| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
TECHNIKA NURKOWANIA I SPRZĘT - Nie wypadek - raczej ciekawe zdarzenie.
Voodoo - 26-11-2004, 15:02 Temat postu: Nie wypadek - raczej ciekawe zdarzenie. Podczas jednego z nurkowań w Egipcie miałem ciekawą przygodę z nowiutkim automatem. Na kilka tygodni przed wyjazdem do Egiptu kupiłem nowiutkiego Dive Rita RG2000 + długi wąż. W Polsce miałem na nim ok 15 nurkowań. Podczas jednego z nurków w Egipcie na głębokości ok 20m czuję że ostatni oddech był jakiś cięższy (jakby kończyło się powietrze). Patrzę na manometr - wszystko OK. Biorę następny oddech a tu du.... blada. Sięgam po octo zastanawijąc się czy czasem działa - działał. Płynąc na octo, oglądam, stukam, pukam, odkręcam i zakręcam zepsuty drugi stopień - nawet nie drgnie. Płynę sobie spokojnie dalej i nagle pełno bombli. Automat bombluje jak oszalały. W butli coraz mniej. Pokazuję partnerowi że zdecydowanie coś nie gra i biorę od niego octo. W tym czasie podpływa Egipski DM, zakręca mi butlę i daje swój octo. Pytam się czy wracamy na łódź, lub czy się wynurzamy a on na to że płyniemy sobie dalej. No minęło jeszcze z 30 min zanim wróciliśmy na łódź.
Taka sobie ciekawa historyjka z nowiutkim aparatem. Dive Rite został rozkręcony jeszcze na łodzi ale nie dało się go naprawić. Przyczyną jest uszczelka w drugim stopniu), która normalnie powinna być przyklejona a latała luźno (dokładnie się nie znam na budowie więc nie nazwę jej technicznie) i raz przesuwając się blokowała powietrze a raz rozszczelniała.
Automat jest w naprawie ale podobno wzbudził duże zainteresowanie w serwisie. Mają wymienić na nowy - pożyjemy zobaczymy.
Pozdrawiam
Martin Kasiński - 27-01-2005, 09:16
Napisz może jaka była diagnoza serwisu! Może to być ciekawa informacja dla innych.
Nie znam dokładnie konstrukcji tego automatu ale informacja
| Cytat: | | Przyczyną jest uszczelka w drugim stopniu), która normalnie powinna być przyklejona a latała luźno |
jest zbyt niejasna i w zasadzie niczego nie wyjaśnia
Sandii - 27-01-2005, 09:34
biorąc pod uwagę że klonami diverite sa automaty scubatecha to warto się bdzie dowiedzieć co jest grane
Sandii
Martin Kasiński - 27-01-2005, 10:00
| Cytat: | | biorąc pod uwagę że klonami diverite sa automaty scubatecha to warto się bdzie dowiedzieć co jest grane |
Dokładnie tak, zostawienie sprawy z bardzo niejasną informacją do niczego nie prowadzi.
Voodoo - 27-01-2005, 10:15
Automaty naprawiono. Dostałem nowiutkie "wnętrzności" 2. stopni. Nie wiem na ile można wierzyć serwisowi ale podobno te stare pojechały do producenta (chce sam sprawdzić przyczyny). W serwisie twierdzili, że coś takiego nigdy się nie zdarzyło, to samo twierdzi producent dlatego odesłano automaty.
Nie znam się na budowie automatów, mogę tylko powiedzieć, że widziałem przyczynę jak rozkręcono go w Egipcie. To chyba nazywa się dysza wenturiego - w środku ma małą uszczelniającą podkładkę gumową, która normalnie powinna być przyklejona. U mnie się odkleiła i przesuwając się rozszczelniała automat, który zaczynał bardzo gwałtownie podawać powietrze. Jak przesunęło ją się na miejsce (po rozkręceniu) to do pierwszego wdechu było OK a później znowu automat "wybuchał".
Przepraszam za niefachowy opis
Martin Kasiński - 27-01-2005, 11:27
| Cytat: | | To chyba nazywa się dysza wenturiego - w środku ma małą uszczelniającą podkładkę gumową, która normalnie powinna być przyklejona. U mnie się odkleiła i przesuwając się rozszczelniała automat, który zaczynał bardzo gwałtownie podawać powietrze. Jak przesunęło ją się na miejsce (po rozkręceniu) to do pierwszego wdechu było OK a później znowu automat "wybuchał". |
?? Niestety na podstawie takiego opisu trudno coś powiedzieć. Nie widziałem w środku drugiego stopnia, ani przekroju automatu, jak dotrę do odpowiednich materiałów to postaram się wyjaśnić co tak naprawdę się stało.
martin - 27-01-2005, 12:59
| Voodoo napisał/a: | | To chyba nazywa się dysza wenturiego |
Chyba nie....
| Voodoo napisał/a: | | w środku ma małą uszczelniającą podkładkę gumową, która normalnie powinna być przyklejona. |
Nr. 31?
Voodoo - 27-01-2005, 13:23
Tak jak wspomniałem nie znam się na tym więc trudno mi jednoznacznie wskazać co nawaliło. Szczerze mówiąc to robi mi się głupio i chyba czas się dokształcić w tym temacie !!
Wydaje mi się że nie był to numer 31. Bardziej pasuje mi 26, lub coś co nie jest tu oznaczone a znajduje się na grzybku elementu 25.
Przy okazji proszę o rekomendacje jakiejś książkę o budowie i konserwacji automatów.
Martin Kasiński - 27-01-2005, 13:52
| Cytat: | | Przy okazji proszę o rekomendacje jakiejś książkę o budowie i konserwacji automatów. |
Trochę o automatach jest na stronie http://nurkomania.pl/029spis.htm
ale tak szczegółowo jak na rysunku powyżej nie znajdziesz nigdzie.
Automat przedstawiony na rysunku to Apeks TX50 więc konstrukcja twojego automatu może być inna. Nr 26 to o-ring i jego uszkodzenie nie wywołała obiawów jakie opisałeś, poza tym łatwo go wymienić, i oczywiście nie jest do niczego przyklejony.
-=Saint=- - 27-01-2005, 13:59
Oto rysunek identycznego automatu
Martin Kasiński - 27-01-2005, 14:18
Widać tu duże różnice w stosunku do pierwszego schematu. Apeks jest odciążony a RG 4X nie jest. Niestety rysunek nie jest najwyraźniejszy i trudno zidentyfikować wszystkie elementy. Oba drugie stopnie posiadają regulację docisku grzybka do gniazda. Konieczny jest opis poszczególnych części.
-=Saint=- - 27-01-2005, 14:34
Rysunek pochodzi ze strony Scubatech-a, tam tez jest dostępny cennik części z angielskimi i polskimi nazwami. Link Należy przewinąć tabelę do nagłówka "4x" i tam części są wypisane (tylko numery są jako 93XX)
martin - 27-01-2005, 15:13
W dalszym ciagu bym sie upieral, ze to moze byc tylko szczeliwo, oznaczone jako "12x"
Voodoo - 27-01-2005, 16:13
to może być 12x !!!
Martin Kasiński - 28-01-2005, 07:44
| Cytat: | | to może być 12x !!! |
szczeliwo na drugim stopniu to gumowy krążek o średnicy około 5-6mm i grubości ok 2mm i najczęściej jest tylko wkładany do grzybka a nie wklejany. Myślę, że ten element dobrze być zapamiętał. Wiec proszę o potwierdzenie, chodź osobiście stawiam że chodzi o coś innego.
Voodoo - 28-01-2005, 10:27
Rzeczywiście to był taki krążek. Powiedziano mi również, że powinien być bardzo ciasno osadzony, lub nawet podklejony, a u mnie wypadał jak się dmuchnęło
Martin Kasiński - 28-01-2005, 11:01
| Cytat: | | że powinien być bardzo ciasno osadzony, lub nawet podklejony, a u mnie wypadał jak się dmuchnęło |
Mieli w 100% rację, powinien być ciasno osadzony.
Nie zgadzają się tylko objawy, to znaczy, że automat raz podawał a raz nie. W związku z tym musiała być inna przyczyna. Również serwis nie zainteresował by się tym specjalnie, po prostu wymieniono by "szczeliwo" (koszt materiału 1-5zł) i było by po sprawie.
Voodoo - 28-01-2005, 11:55
To już sam nie wiem.
Automat podawał stale z max wydatkiem. Jak się rozkręciło go w drobiazgi i poprawiło "to coś - tą gumkę" to nie podawał do momentu jak wziąłem oddech - wtedu znowu od razu było na maxa.
Moja wiedza techniczna dot. budowy automatów jest jednak zbyt skromna i chyba nie dojdziemy co to jednak było.
Ważne, że mam nowe wnętrzności, ale muszę przyznać że zaufanie do tego automatu trochę mniejsze - zwłaszcza że to była nówka!
Martin Kasiński - 28-01-2005, 12:28
To co opisałeś powyżej, dokładnie opisuje działanie automatu z wypadającym „szczeliwem” na drugim stopniu. Kiedy szczeliwo (gumowy krążek) jest na miejscu automat nie podaje powietrza bo wszystko jest OK. Po wzięciu wdechu „szczeliwo” wypada i automat blokuje się w pozycji otwartej, czyli podaje z max wydatkiem.
Moja wcześniejsza uwaga dotyczyła opisu awarii automatu pod wodą
| Cytat: | | Podczas jednego z nurków w Egipcie na głębokości ok 20m czuję że ostatni oddech był jakiś cięższy (jakby kończyło się powietrze). Patrzę na manometr - wszystko OK. Biorę następny oddech a tu du.... blada. Sięgam po octo |
Nie bardzo rozumiem co mogło się zablokować, raczej powinien podawać powietrze z maksymalnym wydatkiem
Voodoo - 28-01-2005, 14:27
Dokładnie tak było jak mówisz.
Najpierw pod wodą zaciął się zupełnie. Rozkręciłem, zdjąłem membranę, ponaciskałem, postukałem - zkręciłem, znowu stuknołem i wtedy "wybuchł"
A później było tak jak opisałeś.
Czy coś takiego to faktycznie niespotykana awaria ? Czy przy przeglądach wymienia się ten krążek ?
Czy coś takiego ma prawo się zdarzyć i miałem po prostu pecha ?
I dzięki za odpowiedzi!!!
martin - 28-01-2005, 15:28
| Voodoo napisał/a: | | Czy przy przeglądach wymienia się ten krążek ? |
Tak. Wymiana szczeliwa jest robiona za kazdym serwisem.
Mysle ze wcisneli ci bzdury marketingowe, i wymienili szczeliwo a nie cale wnetrze automatu.
Voodoo - 28-01-2005, 15:32
Możliwe.
Martin Kasiński - 31-01-2005, 07:51
| Cytat: | | Najpierw pod wodą zaciął się zupełnie. Rozkręciłem, zdjąłem membranę, ponaciskałem, postukałem - zkręciłem, znowu stuknołem i wtedy "wybuchł" |
Cały czas nie zgadza mi się opis, z domniemaną przyczyną awarii. Jeżeli problem dotyczy "szczeliwa" na drugim stopniu to automat nie powinien się zaciąć. Bo niby z jakiego powodu. Nie można mówić, ze zacięcie automatu pod wodą to normalna sprawa, coś takiego nie ma prawa się wydarzyć i właśnie z tego powodu drąże temat.
Napisałeś
| Cytat: | | ponaciskałem, postukałem |
co ponaciskałeś? Jeżeli to była dżwignia to jak głęboko się ugieła?
|
|