| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - Jak zwrócić na siebie uwagę pod wodą?
stiwi - 22-07-2005, 14:09 Temat postu: Jak zwrócić na siebie uwagę pod wodą? Tak sobie myślę czy istnieją jakieś narzędzia, gwizdki, piszczałki czy inne rzeczy, które są małe i bez problemu możemy je zabrać pod wodę, a są skuteczne - słyszalne. Załóżmy sytuację, że płyniemy z partnerem, odegłość między nami wzrosła do 4-5m, nam akurat zabrakło powietrza, a partner akurat podziwia rafę odwrócony w przeciwną stronę.
Jeśli ktoś ma jakieś ciekawe rozwiązania/pomysły, liczę że sie podzieli.
Pozdrawiam,
Sebastian.
maczaty - 22-07-2005, 14:30
Np. postukać czymś metalowym w butlę.
stiwi - 22-07-2005, 14:34
| maczaty napisał/a: | | Np. postukać czymś metalowym w butlę. |
No tak, ale to mam brać specjalnie jakiś kawał żelastwa ze sobą pod wodę by postukać w butlę?:) Zakładam nurkowania bez noża.
Pozdrawiam,
Sebastian.
Baster - 22-07-2005, 14:38
| Cytat: | | Np. postukać czymś metalowym w butlę. |
Można też robić głupie miny w nadzieji,że go to zaintryguje Zamiast tracić czas na szukanie gwizka,pukanie w butle moze lepiej podpłynąć doń skoro to tylko 4-5m? Na kursach IANTD wykonuje się podobne ćwiczenie, z tym,ze dystans wynosi 25 metrów. Przeżywalność tego ćwiczenia jako domniemam jest spora.
maczaty - 22-07-2005, 14:47
| stiwi napisał/a: | | No tak, ale to mam brać specjalnie jakiś kawał żelastwa ze sobą pod wodę by postukać w butlę?:) Zakładam nurkowania bez noża. |
Wystarczy np. mały karabińczyk, nie musisz od razu wozić podkowy.
Sarenka - 22-07-2005, 14:49 Temat postu: kaczor ja mam kaczora zintegrowanego z inflatorem... tylko na 40 metrach już nie chce kaczorzyć...
Baster - 22-07-2005, 15:01
| Cytat: | | Wystarczy np. mały karabińczyk, nie musisz od razu wozić podkowy. |
Naprawde uważasz,ze bez gazu na choćby 30metrach będziesz wystukiwał melodie karabinkiem z tyłu na butli zamiast pociągnąć z biodra do partnera? Mylisz się.
maczaty - 22-07-2005, 15:14
| Baster napisał/a: |
Naprawde uważasz,ze bez gazu na choćby 30metrach będziesz wystukiwał melodie karabinkiem z tyłu na butli zamiast pociągnąć z biodra do partnera? Mylisz się. |
Baster, stiwi zadał pytanie o sposób na wydawanie pod wodą dźwięków w celu zwrócenia uwagi partnera. Odpowiedziałem. Jeśli się w którymś miejscu pomyliłem, wskaż je i popraw mnie.
Baster - 22-07-2005, 15:29
Jedynym błędem jest szukanie jakichkolwiek dziwnych rozwiązań.
Andrzej S - 22-07-2005, 15:30
| Baster napisał/a: | | Cytat: | | Wystarczy np. mały karabińczyk, nie musisz od razu wozić podkowy. |
Naprawde uważasz,ze bez gazu na choćby 30metrach będziesz wystukiwał melodie karabinkiem z tyłu na butli zamiast pociągnąć z biodra do partnera? Mylisz się. |
Baster,
Uwazasz, ze tego typu grzechotki powodne sluza do informowania okolicznych wspolnurkujacych o braku gazu? Nie wydaje mi sie! Maja chyba troche inne zastosowanie.
Pozdrawiam serdecznie,
Andrzej
Baster - 22-07-2005, 15:34
ekhem..nie ja to napisałem:
| Cytat: | | Załóżmy sytuację, że płyniemy z partnerem, odegłość między nami wzrosła do 4-5m, nam akurat zabrakło powietrza, a partner akurat podziwia rafę odwrócony w przeciwną stronę. |
Jedynie zwracam uwagę do czego się nie nadaja zupełnie. Chyba sie zgadzamy w tym względzie?
maczaty - 22-07-2005, 15:35
| Baster napisał/a: | | Jedynym błędem jest szukanie jakichkolwiek dziwnych rozwiązań. |
A odrobinę jaśniej?
Baster - 22-07-2005, 15:38
| Cytat: | | A odrobinę jaśniej? |
Cały czas czepiam się OOA.
maczaty - 22-07-2005, 15:50
| Baster napisał/a: | | Cały czas czepiam się OOA. |
Ale nie rozmawiamy tu o OOA, tylko o zwróceniu na siebie uwagi pod wodą za pomocą sygnału dźwiękowego (por. tytuł wątku).
Z mojej strony wszystko.
Andrzej S - 22-07-2005, 15:52
| Baster napisał/a: | ekhem..nie ja to napisałem:
| Cytat: | | Załóżmy sytuację, że płyniemy z partnerem, odegłość między nami wzrosła do 4-5m, nam akurat zabrakło powietrza, a partner akurat podziwia rafę odwrócony w przeciwną stronę. |
Jedynie zwracam uwagę do czego się nie nadaja zupełnie. Chyba sie zgadzamy w tym względzie? |
Zgadzam sie, ze nie sluza kompletnie do informowania o OOA, zwlaszcza kaczka podlaczona pod inflator Moge sobie natomiast wyobrazic, ze ktos w akcie desperacji zacznie nawalac grzechotka, ze mu butla ku implozji zmierza
Pozdrawiam weekendowo,
Andrzej
Baster - 22-07-2005, 15:54
Tytuł tytułem ale taki niezbyt fartowny przykład pod tym tytułem padł. Wszystko
stiwi - 22-07-2005, 16:02
Dokładnie, jak na razie przerost formy nad treścią, jakieś dziwne symbole OOA, których nie uczyli na OWD, a pytanie jest proste. Sytuacja w której to ja mam "drałować" do uciekającego partnura po powietrze, wydaje mi się ostatecznością - mając na względzie wysiłek fizyczny jaki muszę podjąć + stres w takiej sytuacji, to coś czuje że mogę ani nie dopłynąć do partnura, ani nie starczy mi potem (w razie niedopłynięcia) sił na wyjście na płetwach.
Pozdrawiam,
Sebastian.
agrest - 22-07-2005, 16:06
OOA - out of air
co do zelastwa to widzialem u niektorych taki wielki koralik/pileczka na gumce zamocowana na butli. Jesli chcesz wydac dzwiek to odciagasz od butli i puszczasz. Ta wali w butle i oczywiscie wydaje dzwiek
Pozdrowka
J.
KasiaK - 22-07-2005, 16:09
yyyy ze sie tak wypowiem......jakby mi zabrakło gazu i kompletnie nie miałabym czym oddychać, to jakoś nie moge sobie wyobrazić jak rozpoczynam gorączkowe szukanie "gwizdka/piszczałki" ....nastepnie....nabieram powietrza w płuca zeby gwizdnąc?? ...cos mi tu nie gra....;)
| Baster napisał/a: | | moze lepiej podpłynąć doń skoro to tylko 4-5m? Na kursach IANTD wykonuje się podobne ćwiczenie, z tym,ze dystans wynosi 25 metrów. Przeżywalność tego ćwiczenia jako domniemam jest spora. |
dodatkowo na takim kursie to oprócz OOA nie mamy jeszcze maski na twarzy
stiwi - podobnie jak baster, polecam pocwiczenie procedur OOA w róznych przypadkach i konfiguracjach, a nie kombinowanie czym by tu "stuknąć" partnura
pozdrawiam
Kasia
[ Dodano: 22-07-2005, 17:17 ]
| stiwi napisał/a: | | Dokładnie, jak na razie przerost formy nad treścią, jakieś dziwne symbole OOA, których nie uczyli na OWD, |
nie uczyli? hmmm.......procedura "nie mam powietrza" ---nie uczyli?? hmmmm
| stiwi napisał/a: |
a pytanie jest proste. Sytuacja w której to ja mam "drałować" do uciekającego partnura po powietrze, wydaje mi się ostatecznością - |
-Ty masz drałować, bo to Tobie brakuje gazu a nie jemu
-"uciekającego"??? a system partnerski? w sensie "mamy sie cały czas na oku" ?
| stiwi napisał/a: |
mając na względzie wysiłek fizyczny jaki muszę podjąć + stres w takiej sytuacji, to coś czuje że mogę ani nie dopłynąć do partnura, ani nie starczy mi potem (w razie niedopłynięcia) sił na wyjście na płetwach. |
zalezy z jakiej głebokosic masz ochote "wychodzic na płetwach".....bo jesli z "głebszej" to...hmm....."w razie niedopłyniecia do partnera" i próbe wypłetwienia na powierzchnie....moze Ci taki malutki uraz ciśnieniowy płucek grozić.....:)
cały czas obstawiam za cwiczeniami OOA na "płytszej" wodzie......
pozdr
Kasia
conan - 22-07-2005, 16:31
a ja zadam pytanie o zwrocenie uwagi ale w troche innej sytuacji
plynie dwoch nurkow jeden troche z przodu troche to powiedzmy 1-2 metry
widocznosc cienka 2-3 metry
temu z tylu odpina sie klamra od pletwy badz dzieje sie cokolwiek co nie stanowi bezposredniego zagrozenia ale np przeszkadza
co robi osoba z tylu oczywiscie chcac zorientowac sie w sytuacji ktora nagle sie wydarzyla przestaje machac pletwami i spoglada na pletwe cala akcja trwa sekunde moze 2 ale przy slabej widocznosci partner ktory plynie z przodu i zrobi 3-4 kopniecia jest juz poza granica widocznosci zakladamy ze partner z przodu zrobi jeszcze dodatkowe 2 kopniecia zanim sie obejrzy i...
no wlasnie i co oboje sie nie widza
powrot w to samo miejsce przy slabej widocznosci jest (tak mi sie wydaje)dosc trudny (oczywiscie zakladamy ze to nie koparki i nie plywamy po poreczowce)
oczywiscie w tym momencie oboje po 1 min powinni sie wynurzyc i poszukac sie na powierzchni ale jesli to sie dzieje powiedzmy na 30 metrach
jaki jest sposob na szybkie zwrocenie uwagi osoby ktora plynie z przodu??
wyciagniecie noza z kabury i uderzenie koncowka w butle wymaga czasu i znacznego zwolnienia
macie jakies pomysly
adrian - 22-07-2005, 17:05 Temat postu: jak zwrocic na siebie uwage? Posiadam ladny rozowawy ocieplacz istnie nienurkowy ktory uzywam pod suchy skafander. Moge sie pochwalic ze w wiekszosci przypadkow jestem szybko obiektem zainteresowania. Dodam ze ocieplacz kosztowal ponad 10 zl Ale wiem wiem . Pod woda nie widac ocieplacza ( chyba ze sie przytnie w zamek) .
Co do sygnalizacji podwodnej to czarno widze, aby probowac wydawac dzwieki w sytuacji out of air. Nie wyobrazam sobie abym stukal i pukal i obserwowal parnera z mysla : uslyszal i wroci ?czy nie uslyszal i zaraz zniknie za horyzontem. Ale zakladajac bardziej rekraacyjna sytuacje bez uzywania specjalistycznego ekwipunku to ja uzwam "sygnalizacyjnych ciezarkow". Jestem szczesliwym posiadaczem dwoch red-bulli ktore dyndaja sobie na D-ringach . Uderzajac jeden o drugi wydobywa sie gluchy i niski ton ktory w wiekszosci przypadkow jest slyszalny przez parnura. Jednak nie bede ukrywal ze kilka razy moj stukot nie zostal odzwajemniony. Tak czy owak warto sprobowac. Mysle ze dobrym rozwiazaniem jest karabinek ktorym szybko mozna stuknac-puknac o butle ( uwaga na lakier )
Baster - 22-07-2005, 18:34
| Cytat: | | a ja zadam pytanie o zwrocenie uwagi ale w troche innej sytuacji |
Na początek proponuję:
1/Stosować do płetw sprężyny (znacznie mniejsza awaryjność)
2/ Nie dopuszczać do sytuacji (przy zespole 2 osobowym), w której jeden partner jest całkowicie za drugim. Nie ma wtedy mowy o żadnym systemie partnerskim, bo ten z przodu nie ma pojęcia co się dzieje za nim. Pływać obok siebie - albo jeden lekko z tyłu za prowadzącym albo w jednej linii z nieco wyciagniętymi przed siebie dłońmi - wtedy partner widzi je praktycznie nie obracajac głowy.
[ Dodano: Pią 22 Lip, 2005 ]
| Cytat: | | jakby mi zabrakło gazu i kompletnie nie miałabym czym oddychać, to jakoś nie moge sobie wyobrazić jak rozpoczynam gorączkowe szukanie "gwizdka/piszczałki" |
Tego jestem zupełnie, kilkakrotnie doświadczalnie pewien
KasiaK - 22-07-2005, 18:49
| conan napisał/a: | a ja zadam pytanie o zwrocenie uwagi ale w troche innej sytuacji
plynie dwoch nurkow jeden troche z przodu troche to powiedzmy 1-2 metry
widocznosc cienka 2-3 metry |
dwóch nurków płynie OBOK siebie i kontroluje co chwile gdzie jest parner
| conan napisał/a: |
temu z tylu odpina sie klamra od pletwy badz dzieje sie cokolwiek co nie stanowi bezposredniego zagrozenia ale np przeszkadza |
płetwy winny być na sprezyny a nie klamry
| conan napisał/a: |
co robi osoba z tylu oczywiscie chcac zorientowac sie w sytuacji ktora nagle sie wydarzyla przestaje machac pletwami i spoglada na pletwe cala akcja trwa sekunde moze 2 ale przy slabej widocznosci partner ktory plynie z przodu i zrobi 3-4 kopniecia jest juz poza granica widocznosci zakladamy ze partner z przodu zrobi jeszcze dodatkowe 2 kopniecia zanim sie obejrzy i... |
w poprawnym systemie partnerskim nie mozna zgubic partnera
aleeeeee jesli sie juz gdzies zapodziejemy to np zamiast próbowac gwizdac/piszczec (nie wiem jak to mozliwe nie majac gazu), lub walić sie po butli róznymi czesciami sprzetu
( ), mozemy spróbowac dać sygnał świetlny partnerowi ......powinien zauwazyc ruch "nie ok"
pozdrawiam
Kasia
edit:
baster...chyba sie świetnie rozumiemy Twoja odpowiedź wyświetliła sie przed moją (bo mnie wywaliło z forum chyba z pięć razy w miedzy czasie)...widocznie pisalismy w tym samym czasie....i....hehhee...jakos tak podobnie brzmi?
buźka
agrest - 22-07-2005, 19:03
sygnaly swietlne??? najpierw jestes przeciwna waleniu w butle a teraz sygnaly swietlne??? radze to przemyslec, przetestowac i zapomniec o tym pomysle.
J.
Baster - 22-07-2005, 19:07
| Cytat: | | radze to przemyslec, przetestowac i zapomniec o tym pomysle |
Dlaczego nie?
| Cytat: | | baster...chyba sie świetnie rozumiemy |
Taaak...to się robi podejrzane
KasiaK - 22-07-2005, 19:10
| agrest napisał/a: | | sygnaly swietlne??? najpierw jestes przeciwna waleniu w butle a teraz sygnaly swietlne??? |
a co ma walenie w butle do sygnałów świetlnych?
| agrest napisał/a: |
radze to przemyslec, przetestowac i zapomniec o tym pomysle. |
pzdr
Kasia
edit: hehehehe znowu to samo
agrest - 22-07-2005, 19:14
dlatego ze:
1. nie kazdy bierze ze soba latare
2. jak juz bierze to przewaznie tylko mala, backup
3. jak juz ma backup to tak upchany ze jakby co to musi sie do niego dopchac
4. w tym czasie w ktorym wyciagnie backup i da znak swietlny to juz dawno powinienes cos zrobic a nie bawic sie swiatlem
5. swiatlo slabo widac, bardzo slabo. nawet w nocy przy wspolnym nurkowaniu jak ktos ci macha latara to i tak zanim zauwazysz ze cos jest nie tak to troche czasu mninie z tym ze nocne sa przewaznie plytkie
6. backup daje przewaznie slabe swiatlo itd itp ...
najlepiej sprobowac.
inaczej ma sie sprawa jak ktos patryz na ciebie ale zakladamy ze partnur "ucieka" jakby do tego dodac syfiasta wode albo superprzejzysta to nie ma mowy i widzeniu znakow swietlnych. dzwik jest w tym przypadku o wiele lepciejszy
Pozdrowka
J.
[ Dodano: 22-07-2005, 20:22 ]
| KasiaK napisał/a: | | agrest napisał/a: | | sygnaly swietlne??? najpierw jestes przeciwna waleniu w butle a teraz sygnaly swietlne??? |
a co ma walenie w butle do sygnałów świetlnych?
|
Przepraszam, czy my tu rozmawiamy o dawaniu znac parnerowi??? Przeczytaj co napisalas i sproboj jeszcze raz.
J.
Baster - 22-07-2005, 19:25
Mówimy o LATARCE nie jakimś 'mini pocket lighcie':). Jak masz to czemu by nie użyć? Ja np. biorę podstawową na każde głebsze nurkowanie i co wiecej zwykle mam ją włączoną. Naturalnym się wydaje,że nikt nie bedzie szukał po kieszeniach świeczki bo to strata czasu i nerwów.
KasiaK - 22-07-2005, 19:25
| agrest napisał/a: | dlatego ze:
1. nie kazdy bierze ze soba latare |
błąd
| agrest napisał/a: |
2. jak juz bierze to przewaznie tylko mala, backup |
drugi błąd
| agrest napisał/a: |
3. jak juz ma backup to tak upchany ze jakby co to musi sie do niego dopchac |
błąd w konfiguracji sprzętowej
| agrest napisał/a: |
4. w tym czasie w ktorym wyciagnie backup i da znak swietlny to juz dawno powinienes cos zrobic a nie bawic sie swiatlem |
wyciagniecie latarki-jeden ruch reka; coś zrobić- nooo wlasnie to....
| agrest napisał/a: |
5. swiatlo slabo widac, bardzo slabo. nawet w nocy przy wspolnym nurkowaniu jak ktos ci macha latara to i tak zanim zauwazysz ze cos jest nie tak to troche czasu mninie |
jesuu o czym Ty piszesz
| agrest napisał/a: |
6. backup daje przewaznie slabe swiatlo itd itp ... |
wracamy do punktu wyjscia---poprawna konfiguracja (podstawowa latarka+backup)=łatwiej w sytuacjach awaryjnych, wieksze bezpieczenstwo
pozdr
Kasia
Baster - 22-07-2005, 19:26
KasiaK - poddaje się
agrest - 22-07-2005, 19:30
ciesze sie ze jestes takim dobrym nurkiem i napewno nurkowanie z toba to czysta przyjemnosc i super bezpieczenstwo. jednak nie kazdy jest tak doskonaly jak Ty i popelnia duzo bledow. Wystarczy przejechac sie do jakiejs bazy i poobserwowac ludzi, co zabieraja pod wode. pozatym zabieranie za duzej ilosci szpeju tez nie jest wskazane.
co do tego o czym pisze to pewnie przekonasz sie jak bedziesz plynela w jasnej wodzie z kims kto ci swieci po d... latarka.
Moze to tylko ja jestem slepy ale duzo latwiej uslyszec mi walenie np. w butle niz jakas latareczke ktora ktos mi wali w d...
Powodzenia.
J.
Baster - 22-07-2005, 19:36
Jeżeli latarka "wali Ci w d..." to nasuwa się prosty wniosek,że znów jesteś przed swoim partnerem. Nie należy rozpatrywać co ludzie zabierają tylko co zabrać powinni. Nie można opracowywać procedur awaryjnych zakładając popełnienie kardynalnych błędów - warto dać sobie szansę przeżycia. Istotę tych procedur jest opanowanie awarii sprzętu a nie walka z nim.
KasiaK - 22-07-2005, 19:42
| agrest napisał/a: | ciesze sie ze jestes takim dobrym nurkiem i napewno nurkowanie z toba to czysta przyjemnosc i super bezpieczenstwo. jednak nie kazdy jest tak doskonaly jak Ty i popelnia duzo bledow. Wystarczy przejechac sie do jakiejs bazy i poobserwowac ludzi, co zabieraja pod wode. pozatym zabieranie za duzej ilosci szpeju tez nie jest wskazane.
co do tego o czym pisze to pewnie przekonasz sie jak bedziesz plynela w jasnej wodzie z kims kto ci swieci po d... latarka.
Moze to tylko ja jestem slepy ale duzo latwiej uslyszec mi walenie np. w butle niz jakas latareczke ktora ktos mi wali w d...
Powodzenia.
J. |
ojojojojo.....spoko...PEACE.....nie jestem zadnym dobrym nurkiem, tylko staram sie myslec i tak wszystko zaplanowac, aby w sytuacji awaryjnej .....przeżyć...Nie jestem doskonała, tez popełniam błedy........a jak mi ktos cos sie stara poradzić to słucham i biorę to za dobrą monetę a nie kwekam....a propos tego co "ludzie zabieraja pod wode".....hmmmm wieszz.....to mnie akurat mało interesuje....dla mnie wazne jest czy ja i mój partnur mamy takie samo spojrzenie na przezycie.....w sprawie "za duzej ilosci szpeju"-----ja nie mówie ze trzeba ciagnac za soba skrzynke pelli wypełniona po brzegi...mówie o poprawnej konfiguracji, w ktorej wszystko ma swoje zastosowanie i w jakims celu zostało na nura zabrane.
Nikt mi po d...latarka swiecil nie bedzie, bo zakładam ze moj partner bedzie koło mnie, a jesli spojrze i go tam nie bedzie, to znaczy ze minęło jakies 30sek od czasu kiedy tam był....wiec jakos daleko sie nie zawieruszył
Tobie również powodzenia......i do zobaczenia na jakiejś imprezie....bo jak widzę Twoje podejscie to.....nie mam odwagi powiedziec "do zobaczenia pod woda":)
pozdr
Kasia
p.s baster tak łatwo ?
edit: w jakiej organizacji nurkujesz?
agrest - 22-07-2005, 19:46
znow jestem za swoim partnerem???? jak mi latarka wali w d... chyba przed to raz. po dwa to dlaczego znow? po trzecie to sobie sprawcie co lepciejsze i dopasujcie do siebie.
Nalezy rozpatrywac co ludzie zabieraja a nie co powinni. Nie idziesz pod wode z ksiazka tylko z partnerem. Po to tez niektore o ile nie wszystkie organizacje ucza zeby sprawdzac sprzet partnura przed wejsciem do wody. Nie kazdy jest dir'owcem i nie kazdy ma to samo w tym samym miejscu. Inna sprawa ze zawsze mozesz odmowic i nie isc. Sa rozne techniki, szkoly, warunki i wymagania nurka... czy nazwiesz to bledem?
Na tym koncze.
Pa.
Baster - 22-07-2005, 19:47
| Cytat: | | p.s baster tak łatwo ? |
Kroczę drogą pokoju..przynajmniej tak jakoś mi to zawsze wmawiali
| Cytat: | | edit: w jakiej organizacji nurkujesz? |
A co za różnica ?
[ Dodano: Pią 22 Lip, 2005 ]
| Cytat: | | jak mi latarka wali w d... chyba przed to raz |
Tak - to zasadnicze różnica i z punktu widzenia bezpieczeństwa nurkowania nie cierpiąca pomyłek.
| Cytat: | | Nie idziesz pod wode z ksiazka tylko z partnerem |
I cenię sobie możliwość wyboru partnerki/partnera
| Cytat: | | Po to tez niektore o ile nie wszystkie organizacje ucza zeby sprawdzac sprzet partnura przed wejsciem do wody |
Zdrowa praktyka aczkolwiek chyba pominęłeś jej drugą istotną fukncję - poprawność podłęczenia/zapięcia/załozenia.
| Cytat: | | Nie kazdy jest dir'owcem i nie kazdy ma to samo w tym samym miejscu |
Nie trzeba być DIRowcem żeby mieć sensownie skonfigurowany sprzęt.
| Cytat: | Sa rozne techniki, szkoly, warunki i wymagania nurka... czy nazwiesz to bledem?
|
Jeżeli będą pozbawione sensu (w relacji nurek-planowane nurkowanie-zastane warunki-środowisko nurkowania) - tak.
KasiaK - 22-07-2005, 20:00
| agrest napisał/a: | | znow jestem za swoim partnerem???? jak mi latarka wali w d... chyba przed to raz. po dwa to dlaczego znow? |
nic nie rozumiem
| agrest napisał/a: |
Nalezy rozpatrywac co ludzie zabieraja a nie co powinni. |
ne ne ne, odwrotnie, jak beda sie zastanawiac co zabierają, to bedzie mniej ofiar smiertelnych wsród nurów
| agrest napisał/a: |
Nie idziesz pod wode z ksiazka tylko z partnerem. |
bo to co jest w ksiazce zakładam ze mam w głowie
| agrest napisał/a: |
Nie kazdy jest dir'owcem i nie kazdy ma to samo w tym samym miejscu. Inna sprawa ze zawsze mozesz odmowic i nie isc. |
tak jak mówisz
| agrest napisał/a: |
Sa rozne techniki, szkoly, warunki i wymagania nurka... czy nazwiesz to bledem? |
nie, nazwe różnorodnościa i wolnością wyboru
| agrest napisał/a: |
Na tym koncze.
Pa. |
ja tez, bo ide sie pakowac na tygodniowe nuranie.... a potem rozpoczne poszukiwania kogos kto bedzie to za mną nosił
| baster napisał/a: | Cytat:
edit: w jakiej organizacji nurkujesz?
A co za różnica ? |
nie róznica, acz zwykła, kobieca ciekawość
Kasia
Baster - 22-07-2005, 20:04
Nie powiem bo rozpęta się nowy wątek Przynajmniej nie tutaj
agrest - 22-07-2005, 20:06
| KasiaK napisał/a: | | agrest napisał/a: | | znow jestem za swoim partnerem???? jak mi latarka wali w d... chyba przed to raz. po dwa to dlaczego znow? |
nic nie rozumiem
|
ja tez
ale chodzilo o to ze:
1. nie za swoim partnerem tylko jak juz to przed - no bo jak latarka wali w d.... to musze byc przed a nie za
2. dlaczego znow
No to milego nurania.
J.
A co do imprezy to ... cos wspominalas ze masz robic. I co?
adrian - 22-07-2005, 20:08
No tak tak. Stiwi pytal sie o jakies patenty dzwiekowe do sygnalizacji podwodnej. Zamiast prosto opowiedziec o swoich sprawdzonych wynalazkach to otrzymal ujadanie,przekomarzanie i swiecenie latarkami po d.... e. Jak na moj gust to zadal pytanie jasno. Nie pytal sie czy w praktyce to sie sprawdza. Zapytal sie o sposoby sygnalizacji akustycznej. A co do bezpieczenstwa i asekuracji podwodnej to wazniejsze jest dogadanie sie i ustalenie procedur i znakow z partnerem przed nurkowaniem. Wole sprawdzonego partnura niz sprezyny,latarki na d...e czy kaczory i inne cuda.
agrest - 22-07-2005, 20:10
no i o to loto
pozdrawiam
j.
KasiaK - 22-07-2005, 20:13
| Baster napisał/a: | Nie powiem bo rozpęta się nowy wątek Przynajmniej nie tutaj |
hmmmm a gdzie powiesz?
| agrest napisał/a: | 1. nie za swoim partnerem tylko jak juz to przed - no bo jak latarka wali w d.... to musze byc przed a nie za |
hehehehe fakt
| agrest napisał/a: | No to milego nurania.
J.
A co do imprezy to ... cos wspominalas ze masz robic. I co? |
dziekuje
co do imprezy-tak jest! robić mam! jak wróce to coś skręcimy niestety ostatnio miałam rózne zawirowania kursowo/wyjazdowo/rózne inne......ale mówiłam i zamierzam dotrzymać słowa dam znać jak coś ustale....acz od razu mówie, ze napewno w weekend to ta impreza nie bedzie....w weekend to conajwyzej gdzies pod woda
aaaaa tylko jest jeden problem...nie mam w kuchni żadnej dobrej półki do zwalenia hehe
buźka
Kasia :
agrest - 22-07-2005, 20:18
czyli jednak cos bedzie... no to pogadamy o tych znakach na imprezce
Papa.
J.
KasiaK - 22-07-2005, 20:20
| agrest napisał/a: | czyli jednak cos bedzie... no to pogadamy o tych znakach na imprezce
Papa.
J. |
bedzie bedzie
ale nie bedziesz mi zadną latarka po d... swiecił
papa
Kasia
agrest - 22-07-2005, 20:21
i tak bys nie zobaczyla
No idz juz sie pakowac
Pa.
J.
gogolek - 23-07-2005, 06:41
witam hmmm fajna dyskusja tylko myśle że zbędna bo jeśli pływasz z partnerem bark w bark ( co myśle że jest standardem w polskich ciemnych wodach) to jaka kolwiek inna sygnalizacja oprucz ręcznej lub ewentualnie świetlnej przy nurkowanach w nocy bądzi głęboko jest zbędna gdyż jesteśmy na tyle blisko by sięgnąci po partnera ręką bądzi dać znak świetlny na dno przed nim i napewno zwruci uwage jeśli chodzi o znaki dziwiękowe to jestem przeciwny gdyż dziwięk w wodzie rozchodzi się troche inaczej niż na powieżchni i nie można określić kierunku z kąd biegnie a inna kwestia to to że może wywołać takie walenie w butle u partnera stres co może się skoczyć tym że np się przestraszy i ucieknie i zostaniesz już bez jakiej kolwiek pomocy hhihihihihii a w tedy to dopiero masz pech hahahah
pozdrawienia dla wszystkich WALENI hihihihihi
Nuakszot - 27-07-2005, 10:19
Ja też się włączę do tej dyskusji.
Pod wodą by dać sygnał dźwiękowy można użyć specjalnej grzechotki, uderzyć metalowym przedmiotem o butle, np. nożem lub specjalną piłeczką mocowaną na butli, albo posłużyć się kaczorem znajdującym się na inflatorze i wymagającym do działania odrobiny powietrza, jednak skuteczność tego ostatniego na głębokościach bliskich czterdziestu metrów jest raczej zerowa, ale na głębokościach zalecanych do nurkowania rekreacyjnego bardzo ładnie „gwiżdże”. Chciałbym podkreślić że są to urządzenia przeznaczone do wydawania dźwięku pod wodą w celu zwrócenia na siebie uwagi! Można również dawać sygnały świetlne do czego posłuży latarka, ale przy dobrym oświetleniu i widoczności (np. Morze Czerwone) nie jest to najlepsze rozwiązanie o ile nie dysponujemy „solidnym reflektorem”.
Piszecie, że człowiek może się przestraszyć dźwięku pod wodą, jeżeli ktoś ma się przestraszyć dźwięku uderzenia o butlę lub gwizdu kaczora i z tego powodu dostać zawału, to tym bardziej omdleje ze strachu widząc nagły snop silnego światła. Taka osoba lepiej niech pozostanie na powierzchni i nie naraża się na „śmiertelne” bodźce dźwiękowo-świetlne.
Trochę o sytuacji braku powietrza. Do takiej sytuacji nie wolno dopuszczać! Trzeba sobie wyrobić nawyk częstego kontrolowania manometru, to pozwoli na odpowiednie wczesne zasygnalizowanie partnerowi, że kończy się gaz, oraz uprzejme poproszenie o poczęstowanie Octopusem. Poza tym, jak ktoś już nie patrzy na manometr a kończy mu się powietrze, to przy ostatnich 10 barach czuje coraz większe opory przy wdechu, a powietrza jeszcze jest wystarczająca ilość na podpłynięcie do partnera będącego nawet dalej niż 5 metrów.
Myślę, że o konieczności stałego utrzymywania kontaktu wzrokowego, i zalecanym płynięciu trzymając się za rękę lub, co kto woli w przypadku beznadziejnej przejrzystości lub jej braku, nie trzeba przypominać.
To by było na tyle ode mnie.
Baster - 27-07-2005, 11:26
| Cytat: | Trochę o sytuacji braku powietrza. Do takiej sytuacji nie wolno dopuszczać! Trzeba sobie wyrobić nawyk częstego kontrolowania manometru, to pozwoli na odpowiednie wczesne zasygnalizowanie partnerowi, że kończy się gaz, oraz uprzejme poproszenie o poczęstowanie Octopusem. Poza tym, jak ktoś już nie patrzy na manometr a kończy mu się powietrze, to przy ostatnich 10 barach czuje coraz większe opory przy wdechu, a powietrza jeszcze jest wystarczająca ilość na podpłynięcie do partnera będącego nawet dalej niż 5 metrów.
|
Automaty zamarzają.
martin - 27-07-2005, 11:39
| Baster napisał/a: | | Automaty zamarzają. |
Podobno
Bania - 27-07-2005, 12:44
witam - to jeszcze do tego wszystkiego ja dorzuce
PLANOWANIE PLANOWANIE PLANOWANIE
przed nurem dokladne omowienie co robimy wtedy gdy, jakie dajemy sygnaly, itd
na pewno pmoze
pozdrawiam
Bania
Nuakszot - 27-07-2005, 13:22
No właśnie, przede wszystkim planowanie.
Natomiast jeżeli chodzi o zamarzanie automatów, to zamarznięty automat bombluje tzn. cały czas podaje powietrze, oczywiście pod wysokim ciśnieniem, wydając przy tym charakterystyczny i głośny dźwięk, dobrze rozpoznawalny i słyszalny pod wodą.
Baster - 27-07-2005, 15:59
| Cytat: | | (...)zamarznięty automat bombluje tzn. cały czas podaje powietrze... |
Lub gdy grzybek zamarznie w odwrotnej pozycji przestaje podawać całkiem.
Slawek Packo - 27-07-2005, 16:46
| Cytat: | | Lub gdy grzybek zamarznie w odwrotnej pozycji przestaje podawać całkiem. |
Bzdura!
Baster - 27-07-2005, 16:51
Czyżby?
Andrzej Kosko - 27-07-2005, 17:24
| Cytat: | | gdy grzybek zamarznie w odwrotnej pozycji | Proszę,napisz który grzybek i przy którym stopniu.
Baster - 27-07-2005, 17:40
jako,że:
| Cytat: | | Wystarczy przejechac sie do jakiejs bazy i poobserwowac ludzi, co zabieraja pod wode. |
Agrest chciał brać pod uwagę przypadki używania słabego sprzętu w dziewych konfiguracjach przyjmijmy dość rzadki (ale spotykany) przypadek poniekąd archaicznego układu przeciwbieżnego..na mój gust zamarznie.
miś-magnum - 28-07-2005, 00:15
najpierw ustosunkuję się do zamarzania automatów, są 2 rodzaje automatów, nie pamiętam ich nazw, bo są troszkę trudne do zapamiętania i dziwne, ale mniejsza z tym, jeden typ automatów zamarza tak że podaje cały czas powietrze, i stosuje się go powszechnie w nurkach rekreacyjnych, są też takie automaty które podczas zamarznięcia odcinają dopływ powietrza, stosują je głównie nurkowie jaskiniowi i głębokościowi.
A teraz wracająć do sedna. Ja używam schejkera, to taki kawałek rurki w której latają chyba metalowe kulki, gdy tym się potrząśnie wydają głośny dźwięk. Używam tego parę lat, i uważam to za dobre rozwiązanie. a w przypadku braku powietrza, chwycił bym ten schejker w rękę i dzwoniąc pedałował do partnera po powietrze. schejker mam podczepiony w takim miejscu, że mam go pod ręką i mogę go szybko złapać i zadzwonić, bez zbędnej szamotaniny.
Kolejnym sposobem na zwrócenie na siebie uwagi jest udeżanie w dłonie. Jedną dłoń trzymamy prosto, a drugą złożoną w pięść udeżamy. tę metodę stosuję szczególnie na basenie, gdy pływam na bezdechy, lub gdy kolega łpynie na torze obok, a ja go chcem zawołać, lecz ten dźwięk jest słychać także w jeziorze, nawet w grubych rękawicach, trzeba poprostu na początku trochę postukać i znaleźć takie miejsce w dłoni z którego pochodzi głośny dźwięk. Czasem wystarczy też kszyknąć w automat i to zostanie usłyszane, mam taki nagrany własnoręcznie filmik z podwody, na którym słychać ,,kur...a, co robisz?!!".
A kaczor, żeby nim zatrąbić gdy nie masz powietrza w butli, trzeba wsadzić w odbyt i mocno maprężyć mięśnie brzycha, ale przy tym zabiegu raczej nie będziesz potrzebował żadnych mechanicznych użądzeń aby wydać głośny dźwięk. Niektórzy nurkowie też stosują zamiast pukania w butlę, pukanie w czaszkę, ale to nie działa u wszystkich
Slawek Packo - 28-07-2005, 10:32
| Cytat: | | najpierw ustosunkuję się do zamarzania automatów, są 2 rodzaje automatów, nie pamiętam ich nazw, bo są troszkę trudne do zapamiętania i dziwne, ale mniejsza z tym, jeden typ automatów zamarza tak że podaje cały czas powietrze, i stosuje się go powszechnie w nurkach rekreacyjnych, są też takie automaty które podczas zamarznięcia odcinają dopływ powietrza, stosują je głównie nurkowie jaskiniowi i głębokościowi. |
Znowu bzdury.
Praktycznie jedyna sytuacja w której automat przestaje podawać to zalodzenie spieku (filtra) na wejściu I-go stopnia spowodowane wystepowaniem wilgoci w butli (proces dosyć krótkotrwały bo zanik przepływu powoduje rozpuszczenie lodu na spieku). Reszta przypadków zarówno przy zalodzeniach wewnętrznych jak i zewnętrznych to otwarcie układu grzybek gniazdo. Przy zalodzeniach zewnętrznych (zalodzona komora wodna) lód naciska na membranę lub tłok sterujący I-go stopnia powodując ciągły przepływ. Przy zalodzeniach wewnętrznych układ grzybek gniazdo II stopnia zawsze pozostaje otwarty (kryształy lodu tworzące się w miejscu redukcji ciśnienia czyli właśnie na układzie grzybek gniazdo nie pozwalają na jego zamknięcie). Tworzy się wtedy efekt dodatniego sprzężenia zwrotnego (przepływ obniża temperaturę powodując dalsze zaladzanie). Dotyczy to wszystkich automatów (stopnie redukcji współbierzne, przeciwbierzne, odciążone z serwomechanizmem itd.) W sytuacji odwrotnej (zamknięty układ grzybek gniazdo) mieli byśmy doczynienia ze sprzężeniem ujemnym (samowygaszenie się procesu zaladzania).
gogolek - 28-07-2005, 11:21
chłopaki gadacie jak to dobrze jeden z forumowiczów oktreślił BZDURY fajnie się to czyta tylko to puste literki
Polecam forum językowe tam można pisać do woli i nie zawsze musi to być prawda hiihhihihih
bez urazy ale musiałem dać swoje 5gr hahahahahahah
stiwi - 13-08-2005, 19:20
Po przeczytaniu wszystkiego stwierdzam, że kaczor będzie tutaj najlepszym rozwiązaniem. Nie chodzi jedynie o sytuacje awaryjne, jestem właśnie po pierwszych nurkowaniach w Egipcie po kursie OWD ukończonym w Polsce, często jednak jak moja partnerka płynęła 2-3m ode mnie, a ja widziałem coś ciekawego, to szybkie dopłynięcie do niej = szybszemu ruchowi płetw a to z kolei powodowało zwiększony wysiłek fizyczny i szybszy oddech. W przypadku kaczora sytuacja rozwiązuje się sama.
Prosiłbym o podanie konkretnych modeli jakie mieliście okazję testować i polecacie, nie bardzo wiem bowiem czym różnią się choćby te dwa - poza tym, że ceną i wyglądem:
http://www.diveworkers.pl...=showone&id=271
http://www.market-az.pl/k...oduct_info.html
Zauważyłem również, że na rynku jakoś ciężko o duży wybór tego typu produktu, w zasadzie poza dwoma powyższymi linkami - nie znalazłem nic konkretnego w tej kwestii.
Pozdrawiam,
Sebastian.
kjar - 15-08-2005, 14:19
Pierwszy z nich jest ręczną "grzechotką" a drugi właściwym "kaczorem" czyli urządzeniem napędzanym sprężonym gazem.
Osobiście używam od 2 lat kaczora "Seemann sub". Bez zastrzeżeń. Tylko raz w niejasnych okolicznościach spadła mi nakrętka przytrzymująca blaszaną mambranę i stoczyła się w głęboki błękit Morza Czerwonego. W Polsce nową dostałem za darmo.
Co do użyteczności, takiego urządzenia, to uważam, że warte jest wydanych na niego pieniędzy. Sprawdziłem to niejednokrotnie (nie chodzi o sytuacje awaryjne). Użyteczność ta znacznie wzrasta, gdy na odprawie ustali się kilka standardowych sygnałów.
Andrzej Kosko - 15-08-2005, 15:51
| Cytat: | | Sprawdziłem to niejednokrotnie | Potwierdzam-użył,a ja usłyszałem(i to pod wodą)
wrobel.cwirek - 18-08-2005, 12:02
[quote="KasiaK]w jakiej organizacji nurkujesz?[/quote]
H2O
|
|