganiac sie z łebkami po krzakach, a na pewno nie walić z nimi gorzałe !!!
Jest dzierżawca ktory ma to w głębokim poszanowaniu i tutaj jest problem, ale chyba nikt tego nie chce napisać szczerze i otwarcie...
wiktor - 20-08-2004, 20:04
no szkoda że ci którzy mają nadzór nad akwenem | Cytat: | | mają wszystko centaralnie w d.... | bo to w ich gestii jest utrzymanie porządku na terenie na którym zbierane są opłaty. Chyba najlepszym wyjściem byłoby zatrudnienie firmy ochroniarskiej; stały nadzór + monitoring -załatwiło by sprawę; raz, drugi, trzeci przyjechała by grupa interwencyjna i zrobiła porządek, a chłoptasie od "jaboli" przenieśli by się inne spokojne miejsce /takie firmy zawsze mają układ ze stróżami prawa/
problem jest tylko taki że nikt indywidualnie tego sobie nie załatwi - powinno to leżeć w interesie dzierżawcy
Mrówa - 20-08-2004, 20:04
Dokładnie tak tylko co dalej może trafią kogos kamieniem w głowę albo co to sie zrobi większa afera
MarekW - 20-08-2004, 20:07
Ja obawiam sie, ze dzierzawca terenu zareaguje dopiero jak dojdzie do jakegos nieszczescia....
Mrówa - 20-08-2004, 20:11
Dierżawce interesuje raczej tylko systematyczne zbieranie opłat . od kazdego kto żyw . Myśleliśmy swego zasu aby brać osobe towarzyszącą do pilnowania samochodów ale za nią też tzreba zabulić i koszty rosną
Przykro mi ale ja poprostu nietrawie gości którzy chcą sie nachapać kasy za wszelka cenę i jak najmniejszym kosztem .
Mrówa - 20-08-2004, 20:14
A a ja chyba wiem kiedy dopiero zareaguje ??? Jak sam sie tam zbłąka przypadkowo i sam dostanie w Ryja
Marcin1977 - 20-08-2004, 20:55
A ja bym ich utopił!!!!!! I niech kursanci oglądają pod wodą jak się kończy jak się pije piwo i wszczyna awantury. Pozdrawiam
Ryszard Szwajcer - 20-08-2004, 20:55
Właśnie dzisiaj usłyszałem o rewelacyjnym w swojej prostocie pomyśle pozbycia się wyrostków i ABS-ów ( absolutny brak szyi), pijących piwo i rozrabiających przed pewnym supermarketem. Z głośników przed pawilonem rozbrzmiewa na cały regulator muzyka....... klasycznych mistrzów epoki baroku! ABS-y i inni "twarzowcy" po prostu się błyskawicznie zmyli gdzie pieprz rośnie.
A może by właśnie tak...?- bez rozlewu krwi...
Baster - 20-08-2004, 21:11
Teraz każdy przygotowujący sie do nurkowania będzie podgwizdywał IX symfonię Beethovena albo hymn CMASu(dla ortodoksyjnych członków federacji )..może być ciekawie
maczaty - 20-08-2004, 22:49
| Baster napisał/a: | | Teraz każdy przygotowujący sie do nurkowania będzie podgwizdywał IX symfonię Beethovena albo hymn CMASu |
a dresiarnia dla odmiany Wagnera, dzięki czemu będziemy mieli okazję przyuważyć konfrontację wysokich kultur z powodu niskich pobudek
Olas - 20-08-2004, 22:58
| Sonny napisał/a: | | nastarscie tych kolesi jakos... |
Najlepiej wyskoczyć z nienacka i krzyknąć "uhu !!!"
Sonny - 20-08-2004, 23:05
Bardziej mialem na mysli cos w stylu "BU "...
A tak na powaznie to sa rozne metody perswazji...
Bizon - 21-08-2004, 03:14
Mrówa... Kolegów Ci brakuje, czy co? Zbierasz ekipe, wsadzasz do wozów. I niech kazdy niesie ze sobą światełko "wiedzy". I rozda po "ulotce" kazdemu z obecnych, krzewiąc życie w trzeźwości, i poszanowaniu przyrody. Jak któremu mało to, dwie "ulotki". I kazać uprzatnąć teren, a zrobia to zadziwiajaco ochoczo. I potem powiedzieć...
"My wiemy, że nas nie kochacie, ale my tak długo bedziemy was kochać, aż nas pokochacie"
I nawet z autek podczas lekcji niech płynie cudownie zbasowany Wagner. Choć ja bym wolał "Taniec z mieczami", lub "Zemste nietoperza".
A na koniec jeszcze po odznace "zielonego liscia", na czapkę, i niech ida do domu. Jako apostołowie nowej religii.
A Wy to zaraz siłą...
ed - 21-08-2004, 14:14
Troszke nie rozumie sytulacji
Ktos dzierzawi dany teren i za nurkowanie pobiera oplaty. Ma w nosie to ze jakies draby siedza i denerwuja jego klijetow. Bija ich po buzi, okradaja i niszcza ich mienie. Dzierzawca nie reaguje i klijeci sami szukaja wyjscia z impasu. Przeciez to nie miejsce publiczne, tylko teren prywatny. Rachunek za szybe, za skradzoiny sprzet, za koszty leczenia itd. nie laska dzierzawcy przedstawic. Przeciez on odpowiada za wszystkie szkody jakich doznaje kiljet. Jak by go w kieszeni zabolalo to by szybko zmiarkowal ze tak to mu sie nie oplaca. Moze wtedy by pomyslal o jakims zalatwieniu sprawy. A tak to nie ma za bardzo motywacji, przcierz pieniazki dostaje, innych kosztow nie ma, to co go to obchodzi.
pozdrowienia
ed
nevada - 21-08-2004, 14:38
mordobicie... super sprawa czasem przywalić komuś, czasem samemu dostać, miło jak w facecie zawrze krew ale... chodzi o to żeby sobie nie robić wrogów, przecież po paru mordobiciach skończy się miejsce nurkowe, bo choćby nie wiem ilu nurasów się zjechało i nie wiem jak wielu natłukło nizliczone krocie dresików, to finał będzie taki, że ludziom się odechce tam jeździć. I to bez znaczenia czy zrobi się "porządek" z łajzami, czy wkroczy policja. Problem w tym, żeby móc się dogadać z drechami. Jak byłem nad Świętajnem, to tam też zebrała się spora grupka młodzieży, popijającej w cieniu drzew winko, piwko itp, łamiącej całe drzewa na ogniska, klnącej i słuchającej głośnego "umcy umcy" ze swoich maluszków i polonezów. Niejednokrotnie żartowali sobie z naszego nurkowania (czemu wcale się nie dziwię, bo zabawnie wygląda nurek obładowany całym tym sprzętem na powierzchni, jednak oprócz śmiechów słyszałem niejednokrotnie pytania na temat sprzęt, co jak i dlaczego? Ci chłopcy się zwyczajnie nudzą! Jakby podejść do takiego i zaproponować mu żeby spróbował zanurkować sobie dla próby (oczywiste że trzeźwemu typowi zaproponować) to by z chęcią skoczył i pewnie złapalby bakcyla. Tylko że tych ludzi na to nie stać i cholernie nam zazdroszą, że możemy robić coś tak fajnego. To mimo pozorów nie kryminaliści, ale dzieciaki, które nie potrafią same sobie zorganizować wolnego czasu i jedyną ich zabawą jest napicie się i rozruba. Znam wielu takich dresików, co jak załapali jakiegoś bakcyla skończyło z menelką, bo to już przestawało ich bawić. Ufff... Zdecydowanie jestem za tym żeby się dogadać,niech walki toczą się na ringu albo w knajpach. Nad jezioro każdy przyjeżdża żeby wypocząć. Nie bić, wypocząć
Baster - 21-08-2004, 16:33
Mnie tam zawsze wmawiano,ze chamstwo w życiu trzeba zwalczać siła i godnościa osobistą Jeśli byłeś na Nartach w tym roku w lipcu (10-30) to zapewne myślimy o tych samych dresikach i tych samych tuningowanych maluszkach.Imprezowali po całej okolicy i nikt im złego słowa nie powiedział dopóki nie zaczęły nam znikać w nocy z campingu rożne drobiazgi..nastepnej nocy po 3 rundach o mistrzostwo świata problem został zażegnany i do końca pobytu byli wszędzie, ale tutaj nawet nie zaglądali...antidotum ? Aczkolwiek wszelka próba pertraktacji byłaby jak najbardziej wskazana.
Ryszard Szwajcer - 21-08-2004, 17:58
| Baster napisał/a: | nastepnej nocy po 3 rundach o mistrzostwo świata problem został zażegnany i do końca pobytu byli wszędzie, ale tutaj nawet nie zaglądali...antidotum ? |
Zawsze przeto będzie można rzec, że uratowaliśmy takiemu "dresowi" życie, bo przestaliśmy go kopać...
Baster - 21-08-2004, 21:33
Jasne,że są bardziej cywilizowane metody...tylko ich skuteczność pozostawia chyba sporo do życzenia. Jeśli nie mówisz w ich "języku" pozostaniesz niezrozumiany..przynajmniej ja to tak widzę.
TomM - 22-08-2004, 09:03
Przeczytałem te posty i wcale nie podzielam kpiącego optymizmu przedpiszców, bliższy jest mi raczej punkt widzenia Mrówy. którego wyraźnie nikt nie poparł. Ja to robię! Uważam, że cała sprawa to skandal! Jeśli Kraken jest dzierżawcą terenu, to znaczy, że to jest teren prywatny. Pobierają opłaty, jest płot, brama, klucze itd itp. Zatem jest to teren wyznaczony i ogrodzony. Zatem za zdarzenia na takim terenie odpowiada cywilnie... właściciel, a w tym wypadku dzierżawca. To tak, jakby na twojej posesji w zimie ktoś złamał nogę - odpowiadasz cywilnie! Nie jest rolą klienta, czyli nurka regulowanie zatargów z miejscowymi burakami, jest to zadanie właściciela. To skandal - w zasadzie właściciel uszkodzonego samochodu (na terenie prywatnym) powinien zwrócić się z roszczeniem do Krakena - wytoczyć sprawę sądową z powództwa cywilnego. Prawo jest jedno - Kraken przegra i będzie miał do zapłacenia szkody. Czy zapłaci to inna sprawa... Jeśli faktycznie Kraken nie zrozumie jak wygląda sytuacja (przegląd postów w wątku dowodzi, że wiele osób nie rozumie) to trzeba zagłosować "nogami", czyli zbojkotować to centrum. Sam byłem wielokrotnie na Zakrzówku, ale w weekendy, gdy jest niezły tłumek nurków i nigdy nie było takiego problemu. Ale w tygodniu może być tak jak pisze Mrówa. Osoba do pilnowania itd - toż tak jest na publicznych akwenach. A tu pobierają opłaty i teren nie jest publiczny! Proponuję przemyśleć stanowiska - rady typu "wszczynanie burd z burakami" przy pomocy innych buraków - ludzie, co wy piszecie?? Przecież to komercyjna baza i płatny akwen!
PS. Sorry - ed ma podobny punkt widzenia, ale nie doczytałem
Ryszard Szwajcer - 22-08-2004, 10:12
Tak na prawdę, to chyba większość wie o co chodzi, ale zbojkotowanie tego akwenu jest obawiam sie niemożliwe. Zdecydowanie za mało mamy takich miejsc na naszym terenie, żeby dobrowolnie oddać jeden z nich totalnie niezaradnym dzierżawcom i "blokersom", "dresom", "abs-om" czy tam innym "twarzowcom". Jedyną na dzień dzisiejszy rozsądną radą jest spróbować faktycznie obciążyć dzierżawcę za uszkodzone rzeczy, ponieważ nie dopilnował bezpieczeństwa na swoim terenie.
Jeżeli chodzi o płacenie za wstęp bardzo zastanowiłbym się nad celowością regulowania należności skoro ci, którzy robią "bydło" skaczą przez płot- czyli nie płacą, to dlaczego ci, którzy są "wporzo" muszą płacić!!!??? Tu bym się zastanowił nad bojkotem...
W pewnych cywilizowanych krajach są ludzie, którzy żyją ( całkiem dostatnio) tylko z wypłacanych ubezpieczeń. Wchodzą np. do sklepu i od razu patrzą, gdzie i na czym mogą się poślizgnąć i powiedzmy zwichnąć nogę. Jakiś nie posprzątany papier, coś rozlanego na podłodze, wystający spod regału towar, który ktoś nieopatrznie upuścił i zostawił "przeliczane" jest od razu na konkretną gotówkę. Skoro tak bardzo nam się ckniło do tej cywilizacji, to może własnie zacznijmy od Zakrzówka...
Kontynuując poprzednie tematy ( z przymrużeniem oka) o bardziej siłowym rozwiązaniu problemu, ktoś może powiedzieć jak to zrobić , żeby nie płacić za wstęp.
Do autobusu wchodzi "kanar". Podchodzi do siedzącego z brzegu "dresa" i mówi: " bilecik do kontroli proszę" na to dres : "sp... ty sk... bo jak ci zaraz prz.... to zobaczysz". "Kanar" podwinął ogon pod siebie , zostawił "dresa" w spokoju i podchodzi do dziadka na sąsiednim siedzenieniu- "bilecik proszę" . Dziadek na to -" nie słyszałeś co powiedział przed chwilą mój kolega?!"...
Może na Zakrzówku jak będą chcieli kasę, to zaproponować zawołanie "kolegów"... Później każdemu po piwie i będzie spox...
Ale to oczywiście żart. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś mnie wpuszczą na Zakrzówek...co??? ( chociaż nie jestem dresem...)
TomM - 22-08-2004, 12:48
Tak, racja. Bojkot akwenu chyba nie wchodzi w grę, dlatego też dzierżawca ma to wszystko w głębokim poważaniu. Apele do rozsądku i uczciwości ludzi z bazy (właściwie to za co się płaci?) chyba pozostaną bez większego echa (dobra wola tu nie wystarczy, musieliby dość energicznie działać, dogadać się np. ze Strażą Miejską, naprawić ogrodzenie itd). W weekendy stale ktoś z tej bazy jest obecny na akwenie - i co? Też ludzie wchodzą przez płot i nie reagują. Wchodzą całe rodziny w niedzielne popołudnie, z wózkami (!) z rowerami. I co? I nic. Tylko przez bramę nie wpuszczają, ale jak ktoś wejdzie obok bramy przez płot, to udają, że nie widzą. W końcu jak się ktoś utopi - w gruncie rzeczy będzie odpowiadał właściciel terenu za brak zabezpieczenia. Tuż obok bramy są dziury w płocie, które z tygodnia na tydzień są coraz większe. Apel do ludzi z Krakena - zróbcie "coś" - w końcu za coś chyba bierzecie pieniądze
Chopin - 23-08-2004, 10:36
Jej tak to czytam i słabo mi się robi... Ten kraj naprawdę jest popieprzony. Tak podsumowywując - właściciel ma to w d. i napewno nie będzie montował monitoringu i zatrudniał ochrony, prawdopodobnie nawet nie stać go na to. Jakiekolwiek układanie się z brudasami byłoby poniżej mojej godności - a już napewno nie wyciąganie do niego ręki mówiąc: "chodź stary zanurkuj sobie w moim szpeju - wiem, może miałeś trudne dzieciństwo (choć tak naprawdę gówno mnie to obchodzi), nie masz kasy (bo tak naprawdę nie chce ci się pracować i wolisz walić pifko pod blokiem) ale co tam - ja dla ciebie pewnie jestem frajerem bo wstaję codziennie rano, idę do pracy i coś tam już w życiu zdobyłem - a nie opierdalam się całe życie, a później mam pretenje do całego świata, że jestem gównem. Więc chodź wskocz ze mną do wody - na 15 metrach sprawdzę jak sobie radzisz w sytuacjach stresowych, niechcący zerwę ci maskę, drugą ręką zakręcę zawór (nie wiesz co się dzieje... tak mi przykro) - niechcący pociągnełeś za ten sznureczek z kuleczką na końcu - ups... wypuściłeś powietrze z bcd - ale spokojnie, nic się nie martw, dno nie jest tu głęboko jeszcze tylko wyjmę nóż i parę razy przejadę ci nim przez żebra i... mogę iść po twego następnego koleżkę - pokazać mu jak piękne jest nurkowanie...Tak serio to macie kłopot... policja i tak na to w d. mają ważniejsze sprawy - chyba jedyne wyjście to przestać tam jeździć, a jeżeli już niebędzie wyjście to w więcej osób (palantowi co chce zbierać opłaty sprzedać kopa) dobrze się wyposażyć no i jak będą prowokowali trzeba się bronić w imię honoru. Ten problem niestety staje się coraz poważniejszy - jak tak dalej będzie to rzeczywiście pomogą tylko rozwiązania systemowe (strzeżone osiedla z wieżyczkami szybkostrzelnych karabinów) - naszczęście u mnie na Woli jakby ostatnio nieco lepiej (p.Kaczyński - trochę się stara).
Chopin
Mrówa - 23-08-2004, 10:52
W weekendy jest zazwyczaj ktos kto pilnuje porządku . Oczywiście nie czarujmy sie jest tam po to aby sprawdzać bileciki z bazy i aby nikt nie wjechał bez opłaty . I ta osoba stojąc obok bramy tłumaczy nie nurkom ze teren prywatny itd. Zatem w weekendy mamy spokój . Co bedzie w następnym tygodniu tego nie wie nikt i wolał bym tego nie sprawdzać na własnej skórze . Jeśli chodzi o rozbita szybe to bezsprzecznie dzierżawca powinien pokryć koszt naprawy . Zasięgne języka jak to zostanie załatwione i nieomieszkam wam o tym napisać . Ale np. nie wiem jak można by obciązyć właściciela kosztami skradzionego sprzętu . A zdarzało sie to wielokrotnie zarówno w tygodniu gdzie dresy okradały samochody jak nurkowie byli pod wodą (koledze zgineło z auta sprzętu za ponad 5000 zł + rozbita szyba) jak i w weekendy gdzie nurek nurkowi coś podprowadził .
Zatem jestem pozostaje nam tylko oczekiwać że Pan i Władca Zakrzówka w końcu coś zrobi z tym bałaganem i zrozumie w końcu że szkłem sie nie da tyłka wytrzeć
Mrówa - 23-08-2004, 11:05
Chopin . Możesz mi wierzyć że stać właściciela na wynajecie stróża za 1000 zł miesięcznie (wystarczy dać ogłoszenie do gazety albo do szybkiej pracy za darmo) i 100 kandydatów zjawi sie pod bramą . A 1000 zł to są wpływy z jednej niedzieli lub soboty . Ale po co jak lepiej wciskać ludziom ciemnotę że nikt tu nie chce pracować . że był jeden ale musiał wyjechać . A trzeci dostał skurczu paznokcia a 1000 zł w kabzie zostaje .
Ciekawy jestem tylko jak daleko zajedzie jeszcze na tej swojej pazerności ja póki co wole sie przejechać na koparki albo na balaton i sie nie denerwować - co i innym a w szczególności w tygodniu zalecam
|
|