| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - Problem z hooverem!
Voodoo - 02-09-2004, 16:35 Temat postu: Problem z hooverem! Proszę o wyjaśnienie dlaczego dzieje się tak, że mając prawidłową pływalność w pozycji horyzontalnej, płynę zawieszony w toni na jednej głębokości (bez punktu odniesienia), jestem w stanie zmieniać głębokość samym oddechem, natomiast jak sobie usiądę i spróbuje hoovera to od razu zaczynam się wynurzać (mówię o głebokości ok 8-10m). Czy jest to związane ze zmniejszonym oporem ciała czy ciągle z nieprawidłową pływalnością?
kjar - 02-09-2004, 17:20
Jeśli dobrze zrozumiałem Twój przypadek, to jedno z wyjasnień może być takie, że płynąc dużo łatwiej utrzymać stabilne zanurzenie (poza regulacją statyczną masz do dyspozycji dynamikę) niż wisząc w toni bez ruchu.
kjar - 02-09-2004, 17:31
P.S.
A może poprosimy w tej sprawie lobstera do tablicy?
Widzę, że jest on-line.
Victoria - 02-09-2004, 18:52 Temat postu: Re: Problem z hooverem!
| Voodoo napisał/a: | | Proszę o wyjaśnienie dlaczego dzieje się tak, że mając prawidłową pływalność w pozycji horyzontalnej, płynę zawieszony w toni na jednej głębokości (bez punktu odniesienia), jestem w stanie zmieniać głębokość samym oddechem, natomiast jak sobie usiądę i spróbuje hoovera to od razu zaczynam się wynurzać |
Jesli niesmialo moge sie odezwac, to wtrace swoje 3 grosze...
Jak plyniesz, to ruchem pletw utrzymujesz sie na danej glebokosci. Jezeli sie zatrzymasz, nawet bez siadania, to wtedy sie prawidlowo mozesz wywazyc.
Pozycja nic nie zmienia jesli chodzi o plywalnosc.
Dlatego niektorzy wykonuja cwiczenie "hoover" w pozycji, w jakiej ich obraca.
Generalnie mniej wazne jest cwiczenie na siedzaco - najwazeniejsza jest umiejetnosc prawidlowego wywazenia w pozycji horyzontalnej.
Powodzenia
lobster - 02-09-2004, 19:23
| kjar napisał/a: |
A może poprosimy w tej sprawie lobstera do tablicy?
|
Ale wlasnie wszystko doskonale wyjasniles . Jak sie pletwuje do przodu to o wiele latwiej glebokosc utrzymac niz wiszac, bo sie pletwami ja nieswiadomie badz swiadomie koryguje. W hooverze jedynym czynnikiem regulujacym jest oddech.
Innymi slowy jak koledze sie fruwa to znaczy, ze musi jeszcze troche nad hooverem popracowac . Kluczem jest kontrola oddechu i spowalnianie/przyspieszanie nabierania/wypuszczania powietrza. Pluca przy normalnym oddechu zmieniaja plywalnosc nurka o ok 2-5 kg. Cala sztuka polega na zrobieniu z tego uzytku a nie na walczeniu z tym.
McGrzegorz - 02-09-2004, 19:27 Temat postu: Re: Problem z hooverem!
| Victoria napisał/a: |
Pozycja nic nie zmienia jesli chodzi o plywalnosc.
|
A zatem poteoretyzujmy... (choć to teoria stosowana)
lezysz jak struna - od dołu Ciebie do góry Ciebie a ze 20cm bedzie - róznica ciśnień góra dół 0.02 ATM jak dobrze policzyłem, rozprężalności to juz nie policze bo kiepski z matmy jestem
siedzisz - od dołu Ciebie do Góry Ciebie około 1m - róznica 0.1Atm i cosik się ten gaz inaczej nadyma...
Stoisz - a to nawet 2m być może z płetwą- to będzie jakieś 0.2Atm i gazy zupełnie pogłupiały
i jak USTALISZ w innej pozycji pływalność to OKI masz rację - ale jak pozycję ZMIENISZ to sie zaczyna pasztet...
Jak pamietam praktyczne znaczenie dla tego typu dywagacji było przy zanurzaniu i dekompresji ale mogę się mylić....
Kriss - 02-09-2004, 20:42 Temat postu: Re: Problem z hooverem!
| McGrzegorz napisał/a: | | Victoria napisał/a: |
Pozycja nic nie zmienia jesli chodzi o plywalnosc.
|
A zatem poteoretyzujmy... (choć to teoria stosowana)
lezysz jak struna - od dołu Ciebie do góry Ciebie a ze 20cm bedzie - róznica ciśnień góra dół 0.02 ATM jak dobrze policzyłem, rozprężalności to juz nie policze bo kiepski z matmy jestem
siedzisz - od dołu Ciebie do Góry Ciebie około 1m - róznica 0.1Atm i cosik się ten gaz inaczej nadyma...
Stoisz - a to nawet 2m być może z płetwą- to będzie jakieś 0.2Atm i gazy zupełnie pogłupiały
i jak USTALISZ w innej pozycji pływalność to OKI masz rację - ale jak pozycję ZMIENISZ to sie zaczyna pasztet...
Jak pamietam praktyczne znaczenie dla tego typu dywagacji było przy zanurzaniu i dekompresji ale mogę się mylić.... |
Główne żródło wyporu - płuca - są zawsze w tym samym miejscu .
Czy się stoi , czy się leży .......
Proponuję poćwiczyć na basenie z punktem odniesienia a potem z zaklejoną lub zdjętą maską . Jeśli na płytkim basenie ( 2m) przestanie ci to sprawiać problem - w normalnej wodzie będzie ok.
Proponuję , przyjąć pozycję " po turecku " - jest to dobry test na to jak jesteś wyważony i z której strony " masz bardziej " .
Pzdr- Kriss.
McGrzegorz - 02-09-2004, 20:56 Temat postu: Re: Problem z hooverem!
| Kriss napisał/a: | Główne żródło wyporu - płuca - są zawsze w tym samym miejscu .
Czy się stoi , czy się leży .......
Proponuję , przyjąć pozycję " po turecku " - jest to dobry test na to jak jesteś wyważony i z której strony " masz bardziej " .
Pzdr- Kriss. |
zapomniałem, chyba po prostu za długo nurkuje
Z Jacketem (długość około 60 cm,wysokość 10-15cm)
Z Suchym (długość około 150 cm, wysokość 20cm)
Płucka - mam mniej wiecej 15*40cm i masz rację chyba zawsze tam gdzie były....
A na basen suchego rzadko biorę.....Jacket mnie nawet z 2m (zmiana pozycji bez zmiany ilości powietrza w płuckach)wyrzuca.
Praw fizyki Pan nie zmienisz, sam Pan wisz....
Marcin R - 02-09-2004, 21:09
Przepraszam za pytanie zielonego nura, ale na czym polego hoover?
Marta_W - 02-09-2004, 21:13
siedzisz po turecku, pod sobą masz wodę i nad sobą masz wodę; podobno kobietom nie wychodzi "z natury" - ja zwykle nakrywam się płetwami. Aż ryby kichają ze szczęścia...
lobster - 02-09-2004, 21:26
| Marta_W napisał/a: | | siedzisz po turecku, pod sobą masz wodę i nad sobą masz wodę; podobno kobietom nie wychodzi "z natury" - ja zwykle nakrywam się płetwami. Aż ryby kichają ze szczęścia... |
Kobietom wlasnie wychodzi lepiej bo w poziomie. Ten po turecku to sztuka dla sztuki. Ani tym plynac nigdzie sie nie da, ani nic.
Kobiety w ogole sa lepiej zbudowane do nurania. Mniej zra gazu i przyjemniej popatrzec
kjar - 02-09-2004, 21:36
| Marcin R napisał/a: | | Przepraszam za pytanie zielonego nura, ale na czym polego hoover? |
Chodzi o nieruchome zawiśnięcie w toni. Ze szczególnym uwzględnieniem dokładnie stałej głebokości (nawet z dokładnością do centymetrów). Pozycja może byc różna, lecz winna być stabilna.
Voodoo - 02-09-2004, 21:56 Temat postu: Dzięki A więc to ciągle ta pływalność ................
Więc zawijam kiece (a własciwie nogawki) i lece ............... hooverować w weekend do upadłego
Marcin R - 02-09-2004, 21:56
No i nur od razu mądrzejszy
Dzięki za info
Pozdro
M.
Kriss - 02-09-2004, 22:25 Temat postu: Re: Problem z hooverem!
| McGrzegorz napisał/a: | | Kriss napisał/a: | Główne żródło wyporu - płuca - są zawsze w tym samym miejscu .
Czy się stoi , czy się leży .......
Proponuję , przyjąć pozycję " po turecku " - jest to dobry test na to jak jesteś wyważony i z której strony " masz bardziej " .
Pzdr- Kriss. |
zapomniałem, chyba po prostu za długo nurkuje
Z Jacketem (długość około 60 cm,wysokość 10-15cm)
Z Suchym (długość około 150 cm, wysokość 20cm)
Płucka - mam mniej wiecej 15*40cm i masz rację chyba zawsze tam gdzie były....
A na basen suchego rzadko biorę.....Jacket mnie nawet z 2m (zmiana pozycji bez zmiany ilości powietrza w płuckach)wyrzuca.
Praw fizyki Pan nie zmienisz, sam Pan wisz.... |
Co do praw fizyki - nie pękam - zmieniam .
Suchy i jacket - używam , czasem nawet na basenie .
Płuca zabieram zawsze i od momentu w którym poznałem jak funkcjonują pod wodą , nie mam problemów ( zasadniczych) z pływalnością w zakresie 01-03 m.
" Turecki " siad w basenie - nie jest sztuką dla sztuki jak ktoś wyżej sugerował - jest pozycją w której praktycznie eliminuje się pracę płetw - co moim zdaniem wpływa dodatnio na docenienie roli płuc w utrzymywaniu głębokości - nazwijmy ją "precyzyjnej" .
Dużo prostsze jest zademonstrowanie hoovera w pozycji poziomej niż " po turecku " zwłaszcza jeśli pozycję początkową udaje się utrzymać w pionie zwracając przy okazji uwagę na pracę oddechową i prawidłową stabilizację wymuszoną rozmieszczeniem sprzętu . Jako DM uczestniczyłeś w kursach i wiesz , że początkujący nurkowie już na etapie kolejnych modułów maja problem z przyjęciem pozycji pod wodą - wywala ich na plecy , na bok , do góry nogami itd . Moim zdaniem pozycja omawiana najlepiej pokazuje kursantowi , co można uzyskać trenując pływalność i obrazowo podkreślić rolę płuc jako worka zasadniczego wpływającego na pływalność . Perfekcyjna pływalność jako specjalizacja w PADI jest niejednokrotnie wyśmiewana i lekceważona , przez zadufanych w sobie nurów wszelkiej maści - z PADI adeptami włącznie - a mało kto zdaje sobie sprawę z tego jak ciekawe i trudne może być odbycie takiego szkolenia - pod warunkiem , że prowadzone jest przez kogoś z inwencją , pomysłem i zacięciem , a zaliczenie nie jest tylko kwestią zapłaty za PIC . Inwencja w tworzeniu zadań , torów przeszkód jest tu praktycznie nie ograniczona a prawidłowe wykonanie ćwiczeń wymaganych na kursie - gwarantuje co najmniej zwrócenie uwagi na to , że pływanie w poziomie na jednej głebokości to nie szczyt umiejętności , którę można osiągnąć w praktyce.
Typ skafandra , rodzaj i pojemność kamizelki - opanowanie ich obsługi i poznanie właściwości to pryncypia , a rozmawiamy o szczegółach czyli - płucach , których " regulacja" jest kluczowa w tym przypadku .
I na koniec ; jak już te płuca opływamy i wszystko jest OK - przechodzimy na obiegi zamknięte lub półzamknięte - i jak mawiał kolega Siara z Kilera - cały misterny plan .............. "
No to pozdrawiam - Kriss
lobster - 02-09-2004, 22:42 Temat postu: Re: Problem z hooverem!
| Kriss napisał/a: |
" Turecki " siad w basenie - nie jest sztuką dla sztuki jak ktoś wyżej sugerował - jest pozycją w której praktycznie eliminuje się pracę płetw |
Poziomy hoover rowniez eliminuje prace pletw (z definicji hoovera) a ma ta zalete, ze mozna go potem uzyc do plywania i zatrzymywania sie, bez koniecznosci zmiany pozycji z horyzontalnej na pionowa i posikiwania inflatorem w te i we wte
McGrzegorz - 02-09-2004, 22:51 Temat postu: Re: Problem z hooverem! [quote="Kriss"][quote="McGrzegorz"] | Kriss napisał/a: | Co do praw fizyki - nie pękam - zmieniam .
Perfekcyjna pływalność jako specjalizacja w PADI jest niejednokrotnie wyśmiewana i lekceważona , przez zadufanych w sobie nurów wszelkiej maści - z PADI adeptami włącznie - a mało kto zdaje sobie sprawę z tego jak ciekawe i trudne może być odbycie takiego szkolenia - pod warunkiem , że prowadzone jest przez kogoś z inwencją , pomysłem i zacięciem , a zaliczenie nie jest tylko kwestią zapłaty za PIC . Inwencja w tworzeniu zadań , torów przeszkód jest tu praktycznie nie ograniczona a prawidłowe wykonanie ćwiczeń wymaganych na kursie - gwarantuje co najmniej zwrócenie uwagi na to , że pływanie w poziomie na jednej głebokości to nie szczyt umiejętności , którę można osiągnąć w praktyce.
Typ skafandra , rodzaj i pojemność kamizelki - opanowanie ich obsługi i poznanie właściwości to pryncypia , a rozmawiamy o szczegółach czyli - płucach , których " regulacja" jest kluczowa w tym przypadku .
No to pozdrawiam - Kriss |
Siara Siarzewski jest spoko ale Ty jak i on czasem czytacie bez zrozumienia
1. NIE przeczę,że pływalnośc jest podstawą
2. NIE podważam sensu jej ćwiczenia
3. NIE pisałem nic w tym guście
Prawa fizyki są niestety i nawet TY nie zmienisz pozycji z Jacketem nie kompensując różnicy w pływalności związanej z przemieszczeniem powietrza w pionie przez (odruchowy u Ciebie) wydech. Płuc uzywasz juz tak automatycznie,że nie wiesz że to robisz i zapomniałeś pewnie że nie zawsze tak było.
AD REM
moja uwaga o pływalności była do Victorii z którą nie zgadzam się,że zmiana pozycji z poziomej na pionową (półpionową) na nic nie wpływa. (W tym modelu nie możemy wziąć pracy płuc pod uwagę)
Co do inwencji twórczej w zakresie pomysłow do ćwiczenia to na dziś rekordem jest dla mnie kostka Rubika o wymiarze 3x3x3 zatopiona przez przyjaciół z Austrian Divers w Attersee, popływanie w 3 wymiarach w tej zabawce (zwłaszcza w suchym) to naprawdę zabawa wyższego rzędu.
Victoria - 02-09-2004, 23:58 Temat postu: Re: Problem z hooverem!
| McGrzegorz napisał/a: | | moja uwaga o pływalności była do Victorii z którą nie zgadzam się,że zmiana pozycji z poziomej na pionową (półpionową) na nic nie wpływa. (W tym modelu nie możemy wziąć pracy płuc pod uwagę) |
Drogi kolego, zalozylam, ze zmiany sa tak niewielkie, ze dla uproszczenia mozna przyjac, ze ich nie ma. Kazde stwierdzenie mozna rozklac na czynniki pierwsze, ale po co?
Jesli ktos cwiczy hoovera, to jak przyjmie, ze jak go przekreci, to sie nic nie zmieni, to dalej bedzie tego hoovera robil. Jesli sie zacznie przejmowac zmiana pozycji i kombinowac ile by tu dodac/odjac to za wiele sobie nie pocwiczy.
McGrzegorz - 03-09-2004, 00:07 Temat postu: Re: Problem z hooverem! [quote="Victoria"] | McGrzegorz napisał/a: | | Jesli sie zacznie przejmowac zmiana pozycji i kombinowac ile by tu dodac/odjac to za wiele sobie nie pocwiczy. |
Niestety znowu się nie zgodze (podroczyć się zawsze warto)- jak pojmie że w górę wydech w dół wdech to będzie mu łatwiej aż do uproszczenia i za chwile przestanie cwiczyć bo mu się to takie łatwe zrobi......gdzieś po 5 latach.
Ale jestem upierdliwy......
Kriss - 03-09-2004, 08:47
Macie rację ! Nie wiem , nie znam się , zarobiony jestem , i nie przeliczam przelewów w poziomie i pionie , na dodatek ćwicze też czasem głową w dół co zapewne wpływa na niezrozumienie tego co potem czytam- szkoda palców i klawiatury .Życząc dalszej owocnej dyskusji ;
Pozdrawiam - Kriss.
Marta_W - 03-09-2004, 17:56
| lobster napisał/a: | | Marta_W napisał/a: | | siedzisz po turecku, pod sobą masz wodę i nad sobą masz wodę; podobno kobietom nie wychodzi "z natury" - ja zwykle nakrywam się płetwami. Aż ryby kichają ze szczęścia... |
Kobietom wlasnie wychodzi lepiej bo w poziomie. Ten po turecku to sztuka dla sztuki. Ani tym plynac nigdzie sie nie da, ani nic.
Kobiety w ogole sa lepiej zbudowane do nurania. Mniej zra gazu i przyjemniej popatrzec |
no, to muszę sobie poćwiczyć, żeby było i ładnie, i profesjonalnie
Marta_W - 03-09-2004, 18:06
| lobster napisał/a: | | Marta_W napisał/a: | | siedzisz po turecku, pod sobą masz wodę i nad sobą masz wodę; podobno kobietom nie wychodzi "z natury" - ja zwykle nakrywam się płetwami. Aż ryby kichają ze szczęścia... |
Kobietom wlasnie wychodzi lepiej bo w poziomie. Ten po turecku to sztuka dla sztuki. Ani tym plynac nigdzie sie nie da, ani nic.
Kobiety w ogole sa lepiej zbudowane do nurania. Mniej zra gazu i przyjemniej popatrzec |
No, to mnie na kursie szkoli po seksistowsku, że kobiety:
a)trudniej ustalają pływalność
b)przy hooverze robią dziwne rzeczy
c)ale generalnie nadają się na nurów
Poza tym dzięki wszystkim za fachowe objaśnienia. Pozdrowenia
Victoria - 07-09-2004, 09:39 Temat postu: Re: Problem z hooverem! [quote="McGrzegorz"] | Victoria napisał/a: | | McGrzegorz napisał/a: | | Jesli sie zacznie przejmowac zmiana pozycji i kombinowac ile by tu dodac/odjac to za wiele sobie nie pocwiczy. |
Niestety znowu się nie zgodze (podroczyć się zawsze warto)- jak pojmie że w górę wydech w dół wdech to będzie mu łatwiej aż do uproszczenia i za chwile przestanie cwiczyć bo mu się to takie łatwe zrobi......gdzieś po 5 latach.
Ale jestem upierdliwy...... |
W gore wdech a w dol wydech niezaleznie od pozycji, nieprawdaz?
Ja sie upieram, ze zmianami pozycji nie powinno sie przejmowac, tylko poprostu cwiczyc w takiej obroconej.
|
|