Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Sieci...
Autor Wiadomość
Dorota i Wojtek 



Stopień: Instruktorzy GUE
Kraj:
Poland

Dołączył: 11 Lut 2003
Posty: 1986
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-05-2003, 15:38   

Trzymanie sieci w rękach przez prowadzących zajęcia raczej odpada:
-oboje trzymają sieć (kursant jest "sam")
-w razie draki (czyt. nerwowy baleronik) obydwaj instruktorzy ruszą na pomoc nieszczęśnikowi... sieć wypuszczona z rąk może zachowywać się bardzo nieprzewidywalnie.
-w razie dużej draki... instruktorzy ruszają na pomoc, ale duża fala oplata ich siecią i zaczyna się hm... problem...

Pomysł DarkaS z rozstawieniem sieci wydaje nam się na razie optymalny - jeżeli zrezygnować z ramy...

Musimy się najpierw nauczyć rozstawiać sieci... ;-)

Plagiat... zdecydowanie nie (raczej w naszym wydaniu ;-) ) techniki wycinania z sieci uczą w Polsce niektórzy instruktorzy na WM1 (i to od baaardzo dawna) - spotkaliśmy się tylko z wersją "na sucho"...

Ostatnio na rynku pokazało się sporo różnych urządzeń tnąco - wycinających. Czy macie jakieś sprawdzone wielokrotnie? Czy możecie coś zaproponować?

:wave:
 
 
Arex 


Stopień: BSAC ADI
Kraj:
United Kingdom

Wiek: 53
Dołączył: 13 Sie 2002
Posty: 150
Skąd: Oxon/ Wilts
Wysłany: 21-05-2003, 15:55   

Co do urzadzen to moge polecic sekator. Ale nie taki z zachodzacymi na siebie ostrzami (jak nozyczki) tylko kowadełkowy.
Idealnie przytrzymuje nawet luzno wiszacy sznurek.

A cena?
Cale 30zl w sklepach typu Nomi, Obi.

W sklepach nurkowych podobne ustrojstwa sa za 130 zł :))

Pozdrawiam
 
 
WolfEeel 



Stopień: AOWD
Kraj:
Canada

Dołączył: 14 Lut 2003
Posty: 284
Skąd: Pickering, ON
Wysłany: 21-05-2003, 18:57   

Arex napisał/a:
Co do urzadzen to moge polecic sekator. Ale nie taki z zachodzacymi na siebie ostrzami (jak nozyczki) tylko kowadełkowy.
Idealnie przytrzymuje nawet luzno wiszacy sznurek.

Pozdrawiam


Co to jest sekator kowadelkowy? Czy ktos zna odpowiednik Angielski?

Marcin
 
 
 
Zboj 


Stopień: CMAS
Kraj:
Poland

Wiek: 54
Dołączył: 23 Mar 2003
Posty: 149
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-05-2003, 19:31   

WolfEeel napisał/a:
Co to jest sekator kowadelkowy? Czy ktos zna odpowiednik Angielski?

Marcin


Sekator kowadełkowy, to taki, który zamiast dolnego ostrza ma płaską krawędź, a górna dociskana jest do niej pod kątem 90 stopni. Mniej więcej tak:

\/ górne ostrze
-- kowadełko ostrza dolnego
||

Dzięki temu sznurek jest cięty "idealnie".

Ale kilka uwag. Sekator taki powinien być cały metalowy, bez plastikowych nakładek na kowadełko, gdyż linki sieci potrafią się wcisnąć pod plastik i jest duży problem.

Dobre są też specjalne urządzenia jednoręczne z ostrzem w kształcie haka i plastikową rączka. Tak jak w przypadku sekatorów, niekoniecznie te sprzedawane w sklepach nurkowych będą najlepsze. Można kupić w sklepach typu Obi takie noże pod nazwą noży do kartonu.

Przy każdym zakupie urządzeń tnących dobrze ze sobą mieć kawałek linki, sznurka (może byc mokra) i zobaczyć czy potrafią przeciąć nienaprężoną (ewentualnie naprężoną) sieć.

I przypominam, że według zaleceń CMAS podczas nurkowań w rejonach sieciogennych powinno się mieć trzy niezależne urządzenia do ich cięcia. Nóż nurkowy może byc jednym z nich, aczkolwiek sprawuje się najgorzej (chyba, że jest długi, tarkowaty i bbaarrddzzoo ostry - a najlepiej se stali rdzewnej...).
 
 
Zboj 


Stopień: CMAS
Kraj:
Poland

Wiek: 54
Dołączył: 23 Mar 2003
Posty: 149
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-05-2003, 19:39   

Dorota i Wojtek napisał/a:
-oboje trzymają sieć (kursant jest "sam")
-w razie draki (czyt. nerwowy baleronik) obydwaj instruktorzy ruszą na pomoc nieszczęśnikowi... sieć wypuszczona z rąk może zachowywać się bardzo nieprzewidywalnie.
-w razie dużej draki... instruktorzy ruszają na pomoc, ale duża fala oplata ich siecią i zaczyna się hm... problem...


Jak dużej sieci chcecie używać????
Pamiętajcie, że nawet jeśli na początku weźmiecie dużą sieć, to już po pierwszych zajęciach będzie dużo mniejsza i w wielu kawałkach.

W praktyce kawałek 2m na 2m zupełnie wystarcza do ćwiczeń pod wodą. No chyba, że chcecie robić baleronik ;-)

Aha. Przypomniało mi się co jeszcze robiliśmy na kursie:
- płynięcie jednego nurka wzdłuż sieci a dwóch trzymających obserwuje jak się sieć zachowuje na skutek zawirowań wywoływanych przez pływaka
- podpłynięcie do sieci, a następnie wspinanie sie po niej do góry - najlepsza metoda zwiewania sieciom ;-)

I wszystkie ćwiczenia wykonywaliśmy sami - bez asysty instruktorów (to znaczy oni byli na brzegu ;-) ).
 
 
Kuba 



Stopień: Wodnik Szuwarek
Kraj:
Bangladesh

Wiek: 49
Dołączył: 23 Mar 2003
Posty: 635
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-06-2003, 09:58   

w ubiegły weekend mialem przyjemnosc uczestniczyc w szkoleniu z wycinania sie z sieci.
Szkolenie mialo miejsce u Pawła Golika "Szczura" w jego bazie na Helu.

podziele sie kilkoma wskazowkami dla tych, ktorzy rowniez chcieliby doznac tego wspanialego uczucia totalnego poplatania.

po pierwsze wczesniej na powierzchni, na sucho przecwiczcie jak sie tnie rozne rodzaje sieci, roznymi narzedziami tnacymi.
jezlei chodzi o radzaje sieci to jestem zupelnym lajkonikiem, ale jak dla mnie zdecydowanie inaczej tnie sie takie sieci "zylkowe" a inaczej sieci w tych cienkich sznureczkow.

narzedzia tnace, ktorymi cwiczylem to noz nurkowy, sekatorek, noz do ciecia kartonu i takie dlugie nozyczki. noz do ciecia kartonu jest zdecydowanie najwygodniejszy i najszybszy.
zwykly noz ma te wade, ze jedna reka sie trzyma siec a druga tnie.
sekator to masa ruchow, ktore nalezy wykonac. tnie sie dobrze tylko poszczegolne linki, gdy jest ich wieksza ilosc to nie bardzo to wychodzi.
podstawowa wada nozyczek jest to, ze nie mialy sprezynki miedzy ramionami. bardzo wazne jest by nie trzeba bylo wykonywac ruchu otwierania nozyczek (sekatora) i zamykania. powinien to byc tylko ruch zamykajacy (tnacy). otwieranie samoczynne pod wplywem sprezyny.
noz do kartony byl najlepszy - szerokim ruchem pozbywalem sie wielu linek na raz.

wycinajac sie pamietajcie by:
ciac siec dooloka siebie, na wyciagniecie reki. nie bardzo blisko ciala, do mozna sie niechcacy znow zaplatac. to co zostanie na was moze zostac i jezeli nie przeszkadza to w oddychaniu czy wykonywaniu ruchow pod woda.
uwazajcie by poza sieciami nie odciac sobie jeszcze czegos (np automatu). ja w ferworze walki pozbylem sie karabinka na koncu kolowrotka.
nie wykonujcie szybkich ruchow (choc to wcale nie jest latwe). siec zaczepia sie o kazdy zaczep, a takich miejsc przy nurkowaniu jest naprawde sporo.
pamietajcie by zachowac spokoj - i tak zuzycie powietrza bedzie znacznie wieksze niz zwykle.
jezeli partner pomaga w wycinaniu to nalezy bardzo uwazac, by i on sie nie zaplatal.
przygotowujac cwiczenia zadbajcie by wczesniej nie poplatac sieci. rozplatanie ich pod woda tylko po to by sie zaraz w nie specjalnie zaplatac nie jest mile.
koniecznie cwiczcie to z asekuracja, a wczesniej dokladnie ustalcie z partnerem po jakim znaku powinien przystapic do akcji ratunkowej


a poza tym - jak juz to bedziecie cwiczyc, to po przecieciu kilku linek i zobaczeniu o co tak naprawde chodzi, to polecam zdjac maske. wtedy to sie dopiero zaczyna jazda. nie widac sieci, ciagle cos gdizes trzyma....naprawe poziom trudnoscie zwieksza sie DRASTYCZNIE, a niestety w rzeczywistosci sytuacja taka, ze siec zerwie maske jest b.prawdopodobna. fajnie jest sie tez zawinac w "kokonik" i wtedy probowac jak to jest...

naprawde bardzo polecam takie cwiczonko kazdemu, kto sie wybiera na nurki w Baltyku. warto byc wczesniej przygotowanym psychicznie do skutecznej reakcji.

pozdrawiam
Kuba
 
 
maretzky 


Stopień: TMX
Kraj:
Poland

Wiek: 52
Dołączył: 28 Gru 2002
Posty: 108
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-06-2003, 10:08   

Kuba napisał/a:
fajnie jest sie tez zawinac w "kokonik" i wtedy probowac jak to jest...

...jak to jest wtedy trudno siegnac do noza na lydce ;)
 
 
 
Zboj 


Stopień: CMAS
Kraj:
Poland

Wiek: 54
Dołączył: 23 Mar 2003
Posty: 149
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-06-2003, 00:17   

Kuba napisał/a:
fajnie jest sie tez zawinac w "kokonik" i wtedy probowac jak to jest...

naprawde bardzo polecam takie cwiczonko kazdemu, kto sie wybiera na nurki w Baltyku. warto byc wczesniej przygotowanym psychicznie do skutecznej reakcji.


Oj fajnie, fajnie. Tak sobie wisisz skokonikowany i myślisz, "kiedy te kolegi ubezpieczające zorientują się, że nie mam możliwości dać sygnału, że coś jest nie tak..."
 
 
Kuba 



Stopień: Wodnik Szuwarek
Kraj:
Bangladesh

Wiek: 49
Dołączył: 23 Mar 2003
Posty: 635
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-06-2003, 12:57   

narzedzia tnace mialem 3:
noz domocowany do lydki
sekator dolaczony do jacketu tuz przy ramieniu
noz to tektury przy jackecie w kieszeni

nie lubie dodatkowych paskow na reke, ale to ostatnie moze niedlugo tam zamontuje.

w zaleznosci to tego jak mnie owinie powinienem miec mozliwosc dotarcia do ktoregos z tych ostrzy...przynajmniej mam taka nadzieje

a co do partnera to rezerwowym (poza znakami) rozwiazaniem byl sygnal nurkowy. inflator mialem caly czas blisko siebie i mialem mozliwosc wcisniecia przycisku przez caly czas

Kuba
ps. partnerem byl badz co badz doswiadczony instruktor. byl tam po to by sie zorientowac, gdy sytuacja wymknie sie z kontroli. z calym szacunkiem, ze z kims "malo doswiaeczonym" to wolalbym tego nie probowac.
 
 
Jan Nurkowski 



Wiek: 69
Dołączył: 27 Lis 2002
Posty: 252
Skąd: wies Skubianka
Wysłany: 25-06-2003, 17:36   

Te "sznureczki" to sieć dakronowa-syntetyczne włókno poliestrowe - najgorsza zaraza z jaką można się spotkać pod wodą.
nie boi się ostrego noża ( większość żagli jest z dakronu ).
W takiej sieci ćwiczył Kuba.
Dodam, że miał utrudnioną sytuację, bo sięć nie była bardzo napreżona.
Uwolnienie nastąpiło po 10 min., co biorąc pod uwagę w/w i pierwszy raz jest wynikiem bardzo dobrym.

pzdr
Jan
 
 
GrzegorzWS 


Stopień: PADI Master Scuba Di
Wiek: 59
Dołączył: 05 Kwi 2003
Posty: 100
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-06-2003, 00:06   

Kuba - gratuluję realizacji już dawno podjętego postanowienia przeszkolenia w tym zakresie! Czytałem wszystkie uwagi "jednym tchem"... czy możesz podzielić się kontaktem do organizatora "szkolenia"?
 
 
 
Kuba 



Stopień: Wodnik Szuwarek
Kraj:
Bangladesh

Wiek: 49
Dołączył: 23 Mar 2003
Posty: 635
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-06-2003, 08:46   

calosc zorganizowal Janek Nurkowski. pojechalem tam razem z nim, Janek pilnowal mnie rowniez pod woda i mial znaczacy udzial w zaplatywaniu mnie w siec :lol:
calosc teorii i cwiczenia na brzegu prowadzil Pawel Golik "Szczur" z Aquarisa (w Wawie na wale miedzyszynskim) www.divingpoland.com
podrawiam
Kuba
 
 
GrzegorzWS 


Stopień: PADI Master Scuba Di
Wiek: 59
Dołączył: 05 Kwi 2003
Posty: 100
Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-07-2003, 22:27   

Kuba - pięknie dziękujuę za wyczerpującą wiadomość. Skorzystam kiedyś i opowiem jak było :) :) :)
 
 
 
lobster 



Stopień: zdolny ale leniwy
Wiek: 56
Dołączył: 30 Gru 2002
Posty: 790
Skąd: LA
Wysłany: 06-07-2003, 23:55   

A tu sa zdjecia sieci:



i jeszcze jedno:

 
 
Kuba 



Stopień: Wodnik Szuwarek
Kraj:
Bangladesh

Wiek: 49
Dołączył: 23 Mar 2003
Posty: 635
Skąd: Warszawa
Wysłany: 07-07-2003, 08:32   

ladne zdjecia, lecz powiedzialbym, ze zbyt ladne...
wygladaja tak spokojnie...
w baltyku nie bedziesz miec zazwyczaj takiej widocznosci....o sieciach mozna sie dowiedziec o jedna sekunde za pozno...
gdyby ktos jeszcze cwiczyl wypatywanie sie z sieci, to moze tez by dolaczyl zdjatka....zylka owinieta dookola szyji, zaplatana butla z zaworami, oplatane nogi...no moga byc ciekawe zdjecia (oczywiscie jezeli robione w kontrolowanych warunkach

Kuba
 
 
Jan Nurkowski 



Wiek: 69
Dołączył: 27 Lis 2002
Posty: 252
Skąd: wies Skubianka
Wysłany: 07-07-2003, 18:19   

Centrum szkolące wycinanie się z sieci w/g programu marynarki wojennej:

http://www.cw-aquarius.com.pl/

Na wszystkie pytania odpowiada Paweł Golik lub moja bardzo skromna osoba.

pozdrowienia
Jan
0601351673
 
 
Miłosz 



Stopień: plastikowy
Wiek: 49
Dołączył: 10 Lip 2002
Posty: 254
Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-07-2003, 19:43   

Kuba napisał/a:

nie wykonujcie szybkich ruchow (choc to wcale nie jest latwe). siec zaczepia sie o kazdy zaczep, a takich miejsc przy nurkowaniu jest naprawde sporo.
pamietajcie by zachowac spokoj - i tak zuzycie powietrza bedzie znacznie wieksze niz zwykle.


Jak sie okazało wystarczy znacznie mniej, niż sieć, żeby się zaplątać.
Jak rasowy *, wypłynąłem dziś rano z bojką przyczepioną na lince, pod nadzorem. Płyniemy z Barbarett i schodzimy gdzieś pod 9m, pod termoklinę. Pogoda nie za dobra na górze: wiatr dochodzi do 5', dość ciemno, więc i na dole nie za jasno. Płyniemy na azymut i dopływamy do liny od boi postawionej na jeziorze. Świadom faktu, że sam ciągnę za sobą bojkę mijam linę (dość blisko) i spoglądam za siebie, gdzie mniej więcej wlecze się ciągnięta przeze mnie bojka. Już widzę, że źle zrobiłem. Fale chyba zdryfowały moją bojkę do przodu i nie opłynąłem dużej boi jak trzeba. Widzę, że linki splątane i jak tak dalej popłynę, to pewnie zaczepią się na powierzchni. Więc ja na leniucha - wracam do dużej boi i mijam ją z drugiej strony, trzymając linkę od własnej bojki z dala grubej liny. Próbuję płynąć - figa. Patrzę w górę, w dół - ani drgnę. Pociągnąłem lekko - nogę mam w lince od boi, ta sama linka gdzieś jeszcze się trzyma (zawór butli?), rękę w międzyczasie splątałem własną bojką. Prawie nie mogę się ruszać. Noża oczywiście nie mam przy sobie - czekał jeszcze wtedy na poczcie na odbiór (nie zdążyłem przed wyjazdem). Pierwsza głupia myśl - pójdę na pocztę, wrócę i się wyplączę. ;) Przez ten czas zdążyłem namulić tak, że nie widać nic na 20cm. Śmiech mnie ogarnął z lekka, że tak się wpakowałem z dwiema tylko linkami. Pomny faktu, że nic na szybko i nerwowo (i tego właśnie postu, Kubo), przestałem się na chwilkę ruszać, żeby zwolnić tempo, zawisłem sobie, sprawdziłem manometr ( ;OK; ) i zacząłem się wyplątywać metodycznie. Kilkanaście sekund i wszystko było skończone.
Morał prosty: nie potrzeba sieci, żeby się splątać, zwłaszcza początkującemu. No i faktycznie - spokój podstawą jest.

Pozdrówko,
Nishigoi
 
 
 
Kuba 



Stopień: Wodnik Szuwarek
Kraj:
Bangladesh

Wiek: 49
Dołączył: 23 Mar 2003
Posty: 635
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-07-2003, 09:18   

spokoj i DOSTEP do narzedzi tnacych... nie jednego - min 2!!!

a moglbys jeszcze napisac gdzie to mialo miejsce i jaka byla reakcja Barbarett - nasza "lwica morska" - badz co badz byliscie w parze - czy asekurowala Cie? zawiadomila "nadzorce"? pomagala wyplesc?
gratuluje opanowania
Kuba
 
 
Miłosz 



Stopień: plastikowy
Wiek: 49
Dołączył: 10 Lip 2002
Posty: 254
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-07-2003, 10:11   

Kuba napisał/a:
spokoj i DOSTEP do narzedzi tnacych... nie jednego - min 2!!!

a moglbys jeszcze napisac gdzie to mialo miejsce i jaka byla reakcja Barbarett - nasza "lwica morska" - badz co badz byliscie w parze - czy asekurowala Cie? zawiadomila "nadzorce"? pomagala wyplesc?
gratuluje opanowania
Kuba


To prawda. Za drugim juz sie rozgladam. Barbarett byla nieco z przodu (padla komenda do plyniecia na nowy azymut, ok - ok i ona ruszyla, a ja... nie) i wlasnie zaczela do mnie zawracac, ale nie zdazyla sie wykazac, bo sie wyplatalem, wiec kiedy doplynela bylo juz po fakcie.

Najlepsze z tego zaplatywania jest to, ze nawet nie wiesz kiedy. Plyniesz normalnie, a nagle caly jestes w linkach. Dalbys sobie uciac glowe, ze niczego nie dotykales... Az strach myslec o sieciach. :)

Dziekuje za gratulacje i wnoszacy post, ktory znacznie mi pomogl :P

Pozdro,
Nishigoi
 
 
 
t0m1 


Kraj:
Puerto Rico

Wiek: 47
Dołączył: 18 Mar 2003
Posty: 329
Skąd: Polnoc
Wysłany: 13-07-2003, 10:55   

Mysle, ze wazne jest aby cwiczenia takie kilkakrotnie powtarzac. Wczoraj na poglebiarce kolega zaplatal sie w poreczowke. Oczywiscie pierwsza jego reakcja bylo zesztywnienie ciala. Nastepnie zlamal sie pod katem prostym i opadl na dno. Dalej nie widzialem co sie z nim dzieje... Podplynalem do niego i zaczelem wyplatywac linke (wtedy nie widzialem nic po za linka i zatrzaskiem) z jego zatrzasku przy lewej pletwie. Nie bylo latwo, bo chlopak sie wyrywal! Myslalem juz zeby go wyciac ale udalo sie wyszarpac linke i chlopak natychmiast poszedl do gory. Nie wystrzelil ale rozpoczal wynurzanie. Zapomnial nawet wypiac poreczowke...

Cwiczmy Bracia i Siostry. Jak najczesciej i w jak najbardziej extremalnych warunkach po to aby nie dac sie strachowi. Strach ma wielkie oczy, po fakcie jak zastanawiam sie nad tym co wczoraj sie stalo to uwazam, ze byla to blachostka, pikus. Ale bedac pod woda, w ciemnosci na 38 metrach, w momencie gdy juz wracalismy do opustowki po 15 minutowym pobycie na dnie nie mialem wrazenia, ze to kaszka z mleczkiem! A to byla tylko opustowka, a co gdyby byla to siec? Prawdopodobnie zablakloby powietrza :roll: Wiec oprocz technik wycinania :arrow: cwiczny tez spostrzegawczosc. :-|
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed