Wiek: 41 Dołączył: 08 Sie 2003 Posty: 971 Skąd: Gdynia
Wysłany: 15-08-2004, 19:18 Gdzie ma byc blyskacz ??
Nie dawno kupilem blyskacz i dzis chcialem go wykorzystac... jedank pojawil mi sie maly problemi...nie wiem ktore miejsce jest najlepsze dla tego urządzenia, by bylo ono jak najlepiej widoczne...
A tak przy okazji za pomoca czego doczepiacie błyskasz ?? Mi sie wydaje ze najlepiej za pomoca rzepy, ale moze macie lepsze patenty ??
Dołączył: 12 Maj 2004 Posty: 243 Skąd: OstrowiecŚw./Wrocław
Wysłany: 15-08-2004, 20:09
W warunkach słabej widoczności lub nurkowań nocnych zabieram WYŁACZONY na wypadek zgubienia partnera. W razie pogubienia się włączam i już jakby mnie lepiej widać bo stroboskop ładne światło daje...zwłaszcza przy marnej latarce podstawowej. Zaraz sie dowiem,ze partnera zgubić nie wolno ale mimo to czasem się zdarza. Oczywiście nominalnie służy to do oznaczania sobie punktu, do którego należy wrócić ale...
Gdzie umieszczam? Na pasie ramiennym od uprzęży lub w kieszeni. W przypadku pasa mocowany na 2 rzepy.
Wysłany: 15-08-2004, 20:34 Re: Gdzie ma byc blyskacz ??
Sonny napisał/a:
...nie wiem ktore miejsce jest najlepsze dla tego urządzenia, by bylo ono jak najlepiej widoczne...
A tak przy okazji za pomoca czego doczepiacie błyskasz ??
Miejsce - Prawy pas naramienny jacketu na samej górze. Jeśli posiadasz błyskacz który jest jednocześnie latarką, to latarką do przodu, błyskaczem do tyłu, tak by był widoczny ponad Tobą gdy płyniesz.
Zaczep - przy pomocy rzepy (w moim jackecie jest w tym miejscu wszyty specjalny pasek z rzepą).
Jeśli chesz to prześlę Ci e-maila ze zdjęciem.
Moim zdaniem błyskacz jest przydatny w nocnych nurkowaniach (np. gdy padnie główne źródło światła, a zanim odpalisz rezerwowe, partner cały czas wie gdzie jesteś).
Wiek: 51 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 15-08-2004, 20:37
Sonny napisał/a:
Dziwne...bo ciagle spotykam nurkow, ktorzy na czas nurkowania, maja ze soba blyskacz (włączony)...
Czemu dziwne? Ja ciagle spotykam na drodze samochody jadace na swiatlach przeciwmgielnych, mimo ze mgly ani widu ani slychu.
Blyskacz moze byc uzyty jako srodek do zwrocenia uwagi, ale w naszych wodach po prostu przeszkadza.
Brunetti [Usunięty]
Wysłany: 15-08-2004, 20:53 Re: Gdzie ma byc blyskacz ??
w kieszeni. Dobrym pomysłem jest zawieszenie na łodzi w czasie nocnego, by było łatwiej pod wodą znaleźć.
Najgłupsze zastosowanie moim zdaniem to właczenie na stałe w czasie nocnego przy dobrej widoczność. Parter nie wiele widzi poza błyskami.
Dołączył: 12 Maj 2004 Posty: 243 Skąd: OstrowiecŚw./Wrocław
Wysłany: 15-08-2004, 21:01
Cytat:
Najgłupsze zastosowanie moim zdaniem to właczenie na stałe w czasie nocnego przy dobrej widoczność. Parter nie wiele widzi poza błyskami.
No z tą mocą to już bym nie przesadzał owszem takie mrugające swiatełko przykuwa uwagę,ale zeby oślepiało całą okolicę?..nie sądzę Ja trzymam wyłączone,żeby czasem baterie nie siadły w najmniej oczekiwanej chwili.
Dziś na nurku koleś miał tez problem z błyskaczem. Umocował go na sznurku do szelki jacketu (hexagon). I cały czas miał problem, bo to diabelstwo obijało mu sie o maske... Może więc faktycznie na rzepy, na sztywno do szelki, stroboskopem do tyłu.
A czy to jest potrzebne, czy nie? Powiem tak, wolałbym nurać ze strobami. Człek policzy raz dwa świetliki, i wie który gdzie jest. Natomiast na nocne pod molo w Sopocie, czy nawet wieczorne, to bym sobie z 10 uwiązał do głowy. Sony wiesz cos o tym nie? Nisko śmigajace skutery, i zagubione Bizony
Wiek: 51 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 15-08-2004, 22:07
Baster napisał/a:
No z tą mocą to już bym nie przesadzał
To nie chodzi o moc, tylko o zmniejszajaca sie pupile przy kazdym blysnieciu. Praktycznie plyniesz slepy albo potrzebujesz latarki typu "miecz swietlny" zeby cokolwiek jeszcze zobatrzyc. Sprobuj nurkowania nocnego z malutkim swiatlem (+/- 10 Wat) bez blyskacza czy innych gimikow i zobatrzycz ile ciekawych rzeczy dzieje sie poza wiazka swiatla...
Dołączył: 12 Maj 2004 Posty: 243 Skąd: OstrowiecŚw./Wrocław
Wysłany: 15-08-2004, 22:11
Jak już pisałem - błyskacz mam wyłaczony. Podstawową latarkę póki co stanowi lumen4 własnoręcznie na Ledy przerobiony..tak więc jak najbardziej nie popieram, choć nie wydaje mi się to szczególnie denerwujące czy niebezpiecze..oczywiście mogę się mylić
To nie chodzi o moc, tylko o zmniejszajaca sie pupile przy kazdym blysnieciu.
Teoretycznie masz rację, ale szczerze mówiąc podczas nocnych nurkowań w Chorawcji (dobra przejrzystość) ani ja ani partner nie zauważyliśmy aby nam to przeszkadzało. Dobrze przymocowany błyskacz daje impuls świetlny głównie do góry i częściowo na boki. W sytuacji jak płynęliśmy dwa metry od siebie i na tym samym poziomie negatywne skutki tych błysków nie były dla nas wyczuwalne.
Dodatkową zaletą (choć trudno mi podać argumentację dlaczego jest to zaleta) było, że obserwujący nasze nurkowanie trzeci kolega (na brzegu około 12m nad powierzchnią) znakomicie widział nasze błyskacze nie widząc światła naszych latarek (to prawda, że nie posiadamy HID'ów ).
Masz racje Bizoniku,miałam okazje przepłynąc sie chwilke w jego hexagonie i jego błyskacz majtał mi sie przy masce,buuu,niezbyt dobre miejsce na mocowanko chyba ze gdzies na sztywno,a Tobie skarbie nie przydałoby sie nawet 10 błyskaczy ,bo jak sie już Bizon zgubi... to mozna od razu walic do punktu wyjscia(bo gdzie indziej go nie znajdziemy). a te niskosmigajace skutery to dodatkowy stres dla "poszukujacych Bizonów"....
Dobrym miejscem na błyskacz jest szczyt bojki deco, oraz oznaczenie opustówki na wraku.
Zwłaszcza na wraku jest to bardzo przydatne, bo przy słabej widoczności opóstówkę widać dużo szybciej, no chyba że jakiś amator błyskaczy na jackecie płynie przed tobą z włączonym błyskaczem, to się wtedy zastanawiasz co się dzieje z tą opustówką, że ciągle ci ucieka
Wiek: 40 Dołączył: 13 Kwi 2004 Posty: 589 Skąd: warszawa
Wysłany: 16-08-2004, 09:43 Re: Gdzie ma byc blyskacz ??
Sonny napisał/a:
A tak przy okazji za pomoca czego doczepiacie błyskasz ?? Mi sie wydaje ze najlepiej za pomoca rzepy, ale moze macie lepsze patenty ??
ja zazwyczaj korzystam z "cudownego" wynalazku, tzn. takiej czarnej plastikowej tasiemki którą się zaciska. Mam nadzieje że kojarzysz o co mi chodzi bo nie znam nazwy:/ a doczepiam to np. do butli
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko