FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FORUM OGÓLNE - minelo 10 lat

TomekR - 11-09-2011, 04:45
Temat postu: minelo 10 lat
minelo dziesiec lat, a mnie wciaz trudno zapomniec to co widzialem tego dnia......









hubert68 - 11-09-2011, 06:47

Na ogół jestem pokojowo nastawiony. Człowiek, jako istota rozumna ma wiele praw, które powinny być respektowane. Ale terrorystom, szczególnie terrorystom na podłożu religijnym i to niezależnie odo tego jakiej wiary, bym te prawa odebrał. Całkowicie. Włączając zgodę na stosowanie wobec nich tortur i kary śmierci. Najlepiej wykonywanej w taki sposób, który wg ich religii zamyka im drogę do obiecywanego raju. Bo to nie są jednostki ludzkie. Trzeba je eksterminować jak szkodliwe robactwo.
11 września zmienił świat. I nas wszystkich. Cześć pamięci ofiar.

jacekplacek - 11-09-2011, 09:26

W 1939 polscy terroryści napadli na radiostację w Gliwcach... Ten i wiele innych aktów terroru miały na celu wywołanie nienawiści - nie ważne kogo do kogo. Miały wywołać nienawiść i cel osiągnęły. Nie dajmy "im" osiągać celów...
JarekN - 11-09-2011, 10:55

Zastanawiam sie ile procentowo ludzi wierzy w to ze to terrorysci zrobili a nie tworcy "nowego porzadku" czyli sami amerykanie?
Dlaczego do dzis nie pokazali szczatkow zamolotu ktory uderzyl w pentagon?
Dlaczego na samym dole WTC jest wytopiona stal?
Jakim cudem rozsypala sie WTC7 ?
To jest chyba najwieksza sciema amerykanow.

polecam wszystkim film http://video.google.pl/vi...247616051038290
pozwoli on Wam wiele zrozumiec.

Dlaczego nikt ich nie osadzi amerykanow za ludobojstwo?



Według części szacunków w ciągu kolejnych 6 lat na chorobę popromienną umarło jeszcze 60 tysięcy ludzi
Oszacowanie rzeczywistych strat (zabici i zmarli w ciągu pierwszego dnia po wybuchu) jest niemożliwe. Oficjalne szacunki amerykańskie w 1945 roku mówiły o 70. 000 śmiertelnych ofiar w Hiroszimie. Jezuici mający swoja misję w Hiroszimie podawali liczbę co najmniej 100. 000 zabitych
Później liczba ta stopniowo rosła, co należy przypisać chorobie popromiennej i skażeniu radioaktywnemu.


gdyby ktos chcial wymieniac wszystkie obajwy agresji wzgledem innych panst przez USA zabraklo by tu pewnie miejsca
ale prosze Was
otworzcie w koncu oczy i przejrzyjcie na nie


zobaczcie jacy amerykanie sa zadowoleni majac swiadomosc ze za chwile przyczynia sie do masowego mordu cywilnej ludnosci w tym kobiet i dzieci

zbigniewb - 11-09-2011, 11:59

JarekN napisał/a:
Zastanawiam sie ile procentowo ludzi wierzy w to ze to terrorysci zrobili a nie tworcy "nowego porzadku" czyli sami amerykanie?


A Ty w to wierzysz, że FBI, CIA, amerykańscy obywatele Izraela i Bóg wie kto jeszcze zmontowali atak na WTC? USA za każdego $ zainwestowanego w atak na WTC ( a było ich pół miliona ) wydali 7 milionów $ - doprowadzając do poważnego kyzysu gospodarczego. Jaki to biznes?

USA w chwili ataku na Hiroszimę było z Japonią w stanie wojny. Porównanie to do ludobójstwa jest pomysłem kompletnie "od czapy".

marcelf - 11-09-2011, 12:21

zbigniewb napisał/a:
JarekN napisał/a:
Zastanawiam sie ile procentowo ludzi wierzy w to ze to terrorysci zrobili a nie tworcy "nowego porzadku" czyli sami amerykanie?


A Ty w to wierzysz, że FBI, CIA, amerykańscy obywatele Izraela i Bóg wie kto jeszcze zmontowali atak na WTC? USA za każdego $ zainwestowanego w atak na WTC ( a było ich pół miliona ) wydali 7 milionów $ - doprowadzając do poważnego kyzysu gospodarczego. Jaki to biznes?

USA w chwili ataku na Hiroszimę było z Japonią w stanie wojny. Porównanie to do ludobójstwa jest pomysłem kompletnie "od czapy".


Biznes jest taki, że ten atak był doskonałym pretekstem do rozpoczęcia działań wojennych na bliskim wschodzie. Pewnie nie spodziewali się co się za kilka lat stanie z bankami. W dłuższym terminie i tak zyskują, bo mają dostęp do ropy i gigantycznych kontraktów na odbudowę krajów, które sami rozwalili. Moim zdaniem jest to jeden z wielu wielkich kłamstw tego jakże obrzydliwego kraju:)

beroduar - 11-09-2011, 12:37

zbigniewb napisał/a:
USA w chwili ataku na Hiroszimę było z Japonią w stanie wojny. Porównanie to do ludobójstwa jest pomysłem kompletnie "od czapy".
Bo np. detonacja bomby atomowej w pobliżu miasta, a nie w jego centrum, tak by zminimalizować ofiary cywilne, i jednocześnie pokazać siłę tej broni , była niemożliwa, prawda ?
Jest wiele niejasnych zdarzeń związanych z terroryzmem (głównie w Rosji), gdzie nie do końca można powiedzieć, czy to terroryści, czy raczej "nasi" spowodowali większe szkody lub wręcz sfingowali atak.
Paru zabitych Amerykanów czy Rosjan dla wprowadzenia polityki strachu to niewielka cena. (Szczególnie, kiedy się samemu nie ginie, np. dostając informację, aby zrezygnować z podróży samolotem w dniu 11 września 2001...)

zbigniewb - 11-09-2011, 12:43

beroduar napisał/a:
Jest wiele niejasnych zdarzeń związanych z terroryzmem ....


Dzisiaj jest 11 września. Nie gadamy o pierdołach.

10 lat temu kilku brodatych oszołomów postanowili pokazac niewiernym psom co mogą z nimi zrobic.

JarekN - 11-09-2011, 12:53

zbigniewb napisał/a:
A Ty w to wierzysz, że FBI, CIA, amerykańscy obywatele Izraela i Bóg wie kto jeszcze zmontowali atak na WTC? USA za każdego $ zainwestowanego w atak na WTC ( a było ich pół miliona ) wydali 7 milionów $ - doprowadzając do poważnego kyzysu gospodarczego. Jaki to biznes?

USA w chwili ataku na Hiroszimę było z Japonią w stanie wojny. Porównanie to do ludobójstwa jest pomysłem kompletnie "od czapy".


Niemcy też byli w stanie wojny, a jednak ich osadzono.
Do dzis sadzi sie "winnych" za stan wojennych
a amerykanie moga mordowac?
kto im dal takie prawo?

do dzis nie pokazali broni chemicznej z iraku, ktory zaatakowali pod pozorem jej posiadania

rozumiem, ze film do ktorego link podalem jest rowniez nieprawda?

zbigniewb - 11-09-2011, 13:11

JarekN napisał/a:
rozumiem, ze film do ktorego link podalem jest rowniez nieprawda?


Z całym szacunkiem dla Twoich "bizantyjskich" poglądów - nie wciągniesz mnie w tą dyskusję.
Nie mam również zamiaru tłumaczyc na czym polega manipulacja w mediach i co to jest framing.

Afganistan - dzisiaj.

Aha, we wtorek TVP 2 póżnym wieczorem - Wojna Restrepo - znakomity dokument, oglądajcie.

JarekN - 11-09-2011, 13:56

zbigniewb napisał/a:


Afganistan - dzisiaj.


i co z tego?
tam jest opisane dzialanie przeciwko agresorowi

jezeli twierdzisz ze ten film to manipulacja to pomysl jaka mega manipulacja jest atak na WTC
a na pentagon to juz wogole mega mega manipulacja

piotr_c - 11-09-2011, 14:52

JarekN napisał/a:
Dlaczego nikt ich nie osadzi amerykanow za ludobojstwo?


Z dokładnie tego samego powodu, z którego nikt nie wyciągnął konsekwencji z faktu, iż większość niemieckich zbrodniarzy wojennych zostało przez amerykanów zwolnionych już w kilka lat po wojnie (do 1953r):

Zwycięzców nikt nie sądzi.


JarekN napisał/a:
kto im dal takie prawo?


Sami sobie dali.


Jestem absolutnym przeciwnikem spiskowych teorii dziejów (w tym takich, wg. których za atakiem na WTC stoi CIA), ale to, że na politykę USA ogromny wpływ ma konglomerat wojskowo-przemysłowy to fakt. Już Eisenhower w swym pożegnalnym orędziu przed nim ostrzegał.

Dopóki będzie on u władzy (czyli zawsze), nikt nie rozliczy USA za obecne rzekome czy faktyczne zbrodnie.


zbigniewb napisał/a:
USA w chwili ataku na Hiroszimę było z Japonią w stanie wojny.


Problem w tym, że zgodnie z Konwencją Genewską atak na niebroniony cel cywilny jest zabroniony. I nie ma znaczenia, czy obydwa kraje były w stanie wojny czy też nie.

Można dyskutować, czy Hiroszima była "niebronionym celem cywilnym", skoro była to jedna z większych baz japońskiej marynarki. Jednak biorąc pod uwagę, że:

1. atak został wycelowany w samo serce cywilnej części miasta a nie w port, przy czym amerykanie mieli świadomość skutków eksplozji w tym miejscu;

2. trzy samoloty bez ochrony ze strony myśliwców mogły bezkarnie dokonać ataku;

3. Japonia na tym etapie wojny nie miała już praktycznie w ogóle możliwości obrony przed nalotami;

atak na Hiroszimę można uznać zdaniem wielu historyków i prawników za naruszenie tego punktu konwencji, co przy liczbie ofiar należy nazwać zbrodnią ludobójstwa. Jednym słowem prezydent Truman jest zbrodniarzem wojennym.

zbigniewb - 11-09-2011, 16:03

JarekN napisał/a:
i co z tego? tam jest opisane dzialanie przeciwko agresorowi


Z jakiej Ty bajki jesteś? Tam są też żołnierze z PL.

piotrkw - 11-09-2011, 16:24

zbigniewb napisał/a:
Tam są też żołnierze z PL.


Widzisz, kiedys byli tam żołnierze z bratniego kraju ZSRR . to było be. Każdy chce popróbować , biedni tylko w tym wszystkim Afgańczycy. A polityka , wojny i terroryzm w dzisiejszych czasach są tak powiązane , że nam maluczkim nigdy nie dane będzie poznać prawdy. W USA istnieją takie magiczne słowa "bezpieczeństwo narodowe" , pod ich przykrywką można dokonać wszystkiego.

Oczywiście całkowicie inną rzeczą jest złożenie hołdu pamięci ofiarom 11 września i do tego się przyłaczam.

waldek72 - 11-09-2011, 16:48

Cytat:
zbigniewb napisał:

10 lat temu kilku brodatych oszołomów postanowili pokazac niewiernym psom co mogą z nimi zrobic.

a nie przyszło ci nigdy na myśl, że może to ameryka jest sprawcą i największym terrorystą? poza tym ja np. bardzo sobie cenię towarzystwo tych brodatych oszołomów jak spędzam czas w egipcie.

Haw - 11-09-2011, 17:34

hubert68 napisał/a:
Człowiek, jako istota rozumna ma wiele praw, które powinny być respektowane. Ale terrorystom, szczególnie terrorystom na podłożu religijnym i to niezależnie odo tego jakiej wiary, bym te prawa odebrał. Całkowicie. Włączając zgodę na stosowanie wobec nich tortur i kary śmierci.
HUbert, dzialajac w ten sposob przestajemy sie roznic od tych ktorzy nas do tego dzialania sprowokowali. kto ma o tym decydowac komu te prawa odebrac? Ty, prezydent USA, reprezentant kraju na ktorego terenie wydarzyl sie atak? czlowiek nie ma moralnego prawa decydowac o zyciu lub smierci innego czlowieka.
hitler tez odebral podstawowe prawa niektorym grupom. zapewne tez byl przekonany o slusznosci swoich dzialan...

ale to rozwazania podobne do tych zwiazanych z kara smierci, konsensus, zwlaszna na forum praktycznie nie jest mozliwy.

JarekN napisał/a:
do dzis nie pokazali broni chemicznej z iraku, ktory zaatakowali pod pozorem jej posiadania
dowody mieli z internetu :D . wojna w iraku to inna bajka niz WTC.

JarekN napisał/a:
rozumiem, ze film do ktorego link podalem jest rowniez nieprawda?
potrafili rozwalic 2 wielkie budynki, zasymulowac atak na pentagon, a nie potrafia zablokowac glupiego filmu w internecie, daj spokoj...

tak czy siak zle gdy gina ludzie, niezaleznie od tego w jakiej sprawie i jak ta sprawe oceniamy.
czesc pamieci ofiar.

samolocikkrk - 11-09-2011, 18:43

Tu macie trochę teorii spiskowych:) http://prawda2.info/ Afgan to taki duży poligon dla naszych "braci". Państwo Afganistan jest tylko naszym tworem i jest tylko na mapie. Bardziej bym się zastanowił nad znaczeniem słowa terroryzm. Co do samego ataku na WTC to można sobie pogadać przy piwku ale jest wiele ciekawszych tematów.
Restrepo jest ok jak patrzeć na to jak na film o żołnierzach w Afganie!

zbigniewb - 11-09-2011, 23:53

waldek72 napisał/a:
poza tym ja np. bardzo sobie cenię towarzystwo tych brodatych oszołomów jak spędzam czas w egipcie.


Tobie i wszystkim wielbicielom nurkowania życzę, aby nigdy "brodatym oszołomom" nie przyszedł do głowy pomysł "podrzucenia do góry" samolotu z polskim pasażerami lecącymi do EG.

waldek72 - 12-09-2011, 06:39

zbigniewb napisał/a:


Tobie i wszystkim wielbicielom nurkowania życzę, aby nigdy "brodatym oszołomom" nie przyszedł do głowy pomysł "podrzucenia do góry" samolotu z polskim pasażerami lecącymi do EG.

Twoje poglądy świadczą o Tobie, za dużo TVN kolego, ogarnia Cię histeria?! Zapominasz, że gdyby nie turyści z m.in. z Polski, Egipcjanie jedliby piach z pustyni. Jeżeli kiedykolwiek ktoś nan ulicy dostanie kamieniem, na pewno o tym usłyszysz, nie potrzeba bomby, żeby wszyscy stamtąd wyjechali, a piach pozostanie.

Pieluch78 - 12-09-2011, 08:36

Tak trzeba pamietac o ofiarach i to najwazniejsze[*]

Jednak tez nie wierze w oficjalna wersje wydarzen - jestem za tym ze to sami amerykanie swingowali, a kryzys tez byl celowy, poczytajscie sobie troche o "prawda na temat wtc", grupa bilberg, masoneria itd itp. - kiedys sie naogladalem tych filmikow i pare ksiazek poczytalem na ten temat.

Nawet jak dobrze poszukacie jest na necie filmik z bbc chyba jak typiara stoi przed pentagonem ktory czesciowo sie pali ale nie ma zadnej dziury ;o a w tv oczywiscie juz byla, tak samo z wtc7. Zreszta jak to mozliwe ze samolot wbijajac sie w pentagon spalil sie doszczetnie wraz z czarna skrzynka ktora jest odprorna na 12000 stopni a znaleziono za to dowody osobiste osob ktore to zrobily - tam w arabi musza miec dowody powlekane nieznana mi technologia skoro takie temp wytrzymuje. Po 2 dziura byla mniejsza z 3-4 razy niz sam samolot. A wieze zawalily sie jak kontrolowany wybuch czyli ladnie opadajac na dol. Poogladajcie wywiady z ludzmi ktorzy byli podczas tej katastrofy i slyszeli najpierw na parterze badz pod nim serie wybuchow zanim zawalil sie budynek ktory byl przystosowany do uderzen kilkunastu takich samolotw.

Kamery ladnie wszystkich najwiekszych stacji TV ustawione na te budynki. Sciema jak nic a filmikow nie usuwaja tylko dlatego, ze wtedy by padly podejrzenia a tak zawsze przeciez mozna wysmiac te teorie i zapytac retorycznie osob - czy pan/pani w to wierzy? Propaganda klamstwa i wysmiewanie oczywistych faktow tj najwieksza bron usa.

Mysle ze nie jest problemem np dla cia znalesc jakiegos biednego pazia od arabosow aby wystrzelil sie np w centrum handlowym w powietrze, zeby zostal terrorysta w celu dania wiekszych praw policji i organom zadzacym, a oni rodzinie terrorysty daja duze pieniadze na godziwe zycie. Poczytajcie sobie rowniez o ataku na angielskie metro, czy to tak naprawde jest jak podawala tv. Temat rzeka ....

Jeszcze pare slow: Podczas 2 wojny swiatowej podajze australia ostrzegla amerykanow 2 dni przed przyplynieciem japonskiej floty i mysliwcow na pearl harobur - dowiedziawszy sie o tym amerykanie zabrali stamtad wszystkie najwieksze statki bojowe i odplyneli. Oczywiscie japonczycy pojawali sie za 2 dni i zrobili rozpierduche. Byla to tak wielka katastrofa ktora tak ruszyla amerykanow ktorzy nie chcieli przystapic do wojny, ze po tym ataku znalazlo sie az 1 milion chetnych stanac do walki - Poczytajscie sobie o tym, sa filmiki, ksiazki a zreszta opowiadal nam na ten temat historyk. Tak samo bylo z wietnamem teraz libia, ehh.

Mowie temat rzeka...

http://www.youtube.com/watch?v=Fxvzkv2g83M - tutaj 1 z wielu dostepnych filmikow nawet dobrze znany - podzielony jest na 3 dzialy: religia, prawda o wtc, na koniec masoneria - polecam zwlaszcza 2 i 3 czesc Bo z 1 absolutnie sie nie zgadzam i mam calkowicie inne opinie na ten temat - podzielam zdanie danikena, hartwig hausdorfa, czesciowo sithina i paru innych autorow.

A tych ktorzy rowniez interesuja sie zaginionymi cywilizacjami wplywu bogow na nasza kulture i cywilizacje, nie zgadzaja sie z teoria darwina, mozna sobie zalozyc nowy temat i o tym porozmawiac bo przeczytalem na ten temat baaardzo duzo ksiazek ;)

http://uleszka.uprowadzen...tyda/atlant.htm - tutaj jeden z bardzo wielu ciekawych linkow, zapraszam do lektury.


Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

grzegorz - 12-09-2011, 09:52

Pieluch78 napisał/a:
bo przeczytalem na ten temat baaardzo duzo ksiazek


a teraz czas na pomoc specjalisty....

wagrzes - 12-09-2011, 12:26

Pieluch78, od teorii spiskowych to mamy Antka i Jarka.W Twoim poście poczytałbym jeszcze o Smoleńsku, jak to Ruscy dobijali naszych...
Pieluch78 - 12-09-2011, 17:23

grzegorz - nie napisalem ze jestem specjalista, ani sie za takiego nie uwazam, ale ze przeczytalem duzo ksiazek - jezeli ktos sie rowniez interesuje takimi tematami to mozna sie powymieniac swoimi przemysleniami co na ten temat sie sadzi ;) Poza tym mam inne zdanie na pare tematow, po obejrzeniu kilkunastu filmikow, po przeczytaniu dziesiatek stron na necie i wielu ksiazkach, ale jak sie to mowi - prawdy i tak nie poznamy! ;)

A najwazniejsze jest aby zajac sie wlasnym zyciem - a bedac na tym forum, gdzie wiekszosc nurkuje, zajac sie podnoszeniem swoich umiejetnosci, aby nurkowanie stalo sie bezpieczniejsze zarowno dla nas jak i partnerow :)

wagrzes - smolensk mi akurat nie robi i nawet nie chce o tym slyszec - wystarczy ze przez ponad rok o tym w radiu gadali i uszy wiedly.

Pozdrawiam :)

grzegorz - 12-09-2011, 18:24

Pieluch78 napisał/a:
mam inne zdanie na pare tematow, po obejrzeniu kilkunastu filmikow, po przeczytaniu dziesiatek stron na necie i wielu ksiazkach


Tylko logiki tu brak.Z jednej strony uważasz, że na Świecie jest spisek i "znane" siły kontrolują wszystko co do nas trafia, z drugiej uważasz, ze oglądając kilka jak mówisz "filmików" na YT i przeczytaniu wiadomości z netu, odkryłeś TAJEMNICĘ.Zapominasz tylko, że YT,portale, gazety, i inne media są kontrolowane przez uznany przez ciebie układ...więc jak to jest?

Pieluch78 - 12-09-2011, 19:53

Nie napisalem ze odkrywam tajemnice, w poprzednim poscie napisalem ze nie beda wszystkiego usuwac co jest im niewygodne, zreszta jaki to mialo sens, poza tym wiekszosc ksiazek ktore przeczytalem sa w strefie paranaukowe czyli oficjalnie nie przyjete przez oficjalna nauke. Jednak czytajac o argumentach tam zamieszczonych, ze w pewnych strefach jest zupelnie inaczej niz jak to nam przekazuja media czy tez o czym uczymy sie w szkole - mam prawo sadzic ze jest inaczej, a wzoruje swoje wypowiedzi glownie na nich.

Poza tym strony ktore czytalem na necie nie sa typu wp czy tez o2 tylko poswiecone takim tematom, wiec trzeba tez umiec szukac, aby je znalesc.

Filmiki na YT sa rowniez nagrywane przez osoby ktore zajmuja sie takimi tematami - http://pl.wikipedia.org/wiki/Alex_Jones - poczytaj sobie chociaz o nim bo jest kilku takich.

A ile obejrzalem filmikow czy tez ksiazek badz informacji na necie nie bede wypisawal bo nie ma sensu. Jednak jest ich na tyle duzo aby wypowiedziec sie na dany temat. Nie wypowiadalbym sie jezeli nie byloby to poparte przynajmniej kilkoma zrodlami. I jak wczesniej napisalem prawdy i tak nie poznamy, ale mozna sobie podyskutowac.

Z drugiej strony nie wiem jakie ty masz zdanie na te tematy, bo byc moze sa calkowicie inne - wszystko co mowie jest bzdura i wszedzie widze spisek - tak uwazasz i dlatego atak na moja osobe i kontynuowanie tematu - bo wyraznie w poprzednim poscie chcialem ukonczyc gadke, bo wiem rowniez ze na ten temat nie ma co polemizowac, bo kazdy bedzie mial swoja racje.

Jak narazie to Ty nic na ten temat nie napisales, co uwazasz, tylko na sile probujesz cytowac wyrwane z kontekstu zdania i mnie z nimi konfrontowac.

Przeczytaj jeszcze raz mojego tzw. glownego posta, ktory jest napisany, mysle ze w luznej formie - wyrazilem swoje przemyslenia, co o tym sadze i niech tak pozostanie. Jezeli Ty masz calkowcie odmienne zdanie tez jest ok ;)

Pozdrawiam

grzegorz - 12-09-2011, 20:12

Pieluch78 napisał/a:
jak wczesniej napisalem prawdy i tak nie poznamy, ale mozna sobie podyskutowac.


takie założenie jest kompletnie bez sensu,logiki...po co dyskutować skoro zakładasz, że niczego się nie dowiesz?

Pieluch78 napisał/a:
Przeczytaj jeszcze raz mojego tzw. glownego posta


główny post to Kolego napisał TomekR, i myślę, że nie miał na celu rozdymania takiego wątku.

Pieluch78 - 12-09-2011, 20:20

Dyskutuje sie po to, aby poznac poglady innych osob. Jednak Ty nie wnosisz nic do dyskusji, jestes strasznie ciezki i szukasz tylko dziury w calym - nie chce mi sie z Toba rozmawiac.

Pozdrawiam

pawelk282 - 12-09-2011, 20:29

Wczoraj przed nurkowaniem uczcilismy momentem ciszy pamiec tych ktorzy zgineli w WTC. Nurkuje ze mna kilku policjantow i strazakow. Jeden z nich - 26-letni chlopak- na pierwszy rzut oka typowy amerykanski oszolom - powiedzial kilka slow i wspomnial dokladnie ilu zginelo strazakow, ilu policjantow z NYPD i ilu z Port Authoruty Police.
Opowiadali tez jak siedzieli caly dzien i czekali na wezwanie zeby jechac do NYC, ale nigdy nie przyszlo......

martin - 12-09-2011, 20:47

Aktualne zdjecie miejsca wydarzen:
Sharkie - 12-09-2011, 23:26

piotr_c napisał/a:
zbigniewb napisał/a:
USA w chwili ataku na Hiroszimę było z Japonią w stanie wojny.


Problem w tym, że zgodnie z Konwencją Genewską atak na niebroniony cel cywilny jest zabroniony. I nie ma znaczenia, czy obydwa kraje były w stanie wojny czy też nie.

Czy konwencja, na którą się powołujesz, nie została przypadkiem podpisana cztery lata po ataku na Hiroszimę?

hubert68 - 13-09-2011, 06:21

Haw napisał/a:
HUbert, dzialajac w ten sposob przestajemy sie roznic od tych ktorzy nas do tego dzialania sprowokowali. kto ma o tym decydowac komu te prawa odebrac? Ty, prezydent USA, reprezentant kraju na ktorego terenie wydarzyl sie atak? czlowiek nie ma moralnego prawa decydowac o zyciu lub smierci innego czlowieka.
hitler tez odebral podstawowe prawa niektorym grupom. zapewne tez byl przekonany o slusznosci swoich dzialan...

No nie tak. Nie odmawiam prawa do życia Żydom, Cygamom, Słowianom (jak Hitler), Arabom, Indianom czy przysłowiowym fryzjerom. Ale uważm, że sięgający po metodę: zabiję tysiąć (czy choćby pięć) zupełnie mi nie znanych, niewinnych osób, by coś pokazać/udowodnić/kogoś do czegoś zmusić, sami siebie stawiają poza granicą człowieczeństwa. Nie z powodu nacji czy przekonań. Z powodu tego, co czynią innym niewinnym ludziom.

Haw napisał/a:
ale to rozwazania podobne do tych zwiazanych z kara smierci, konsensus, zwlaszna na forum praktycznie nie jest mozliwy.

A tu zgadzam się z Tobą w 100%,

Co do ataków na Hiroszimę i Nagasaki - ludzie decydujący o użyciu bomby (ani nawet jej twórcy) nie mogli do końca zdawać sobie sprawy z tego, jak wiele istnień ludzkich będzie to kosztować, owszem, wiedzieli że broń jest potężna ale chyba nie, że aż tak straszna. Natomiast na świeżo widzieli ile istnień ludzkich, i to i Amerykanów i Japończyków, kosztowało zdobycie malutkiej wyspy Iwo Jima. Niektóre szacunki mówiły, że zdobycie Wysp Japońskich może kosztować życie 500 000 Amerykanów i nawet 10 000 000 Japończyków. Więc użycie bomby potraktowano jako mniejsze zło... To, co działo się z Europejczykami, w tym jeńcami wojennymi na Filipinach czy Malajach, też pewnie ułatwiło decyzję.

Atak na Pearl Harbour. Kiedyś, jeszcze w czasach szkolnych, bardzo interesowałem się historią. A historia wojny na Pacyfiku była jednym z moich ulubionych działów. Wydaje mi się, że rzeczywiście Amerykanie mięli pełne podstawy, by atak przewidzieć. I jest teoria, że Rooswelt celowo do niego dopuścił, by "zachęcić" społeczeństwo amerykańskie do wojny. Ale o wiele bardziej prawdopodobna jest tu mieszanka lenistwa, braku zdolności przewidywania, bezmyślności i niekompetencji amerykańskich decydentów wysokiego szczebla, połączona z przekonaniem (wręcz rasistowskim) o niskiej wartości potencjalnego wroga (dosłownie: "Japończycy a dokładniej japońscy piloci, mają skośne oczy, więc nie potrafią celnie strzelać." To autentyczne twierdzenie, żaden żart).

maciejówa - 13-09-2011, 13:21

jacekplacek napisał/a:
W 1939 polscy terroryści napadli na radiostację w Gliwcach...
Pięknie i mądrze napisane.
Zwolennikom oficjalnej wersji wydarzeń oraz tym ,którzy innym odbieraliby prawa ludzkie ,proponuję zapoznać się z planami Operacji Nordwoods.

zbigniewb - 13-09-2011, 18:34

piotr_c napisał/a:
...atak na Hiroszimę można uznać zdaniem wielu historyków i prawników za naruszenie tego punktu konwencji, co przy liczbie ofiar należy nazwać zbrodnią ludobójstwa. Jednym słowem prezydent Truman jest zbrodniarzem wojennym.


Jakiego punktu? Wskaz akt prawny i odpowiedni paragraf. Zacytuj jakiegoś historyka/prawnika który potwierdza tą teorię.

Jak to jest,ze ta parszywa demokracja amerykańska 3 lata po zakończeniu wojny wybrała Trumana - zbrodarza wojennego - na prezydenta?

Haw - 13-09-2011, 22:12

hubert68 napisał/a:
No nie tak. Nie odmawiam prawa do życia Żydom, Cygamom, Słowianom (jak Hitler), Arabom, Indianom czy przysłowiowym fryzjerom. Ale uważm, że sięgający po metodę: zabiję tysiąć (czy choćby pięć) zupełnie mi nie znanych, niewinnych osób, by coś pokazać/udowodnić/kogoś do czegoś zmusić, sami siebie stawiają poza granicą człowieczeństwa. Nie z powodu nacji czy przekonań. Z powodu tego, co czynią innym niewinnym ludziom.
nie chodzi o to komu. chodzi o to, ze ktos (AH) podjal decyzje w jego mniemaniu sluszna dot. zycia innych. historia pozniej to ocenila odpowiednio. Ty rowniez chcesz podjac taka decyzje, pomysl co by bylo gdybys sie zwyczajnie po ludzku pomylil?!?

hubert68 napisał/a:
Co do ataków na Hiroszimę i Nagasaki - ludzie decydujący o użyciu bomby (ani nawet jej twórcy) nie mogli do końca zdawać sobie sprawy z tego, jak wiele istnień ludzkich będzie to kosztować, owszem, wiedzieli że broń jest potężna ale chyba nie, że aż tak straszna. Natomiast na świeżo widzieli ile istnień ludzkich, i to i Amerykanów i Japończyków, kosztowało zdobycie malutkiej wyspy Iwo Jima. Niektóre szacunki mówiły, że zdobycie Wysp Japońskich może kosztować życie 500 000 Amerykanów i nawet 10 000 000 Japończyków. Więc użycie bomby potraktowano jako mniejsze zło... To, co działo się z Europejczykami, w tym jeńcami wojennymi na Filipinach czy Malajach, też pewnie ułatwiło decyzję.
niedawno w 3 bylo ciekawe sluchowisko na ten temat. wynika z niego, ze sami tworcy byli podzieleni, czesc uwazala, ze wystarczy demonstracja sily, czesc, ze bomby nalezy uzyc w realnym ataku. ostatecznie zadecydowaly cele polityczne - chodzilo o to by przekonac rosjan czym dysponuje usa...
stwierdzenie, ze nie zdawano sobie sprawy z sily bomby, hmmm, jest nie do obronienia w swietle faktow historycznych.
przed atakiem dokonano probnej detonacji bomby o nazwie Gadget na poligonie, spodziewano sie wybuchu o sile ok. 0.5kt TNT, wybuch mial sile 18.6 kt TNT. Little Boy mial ok. 13kt TNT, natomiast Fat Man ok. 22kt TNT (bomby ktore spadly odpowiednio na Hiroszime i Nagasaki).

piotr_c - 13-09-2011, 22:52

Sharkie napisał/a:
Czy konwencja, na którą się powołujesz, nie została przypadkiem podpisana cztery lata po ataku na Hiroszimę?


Faktycznie masz rację. Pomieszało mi się - myślałem, że to w II konwencji (1906) a był w IV (1949).

Atak na niebronione cele cywilne został jednak zabroniony w 1907 na mocy Konwencji Haskiej (art. 25): Wzbronione jest atakowanie lub bombardowanie w jaki bądź sposób bezbronnych wsi, domów mieszkalnych i budowli.

Ratyfikowały ją zarówno USA (26-01-1910), jak i Japonia (11-02-1912).

W ocenie samego czynu nie jest to jednak istotne. Z dzisiejszego punktu widzenia było to ludobójstwo.


hubert68 napisał/a:
Niektóre szacunki mówiły, że zdobycie Wysp Japońskich może kosztować życie 500 000 Amerykanów i nawet 10 000 000 Japończyków.


To polityczna propaganda USA, wielokrotnie podważana przez historyków. Rzeczywistośc była taka, że japończycy byli w totalnym odwrocie. Nie mając dostępu do surowców nie mieli absolutnie żadnej możliwości kontynuowania wojny. 9'go sierpnia ruszyła ofensywa radziecka, która dosłowni zmiotła wojska Japońskie w Korei i Mandżurii.

Japończycy też musieli miec świadomośc, że wejście w strefę wpływów USA jest lepszym wyjściem, niż stanie się państwem satelickim ZSRR.

Haw ma rację - na tym etapie wojny nie chodziło już o japonię, tylko o przyszłą konfrontację z ZSRR.


zbigniewb napisał/a:
Jakiego punktu? Wskaz akt prawny i odpowiedni paragraf.


Paragraf masz wyżej.

A co do cytowania historyków, to wpisz sobie "crime of war hiroshima" i znajdziesz tony materiałów na ten temat. Wśród nich takie, pod którymi podpisali się tzw. uznani historycy. Znajdziesz też tony takich, które będą twierdziły coś zupełnie odwrotnego. Problem w tym, by umiec samemu ocenic to, co zrobiły USA i nie wstydzic się swojego zdania.

[ Dodano: 13-09-2011, 23:31 ]
zbigniewb napisał/a:
Jak to jest,ze ta parszywa demokracja amerykańska 3 lata po zakończeniu wojny wybrała Trumana - zbrodarza wojennego - na prezydenta?


Tak samo, jak wypuścili wielu niemieckich zbrodniarzy wojennych. Przejrzyj listy skazanych w procesach norymberskich i sprawdź, kiedy zostali wypuszczeni.

Gottlob Berger - dożywocie, zwolniony w 1952; Amerykanie po trzech latach zwolnili czołowego eksperta od segregacji rasowej i wysokiego oficera SS!!!

Erhard Milch - dożywocie, zwolniony w 1954;
Georg von Kuchler - 20 lat, zwolniony w 1952;
Walter Warlimont - dożywocie, po 10 latach był wolny;
Hermann Reinecke - dożywocie, po 11 latach był wolny.

Było ich zdecydowanie więcej. Amerykanie wypuszczali zbrodniarzy jak tylko "sprawa przycichła". To właśnie dzięki amerykanom wielu zbrodniarzy skazanych w procesach norymberskich dożyło późnej starości w szczęściu i dostatku.

zbigniewb - 14-09-2011, 00:10

Piotrze_C - mylisz fakty i nimi manipulujesz. Dalsza dyskusja z Tobą jest bez sensu.
:pa:

hubert68 - 14-09-2011, 07:13

Haw napisał/a:
nie chodzi o to komu. chodzi o to, ze ktos (AH) podjal decyzje w jego mniemaniu sluszna dot. zycia innych. historia pozniej to ocenila odpowiednio. Ty rowniez chcesz podjac taka decyzje, pomysl co by bylo gdybys sie zwyczajnie po ludzku pomylil?!?
To terrorysta podejmuje (w jego mniemaniu słuszną) decyzję co do życia innych. Takie postępowanie wobec nich to tylko forma obrony społeczeństwa przed tymi...


piotr_c napisał/a:
Rzeczywistośc była taka, że japończycy byli w totalnym odwrocie. Nie mając dostępu do surowców nie mieli absolutnie żadnej możliwości kontynuowania wojny.
Na tym etapie wojny nadal żołnierze japońscy posługiwali się kodeksem Bushido - poddanie się było dyshonorem, zaś śmierć w walce powodem do chwały. Właśnie dlatego bitwa o Iwo Jimę przyniosła tak wielkie straty po obu stronach. Wyobraźcie sobie zdobywanie gęsto zabudowanych miast, z milionami fanatycznych obrońców, dla których śmierć jest powodem do chwały... W praktyce Amerykanie musieliby zmiatać z powierzchni ziemi każde zdobywane miasto, zabijając z reguły ponad połowę jego mieszkańców.

Haw napisał/a:
spodziewano sie wybuchu o sile ok. 0.5kt TNT, wybuch mial sile 18.6 kt TNT. Little Boy mial ok. 13kt TNT, natomiast Fat Man ok. 22kt TNT (bomby ktore spadly odpowiednio na Hiroszime i Nagasaki).
Właśnie o tym pisałem - spodziewano się ponad 20-sto krotnie mniejszej siły wybuchu.
piotr_c - 14-09-2011, 09:54

zbigniewb napisał/a:
Dalsza dyskusja z Tobą jest bez sensu.


Dyskusja (łac. discussio - roztrząsanie) - jeden ze sposobów wymiany poglądów (poparty argumentami) praktykowany przez dwoje lub więcej osób zainteresowanych danym tematem lub zjawiskiem.

Nie można więc w tym wypadku mówić o żadnej dyskusji, skoro z Twojej strony nie padł jak dotychczas żaden argument.


hubert68 napisał/a:
Na tym etapie wojny nadal żołnierze japońscy posługiwali się kodeksem Bushido [...]


To koronne argumenty zwolenników ataku na Hiroshimę. Jego słabość polega na tym, że opiera się na założeniu, iż japończycy walczyliby do końca. Tymczasem fakty są takie, że w tym okresie część z dowódców japońskich (w tym Hirohito) opowiadała się za kapitulacją i można założyć, że sama groźba zajęcia wysp japońskich przez sowietów zmusiłaby japończyków do kapitulacji.

Argumenty te nie tłumaczą też zrzucenia bomby na Nagasaki.

Ale że "historię piszą zwycięzcy", to teraz "obowiązującą" historią jest ta napisana przez amerykanów.

jacekplacek - 14-09-2011, 12:21

piotr_c napisał/a:
To polityczna propaganda USA, wielokrotnie podważana przez historyków. Rzeczywistośc była taka, że japończycy byli w totalnym odwrocie. Nie mając dostępu do surowców nie mieli absolutnie żadnej możliwości kontynuowania wojny. 9'go sierpnia ruszyła ofensywa radziecka, która dosłowni zmiotła wojska Japońskie w Korei i Mandżurii.

Wieczorem w parku znienacka napada Cię bandzior: ostajesz z piąchy w twarz, padasz na ziemię. Jednak podrywasz się i z pięknego półobrotu, nokautujesz zasrańca piętą. W sądzie okazuje się, że uderzając Cię, bandzior pogruchotał sobie kości dłoni, w zasadzie był bezbronny a Ty, wobec biedactwa nadużyłeś siły. Fajnie się ocenia PO fakcie. W trakcie pewnymi danymi nie dysponujemy i podejmujemy kroki, jakie w tym momencie uważamy za zasadne.

piotr_c - 14-09-2011, 15:23

jacekplacek napisał/a:
W trakcie pewnymi danymi nie dysponujemy i podejmujemy kroki, jakie w tym momencie uważamy za zasadne.


Często niestety zmagając się później z konsekwencjami podjętych decyzji. Niewiele to jednak zmienia w kontekście takiej czy innej oceny danej decyzji. Szczególnie, gdy chodzi o decyzję tak wielkiej wagi, jak życie setek tysięcy ludzi.

grzegorz - 14-09-2011, 17:11

piotr_c napisał/a:
i można założyć, że sama groźba zajęcia wysp japońskich przez sowietów zmusiłaby japończyków do kapitulacji.


jak myślisz, co by dzisiaj wybrali?kapitulację i okupację radziecką, czy bomby na Hiroszimę i Nagasaki, a za to dzisiejsze status qvo?

piotr_c - 14-09-2011, 17:30

grzegorz napisał/a:
jak myślisz, co by dzisiaj wybrali?kapitulację i okupację radziecką, czy bomby na Hiroszimę i Nagasaki, a za to dzisiejsze status qvo?


Miałem na myśli raczej to, że nawet i bez tych bombardowań japończycy poddaliby się amerykanom. Po prostu bardziej bali się Stalina niż USA.

Amerykanom zaś zależało na użyciu bomb A w realnej walce głównie dlatego, by pokazać Stalinowi siłę tej broni. Stąd zupełnie niepotrzebny atak na Nagasaki - chodziło o stworzenie wrażenia, że amerykanie mają tej broni na pęczki. Wielu historyków sądzi, że sam koniec wojny to nie rozgrywka pomiędzy aliantami a państwem osi, lecz pomiędzy późniejszymi stronami zimnej wojny i temu właśnie zostały w znacznym stopniu podporządkowane decyzje strategiczne.

Polecam fajny artykuł, rzucający nieco światła na sytuację w najwyższych kręgach japonii w ostatnim etapie wojny: http://www.konnichiwa.pl/...sc-3,2,441.html

Inny artykuł, o strachu japońskich władz przed inwazją sowiecką dostępny jest tu: http://alfaomega.webnode....in-i-hiroszima/

hubert68 - 14-09-2011, 17:44

piotr_c napisał/a:
Często niestety zmagając się później z konsekwencjami podjętych decyzji. Niewiele to jednak zmienia w kontekście takiej czy innej oceny danej decyzji. Szczególnie, gdy chodzi o decyzję tak wielkiej wagi, jak życie setek tysięcy ludzi.
Liczba ofiar w Hiroszimie, to o ile pamiętam około 70 tys. W Nagasaki nieco mniej. Dla porównania nalot na Drezno, w lutym 1945 pochłąnął życie dobrze ponad 100 tys. osób. Ale to nas tak nie bulwersuje, prawda? Bo to nalot dywanowy a nie bomba atomowa i hitlerowskie Niemcy a nie daleka Japonia. Nota bene zbrodnie hitlerowskie, w porównaniu z tym, co robili Japończycy w Chinach (ze wzajemnością) czy w stosunku do jeńców wojennych (także własnych, czyli żołnierzy japońskich, którzy poddali się i potem w jakiś sposób zostali odbici z niewoli) wydają niewinnymi igraskami.
Ja osobiście zgadzam się z oceną, że Japończycy walczyliby do końca. W końcu jednostki "kamikadze" miały aż nadmiar ochotników...

piotr_c - 14-09-2011, 17:52

hubert68 napisał/a:
Ale to nas tak nie bulwersuje, prawda?


Nadinterpretacja. W jednym z postów odniosłem się do Drezna i chęci użycia broni chemicznej przez Churchilla, ale w końcu usunąłem to, jako niezwiązane z tematem. Poza tym nie masz racji co do liczby ofiar w Dreźnie. Oficjalne niemieckie źródła mówią o maksymalnie 25.000.

W tej wojnie żadna ze stron nie była święta i broń Boże nie staram się żadnej ze stron wybielać, a raczej pokazać, że "wspaniała ameryka która wygrała wojnę ze złymi nazistami i japończykami" też ma sporo za paznokciami.


hubert68 napisał/a:
Ja osobiście zgadzam się z oceną, że Japończycy walczyliby do końca.


Zastanów się, w jakim stopniu Twoja opinia może wynikać z wpływu amerykańskiej propagandy na nasze "zachodnie spojrzenie na historię".

hubert68 - 14-09-2011, 18:00

piotr_c napisał/a:
Amerykanom zaś zależało na użyciu bomb A w realnej walce głównie dlatego, by pokazać Stalinowi siłę tej broni. Stąd zupełnie niepotrzebny atak na Nagasaki
Japończycy zdecydowali się na kapitulację 10 sierpnia, po drugim ataku, właśnie na Nagasaki. Do trzeciegu ataku, planowanego na 17 sierpnia nie doszło, właśnie dlatego, że Japonia się poddała.
W samej Japonii najtragiczniejszy był atak z użyciem bomb zapalających na Tokio na przełomie zimy i wiosny 1945 roku. W gęstej zabudowie, w której dominowały niskie budynki wykonane z drewna i papieru (ściany wewnętrzne) burza ogniowa zebrała straszliwe żniwo. Zginęło również ponad 100 tys. ludzi.

piotr_c - 14-09-2011, 18:10

hubert68 napisał/a:
Japończycy zdecydowali się na kapitulację 10 sierpnia, po drugim ataku, właśnie na Nagasaki.


A może decydujący wpływ miało rozpoczęcie sowieckiej ofensywy na Japonię, które miało miejsce 9'go sierpnia?

Zapewne wszystkie trzy zdarzenia miały decydujący wpływ. Ale załóżmy, że nie doszłoby do zrzucenia bomb A - czy sowiecka ofensywa nie byłaby wystarczająca by podjęto decyzję o kapitulacji?

hubert68 - 14-09-2011, 18:16

piotr_c napisał/a:
W tej wojnie żadna ze stron nie była święta i broń Boże nie staram się żadnej ze stron wybielać, a raczej pokazać, że "wspaniała ameryka która wygrała wojnę ze złymi nazistami i japończykami" też ma sporo za paznokciami.
Z tym się zgadzam.

piotr_c napisał/a:
Zastanów się, w jakim stopniu Twoja opinia może wynikać z wpływu amerykańskiej propagandy na nasze "zachodnie spojrzenie na historię".
Nie. Moja ocena wynika z pewnej znajomości kultury japońskiej, ze znajomości zasad wyznawanych przez "wojowników Bushido", za których uważała się większość japońskich żołnierzy a które w szczątkowej formie przetrwały w sztukach walki oraz z lektury pamiętników japońskich żołnierzy - ostatni jaki czytałem to "Samuraj" autorstwa Saburo Sakai, czwartego na liście największych asów japońskiego lotnictwa myśliwskiego z 64 zwycięstwami w walkach powietrznych (jedynego z pierwszej czwórki, który przeżył wojnę). Ale chyba największe wrażenie zrobił na mnie pamiętnik zatytułowany "Byłem Kamikadze", którego autor pisze wprost, że dwie bomby atomowe uratowały jego życie - miał wykonać swój ostatni lot 11.08.1945...

[ Dodano: 14-09-2011, 18:17 ]
piotr_c napisał/a:
A może decydujący wpływ miało rozpoczęcie sowieckiej ofensywy na Japonię, które miało miejsce 9'go sierpnia?

Zapewne wszystkie trzy zdarzenia miały decydujący wpływ. Ale załóżmy, że nie doszłoby do zrzucenia bomb A - czy sowiecka ofensywa nie byłaby wystarczająca by podjęto decyzję o kapitulacji?
Zdecydowanie nie. Sowiecka ofenzywa dotyczyła Mandżurii i była daleko od wysp macierzystych.
jacekplacek - 14-09-2011, 19:13

Cytat:
W czasie bitwy pod Fontenoy (1745 r.), którą ostatecznie wygrali francuzi, miał miejsce epizod opisany przez Voltaier'a w "Precis du siecle de Louis XV".
W pewnym momencie oddział francuskiej gwardii znalazł się o 50 kroków od oddziału angielskich gwardzistów. Oficerowie angielscy pozdrawiali Francuzów, zdejmując kapelusze. Hrabia de Chabanes i książę de Biron wyszedłszy przed front swego oddziału, odwzajemnili ukłony, podobnie jak inni oficerowie francuscy. Mylord Charles Hay, kapitan gwardii angielskiej, zawołał: „Moi panowie z francuskiej gwardii – strzelajcie!” Na taką łaskawą propozycję hrabia d’Auteroche, porucznik grenadierów, z właściwą dla swoich sfer galanterią odpowiedział: „Zaraz po was, panowie Anglicy!”. Strona angielska skorzystała z uprzejmości Fracuzów i oddała salwę po której odział francuski niemal w całości został zmieciony z powierzchni ziemi...

To była wojenka ładna. Chłopaki mieli ułańską fantazję, maniery i jaja ze stali. A nie to co dziś, jak nie żołnierze sadyści to szaleni terroryści. I tylko o wygraną im biega, zero taktu i finezji. Gdzież są niegdysiejsze śniegi?

tatanka - 14-09-2011, 20:26

trzeba bylo wczoraj ogladac na tvn jak sie tluka kibice w krakowie, siekiery noze maczety
jacekplacek - 14-09-2011, 20:43

tatanka napisał/a:
trzeba bylo wczoraj ogladac na tvn jak sie tluka kibice w krakowie, siekiery noze maczety

Uff, rycerskość w narodzie przetrwała... :D

piotr_c - 14-09-2011, 20:47

hubert68 napisał/a:
Zdecydowanie nie. Sowiecka ofenzywa dotyczyła Mandżurii i była daleko od wysp macierzystych.


Jesteś pewien?

Kuryle, na których również przeprowadzona została ofensywa, leżą baaardzo blisko Hokkaido.

jacekplacek - 14-09-2011, 20:52

Panowie, czy dla uściślenia uwagi, możecie ustalić który jest Dab-Rozwadowski a który Majewski/Gwizdecki? :D
hubert68 - 14-09-2011, 21:04

piotr_c napisał/a:
Jesteś pewien?

Kuryle, na których również przeprowadzona została ofensywa, leżą baaardzo blisko Hokkaido.
Jestem. Kuryle zajęli Rosjanie 18 sierpnia, już po kapitulacji Japonii.
piotr_c - 14-09-2011, 22:16

hubert68 napisał/a:
Jestem. Kuryle zajęli Rosjanie 18 sierpnia, już po kapitulacji Japonii.


Hubert - ja o kozie, Ty o wozie :ping:

Zastanów się, czy jeśli amerykanie nie zrzuciliby bomby A, groźba zajęcia Hokkaido i tak nie skłoniłaby japończyków do kapitulacji. Moim zdaniem tak, gdyż japończycy musieli miec świadomośc, że dla Stalina straty w ludziach nie będą miały żadnego znaczenia.

hubert68 - 14-09-2011, 22:53

Japończycy NIE BRONILI KURYLI. Tylko dlatego Rosjanom tak łatwo udało się je zająć. Amerykanie planując inwazję Wysp Japońskich zakładali, że w pierwszym etapie wyląduje 777 tysięcy żołnierzy, w kolejnych blisko 2 mln. Zakładano, że straty sięgną 500 000 ludzi. Kuryle stanowią malutką część Wysp Japońskich, z minimalną ilością mieszkańców (w 1945 roku 17 tys.). Nie można w żaden sposób porównać zajęcia nie bronionych po kapitulacji Kuryli z obroną Kiusiu, Honsiu czy Hokkaido.
Sowieci rozbili wprawdzie błyskawicznie Armię Kwantuńską, liczącą ponad 800 tys ludzi ale po pierwsze mieli znaczną przewagę liczebną i w sprzęcie, co w sytuacji wojny manewrowej dawało im znaczną przewagę, po drugie zaprawione w bojach dywizje uderzyły na chyba jedyną tak wielką armię, która przez całą II wojnę praktycznie nie walczyła. Japonii broniłyby dywizje wycofane z Chin, Malajów, Filipin. Z fanatyzmem, przy którym członkowie Al-Kaidy wydają się łagodnymi barankami. To wynika ze wspomnień JAPOŃSKICH żołnierzy. Ja je czytałem, Ty też?

Haw - 15-09-2011, 00:55

hubert68 napisał/a:

To terrorysta podejmuje (w jego mniemaniu słuszną) decyzję co do życia innych. Takie postępowanie wobec nich to tylko forma obrony społeczeństwa przed tymi...
ooo widzisz juz jestesmy blisko. terrorysta podejmuje w jego mniemaniu sluszna decyzje o zyciu kogos innego. ty podejmujesz sluszna w twoim mniemaniu decyzje o zyciu terrorysty (kogos innego). gdzie jest roznica? ze to on pierwszy zaczal zabijac? a moze wcale nie, zastanawiales skad bierze sie agresja? moze ze strachu i przemocy jakiej wczesniej ci terrorysci doswiadczyli? terroryzm nie bierze sie z powietrza. do iraku usa wyslalo prawie 0.5 mln zolnierzy, moze to demagogia, ale pomysl ile mogli by zyskac wysylajac tam 0.5 mln nauczycieli, lekarzy i innych potrzebnych specjalistow. jak by byli postrzegani teraz? imho nie ma mozliwosci walki z terroryzmem poprzez zwalczanie objawow bez skupienia sie na przyczynach tego zjawiska.

hubert68 napisał/a:
Dla porównania nalot na Drezno, w lutym 1945 pochłąnął życie dobrze ponad 100 tys. osób. Ale to nas tak nie bulwersuje, prawda?
Hubert, pisz prosze za siebie. Ciebie moze tak, nie nas. proces norymberski uwazam za jedno wielkie ku***two.

hubert68 napisał/a:
Haw napisał/a:
spodziewano sie wybuchu o sile ok. 0.5kt TNT, wybuch mial sile 18.6 kt TNT. Little Boy mial ok. 13kt TNT, natomiast Fat Man ok. 22kt TNT (bomby ktore spadly odpowiednio na Hiroszime i Nagasaki).
Właśnie o tym pisałem - spodziewano się ponad 20-sto krotnie mniejszej siły wybuchu.
cytujesz jak Ci wygodnie, a nie jak napisalem (dla ulatwienia pogrubilem fragment na ktory nalezy zwrocic szczegolna uwage):
hubert68 napisał/a:
Haw napisał/a:
przed atakiem dokonano probnej detonacji bomby o nazwie Gadget na poligonie, spodziewano sie wybuchu o sile ok. 0.5kt TNT, wybuch mial sile 18.6 kt TNT. Little Boy mial ok. 13kt TNT, natomiast Fat Man ok. 22kt TNT (bomby ktore spadly odpowiednio na Hiroszime i Nagasaki).
zrzucajac bomby na japonie doskonale bylo wiadomo jakiej sily razenia nalezy oczekiwac.
hubert68 - 15-09-2011, 07:20

Fragment książki: "Mój przyjaciel /.../ - Sakai - usłyszałem jego głos - To już właściwie koniec. Zostało nam mało czasu. /.../ Polećmy aby stoczyć naszą ostatnią bitwę. /.../ Skinąłem głową."
To fragment rozmowy dwóch oficerów, którzy przed chwilą dowiedzieli się, że za 10 godzin ich kraj się podda i z tą chwilą zacznie obowiązywać ich rozkaz o niepodejmowaniu jakichkolwiek działań wobec wroga. Przemyślcie to, zastanówcie się co innego mogłoby skłonić tych ludzi do poddania się.

piotr_c - 15-09-2011, 09:35

hubert68 napisał/a:
Przemyślcie to, zastanówcie się co innego mogłoby skłonić tych ludzi do poddania się.


Cesarz. Nikt nie ośmieliłby się walczyć, jeśli cesarz powiedziałby "dość". I tak też się stało.

hubert68 napisał/a:
Japonii broniłyby dywizje wycofane z Chin, Malajów, Filipin. Z fanatyzmem, przy którym członkowie Al-Kaidy wydają się łagodnymi barankami. To wynika ze wspomnień JAPOŃSKICH żołnierzy.


To nie pojedynczy żołnierze podejmowali decyzje tylko rząd, a tam było sporo zwolenników kapitulacji. Już wcześniej próbowali układać się ze Stalinem licząc na zachowanie status quo, ale ten się na nich wypiął.

To co piszesz, kropka w kropkę przypomina amerykańską propagandę i jest tak wspaniale czarno-białe, że aż chciałoby się przyjąć taki punkt widzenia. Też tak kiedyś myślałem. Problem jednak w tym, że później wpadło mi w ręce kilka publikacji i niestety musiałem zrewidować swoje poglądy.

Podobnie zresztą było z procesami norymberskimi, co do których większa część świata sądzi, że to było sprawiedliwe osądzenie zbrodniarzy. A po zagłębieniu się w temat do człowieka zaczyna docierać prawda, iż amerykanie urządzili zwyczajną pokazówkę.

Haw napisał/a:
proces norymberski uwazam za jedno wielkie ku***two.


Dokładnie! :)

A to co się działo od 1952r, zapewne za zgodą amerykanów, to kpina ze sprawiedliwości. Zbrodniarze z wyrokami z Norymbergi zajmowali prominentne stanowiska, a niektórzy pobierali emerytury w wysokości kilku średnich pensji.

grzegorz - 15-09-2011, 10:44

piotr_c napisał/a:
Zbrodniarze z wyrokami z Norymbergi zajmowali prominentne stanowiska, a niektórzy pobierali emerytury w wysokości kilku średnich pensji.

a co mogło być powodem takiego działania?że ich powalniali i hołubili.

Padmapatra - 15-09-2011, 10:50

grzegorz napisał/a:

a co mogło być powodem takiego działania?że ich powalniali i hołubili.

W dość dużym skrócie - ze względu na ich know-how, za czym szły ogromne pieniądze...

piotr_c - 15-09-2011, 12:42

Padmapatra napisał/a:
W dość dużym skrócie - ze względu na ich know-how, za czym szły ogromne pieniądze...


Nie mówimy o naukowcach pokroju von Braun'a, bo tutaj ciężko byłoby obalić argumenty przemawiające za tym, że wykorzystanie jego wiedzy było koniecznością. Naukowcy zresztą nie byli sądzeni w procesach norymberskich.

Miałem na myśli zbrodniarzy pokroju Franza Schlegelbergera, który otrzymał dożywocie, lecz już dwa lata później był wolny i pobierał emeryturę w wysokości 2894 marek, gdy średnia płaca wynosiła 535 marek.

W latach 50'tych ameryka miała już nowego wroga, więc starzy wrogowie stali się przyjaciółmi.

canimo - 15-09-2011, 18:49

nie pasjonowala mnie tak historia wojny na Pacyfiku ale ksiazke o ktorej pisze Hubert, te druga tez czytalam choc daawno temu. I mam wrazenie ze sporo tam bylo o upadku morale wsrod kamikaze, szczegolnie pod koniec, ale i na poczatku szkolenia nie wszyscy piloci rozumowali wedlug kodeksu Bushido ( cos tam bylo o facecie co sobie jezyk odgryzl by nie uczestniczyc w tym szkoleniu- nieprawdaz ?) Chyba Hubert przesadzasz w ocenie wplywu kodeksu samurajow na rozumowanie setek i tysiecy. Zwykli zjadacze chleba wystepuja w kazdej kulturze.Moga byc okresowo sfanatyzowani ale czesto to mija z pogorszeniem ich sytuacji.
Poza tym nasze pokolenie wychowane w komunie ma lub mialo tendencje do idealizowania Amerykanow. Pamietam na balandze w liceum, stan wojenny, koles uchodzca z Chile opowwiada nam jakimi zbrodniarzami sa Amerykanie- wszyscy na niego wsiedli, bo dla nas mlodych naiwnych ciemizyciel byl jeden. Ale to byla nieco uproszczona wizja swiata godna nastolatkow.
Nie jestem bezwzglednym wyznawca teorii spiskowych ale trudno zaprzeczyc twierdzeniu ze swiatem rzadzi pieniadz i ze panowie majacy imperia finansowe znaja sie znakomicie z decydentami ze wszystkich rzadow i nawet tego nikt nie probuje ukryc. Rozne wojny, okresowe poparcia dla dyktatorow a potem dla wyzwolicieli wpisuja sie w ten schemat.

bigus - 29-02-2012, 11:23

Ciekawe jest to ze tyle czasu minelo a nadal wiekszosc wierzy ze to terrorysci.
Ponizej troche faktow.


Wszyscy pamiętamy o 11 września 2001 r. w USA, transmitowane w TV na całym świecie. Czy na pewno oglądaliśmy to co się stało, czy może pokazali nam to co mieliśmy zobaczyć?

Są takie przypuszczenia, że 9/11 nie było atakiem terrorystycznym, lecz zwykłą akcją amerykańskich tajnych służb przeprowadzoną przez ludzi kontrolujących USA.

Wszyscy uwierzyli w teorię spisku islamistów, którzy dokonali ataku chcąc zniszczyć potęgę ameryki. Jednakże 7 z 19 samobójców dzwoniło po 11 wrześniu do różnych swoich ambasad umieszczonych na świecie protestując przeciw kłamstwu amerykańskich agencji CIA, FBI, amerykańskich mediów, prasy, ale takie informacje są filtrowane przez media i z wiadomych przyczyn 99,99% mas o takich rzeczach nie wie. We wszystkich przypadkach informowali, że ich paszporty skradziono podczas ich pobytu w USA. Teraz trochę faktów.

Bush dowiedział się o porwaniu pierwszego samolotu o 8:45 przed wyjściem z hotelu. Jednak pojechał do szkoły czytać dzieciom bajkę, a prezydent, odpowiedzialny za siły zbrojne i bezpieczeństwo kraju, po takiej informacji o możliwym ataku terrorystycznym powinien unikać miejsc publicznych.

O 9:15 poinformowano go o drugim samolocie, który wleciał w WTC, ale dalej czytał bajkę. Wniosek? Bush wiedział o tym wcześniej, dlatego spokojnie czekał, aż cała operacja wojskowa się skończy. Nie da się tego inaczej wytłumaczyć w logiczny sposób.

Pierwszy samolot, który wleciał w wieże WTC był napakowany materiałami wybuchowymi. Pierwszy świadek kilka minut po pierwszym uderzeniu widział mały samolot a nie wielkiego Boeinga. Jest to jedyna osoba, której można by w tamtej chwili uwierzyć, gdyż na szczerość i prawdę można było liczyć maksymalnie przez pierwsze 10 minut.

Po tym czasie cenzorzy informacji stworzyli już własny scenariusz wydarzeń. Na drugie uderzenie skierowane już były kamery z całego świata, wiec widzieliśmy Boeinga, bo musieliśmy go widzieć. Nie wiedzieliśmy natomiast , że był on zdalnie sterowany dzięki technologii Global Hawk, napakowany materiałami wybuchowymi, a terrorystów i pasażerów w nim nie było, tak jak w pierwszym samolocie.

Atak na Pentagon. Siły powietrzne USA przez ponad godzinę od pierwszej informacji o porwaniu samolotu i ponad 45 minut od pierwszego ataku na wieże WTC nie rozkazały wysłać choćby jednego samolotu bojowego do patrolowania wschodniego wybrzeża.

Na przełomie czasu od września 2000 do czerwca 2001, w rejonie Waszyngtonu amerykańskie myśliwce przechwyciły w 61 samolotów po rożnego rodzaju alarmach, w tym samoloty pasażerskie. 11 września w powietrzu nie było żadnego samolotu wojskowego ponad godzinę. Mimo że wschodnie wybrzeże zostało realnie zaatakowane, F-16 w ostatnich miesiącach w mgnieniu oka były w stanie przechwycić każdy mały samolot, ale Boeingów z terrorystami na pokładzie już nie.

A teraz kwestia ataku na Pentagon. Jest możliwe że to nie był samolot pasażerski typu Boeing, zaś mały, zdalnie sterowany samolot napakowany ładunkami wybuchowymi. Zdjęcia dostępne w internecie pokazują, że w ścianie Pentagonu nie widać śladów skrzydeł, a otwór po wybuchu nie pokrywa się z rozmiarami podanego do wiadomości Boeinga. Brakuje nie tylko śladów skrzydeł, otwór był o 15 metrów za wąski i 10 metrów za niski, Boeing nie miał prawa wbić się tylko w pierwsze piętro budynku.

Szef straży pożarnej kierujący akcją ratunkową na konferencji prasowej przez pomyłkę przyznał, że ‘’szczątków samolotu nie można było znaleźć”, po czym sekretarz prasowy Pentagonu sprytnie przerwał dyskusje i przytoczył swoją wersję wydarzeń ”po tym jak samolot wbił się w ścianę budynku, skrzydła się złożyły i wsunęły do środka razem z samolotem”. Po czym samolot zniknął?!

Kolejna ciekawa kwestia. Zakładając, że cztery Boeingi rzeczywiście istniały, prawdopodobnie zostały one przechwycone przez siły amerykańskie i skierowane na jedno lotnisko, i lot kontynuowały już tylko kopie tych samolotów (drugie uderzenie w WTC i może pierwsze uderzenie to Boeingi, ale z technologią Global Hawk i ładunkami wybuchowymi, natomiast na Pentagon leciał już typowy zdalnie sterowany mały samolot wojskowy).

Ale przecież z tymi blisko 200 pasażerami trzeba było coś zrobić. Nie można było pozwolić, aby choć jeden z nich następnego dnia zjawił się w swoim domu, a następnie zadzwonił do jakiejś stacji radiowej czy gazety z rewelacjami, które zszokowały by nie tylko całą Ameryką, ale przede wszystkim zmieniłyby przywództwo USA jako potęgi.

Kontroler lotów przyznał, że wszyscy którzy widzieli tor lotu samolotu nad Waszyngtonem stwierdzili, ze leciał on z ogromną szybkością, że dokonał on manewru, którego nie mógł wykonać ani żywy człowiek w Boeingu, ani też sam Boeing, ponieważ podczas manewru skrętu o 270 stopni i tak zawrotnej prędkości opadania samolotu jaki kontrolerzy lotów widzieli na swoich ekranach, jeden palec pilota ważyłby 5 kg a cała ręka 100 kg, i prosta czynność typu uniesienie ręki byłaby po prostu niemożliwa.

W Pentagon uderzyli islamscy terroryści, którzy nie poddali się i trening latania dokończyli na Flight Simulatorze 2000!! Grę tę FBI znalazło w wymyślonych mieszkaniach tych terrorystów, którzy parę dni po ataku dzwonili do ambasad w Maroku i innych krajach domagając się wyjaśnień. Czy człowiek bez jakiejkolwiek praktyki oprócz paru godzin gry w Need for Speeda, a następnie przejęciu kierownicy Formuły 1 na autostradzie będzie w stanie po mistrzowsku wykonywać wszystkie manewry?. Nie, wysiądzie psychicznie a co pewne, w ogóle nie podjął by się takiej próby.

Pracownik stacji benzynowej znajdującej się kilometr od Pentagonu powiedział, że parę minut po katastrofie, przyjechało FBI i zabrało kasetę z nagraniem samolotu który zarejestrowała kamera. Pracownik nie miał czasu na jej obejrzenie.

Pytania, pytania, pytania:

Dlaczego na jednym z pięter (i tylko tym) w jednym z budynków WTC które się zawaliły, przed 9/11 wymieniono okna na pancerne mogące wytrzymać uderzenie pędu powietrza o prędkości ponad 160km/h? Po co?

Dlaczego nie prowadzono śledztwa w sprawie zawalenia się budynków ze stali pod wpływem ognia, skoro był to pierwszy taki przypadek w historii? Elementy konstrukcji przetopiono nie zostawiając ani kawałka do badań.

Jak to się stało, że z setek albo i tysięcy pracujących tam żydów tego dnia, żaden nie przyszedł do pracy a ci co przyszli zwijali interesy a podwładnym kazali sprzątać, składać krzesła, np. w restauracjach i iść wcześniej do domu, tak naprawdę było. Dlaczego muzułmańscy fundamentaliści (nienawidzący żydów) atakują akurat w ten dzień…nie wiedzieli? Zorganizowali i skoordynowali największą akcję terrorystyczną a tego nie wiedzieli?

Kto celuje Boeingiem w tak niski budynek jak Pentagon i do tego w ścianę która akurat jest w remoncie? Kto widział resztki samolotu na zdjęciach z miejsca ataku na Pentagon? Kto widział dokładne zdjęcia z miejsca katastrofy w Pensylwanii? Czyżby ktoś poświęcił tysiące ludzi dla milionów dolarów?

W okolicach WTC i Pentagonu zatrzymano bezpośrednio po zamachach ok. 30 agentów Mossadu, których natychmiast wydalono z Ameryki (po cichu oczywiście) o czym informowała Agence France Presse, ale nikt nie zwrócił ówcześnie uwagi na ten news. Co wiedzieli? Kogo zdążyli poinformować? Nie wiadomo.

O natychmiastowym wyjeździe członków rodziny Bin Ladena z Ameryki zaraz po zamachach i w eskorcie służb federalnych też nikt nie wspomina. To fakt i administracja Busha tego nie neguje. A nie trzeba dodawać, że ci Saudyjczycy to bardzo bogaci ludzie.

Także w czasie relacji na żywo podczas trwania tego ataku, wysocy oficerowie Wojska Polskiego, wywiadu itd. byli zgodni, iż nie jest to atak terrorystyczny tylko akcja wojskowa w której udział musi brać wywiad jakiegoś państwa. Pytanie tylko jakiego państwa wywiad brał w tym udział? Co ustalono? Czyżby cały świat był tak zaskoczony i zszokowany, że dał sobie wmówić te bzdury?

jacekplacek - 29-02-2012, 11:50

Jeżeli była taka blokada medialna, to skąd wiesz o której i gdzie prezydent dowiedział się o wydarzeniach i jak na nie zareagował? :)
Czy wyjaśniło się już, jak możliwe było w 2001 roku telefonowanie z pokładu samolotu? - bo, że nie było to możliwe, taka teoia też już była. Podobnie jak pogłoski, że BinLaden w momencie ataku przebywał w szpitalu CIA a Jego żona dzień/dwa wcześniej była z żoną prezydenta Busha na zakupach. Wart też przypomnieć, że Osama BinLaden został przez amerykanów zabity dwukrotnie. Po pierwszej, udanej próbie zabójstwa, wszelkie wystąpienia Osamy były podważane, jako podkładany głos, wizerunek sobowtóra, zmanipulowane filmy. Drugi raz zabito Go dokładnie planując sukces medialny: warto przypomnieć słynne, reżyserowane zdjęcie, majstersztyk manipulacji:


WW - 29-02-2012, 15:03

Zwłaszcza, że przez decydujące 20 minut ataku nie było łączności a to znaczy nic na tak pilnie obserwowanych ekranach.
klon - 29-02-2012, 15:30

a skąd wiadomo, że bin Laden w ogóle istniał - nie ma nic prostszego niż wykreować w necie fikcyjna postać a potem zwalać na nią całe zło tego świata - wmówić wszystkim, że to on i na tej podstawie okupować cały bliski wschód przez lata... później medialnie go zabić i hura, brawo, brawo... :-)
piotr_c - 29-02-2012, 15:36

WW napisał/a:
Zwłaszcza, że przez decydujące 20 minut ataku nie było łączności a to znaczy nic na tak pilnie obserwowanych ekranach.


W oczekiwaniu włączyli sobie TV i oglądali półfinały NBA. Stąd to skupienie na twarzach :ping:

jacekplacek - 29-02-2012, 15:43

piotr_c napisał/a:
W oczekiwaniu włączyli sobie TV i oglądali półfinały NBA. Stąd to skupienie na twarzach

To raczej wyraz troski po ogłoszeniu walki Ibisz vs Najman... oczywiście troski o Najmana.

lozerka - 29-02-2012, 15:45

sobie, chłopaki, kpiny urządzacie, a my tu mamy do czynienia z tworzeniem alternatywnej wersji historii nowoczesnego świata !!!
trochę powagi i otwórzcie umysły!!!

Bul-kot - 29-02-2012, 15:53

Artelnaty....altelnatywne....artrnatrywne... qrde trudne słowo - musisz mieć rację ;) .
WW - 29-02-2012, 16:04

Potem pan generał opowiedział, co się stało i pokazał gotowy film.
I patrz pan, na filmie było dokładnie tak, jak pan generał powiedział.
Dziarska drużyną amerykańskich morderców, napadła na dom w zaprzyjaźnionym Pakistanie i zabiła jakiegoś faceta i jakieś kobiety i dzieci. Potem ciało wrzucono do morza pozywając się dowodu przestępstwa.
Oczywiści w imię wolności i demokracji.

DarekS - 31-05-2013, 15:09

wagrzes napisał/a:
Pieluch78, od teorii spiskowych to mamy Antka i Jarka.W Twoim poście poczytałbym jeszcze o Smoleńsku, jak to Ruscy dobijali naszych...


Pierwsza zapowiedź o Smoleńsku była już w 1998 roku.
Obejrzyjcie film zaczynając od 1:51:40


bigus - 21-09-2016, 17:46

specjalnie dla tych co jeszcze wierza w amerykańskie bajeczki


Grzes - 07-10-2016, 19:58
Temat postu: Bój się USA
Bój się USA

Niedawno Prezydent USA zażądał ok. 400 miliardów dolarów na tzw. cele „obronne", czyli wojenne. Jest to 45 miliardów dolarów więcej niż aktualny amerykański budżet wojskowy. Jak zawrotna jest ta ilość pieniędzy niech świadczy fakt, że Pentagon wydaje prawie połowę (45%) sumy, którą na zbrojenia wydaje cały świat. Łączny budżet dziesięciu następnych po USA potęg ekonomicznych i militarnych świata to zaledwie 310 miliardów dolarów. Rosja, na przykład, wydaje ok. 60 miliardów, a Chiny tylko 40.

Te dane wskazują na oczywisty cel administracji USA: kontrola militarno-ekonomiczna całego świata. Jak powiedział niedawno w Parlamencie brytyjskim słynny angielski poeta, działacz polityczny, dramaturg i reżyser Harold Pinter: „Bush i jego klika szykują się po prostu do tego, aby kontrolować cały świat i jego bogactwa naturalne. I mają gdzieś to ilu trzeba będzie zamordować ludzi, aby ten cel osiągnąć."

Przed atakiem na World Trade Center i Pentagon we wrześniu 2001, USA miały bazy wojskowe w 56 krajach świata. Teraz mają je już w 63. Wojska amerykańskie stacjonują obecnie w 156 krajach (w tym w Polsce, oczywiście). Tylko 46 krajom — takim jak Mongolia, Libia, czy Korea Północna — udało się zachować suwerenność przed militaryzmem amerykańskim. [ 1 ]

Około ćwierć miliona żołnierzy amerykańskich przebywa na stałe poza granicami USA. W razie potrzeby, Pentagon jest w stanie przerzucić w szybkim czasie 2 lub 3 razy więcej żołnierzy w jakikolwiek rejon kolejnej interwencji militarnej. Dla przykładu: w wojnie przeciwko Irakowi w 1991 r. brało udział prawie 700.000 żołnierzy amerykańskich.

Na szyi świata powoli zaciska się militarna pętla mocarstwa amerykańskiego, najpotężniejszej machiny wojennej w historii świata.

Już od początku swego istnienia USA prowadziły bezpardonową politykę imperialistyczną, najpierw wobec Indian amerykańskich a później Meksyku, Hawajów i krajów Ameryki Łacińskiej i innych. Od czasu II Wojny Światowej amerykański imperializm stał się szczególnie okrutny w związku z zastosowaniem nowych środków masowego rażenia takich jak bomba atomowa, jak i nowoczesnych bombowców dalekiego zasięgu B-52, myśliwców F-16, helikopterów Apache, a ostatnio, pocisków i rakiet zaopatrzonych w głowice z uranem-238, super twardym, radioaktywnym metalem o olbrzymiej sile przebicia.

USA są jedynym krajem, który użył broni atomowej w atakach na ludność cywilną: w Hiroszymie i Nagasaki, gdzie zginęło w ułamku sekundy łącznie ok. 150.000 ludzi. W Kosowie i Iraku, USA ponownie użyły broni radioaktywnej, uranu-238, z tragicznymi dla ludności cywilnej skutkami, szczególnie w południowym Iraku gdzie setki dzieci, kobiet i mężczyzn zmarło i umiera na raka i inne choroby spowodowane przez kontakt z pyłem uranowym. (W szpitalu Basra, w roku 1989 urodziło się z wadami wrodzonymi tylko 11 dzieci; w 2001 — 116. W tym samym czasie liczba zachorowań na raka wzrosła z 34 do 603. [ 2 ]

Używając broni radioaktywnej lub grożąc jej użyciem (jak np. w Chinach w 1958 lub na Kubie w 1962), Stany Zjednoczone nie liczą się czasami w ogóle z prawem i opinią międzynarodową.

Podobnie wygląda sprawa użycia przez USA innego środka masowego rażenia jakim jest broń chemiczna. W Wietnamie, Amerykanie masowo spryskiwali dżunglę wietnamską niezwykle toksycznymi substancjami w absurdalnym, maniakalnym zamiarze zniszczenia lasów gdzie ukrywali się żołnierze Wietkongu jak i również w celu zniszczenia pól uprawnych ludności podejrzanej o wspieranie Wietkongu. Do tej ludobójczo-kryminalnej akcji, USA użyły między innymi ok. 40 milionów litrów tzw. Agent Orange, który zawiera dioksynę, jedną z najbardziej trujących substancji jakie kiedykolwiek wynaleziono. USA nie liczyły się z tragicznymi konsekwencjami nie tylko dla środowiska i ludności cywilnej (z której ok. miliona zostało zakażonych), ale również dla żołnierzy amerykańskich, z których wielu, ok. 100.000, następnie ubiegało się od odszkodowania ze względu na choroby i inwalidztwo spowodowane kontaktem z Agent Orange.

Trudno jest dokładnie nawet ustalić ile razy i gdzie USA interweniowały militarnie. Oblicza się jednak, że w krótkim czasie swego istnienia jako niepodległe państwo od 1776, USA przeprowadziły ok. 400 akcji militarnych i ok. 6000 ukrytych interwencji w ponad 100 krajach. [ 3 ] Tylko od czasu II Wojny Światowej, USA zbombardowały aż 19 krajów, w tym tak małe i biedne jak Guatemala i Grenada, nie mówiąc o zmasakrowaniu Wietnamu, Iraku, czy ostatnio Afganistanu. Według wielu przedstawicieli rządu amerykańskiego, takie interwencje mają jednak „sens". („Sądzimy, że cena jest warta tego", jak powiedziała kiedyś Sekretarz Stanu Madeleine Albright, zapytana w 1996 przez redaktorkę amerykańskiej stacji CBS co sądzi o sankcjach ekonomicznych USA wobec Iraku, w wyniku których zmarło ok. pół miliona dzieci irackich.)

Nikt też nie wie — i chyba nigdy nie będzie dokładnie wiedział — ile milionów ludzi straciło życie w wyniku zbrojnych interwencji USA. W Kambodży, gdzie w latach 1969-1973 lotnictwo amerykańskie zrzuciło na ten biedny kraj ponad pół miliona ton bomb, zginęło prawdopodobnie ok. 600.000 ludzi. W Laosie, ok. pół miliona. Na Filipinach, ponad ćwierć miliona. W wojnie koreańskiej ponad milion. W Wietnamie, dotychczas największym horrorze "made in USA", Amerykanie zabili prawdopodobnie ponad 2 miliony Wietnamczyków, z tego ok. jeden miliona cywili.

W tym okrutnym szaleństwie dominacji i kontroli świata, USA są gotowe narazić na ogromne straty swoich własnych obywateli. W bezsensownej wojnie w Wietnamie, zginęło prawie 60.000 żołnierzy amerykańskich. W podobno „spektakularnie zwycięskiej" wojnie z Irakiem, którą zachwycały się media amerykańskie i inne, zginęło łącznie z różnych przyczyn „tylko" 760 Amerykanów, przy czym straty irackie sięgały prawdopodobnie ponad 200.000 żołnierzy i cywili. Ale nie mówi się o tym , że na skutek między innymi zetknięcia z radioaktywnym pyłem uranowym, dotychczas zmarło już ok. 8000 amerykańskich weteranów wojny „Desert Storm" i aż 200.000 ubiega się o odszkodowanie z powodu inwalidztwa. [ 4 ]

W swej książce „Derailing Democracy" (dosł. „Wykolejając demokrację"), David McGowan pisze: „Od Drugiej Wojny Światowej, akcje militarne Ameryki w takiej czy innej formie spowodowały więcej śmierci i zniszczenia na całym świecie niż podobne akcje jakichkolwiek innych krajów." Jeden z najbardziej cenionych na świecie mężów stanu, Nelson Mandela, potępił politykę zagraniczną USA nazywając ją „zagrożeniem dla pokoju na świecie."

Nie bój się przeciętnych Amerykanów czy Irakijczyków, którzy jak Ty kochają dzieci i próbują związać koniec z końcem i w miarę dobrze żyć. Ale bój się Prezydenta George’a Busha, Sekretarza Obrony Donalda Rumsfelda, jego zastępcy Paula Wolfowitza, Doradczyni Prezydenta do Spraw Bezpieczeństwa, Condoleezzy Rice, Dicka Cheney, wiceprezydenta USA, i innych nieubłagalnych jastrzębi wojny w Białym Domu.

Bój się CIA i Pentagonu i Białego Domu, które teraz są o krok od rozpoczęcia kolejnej wojny przeciwko Irakowi. Celem tej interwencji USA jest nie tylko ropa naftowa, której na swoje nieszczęście Irak ma olbrzymie złoża, mniejsze tylko od Arabii Saudyjskiej, ropy, której imperium amerykańskie potrzebuje coraz więcej za wszelką cenę. Celem tej nowej interwencji jest uzyskanie większych wpływów na Bliskim Wschodzie, czyli rozciągnięcie kontroli militarno-ekonomicznej mocarstwa Amerykańskiego.

Bój się USA. Bój się bardzo USA.

Kaz Dziamka, redaktor The American Rationalist, USA


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group