FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FORUM OGÓLNE - Skąd nowe prawo ?

waldo - 22-03-2005, 18:18
Temat postu: Skąd nowe prawo ?
Cezary Kędzia napisał/a:
Ktoś im jednak tego knota podsunął .Swoją droga ciekawe kto? Może by tak jaką komisyjkę śledcza powołać co by znaleźć tego lobbystę? Hi hi hi !


Knota im ktoś podsunął, ale spodziewał się z tego bardzo wymiernych korzyści - ktoś obliczył, że rynek certyfikatów ma w Polsce wartość ok. 2 milionów złotych rocznie.
I raczej mnie nie dziwi, że ktoś wyciągnął rękę po tak duże pieniążki, które można legalnie wyciągnąć z pod wody :-)

Ale ciekawsza może być kwestia, kto doprowadził do takiej sytuacji, skoro przy Ministerstwie Kultury Fizycznej i Sportu istnieje Komisja d/s nurkowania, składająca się z przedstawicieli KDP CMAS, LOK, PADI, PZPS, SSI, która miała opracować projekt nowej ustawy dotyczącej płetwonurkowania.
Niestety, upór jednego z członków komisji (wg artykułu z Magazynu Nurkowanie) uniemożliwił ustalenie wspólnego stanowiska. Skoro ustawa nie mogła powstać w komisji, ktoś dostrzegł całkiem pokaźny tort, do którego nie było współbiesiadników :)

MarekW - 22-03-2005, 22:31

Przedstawiciele federacji zbagatelizowali poblem. Na mój gust doszli do wniosku, że skoro stać nas na nurkowanie to i ceryfikat jedynie słusznej organizacji nie będzie problemem.
Mam nieodparte wrażenie, że ich ten problem mało interesuje.
A już puenta wypowiedzi Macieja Curzydło z ostatniego MN mnie załamała :"Z ciekawością na pewno wszyscy będziemy śledzili dalsze prace legislacyjne"

Jeśli moje odczucia są błędne i kogoś personalnie dotknęły, to z miłą chęcią posłucham argumentów.
MarekW

Marek Macner - 22-03-2005, 23:16

Wg tego co się dowiedziałem od jednego z uczestników owego spotkania - to podstawą "braku porozumienia" była niezgodność co do konieczności wykonywania nurkowania na głębokość 50 metrów przy stopniu przewodnika nurkowego czyli P3/DM.
Moim zdaniem całkiem słusznie - bo co ma winda na dokładnie 50 metrów do szkolenia przewodnika nurkowego? A to był problem typu "okopów Świętej Trójcy" dla innego uczestnika.
Spotkanie było poświęcone ewentualnym przyszłym zmianom w istniejącym Rozporządzeniu RM a nie nowym regulacjom w ustawie o kulturze fizycznej.

Swoją drogą - poczytałem właśnie normę dla tego stopnia PN-EN 14153-3 i wg niej stopień przewodnika nie zmienia żadnych uprawnień "nurkowych" jego posiadacza. Daje on uprawnienia w zakresie:
- prowadzenia nurkowań w takim zakresie i warunkach w jakich był wyszkolony,
- planowania i wykonywania czynności ratowniczych odpowiednich do danego środowiska i zajęć nurkowych.
Nurek tego stopnia jest uprawniony do pomocy kursantom i zwiększania bezpieczeństwa szkolenia, ale nie jest uprawniony do nauczania i oceniania jakichkolwiek umiejętności praktycznych i teoretycznych.

Na pytanie "skąd nowe prawo?" - już odpowiadałem przy okazji listu do Senatu.
Po prostu parę osób nie związanych z nurkowaniem chciało sobie zrobić dobrze płatne posady na po wyborach. Tylko tyle i aż tyle. Kto to był - wystarczy poczytać stenogramy z posiedzenia dostępne na stronach sejmowych.

W procesie legislacyjnym - w komisji sejmowej - był przedstawiciel MENiS i stwierdził, że konsultacje ze środowiskiem nurkowym zakończyły się uzgodnieniem, że nie trzeba nam nowych regulacji poza tymi które już są. Pomimo tego, w drugim czytaniu jeden poseł zgłosił wnosek z artykułem 53c o Polskim Związku Płetwonurkowana. Biorąc z niego przykład - zrobiliśmy to samo w Senacie. Tyle tylko, że zadbaliśmy o szersze poparcie zarówno na Komisji jak i na posiedzeniu plenarnym.

Pzdr,

Marek

waldo - 23-03-2005, 00:39

Marek Macner napisał/a:
Na pytanie "skąd nowe prawo?" - już odpowiadałem przy okazji listu do Senatu.


Kto stanął za projektem nowej ustawy wiadomo, ale dlaczego właściwa komisja nie opracowała tego projektu ?

Marek Macner napisał/a:
W procesie legislacyjnym - w komisji sejmowej - był przedstawiciel MENiS i stwierdził, że konsultacje ze środowiskiem nurkowym zakończyły się uzgodnieniem, że nie trzeba nam nowych regulacji poza tymi które już są.


Jak widać niektórzy członkowie komisji mają odmienne zdanie i uważają, że kompromisu nie osiągnięto, co pozwoliło na stworzenie niezależnego projektu.

Marek Macner - 23-03-2005, 09:00

Wyznając lekko spiskową teorię dziejów, można powiedzieć, że ruch z poprawkami w Sejmie był bardzo dobrze przygotowany. Na posiedzeniu Komisji - próba - nie udana. Wobec czego zgłoszony wniosek mniejszości w takim momencie procesu legislacyjnego, w którym nie ma już dyskusji merytorycznych a jedynie sprawdzenie zgodności z prawem polskim i unijnym.
Co do prawa unijnego - to odpowiedź była taka jak pytanie, czyli: "zakres nie regulowany prawem unijnym".

W efekcie mamy to co mamy. Zresztą i tak jesteśmy jedynym w Unii krajem w którym uprawianie płetwonurkowania wymaga formalnego certyfikatu i w którym istnieją formalne przepisy bezpieczeństwa w nurkowaniu rekreacyjnych (zał do rozp.). Przynajmniej tak pisze w obecnym Rozporządzeniu RM i przyszłych zmianach w ustawie o kult. fiz.

Pytaniem, które warto sobie zadać jest "po co w ogóle specjalne prawo o nurkowaniu?",
a nie "skąd to prawo się wzięło?". Skąd i dlaczego powstało - wiadomo dokładnie. Tak samo uszczęśliwiono na siłę alpinistów, żeglarzy, itp. W ich zmianach (łącznie 3 grupy sportów) jest to samo - grupa chętnych na kasę. A lepszej metody na kasę niż gwarancja ustawowa nie ma.

We wszystkich tych zmianach, jako ich podstawę podawano "bezpieczeństwo". Tyle tylko, że jest to obłuda i nic więcej, bowiem zmiany nic w zakresie bezpieczeństwa ani nie wprowadzają ani nie zmieniają. Rozwiązania unijne - różne zresztą w różnych krajach - sprowadzają się do jednej prostej rzeczy: obowiązku poinformowania klienta, że aktywność ruchowa którą zamierza uprawiać jest niebezpieczna i może z nią się wiązać szereg ryzyk (specyficznych dla danej dziedziny) - trzeba je jasno nazwać o określić.
To klient na daną usługę (kurs, nurkowanie rekreacyjne, itp) podejmuje decyzję czy akceptuje to ryzyko czy nie. Żeby podjąć decyzję - musi wiedzieć jakie ryzyko istnieje.

Wspólną cechą wszystkich tych sportów (alpinizm, żeglarstwo, nurkowanie) jest to, że człowiek znajduje się w miejscu(środowisku), w którym "awaria" jego organizmu, która w warunkach normalnych byłaby uleczalna - może stać się śmiertelna. To jest ryzyko nieodłącznie związane z ich uprawianiem i tego ryzyka nie da się uniknąć przez żadne zabezpieczenia, procedury, standardy, ustawy, rozporządzenia, itp.


W 2002 roku PADI wprowadziło w Europie zamiast formularza o zwolnieniu z ryzyka - formularz o zrozumieniu ryzyka. Składa on się z dwóch elementów: ostrzeżenia - "nurkowanie zarówno ze sprzętem jak i bez wiąże się z szeregiem ryzyk mogących spowodować twoją poważną chorobę lub śmierć" + wyjaśnienie, że chodzi tu o DCS, AGE, zimno, wysiłek, oddalenie od możliwości udzielenia pomocy, itp; oraz oświadczenie osoby chcącej to robić, że treść ostrzeżenia zrozumiała i świadomie zgadza się ponosić te ryzyka.

No i co do norm - w trakcie ich tworzenia w stosownym Komitecie (CEN/TC 329 - "Usługi Turystyczne") był przedstawiciel Polski. Tylko, że "ani me, ani be, ani kukuryku". Siedział i nic nie robił. Nie zgłosił także regulacji specyficznych - jak np zrobiły to Francja, Portugalia, Hiszpania. Te kraje mają normy z własnymi dodatkami. Pozostałe kraje Unii - normy "saute".

Pzdr,

Marek

Andrzej Kosko - 23-03-2005, 10:03

Cytat:
bo co ma winda na dokładnie 50 metrów do szkolenia przewodnika nurkowego
No właśnie-co?Tam,na dole-ciemno,zimno i do domu daleko...Przecież chodzi tu o turystykę podwodną.A jak będzie np.49m to już lipa?Przypomina mi to naukę jazdy i "świętość nad świętościami"-czyli plac manewrowy ( cm w lewo,cm w prawo i nie zdałeś )Też niezły "samograj" na wyciaganie kasy...
Pozdrawiam,Andrzej

[ Dodano: Sro 23 Mar, 2005 ]
Cytat:
normę dla tego stopnia
Gdzie można znależć te normy?
woodnik - 23-03-2005, 20:35

cyt ,,Też niezły "samograj" na wyciaganie kasy...''
Pozdrawiam,Andrzej

Masz rację :)) w tym wszystkim tak naprawdę chodzi o naszą kasę czyli o skubanie podatnika. ,, Nawet armia podatników nie utrzyma urzędników
:asthanos: Wiem jedno ja olewam to wszystko jeżeli federacje nic nie zrobiły. Nie będę płacił za żadne dodatkowe certyfikaty, ponieważ juz wydałem kasę i wydaje na nurkowania.

Marek Macner - 23-03-2005, 20:46

Cytat:

Wiem jedno ja olewam to wszystko jeżeli federacje nic nie zrobiły. Nie będę płacił za żadne dodatkowe certyfikaty, ponieważ juz wydałem kasę i wydaje na nurkowania.


To co zrobiły, a raczej czego nie zrobiły federacje to ich problem.
Jeśli Sejm odrzuci poprawki Senatu - to będzie Twój problem. Czy go olejesz czy nie - to 31 grudnia tego roku ostatni raz zanurkujesz w kraju z posiadanym certyfikatem.
Później - tylko jak sobie kupisz nowy w Polskim Związku Płetwonurkowania.
Ale nie martw się - na pewno będą ceny promocyjne!!! Dla instruktorów już dziś są - każdy instruktor nurkowania może zostać instruktorem PZPn - wystarczy wypełnić ankietę i wpłacić 85 zł na ich konto. Dla "zwykłych" nurków też pewnie zaraz uruchomią system rabatów i zniżek.

Pzdr,

Marek

woodnik - 24-03-2005, 22:30

Cytat:
Jeśli Sejm odrzuci poprawki Senatu - to będzie Twój problem. Czy go olejesz czy nie - to 31 grudnia tego roku ostatni raz zanurkujesz w kraju z posiadanym certyfikatem


Przepisy kretyńskie i nie zyciowe będą tylko martwymi przepisami a życie nurkowe będzie toczyć się nadal. I nadal stoje przy swoim stanowisku, że żaden idiota nie wyciągnie o de mnie kasy za śmieszny certyfikat jak i z innych nurasów


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group