| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
SKRADZIONY/ZAGUBIONY/ZNALEZIONY SPRZĘT - Kilo balastu na Koparkach poszłooo...
Yavox - 03-07-2013, 20:02 Temat postu: Kilo balastu na Koparkach poszłooo... Kilogramowy klocek. Na żółto malowany. Pod drugą platformę wpadł licząc od strony szlabanu.
Wnioski są - jak się idzie na platformę po pozostawione kilo ołowiu, to się przynosi w rękach a nie rzuca w stronę brzegu, bo się może odbić od wiaty, wpaść do takiej rynienki betonowej odprowadzającej wodę, zjechać po spadku i zniknąć gdzieś głęboko
Jakby kto przypadkiem znalazł, to w sumie nie wiem co - niech do sprężarkowni odda, albo niech sobie weźmie i niech mu dobrze służy...
TomS - 03-07-2013, 20:19
| Yavox napisał/a: | | Jakby kto przypadkiem znalazł, to w sumie nie wiem co | Odeśle listem..?
Yavox - 03-07-2013, 20:27
Może być i listem, w sumie kilo listu to będzie gdzieś pewnie z połowa wartości tego ołowiu W sumie lepiej tak zgubić niż jak dwa lata temu na wrakach, że trzy takie kilogramowe listki poszły z kieszonki nawet nie wiem kiedy - i wcale to nie przeszkodziło w spokojnym i zgodnym z planem wynurzeniu...
Bul-kot - 04-07-2013, 16:51
Yavox, tak czytając Twoje wcześniejsze posty i "przeboje" z ilościa ołowiu potrzebną do zanurzenia a czytając teraz powyższe zguby, myślę że świadomość balastu jest u Ciebie najcięższa .
Skoro przy pustej flaszce + brak 3 listków/kilo balastu spokojnie się wynurzyłeś?
Powinieneś wyskoczyć jak korek...
Yavox - 04-07-2013, 20:44
| Bul-kot napisał/a: | Yavox, tak czytając Twoje wcześniejsze posty i "przeboje" z ilościa ołowiu potrzebną do zanurzenia a czytając teraz powyższe zguby, myślę że świadomość balastu jest u Ciebie najcięższa . |
Oj tam oj tam
Sugerujesz, że jestem przeważony bo mam ciężki pomyślunek czy że muszę brać ze sobą dużo kafli, bo mam pusto we łbie?
| Bul-kot napisał/a: | Skoro przy pustej flaszce + brak 3 listków/kilo balastu spokojnie się wynurzyłeś? Powinieneś wyskoczyć jak korek... |
Sam nie wiem, jak to się stało. Myślę, że to musiało gdzieś polecieć w czasie targania na riba sprzętu, z którego się rozebrałem jeszcze w wodzie. Inaczej, byłoby chyba jak piszesz - z 8 kilo skoczyć na 5 z prawie pustą butlą to by mnie bankowo wywaliło.
Przebojów z ilością ołowiu już nie mam - sytuacja ustabilizowała się na 10kg balastu do suchego i BZ400. Niżej nie zejdę bo pod koniec nurkowania suchy obciśnięty a w worze na plecach kompletnie pusto. No chyba, że po pierwszym wypraniu ocieplacza, do którego się właśnie zabieram, bo już śmierdzi niemożliwie...
A zgubione kilo tak do końca nie jest moje - to żony balast był i to ona go tam na dół tak wysłała
Bul-kot - 04-07-2013, 21:12
Oj, nie tak...
Pisząc świadomość myślałem o świadomości posiadania balastu którego faktycznie nie ma.
Yavox - 04-07-2013, 22:23
| Bul-kot napisał/a: | Pisząc świadomość myślałem o świadomości posiadania balastu którego faktycznie nie ma. |
Czyli de facto masz na myśli świadomość nieposiadania balastu - i tu się zgadzam, bo jeżeli ta świadomość się pojawia, to razem z nią zaczyna się wyjazd do góry. Natomiast kiedy tej świadomości się nie ma (czyli ma się nieświadomość nieposiadania), no to czasami wcale się nie wylatuje, tylko można się spokojnie utrzymać. Stąd wniosek, że nieświadomość nieposiadania ma pływalność ujemną. I wszystko jasne - zawsze uważałem, że jak się żyje w nieświadomości, to się jest jakoś na minusie...
|
|