Myślę, że warto w tym miejscu na Forum wspomnieć o nowej książce poruszającej temat wypadków nurkowych. Popełnił ją co prawda osobnik Strugalski ( o którym wiele osób w środowisku uważa, że jest niecool, niefajny i nietrendy) ale niechętnie przyznaję, że jest po prostu dobra...
O dziwo, inaczej niż było to w przypadku nieszczęsnej „Filozofii...”, jest merytorycznie na przyzwoitym poziomie i nie koncentruje się wyłącznie na udowadnianiu, że jedyną organizacją zasługującą na uznanie jest CMAS.
Moim zdaniem może stanowić doskonałe uzupełnienie wiedzy zdobytej na kursach, dzięki dokładnym opisom wypadków nurkowych i dogłębnej ich analizie.
( Opisy pochodzą min. od wyreanimowanych nurków, czyli chyba z najlepszego źródła ) Wyjaśnia dokładnie, jakie są objawy narkozy azotowej, jak to jest mieć narkozę i po czym to poznać a opowiadają o tym ci co ledwo przeżyli.
Dla mnie szczególnie istotne były informacje dot. zalodzenia automatu oddechowego (jak to jest dokładnie z tym zalodzeniem i co dokładnie wtedy robić, przy różnych konfiguracjach sprzętu).
Naturalnie, jeden rozdział traktujący o nurkowaniach solo mocno mnie podkurzył ale nie zepsuł ogólnego, niezłego wrażenia jakie miałam po przeczytaniu całości.
A w ogóle, to prywatnie Strugalski może sobie być megalomanem z zacięciem melodramatycznym ( za którego go uważam) ale robotę instruktorską w tym przypadku wykonał porządną i warto byłoby gdyby sprawił sobie gumowy młotek i walił się nim w głowę za każdym razem, kiedy przyjdzie mu chęć na stworzenie kolejnej edycji hardkoru intelektualnego pt. „Filozofia Nurkowania wg...”.
A! I tylko, żeby nie było... nikogo nie namawiam do kupna!!! Ot co!
Wiek: 60 Dołączył: 05 Mar 2003 Posty: 504 Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-03-2005, 11:13
Cytat:
A w ogóle, to prywatnie Strugalski może sobie być megalomanem z zacięciem melodramatycznym ( za którego go uważam) ale robotę instruktorską w tym przypadku wykonał porządną i warto byłoby gdyby sprawił sobie gumowy młotek i walił się nim w głowę za każdym razem, kiedy przyjdzie mu chęć na stworzenie kolejnej edycji hardkoru intelektualnego pt. „Filozofia Nurkowania wg...”.
A! I tylko, żeby nie było... nikogo nie namawiam do kupna!!! Ot co!
Czytałeś ?
Ja zwykle zaczynam od okładki - tam masz zapowiedż następnych "tytułów" mistrza .
Coś mi się wydaje , że Trup Filozofa z Szafy będzie już nie długo znów straszył .
Wracając do przedmiotowego dzieła ;
- szowinizm organizacyjny jest dalej widoczny ,
- opisy wypadków ciekawe , choć część z nich była już publikowana
- mimo korekty jest kilka błędów w tym merytoryczne z zakresu fizyki - wynikające jak sądzę raczej z niedbalstwa i pośpiechu niż z niewiedzy ,
- brak zdjęć , informacji o nakładzie ,
- lizusowaty komentarz do przyczyn wypadku własnego produktu szkolenia , że o stwierdzeniu typu " mój wychowanek " nie wspomnę ,
Przeczytałem , sprzedałem - niech się inni bawią .
W zasadzie, ponieważ robiłem u Strugala P2, znam wiele z opisywanych tu przypadków, a wiele z komentarzy słyszałem także nie raz. Pewne kwestie wryły mi się głęboko, więc sama książka (jej treść) nie była dla mnie zaskoczeniem, a raczej ugruntowaniem wiedzy.
Po wtóre faktem jest, że nie mówi się u nas o ofiarach wypadków nurkowych (zwłaszcza śmiertelnych ) zbyt wiele. Opinii dlaczego tak się dzieje jest kilka
a) brak danych
b) przyczyny są zwykle podobne - błąd człowieka, itp.
c) nie ma o czym mówić.
Od siebie dodam fakt, że środowisko Nurków jest niewielkie (nie wliczam tu nurków przez małe "n", tych, którzy nurkują sporadycznie na wyjazdach do Egiptu - oni np. pewnie nie czytają tego forum, magazynów, itp. - nie traktuję ich z wyższością, chodzi mi o nakreślenie ram środowiska). A co za tym idzie każdy z poważnych wypadków nosi znamiona emocjonalne. Ktoś kogoś zawsze zna, nurkował, a przynajmniej słyszał. TRafiłem na tę kwestię pisząc "Najdziwniejszą historię nurkową" - zastanawiałem się, czy o wypadkach w ogóle można pisać, odnosząc wrażenie, że przez to silne nacechowanie emocjonalne, nieco czasem wypieramy fakt ich zaistnienia. Mówiąc wprost: nie do końca wiadomo jak można o nich rozmawiać i co można powiedzieć. Tak jak o seksie i tak jak o pieniądzach (tu akurat znalazło się rozwiązanie: wszyscy twierdzą, że ich nie mają, więc nie ma o czym rozmawiać).
W przypadku więzi emocjonalnej (nawet nikłej) ze śmiertelną ofiarą wypadku, znów trafiamy na zasadę "o zmarłych nie mówi się źle". A w związku z tym często sam łapię się na tym, że niemal wmawiam sobie, że zdrowa/wy był (była), sprzęt bez zarzutów, plan idealny, a jednak. Trudno dociec przyczyn, bo i trudno dopuścić do siebie myśl o jakimś niedopatrzeniu. Skłonni jesteśmy bardziej złożyć wszystko na karb przypadku, czegoś nadzwyczajnego... Nadnaturalnego wręcz. Stąd też analiza Strugala ma wartość o tyle, że jest pod pewnymi względami cyniczna i chłodna. Pewnie nieco szowinistyczna, ale dość bezwzględna. Warto by się choćby z tego powodu z nią zapoznać, nawet jeśli poglądów autora się nie podziela. Podejście dość twarde, na które ja bym się chyba nie zdobył.
Tymniemniej, wracając do książki TS z kilkoma elementami zgodzić się nie mogę i nie zgadzam się wciąż, choć spędza mi to sen z powiek. Na przykład z kwestią dotyczącą tego, że Ci, którzy ulegają wypadkom sami są sobie winni i że należy ich szykanować, a przynajmniej nie lubić. Czyli zakładamy tu (Strugal zakłada), że kwestia popełnienia błędu jest w pewnym sensie kwestią wyboru człowieka. Że można się przygotować tak, że szanse na wypadek spadną do zera. Tymczasem człowiek jesty omylny, nieobliczalny i zna się na tyle, na ile go sprawdzono. Znów skracając: popełnianie błędów jest czynnością dla człowieka naturalną. I nawet najlepszy te błędy popełnia. W moim rozumieniu TS stwierdza, że bez względu na doświadczenie, staż, osiągnięcia - wypadek (zwłaszcza śmiertelny) niweluje to wszystko. Nurek staje się głupkiem, a przynajmniej tym, kogo Strugal nie lubi.
Pozdrawiam,
Nishi czytelnik
Ostatnio zmieniony przez Miłosz 17-03-2005, 12:44, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 60 Dołączył: 05 Mar 2003 Posty: 504 Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-03-2005, 12:43
To o czym pisze Nishi na końcu jest i tak wersją soft - stwierdzenia cyt. " ofiary wypadków to idioci" jaka zaistniała w "filozofii"
I co by nie było , że uważam , że jest fajna - nie jest , Ci co mnie znali lubo byli u mnie wiedzą , że książek nie sprzedaję tylko kupuję - dla tej zrobiłem wyjątek .
Wiek: 60 Dołączył: 05 Mar 2003 Posty: 504 Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-03-2005, 16:23
Art napisał/a:
sorrki ale przenoszę was do ogólnego...
W zasadzie nie widzę przeszkód ale ............. może jakieś uzasadnienie dla tej czynności ?
Rozumiem skasować , zmienieć , przenieść bo ntg , rozumiem z ogólnego na wewnętrzne bo mięcho lata - ale ten kierunek przeprowadzki wymaga uzasadnienia i to dobrego .
Strugal popełnił książkę .....trudno.Miał do tego prawo, czas, pieniądze i ochotę.Kto chce może tę książkę przeczytać. Kto nie chce,nie musi...wszak przymusu nie ma.Nagrody Pulitzera za nią raczej nie dostanie ,więc uważam ,że nie ma co nadmiernie nad tym dziełem się rozczulać. Wystarczy informacja ,że coś takiego się ukazało i już ...no comment.
Inaczej dyskusja znów stanie się niesmaczną.
Wiek: 46 Dołączył: 13 Mar 2002 Posty: 373 Skąd: Zabrze/Warszawa
Wysłany: 18-03-2005, 10:09
Kriss napisał/a:
W zasadzie nie widzę przeszkód ale ............. może jakieś uzasadnienie dla tej czynności ?
Rozumiem skasować , zmienieć , przenieść bo ntg , rozumiem z ogólnego na wewnętrzne bo mięcho lata - ale ten kierunek przeprowadzki wymaga uzasadnienia i to dobrego .
Art przemyśl i uzasadnij .
Pzdr-Kriss
Kriss,
Dział wypadki nurkowe nie służy do analizowania DZIEŁA Pana TS.
O książce jak najbardziej można było tam wspomnieć ale dyskusja idzie raczej w inną stronę co sam zresztą widzisz.
Pozdrawiam (mam nadzieję, że uzasadnienie wystarczy)
a jednak żaden z dotychczasowo wydanych podręczników nie tłumaczy problemu zalodzenia automatu tak dobrze jak książka Strugalskiego.
mattrix
Dołączył: 01 Lip 2003 Posty: 15 Skąd: Warszawa
Wysłany: 13-04-2005, 16:40
Przeczytałem kilka postów(tematów dotyczących książki T.S. o wypadkach nurkowych),
niektórzy rozumieją problem i tematykę niekórzy wypowiadaja się mocno krytycznie (każdy ma prawo do własnego zdania), lub co gorsza komentują na zasadzie
"dostał wysypki bo się za szybko wynurzał"(można i tak).
Co do pierwszych to"rozumiem"; ze stażem i doświadczeniem nurkowym dorównują bądź nawet przewyższają autora, ale co do drugich to mam wątpliwości czy w ogóle mieli płetwy
na nogach, a może temat nurkowania znają tylko z filmów i opowiadań.
Nie wątpliwie książka zapełnia jakąś lukę na rynku jeżeli chodzi o tę tematykę(wypadki nurkowe), wydaje mi się że "początkujący nurek" jak ją sobie przeczyta to na pewno mu nie zaszkodzi, a czy pomoże to życie pokaże, lepiej żeby się zajął "tym" niż czytaniem cyt.: "czy można podrasować automat przez internet - pierwsza pomoc"
(Cale szczęście że temat przeszedł z automatów w "suche" bo jeszcze komuś by przyszedł pomysł jak przeinstruować w rozkładaniu "40 i 50" tuż przed nurkowaniem.)
Moim zdaniem lepiej pisać i mówić o nurkowaniu prawdę bez względu na to jaka ona jest, niż "wcierać młodym adeptom": że jest to piękne przyjemne relaksujące bezpieczne i miłe a wypadki traktować jako temat mocno uboczny(lub nie istniejący) tak aby nie odstraszać "potencjalnej kasy".
oby się nam zawsze bilansowało.....czego sobie i wam z całego serca życzę
Książka faktycznie dobra i w dodatku dotyczy tematu, który był do tej pory tematem tabu.
Śledziłem swego czasu raporty wypadków nurkowych zamieszczone na stronach angielskich (BSAC/NDC - oni mają obowiązek zgłaszania wypadków poprzez wysłanie specjalnego formularza z opisem) i jest tam masa wiedzy. Doświadczony nurek bez problemu przeprowadzi analizę i wyciągnie odpowiednie wnioski dlatego uważam, że książka przedstawia największą wartość dla tych, których wiedza jeszcze nie pozwala na skuteczną analizę. Tu wieloletnie doświadczenie T.S. pomoże z pewnością ustrzec się błędów prowadzących do wypadku. Ja chciałem się już zaliczyć do grona zdolnych do wyciągania własnych wniosków, ale lektura ostudziła trochę mój optymizm. Po prostu wielu rzeczy można samemu nie zauważyć i warto poznać czyjś punkt widzenia.
Książka jest ponad to napisana w taki sposób, że jeśli ktoś nie ma ochoty na czytanie analizy T.S., może przeczytać same opisy wypadków i przeprowadzić swoją prywatną rozbiurkę na części pierwsze.
Ta opcja jest idealna dla "wszystkowiedzących", których jak wiadomo nie brakuje Można poprostu zaoszczędzić masę czasu potrzebnego na szukanie i często tłumaczenie raportów dotyczących wypadków.
Ja skorzystałem z pierwszej opcji i uważam, że było warto.
hej
myślę że każdy z nas powinien tę książkę przeczytać a potem zrobić sobie rachunek sumienia pod kątem naszych poczynań nad i pod wodą zarówno w przeszłości jak i na przyszłość i nie jest istotne jakim doświadczeniem dysponujemy.
Czasem jak widać pozorna drobnostka,rutyna i nieszczęście gotowe.
Czytać i wyciągać wnioski.
No ale z tym rockendrolowym nurkowaniem to Strugalski przesadził, niech uważa bo jak
go zaczną w bazie jazzmeni odwiedzać to nic ich nie okiełzna.
pozdrawiam D@rek
alien [Usunięty]
Wysłany: 15-04-2005, 08:27
Cześć
Książka jest dobra. Mi się dobrze czytało no i naturalnie wiele sie z niej dowiedziałem poważnych rzeczy. Strugala nie znam ale słyszałem że to dość kontrowersyjny instruktor. Patrząc na jego zdjęcie z tyłu książki wygląda na miłego gościa. Choć jak czytam na forum tym i nie tylko to nie wiem dlaczego niektórzy go nie lubią.
Coś mi się wydaje że to konkurencja. On coś osiągnął a my nic więc trzeba mu świnie podkładać. A wracając do meritum to jest chyba pierwsza taka pozycja w naszym kraju, która coś takiego opisuje (problem wypadków naturalnie).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko