Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Początki ze skuterem
Autor Wiadomość
mi_g 



Stopień: P2,Cave,nTMX
Kraj:
Poland

Wiek: 52
Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1532
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 02-11-2015, 15:19   Początki ze skuterem

Ponieważ nie mogłem znaleźć jakichś wywnętrzeń dla początkujących na temat pływania z DPV, postanowiłem się podzielić uwagami i odczuciami z „pierwszych razów” zakładając, że może się to komuś przydadzą w podobnej sytuacji. Oczywiście wszystkie doznania i wnioski są banalne, niby omawiane na kursach i łatwe do wywnioskowania ale odczucie ich na własnej skórze to cos innego i to chyba pierwszy „oczywisty” wniosek.
Próbując się jakoś podszkolić ze skuterowania zrobiliśmy z żoną około 25 nurkowań na Koparkach, Zakrzówku, Hermanicach. Większość trwała około 1h obejmując jakieś ćwiczenia czy zadania. Na kilku zrobiliśmy ciągłą jazdę czyli przepłynęliśmy gdzieś około 2km, aby mieć przedsmak planowanych nurkowań. Pierwsze co do nas dotarło to łatwość pokonywania sporych odległości. Niecałą godzinę trwa opłynięcie Zakrzówka, Koparki dookoła robiło się 4-5 razy. Niby trywialne ale jak sobie człowiek pomyśli ile to by było wracania z płetwy od razu robi się mało przyjemnie.
Przez pierwsze 5 nurkowań oswajaliśmy się ze sprzętem i były to bardzo pozytywne w odczucia. Musze powiedzieć że na początku kontakt ze skuterem wydaje się banalny i daje dużo zabawy. Właściwie z tych nurkowań dotarły do nas następujące rzeczy: strasznie łatwo zgubić partnera, światło pomaga ale tylko jak jest ciemniej, OOG to wyzwanie z uwagi na odległości i czas reakcji. Kolejne nurkowania były coraz bardziej zadaniowe. Ćwiczyliśmy głównie awarie skutera. Czyli holowania i reakcja na niewyłączenie się skutera. Wnioski: holowanie z użyciem ręki na długich dystansach okazało się dość nieprzyjemne. Zrobiliśmy sobie smycz holująca (kawałek linki z dwoma karabińczykami którą trzymaliśmy w kieszeni suchara) i od razu się polepszyło, 0.5km dało się spokojnie wytrzymać a i 1km byłby do zrobienia. Przy okazji przyjęliśmy do wiadomości ze holowanie obciąża kręgosłup i do przyjemności nie należy, szczególnie jak się ma na sobie górę sprzętu.
W między czasie wybraliśmy się do w Hermanic. Kiepska widoczność i duże zmiany głębokości, udowodniły że jeszcze sporo trzeba poćwiczyć. Przy okazji jeszcze raz przepraszamy zespól na rebach, którym nieco spieprzyliśmy nurkowanie. Wyskoczyli nam z niebytu strasznie gwałtownie (ach ten brak bąbli :ping: ) a nasza głupia reakcja spowodowała że widoczność z kiepskiej przeszła w „brak”. Kolejne wnioski: co innego zmiany głębokości które sobie wcześniej planujesz a co innego wymuszone reakcja na zdarzenie lub układ dna. Kiepska wizura i skuter to nie najlepsze połączenie. Kiepski obsługujący skuter jest gorszy niż najgorszy początkujący nurek, bo wizurę rozwala na dużo większym obszarze.
Powoli odwieszaliśmy do siebie sprzęt. Docelowy zestaw: 2x19 + 3 stage. Dość rzadko używany przeze mnie tylny D-ring okazał się bardzo przyjemny do transportowania pustych stage (gorzej gdy jest pełny i tonie). Pływanie w pełnym rynsztunku gdy wszystkie butle były pełne okazało się nieco upierdliwe, być może warto by dodać jakieś elementy wypornościowe.
Ćwiczyliśmy również poruszanie się w nieco ciaśniejszych przestrzeniach. Przepływaliśmy przez Zakrzówkowe obręcze, pod platformami, przez Grubego, Koparki a nawet przez rurę (pomysł raczej głupi i nic nie wnoszący). Ogólnie byliśmy z siebie zadowoleni i wydawało się to wcale nie takie straszne jak by się wydawało.
Ten pogląd został szybciutko zmieniony gdy wpadliśmy pod strop. Ale wyjeździe do Francji ze skuterami następnym razem.
 
 
kraken 


Stopień: Course Director PADI
Kraj:
Poland

Wiek: 62
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 1304
Skąd: Kraków
Wysłany: 02-11-2015, 16:18   

Dorzucę od siebie, że skuter używany do zabawy szczególnie w przejrzystych wodach jest w sumie bardzo prosty - jako technika czy wymagany poziom przygotowania.
Kiedy używamy skutera bo potrzebujemy osiągnąć cel nurkowania to robi się duży skok problemów. Jeżeli potrzebujemy skutera to znaczy, że bez niego było by trudno dopłynąć. Czyli bez niego będzie trudno wrócić.
Jak nic nie widać to można zrobić sobie, czemuś lub komuś krzywdę.

Jak zwykle - rekreacja to rekreacja proste miłe przyjemne i dość bezpieczne. "Techniczne" trudniejsze, mniej bezpieczne, a na ile przyjemne to już osobna sprawa :-)

Michał mogę ukraść twój tekst i za podaniem autora wrzucić na fejsa?
MSC
 
 
Andrzej Barnat 

Kraj:
Poland

Wiek: 67
Dołączył: 19 Sty 2008
Posty: 92
Skąd: Łódź
Wysłany: 02-11-2015, 19:31   

Spróbujcie holowania po przez wpięcie skutera, który uległ awarii, w tylny d-ring holującego. Holowany jest normalnie wpięty w swój skuter. Zalety? Wszystko przenosi uprząż, łatwo kontrolujesz holowanego i jak holowany nie przeszkadza to dasz radę manewrować, jak pomaga i jesteście zgrani jest ok. Wyzwaniem jest dzielenie się gazem. Może być wesoło. Pozdrawiam
 
 
mi_g 



Stopień: P2,Cave,nTMX
Kraj:
Poland

Wiek: 52
Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1532
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 02-11-2015, 20:09   

Andrzej Barnat napisał/a:
Spróbujcie holowania po przez wpięcie skutera, który uległ awarii, w tylny d-ring holującego.

Właściwie ta smyczka działa tak samo. Wpinam się w tyny d-ring holującego i w swój przedni (tak jak uprząż). Niestety jakbym wpiął się dużą Cudą pomiędzy to nie miałbym żadnego kontaktu z partnerem, to strasznie wielki skuter.
 
 
sativ 



Stopień: Advanced Birox Diver
Kraj:
Poland

Dołączył: 07 Paź 2008
Posty: 341
Skąd: Poznań/Sardynia
Wysłany: 02-11-2015, 20:32   

Cześć

Najlepsza manewrowość + czucie partnera (sufit), opływowość (prędkość) + największy komfort na długich dystansach daje pozycja- holowany "dokuje" między nogami holującego, zamykając swoje ręce nad kolanami holującego. Tworzy się fajny "pociąg" ;) + zachowany zostaje kontakt dotykowy z partnerem.

Pozdrawiam
 
 
Dzidzia666 


Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 41
Dołączył: 11 Cze 2011
Posty: 145
Skąd: Szczecin
Wysłany: 02-11-2015, 22:44   

Idealnie zgrany temat z czasem, lada dzień odbieram skuter. :ok2:
Wincej , wincej !
Nawet jakieś info , które wydaje wam się banalne. Po pierwsze nie wkładać paluchów w wirnik co dalej... ?
 
 
kraken 


Stopień: Course Director PADI
Kraj:
Poland

Wiek: 62
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 1304
Skąd: Kraków
Wysłany: 03-11-2015, 07:25   

Pamiętać czy na dzisiejsze nurkowanie bierzesz skuter jako zabawkę czy środek do celu :-)
MSC
 
 
gienas 


Stopień: deep
Kraj:
Poland

Dołączył: 03 Gru 2013
Posty: 261
Skąd: tamtejszy
Wysłany: 03-11-2015, 11:23   

Tak tylko jako laik zapytam - 2x19 +3stage +skuter - zamierzacie nordstream wzdłuż zwiedzić ;) ?
 
 
kraken 


Stopień: Course Director PADI
Kraj:
Poland

Wiek: 62
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 1304
Skąd: Kraków
Wysłany: 03-11-2015, 13:20   

Pod prąd....
 
 
mi_g 



Stopień: P2,Cave,nTMX
Kraj:
Poland

Wiek: 52
Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1532
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 03-11-2015, 21:31   

gienas napisał/a:
zamierzacie

Powinien być czas przeszły... O pobycie we Francji jeszcze napisze ale tak na szybko to tak to wyglądało:

A byliśmy tu:

gienas napisał/a:
Tak tylko jako laik zapytam - 2x19 +3stage +skuter - zamierzacie nordstream wzdłuż zwiedzić

1 - tlen, 2 - EAN 50, 3 - EAN32 (taki travel na pierwsze 15min i na wypadek wysypania się EAN50), faza głęboka kolo 25min w przedziale 45-60m.
Plany na plecowym były średnia 50m, 15' i powrót. 6*15*20 = 1800L/38 = 47bar czyli na 1/4. Było ze sporym zapasem bo na skuterze 20L/min się nie ma ale na początek lepiej bezpieczniej... Za rok może głęboka pętla :hihi-:
 
 
Andrzej Barnat 

Kraj:
Poland

Wiek: 67
Dołączył: 19 Sty 2008
Posty: 92
Skąd: Łódź
Wysłany: 03-11-2015, 21:51   

Hmm... Ressel... Miodzio.
Z tą 1/4 to, w/g mnie, trochę pojechaliście. My dajemy na 1/5 i wcale nie mam przekonania czy to jest ok. Pływamy na krótkich X-sach więc zasięg mamy trochę mniejszy.
 
 
mi_g 



Stopień: P2,Cave,nTMX
Kraj:
Poland

Wiek: 52
Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1532
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 04-11-2015, 08:29   

Andrzej Barnat napisał/a:
My dajemy na 1/5 i wcale nie mam przekonania czy to jest ok.

To powyżej to były założenia do wstępnego opracowania planu i wielkości butli, zawróciliśmy poniżej 1/5...
(Finalnie butle były nabite na 220 a nie na 200, trwało to nie 15min tylko trochę mniej, SAC był znacząco mniejszy...)

[ Dodano: 05-11-2015, 13:14 ]
No to ciąg dalszy. - trochę dużo mi wyszło... :-)
Po treningach w wodach otwartych wybraliśmy się w czerwcu do Francji. Na miejscu zrobiliśmy 4 nurkowania jaskiniowe ze skuterami i kilka bez. Jak na nasz poziom dwa nury z DPV były dość ambitne. Na pierwszy ogień poszła rozgrzewka w Ressel. Celem nurkowania było zwiezienie butli tlenowych na "górkę" za pierwsze skrzyżowaniem, kawałek dalej butli z EAN50 a następnie dotarcie i pooglądanie dużej studni. Taki wapniaczek w okolice 400m miał umożliwić zapoznanie sie na żywo z różnicami pomiędzy zasuwaniem na skuterze w wodach otwartych i pod stropem.
Okazało się że akurat woda w Ressel nie jest tak przejrzysta jak najczęściej bywa. Wiec było widać nieco mniej niż zwykle... W kilku miejscach korytarz nas "zaskoczył" choć byliśmy tam wcześniej kilka razy. Płynąc z płetwy przy dobrej widoczności mniej zwraca się uwagę na to że poręczówka przechodzi przez miejsca gdzie jest gorzej widoczna lub że wpada w ciaśniejsze zaułki. Korytarz okazał się miejscami nie aż tak duży jak go pamiętaliśmy w przeciwieństwie do zmian głębokości które okazały się większe niż zapamiętane. Zaplanowaną trasę zrobiliśmy szybciej niż przeciętnie ale nie znacząco szybciej niż mój "rekord z płetwy" czyli 16min do szaftu.

Wnioski: Świat ze skutera wygląda inaczej na tyle że nawet znane miejsca zakukają. Zatrzymywanie i ruszenie zajmuje sporo czasu szczególnie gdy wymaga skomunikowania się i ponownego poukładania zespołu. Trzeba zdecydowanie wyostrzyć uwagę jak jest mniej wolnej przestrzeni.

Kolejne nurkowanie w Ressel było z tych ambitniejszych i pokazało ze skutery to fajna rzecz. Nurkowanie zaplanowane zostało tak by dotrzeć na odległość około 1km od wejścia. Korytarze w głębszej części są naprawdę szerokie i płynie się bardzo przyjemnie. To wręcz idealne miejsce dla DPV. Trasa od opadnięcia na dno szaftu, gdzie skończyliśmy dnia poprzedniego, do punktu zawrotu zajęła około 15min. Po minięciu głębokiego skrzyżowania i obejrzeniu stalówki Hasenmayera poszliśmy w lewo i zawróciliśmy przy kolejnej studni. O ile niewielkim zużyciem gazów nie bylem zaskoczony, to jednak brakiem odczucia jakiejkolwiek narkozy przy dość cienkim TMX i głębokości 60m już trochę tak. Pewnie brak nawet lekkiego rauszu spowodował że wyhamowaliśmy przy malej studni opadającej na 67m :-) Tak na marginesie za głębokim skrzyżowaniem po skręcie w lewo Ressel zmienia ponownie charakter, korytarz się zwęża i jest bardziej drapieżny.

Wnioski: Trzeba popracować nad planowaniem, szacunki czasowe i zużycia gazów się nam rozjechały (w dobra stronę). Trzeba się pilnować bo łatwo się zagalopować: Po wyjściu żona stwierdziła że od pewnego momentu zaczęła się zastanawiać kiedy zawrócimy, limity gazów były odległe, czasowe też, sunęło się cudnie, aż prowokowało do "jeszcze trochę"!

Po zrobieniu sobie bezskuterowego nurkowania w Trou Madame, gdzie poszliśmy kilometr z płetwy pojechalismy do Landenouse. Poziom wody był niski. Ci co byli, wiedzą co to znaczy – trzeba 5m w dół spuścić na bloczkach cały sprzęt. Tu podziękowania dla Roberta Goszczyńskiego i jego kursantów (niestety imion nie pamiętam) za pomoc w transporcie szpeju. Gdy na dole znalazło się 4 stage, 2 skutery i 2 wielkie twiny okazało się że dzień wcześniej przedziurawiliśmy jedno skrzydło i z zaplanowanego nurkowania wyszła kupa :bee;

Wyciągnęliśmy jednego twina i nurkowanie rozpoznawcze zrobiłem sam. Głównym celem było sprawdzenie czy za 300m nie robi się na tyle płytko aby tam zrobić deko na tlenie oraz zostawić depozyt na 400m. Dodatkowo miałem przetestować przywieszenie kamerki do skutera. Wizura była kiepska (8m), przy wejściu zła (<5m odbywały się tam ćwiczenia z poszukiwania poręczówki). Jaskinia mocno zmienia przekrój, miejscami jest szeroka ale dość niska, często skręca. Do tego doszło nie najlepsze wyważenie kamerki, stres związanego z awarią, kiepska wizura, 4 stage. Sponiewierało mnie. Wysiłek był koszmarny, gazu schodziło sporo. Kilka razy zahaczyłem o skałę lub piasek na spągu szczególnie w pobliżu wejścia gdzie widoczność była znacząco gorsza.
Wnioski: Wyważenie ważna rzecz, nawet mały brak równowagi utrudnia prowadzenie skutera. Uważać z dodatkowym wyposażeniem i wszystko przećwiczyć w komfortowych warunkach. Kiepska wizura, strasznie utrudnia życie. No i zachować spokój - nerwowa atmosfera to nic dobrego.

Następnego dnia Landenouse ponownie. To było najwcześniej zaplanowane nurkowanie gdyż od samego początku gdy wyposażyliśmy się w skutery wydało nam się potencjalnie łatwe. W przeciwieństwie do Ressel gdzie byliśmy wcześniej na 700m i planowaliśmy do tego dodać 300m na głębokości +50m tu chcieliśmy tylko przesunąć się do o jakieś 150m przy głębokościach 35-45m. W dodatku stage miały być tylko dodatkowym zabezpieczeniem na 400m i 800m. 1000m miało być w założeniach milusie.

Transport w dół był szybki bo stage zostały poprzedniego dnia w wodzie. Ruszyliśmy ale wizura podobnie jak dnia poprzedniego była niespecjalna. Po 300m gdy głębokość zaczęła mocno falować zrobiło się ciężej. Do tego niższe korytarze wymuszały niekoniecznie najwygodniejszą pozycje. Zdarzały się zaliczenia stropu, szczególnie grzbietem twina, który jest o kilka centymetrów wyżej niż nasze typowe 2x 12. Po 850m wpłynęliśmy na nieznane już sporo wymęczeni. Kolejne 150m to jeszcze niższy korytarz i zmiany głębokości po kilka metrów i na końcu wyjazd z 40 do 30m i zjazd w dół. Tam już momentami wyłączaliśmy skutery i płynęliśmy z płetwy. Za to wizura była lepsza. Po opadnięciu na 43m byłem na tyle wymęczony że dałem sygnał do powrotu choć do planowanego 1000 brakowało jakichś 20m. Te 20m w przód to było również jakieś 10m w dół i tak na to patrząc wydaje się że decyzja była wręcz prorocza. Daliśmy sobie minutkę na pooglądanie okolicy i uściśniecie dłoni. Oczywiście wyłączyliśmy na ten czas skutery a ja popełniłem błąd nie blokując gazu a luźna linka oplątała się wokół dźwigni czego oczywiście nie zauważyłem. Gdy mieliśmy ruszyć, pociągnąłem za uprząż, skuter odpalił, przeciągnął mnie po skałach a zanim go chwyciłem i przyciągnąłem do piersi aby zmniejszyć siłę ciągu jeszcze zaliczyliśmy (ja i skuter) ze dwie skały i ścinę. Całość trwała może z 4sek.
Zdążyłem pomyśleć że:
- ze skuterem cały czas włączonym tych górek raczej nie przejdę
- trzeba będzie łapę w śmigło wsadzić i mieć nadzieje że sprzęgło działa bezbłędnie
- trzeba go będzie zostawić i jutro solo po niego wrócić, chyba że śmigło wyprzęgli się tak ze będzie prawie bez ciągu
- jak to fajnie ze po drodze do domu mamy jeszcze dwa stage pełne gazu
- dobrze że nie poszliśmy na te 53m
- kto by przypuszczał ze awaria wystąpi akurat w najdalszym punkcie nurkowania :zdz:

Skuter zgasł, więc odsunąłem go od siebie aby sprawdzić czy wszystko już ok i co się właściwie stało. Odsunięcie napięło uprząż, która nacisnęła gaz ...Tym razem zaliczyłem strop okolica okółozaworową i dostałem po łapach śmigłem zanim go przyciągnąłem i zanim się wyłączył. Tym razem myśli były już bardziej destruktywne:
- jeśli rozszczelniły mi się zawory to czy te dwa depozyty starczą na drogę powrotną
- jeśli woda zaleje mi twina to czy jest jakaś siła która oderwie mnie od dna
I jedną konstruktywną
- chyba widział linkę od uprzęży wokół gazu :humor:
Mniej więcej w tym samym momencie moja partnerka też zaczęła pokazywać co się dzieje. Linka została szybko odplątana, gaz zablokowany a ja wyłożyłem się na spąg i zacząłem dochodzić do siebie. Po minucie albo dwóch troszkę ochłonąłem, sprawdziłem manometr zeszło z 10 bar czyli w takim twinie ogrom gazu a ja nadal dychałem jak parowóz.
Ruszyliśmy z powrotem. Radośnie powitałem pierwszy depozyt i wtedy poczułem ze się uspokajam, choć pełny spokój osiągnąłem gdy dotarliśmy do drugiego. Od tego momentu było już nawet miło :ping:

Wnioski: Blokować gaz jak odkładamy skuter nawet tylko na "sekundę". Awarie się zdarzają a nawet zgonie z prawem Murphiego tam gdzie wyrządzają najwięcej szkód. Może jak korytarze są niższe to płynąc z DPV kask nie byłby głupim rozwiązaniem. Coś co z płetwy jest łatwe na DPV może być bardziej skomplikowane.
Ostatnio zmieniony przez mi_g 04-11-2015, 08:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed