FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

TECHNIKA NURKOWANIA I SPRZĘT - Dopasowanie uprzęży a awaryjne wyciąganie partnera

Art - 21-09-2004, 11:13
Temat postu: Dopasowanie uprzęży a awaryjne wyciąganie partnera
Jak wiemy uprząż do płyty (wg standardów DIR) ma być bardzo dopasowana - po fundamentalsach ludzie skracają swoje taśmy o kolejne centymetry żeby wszystko było tak jak należy.

Kolega był ostatnio na kursie P2 i miał ćwiczenie: wyciąganie partnera w sytuacji awaryjnej do tego nieprzytomnego.

Na kursie uczą chwytu: przekładamy rękę pod jego lewym pasem naramiennym przez co mamy doskonałe trzymanie i ta samą ręką odchylamy głowę to tyłu i trzymamy automat.
Prawą ręką obsługujemy jego inflator.

Jak to zrobić kiedy uprząż jest na tyle dopasowana że rękę włożymy jedynie do nadgarstka?

Może znacie inny równie dobry chwyt w takiej sytuacji?

Pozdrawiam

Victoria - 21-09-2004, 11:17
Temat postu: Re: Dopasowanie uprzęży a awaryjne wyciąganie partnera
Art napisał/a:
Może znacie inny równie dobry chwyt w takiej sytuacji?

Ja to robie od tylu :)

Art - 21-09-2004, 11:21

Jak robimy to od tyłu to nie mamy kontaktu wzrokowego z partnerem - a wiemy jak kontakt jest ważny w takiej sytuacji :mrgreen:

Możesz opisać jak wygląda dokładnie: jak, którą ręką i gdzie trzymamy ?

Oczywiście mówimy o wyciąganiu awaryjnym (żeby nie było)

sQba - 21-09-2004, 11:30

lewa reka trzymasz za prawa szelke partnera prawa reka chwytasz inflator poszkodowanego i ta sama reka odchylasz glowe poszkodowanego do tylu(aby udrznic drogi oddechowe) i wychodzisz na jego jakieciku
Art - 21-09-2004, 11:37

sQba napisał/a:
lewa reka trzymasz za prawa szelke partnera prawa reka chwytasz inflator poszkodowanego i ta sama reka odchylasz glowe poszkodowanego do tylu(aby udrznic drogi oddechowe) i wychodzisz na jego jakieciku


W tym przypadku nie jesteś w stanie odpowiednio przytrzymać autmat w ustach - chyba, że ramieniem robisz to tak samo sprawnie jak dłonią.

Dobrze zrozumiałem Twój sposób?

Victoria - 21-09-2004, 11:56

Art napisał/a:
Jak robimy to od tyłu to nie mamy kontaktu wzrokowego z partnerem - a wiemy jak kontakt jest ważny w takiej sytuacji :mrgreen:
Możesz opisać jak wygląda dokładnie: jak, którą ręką i gdzie trzymamy ?

Jak jest nieprzytomny to kontakt wzrokowy jest nieszczegolnie mozliwy. Ja sobie upodobalam generalnie wyciaganie od tylu - jest skuteczne w przypadku nieprzytomnego, a takze spanikowanego - nie zrobi kuku.

Nogami obejmujemy nurka w pasie lub (i to moje ulubione) obejmujemy lapiemy miedzy nogi butle. Prawa reka lapiem za podbrodek i unosimy glowe do gory, jednoczesnie przytrzymujemy automat.
Lewa reka obslugujemy jego i swoj inflator.
Uwazamy na ktorej rece ma zawor upustowy w suchym zeby pod ta reka poprowadzic swoja reke. Dzieki temu reka jest w gorze i nadmiar z suchego ucieka.

Art napisał/a:
Oczywiście mówimy o wyciąganiu awaryjnym (żeby nie było)

A o czym pomyslales? :P

sQba - 21-09-2004, 12:08

Art napisał/a:
sQba napisał/a:
lewa reka trzymasz za prawa szelke partnera prawa reka chwytasz inflator poszkodowanego i ta sama reka odchylasz glowe poszkodowanego do tylu(aby udrznic drogi oddechowe) i wychodzisz na jego jakieciku


W tym przypadku nie jesteś w stanie odpowiednio przytrzymać autmat w ustach - chyba, że ramieniem robisz to tak samo sprawnie jak dłonią.

Dobrze zrozumiałem Twój sposób?


nie ma sensu wkladac automatu do ust nieprzytomego ktory wczesniej u wypadł bo on itak nie oddycha, trzeba go jak najszybciej do gory, a jezeli oddycha to na pewno go nie wypusci

martin - 21-09-2004, 12:32
Temat postu: Re: Dopasowanie uprzęży a awaryjne wyciąganie partnera
Art napisał/a:
Na kursie uczą chwytu: przekładamy rękę pod jego lewym pasem naramiennym przez co mamy doskonałe trzymanie i ta samą ręką odchylamy głowę to tyłu i trzymamy automat.


Przez co powstaje niebezpieczenstwo, ze nie bedziemy mogli puscic poszkodowanego w razie potrzeby. Rownie dobrze mozesz przypiac sie do niego karabinczykiem....

Wystarczajace jest wsuniecie reki pod pache i przytrzymanie ta sama reka AO.

martin - 21-09-2004, 12:35

nie ma sensu wkladac automatu do ust nieprzytomego ktory wczesniej u wypadł bo on itak nie oddycha, trzeba go jak najszybciej do gory,[/quote]

Jestes pewien? A spontaniczny powrot oddechu jest wycinkiem z kreskowek?

sQba napisał/a:
a jezeli oddycha to na pewno go nie wypusci


tu bym sie mocno klucil... Utrata swiadomosci nie koniecznie idzie w parze z zanikiem oddechu...

Miłosz - 21-09-2004, 12:44

Fakt: odruch oddychania jest automatyczny.

Tym niemniej uczono mnie na kursie, żeby nie wkładać automatu "wypadniętego" - nie poznałem uzasadnienia, niestety, więc nie czuję się związany z tą wiedzą.

No i to obejmowanie partnera od tyłu. Czy da się to zrobić z Twinem? Czy on się nie wysuwa? Kto proponuje te reguły - czy ktoś, kto je sprawdził? Jakie to ma wady?

Procedura awaryjna dla mnie, to taka, która się sprawdzi przynajmniej w zdecydowanej większości przypadków, a najlepiej we wszystkich, stąd moja dociekliwość.

Pozdro,
Nishi

basia - 21-09-2004, 13:12

Jestes pewien? A spontaniczny powrot oddechu jest wycinkiem z kreskowek?

Na zdrowy, nienurkowy rozum, to co da wpychanie zalanej puszki osobie nieoddychającej? przy spontanicznym oddechu napije się wody przecież.

martin - 21-09-2004, 13:22

basia napisał/a:
Na zdrowy, nienurkowy rozum, to co da wpychanie zalanej puszki osobie nieoddychającej? przy spontanicznym oddechu napije się wody przecież.


Nacisniecie bypasu oproznia AO z wody. Automat pelni role zaworu umozliwiajacego wyjscie powietrza z pluc ale uniemozliwiajacego wejscie wodzie...

Cytat:
Procedura awaryjna dla mnie, to taka, która się sprawdzi przynajmniej w zdecydowanej większości przypadków, a najlepiej we wszystkich, stąd moja dociekliwość


Przeczwicz to pare razy w otwartych wodach i wyrob procedure ktora _u ciebie_ bedzie funkcjonowala w wszystkich przypadkach....

kjar - 21-09-2004, 13:31

Nishigoi napisał/a:
nie wkładać automatu "wypadniętego" - nie poznałem uzasadnienia


Zgodnie z moim wyobrażeniem powody sa co najmniej 2 :

1. Wbrew pozorom nie jest to łatwe jesli osoba jest nieprzytomna i sama nie chwyta ustnika (spróbuj wyluzowac mięsnie trwarzy i włożyć sobie automat bez szerokiego otwierania szczęki).
2. Brak czasu - każde kilka sekund poświecone na odszukanie i wepchniecie automatu jest zbyt cenne. Należy możliwie szybko i bezpiecznie wyprowadzić nieprzytomnego nurka na górę.

Miłosz - 21-09-2004, 13:32

Cytat:
Przeczwicz to pare razy w otwartych wodach i wyrob procedure ktora _u ciebie_ bedzie funkcjonowala w wszystkich przypadkach....


Zrazu wydaje mi się to niemożliwe. :(
Muszę dopuścić możliwość generalizacji, na jaką brak mi odwagi. Nie przećwiczę wszystkich sytuacji, nie dam rady stworzyć wszystkich konfiguracji, a szukając własnej metody tracę czas. POdczas gdy ktoś już pewnie wpadł na tę metodę i może wystarczy napisać. :]
Po wtóre potrzebuję punktu startu. Ciekawym wydaje się opcja z oplataniem nogami, na pewno popróbuję.

Pozdróweczko,
Nishi

Victoria - 21-09-2004, 13:44

Nishigoi napisał/a:
No i to obejmowanie partnera od tyłu. Czy da się to zrobić z Twinem? Czy on się nie wysuwa? Kto proponuje te reguły - czy ktoś, kto je sprawdził? Jakie to ma wady?

Ja sprawdzilam parokrotnie.
Na twinsecie tez sie wygodnie siedzi :)

sQba - 21-09-2004, 14:00

[quote="martin"]
basia napisał/a:
Na zdrowy, nienurkowy rozum, to co da wpychanie zalanej puszki osobie nieoddychającej? przy spontanicznym oddechu napije się wody przecież.


Cytat:
Nacisniecie bypasu oproznia AO z wody. Automat pelni role zaworu umozliwiajacego wyjscie powietrza z pluc ale uniemozliwiajacego wejscie wodzie...


To jak bedziesz mu trzymał bypas cały czas wcisniety, nieprzytomny sam sobie nie wcisnie, ja tego nie rozumiem, wytlumacz jescze raz

Wystarczy odchylic glowe do tylu poszkodowanego nie bedzie grozic barotrauma

Widze ze szkół ratownia jest wiele wiec robny to co uwazamy za sluszne i to co umiemy najlepiej.

martin - 21-09-2004, 14:23

Nishigoi napisał/a:
Podczas gdy ktoś już pewnie wpadł na tę metodę i może wystarczy napisać.


Nie wystarczy. To trzeba przecwiczyc, jesli znasz tylko teorie to w praktyce wychodza potem przenajrozniejsze komplikacje. Nie ma idealnej metody, dlatego kazda szkola uczy inaczej.

Cytat:
To jak bedziesz mu trzymał bypas cały czas wcisniety, nieprzytomny sam sobie nie wcisnie, ja tego nie rozumiem, wytlumacz jescze raz


Sposob jaki ja ustanowilem dla siebie za idealny:
wkladam AO spowrotem, naciskam bypas, potem lewa reka przytrzymuje AO i glowe odchylona do tylu, prawa obsluguje uzadzenie wypornosciowe nieprzytomnego. Moj suchar sam sie obsluguje, ewtl. nadmiar gazu w moim BC usuwa, na samym poczatku -> przechodze na BC poszkodowanego.

basia - 21-09-2004, 14:27

Cytat:
Nacisniecie bypasu oproznia AO z wody. Automat pelni role zaworu umozliwiajacego wyjscie powietrza z pluc ale uniemozliwiajacego wejscie wodzie...


No ok, ale co po po takiej encyklopedycznej informacji?
Założenie jest takie, że nurek jest nieprzytomny. Należy jak najszybciej to możliwe wyprowadzić nurka na powierzchnię. Gimnastykowanie się z wkładaniem automatu do ust osobie nieprzytomnej nie przyśpieszy tej czynności...

To jak bedziesz mu trzymał bypas cały czas wcisniety, nieprzytomny sam sobie nie wcisnie, ja tego nie rozumiem, wytlumacz jescze raz

Wystarczy odchylic glowe do tylu poszkodowanego nie bedzie grozic barotrauma

Widze ze szkół ratownia jest wiele wiec robny to co uwazamy za sluszne i to co umiemy najlepiej.[/quote]

OT- cześć Kuba.

martin - 21-09-2004, 14:48

basia napisał/a:
To jak bedziesz mu trzymał bypas cały czas wcisniety, nieprzytomny sam sobie nie wcisnie, ja tego nie rozumiem, wytlumacz jescze raz


Nie ma zadnej gimnastyki z wkladaniem AO, jest to identyczny ruch jak przy przytrzymaniu glowy, z ta tylko roznica, ze trzymasz AO w rece.

Po co trzymac caly czas bypas? Naciskasz na chwile po wlozeniu OA do buzi, a potem tylko przytrzymujesz AO w buzi i glowe odchylona do tylu. Malym palce i kciukiem obejmujesz zuchwe, reszta palcow trzymasz AO.

Sandii - 21-09-2004, 14:58

hej
z całej tej dyskusji wyszły dwa punkty w których wszyscy sie zgadzają:
1. odchylić głowe nieprzytomnego do tyłu (góry, zalezy jak spojżeć)
2. wychodzimy na jego BCD

reszta to różne szkoły na rózne okazje i różny sprzęt
nie sadzę by się dało znaleśc jakiś jedyny, i najlepszy sposób
chyba że za taki uznamy ten który nam najlepiej wychodzi ;)

Szkolenia na stopnie podstawowe robi sie w sprzęcie "standardowym" (instruktorzy i DM też taki najczęściej mają) co oznacza że na kursie nie występują problemy z wykonaniem ćwiczenia (bo wszyscy mają taki sam sprzęt).
Oboje z Viki robiliśmy kurs DM w płytach z uprzężą i workiem co w sposób znaczący utrudniło nam te ćwiczenia (ale sie dało zrobić:).
Jak sie przyjżycie kursom to intruktorzy dopasowują swoja konfigurację do potrzeb ćwiczeń po to by jak najlepiej (i jak najłatwiej) to pokazać.

Jedyne w takiej sytuacji rozwiązanie to przećwiczenie tego samodzielnie przy okazji nurka z jakąś sensowną osobą (polecam kubę, on uwielbia ćwiczyć ;)))) oczywiście w dowolnie wybranej konfiguracji (sprzętowej)
Sandii

sQba - 21-09-2004, 15:22

martin napisał/a:
Po co trzymac caly czas bypas? Naciskasz na chwile po wlozeniu OA do buzi, a potem tylko przytrzymujesz AO w buzi i glowe odchylona do tylu. Malym palce i kciukiem obejmujesz zuchwe, reszta palcow trzymasz AO.


Wydaje mi sie ze wcisniecie bypasa nie oprózni wody z ust poszkodowanego!

OT
czesc Basia, co za spotkanie! :D

martin - 21-09-2004, 16:16

sQba napisał/a:
Wydaje mi sie ze wcisniecie bypasa nie oprózni wody z ust poszkodowanego!


Jesli przy naciskaniu bapasa bedziesz glowe poszkodowango trzymal przycisnieta do klatki piersiowej, usuniesz duza czesc wody z ust.

Manewr z AO w ma na celu zmniejszenie ilosco wody ktora moze dostac sie do pluc w trakcie wyciagania. Trzymajac udroznione drogi oddechowe i glowe przechylona do gory, masz duze szanse napelnienia pluc po brzegi woda, z AO w buzi szanse te maleja.

sQba - 21-09-2004, 16:23

to w tkim razie nieprzytomny moze dostac uzazu pluc... wybacz ale nie bede kontynuowal tej dyskusji bo zchodzimy z tematu
martin - 21-09-2004, 16:48

sQba napisał/a:
to w tkim razie nieprzytomny moze dostac uzazu pluc...


Sprecyzuj dlaczego.

Art - 21-09-2004, 17:41

sQba napisał/a:
to w tkim razie nieprzytomny moze dostac uzazu pluc... wybacz ale nie bede kontynuowal tej dyskusji bo zchodzimy z tematu


Proszę o wyjaśnienie w jakim przypadku ma dostac tego urazu???

sQba - 21-09-2004, 17:50

kiedy nie bedzie mial odchylonej glowy do tylu w tedy nie dojdzie do urazu a kiedy pochylona do dolu to tak
Art - 21-09-2004, 18:03

Ok - to rozumiem, nie napisałeś na którą część wątku odpowiadasz więc dlatego pytam.

Moje pytanie było głównie skierowane do osób nurkujących w konfiguracji DIR

Może ktoś kto tak nurkuje podsumuje jak wygląda awaryjne wyciąganie nieprzytomnego nurka. Pewnie macie konkretne ćwiczenia do zrobienia na warsztatach.

Może Tomek Żabierek lub Lobster coś nam w tym temacie powie???
Lub ktokolwiek inny mógł to ktoś podsumować w 1 poście (typu robimy tak i tak....)

Dziękuję i pozdrawiam

zabierek - 21-09-2004, 18:48

Lapie sie od tylu, za podbrudek, prawa reka. W ten sposob jest dostep do wszystkich koniecznych elementow wyposarzenia. Tak samo z bocznymi butlami.

Metoda "za szelke" jest do bani, bo brakuje jednej reki.

O moim stosunku do instruktorow zmieniajacych konfiguracje na potrzeby cwiczen sie tutaj nie wypowiem, bo by admin musial wyciac ten post :)

Zaba

Victoria - 21-09-2004, 19:04

zabierek napisał/a:
Lapie sie od tylu

Widzicie, sam Zabierek tez lubi od tylu :)

Andrzej Kosko - 21-09-2004, 19:43

A czy ktoś założył sytuacje,w której obydwa jackety nie działaja?
Viki,ja tez lubię od tyłu-ale czasem trzeba zmieniac pozycje...
Pozdrawiam

Adam Frajtak - 21-09-2004, 19:51
Temat postu: Dopasowanie uprzęży a awaryjne wyciąganie partnera
ja mam swoj sposob : 1- zdejmujesz pacjentowi balast
2- i odpalasz go jak bojke do gory
i juz 2 ruchy i po wszystkim :-)
Nie wydaje Wam się że ten temat to bicie piany? komu moze przeszkodzić ciasna uprząż w ratowaniu zycia czlowieka a w naszym przypadku czesto przyjaciela ????

Andrzej Kosko - 21-09-2004, 19:56

Czy naprawde uwazacie,ze obydwie KRW nie moga sie zepsuc jednocześnie ?
zabierek - 21-09-2004, 20:01

Andrzej Kosko napisał/a:
A czy ktoś założył sytuacje,w której obydwa jackety nie działaja?
Viki,ja tez lubię od tyłu-ale czasem trzeba zmieniac pozycje...
Pozdrawiam


To masz dwa suche.
Nie zakladajmy sytuacji przekombinowanych, bo wiekszosc nie potrafi sobie poradzic z banalnym, prostym przypadkiem ratowanie partnera gdy wszystko dziala. Skupcie sie na tym, a nie nie pietrzeniu hipotetycznych sytuacji.

Zaba

tomkozd - 21-09-2004, 21:43

Jeśli oba inflatory (partnerów) nie działają to (nie spotkałem takiego przypadku jeszcze nigdy, więc teoretycznie....):
1. Są alternatywne źródła wypornościowe - suchy.
2. Poza tym nurek powinien być dobrze wywarzony i na danej gł. neutralny więc można wyciągnąć na płetwach (trudne) i później regulować pływalność upuszczając gazu z suchego i worka.
3. Jeżeli sytuacja jest ciezka , nurkowie przeważeni , brak alternatywnego źródła wyporu, wszystko zawiodło, duża głebokość (znaczy same błedy w sztuce) to...liczmy na silne nogi,umiejętności i chyba cud.

sQba - 21-09-2004, 21:59

zabierek napisał/a:

Metoda "za szelke" jest do bani, bo brakuje jednej reki.

co to znaczy "do bani"? Gdzie brakuje reki, jak kazdy wie mamy 2.

martin - 22-09-2004, 08:26

sQba napisał/a:
kiedy nie bedzie mial odchylonej glowy do tylu w tedy nie dojdzie do urazu a kiedy pochylona do dolu to tak


W momencie wcisniecia bypasu, nie w ciagu wydobywania. Czytaj caly tekst, a nie pojedyncze wyrazy :roll:

Art napisał/a:
Może ktoś kto tak nurkuje podsumuje jak wygląda awaryjne wyciąganie nieprzytomnego nurka.


Opis masz powyzej. Od tylu, prawa reka przelozona pod pacha przytrzymuje AO i glowe do gory, lewa reka obslugujesz urzadzenie wypornosciowe.

zabierek napisał/a:
O moim stosunku do instruktorow zmieniajacych konfiguracje na potrzeby cwiczen sie tutaj nie wypowiem, bo by admin musial wyciac ten post


Relacjonuje sie jesli wezniesz pod uwage sensownosc pewnych cwiczen proponowanych przez niektore organizacje. Podobnie jak w ogolnej oswiacie, zdaza sie, ze program szkolenia nie nadaza nad rozwojem rynku :sad:

sQba napisał/a:
co to znaczy "do bani"? Gdzie brakuje reki, jak kazdy wie mamy 2.


Z tego jedna na amen unieruchomiona.

Sandii - 22-09-2004, 08:36

martin napisał/a:
Trzymajac udroznione drogi oddechowe i glowe przechylona do gory, masz duze szanse napelnienia pluc po brzegi woda, z AO w buzi szanse te maleja.


?????
wynurzając się powietrze się rozpręża i wylatuje z płuc - nie bardzo widze możliwość nalania sie wody. Obecność AO w buzi nic tu nie zmienia.

sQba napisał/a:
co to znaczy "do bani"? Gdzie brakuje reki, jak kazdy wie mamy 2.

Trzymając gościa z tyłu masz de facto jedną ręke wolną: odchylasz głowę gościa do tyłu ale możesz jakby co odpiąć mu balast, obsłużyć stage, wypuścić powietrze z suchacza, podrapać się po tyłku ...
A co najważniejsze jeśli gość odzyska przytomność to nie zrobi ci krzywdy. Bardzo pouczające jest ćwiczenie ze spanikowanym nurkiem. Jak cie kopnie w jaja to poczujesz ochotę na utopienie gościa nie na jego ratowanie.
Nie wszyscy pamietają, że najważniejsze dla ratownika to przeżyć by móc pomóc. Martwy ratownik nikomu nie pomoże.

Sandii[/quote]

martin - 22-09-2004, 08:39

Sandii napisał/a:
wynurzając się powietrze się rozpręża i wylatuje z płuc - nie bardzo widze możliwość nalania sie wody. Obecność AO w buzi nic tu nie zmienia.


Wez butelke po coli zejdz z nia na 10 m, napelnij powietrzem, obroc wylotem do gory (masz konfiguracje podobna do udroznionych drog oddechowych) i wynurz sie z taka szybkoscia, zeby rozprezajace powietrze uniemozliwilo nalanie sie wody do srodka.

Sandii - 22-09-2004, 08:47

martin napisał/a:
Sandii napisał/a:
wynurzając się powietrze się rozpręża i wylatuje z płuc - nie bardzo widze możliwość nalania sie wody. Obecność AO w buzi nic tu nie zmienia.


Wez butelke po coli zejdz z nia na 10 m, napelnij powietrzem, obroc wylotem do gory (masz konfiguracje podobna do udroznionych drog oddechowych) i wynurz sie z taka szybkoscia, zeby rozprezajace powietrze uniemozliwilo nalanie sie wody do srodka.


Może od razu wiadro, będzie bardziej widowiskowo ;)
Zrób butelke Coli z szyjką długości +-30cm i zobacz co to zmieni (i przykryj kapturkiem podobnym do języka).
Odchylenie głowy zmniejsza opory przy wydobywaniu sie powietrza z płuc, zmniejszając ryzyko urazu ciśnieniowego płuc. Przy wstrzymanym oddechu można sobie rozwalić płuca z 2-3m, a co dopiero z 10m. (z 10m do 0m = wzrost objętości o 100%).

Sandii

Tomek Tatar - 22-09-2004, 09:02

Sandii napisał/a:
Oboje z Viki robiliśmy kurs DM w płytach z uprzężą i workiem co w sposób znaczący utrudniło nam te ćwiczenia (ale sie dało zrobić:).

Utrudniło? :eek: Przecież ten sprzęt miał wszystko ułatwiać? :-D

Pozdrawiam.

Sandii - 22-09-2004, 09:58

Tomek Tatar napisał/a:
Sandii napisał/a:
Oboje z Viki robiliśmy kurs DM w płytach z uprzężą i workiem co w sposób znaczący utrudniło nam te ćwiczenia (ale sie dało zrobić:).

Utrudniło? :eek: Przecież ten sprzęt miał wszystko ułatwiać? :-D

Pozdrawiam.


więc zademonstruj:
1. zdejmowanie zakładanie pasa balastowego (to najłatwiesze) - na powierzchni i pod wodą
2. zdejmowanie i zakładanie jacketu (w tym przypadku płyty) - na powierzchni i pod wodą
3. wymianę pod wodą sprzętu na sprzet partnura i pływanie w nim
4. szkolne umocowanie octopusa wg wymagań PADI (trójkąt biodra - broda), po to by go potem szkolnie podawać

i teraz najważniejsze, nie o to chodzi żebyś to pokazał że umiesz ale zademontrował w sposób bezbłędny, teatralny i BEZPIECZNY!

w klasycznym BCD z pasem balastowym jest to banalne

najbardziej bruzdzi pas kroczny i przewód od suchacza :)
standardy PADi zmieniają sie bardzo powoli i jak narazie nie przewidują nie tylko płyt z workami ale także hubów (chyba, że intruktor to uwzględni w szkoleniu jako extras wg własnego pomysłu)

Maciuś Dru/ogi - 22-09-2004, 10:17

Hej,

Tjaaaa, też to przechodziłem. Niestety prawidłowe wykonywanie ćwiczeń wumagało pewnych modyfikacji konfiguracji.

Sandii napisał/a:

1. zdejmowanie zakładanie pasa balastowego (to najłatwiesze) - na powierzchni i pod wodą

To było banalnie proste - płyta zapewniała wystarczające dociążenie aby cała operacja odbyła się bez zbytniej akrobatyki :-)

Sandii napisał/a:

2. zdejmowanie i zakładanie jacketu (w tym przypadku płyty) - na powierzchni i pod wodą


Jak wyżej, pod warunkiem, że miało się dodatkowy balast na pasie. Wykonanie tego ćwiczenia z red bullami lub v-weightem byłoby chyba problematyczne... No i ja mam regulowaną uprząż w jackecie, przy DIRowej też pewnie byłoby ciekawie :???:

Sandii napisał/a:

3. wymianę pod wodą sprzętu na sprzet partnura i pływanie w nim


Jeśli zrezygnujesz z zapinania pasa krocznego i masz regulowaną uprząż, to spoko. Szczególnie łatwe było przy odychaniu z mojego II stopnia na 2 metrowym wężu. Tak łatwe, że instruktor kazał nam to powtarzać na standardowej konfiguracji :evil:

Sandii napisał/a:
najbardziej bruzdzi pas kroczny i przewód od suchacza :)

Pas kroczny wpychasz między worek a płytę (na potrzeby ćwiczeń oczywiście), suchy wieszasz w szafie i odkurzasz piankę i w ten oto sposób wszystkie ćwiczenia wykonujesz jak PADI nakazuje :-D

martin - 22-09-2004, 10:36

Maciuś Dru/ogi napisał/a:
Tjaaaa, też to przechodziłem. Niestety prawidłowe wykonywanie ćwiczeń wumagało pewnych modyfikacji konfiguracji.


Jesli do wykonania cwiczen potrzebna jest zmiana konfiguracji, to jaki sens ma robienie tych cwiczen, jesli wiesz, ze w konfiguracji w ktorej plywasz sa nie do wykonania?

Sandii - 22-09-2004, 10:39

i o to chodzi, własnie tak to robiłem:
- balast na pasie
- mój pas kroczny podpięty pomiedzy płyte, a worek
z regulacją pasów był problem bo u mnie na jednym ramieniu jest, a u Viki nie. Po za tym obwód klaty u Viki jest imponujący ;)))) i miałem luzy w jej nieregulowanej uprzęży.
ja byłem w piance, Viki w suchaczu -> było zabawnie ;)

jak widać sprzęt był modyfikowany w zależności od rodzaju ćwiczeń
i nie do końca uważam to za niewłaściwe. np.: przeważenie się intruktora na ćwiczeniach z OWD (dla ich bezpieczeństwa)
Sandii

Sandii - 22-09-2004, 10:50

martin napisał/a:
Jesli do wykonania cwiczen potrzebna jest zmiana konfiguracji, to jaki sens ma robienie tych cwiczen, jesli wiesz, ze w konfiguracji w ktorej plywasz sa nie do wykonania?


To był, jest i będzie problem nie do rozwiązania. Nurkowanie sie rozwija, powstaja różne szkoły nurkowania, a standardy organizacji typu PADI, SSI, CMAS zmieniają się wolniej i nie nadążają za nowinkami. I trudno sie dziwić.
Po za tym głownym celem szkoleń OWD/P1 jest wprowadzenie nowego "szczypiorka" w świat nurkowy. Bez zawracania mu głowy dziesiatkami detali, pomiedzy którymi są często niewielkie różnice;) A także bez wprowadzania w tajniki pływania technicznego, jaskiniowego, wrakowego, .... Po co przeciążac jego głowę detalami które mu nie sa potrzebne na tym etapie.

Bardzo lubie pływać w Twinsecie (mam nadzieje że sobie taki kupię;) ale na kurs OWD założe pojedyńcza butlę. Mam wąż 2m ale na kurs OWD założe żółty 90cm. itd., itp.

Sandii
ps. te ćwiczenia są do wykonania i robiłem je ;) tylko jakoś nie mogę sobie przypomnieć żebym potrzebował je kiedyś robić w życiu po za szkoleniem (np. wymiana BCD), a na kursie jest dowód pewnego opanowania sprzętu.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group