Wiek: 61 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 23-08-2004, 13:02 Filozofia nurkowania wg......... kursanta
Niedawno, podczas prowadzenia kursu podstawowego usłyszałem od jednego z kursantów słowa, które dały mi bardzo wiele do myślenia. Wielu z nas, kochających podwodny świat "czuje" podobnie "to coś", ale nie zawsze potrafimy ubrać "to" w słowa oddające istotę naszych odczuć.
Jeszcze niedawno kursant a obecnie nasz kolega-nur, po kilku dniach ćwiczeń na i pod wodą, podzielił się ze mną swoimi przemyśleniami:
Przez wiele lat trenowałem sztuki walki. Przez wszystkie te lata wpajano we mnie filozofię związaną z poznaniem i zrozumieniem własnego ciała, psychiki, odruchów, reakcji, opanowania, wyciszenia wewnętrznego, scharmonizowania z otaczającym światem.
Teraz, gdy poznałem zaledwie podstawy nurkowania wiem, że w nurkowaniu chodzi również o filozofię, lecz znacznie bardziej skomplikowaną...
Po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że mówiąc tak niewiele, powiedział w zasadzie prawie wszystko.
Lubię po pierwszych "nurkach" słuchać spostrzeżeń i "tłoczących" się myśli kursantów. Przeżycia "świeżych nurów" pozwalają mi wraz z nimi odkrywać na nowo to, co pokochałem tak wiele lat temu, że powoli zaczynam się w tym zatracać.
Każdy człowiek odbiera nieco inaczej swoje pierwsze przeżycia pod wodą. To jest tak, jak z oglądniętym przez paru ludzi, tym samym filmem. Niezależnie od "zakodowanych" wskazówek i zamierzeń reżysera, każdy człowiek interpretuje fakty bardzo subiektywnie a przez to często odmiennie niż reszta. Pytając różnych ludzi po wyjściu z kina o ich odczucia oraz co zrobiło na nich największe wrażenie, możemy czasami dojść do zabawnego wniosku, że choć siedzieli na jednej sali, w jednym czasie, to chyba oglądali zupełnie inny film...Jednemu zapadły w pamięć nogi aktorki, drugiemu piękne plenery, trzeciemu "bajerancki" samochód a jeszcze innemu karabin, którym główny bohater "zaopatrzył" całkiem niemały cmentarzyk...
Podobnie jest z nurkowaniem i wieloma innymi sportami.
Środowisko wodne już od wielu milionów lat nie jest naszym środowiskiem naturalnym. Można jednak je zrozumieć, pokochać a nawet "zaprzedać dla niego duszę".
Nurkując bardzo dużo i bardzo często ( np. zawodowo), zaczynamy powoli zatracać ostrość postrzegania tego, co jakiś czas temu pchnęło nas w kierunku tak pięknego sportu. To właśnie słuchając uważnie, na "gorąco" przeżyć kursantów, możemy dojść do wniosku, że są oni poniekąd naszymi nowymi oczami, uszami, dotykiem...
To właśnie oni opowiadając swoje pierwsze przeżycia, z oczami wielkimi jak telewizory, pomagają nam często odkrywać po raz kolejny, nowy smak tej samej potrawy...
P.S.
Tytuł jak widać poniekąd nie jest przypadkowy.
Właśnie napisałem coś, co pomimo pewnego podobieństwa w tytule do wiadomo czego,
( oczywiście niezamierzonego i stanowiącego czysty przypadek ) nikogo nie powinno urazić...
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 23-08-2004, 13:10
Ryszard, masz piękna duszę. Poważnie. Gratulacje.
maczaty [Usunięty]
Wysłany: 23-08-2004, 13:57
Ano właśnie... Może tu więcej pięknoduszców???
Neofici i wyjadacze, siostry nurkinie i bracia nurcy, akwaryści i jeziorowcy - powiedzcie jak na spowiedzi, co w Was na dobre zmieniło nurkowanie. Odczuliście to jakoś?
Mi przywróciło radość życia, chęć robienia czegokolwiek i jakkolwiek. Było zapewne, chociaż bardzo wymarzone i długo oczekiwane, pewną, w początkowym okresie, formą terapii. ALe po czym, tego wam nie powiem Wierzę bowiem tylko w terapię indywidualną
A tak z innej bajki - ładnie ktoś powiedział, że życie to czas w zanurzeniu i reszta [/list][/list]
maczaty [Usunięty]
Wysłany: 23-08-2004, 15:07
U mnie fajnie wyszło to, że na nurkowanie wpadłem stosunkowo późno (tak dokładniej to w lutym tego roku po raz pierwszy zapiąłem się w szpej ) tzn. akurat w takim okresie, w którym mogłem je docenić. Nastolatkiem nie jestem, hormony nie buzują, rekordów nie bijam... Po kilku lekcjach pokory zacząłem się uważniej przyglądać i sobie, i wszelkiemu stworzeniu dookoła...
No i kurcze teraz nie bardzo jestem w stanie przełknąć rybę albo innego zwierza Wolę patrzeć, jak śmigają żywe i szczęśliwe...
Nurkowanie (podobnie jak wykonywanie zawodu lekarza) nauczyło mnie
pokory wobec żywiołu i przeświadczenia , że jednak nie wszystko pod wodą jest przewidywalne i że nie nad wszystkim jesteśmy w stanie zapanować. Jednak moje główne odczucie podczas nurów to wrażenie bycia w kosmosie. Nie oddychamy otaczającą atmosferą, ruchy mamy spowolnione, a wokół nas słychać dziwne kosmiczne dźwięki których źródła nie jesteśmy w stanie zlokalizować. Podobnie jak kosmos -podwodny świat pozwala nam obejrzeć tylko małe co nie co (cholera jak to się pisze) poprzez lekko uchylone drzwi a pozostała część jest owiana mgiełką mistycznej tajemnicy .
P.S
Informacja dla dowcipnego Lobstera : to nie są moje odczucia z głębokości
50 metrów po wpływem konkretnego nasycenia azotem -choć można mieć takie odczucie- ha ha ha !!
Pozdrawiam
Czarek (PROF) Kędzia
Dołączył: 12 Maj 2004 Posty: 243 Skąd: OstrowiecŚw./Wrocław
Wysłany: 23-08-2004, 19:12
Hmm...co zmieniło? Nie mogło za wiele we mnie zmienić, gdyż pierwsze zanurzenie odnotowałem mając raptem 12 lat..toteż mogę tylko powiedzieć,że z pewnością uchroniło od klimatu/schematu w jaki można popaść na blokowisku.
-nie mam wogóle kasy,
-nie mam czasu w weekendy,
-nauczyłem się trochę lepiej pływac,
-nauczyłem sie ze nie jestem niezniszczalny,
-odnalazłem sens w byciu fit
nevada [Usunięty]
Wysłany: 24-08-2004, 07:38
co się zmieniło? to że od pierwszego nurka zdradzam żonę z nową kochanką - podwodną obsesją - jedno serce musi wystaczyć dla dwóch miłości - tym właśnie jest dla mnie nurkowanie.
za nsealem
- nie mam kompletnie kasy
- nauczylam sie pokory
- im wiecej wiem tym wiecej wiem ile nie wiem (ciekawe ale prawdziwe)
- zajelam sie soba (fit fit fit - czyli w zdrowym ciele zdrowy duch)
a jak zmienil mi sie styl nurkowania? Moge dlugo w jednym miejscu wisiec albo"grzebac" w brunatnicach i wypatrywac krabow zamiast "glebiej i dalej". Fascynuje mnie zycie "pod". Zycie "nad" tez
Pozdrawiam
Bania
Wiek: 50 Dołączył: 21 Sie 2003 Posty: 411 Skąd: Wawa
Wysłany: 24-08-2004, 09:33
Ryszard Szwajcer napisał/a:
\Nurkując bardzo dużo i bardzo często ( np. zawodowo), zaczynamy powoli zatracać ostrość postrzegania tego, co jakiś czas temu pchnęło nas w kierunku tak pięknego sportu...
hmmm... takie chyba są koszty zawodostwa... Dla mnie taką główną pasją jest muzyka - pamiętam jak kiedyś chodząc jeszcze np. do liceum strasznie na mnie potrafiła działać - później studia muzyczne jakby odebrały jej tą tajemną moc - jeszcze więcej odebrała jej praca w operze heheh... słuchając codziennie kilku (czasem kilkunastu wykonań Toski, Damy Pikowej czy Salome - pracuję w impresariacie) naprawdę może to stać się normalne... i aby poruszyło coś to trzeba usłyszeć coś na miarę Deborah Voight czy Marilin Horne... Ja staram się temu nie dawać i przynajmniej raz w tygodniu siadam sobie z winem i nic nie robię tylko przez dwie godz. słucham muzyki nocą - wtedy magia wraca.
Pozdr, Chopin
ZAQ [Usunięty]
Wysłany: 24-08-2004, 09:42
witam,
a mi nurkowanie "dało" wspaniałą zone - poznaliśmy sie na nurku.
Wiek: 41 Dołączył: 08 Sie 2003 Posty: 971 Skąd: Gdynia
Wysłany: 24-08-2004, 10:33
Ja dzieki nurkoaniu poznalem pelno nowych ludzi...a tak to co jeszcze mi dalo nurkoanie ??
Napewno przeklenstwa gl. sponsora (Mama): "Ile to nurkowanie kosztuje", "Nie mozesz znalesc sobie czegos innego" albo "Ja juz nic wiecje Ci do nurkowania nie kupie" a ten ostatni tekst to powazny problem bo wlasnie walcze o DIR konfiuguracje...
Ale nurkowanie to mnie najwiecje nauczylo, szczegulnie zachowania w trudnych sytacjach...a to jest bardzo wazne...
\Nurkując bardzo dużo i bardzo często ( np. zawodowo), zaczynamy powoli zatracać ostrość postrzegania tego, co jakiś czas temu pchnęło nas w kierunku tak pięknego sportu...
hmmm... takie chyba są koszty zawodostwa... Dla mnie taką główną pasją jest muzyka - pamiętam jak kiedyś chodząc jeszcze np. do liceum strasznie na mnie potrafiła działać - później studia muzyczne jakby odebrały jej tą tajemną moc - jeszcze więcej odebrała jej praca w operze heheh... słuchając codziennie kilku (czasem kilkunastu wykonań Toski, Damy Pikowej czy Salome - pracuję w impresariacie) naprawdę może to stać się normalne... i aby poruszyło coś to trzeba usłyszeć coś na miarę Deborah Voight czy Marilin Horne... Ja staram się temu nie dawać i przynajmniej raz w tygodniu siadam sobie z winem i nic nie robię tylko przez dwie godz. słucham muzyki nocą - wtedy magia wraca.
Napewno przeklenstwa gl. sponsora (Mama): "Ile to nurkowanie kosztuje", "Nie mozesz znalesc sobie czegos innego" albo "Ja juz nic wiecje Ci do nurkowania nie kupie"
-----
ja niestety głównym sponsorem to sam dla siebie musze być
POZDRAWIAM
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko