| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
TECHNIKA NURKOWANIA I SPRZĘT - BOJA ALARMOWA - POTRZEBUJĘ POMOCY
TomS - 06-06-2005, 23:51 Temat postu: BOJA ALARMOWA - POTRZEBUJĘ POMOCY Poszukuję boi alarmowej w (kolorze żółtym ale seledynek żarówiasty a nie mdły kanarek),
która NIE posiada kaczego dzioba lecz jest zbudowana w obiegu zamkniętym ala Halcyon (pompowanie wężowo-oralne + zawór nadmiarowy).
Moje wysiłki niestety nie przyniosły rezultatu,
proszę więc Was o pomoc w odnalezieniu takiego produktu (firma, model, strona www).
Zadanie jest na tyle trudne, że rozmiar i kształt możemy chwilowo zaniedbać...
urwis - 07-06-2005, 08:42
Podobną bojkę widziałem w sklepie http://www.divepoint.pl/html/sklep.html
http://www.scubatech.pl/index1.htm
Przynajmniej kolor był żarówiasty
malyna - 07-06-2005, 08:46 Temat postu: Re: BOJA ALARMOWA - POTRZEBUJĘ POMOCY
| TomS napisał/a: | Poszukuję boi alarmowej w (kolorze żółtym ale seledynek żarówiasty a nie mdły kanarek),
która NIE posiada kaczego dzioba lecz jest zbudowana w obiegu zamkniętym ala Halcyon (pompowanie wężowo-oralne + zawór nadmiarowy).
Moje wysiłki niestety nie przyniosły rezultatu,
proszę więc Was o pomoc w odnalezieniu takiego produktu (firma, model, strona www).
Zadanie jest na tyle trudne, że rozmiar i kształt możemy chwilowo zaniedbać... |
zobacz na stronie www.ndiver.com - fajne zarówiaste bojki:) w kolorze kanarkowym. Adres partnera w Polsce przesle Ci na priv. gdybyś był zainteresowany sprowadzeniem takiego cuda;)
TomS - 07-06-2005, 22:19
Malyna - ale TO jest system otwarty, no może półzamknięty; i ten kolorek - ciepły kanarek... daleko tej boi do spełnienia moich wymagań
Urwis - scubatech ma i owszem króciec ale podły z plastiku... poza tym POSIADA kaczy dzobek co przeczy założeniom wstępnym.
Leszek Nowak - 10-06-2005, 11:18
| TomS napisał/a: | Malyna - ale TO jest system otwarty, no może półzamknięty; i ten kolorek - ciepły kanarek... daleko tej boi do spełnienia moich wymagań
Urwis - scubatech ma i owszem króciec ale podły z plastiku... poza tym POSIADA kaczy dzobek co przeczy założeniom wstępnym. |
Witam!
Zastanów się w jakiej sytuacji będziesz używał żóltej boi. Według mnie będzie to w sytuacji alrmowej w dużym stresie. Dokonany przez Ciebie wybór moim zdaniem jest najgorszy z możliwych. Ja jako awaryjną żółtą boję polecałbym najprostszy model: bez zaworu nadmiarowego i bez kaczego dzioba tylko z przewężeniem na dole.
agrest - 10-06-2005, 11:35
moze tutaj: http://www.leisurepro.com...0Bags/1105.html ?
TomS - 11-06-2005, 01:55
| Leszek Nowak napisał/a: | | Zastanów się w jakiej sytuacji będziesz używał żóltej boi. Według mnie będzie to w sytuacji alrmowej w dużym stresie. Dokonany przez Ciebie wybór moim zdaniem jest najgorszy z możliwych. Ja jako awaryjną żółtą boję polecałbym najprostszy model: bez zaworu nadmiarowego i bez kaczego dzioba tylko z przewężeniem na dole. |
Przedstawię mój pogląd:
1. system otwarty stanowczo NIE ponieważ:
-bardzo (!) źle się (mi) pompuje (pewnie to kwestia ćwiczeń, ale spośród boi, których próbowałem otwarty system sprawiał mi stanowczo najwięcej kłopotów)
-łatwo może stracić powietrze na powierzchni co bardzo poważnie skomplikuje sytuację (jeśli dolna część boi jest po prostu "dziurawa" to absolutnie nie wzbudzi mojego zaufania; musi kiedyś puścić na powierzchni, np. leżąc; jeśli dolna część jest "zamknięta" płytkami ołowiu to nigdy się nie zgodzę, że "to" łatwo napompować, przynajmniej mając porównanie do systemów dojrzalszych)
-wymaga wyjęcia automatu z ust (zapas może mieć już partner)(w sytuacji stresowej zakładam przyspieszony oddech, przy którym trenowanie bezdechów i jednoczesne wykonanie ważnej i złożonej czynności jest czynnikiem stresującym oraz mogącym zaburzyć neutralną pływalność)
-ciężko nadmuchać ustami
2. kaczy dziób (raczej) nie ponieważ:
-może się skleić ( ...dalej standardowa argumentacja DIR... ) w konsekwencji
-może stracić powietrze na powierzchni
-wymaga wyjęcia automatu z ust (...itd...)
-ciężko nadmuchać ustami
3. zawór nadmiarowy jest stanowczo niezbędny w przypadku kaczego dziobu i systemu zamkniętego z powodu możliwości rozerwania boi
4. boja w systemie zamkniętym TAK ponieważ:
-pompowanie bez wyjmowania automatu z ust
-najłatwiejsze z możliwych pompowanie ustami (ważne w przypadku utraty maski); jednowydechowe pompowanie ustami ma poważną zaletę: układ boja + nurek nie zmienia znacząco pływalności (przydatne, np. w przypadku utraty maski)
-całkowita pewność sukcesu powierzchniowego (nie popuści powietrza); ta PEWNOŚĆ jest na wagę nie popadania w kolejny stres!
-boja zamknięta może na powierzchni służyć jako dodatkowe urządzenie wypornościowe np. do podtrzymania ramion / głowy nurka "w kłopocie" (nie wiem czy kaczy dziób jest całkowicie szczelny po wynurzeniu i jak długo...)
-boja zamknięta jest najłatwiejsza do nadmuchania na powierzchni
Oto mój wniosek:
Dokonałem wyboru najlepszego z możliwych dla mnie
Konkluzja:
najwłaściwsze boje robi Halcyon (tylko system CC, SCC to ukłon marketingowy (moim zdaniem))
Halcyon nie robi boi żółtych bo dir'owcy nie miewają sytuacji awaryjnych a jeśli już miewają to sami je rozwiązują do końca bo przed wejściem do wody wszystkie przewidzieli i przećwiczyli ... itd
jeszcze nie jestem dir'owcem więc potrzebuję żółtą boję ale już ich lubię i chcę mieć taki fajowy szpej
PS: jestem wciąż otwarty na argumenty...
[ Dodano: 2005-06-11, 02:59 ]
1. dzięki, sklep znam od dawna
2. żadna z nich nie jest w systemie zamkniętym...
TomM - 11-06-2005, 02:44
Nie wiem, czy nie popadasz w pewną przesadę (Polski DIR...) Większość SMB ma kaczy dziób, końcówkę inflacyjną usta/szybkozłączka i zawór nadmiarowy/spłuczkę. Bezproblemowo się taką boję dmucha ustami pod wodą i na powierzchni (przez końcówkę inflacyjną) - nie jest kłopotem strzelenie boi "na jeden wydech". Pod wodą kaczy dziób jest szczelny (ciśnienie wody), na powierzchni jak boja leży mniej, ale jak trzymamy ją pionowo z zanurzonym dołem to nie flaczeje. Niewątpliwie kaczy dziób na awaryjne urządzenie wypornościowe zbytnio się nie nadaje.
Jednak - czy zastanawiałeś się w jakich sytuacjach będziesz strzelał żółtą boję? Jeśli masz pomarańczową boję H, to awaryjne urządzenie wypornościowe i sygnalizację na powierzchni masz rozwiązane. Użycie inflatora do strzelenia boi awaryjnej pod wodą jest oczywiście możliwe, ale wymaga wielu czynności, m.in wypięcia i wpięcia wężyka. Boję deko można strzelić na jeden wydech, na powierzchni ukazuje się powiedzmy 20 cm boi i mamy punkt odniesienia w wodzie. Jednak w wypadku żółtej boi strzelonej pod wodą ona ma być zauważona, prawda? Czy uważasz, że wystarczy na jeden wydech tak jak deko?
Wszystko zależy od okoliczności, m.in z jakiej głębokości strzelisz "na jeden wydech".
IMHO końcówka inflacyjna+kaczy dziób daje 3 możliwości strzelenia, natomiast w układzie zamkniętym tylko 2.
TomS - 12-06-2005, 01:51
| TomM napisał/a: | | Nie wiem, czy nie popadasz w pewną przesadę (Polski DIR...) |
Ależ z pewnością popadłem... z pełną świadomością! To pomaga w poszukiwaniach, prowokuje do przemyśleń i dyskusji (jak widać ) Jak już odnajdę produkt spełniający wszystkie moje oczekiwania to zajmę się nim od strony jakości faktycznej oraz ceny i zweryfikuję moje chęci - kupię lub nie.
| TomM napisał/a: | | Większość SMB ma kaczy dziób, końcówkę inflacyjną usta/szybkozłączka i zawór nadmiarowy/spłuczkę. |
Z całym szacunkiem, ale ta "większość" to Scubatech (z tandetnym, plastikowym króćcem) i co jeszcze?
| TomM napisał/a: | | Jednak - czy zastanawiałeś się w jakich sytuacjach będziesz strzelał żółtą boję? |
Tak.
To sytuacje, w których nie mogę lub nie powinienem wynurzyć się na powierzchnię bez pomocy z zewnątrz (zakładając, że partner nie może pomóc z dowolnego powodu). Przykładowa niemoc to permanentne zaplątanie się lub zakleszczenie gdzieś tam. Przykładowa niechęć to brak wystarczającej ilości gazu na poprawne zakończenie dekompresji.
Chętnie poznam inne propozycje.
| TomM napisał/a: | | Jeśli masz pomarańczową boję H, to awaryjne urządzenie wypornościowe i sygnalizację na powierzchni masz rozwiązane. Użycie inflatora do strzelenia boi awaryjnej pod wodą jest oczywiście możliwe, ale wymaga wielu czynności, m.in wypięcia i wpięcia wężyka. |
Mam - 80CC. Doskonały zapas wyporu; umiarkowany sygnalizator położenia.
Manewrowanie wężykiem jak i automatem nie sprawia mi żadnego kłopotu. Ale WOLĘ manewrować wężykiem. Mam do tego celu specjalny wężyk dopinany do D-ringu. Przynajmniej do czasu posiąścia suchacza; a to raczej nie nastąpi prędko...
Wężyk odpina się błyskawicznie od suchacza a przypiąć z powrotem można później, nie ma pośpiechu.
| TomM napisał/a: | | Boję deko można strzelić na jeden wydech, na powierzchni ukazuje się powiedzmy 20 cm boi i mamy punkt odniesienia w wodzie. Jednak w wypadku żółtej boi strzelonej pod wodą ona ma być zauważona, prawda? Czy uważasz, że wystarczy na jeden wydech tak jak deko? |
Całkowicie się zgadzam a jeden wydech nie wystarczy. Ale można zrobić kilka wydechów jeśli to konieczne (a "coś" cię trzyma-zaczep paskudny, lub uprzednio upuszczasz nieco z worka). Ja łatwiej trafiam po omacku w króciec niż w kaczy dziób; no i mam calkowitą pewność pompując przez króciec, że to co trafi do wnętrza boi na pewno tam pozostanie. Przy kaczym nie mam takiej pewności. Wyobraź sobie klarowanie boi i ponowne puszczenie w całkowitej ciemności. O ile zorientujesz się, że wróciła to jeszcze jej nie poplącz. I puść ponownie... a jak przyczyna nie zostanie usunięta bo jej nie znasz i wróci ponownie? Mało prawdopodobne ale... te prawa Murphy'ego
| TomM napisał/a: | | IMHO końcówka inflacyjna+kaczy dziób daje 3 możliwości strzelenia, natomiast w układzie zamkniętym tylko 2. |
No i doszliśmy do pewnego uproszczenia zagadnienia:
króciec TAK
ale czy kaczy dziób TAKŻE
Jeśli kaczy dziób jest to:
-można nadąć automatem - niewątpliwa zaleta
-może popuścić na powierzchni - wada
-może się skleić i puścimy boję z powietrzem tylko pod k.d. co spowoduje niechybny powrót boi na dół - niedopuszczalna wada
Jeśli kaczego dziobu nie ma to:
-muszę użyć węża - dla mnie łatwiej (oralnie z płytkiej wody to jednak kłopot...)
-co weszło to zostanie - poczucie pewności = bezpieczeństwo
-jak idzie to wiadomo, że wchodzi - szczególnie istotne przy ograniczonej widoczności (ten argument jest istotny tylko jeśli kaczy dziób kusi i używamy go standardowo; obowiązku nie ma)
Doprowadza to do wniosku, który przedstawiłem rozpoczynając wątek. Szukam boi dla siebie, nie próbuję zbawić świata
A teraz:
czy ktoś zna produkt odpowiadający moim wymaganiom
Garnett - 12-06-2005, 09:29
moze zajzyj tutaj dzisiaj to znalazlem
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=54318089
DarekS - 12-06-2005, 09:43
Kup teraz za 295 pln, Scubatech sprzedaje w detalu rowniez za 295 czyli zadna rewelacja.
Biorac pod uwage, ze czesc z nas ma jeszcze znizki 10-15% z zimowego spotkania FN to osobiscie wolalbym kupic w Scubatechu.
Ci ktorzy nie maja kuponow znizkowych, a chca miec zapraszam na PW.
TomM - 12-06-2005, 09:59
| TomS napisał/a: | | Ależ z pewnością popadłem... z pełną świadomością! |
OK. Rozumiem.
| TomS napisał/a: | | Z całym szacunkiem, ale ta "większość" to Scubatech (z tandetnym, plastikowym króćcem) i co jeszcze? |
Np. Seemann Sub, też z plastikowym króćcem. Aqualung też z plastikowym.
| TomS napisał/a: | | manewrować wężykiem. Mam do tego celu specjalny wężyk dopinany do D-ringu. Przynajmniej do czasu posiąścia suchacza; a to raczej nie nastąpi prędko... |
A to już nie jest DIR A więc orthodox, ale nie do końca.
| TomS napisał/a: | | Wężyk odpina się błyskawicznie od suchacza a przypiąć z powrotem można później, nie ma pośpiechu. |
No - tu bym troszke polemizował. Być może niektóre szybkozłączki od niektórych suchaczy odpina się błyskawicznie, ale w suchych rękawicach może to nie być takie proste. Natomiast łatwiej odpiąć niz zapiąć. Robisz to na czucie - ja nie potrafie tego zrobic jedną ręką, muszę dwoma (szybkozłączka w lewej, prawa na zaworze/króćcu jako punkt odniesienia. W czasie ćwiczenia zwłaszcza na początku nurkowania idzie głądko, ale pod koniec nurkowania mając zmarznięte ręce, będąc zmęczonym a zwłaszcza w sytuacji awaryjnej to przepinanie wężyka może nie być takie słodkie.
| TomS napisał/a: | | Przy kaczym nie mam takiej pewności. |
Niesłusznie. Tu jest inny problem - zamarznięcie. Użycie automatu do dmuchania boi na free-flow potencjalnie może doprowadzić do zamarznięcia. Znam taki przypadek, gdy młody w zimnej wodzie ćwiczył bojkę z kaczym dziobem, backup w ustach (fakt- pośledni automat), zasadniczy na długim wężu dmucha bojkę. Po dmuchnięciu bojki zasadniczy OK, a backup w ustach się wzbudził i zaczął uprawiać free-flow. Wydaje mi się, że manewr dmuchania obniżył znacznie temperaturę gazu z I stopnia i w tych warunkach marny II stopień (w ustach) zaczął podmarzać. Od tego czasu młody dmucha bojkę ustami na jeden wydech
waldo - 12-06-2005, 11:52
| TomS napisał/a: | 1. system otwarty stanowczo NIE ponieważ:
-bardzo (!) źle się (mi) pompuje (pewnie to kwestia ćwiczeń, ale spośród boi, których próbowałem otwarty system sprawiał mi stanowczo najwięcej kłopotów) |
To jest chyba najprostszy i najszybszy sposób napompowania bojki - trudno sobie wyobrazić prostszą metodę
I nie jest to kwestia wielokrotnych treningów, tylko techniki - chociaż trening zawsze jest wskazany. Jeżeli chcesz zobaczyć technikę dmuchania bojki, to zapraszam na Zakrzówek.
| TomS napisał/a: | | -wymaga wyjęcia automatu z ust (zapas może mieć już partner)(w sytuacji stresowej zakładam przyspieszony oddech, przy którym trenowanie bezdechów i jednoczesne wykonanie ważnej i złożonej czynności jest czynnikiem stresującym oraz mogącym zaburzyć neutralną pływalność) |
Automatu nie wyciąga się z ust.
| TomS napisał/a: | | -ciężko nadmuchać ustami |
Nie ma już chyba prostszego sposobu napompowania bojki Nie potrzeba odpinać i przypinać żadnych wężyków, nie potrzeba wyciągać automatu.
| TomS napisał/a: | | -łatwo może stracić powietrze na powierzchni co bardzo poważnie skomplikuje sytuację |
Zgadza się.
| TomS napisał/a: | 2. kaczy dziób (raczej) nie ponieważ:
[...]
-wymaga wyjęcia automatu z ust (...itd...)
-ciężko nadmuchać ustami |
Bojkę z kaczym dziobem można pompować ustami bez wyciągania automatu, chociaż jest to nieco trudniejsze niż przy systemie otwartym.
TomS - 13-06-2005, 00:44
| Garnett napisał/a: | | moze zajzyj tutaj dzisiaj to znalazlem |
Dzięki, jakaś nowość.
Potencjalnie jest idealna, włącznie z rozmiarami
[ Dodano: 2005-06-13, 01:51 ]
| waldo napisał/a: | | Automatu nie wyciąga się z ust. |
Czyżby chodziło o podstawienie dyszy wydechowej pod otwór boi? Tylko wydechy czy razem z freeflow?
| waldo napisał/a: | | TomS napisał/a: | | -łatwo może stracić powietrze na powierzchni co bardzo poważnie skomplikuje sytuację |
Zgadza się. |
Jest to warunek wystarczający do jednoznacznego odrzucenia takiego rozwiązania (zawsze, ale przy alarmowej w szczególności)
***
Puszczanie boi alarmowej to nie zawody, która pierwsza wypłynie. Według mnie liczy się po pierwsze niezawodność działań. Kilka dodatkowych chwil poświęconych na puszczenie lepszej boi jest niczym wobec puszczania wielokrotnego lub co gorsza utraty boi (szybszej).
***
A może puszczenie przez siebie samego boi alarmowej będzie jedyną drogą do oznakowania własnych (pszyszłych) zwłok i boja musi przetrwać napompowana tydzień albo i dłużej?
[ Dodano: 2005-06-13, 02:10 ]
| TomM napisał/a: | | TomS napisał/a: | | manewrować wężykiem. Mam do tego celu specjalny wężyk dopinany do D-ringu. Przynajmniej do czasu posiąścia suchacza; a to raczej nie nastąpi prędko... |
A to już nie jest DIR A więc orthodox, ale nie do końca. |
Ja z ortodoksją walczę od zawsze. Wierzę wyłącznie w przekonujące argumenty. Moja konfiguracja była ortodoksyjna dość krótko a właściwie jej fragmenty, bo jako całość to chyba nigdy. Zawsze sprawdzam zalecenia i porównuję z moimi pomysłami. W kilku miejscach "poprawiłem" dir. Martwi mnie dir-podejście do tematu konfiguracji. Założyli sobie unifikację (poniekąd słusznie), która hamuje (o ile wogóle nie zatrzymuje) dir-rozwój sprzętowy i koncepcyjny. Będąc dir-ortodoksem za 20 lat użyjesz identycznego sprzętu! O ile będzie produkowany... przemysł nie zaczeka na dir.
Istnieje powiedzenie "lepsze wrogiem dobrego". Ja się z nim zgadzam: olać dobre, niech wygrywa lepsze! Ale to wymaga ciągłych poszukiwań.
***
Wężyk czy podpięty do suchacza, czy nie podpięty (bo suchacza brak) jest identycznie zawodny...
U mnie być ma bo jest potrzebny. Suchacza też nie pompuje się oralnie.
| TomM napisał/a: | | TomS napisał/a: | | Wężyk odpina się błyskawicznie od suchacza a przypiąć z powrotem można później, nie ma pośpiechu. |
No - tu bym troszke polemizował. [...] |
To kwestia osobnicza. Ja mam mokre 5mm i mi znacząco czucie nie spada; nawet nie marzną palce, chłód tylko.
Podczas wynurzania to chyba podpięcie węża można sobie darować lub odłożyć na spokojniejszą chwilę.
|
|