Wiek: 48 Dołączył: 28 Mar 2003 Posty: 388 Skąd: Czeladź
Wysłany: 31-05-2004, 15:10 Przystanek bezpieczenstwa w toni????
witam
ostatnio nurkowalem na koparkach oczywiscie z partnerem i postanowilismy sobie zrobic przystanek bezpieczenstwa na 5 metrach (bardziej ze wzgledow cwiczebnych niz z potrzeby)
tak sie zlozylo ze robilismy przystanek w toni
zauwazylem ze ciezko jest utrzymac jednakowa glebokosc czyli powiedzmy rowne 5 metrow podczas postoju
glebokosc wahala sie miedzy 4.5-5.7 (wskazanie komputera) no i dosc czesto uzywalem pletw
i teraz pytanie
czy przystanek w toni jest az tak trudny technicznie do wykonania oraz tak trudno jest utrzymac stala glebokosc
czy moze ten 1,2 m jest w granicach dopuszczalnosci (podczas oddychania zmienia sie plywalnosc)
p.s. pomijam fakt ze jestem jeszcze stosunkowo malo doswiadczonym nurkiem i to na pewno mialo swoje odbicie
pomijam rowniez fakt ze przystanek powinno sie wykonywac przy opustowce (zgadza sie???)
pozdrawiam
Tez mam z tym problem choc moje wahania mieszcza sie w granicach pol metra. Jacek Trembowelski twierdzi, ze tego daje sie nauczyc i ze nie powinno byc zadnego odchylu... Jak obejrzysz filmiki DIRowskie to rzeczywiscie ci faceci wisza w toni w idealnie jednym miejscu - dyskusja na ten temat wywiazala sie w zeszlym tygodniu wlasnie podczas ogladania skillsow pokazywanych przez Jacka.
Tylko nie wiem jak sie tego nauczyc
Mania
Ostatnio zmieniony przez Mania 01-06-2004, 09:50, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 53 Dołączyła: 25 Mar 2003 Posty: 218 Skąd: WAW
Wysłany: 31-05-2004, 16:12
Mania napisał/a:
wachania
mam Cie
A jesli chodzi o przystanek w toni to praktyka czyni mistrza - jest to trudne ale do wykonania. Jak dobrze ustawisz swoja plywalnosc to dasz rade.
Na zaliczenie Technical Diver trzeba wykonac przystanek w toni a wahniecia nie moga byc wieksze niz 0.3 m (chyba jak dobrze pamietam). Dodam jeszcze ze pracowanie pletwami jest niedozwolone.
Tak naprawde jak tylko mozesz - strzelaj bojke i uwieszaj sie na niej - nie ma nic przyjemniejszego
Wiek: 60 Dołączył: 05 Mar 2003 Posty: 504 Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-05-2004, 16:37
Wynurzenie w toni bez punktu odniesienia z zachowaniem bezpiecznej prędkości + przystanek z utrzymaniem bez ruchu stałej głebokości świadczy o poziomie opływania i wymaga ćwiczeń . Zanim wprowadzisz bojkę , która oczywiście jest pomocna , staraj się ćwiczyć bez bojki .Jeśli opanujesz perfekcyjnie tkwienie na 5 m przez 3 min . wtedy dodaj do tego strzelanie bojki .
Polecam basen i ćwiczenie hoovera . Jeśli na basenowej głębokości będziesz potrafił " wisieć " w dowolnej pozycji bez ruchu , a nie jest to łatwe - w toni też dasz radę nawet jeśli dodasz do tego wyjęcie bojki , odpięcie szpulki itd. Są tu tacy co z "nudów" dodają do tego jeszcze zdjęcie maski , płetwy , albo zakręcają zawory - wszystko bez zmiany głebokości i planu .
Jako ciekawostkę zapodam , że ostatnio (czwartek ) strzeliłem bojkę w Jaworznie wprost pod .......... poduszkowiec , na szczęście pusty i martwy . Wiedziony zapowiedzią "farta" - zagrałem w lotka ale jak widać - nie trafiłem
Wiek: 51 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 31-05-2004, 16:52
Mania napisał/a:
Tylko nie wiem jak sie tego nauczyc
Najwazniejszy jest punkt odniesienia. wiszac w zielonej papce nie pozostaje Ci nic innengo jak patrzenie na glebokosciomierz jest to conajmniej denerujace...
Najwygodniej jest wyciagnac szpulke, wystrzelic bojke, zabezpieczyc szpulke i wisiec kolo niej. Wiszenie pod bojka jest takim srednim pomyslem.
conan napisał/a:
zauwazylem ze ciezko jest utrzymac jednakowa glebokosc czyli powiedzmy rowne 5 metrow podczas postoju
glebokosc wahala sie miedzy 4.5-5.7 (wskazanie komputera) no i dosc czesto uzywalem pletw
To po prostu sprawa cwiczen. Pomaga zachowanie poziomej pozycji, spokojny oddech, wywazenie. Pracowanie pletwami swiadczy o tym, ze nie byles poprawnie wywazony.
Wiek: 49 Dołączył: 03 Mar 2003 Posty: 108 Skąd: Göteborg
Wysłany: 31-05-2004, 16:53
Wiszenie w toni to nie jest prosta sprawa, ja jeszcze bawie sie z bojka i z kolowrotkiem, obsluga tego wszystkiego i suchacza, tez zajela mi kikla ladnych nurkowan...
Na glebsze nurki dwje bojki, kolowrotek i szpula, niby maja wystarczyc, ale rozne rzeczy chodza po ludziach wiec pewnie lepiej jest sie tego nauczyc. No coz pozostaje tylko trenowac...
Fan
orzel123 [Usunięty]
Wysłany: 31-05-2004, 22:03
Wiele jest racji w tym, co już napisali forumowicze.
Dodam jeszcze tylko, że podstawowym instrumentem regulacji pływalności (a co za tym idzie, stałej głębokości) jest w takim przypadku ODDECH.
Nie ruszasz płetwami, nie trzymasz się niczego, to co Ci zostaje ?
Oddychając raz głębjej, raz płycej, jesteś w stanie kontrolować pływalność w niezbędnym w takim przypadku zakresie (przydatne jest to zwłaszcza w warunkach morskich, gdy falowanie na powierzchni często przenosi się nawet głębiej niz 5 metrów i powoduje ruch nurka).
Najlepiej zacząć trening przy linie opustowej, bez bojki i bez skafandra suchego- nie trzymaj się opustówki (tak nie powinno się robić), ale potraktuj ją jako punkt odniesienia i wiś spokojnie 30-50 cm od niej. W razie kłopotów chwycisz się jej.
Myślę,że najlepsza będzie jednak bojka+oddech+KRW+opływanie.W twoim przypadku chodziło o profilaktykę-przy głębokich,długich nurach j.w.
nevada [Usunięty]
Wysłany: 01-06-2004, 09:06
pływalność hi hi hi jeszcze nie ćwiczyłem na "prawdziwej" wodzie, bo dopiero kończe kurs pierwszego stopnia Ale na basenie nie idzie mi najlepiej (co oczywiście nie jest powodem do radości), chociaż staram się jak mogę. Ale przyuważyłem właśnie to, o czym pisaliście - rola oddechu. Ja skaczę w górę i w gół jak winda w pałacu kultury kiedy manipuluję przy inflatorze, a jeszcze jak sobie zaciągnę powietrza to juz całkiem głupieję. Szczęściem na basenie jest taki tłok, że zawsze któś pomoże i kopniakiem zepchnie spowrotem na dno basenu. Mam nadzieję, że w końcu wyćwiczę, bo jakoś nie bardzo mam ochotę na "zraz" ciśnieniowy ... zielony z zazdrości patrzę na moich instruktorów, co zwisają w wodzie jak robaczki na haczyku
pozdrowienia dla nurasów
Ja skaczę w górę i w gół jak winda w pałacu kultury kiedy manipuluję przy inflatorze, a jeszcze jak sobie zaciągnę powietrza to juz całkiem głupieję.
Wszystko jest trudne, nim stanie sie proste . Dosc dlugo i namietnie cwiczylem zawisanie w palacowej sadzawce i wychodzilo OK. Spokojny (za spokojny? ) wjechalem w jezioro i przypierniczylem w dno az kurz poszedl
Okazalo sie, ze nie docenilem wagi (sic!) wlasciwego wywazenia, o kilku zmianach w konfiguracji nie mowiac (ciezsze pletwy, duuuzo ciezsza flaszka). Jako tako dalo sie to okielznac po zalozeniu lzejszej butli i zrzuceniu z paska kilku kg
Wiek: 51 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 01-06-2004, 18:42
nevada napisał/a:
Ja skaczę w górę i w gół jak winda w pałacu kultury kiedy manipuluję przy inflatorze, a jeszcze jak sobie zaciągnę powietrza to juz całkiem głupieję.
Bo to trza z inflatorem jak z kobieta: delikatnie
Na basenie sa zazwyczaj problemy ze wzgledu na przewazenie: duza flacha, pletwy, automat, brak pianki powoduja ze zeby sie wywazyc potrzebujesz mase powietrza w worku, a im wiecej powietrzatym wieksze sa zmiany jego objetosci przy zmianach cisnienia.
Nasi poczatkujacy skazani sa na nastepujaca zabawe:
Na dnie basenu kladziemy butle z automatami na dlugim wezu i adepci staraja sie zawisnac w toni: bez kamizelek, pianek etc, tylko wywazajac sie plucami. Zaczynasz opierajac sie pletwami o dno, pozniej wolno wiszac...
Nastepna zabawa jest podawanie sobie kawalkow olowiu wiszac w "toni". i kompensacja zmian w plywalnosci poprzez oddech...
Inna dobra zabawa jest wywazanie sie uzywajac inflator "oralnie".
Wazne jest, zebys "wyczul" wywazanie sie przy pomocy oddechu, inflator sluzy tylko do grubej roboty, dokladnosc uzyskujesz plucami.
nevada [Usunięty]
Wysłany: 02-06-2004, 09:29
maczaty napisał/a:
Cytat:
Ja skaczę w górę i w gół jak winda w pałacu kultury kiedy manipuluję przy inflatorze, a jeszcze jak sobie zaciągnę powietrza to juz całkiem głupieję.
Spokojny (za spokojny? ) wjechalem w jezioro i przypierniczylem w dno az kurz poszedl
no właśnie... problem wtedy kiedy dna nie ma??
maczaty [Usunięty]
Wysłany: 02-06-2004, 15:54
nevada napisał/a:
no właśnie... problem wtedy kiedy dna nie ma??
A to juz kwestia z zakresu szeroko pojetej astronautyki
Okazalo sie, ze tego mozna sie jednka nauczyc. Nie zeby bylo juz jakos zupelnie genialnie, ale jak sie pocwiczy...to wychodzi. Najpierw patrzenie jak to robia inni, potem proby, proby i jeszcze raz proby....
A potem jakos grzecznie wisialam na 3 metrach i sie nie zmienialo. Hura!!!!
Mania
nevada [Usunięty]
Wysłany: 09-06-2004, 08:11
Mania napisał/a:
Najpierw patrzenie jak to robia inni, potem proby, proby i jeszcze raz proby....Mania
ja jak podziwiałem swoją instruktorkę to otworzyłem szeroko paszczę, nabrałem wody i na dno bul bul bul...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko