| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - Barbarzyńca w ogrodzie
Cezary Kędzia - 27-11-2004, 14:05 Temat postu: Barbarzyńca w ogrodzie Nie ukrywam , że motorem mojej opowieści był post Tommyego 222 pt.Nurkowanie z idio....Przypomniałem sobie spaprane przez okazyjnego buddy nurkowanie. Był listopad 2002........
Nurkowanie w okolicach Hurghady, na uroczej rafie Turtle Bay. Bywalcy Egiptowa doskonale znają to miejsce. Sama rafa przypomina trochę miednicę o nieregularnych kształtach której brzegi są położone na głębokości około 1 metra. Cumowiska są oddalone o kilkadziesiąt metrów które z reguły przepływa się pod wodą a następnie należy przeskoczyć przez krawędź miski – garb, z automatem w ustach, lub na fajce. Jest to punkt dość niebezpieczny i wielu nurków porwało tam pianki i pokaleczyło kolana o ostre -twarde korale. Po przekroczeniu krawędzi schodzi się na samo dno miski, które jest pięknym koralowym ogrodem.
Wracając do nura odbyła się normalna odprawa na której ustalono partnurów i kolejność w jakiej płyniemy. Przypadł mi do pary Rosjanin lat koło 26 ze złotym łańcuchem grubości palca i złotym Rolexem (rzecz pod wodą bezwzględnie konieczna) . Ponieważ jestem dość tolerancyjny wisiało mi to jaki ma sprzęt (maska z różowym szkłem i tudzież inne
duperele). Ważne było dla mnie by nie sprawiał kłopotów pod wodą. Klient zaopatrzony był w super kamerę dyndającą u pasa i gustowne rękawiczki.
Jak zapewne wszyscy wiedzą takie akcesoria jak nóż i rękawiczki są zabronione w Egipcie ale nic to miałem nadzieje że nie będzie robił z nich pożytku pod wodą. Jakże się głęboko pomyliłem!
Po przejściu garbu nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Delikwent pełzał po dnie niczym alpinista łapiąc się za korale .Szedł jak czołg wyrywając i łamiąc wszystko w około.
Pomimo moich wymownych gestów i reakcji przewodnika nie zaniechał tego procederu.
Jednak czasza złości się przelała gdy zaczął dźgać nożem olbrzymią murenę chowającą się w norze. Natychmiast zareagował dive master -przewodnik ,podając sygnał koniec nurkowania. Strasznie mi wstyd ponieważ nie lubię przemocy (pozostałość po 8 latach trenowania w młodości wyjątkowo brutalnego karate kyokushinkai) ale facet po wejściu na pokład dostał tak w mordę , że spadł do wody. Mam nadzieje , że był to pierwszy i ostatni raz kiedy w trakcie zajęcia tak relaksującego jakim jest nurkowanie musiałem użyć siły fizycznej. Wiem że tak nie powinienem robić , ale puściły mi nerwy. Jak się później okazało był maklerem giełdowym i jego sposobem na stres było zadźganie nożem mureny. Na oglądał się w telewizji programów typu „Ryzykanci” i postanowił wcielić to w życie. Ze względu na moje wymiary (190cm/126kg) nie próbował szukać odwetu, ale dalej nie rozumiał za co dostał po mordzie. Czy często spotykacie barbarzyńców po wodą ?Może zbyt mało czasu poświęca się na kursach poszanowaniu przyrody?
Pozdrawiam
Czarek(PROF.)Kędzia
Mario - 27-11-2004, 14:30
nie rozumiał za co dostał po mordzie
I pewnie nigdy nie zrozumie gamoń jeden.
Piotr - Malediwy - 27-11-2004, 15:44
Ja kiedyś widziałem jak na którejś z raf Abumarada Gota kilkunastu rosjan chodziło po prostu po rafie mając wodę po kolana i schyleni podziwiali rafę przez lustro wody znajdujące się na wysokości ich kolan. Żeby było śmieszniej wszyscy mieli na sobie kapoki Po prostu dramat! Wszyscy na łodzi patrzeliśmy na ten obrazek i marzyliśmy o jakimś kałachu...
Innym razem płynąc z moja grupą mijałem grupę rosjan chyba w trakcie szkolenia. Instruktor zwrócony twarzą do kursantów stał tyłem do ściany rafy. Stał przygniatając płetwami koralowce. Gdy go mijałem pokazałem dłońmi aby podniósł płetwy (miałem nadzieję, że po prostu może nie zauważył na czym opierają się jego płetwy). Na to on mi pokazał, żebym sobie płynął dalej i po prostu się nie wtrącał. Niezly dawał przykład swoim kursantom...
Cezary Kędzia - 27-11-2004, 15:58
Myślę, że podwodne barbarzyństwo nie jest kwestią narodowości, ale odpowiedniego wyszkolenia. Szacunek do otaczającej przyrody powinno się wyssać z mlekiem matki (a może raczej z octopusem instruktora?)Wśród Rosjan spotkałem wielu wspaniałych i bardzo dobrze wyszkolonych nurków, szanujacych podwodny świat. Spotkałeś tak wielu idiotów tej narodowości bo nie oszukujmy się w Egiptowie wśród obcokrajowców Rosjanie stanowią najwiekszą grupę (wg.ostatnich danych coś około 50%) Natomiast jeżeli już mówimy o nacjach to ja mam złe doświadczenia z Francuzami .Zarówno w hotelach jak i pod wodą zachowywali sie jak szarańcza (a może to był tylko zbieg okoliczności i trafiłem na taką grupę ?)
POzdrawiam
Czarek (PROF)Kędzia
kjar - 27-11-2004, 16:15 Temat postu: Re: Barbarzyńca w ogrodzie
| Cezary Kędzia napisał/a: | | ... ale dalej nie rozumiał za co dostał po mordzie... |
Rozumiem Czarku, że kiedy już dostał, to powiedziałeś mu za co.
Cezary Kędzia - 27-11-2004, 16:54
Ponieważ władam językiem Puszkina perfekcyjnie był to monolog ubarwiony słowami mocno podkreśląjcymi jego sens i przeznaczenie. Język rosyjski jest bardzo bogaty w tego typu słowa. Dominowały wśród nich : bljadź , suka, kazioł , jebańko itp.
Odniosłem takie wrażenie , że choć część tego co powiedziałem trafiła do tego durnego , zakutego, maklerskiego łba i wyrobi to jego mózgu odruch np. niszczę rafę= dostaję w mordę , dźgam murenę nożem na terytorium rezerwatu ( a w nim jest Turtle Bay)=boli bo akukuk zrobi partnur lub sama murena.
Pozdrawiam
Czarek(PROF)Kędzia
Tommy222 - 27-11-2004, 20:33 Temat postu: Re: Barbarzyńca w ogrodzie
| Cezary Kędzia napisał/a: |
Jak zapewne wszyscy wiedzą takie akcesoria jak nóż i rękawiczki są zabronione w Egipcie ale nic to miałem nadzieje że nie będzie robił z nich pożytku pod wodą. Jakże się głęboko pomyliłem!
|
Coż szkoda, że egipski instruktor nie kazał mu zostawić noża na lądzie.
A tak z innej beczki to uważam, że edukowanie ludzi w kwestii kultury przez dawanie im "w mordę" nie jest najskuteczniejszym rozwiązaniem.
D@rek - 27-11-2004, 20:44
Mówi biegle jęz puszkina ratuje ludzi leje po mordzie chroni rafe zna sporty może podać do Sztokholmu może pan Nobel doceni i pochwali
TomM - 27-11-2004, 22:51
Cezary, podałeś bardzo drastyczny przykład. Czegoś takiego nigdy nie widziałem, przyznaję. Szczególny przypadek, obawiam się, że nieuleczalny. Kota oblać benzyną, podpalić, jak ma puszki przywiązane do ogona, to będzie zabawa. Opis tego samego gatunku, tylko bogatszego. Proponuję Marsa Alam i Elphinstone Reef tudzież odreagowywanie stresu giełdowego przez dźganie nożem 2,5 metrowego rekina oceanicznego białopłetwego. Ostatnio zjadł zwłoki Ruskiego, który się tam utopił po pijanemu (!), może zagustuje w moskiewskich yuppies?
Z innej nieco beczki, ale tez barbarzyństwo: Kursy podstawowe niestety nie uczą (jak się okazuje) kontroli nad pływalnością. Prawie każdy świeży nurek (z obserwacji bez znaczenia z jakiej federacji) made in Poland kontroluje na rafie pływalność metodą "Konia Polskiego". Kciuk w dół zanurzenie i.... poszłłłyyy konie po betttonie... Rowerkowanie, czyli Koń Polski czyni spustoszenie nie gorsze niż rosyjski psychopata, zwłaszcza świetnie sprawdzają się Maresy. Nic tak nie połamie gorgonii jak Avanti Quattro. Skuteczność 100%. Wprawdzie murenka jest bezpieczna, ale jak padaja pokotem czerwone gorgonie, to serce jednak boli. Co ciekawe, po kilku nurkach "rowerkowcy" podciągaja się, a więc:
1) potrafią, tylko nikt nie uczył, w Polsce nurkuje sie "do dna" bo widoczność itp. a na dnie pustynia, instruktorowi się nie chce i tak zostaje
2) Spustoszenia poczynione przez jedna taka parę w grupie sa przerażające
3) Grup ci w Egiptowie dostatek.
Rowerkują Franole, Skandynawowie, Polacy i Rosjanie, bez różnicy, niezależnie od federacji, solidarnie. Są wyjątki, jasne. Ale całe to zjawisko to barbarzyństwo na dużą skalę. Szkoda, że żaden znany mi system szkolenia nie przewiduje nauki techniki pływania w płetwach.
Piotr Zielenkiewicz - 28-11-2004, 02:55
| TomM napisał/a: | | Z innej nieco beczki, ale tez barbarzyństwo: Kursy podstawowe niestety nie uczą (jak się okazuje) kontroli nad pływalnością. Prawie każdy świeży nurek (z obserwacji bez znaczenia z jakiej federacji) made in Poland kontroluje na rafie pływalność metodą "Konia Polskiego". Kciuk w dół zanurzenie i.... poszłłłyyy konie po betttonie... Rowerkowanie, czyli Koń Polski czyni spustoszenie nie gorsze niż rosyjski psychopata, zwłaszcza świetnie sprawdzają się Maresy. |
Nie mogę się z tym zgodzić gdyż we wszystkich znanych mi systemach bardzo durzą uwagę przywiązuje, się do właściwej sylwetki oraz kontroli pływalności. Jeśli zaś chodzi o widoczność i brak życicą w naszych wodach to też nie powód dla którego czynione jest to brakoróbstwo. Przyczyną jest raczej chęć minimalizacji kosztów nie wiem czy to za sprawą konkurencji na rynku czy zubożenia społeczeństwa. Staramy się szkolić po minimach programowych. O ile w przypadku szkoleń w ciepłych i przejrzystych wodach stosunkowo łatwo jest uzyskać stosunek jeden moduł jedno nurkowani o tyle u nas a szczególnie na wodach otwartych wskaźnik postępów jest dużo gorszy do tego dochodzi zmniejszenie stosunku instruktor kursant skrócenie czasów pobytów ze względu na temperaturę w efekcie zrealizowanie kursu w ramach tak zwanych minimów programowych jest trudne. Jeśli nie niemożliwe. Tak by efekty były zadawalające. Pracochłonność szkoleń w Polsce na jednego kursanta jest dużo wyższa niż w przypadku Egiptu czy Chorwacji głównie ze względu na warunki.
Przyczyną jest raczej chęć jak największego obniżenia kosztów a ta z kolei prowadzi do minimalizacji ilości niezbędnych nurkowani i certyfikacji ludzi jeszcze nie gotowych.
Nie chciał bym jednak by ktoś obwiniał za to programy szkoleniowe. Dajmy na to program PADI dzieli kurs nurkowy na moduły. Co prawda PADI zaleca by pojedynczy moduł był realizowany w ramach jednych zajęć ale warunek ten może być tylko spełniony w przypadku realizacji i zaliczenia wszystkich ćwiczeń przewidzianych na moduł. Ponieważ warunek ten jest raczej trudny do spełnienia w polskich warunkach dziwi nieco fakt ofert przewidujący minimalną ilość nurkowani. O ile w przypadku konieczności zwiększenia ilości zejść podwodę centra lub instruktorzy nie zawsze domagają się dopłat. O tyle czas przewidziany na szkolenie, w szczególności stacjonarne, staje się bardzo wyżyłowany. Presja i naciski wywołane ilością czasu prowadzą do zaniżania kryteriów zaliczeniowych w celu zmieszczenia się w budżecie czasu i środków.
Kiedyś TS napisał w jednym ze swoich artykułów na grupę zarzuty względem szkoleń prowadzonych w systemie PADI. Pan Tomek nie zadał jednak sobie trudu rzetelnej analizy programu obcej sobie organizacji. winą za nie doszkolenie obarczał wadliwość programu szkoleniowego, który miał rzekomo ograniczać czas szkolenia czy ilość nurkowani. Faktycznie przyczyny takiego stanu rzeczy są jednak odmienne i niestety dotyczą w równym stopniu wszystkich organizacji w Polsce a zapewne w również dużej części Europy.
Niestety oferty często układane są bardziej pod zapotrzebowanie a ewentualnemu klientowi mówi się to co chce usłyszeć niż całą prawdę. A czego chcą konsumenci, chcą na ogól jak najszybciej. Oczywiście instruktor powinien nie zwracać na to uwagi i dostosować czas szkolenia do postępów kursantów a więc programu. Niestety nawet profesjonalny nauczyciel nurkowania jest tylko człowiekiem i ulega presją jak każdy.
Przemek - 28-11-2004, 15:44
No cezary, mam mieszane uczucia...
z jednej strony to jestem za że mu dałeś po mordzie, ale z drugiej czy to rozwiąże problem?????
Tez nie lubie ruskich nurków.... jak nurkowałem w Hurghadzie to ciągle mi przeszkadzali...
a to ktos na mnie spadł z góry.. a to ktos napłynął z boku...
szczytem było jak ustawiałem się do zdjęcia chyba z 10 imnut.. czekam i czekam.. nagle! jest !
idealnie ustawienie ryby... naciskam guzik i w tym momenci ktoś mnie uderzyl w brzych.. patrze a to grupa ruskich wypoływa, całe szczęścia że nie miałem noża..............
Cezary Kędzia - 28-11-2004, 15:47
| D@rek napisał/a: | | Mówi biegle jęz puszkina ratuje ludzi leje po mordzie chroni rafe zna sporty może podać do Sztokholmu może pan Nobel doceni i pochwali |
Jeżeli by przyjąć takie kryteria nominowania do nagrody Nobla to powinieneś nominować 90% stałych bywalców forum. Muszę Cię rozczarować ale większość z nas to ludzie inteligentni i władający obcymi językami ,chroniący przyrodę i gotowi udzielić pomocy umierajacemu nurkowi. Może nie każdy z nas da w mordę za dewastację rafy ale zapewniam Cię że zrobi to wielu bez zastanowienia .Jeżeli jesteś inny to może trafiłeś na to forum przez przypadek i zabłądziłeś.
Czarek(PROF)Kędzia
Tommy222 - 28-11-2004, 15:50
| Cezary Kędzia napisał/a: | Może nie każdy z nas da w mordę za dewastację rafy ale zapewniam Cię że zrobi to wielu bez zastanowienia .Jeżeli jesteś inny to może trafiłeś na to forum przez przypadek i zabłądziłeś.
Czarek(PROF)Kędzia |
Ja jestem inny i nie czuje, że trafiłem tu przez przypadek...
Mania - 28-11-2004, 16:06
Przemek - podobnie jak to bylo w przypadku Egipcjan tutaj tez bede domagala sie szacunku dla innej narodowosci. Prosze, nie uzywaj okreslenia "ruscy" bo jest ono w jezyku polskim obrazliwe. Jestem przekonana, ze bys sie poczul urazony gdyby na rosyjskim forum nurkowym - a takie jest i jest calkiem ciekawe - pisali o nas "polaczki". Szanujac siebie musimy szanowac tez innych. Acha - no i warto nie uogolniac - ja spotkalam w Egipcie koszmarnie nurkujacych Rosjan i swietnie nurkujacych Rosjan. To samo sie dotyczy wszystkich innych narodowosci - w tym i nas samych. Warto czasem popatrzec na naszych rodakow snorklujacych, zanim zacznie sie wytykac palcami inne narodowosci.
Uwazam, ze my - jako narod - mamy tyle wad, ze jakos nie wypada nam stawiac sie ponad innymi i nie szanowac ich.
Mania
PS. A jesli chodzi o narodowosc, ktora wiedzie turystyczny prym w Egipcie to wciaz sa to Wlosi. Dopiero potem Rosjanie, Polacy i inni.
Piotr - Malediwy - 28-11-2004, 16:31
A odnośnie pływalności...
W czasie kursu który ja robiłem (a robiłem go w Czestochowie), moi instruktorzy: Krzysztof Banbura i Darek Lorenc, kladli duzy nacisk na cwiczenie plywalnosci. Cwiczylismy ze sprzetem na basenie. Zawsze powtarzali, ze cwiczenie to nalezy uznac za zakonczone wtedy, gdy swoja plywalnosc bedziemy umieli regulowac nie tylko inflatorem ale rowniez wlasnymi plucami. Co ciekawe, obaj instruktorzy nigdy przedtem nie nurkowali na rafach koralowych (od tamtego czasu pewnie to nadrobili) Ale za to gdy ja byłem pierwszy raz w Egipcie to ta nauka bardzo mi sie przydala...
-=Saint=- - 28-11-2004, 16:59
Cóż, moim zdaniem wyczucie pływalności nie należy do rzeczy, które można wyczytać z książki. To trzeba po prostu poczuć. Jednym zabiera to więcej czasu, innym mniej, jenak zawsze przychodzi wraz z doświadczeniem. Żaden kurs nie zastąpi opływania, może natomiast wyznaczyćpewne kierunki, w którychi kursant powinien się kształcić sam.
TomM - 28-11-2004, 18:35
| Piotr Zielenkiewicz napisał/a: | | Nie mogę się z tym zgodzić gdyż we wszystkich znanych mi systemach bardzo durzą uwagę przywiązuje, się do właściwej sylwetki oraz kontroli pływalności. |
Wiesz, nie śmiem polemizować otwarcie. Nie jestem instruktorem, nie znam sprawy od strony teoretycznej, metodyki itd. Jednak pamiętam jeszcze swój kurs podstawowy i od czasu do czasu widuję kursy nie tylko podstawowe i nie tylko z daleka. Na tej podstawie zdecydowanie nie podzielałbym opinii, że systemy szkoleniowe kładą na to nacisk, a instruktorom się nie chce. Weźmy znane ćwiczenia typu pivot czy hover. Po jakiego diabła autorzy programu szkoleniowego wymyślili, aby hover wykonywać w pozycji pionowej za skrzyżowanymi nogami? Pewnie idzie o to, a by nie pomagać płetwami, ale świeżo opierzeni nie kojarzą wprost tego ćwiczenia z pływaniem pod wodą. Nie przypominam sobie natomiast ćwiczenia polegającego na leżeniu w wodzie w pozycji poziomej bez ruchu. A to przecież też hover. Skutek jest taki, że póki świeży nurek sam nie podpatrzy jak to robi np. przewodnik pokazując ciekawą rybę, to płynąc, jeszcze płynie. Ale jak przyjdzie zawisnąc w wodzie zaczyna się Ryszard Szurkowski na finiszu. A przecież to hoverek, który został niby zaliczony na kursie. Przypomnijcie sobie, jak wygląda safety stop pod łodzią w grupie nieopływanych. Horror. Piasek na dnie 5 m niżej skacze. A przecież ci właśnie nieopływani po paru nurkach sami się uczą - podpatrują. Może więc jednak w systemach szkolenia zbyt mały nacisk kładzie się na sposób pływania i kontrolę pływalności... W czasie kursu podstawowego przystanki robi się przy linie, bo bezpieczniej, OK. Ale niestety na rafie nie ma liny no i mamy problem. Poza tym nie raz widziałem jak grupa ćwiczy niby to pływalność w polskim bajorku. Ćwiczenia ćwiczeniami, wszyscy po kolei robią hoverek, niby rozumieją. Odpływają - i mamy wybuch bomby w wodzie tak mulą. A przed chwilą zaliczyli ćwiczenie z pływalności. Może więc jednak czegoś się nie ćwiczy na kursach, skoro masowo nieopierzeni uczą się tego sami nurkując, niestety kosztem rafy koralowej...
Silesian - 28-11-2004, 19:08
No cóż, zawsze znajdą się tacy, którzy będą początkujacy. Zawsze ktoś będzie nurkował pierwszy raz i czegoś się uczył. Trzeba ich lepiej szkolić i starać się, żeby nie przyczyniali się do strat w przyrodzie (np. szkolenie basenowe). Było by bardzo dobrze, gdyby instruktorzy (również w Polsce i w Rosji) zwracali większą uwagę niż dotychczas na ochronę przyrody i na nie zabieranie "pamiątek" (o tym mowa w innym wątku na forum...). Nawet jeżeli u nas nie ma raf koralowych.
A rozwiązania siłowe nie są niestety najlepszym rozwiązaniem. Nawet jeżeli cel był szczytny. Więcej można było by osiągnąć tłumacząc pewne zachowania temu nurkowi. Może jak każdy z nurków by tak robił, to kiedyś w końcu ten Rosjanin zrozumie swój błąd i przestanie dewastować przyrodę. A tak, zostanie mu tylko wspomnienie brutalności polskich nurków (on pewnie też uogólnia)...
Ryszard Szwajcer - 28-11-2004, 20:40
| Cezary Kędzia napisał/a: |
Muszę Cię rozczarować ale większość z nas to ludzie inteligentni i władający obcymi językami ,chroniący przyrodę i gotowi udzielić pomocy umierajacemu nurkowi. Może nie każdy z nas da w mordę za dewastację rafy ale zapewniam Cię że zrobi to wielu bez zastanowienia .Jeżeli jesteś inny to może trafiłeś na to forum przez przypadek i zabłądziłeś. |
Czarku!
1. Czy jako lekarz taż tak "odreagowujesz"?- bo mnie mama mówiła, że ludzie inteligentni nie załatwiają kwestii spornych pięściami...
2. Jako uczący sie kiedyś przez 8!!!- lat sztuki walki powinieneś poznać również podstawową "tajemnicę" - TO NIE TYLKO SZTUKA, TO PRZEDE WSZYSTKIM FILOZOFIA!
Jako potężnie zbudowany facet, z umiejętnością walki i przede wszystkim jako lekarz...oj!
3. Zapewniam Cię Czarku, że pomimo, iż "troszkę" otarłem się o "Twoją" i kilka innych odmian sztuk walki, to walczę tylko jak ratuję siebie lub kogoś innego. Nie inaczej!
4. Jeżeli twierdzisz, że wielu forumowiczów zbiło by kogoś bez zastanowienia, to chyba "troszkę" tych wielu obrażasz.
5. Muszę przyznać, że w wielu kwestiach się z Tobą do tej pory zgadzałem ale teraz kategorycznie nie!!!
6. Gwarantuję Ci Czarku, że w tym wypadku JESTEM INNY i na forum trafiłem faktycznie przez przypadek ale nie czuję się tutaj zbytnio wyobcowany - wręcz przeciwnie- bardzo lubię czytać wypowiedzi zdecydowanej większości forumowiczów, z którymi czuję się wyjątkowo zintegrowany.
Cezary Kędzia - 28-11-2004, 21:01
| Ryszard Szwajcer napisał/a: | | Cezary Kędzia napisał/a: |
Muszę Cię rozczarować ale większość z nas to ludzie inteligentni i władający obcymi językami ,chroniący przyrodę i gotowi udzielić pomocy umierajacemu nurkowi. Może nie każdy z nas da w mordę za dewastację rafy ale zapewniam Cię że zrobi to wielu bez zastanowienia .Jeżeli jesteś inny to może trafiłeś na to forum przez przypadek i zabłądziłeś. |
Czarku!
1. Czy jako lekarz taż tak "odreagowujesz"?- bo mnie mama mówiła, że ludzie inteligentni nie załatwiają kwestii spornych pięściami...
2. Jako uczący sie kiedyś przez 8!!!- lat sztuki walki powinieneś poznać również podstawową "tajemnicę" - TO NIE TYLKO SZTUKA, TO PRZEDE WSZYSTKIM FILOZOFIA!
Jako potężnie zbudowany facet, z umiejętnością walki i przede wszystkim jako lekarz...oj!
3. Zapewniam Cię Czarku, że pomimo, iż "troszkę" otarłem się o "Twoją" i kilka innych odmian sztuk walki, to walczę tylko jak ratuję siebie lub kogoś innego. Nie inacze
4. Jeżeli twierdzisz, że wielu forumowiczów zbiło by kogoś bez zastanowienia, to chyba "troszkę" tych wielu obrażasz.
5. Muszę przyznać, że w wielu kwestiach się z Tobą do tej pory zgadzałem ale teraz kategorycznie nie!!!
6. Gwarantuję Ci Czarku, że w tym wypadku JESTEM INNY i na forum trafiłem faktycznie przez przypadek ale nie czuję się tutaj zbytnio wyobcowany - wręcz przeciwnie- bardzo lubię czytać wypowiedzi zdecydowanej większości forumowiczów, z którymi czuję się wyjątkowo zintegrowany. |
Masz rację ! Jak już pisałem nie lubię przemocy i trochę mi z tego powodu dzisiaj wstyd.
Jesteśmy ułomni i ja w chwili słabości nie zapanowałem na złością .Był to impuls chwili którego się nie da cofnąć .
Pozdrawiam
Czarek(PROF)Kędzia
nemo127 - 29-11-2004, 12:39
A co myślicie o podwodnych "fotografach"? Specjalnie napisałem w cudzysłowie, bo to co wyrabiają niektórzy osobnicy w poszukiwaniu "super " ujęcia to skandal (tratowanie rafy, straszenie zwierząt, brak kontaktu z grupą itp...) . Przykład -proszę bardzo... Sipadan , pan z Polski z wielkim hausingiem na zwróconą przezemnie uwagę (też nie wytrzymałem) obraża się i w odwecie nie je posiłków z grupą. Pomijam w wątkach narodościowych japończyków , bo to co oni wyprawiają pod wodą to zgroza i wcale mnie nie dziwi ,że Sipadan zostanie zamknięty.
Przemek - 29-11-2004, 20:02
Hmm Maniu masz racje, przesadziłem z tym uogólnieniem, ale tak mi było żal tego ujęcia... tym bardziej że to było mój ostani nur podczas tamtego wyjazdu;]
ale zgadzam sie z tobą, nie możemy uogólniac!
pozdrawiam
|
|