| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
NURKOWANIE EKSTREMALNE I TECHNICZNE - PODWODNE EMOCJE
yvette - 17-09-2004, 18:51 Temat postu: PODWODNE EMOCJE Które nurkowania były dla Was najbardziej ekscytujace,której najmilej wspominacie,które lubicie najbadziej(nocne,wrakowe itd.), a na których mieliście największego stracha...?? opowiedzcie swoja historię ...chętnie posłucham i nauczę się czegos z Waszego doświadczenia...
pozdrawiam
Judyta
Sonny - 19-09-2004, 17:52
Ja "najbardziej" to lubie wraki (mieszka sie w Gdyni ), nie wiem czemu ale cos mnie do nich ciagle ciagnie (i nie jest to ani poreczowka, ani opstowka ).
Natomiast "najwieszego stracha" mialem przy biciu kolejnych glebokosci, najpierw 20m na P1, potem pierwszy nur na 30m na P2 i 40m jako zaliczenie na P2. Jednak odkrylem przy tych nurkowniach ze jesli caly czas patrzymy co sie dzieje wokol Nas, slucha sie i uwaznie obseruje instrukotra i caly czas mysli sie o tym co sie robi to mozliwosc by stalo sie cos zlego jest naprawde minimalna...
Marta_W - 19-09-2004, 21:36
Najbardziej emocjonujące było moje nurkowanie na wraku - to pierwsze, oczywiscie (chociaz drugie tez...) - w sumie o mało nie umarłam ze strachu, BO TO BYŁO TAKIE WIELKIE! Teraz zbieram siły psychyczne na trzeciego nura
A nurkowanie nocne było zupełnie czarodziejskie, zwłaszcza, kiedy zgasiliśmy latarki i cały plankton wokół nas zaczął fosforyzować... Na nocne nurki mogę wracać w każdej chwili
pzdr
McGrzegorz - 19-09-2004, 23:18 Temat postu: RYBKA zrzucili mnie z łodzi, razem z jakąś początkującą Rosjanką. Spadam powoli i obserwuje dziewcze... jesteśmy na jakis 5-7m - coś mi sie ruszyło ok 1.5 m ZA NIA - patrze - MANTA - nie wiem kto był bardziej zaskoczony manta czy ja. Do sezonu ciągle było jeszcze ze 4 tygodnie. Rosjankę obróciłem, z wrażenia nieomal wypadł jej automat z ust..Manta łagodnie zafalowała i odleciała na moje prawo pokazując podbrzusze. Rosjanka zdażyła jeszcze 2 razy pstryknąc i koniec. Nikt z pozostałych nic nie widział.
I nie szkodzi że to tylko Manta mobile .....
TomS - 20-10-2004, 15:04
Piotr - Malediwy - 20-10-2004, 16:54 Temat postu: "Emocje" Tyle złego słyszałem na temat nurkowania z arabami. Tymczasem....
Mój pierwszy wyjazd do Eegiptu i zarazem pierwsze nurkowania stażowe.
Znalazłem bazę w której za dzień nurkowania zażyczono sobie 25 USD. W tym lunch, coca i woda mineralna do woli. W trzecim dniu nurkowania obserwuję szybkie zużycie powietrza z mojej butli. Mój egipski przwewodnik zawsze miał ok 20atm poniżej mojej wartości tymczasem w stosunku do jego pomiarów wychodziło na to, że tym razem to ja szybciej oddycham Zaniepokojony tym wynikiem zacząłem nasłuchiwać charakterystycznego syczenia. No i usłyszałem. Okazało się, że ucieka mi powietrze z wężyka podłączonego do I stopnia. Pomyślałem soibie, że to koniec mojego nurkowania tymczasem arabina dał mi swój octopus a sam wisiał mi na plecach i usunąl usterkę. Potem jeszcze pooddychałem z jego butli do momentu kiedy wyrównaliśmy poziom powietrza i dalej kontynuowaliśmy nurkowanie.
Następnego dnia siadł mi automat. Pomyślałem, że teraz to już naprawdę koniec. Ale Nasir mnie nie zwiódł. Bez dodatkowej dopłaty dał mi automat i w ten sposób mogłem jeszcze nurkować kolejne dwa dni...
GrzegorzWS - 23-10-2004, 22:43
Ja jeśli idzie o najfajniejsze nurkowania zawsze cieszę się najbardziej każdym nurkowaniem w "wąwozie", "kanionie" albo w "górzystym" terenie. Chyba byłem góralem w poprzednim wcieleniu, ale do dziś pamiętam "przelot" nad wielkim "siodłem" pomiędzy dwoma "górami" na moim pierwszym nurkowaniu głęgokim na kursie AOWD, to było gdzięs Hurghadzie; pamiętam też każde moje nurkowanie (były dwa) na Islands w Dahab, no i Kanion - szczególnie nurkowanie nocne na Kanionie jest przecudownym przeżyciem. Wszystkie te nurkowania wiążą się z pływaniem pomiędzy ścianami rafy - więc najwyraźniej to jest to, co ja lubię najbardziej. Jaskiniowo nie nurkowałem do tej pory, więc cięzko powiedzieć - penetrowałem za to kilka razy wraki, ale ten typ nurkowania nie dostarcza mi jakichś specjalnych ponadprzeciętnych wrażen - oczywiście, jest fajnie, ale w Kanionie czy Islands jest duużu fajniej dla mnie.
A najbardziej odczuwałem strach przed kolejnymi pierwszymi nurkowaniami na nowej głębokości. Pierwszy nurek na 30m na AOWD i pierwszy na 40m na specjalizacji Deep pamiętam doskonale - coś jest jednak magicznego w kolejnych progach głębokości - może to nie jest dokładnie strach, ale na pewno bardzo silne emocje, głowa pełna obaw, sprawdzanie po kilka razy wszystkich szczegółów, no i obowiązkowa wizyta w WC...
Pozdrowienia, GrzegorzWS
Zbychu - 24-10-2004, 16:28
GrzegorzWS napisał | Cytat: | | cieszę się najbardziej każdym nurkowaniem w "wąwozie", "kanionie" albo w "górzystym" terenie | .
Szkoda, że nie miałeś okazji zaliczyć kotła eworsyjnego pod wodospadem w Sopotni Wielkiej.
Temat już nieaktualny. Po ostatniej powodzi zostało tylko głazowisko na głębokości ok. 3 m.
Ale kiedyś to była jazda...koledzy z Bielska pewnie wiedzą o czym mówię.
Tomek O. - 25-10-2004, 13:33
Podobnie jak Sonny lubię wraki (też mieszka się w Gdyni ). Generalnie do moich ulubionych należą wszelkie nurkowania morskie. Moim numerem jeden jest torpedownia w Gdyni Dabie Doły. Tajemnicza, pełna zakamarków budowla hydrotechniczna z czasów drugiej wojny światowej na dobre zagościła w moich myślach i planach nurkowych. Oprócz ciekawej podwodnej architektury, przepełniającej nurkującego duchem wojennych czasów, wprawne oko dostrzeże ogrom podwodnego życia, którego charakter zmienia się w zależności od pory roku. Właśnie nurkowania tam wspominam najmilej.
Największego stracha napędziło mi nurkowanie solo (wiem, wiem nie musicie nic mówić ) podczas którego nie było dostrzegalnej granicy między wodą a dnem. Osad w wodzie tak łagodnie przechodził w muliste dno, że nie wiedziałem czy jestem już na maksymalnej głębokości akwenu czy parę metrów poniżej dna w mule (brzmi to głupio w świetle mojego poprzedniego moralizującego postu ). Wtedy najadłem się sporo strachu (nie licząc spotkania z motorówką, która o mało co mnie nie zabiła - ale to już inna historia).
Ryszard Szwajcer - 25-10-2004, 13:51
| Zbychu napisał/a: |
Szkoda, że nie miałeś okazji zaliczyć kotła eworsyjnego pod wodospadem w Sopotni Wielkiej. .......
Ale kiedyś to była jazda...koledzy z Bielska pewnie wiedzą o czym mówię. |
Oj wiemy, wiemy... Faktycznie jazda niezła, szczególnie po opadach w górach.
W miejscu tym istnieje rewelacyjna możliwość uzmysłowienia każdemu, jak potrafi człowieka sponiewierać, leniwie wijąca się miedzy kamieniami, górska "wstążka"...
Zbychu - 25-10-2004, 14:30
Jedyne co przychodzi mi do głowy, to porównanie tej leniwie wijącej się między kamieniami górskiej "wstążki", do nurkowania w pralce z włączonym wirowaniem.
Smutne natomiast jest to, że zbierało się zawsze pół wsi czekając na to, kogo znowu nurasy wyłowią. Niestety parę istnień ta "wstążka" zabrała. Może lepiej, że jest zasypana.
Ale wrażenia pozostały niesamowite.
Marcin R - 27-10-2004, 21:54
Na kursie P1 : nurkowanie nocne. Trafił mi się instruktor- fanatyk, uwielbiający nocne życie w jeziorze. Było naprawdę rewelacyjnie. Najlepszym dowodem na to w jakim byłem szoku był fakt, że po nurkowaniu wróciłem w nocy w pełnym osprzęcie do domku (tylko płetwy zdjąłem). Zdałem sobie z tego sprawę dopiero kiedy stanąłem w drzwiach i mój kolega nurkowy ( leżący już w łóżku) wybuchnął nieopanowanym śmiechem....
Pozdro
Marcin
Bania - 28-10-2004, 10:00
Witam,
dla mnie nurkowaniem jakie zapamietam na cale zycie to samotne wynurzanie sie w toni, dopiero jak czlowiek wisi w takiej zawiesinie zielonego z czasteczkami i jedynym odniesieniem sa bable, komputer i wlasne mysli - to jest najdluzszy safety stop zycia. W Zyciu nie bylam taka SAMA. Tylko ja i ton. Niesamowite. Ale powtarzac nie chce.
Bania
Piotr - Malediwy - 28-10-2004, 10:09
| Marcin R napisał/a: | | po nurkowaniu wróciłem w nocy w pełnym osprzęcie do domku (tylko płetwy zdjąłem). |
Chciałbym to zaobaczyć...
maczaty - 28-10-2004, 16:01
Najmilejszy nur - pierwszy nocny (w Nartach)
Najbardziej ekscytujący - pierwsze zanurzenie w Morzu Czerwonym, czyli bezdech przy ściance w Egiptowie... Wszechniebieskość i bicie serca w ciszy
Najstraszniejszy - jeszcze przede mną
|
|