| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - Nie ma "Orła" ...i pomnika. Wykonawca też zaginął.
PawelF76 - 22-06-2016, 05:59 Temat postu: Nie ma "Orła" ...i pomnika. Wykonawca też zaginął. http://www.o2.pl/hot/skan...06871130120833a
Taki artykuł dzisiaj mi się nawiął na tlenie...
Scaner - 22-06-2016, 08:15
PROTEH SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
1. Wysokość kapitału zakładowego 5 tys ZŁ
PawelF76 - 22-06-2016, 11:04
Scaner, jak to czytam to mało ekranu nie oplułem ze śmiechu...
Jan Dudzinski - 22-06-2016, 11:30 Temat postu: Re: Nie ma "Orła" ...i pomnika. Wykonawca też zagi
| PawelF76 napisał/a: | http://www.o2.pl/hot/skandal-wokol-pomnika-upamietniajacego-zaloge-orp-orzel-6006871130120833a
Taki artykuł dzisiaj mi się nawiął na tlenie... |
Co mi przyszło na myśł (po przeczytaniu "lozerki" jak to płynęła NA Szwecję) - nazwa firmy z pewnością wzięła się z połączenia dwóch wyrazów:
Pro od Projesjonalizm a
TeH od teHnologia
Prawda?
pomorzanka - 22-06-2016, 15:52 Temat postu: Re: Nie ma "Orła" ...i pomnika. Wykonawca też zagi
| Jan Dudzinski napisał/a: | | Co mi przyszło na myśł (po przeczytaniu "lozerki" jak to płynęła NA Szwecję) |
Halo, halo - ja też płynęłam na Szwecję. Zresztą nie pierwszy raz, za to tym razem udało się
Offshore - 26-06-2016, 23:31
Ni ma Orła, ni ma pomnika. Wraka i tak nie znajdą, bo pewnie już dawno angole wysadzili go jako przeszkodę lub zrobili na nim zrzutowisko śmieci itp. aby przykryć niemiły fakt zatopienia tej jednostki przez własne siły....No ale spoko, beda kolejne expedycje, sa sponsorzy, karuzela sie kręci....
Crypturgus - 28-06-2016, 18:01
Bardziej prawdopodobne, że wrak jest znany, ale nie został poprawnie zidentyfikowany, albo na tyle zniszczony, że identyfikacja jest teraz niemożliwa.
Mucha - 28-06-2016, 20:25
| Crypturgus napisał/a: | | albo na tyle zniszczony, że identyfikacja jest teraz niemożliwa. |
Nie sadze żeby tak było. Orzeł był pełnomorskim okrętem podwodnym, o długości prawie 90 metrów, a nie mała skorupa wielkości motorówki. Wybuchy nawet paru bomb głębinowych, nie byłyby w stanie całkowicie zniszczyć takiego okrętu. Tym bardziej, ze nie zostało zanotowane w jakichkolwiek dziennikach morskich, jakoby flota Kreigsmarine walczyła z jakimś podwodniakiem w rejonie, w którym chodził Orzeł. A całkowite zniszczenie okrętu lezącego na dnie, tak żeby nie można było go rozpoznać, nie jest zwyczajnie możliwe. Możemy spekulować, co było przyczyna zatonięcia, i gdzie spoczywają, ale nie zapominajmy przy tym, ze akwen jest ogromny, a Orzeł od ostatniego kontaktu z dowództwem milczał przez dwa tygodnie. Mogli w tym czasie przemieścić się o wiele mil. Nie wiem, kiedy go znajda, ale strzelam ze jeżeli to nastąpi, to tylko na skutek przypadku.
[ Dodano: 28-06-2016, 20:28 ]
| Offshore napisał/a: | | bo pewnie już dawno angole wysadzili go jako przeszkodę lub zrobili na nim zrzutowisko śmieci itp. aby przykryć niemiły fakt zatopienia tej jednostki przez własne siły |
To jest bardzo prawdopodobne, biorąc pod uwagę to, ze utajnili akta najpierw na 50 lat, a potem przedłużyli na kolejne 50. Nie zdziwiłbym się, jakby maczali w tym paluchy, podobnie jak w zabójstwie Sikorskiego.
jaros4 - 28-06-2016, 23:59
Wyczuwam tu delikatne echa niesławnego "brexitu".Zjawisko owo rzuca nowe światło na naszych niedawnych" sojuszników",i tak,Waszczykowski razem ze swoim dworem powinien podać się do dymisji,choćby za brak orientacji,co ,jak i z kim
|
|