Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
EFR w PCK
Autor Wiadomość
canimo 


Kraj:
Madagascar

Dołączyła: 11 Gru 2009
Posty: 260
Skąd: valence/France
Wysłany: 31-12-2010, 11:28   

"Zwroc uwage jak upraszcza sie procedury (np Europejska Rada Resustytacji czy nasz krajowy jej odpowiednik) Juz niedlugo dzwoniac na 112 otrzymasz informacje przez tel jak tej pomocy udzielac (wlacznie z instrukcja jak wykonywac resustytacje). Wiec skoro da sie przez telefon, to czemu nie na kursie u inst ktory nie ma w tym zakresie doswiadczenia praktycznego ?"[/quote]

hm, moze dlatego ze osoba kierujaca akcja przez telefon jest z reguly bylym ratownikiem/piegniarka/lekarzem ( w zaleznosci od kraju i standartow, moze nie w UK bo tam oszczedzaja na sluzbie zdrowia jak cholera). Ma tez przeszkolanie typu psychologicznego, by umiec opanowac strach i bezradnosc osob z ktorymi jest w kontakcie. To + chaos z reguly jest najwieksza przeszkoa w ratownictwie przedszpitalnym.

Argument ze zawodowiec nie potrafi udzielic pomocy przy uzyciu torebki foliowej i chusteczek do nosa tez jest naciagany. On jej udziela kilkanascie razy dzinnie z dostepnoscia wszyskich lekow/narzedzi w zespole gdzie role sa podzielone znane, czynnosci przecwiczone. A potem ma zycie prywatne, jezdzi samochodem, czasem wspina sie, nurkuje, skacze ze spadochronem. I udziela pomocy. Ponadto z powodu skrzywienia zawodowego te akcje czesto analizuje z innym zawodowcem.

Reasumujac u osoby ktora mnie ratuja cenilabym inicjatywe, zdrowy rozsadek w ocenie sytuacji, umiejetnosc organizacji.
Powyzsze plus fachowosc i dobry kontakt, otwartosc na propozycje (by na przyklad symulowac sytuacje nietypowe)c u osoby ktora mnie szkoli. Tak jak z wyborem instruktora nurkowego. A manekiny powinny byc dostepne i lepiej chyba pomasowac 4x3-5 min niz 20min-mniej sie spocisz.

A czy to wszystko zmienia statystycznie rezultaty leczenia szpitalnego to juz inna bajka.
 
 
Nuroslaw
[Usunięty]

Wysłany: 31-12-2010, 17:34   

kraken napisał/a:

Chętnie bym wymienił się tutaj konkretnie informacjami z osobą która uważa, że doświadczony praktyk ratownik nauczy więcej co do procedur które są uczone na kursach pierwszej pomocy.


Chodzi o praktyczne stosowanie procedur. Osoba która wyuczyła sie procedur a nigdy sie tym nie zajmowała nie jest wstanie odpowiedziec na kłopotliwe pytania, co w przypadku kiedy pacjent nie spełnia norm, wykracza poza klasyke wypadku.

np. rozcieta tętnica i brak oddechu co robimy pierwsze - udrozniamy drogi oddechowe czy powstrzymujemy krwawienie ?

Znów ratownik, nawet doskonały bez przygotowania jak prowadzić zajecia też nie będzie tak skuteczny. Bo wiedzieć a umieć przekazać to tez dwie odmienne rzeczy.
Nie musi byc mistrzem ratownictwa, ale dobrze jest jak ma doświadczenie.
Ostatnio zmieniony przez Nuroslaw 31-12-2010, 17:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Syrenka_013 



Stopień: NAUI/DAN/EFR instr.
Kraj:
Poland

Dołączyła: 04 Sty 2008
Posty: 773
Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-12-2010, 18:46   

TomM napisał/a:
Syrenka_013 napisał/a:
powtorzysz ja na glos 1000 razy to czy nie bedziesz pewien, ze ja POTRAFISZ?


Tak, potrafisz wykonać wyuczone czynności, ale to nie oznacza, że potrafisz skutecznie udzielić pierwszej pomocy. Mimo wszelkich umiejętności i należytej staranności jakże często nie potrafimy pomóc SKUTECZNIE nawet dysponując wszelką technologią stworzoną w tym celu. My - ludzie.


TomM, wiesz przeciez o co mi chodzi - aby "skutecznie" (niech bedzie to w cudzyslowie) udzielic pierwszej pomocy nalezy zrobic wszystko zgodnie z tym, czego zostalo sie wyuczonym na kursie i wdodatku wykonywac czynnosci w dobrej wierze (wg prawa dobrego samarytanina)... jesli to wszystko zrobisz prawidlowo - nic wiecej nie mozesz zrobic... Ty - Czlowiek... no chyba, ze dodatkowo sie modlic :ping:
 
 
kraken 


Stopień: Course Director PADI
Kraj:
Poland

Wiek: 62
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 1304
Skąd: Kraków
Wysłany: 31-12-2010, 20:30   

Cytat:
tmichura napisał/a:
Sam zrobiłem kurs EFR w PCK w Gliwicach;
3 fantomy, defibrylator, kompetentny instruktor, 5 bitych godzin ćwiczeń i teorii, TYLKO 5 OSÓB!!! Nie wiem... może akurat mieliśmy szczęście?
koszt 60 złotych... tak!!! nie 160 tylko 60 złotych. (lato 2010)

Cześć, na początek mam pytanie ile minut w czasie tych 5 godzin ty osobiście i samodzielnie ćwiczyłeś na manekinie resuscytację. Pytam bo pod tym względem było bardzo źle dawniej na kursach PCK ostatnio się podobno poprawia.

Cytat:
Nuroslaw napisał/a:
Chodzi o praktyczne stosowanie procedur. Osoba która wyuczyła sie procedur a nigdy sie tym nie zajmowała nie jest wstanie odpowiedziec na kłopotliwe pytania, co w przypadku kiedy pacjent nie spełnia norm, wykracza poza klasyke wypadku.

np. rozcieta tętnica i brak oddechu co robimy pierwsze - udrozniamy drogi oddechowe czy powstrzymujemy krwawienie ?

Przepraszam cię Nurosław ale chyba masz jakieś braki w zakresie kursu pierwszej pomocy. To jest podstawowa procedura. Jeżeli o czymś masz małe pojęcie to nie mieszaj ludziom w głowach. Wystarczy sobie przypomnieć kolejność z kursu. Czego uczymy się wcześniej sprawdzenia oddechu i ewentualnie resuscytacji czy tamowania dużych krwawień?
Najpierw uczymy spraw dotyczących resuscytacji. Czyli od razu sobie przypomnimy że pierwsze udrażniamy drogi oddechowe, sprawdzamy oddech:
Jeżeli nie ma oddechu zaczynamy resuscytacje i nie przejmujemy się krwawieniem bo takie są zasady. Dla kogoś kto nie ma oddechu/krążenia krwawienie mniejszym problemem.
Jeżeli jest oddech przechodzimy dalej – czyli do krwawienia.

Cytat:
piotrkw napisał/a:
Nie pytaj o cenę , zapytaj kto prowadzi kurs pierwszej pomocy. Czy są to ratownicy którzy na co dzień jej udzielają ( zawodowcy-profesjonaliści z grup ratunkowych PCK, pogotowia ratunkowego ( ratownicy , lekarze, strażacy, ratownicy GOPR , TOPR itp.) Jeżeli nie , zapytaj czy prowadzący chociaż raz brał udział w akcji ratunkowej i osobiście ratował. Jeżeli nie daj sobie spokój, szukaj dalej.
Bo to tak, jak byś odbył kurs nurkowania z instruktorem, który dużo czytał i wiele wie o nurkowaniu i jak posługiwać się sprzętem nurkowym, ale nigdy nie udało mu się wejść do wody

Moim zdaniem dużo lepsza jest nauka od praktyka z mniejszymi zdolnościami dydaktycznymi, niż odwrotnie.
Ale to tylko moje zdanie.....

Nie i własnie dlatego powinien je prowadzić praktyk. Lekarz tak, ale ratownik, anastezjolog, itp. ( może niekoniecznie stomatolog i patomorfolog ) . I wtedy teorii będzie jak najmniej bo prowadzący będzie mógł przekazać wiedzę praktyczną a nie tylko przeczytaną z broszury lub wyuczoną na wykładach i seminariach.
Pozdrawiam Piotr


Cytat:
kraken napisał/a:
To znaczy poproszę o informację czego więcej nauczy i czym będą się te uczone przez niego procedury różniły od przekazanych przez instruktora ratownictwa który nigdy w życiu nikogo nie ratował tylko został tych procedur nauczony.


Cytat:
piotrkw napisał/a:
Hm... jestem jedną z tych osób. Zadam więc Tobie pytanie : Czego więcej nauczy( instruktor nurkowania) i czym będą się uczone przez niego procedury różniły od przekazywanych przez osobe zastępującą instruktora nurkowania, która nigdy nie nurkowała tylko została wyuczona teorii i posługiwania się sprzętem nurkowym,


Cześć Piotrek.
Po pierwsze lubię twoje wypowiedzi, tak w całokształcie za sposób argumentacji i styl rozmowy.
Wygłosiłeś pewien konkretny osąd, stąd moje pytanie:
To znaczy poproszę o informację czego więcej nauczy i czym będą się te uczone przez niego procedury różniły od przekazanych przez instruktora ratownictwa który nigdy w życiu nikogo nie ratował tylko został tych procedur nauczony.

Możemy teraz oczywiście zacząć rozmawiać o instruktorach nurkowania i przyrzekam, że jak skończymy rozmawiać o instruktorach pierwszej pomocy to chętnie porozmawiam o instruktorach nurkowania. Również o analogiach i różnicach między tymi dwoma zawodami. Ale na początek ustalmy co uważamy na temat instruktorów pierwszej pomocy i samej pierwszej pomocy.
Pozwolę sobie więc powtórzyć pytanie:
Napisz proszę czego więcej nauczy i czym będą się różnić procedury przekazane przez instruktora pierwszej pomocy który oprócz tego jest/był np. ratownikiem pogotowia od tego czego nauczy instruktor reanimacji i pierwszej pomocy który nigdy nikogo nie ratował?

Maciek "Szczęściarz" Curzydło
Zapraszam na kursy instruktora EFR, Instruktora Oxygen Provider PADI i Instruktora Oxygen Provider DAN

3,5 godziny do 2011 roku. Wszystkiego dobrego!!!
 
 
TomM 



Stopień: Adv. Tmx
Kraj:
Poland

Wiek: 63
Dołączył: 24 Maj 2004
Posty: 3728
Skąd: Katowice
Wysłany: 31-12-2010, 23:01   

Syrenka_013 napisał/a:
jesli to wszystko zrobisz prawidlowo - nic wiecej nie mozesz zrobic...


I wtedy mieć poczucie, że udzieliłaś pomocy skutecznie?
Masz takie doświadczenie? Uratowałaś kogoś?
Bo ja parę razy tak. Ale w większości nic nie pomogłem, chociaz zrobiłem co mogłem. A parę razy zaszkodziłem, działając w dobrej wierze. Oceniam skutki. Rozkład jest "normalny". Skuteczne pomoce to wierzchołek krzywej Gaussa.
Piszę to oceniając tzw. zdarzenia nagłe, sytuacje nieprzewidywalne, które przez ostatnie 25 lat miały miejsce w związku z moją osobą. Zawodowe i pozazawodowe, także nurkowe. Pracowałem w różnych miejscach, także w pomocy doraźnej, zdarzyło się, że interweniowałem w zdarzeniach masowych i w ciekawych incydentach.
Dlatego jestem pełen pokory wobec możliwości ratownika - zawodowego i przygodnego.
Jakże często docieram do granicy, gdy już nic więcej nie mogę zrobić...
 
 
 
hubert68 



Stopień: ważny ciągły progres
Kraj:
Poland

Wiek: 58
Dołączył: 09 Mar 2008
Posty: 3897
Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 01-01-2011, 11:01   

Co do udzielania pierwszej pomocy - jestem instruktorem, jestem także lekarzem z blisko dwudziestoletnią praktyką. Mimo, że w mojej specjalizacji raczej akcji resuscytacyjnych się nie prowadzi, ostatni raz prowadziłem taką akcję (skuteczną!) w ostatni poniedziałek. Mam więc chyba prawo wypowiedzieć się w tej dziedzinie... a i tak NIE WYOBRAŻAM SOBIE SYTUACJI, w której wykonałbym TRACHEOSTOMIĘ czy choćby INTUBACJĘ DOTCHAWICZĄ. Być może wynika to z mojej świadomości, iż mogę doprowadzić do nieodwracalnych szkód dla ratowanego. Pewnie - lepiej uszkodzony ale żywy, niż nieuszkodzony martwy. Ale czy naprawdę tego typu umiejętności są konieczne dla ratownika? Nie jestem w stanie zliczyć ile razy udzielałem takiej pomocy, do tej pory nawet nie zbliżyłem się do konieczności wykonania którejkolwiek z tych czynności.
Wracając do meritum. Jest wiele różnych kursów pierwszej pomocy i dziesiątki różnych organizacji takie szkolenia prowadzące. Większość z nich jest porównywalna, nie mniej w roku 2010 trafiłem na perełkę (pewnie dlatego zdecydowałem się na to, by zdobyć uprawnienia do prowadzenia właśnie tego kursu). Kurs jest prosty, wręcz "łopatologiczny" a nie pomija niczego, co było mi kiedykolwiek potrzebne podczas udzielania pierwszej pomocy, łącznie z umiejętnością obsługi automatycznego defibrylatora, co wprawdzie w naszym kraju nie jest jeszcze popularne ale brałem udział w akcji, w której użyto tego urządzenia na ulicy (tyle, że w Filadelfi a ja wtedy jeszcze nie umiałem go obsługiwać). Żeby nie było, że robię reklamę w nie tym dziale co trzeba - jeśli ktoś jest zainteresowany szczegółami, piszcie PW.
 
 
canimo 


Kraj:
Madagascar

Dołączyła: 11 Gru 2009
Posty: 260
Skąd: valence/France
Wysłany: 01-01-2011, 14:46   

sadze, ze po 1-2 latach od kursu wieksza role odgrywaja cechy indywidualne osoby udzielajacej pomocy niz wyuczone umiejetnosci.
sedze rowniez ze masaz seca jest czynnoscia prosta i czy wykonywales go 5 min czy 20 nie zrobi roznicy jesli pamietasz czestotliwosc, ulozenie rak i miejsce nacisku i nie masujesz na sprezystym podlozu( lozko, dmuchany materac)

Tracheotomia czy raczej cricotomia nie wchodzi w zakres pomocy przedszpitalnej.
Nie wykonywalabym jej na ulicy, w gestym lesie kilka kilometrow od ludzi jesli ratowany polknal pszczole i robi sie siny tez nie jesli mialabym do dyspozycji kawalek galezi lub dlugopis, byc moze tak z duza igla do zastrzykow ale jej nie nosze w plecaku.( mam wykonanych kilkanacie tracheotomii )

Instruktor powinien udzielic odpowiedzi na nietypowo postawiony problem, powinien byc kontaktowy, jesli bedzie to robil ciekawie jest szansa ze zapamietasz na dluzej, manekin powinien byc, fajnie jak to jest zawodowy ratownik. Jaka organizacja? :sex: sorry

Syrenka,Twoja postawa nie rozni sie tak bardzo od postawy TomaM, obydwoje udzielecie pomocy, roznia was doswiadzenia. Toma zycie nauczylo pokory
Bowiem juz po pierwsze a nawet drugiej pomocy jest niewiadoma.
I zaplace duuuzo osobie ktora udowodni mi, ze jest roznica w stanie ratowanych w zaleznosci od organizacji szkolacej ratownika. Moze jest roznica w samopoczuciu ratownikow
Pisze to jako anestozjolog-intensywista z dlugim stazem pracy i majacy doswiadczenie w nauczaniu pomocy zarowno przedszpitalnej jak i tej na najwyzszym poziomie.

Moze wasz punkt widzenia jest inny, mamy prawo do roznicy zdan.
 
 
Nuroslaw
[Usunięty]

Wysłany: 01-01-2011, 15:03   

kraken napisał/a:

Cytat:
Nuroslaw napisał/a:
np. rozcieta tętnica i brak oddechu co robimy pierwsze - udrozniamy drogi oddechowe czy powstrzymujemy krwawienie ?

Przepraszam cię Nurosław ale chyba masz jakieś braki w zakresie kursu pierwszej pomocy. To jest podstawowa procedura. Jeżeli o czymś masz małe pojęcie to nie mieszaj ludziom w głowach. Wystarczy sobie przypomnieć kolejność z kursu. Czego uczymy się wcześniej sprawdzenia oddechu i ewentualnie resuscytacji czy tamowania dużych krwawień?
Najpierw uczymy spraw dotyczących resuscytacji. Czyli od razu sobie przypomnimy że pierwsze udrażniamy drogi oddechowe, sprawdzamy oddech:
Jeżeli nie ma oddechu zaczynamy resuscytacje i nie przejmujemy się krwawieniem bo takie są zasady. Dla kogoś kto nie ma oddechu/krążenia krwawienie mniejszym problemem.
Jeżeli jest oddech przechodzimy dalej – czyli do krwawienia.


Obawiam się, że w przypadku uszkodzonej tętnicy, już miałbyś po pacjencie. Bo cała akcję mozna prowadzic przez ładnych kilka minut. A jeszcze stwierdzisz po chwili że tętno nie wyczuwalne i zaczniesz robić uciski pompujac dalej krew poza organizm....

1. jesli tętnica wciąż pompuje krew to raczej serducho jest na chodzie, bo coś w końcu wytwarza to ciśnienie.
2. wykonanie na początku całej procedury związanej z oddechem, sprawdzeniem dróg oddechowych, może przyczynić sie, ze nie będziesz już musiał tamowac krwi, ani po co robić całej procedury, bo pozwolisz by się w pierwszej kolejności wykrwawił.
Bo nie mam na myśli zwykłych krwawien, skaleczeń, złaman. Wyraźnie zaznaczyłem rozcięta tętnica. Załóz chociażby szybko opaskę uciskową, ale nie pozbawiaj sie szansy uratowania mu życia działając ślepo z procedurami. Jak przywrócisz mu juz oddech etc. etc. zdejmujesz ucisk i robisz właściwy opatrunek, albo już masz pomoc z zewnątrz ktora przejmie od Ciebie pacjenta.

podobnie jak przy masówce, dzieląc ludzi na czerwonych, zółtych, zielonych, czy w końcu czarnych, no bo przecież człowiekowi z urwaną głowa nie dasz żółtego czy czerwonego. A zgodnie z procedurą ratownik nie powinien przydzielać czarnego koloru bo nie ma podstaw do stwierdzania zgonu.

Wiesz, procedury się zmieniają, zasada działania organizmu jakoś nie.
Ostatnio zmieniony przez Nuroslaw 01-01-2011, 16:33, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
canimo 


Kraj:
Madagascar

Dołączyła: 11 Gru 2009
Posty: 260
Skąd: valence/France
Wysłany: 01-01-2011, 15:50   

zalezy czy jestes sam;
jesli masz gapiow to bierzesz jednego do wykonania ucisku-20s zeby mu polozyc raczke gdzie trzeba, ty -drogi oddechowe.
jesli jestes sam-udroznienie drog oddechowych: kontrola gardla paluchem by wyjac ciala obce,
luksacje zuchwy ew pozycja boczna ustalona, jak ma naped oddechowy to ruszy- 30s-1min. jesli wymaga wentylacji to dmuchnij raz czy 2 albo i nie i przejdz do tetnicy. Jesli bedziesz jedna reka wykonywal ucisk a druga przygotowywal opatrunek to moze byc 3-4-5 min, nie jest to dramatyczny czas niedotleniena. Potem wentylujesz.
Wazne zebys zaczal dzialac szybko i nie zawiesil sie na jednej funkcji zyciowej na godzine czy nawet pol kompletnie ignorujac inna

Moze wlasnie na to polozy nacisk praktyk i sprawi mu to frajde jesli uczniowie beda wymyslac tego typu sytuacje do symulacji.
 
 
Nuroslaw
[Usunięty]

Wysłany: 01-01-2011, 16:35   

canimo napisał/a:
zalezy czy jestes sam;


w sumie procedura będzie bardzo podobna, tylko mozna zyskać na czasie. A CZAS w tym przypadku to bardzo wazne słowo.
Ostatnio zmieniony przez Nuroslaw 01-01-2011, 16:39, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Korku 

Kraj:
Poland

Wiek: 42
Dołączył: 24 Lip 2009
Posty: 72
Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-01-2011, 18:04   

Nuroslaw napisał/a:
A zgodnie z procedurą ratownik nie powinien przydzielać czarnego koloru bo nie ma podstaw do stwierdzania zgonu.


Nadanie koloru czarnego w segregacji TRIAGE nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem zgonu.
 
 
piotrkw 



Stopień: DM
Kraj:
Poland

Wiek: 63
Dołączył: 13 Sie 2007
Posty: 2478
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 01-01-2011, 19:16   

kraken napisał/a:
Napisz proszę czego więcej nauczy i czym będą się różnić procedury


Maćku, procedury niczym nie będą sie róznić , natomiast czego więcej nauczy zawodowiec ? Przeczytaj kilka postów wyżej posty CANIMO, TOMAM czy NUROSŁAWA . Chyba odpowiedzieli.

Pozdrawiam Piotr.
Ostatnio zmieniony przez piotrkw 01-01-2011, 19:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nuroslaw
[Usunięty]

Wysłany: 01-01-2011, 19:38   

Korku napisał/a:

Nadanie koloru czarnego w segregacji TRIAGE nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem zgonu.


ale wyklucza juz kogoś z kolejki do udzielenia pomocy.... Dlatego czasem lepiej przydzielić takiej osobie żółty.
 
 
hubert68 



Stopień: ważny ciągły progres
Kraj:
Poland

Wiek: 58
Dołączył: 09 Mar 2008
Posty: 3897
Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 01-01-2011, 19:49   

canimo napisał/a:
sadze, ze po 1-2 latach od kursu wieksza role odgrywaja cechy indywidualne osoby udzielajacej pomocy niz wyuczone umiejetnosci.
Kurs o którym pisałem, należy powtarzać co 2 lata. Masz słuszność.
canimo napisał/a:
sedze rowniez ze masaz seca jest czynnoscia prosta
Pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Prawidłowy zewnętrzny masaż serca wcale nie jest taki prosty i bardzo męczący. Nieprawidłowo wykonywanym masażem można łatwo połamać żebra (co nie jest problemem) i doprowadzić do przebicia opłucnej (a to już zaczyna być).
 
 
kraken 


Stopień: Course Director PADI
Kraj:
Poland

Wiek: 62
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 1304
Skąd: Kraków
Wysłany: 01-01-2011, 20:02   

Cytat:
piotrkw napisał/a:
Maćku, procedury niczym nie będą sie róznić , natomiast czego więcej nauczy zawodowiec ? Przeczytaj kilka postów wyżej posty CANIMO, TOMAM czy NUROSŁAWA . Chyba odpowiedzieli.


Czyli uważasz, że ich odpowiedzi (CAMINO, TOMAM) w zakresie szkoleń z pierwszej pomocy przedmedycznej są poprawne i właśnie takie informacje te kursy powinny zawierać.
Czyli instruktor powinien przekazywać kiedy odstąpić od procedury ABCD'S na podstawie oceny stanu poszkodowanego na miejscu zdarzenia przed przybyciem wykwalifikowanej pomocy lekarskiej. Mówimy o normalnym człowieku po kursie pierwszej pomocy z PCK, EFR czy czegoś podbnego, nie o lekarzu czy zawodowym ratowniku pogotowia.
Piszesz że "procedury niczym nie będą się różnić" a jednocześnie postulujesz odchodzenie od nich na postawie oceny laika.
Wybacz Piotrek ale na początku myślałem, że twoje wypowiedzi były po prostu nieprzemyślane. Ale one zaczynają być w mojej ocenie niebezpieczne dla ewentualnych poszkodowanych. Ponieważ ty postulujesz (i jak rozumiem popierasz głosy) aby udzielający pierwszej pomocy na miejscu zdarzenia odchodził od przygotowanej dla niego procedury ABCD'S.

To może napiszesz gdzie jeszcze znaleźć można tak przecież rewelacyjne czy rewolucyjne teorie. Chyba ktoś to gdzieś na piśmie przy wytycznych jakiś kursów opisał.
Kursy reanimacji i pierwszej pomocy przygotowują lekarze i ratownicy na podstawie rekomendacji światowej rady resuscytacji. Może to ta rada coś takiego opublikowała, może Polska Rada Resuscytacji. Mówimy cały czas o kursach pierwszej pomocy dla normalnych ludzi, nurków ale nie tylko nurków po prostu tak zwanego Kowalskiego.

Na razie odpowiadasz na moje pytania pytaniami. Albo po prostu w nieprzemyślany sposób zabrałeś głos za pierwszym razem i teraz tylko grzęźniesz albo na prawdę wierzysz w to, że na kursach pierwszej pomocy instruktor powinien opierając się na SWOIM doświadczeniu uczyć kiedy zmieniać procedury w zakresie większym niż dopuszcza to program kursu.
Ponieważ programy kursów pierwszej pomocy mówią gdzie zmieniamy procedury a gdzie nie.
Moim zdaniem (To jest temat częstych rozmów ale pogadam sobie na ten temat jeszcze raz z fachowcami z Polskiej Rady Resuscytacji) jak na razie twój głos pokazuje, że Instruktor który jest jednocześnie ratownikiem i myśli tak jak ty poprzez swoje nieprzemyślane szkolenia prędzej zaszkodzi potencjalnie ratowanym niż pomoże. Oczywiście normalny instruktor pierwszej pomocy który jest lekarzem czy ratownikiem świetnie wyszkoli kursantów. Ale świetnie szkoli ponieważ uczy tego co mają się nauczyć a swojego autorytetu wynikającego z doświadczenia używa nie po to aby zmieniać samowolnie programy kursów tylko aby swoim autorytetem poprzeć to co przekazują dobre kursy reanimacji i pierwszej pomocy. Czyli, że należy jak najszybciej zdecydować się na udzielanie pomocy, nie bać się pomagać i robić wszystko tak jak zostali nauczeni na kursie bez żadnych dziwnych odstępstw zasłyszanych od kolegów albo z filmów typu "Słoneczny Patrol" lub nawet od zawodowych ratowników jeżeli przedstawiane przez nich procedury różnią się od tych w oficjalnych programach.

Tak jak pisałem na początku szanuję twoje wypowiedzi tutaj na forum więc zacząłem z tobą rozmawiać. Może więc zamiast podpierać się zdaniem innych (czy nie masz na poparcie swoich słów czegoś innego niż wypowiedzi z netu?) po prostu napiszesz na czym opierasz swoją wiedzę, że należy uczyć ludzi na kursach pierwszej pomocy odstępowania od procedury ABCD'S na podstawie ich osobistej oceny podczas udzielania pomocy przedmedycznej.

Maciek "Szczęściarz" Curzydło
 
 
piotrkw 



Stopień: DM
Kraj:
Poland

Wiek: 63
Dołączył: 13 Sie 2007
Posty: 2478
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 01-01-2011, 20:34   

kraken napisał/a:
że należy uczyć ludzi na kursach pierwszej pomocy odstępowania od procedury ABCD'S na podstawie ich osobistej oceny podczas udzielania pomocy przedmedycznej.


Gdzie to napisałem ?
kraken napisał/a:
Piszesz że "procedury niczym nie będą się różnić" a jednocześnie postulujesz odchodzenie od nich na postawie oceny laika.


Skąd takie wnioski? Instruktor-praktyk ratownik nauczy procedur zgodnie z ich założeniami, natomiast ich zastosowanie w praktyce , podejście i niuanse ( a diabeł tkwi nieraz w szczegółach) w oparciu o doświadczenie w ich stosowaniu w praktyce, nauczy dużo lepiej niż teoretyk.
Nie wiem natomiast skąd tak Twoja interpretacja??? I to że jestem niebezpieczny .... Maćku. Gdzież bym śmiał.

Pozdrawiam Piotr
 
 
Nuroslaw
[Usunięty]

Wysłany: 01-01-2011, 21:20   

kraken napisał/a:
Kursy reanimacji i pierwszej pomocy przygotowują lekarze i ratownicy na podstawie rekomendacji światowej rady resuscytacji.
Maciek "Szczęściarz" Curzydło


Oczywiście. Ale czy łamaniem procedury jest zabezpieczenie tak oczywistej rany bezpośrednio zagrażającej życiu ? Będziesz udawał że nie widzisz pękniętej żyły życia ?
A Kowalski na kursie zapyta. Nie bedziesz odpowiadał, nie będziesz ich uczyc myślenia ?

Doświadczony ratownik na takie pytanie jest w stanie odpowiedzieć co można, trzymając sie tak naprawdę ciągle procedury. Procedura to narzędzie a nie religia.

Wolisz by Kowalski przerwał zabieg bo się pomylił i zrobił 31 ucisnięc zamiast 30, albo wezwał pomoc nie w tej kolejności? Bo tyle wskazuje procedura ? Procedura nie mówi co w takich przypadkach,

Pytałes co doświadczony ratownik jest w stanie więcej nauczyć. Dostałeś odpowiedź.
Teraz chcesz dowieść że taki ratownik nie może uczyc pierwszej pomocy, bo zrobi to za ciekawie przez to stanowi zagrożenie ? Chyba dla nudnych kursów, gdzie Kowalski już po wyjściu nic nie pamieta bo spał na zajęciach, a test skopiował od koleżanki siedzącej z boku.

Kowalski nie wyniesie z kursu że ma olać procedure. Kowalski z ciekawego kursu wyniesie to na co kładziony był nacisk. To, że w tych wielu ciekawych przypadkach procedura jest uniwersalna i skuteczna.
A tam gdzie miał na sucho wyłożoną procedurę - dużo wątpliwości.
Ostatnio zmieniony przez Nuroslaw 01-01-2011, 21:29, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
kraken 


Stopień: Course Director PADI
Kraj:
Poland

Wiek: 62
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 1304
Skąd: Kraków
Wysłany: 01-01-2011, 21:37   

Czyli twoim zdaniem podejście "Najpierw tamuj krwotok potem rób resuscytację" nie jest odstępstwem od procedury ABCD"S z powodu podejrzenia poważnego krwawienia czy może jest jednak wyraźnym odstępstwem.
Zalecasz najpierw zaaopatrywanie poważnego krwawienia przed udrożenieniem dróg oddechowych i sprawdzeniem oddechu czy nie zalecasz.
Czyli czy w twojej ocenie Koledzy

Cytat:
Canimo:
jesli jestes sam-udroznienie drog oddechowych: kontrola gardla paluchem by wyjac ciala obce,
luksacje zuchwy ew pozycja boczna ustalona, jak ma naped oddechowy to ruszy- 30s-1min. jesli wymaga wentylacji to dmuchnij raz czy 2 albo i nie i przejdz do tetnicy. Jesli bedziesz jedna reka wykonywal ucisk a druga przygotowywal opatrunek to moze byc 3-4-5 min, nie jest to dramatyczny czas niedotleniena. Potem wentylujesz.


Cytat:
Nurosław:
A jeszcze stwierdzisz po chwili że tętno nie wyczuwalne i zaczniesz robić uciski pompujac dalej krew poza organizm....


[
Cytat:
b]Nurosław:[/b]
Oczywiście. Ale czy łamaniem procedury jest zabezpieczenie tak oczywistej rany bezpośrednio zagrażającej życiu ? Będziesz udawał że nie widzisz pękniętej żyły życia ?


Cytat:
piotrkw napisał/a:
Maćku, procedury niczym nie będą sie róznić , natomiast czego więcej nauczy zawodowiec ? Przeczytaj kilka postów wyżej posty CANIMO, TOMAM czy NUROSŁAWA . Chyba odpowiedzieli.


Może się mylę ale z twojej wypowiedzi: "Przeczytaj kilka postów wyżej posty CANIMO, TOMAM czy NUROSŁAWA . Chyba odpowiedzieli" odebrałem, że uważasz, że praktyk instruktor na kursie pierwszej pomocy powinien uczyć tak przedstawionych procedur jak te zacytowane powyżej.
Bo nie napisałeś "włos mi się jeży jak czytam te dziwnie poprzekręcane procedury pierwszej pomocy przedmedycznej - podawane przez Canimo czy Nurosława."

Czyli jak rozumiem ty uważasz, że należy odstąpić na 3-4-5 minut od resuscytacji w celi zatamowania poważnego krwawienia, ponieważ Camino uważa, że nie jest to dramatyczny czas niedotlenienia.
Że nie należy robiś ucisków klatki piersiowej jeżeli w pierwszej pomocy przedmedycznej osoba na miejscu zdarzenia oceni , że ktoś ma uszkodzoną tętnicę, tylko najpierw zaopatrzyć poważne krwawienie.
Już nawet nie chcę spekulować, że kolega Camino w zdaniu "jesli wymaga wentylacji to dmuchnij raz czy 2 albo i nie i przejdz do tetnicy" zaleca aby rozpoczynać od sztucznego oddychania a nie ucisków klatki piersiowej (nie piszemy o osobach wyciągniętych z wody)

Uważasz tak jak koledzy czy jednak ty nie zalecałbyś takich odstępstw od procedur i uważasz że Camino i Nurosław napisali po prostu źle.

MSC
 
 
canimo 


Kraj:
Madagascar

Dołączyła: 11 Gru 2009
Posty: 260
Skąd: valence/France
Wysłany: 01-01-2011, 22:24   

Kraken,nie zaperzaj sie tak,to nie walka o zycie :ping: Nikt nie mowi ze nie mozesz dobrze uczyc bo nie jestes profesjonalista. I czytaj ze zrozumieniem.
Nuroslaw napisal: zatrzymanie oddechu i krwotok tetniczy. Nigdzie nie bylo mowy o zatrzymaniu krazenia. Zatrzymanie oddechu dla mnie moze oznaczac 2 sytuacje:
ma naped oddechowy ale czynosc nieefektywna- jest szansa ze to niedroznosc np powyzej tchawicy ( najczesciej zapadniety jezyk), lub nie ma napedu i sprawa jest powazniejsza.
Zatrzymanie oddechu jest mozliwe bez zatrzymania krazenia, odwrotnie nie.
Ofiara ma tetno; po co chcesz mu skakac po klacie.
 
 
kraken 


Stopień: Course Director PADI
Kraj:
Poland

Wiek: 62
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 1304
Skąd: Kraków
Wysłany: 01-01-2011, 23:00   

Cześć Camino

Wydawało mi się, że zabrałaś głos w dyskusji na temat kursów pierwszej pomocy przedmedycznej. Piszesz ofiara nie ma oddechu ma tętno.
Skąd to ma wiedzieć, szkolona osoba która potem stara się pomóc na ulicy poszkodowanej osobie. Uczysz na kursach resuscytacji sprawdzania tętna i na tej podstawie decydowania o procedurze? Czy rozmawiamy o jednoczesnym zadławieniu przy stole jedzeniem i o dużym krwawieniu.....

Może ustalmy parę spraw bo to się robi dziwne.
Czy znasz programy kursów pierwszej pomocy przedmedycznej?
Kiedy sama robiłaś, asystowałaś czy prowadziłaś taki kurs.


Wyszkoliłem ponad 100 instruktorów reanimacji i pierwszej pomocy starając się im przekazać wszystkie potrebne procedury a ty w tym momencie w tym wątku źle mówisz czy "szkolisz". Mniej więcej 1/4 z tych wyszkolonych przeze mnie osób na kursach instruktorskich to osoby które są ratownikami np w pogotowiu, strażakami, WOPRowcami, itp. Chodzi o to że ciągle na kursach i tych kursanckich i tych instruktorskich trafiam na osoby którym ktoś nakładł do głowy jakiś głupot. Spotykam się z ludźmi którym się nie chce zapoznać z najnowszymi wytycznymi i ja trafiam na "ofiary" takich szkoleń. Źle nauczonych ludzi. Tutaj w twojej wypowiedzi i wypowiedzi Nurosława widzę dokładnie te same błędy.

To może ty odpowiesz czy z powodu poważnego krwawienia należy odchodzić od procedury ABCD'S. Nie pisz co Nurosław tylko co ty uważasz.
Czy w twojej wypowiedzi:
Cytat:
Canimo: jesli jestes sam-udroznienie drog oddechowych: kontrola gardla paluchem by wyjac ciala obce,
luksacje zuchwy ew pozycja boczna ustalona, jak ma naped oddechowy to ruszy- 30s-1min. jesli wymaga wentylacji to dmuchnij raz czy 2 albo i nie i przejdz do tetnicy. Jesli bedziesz jedna reka wykonywal ucisk a druga przygotowywal opatrunek to moze byc 3-4-5 min, nie jest to dramatyczny czas niedotleniena. Potem wentylujesz.


Opisany jest przypadek osoby która ma oznaki krążenia (jakie?) czy nie ma oznak krążenia?
W jakim momecie w tym opisie jest kontrola oddechu?
MSC
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed