| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - usa kto wie co mówić ??
PiotrS - 17-03-2005, 12:35 Temat postu: usa kto wie co mówić ?? Witam. Staram się o wize turystyczną do USA, w związku z tym idę do ambasady na rozmowę z konsulem , jest to moja pierwsza wizyta w ambasadzie i na dobrą sprawę nie wiem jak się zachować żeby zwiększyć swoje szanse na przyznnie wizy.
Jeżeli ktoś wie ,jak się zachować podczas rozmowy, co mówić , czego nie mówić , może są jakieś "tajne sposoby" żeby zwiększyć szanse pozytywnego rozpatrzenia wniosku?? Będe wdzięczny za wszystkie informacje które są w stanie mi pomóc !!!!!
Proszę o informacje tu na posta, albo na priv jak uważacie, że będzie lepiej.
Z góry dziękuję za pomoc.
POZDRAWIAM.
maczaty - 17-03-2005, 13:27
Obowiązkowo zdjąć arafatkę jeszcze na ulicy.
A najlepiej to mieć dobrą pracę, rodzinę, mieszkanie, końskie zdrowie i uregulowany stosunek do woja. Co nie zmienia faktu, że urzędnik na zagrodzie równy wojewodzie i cuda wianki zawsze się zdarzały i zdarzają się nadal.
Trzymam kciuki
PiotrS - 17-03-2005, 13:40
[quote="maczaty"]Obowiązkowo zdjąć arafatkę jeszcze na ulicy.
hehe, o arafatkę to się nie martwię........, słyszałem też żeby przyjść w koszulce polo ze statułą wolności wychawtowaną na plecach i z flagą usa w prawej ręce...
p.s. a tak poważnie to chodzi mi o poważne rady opinie , wskazówki, może ktoś ma już pare takich rozmów za sobą i podzieli się ze mną wskazówkami, pytaniami jakie np. może zadać konsul, itp.itd....
POZDRAWIAM
Arystokrata - 17-03-2005, 14:28
Witam
Mogę tylko doradzić, że dobrze jest starać się o wizę całą rodziną.
Ja byłem dwa lata temu i praktycznie o nic nie pytał tylko, do kogo jadę ile zarabiam i jakie studia kończyła żona i czy ma przy sobie dyplom. Dostałem z żoną wizę na 10 lat a dziecko na 1 rok.
Kuba - 17-03-2005, 14:34
odpowiadaj na zadane pytana i po prostu mow prawde.
moga siei nteresowac twoja sytuacja materialna (wiec jakies wydruki z rachunku biezacego czy akty notarialne moga byc pomocne), twoja sytuacja zawodowa (czyli dyplomy z uczelni, indeksy, swiadectwa pracy), ksiazeczka wojskowa tez.
no i przede wszystkim beda chcieli wiedziec gdzie jedziesz, na jak dlugo i co bedziesz tam robic).
bylem w ambasadzie 2 razy i nie mialem nigdy zadnych problemow, wize tez mam 10 letnia.
jesli masz w miare stabilna sytuacje zawodowo-materialno-rodzinna i mozesz to ewentualnie udowodnic to nie ma sie czym przejmowac
pozdrawiam
Kuba
Mania - 17-03-2005, 14:43
Powaznie - mowic prawde. I tyle.
Znajomy konsul powiedzial mi kiedys, ze tak naprawde to on po twarzy wchodzacego wie czy on jedzie do robty na czarno czy jako porzadny turysta, ktory nie bedzie sie chwytal dorywczych prac na czarno. Czy bedzie zostawal w Stanach na lewo czy grzecznie po miesiacu wroci.
Tak wiec sam sobie najpierw odpowiedz na pytanie po co - naprawde - tam jedziesz. A potem idz na rozmowe.
Mania
Łukasz - 17-03-2005, 18:07 Temat postu: Wiza do USA Podzielę się z wami opowiescia jak mój znajomy starał się o wizę do USA. Pan lat 60, na emeryturze, wykupił dwu tygodniowa wycieczkę do USA w biurze podroży. Na wycieczkę wybrał się ze swoja przyjaciółką lat 52. Przyszedł do ambasady i jest przesłuchiwany przez dwudziestoletnia panienkę. Wśród kilku pytań pada pytanie czy jedzie pan do USA sam. Odpowiedzial, ze nie jedzie sam tylko z panią T. Urzędniczka zapytała się a kim jest ta pani i dlaczego nie nosi tego samego nazwiska, co mój znajomy. Odpowiedzial ze nie sa małżeństwem i jest to po prostu jego przyjacolka. Urzędniczka na to „Rząd USA nie popiera związków nieformalnych" i wizy nie dostał. Znajomy był tak zdziwiony ze przez pół roku nie mógł wyjść ze zdumienia. Trudno było podejrzewać emerytowanego podpułkownika WP, lat 60, z solidna emerytura, ze jedzie do USA do pracy. Bylo to 5 lat temu.
WolfEeel - 17-03-2005, 18:45
Piotr,
Dodatkowo nastaw sie ze nawet gdy otrzymasz wize to na lotnisku w kowbojowie i tak urzednicy imigracyjni moga Cie jeszcze raz wziasc na "rozmowe" plus pobranie odciskow palcow.
Sonny - 17-03-2005, 22:50
Ja sie zgadzam sie z Mania...To widac po co sie jedzie do USA, ja tez nie mialem zadnych problemow z uzyskaniem wizy, bo wiedzialem ze jade tam ogladac ameryke, a nie pracowac...a moze dodatkowym plusem bylo to ze moja mama z ktora bylem wtedy (bo nie mialem wtedy jeszcze 18 lat) przedstawila swoje wyciagi z konta i inne dokumenty...
Inna moja rada to taka zeby przed pujsciem do ambasady obejrzec Jerrego Springera pare razy...wtedy sie czlowiek lepiej odpreza gdy pomysli jacy potrafia byc amerykanie...
Art - 18-03-2005, 11:50
| WolfEeel napisał/a: | Piotr,
Dodatkowo nastaw sie ze nawet gdy otrzymasz wize to na lotnisku w kowbojowie i tak urzednicy imigracyjni moga Cie jeszcze raz wziasc na "rozmowe" plus pobranie odciskow palcow. |
Odciski palców biorą już w ambasadzie w Polsce:)
Ja jak byłem po wizę (załatwiana przez firmę) myślałem, że to tylko formalność i było tak z całą naszą grupą z "firmy" prócz oczywiście mnie ...
miły konsul zaczął mnie wypytywać o to i tamto - po chwili zapomniałem podstawowych rzeczy związanych z moją pracą, pytania o skróty stanowisk i projektów zaczęły się robić śmieszne trudne - zabił mnie pytanie o jakieś biuro Indiach
wizę oczywiście dostałem ja i żona ale nie było tak wesoło jak myślałem że będzie.
A i trzeba się uzbroić w cierpliwość
Pozdrawiam i życzę powodzenia
amanecer - 18-03-2005, 22:05
Nie masz sie co stresowac, mow prawde bez zadnego sciemniania.
Konsul moze byc nieco dociekliwy, ale chodzi im glownie by udowodnic Twoje przywiazanie do matki-ziemi ojczystej. Moga sie pytac do kogo, po co jedziesz, na jak dlugo, czy masz na to fundusze, czy podrozowales juz wczesniej, czym sie zajmujesz w Polsce itp. Jak zobacza, ze masz do czego wracac i nie zamierzasz w El Dorado nielegalnie zostac to bez problemu dostaniesz wize.
Miej wszystkie wymagane dokumenty (albo ze szkoly, albo z pracy, zaswiadczenia o zarobkach itd.) i rozmawiaj raczej po angielsku jezeli chcesz zapunktowac.
Nic sie nie stresuj i powodzenia.
TecTUREK - 19-03-2005, 06:42
Wszystko i tak zalezy od humoru pana (pani) w okienku.....
PiotrS - 23-03-2005, 00:08 Temat postu: 23.3.2005 Dziękuję wszystkim za rady i opinie.
POZDRAWIAM.
TecTUREK - 23-03-2005, 03:38
Napisz jak ci poszlo.Moze ponurkujemy sobie w NY
PiotrS - 26-03-2005, 12:07 Temat postu: 26.03.2005 No i niestety wizy nie dostałem. Pani konsul uznała że jestem chyba potencjalnym imigrantem i powiedziała że w tym roku nie mogę lecieć do usa. Zadawała proste pytania odnośnie mojej rodziny i sytuacji majątkowej, pytała o studia o pracę i cały czas szukała czegoś w komuterze ( nie mam pojęcia czego ona tam szukała). Po chwili piezątka w paszport, standartowa kartka z powodem dlaczego nie mogę dostać wizy i po wszystkim. Czar prysł w tym roku ameryki nie zobacze niestety
POZDRAWIAM .
snoop - 26-03-2005, 13:23
Piotrek,
Nie przejmuj się. Jest tyle innych cudownych miejsc na ziemi, do których żeby się dostać, nie potrzeba się weryfikować u jakiejśc kobieciny za biurkiem, która według własnego widzimisię albo [częściej] niewidzimisię rozdziela komu da wizę, a komu nie.
Już dawno powiedziałem sobie, że bez wyraźnej potrzeby [czyt. Każą jechać - wysyłają na siłę] nie pojadę do tego kraju "wolności", w którym o tym czy możesz mieć dziecko czy Ci je odebrać decyduje urzędnik, a prezydent nie jest inteligentniejszy od przeciętnego kopacza rowów i uzurpuje sobie prawo do decydowania w któych krajach ma być tzw demokracja.
Ufff troszkię żółci mi się na usa wylało - i dobrze im tak.
pozdravki
McGrzegorz - 26-03-2005, 18:14 Temat postu: jestem wq... wiecie co - pojde w takim razie po ta pie.... wize - nie wybieram sie do ameryki to mi bedzie duzo latwiej powiedziec komus kto tam siedzi co ja o tym mysle - tak szczerze, po Polsku (chyba przeciez moge mowic po Polsku w Polsce co nie?) i od serca.
od pol roku pracuje legalnie w kraju unii, i jak nie zaczniemy tym amerykanskim zarozumialcom tlumaczyc gdzie ich miejsce to nigdy nie pojma,
dziwne jest to ze wlaciwie tylko Polacy sa tacy grzeczni do Hameryki, tu w UK NIKT ich po prostu nie lubi
Powiedzcie mi tylko co trzeba zrobic zeby dostac sie na ta "rozmowe" jakies papiery? mozna to sciagnac z jakiej stronki? I gdzie to jest ? Krakow? Warszawa?
obiecuje,ze urzednik z ktorym porozmawiam zapamieta ta rozmowe na dlugo oj na dlugo,
Sonny - 26-03-2005, 21:06
Abasada USA jest w Warszawie
KOnsulat USA jest w Krakowie... ja osobiscie probonuje ambasade...moze byc wesolo...ciekawe czy wpokna o Tobie w mediach
A dok potrzebne i wszystkie info na stronie ambasady amerykanskiej.
Mam nadzieje ze sie nie poddasz...
TecTUREK - 27-03-2005, 06:04
Nie wydaje mi sie ze rownanie tego kraju z blotem jest ok.Wiadomo ze nic nie jest doskonale , zawsze warto spojrzec na wszystko pod roznym katem.....
snoop - 27-03-2005, 11:12
TecTUREK, tak jasne, ale utożsamianie go z Eldorado też jest błędem, a wielu przyjęło to za pewnik i chce się tam dostać za wszelką cenę myśląc, że wystarczy tam pojechać i wszystko będzie ok.
pozdravki
amanecer - 28-03-2005, 21:20
A kazdy Polak to pijak...
Hmmm, jezeli ktos naprawde mysli ze jak wyjedzie za granice to reszta mu sie sama "jakos" ulozy to jest w wielkim bledzie. I winic za to nie nalezy kraju (czyt. Stejtsow) tylko ludzi ktorzy tak mysla.
Kwestia wiz to odrebny temat i tu sie zgadzam, ze bardzo czesto taki wywiadzik w ambasadzie jest frustrujacy, upokarzajacy i bezcelowy, bo szczerze mowiac nie wierze w 100% mozliwosci/zdolnosci weryfikacji przy okienu, jakie kto ma intencje zw. z wyjazdem... nie mowiac juz o "powtorce z rozrywki" przy przekraczaniu granicy...
Jestem BARDZO krytyczna jesli chodzi o Stany- ich polityke wewn. i zewn., lokalne prawo etc. ale nie uwazam ze to tylko banda idiotow tu mieszka. Z przykroscia przyznaje, ze wielu z tych ktorych znam to aroganckie typy, co nosa poza granice stanu nie wystawili i z nimi faktycznie nie da sie dyskutowac. Ale tak jak wszedzie malutcy ludzie krzycza najglosniej... Znam tez normalnych, fajnych ludzi, otwartych na krytyke i swiat.
Przykro mi PiotrS, ze nie dostales wizy, moze nastepnym razem, a moze tak jak mowi snoop- wybierzesz sie w inne miejsce.
pozdrawiam,
Aga
Victoria - 29-03-2005, 18:38
Hej,
Moja rada - szeroki usmiech i zostanie wlascicielem firmy.
Uwaga: nie mialam zadnych dokumentow, ani wyciagow z konta...
Oto moja rozmowa przed otrzymaniem wizy:
Ja - dzien dobry
Mila Pani Konsul - dzien dobry
Mila Pani Konsul - na dlugo Pani chce wyjechac
Ja - na dwa tygodnie [usmiech]
MPK - a co Pani chce tam robic?
Ja - zwiedzac [usmiech]
MPK - a co robi Pani w Polsce
Ja - jestem wlascicielka biura podrozy [usmiech]
<pieczatka>
Moja Mama:
MM - dzien dobry
MPK - dzien dobry, Pani podrozuje sama
MM - nie, z corka [usmiech]
MPK - co Pani robi w Polsce
MM - jestem wlasicielka hotelu [usmiech]
<pieczatka>
Powodzenia
|
|