Mam pytanie, czy ktoś z Was bawił się, (używał zawodowo) podwodnego wykrywacza metali.
Ponieważ lubię coś robić pod wodą, poza podziwianiem świata i rybek, zmontowałem sobie
takie cudo:
Ponieważ słabo pod wodą widać tutaj zdjęcie nadwodne:
Zabawy było z tym sporo, urządzenie działało na tyle dobrze i niezawodnie że postanowiłem
wyprodukować wersję seryjną zmodyfikowaną o wygodny uchwyt do trzymania, w tej
wersji ze zdjecia powyżej niestety po 10min solidnie bolał nadgarstek.
Prace zaowocowały takim rozwiązaniem:
i w czasie prób na basenie:
Uchwyt sprawdził się doskonale.
Osobny temat to posługiwanie się takim ustrojstwem.
Chciałbym poznać opinie innych nurasów którzy spotkali się zczymś takim w praktyce.
Mam swoje spostrzeżenia i może uda się wymienić trochę wiedzy na ten temat.
Wykonanie solidne, teoretycznie powinno wytrzymać do 50m,
a po przystosowaniu myślę że i 100m, ale kto tam szuka i czego?
Co do sygnalizowania to na 2 sposoby:
1. optycznie, w stanie niewzbudzonym świeci niebieski LED, po wykryciu
zaczyna migać ostro czerwony 2xLED (świecą naprawdę mocno i trudno
nie zauważyć. Siła odbieranego sygnału (wielkość wykrytego przedmiotu) jest
sygnalizowana szybkością migania, dla mnie jest to wystarczająco czytelne żeby
namierzyć przedmiot.
2. Dźwiękowy, w środku jest zamknięty dosyć mocny "buzzer" który dodatkowo wibruje
niestety słyszalność, szczególnie w kapturze i bulgocącym automacie jest słaba.
Na basenie słychać wyraźnie. Myślę o wibratorze albo bezprzewodowej słuchawce
Co do znalezisk, no cóż, złom, w 90% puszki, kapsle i inne śmieci. W okolicach przystani
sporo takielunku metalowego, dulki do łodzi kausze szekle i inne.
Moje najfajniejsze znalezisko to to:
W pierwszym momencie myśłałem że to jest zapalnik od pocisku ale po dokładnych
oględzinach wyszło że to jest głowica z lampy gazowej, jest gwint pod uchwyt klosza,
dysza gazowa, ślad po mocowaniu zaworka regulacyjnego, całość z mosiądzu.
Wyjęte z głębokiego mułu.
Rozumiem że betatester po przetestowaniu (zamoczeniu) przynajmniej
parukrotnym lub lepiej kilkanaście nurkowań, napisze co i jak, jak mu
się to sprawowało. Nie chodzi i o pochwały, ale o rzeczywistą ocenę wad i zalet.
Zdaję sobie sprawę że trudno dogodzić, szczególnie nurkom, rozpieszczanym
przez wielkie firmy, ale od czegoś trzeba zacząć. Sprzęt moim zdaniem jest
dobry, aczkolwiek maks uproszczony, bez bajerów, co uważam po moich
doświadczeniach za ogromną zaletę pod wodą. Na lądzie wyglada to inaczej ale tutaj
tego nie ma co tłumaczyć, wiemy dobrze.
Podobne wykrywacze z bajerami od renomowanych firm to ceny od 250$ na ebayu
do paru tysięcy. Na naszym allegro pojawił się taki profesjonalny za 6800zeta, jak dla
mnie cena zaporowa, no chyba że ktoś utopił zegarek od Patka
No więc konkretnie, cena oficjalna to 600zł netto czyli z VAT 732,
Cena promocyjna to 600zł brutto
Cena dla 2 pierwszych betatesterów którzy zobowiążą się do napisania
krótkiego sprawozdania to 500zł
Oczywiście wystawię fakturę jeśli ktoś chce.
Wiesz, właśnie się zastanawiam bo nie bardzo Cię rozumiem.
Przecież zawsze można coś ulepszać, czy jak zjeżdża nowy model autka
to już koniec, nim w nim nie zmieniają?
Pytałem o doświadczenia z takimi urzadzeniami, nikt nie napisał żeby używał
wykrywacza pod wodą. Jednak padła propozycja testowania, ja napisałem że zrobiłem
parę takich urządzeń, i chciałem je udoskonalać. Żeby to zrobić, poza własnymi
doświadczeniami chciałem poznać doświadczenia innych. Ja nie mam fabryki, nie moge
wyprodukować setki czy tysiąca takich wykrywaczy naraz. Mogę to robić
pokolei i systematycznie, być może za każdą sztuką coś ulepszając ku radości
potencjalnych nowych użytkowników.
Czy jesteś w związku z tym zainteresowany testowaniem, czy poczekasz aż
stwierdzę że dnia tego to a tego osiągnąłem doskonałość w postaci modelu
wersja 8932/12/8374
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji, wolałbym dyskusję bardziej techniczną niż
organizacyjno biznesową bo z tej akurat dla konstrukcji urzadzenia nic nie wyniknie.
Oczywiście dalej aktualna jest sprawa testów już nie beta, jak chce kolega waterman
ale testów pierwszej wersji komercyjnej .
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2005 Posty: 2349 Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-10-2005, 23:12
nie krytykuję Ciebie ani tego co zbudowałeś sam się kiedyś bawiłem w takie wykrywacze no może nie elekroniką w nich, bo to robił mój kolega ale mechaniką i testami.
mialem też w ręku kilka urządzeń miby profesjonalnych np fishera ale pod wodą były do d..
bardzo szybko padały baterie, traciły zasięg i zalewały się wodą już nie mówiąc o słuchawkach, które w wodzie się odrazu wywalały ale n ic może się kiedyś spotkamy gdzieś nad wodą i pobawimy razem
pozdr Jarek
witam
mam pytanko
na jaka glebokosc dziala ten wykrywacz? tzn. jak gruba warstwe ziemi/mulu itp. jest w stanie przeniknac?
i przy okazji czy na ladzie (na sucho) tez dziala?
kub.a
Dzięki za uwagi, Waterman.
Przed zbudowaniem prototypu przeleciałem sporo literatury w temacie.
Okazało się że najlepiej sprawdzają się wykrywacze impulsowe, w nomenklaturze
angielskiej to Puls Indicator.
Najbardziej klasyczne rozwiązania wykrywaczy opierają się
o zjawisko zmiany indukcyjności cewki i zmiany jej częstotliwości rezonansowej.
Tutaj jest inna zasada, cewka wysyła dosyć silny impuls (jak się przyłoży
do ekranu zwykłego monitora to widać poziome delikatne kreski).
Potem cewka przechodzi w tryb "nasłuchiwania" a układ pomiarowy mierzy
wyindukowane napięcie. Zmiany tego napięcia identyfikują czy coś się pojawiło
w polu widzenia cewki.
Zasada ta bardzo dobrze sprawdza się w gruncie i pod wodą. Dzięki temu
niezależnie od otoczenia działa dobrze.
Na powierzchni occzywiście też działa ale konstrukcja mechaniczna nie jest zbyt wygodna.
Niestety nie ma możliwości prostego przedłużenia ramienia, a konieczność
wyważenia do wody sprawia że na lądzie całość jest trochę ciężkawa.
Oczywiście też można się nim posługiwać na lądzie ale jest to trochę niewygodne.
Dzięki za info z testów innych wykrywaczy pod wodą.
Ja moją konstrukcję porównywałem z profesjonalnym wykrywaczem Withe'a.
Porównanie wypadło na podobnym poziomie (w gruncie - white nie jest waterproof)
Ale jedna cecha wykazała wyższość rozwiązania typu PI. Szukaliśmy z kolegą
końca zakopanej szyny kolejowej. Trudno o większy kawałek mięsnego żelaza.
Ale ciekawostka White się pogubił już przy warstwie paru cm żużla. Nie lubi
zmineralizowanego gruntu. Mój wykrywacz dawał sobie radę znacznie lepiej.
Jedną z wad wykrywaczy typu PI jest kłopot z rozróżnianiem rodzaju metalu.
Klasyczne wykrywacze potrafią sprawdzić w którą stronę zmienia się indukcyjność
sondy i na tej podstawie określić czy to jest ferro czy paramagnetyk.
W wykrywaczach PI jest to też możliwe ale daleko bardziej złożone, zmienia
się tylko kształt impulsu powrotnego. Można to zmierzyć ale jest to bardziej złożone.
Planuję ulepszenie oprogramowania procesora sterujacego pomiarem tak, by
rozróżniał metale. Możan wówczas szukać np. miedzi i mosiądzu a nie rozpraszać się
kolejnymi kasplami czy puszkami, a tego jest najwięcej.
Odnośnie konstrukcji mechanicznej, jest ona całkowicie mojego pomysłu,
tz żeby zrobić to w postaci całkowicie sztywnej bez zbędnych kabelków i uchwytów.
Pierwsza wersja (widoczna na 2 pierwszych zdjęciach) była uproszczeniem do maxa.
Jednak była męcząca do operowania nią pod wodą. Bolały nadgarstki.
Jedyne co zmieniałem to uchwyt do trzymania i obejma na rękę.
Po pierwsze jestem nurkiem a dopiero po drugie poszukiwaczem. Wiem jak wyglada
pod wodą, co czasami ciężko wytłumaczyć komuś kto nigdy głowy nie zamoczył.
Dlatego rozwiązania ze słuchawkami na kabelku od razu sobie odpuściłem. Niemniej jednak
chodzi mi po głowie parę chytrych pomysłów jak dźwiękowo powiadomić nurka o
odkryciu sygnału. Ale to na później. Chciałem też poeksperymentoważ z wibratorem,
ale te od telefonów są za słabe a te od... są być może i dobre ale dosyć drogie.
Formalnie jest miejsce na wibrator w uchwycie. Teraz w nim znajduje się buzzer wibracyjny
ale słychać go na powierzchni, pod wodą też ale jak nie ma się kaptura na głowie.
Co do zasięgu działania, to wszystko zależy od wielkości obiektu.
2zł wykrywa z 10-15cm, ale nóż już z 25-30cm. Duże obiekty wykrywa nawet do
metra odległości (np samochód, czołg ). To czy to jest w wodzie, mule czy ziemi
nie stanowi dużej różnicy. Ważne jest by nie było za dużo drobnych śmieci wokoło.
Wiek: 42 Dołączył: 15 Maj 2005 Posty: 615 Skąd: Poznań
Wysłany: 20-10-2005, 11:25
Jak rozumiem PI zaburzają pracę kompasów (odkrycie ) Ale czy zbadałeś ich wpływ na komputery nurkowego? Tzn Czy wysłąnie takie silnego impulsu nie wpływa negatywnie na jego pracę?
Wiek: 52 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 20-10-2005, 12:34
Zibias napisał/a:
Chciałem też poeksperymentoważ z wibratorem,
ale te od telefonów są za słabe a te od... są być może i dobre ale dosyć drogie.
Formalnie jest miejsce na wibrator w uchwycie.
Sprobuj maly silniczek od chinskich zabawek z zamontowanym kawalkiem olowiu. Zabawki dla doroslych sa tanio do kupienia przez net
Dziwna sprawa, wysłałem tekst na stronę i gdzieś utknął...
Więc jeszcze raz:
Co do kompasu to sam wykrywacz go nie zaburza, mówię o zwykłym kompasie
magnetycznym. Co do elektronicznego to nie wiem. Problemem jest natomiast wyłącznik
magnetyczny, on odchyla kompas, ale z odległości dopiero 20cm lub mniej, więc
jeśli jest na drugiej ręce to nie ma problemu. Pływałem z kompasem
i wykrywaczem i udało mi się nie zabłądzić ani razu .
Co do zakłócania komputera, to tego nie wiem, musze przetestować.
W zasadzie samego komputerka raczej nie ma prawa wzbudzić, ale myślę
że może być problem współpracy komputera z nadajnikiem ciśnienia z butli.
Ale tak jak powiedziałem musze to dopiero przetestować.
Testowałem na tel. komórkowym, zakłócenia pojawiają się gdy przyłożyć
cewkę wykrywacza bezpośrednio do telefonu. Z odległości <10cm nie ma wpływu.
A i tak zakłócenia są na tyle słabe że nie uniemożliwiają rozmowy.
W tą niedzielę powinienem być rano na Hermanicach, moze uda się to sprawdzić
w praktyce, a i jak ktoś będzie chętny to i spróbować w warunkach bojowych.
Pracuję teraz nad wstawieniem wibratorka do wykrywacza, jak będę miał
gotowy to poinformuję o efektach .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko