Nigdy wcześniej o to się nie podejrzewałem, a jednak - stojąc jedną nogą jeszcze na lądzie, a drugą na pokładzie łódki, już wiem, że czekają mnie wszystkie najbardziej uciążliwe objawy choroby morskiej. Ulga przychodzi gdy jestem już w wodzie, a właściwie po zanurzeniu, ale nie na długo. Wystarczy, że w trakcie nurkowania kilkakrotnie zmienię głębokość zaledwie o 1 lub 2 m a wszystko wraca z torsjami włącznie. Nie muszę przekonywać, że to średnia przyjemność (również dla pozostałych nurkujących). Jeśli już minie mnie w trakcie nurkowania, to mam prawie pewne przy wynurzaniu. Oczywiście tylko po rejsie łódką. Zaznaczam, że obżarstwo i przepicie jako przyczynę można odrzucić. Zaskoczyło mnie to, że na forum nie znalazłem postu w tym temacie, ufam jednak że ktoś pomoże mi z moją przypadłością. Być może farmakologia zna antidotum, o którym jeszcze nie wiem.
Wiek: 51 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 09-04-2007, 21:46
Daj przebadac uszy, dokladnie blednik
zabierek [Usunięty]
Wysłany: 09-04-2007, 22:40
Dieta, dobrze dobrane sniadanie, na lodzi dobre miejsce i patrzenie w horyzont i pare jeszcze innych dupereli moze pomoc. Ale nie musi... niektorzy tak maja i juz
Sa natomiast takie typowe "bledy" ktore prowadza do zygania:
- sniadanie na mneij niz 1-2h przed wyplynieciem,
- sniadanie, ktore nie jest lekkostrawne i pozniej mdli (najlepiej chleb suchy, dlugo gryzc, popijac woda. To samo na lodzi)
- zbyt cieple ubranie
- przesiadywanei w sterowce lub w kajutach
- przesiadywanie w miejscu, gdzie smierdzi dieslem,
- przesiadywanie na rufie (rufa kreci sie najbardziej przy wiekszosci kierunkow fali)
- patrzenie w fale
- chodzienie w skafandrze, szczegolnie z zalozona manszeta
- chodzenie na dziob
- zbyt szybkie zakladanie sprzetu (szczegolnei przed oznaczeniem pozycji, wtedy przy manewrach trzeba isc na srodokrecie i patrzec w horyzont)
to tak w skrocie. Mozna tez przyklejac plasterki (skopolamine, u nas niedostepna ale mozna kupic w "swiecie"), na niektorych dzialaja, ale jak nie sa polaczone z "ogolnymi" zabezpieczeniami j.w. to i tak zyganie murowane.
Pozaym wazne: unikac malych stateczkow, takie 18m na batyk to minimum.
Wiek: 50 Dołączył: 21 Sie 2003 Posty: 411 Skąd: Wawa
Wysłany: 10-04-2007, 06:34
Nie wiem czy to cię pocieszy, ale to z czasem mija, poprostu organizm się przyzwyczaja, może popłyń na jakiś rejs po Bałtyku - jednemu wystarczy jeden solidny, czasem trzeba kilka. Niesktórym to wraca, a czasami nawet podczas sztormu nic już nie bierze.
sniadanie na mneij niz 1-2h przed wyplynieciem,
- sniadanie, ktore nie jest lekkostrawne i pozniej mdli (najlepiej chleb suchy, dlugo gryzc, popijac woda. To samo na lodzi)
- zbyt cieple ubranie
- przesiadywanei w sterowce lub w kajutach
- przesiadywanie w miejscu, gdzie smierdzi dieslem,
- przesiadywanie na rufie (rufa kreci sie najbardziej przy wiekszosci kierunkow fali)
- patrzenie w fale
- chodzienie w skafandrze, szczegolnie z zalozona manszeta
- chodzenie na dziob
- zbyt szybkie zakladanie sprzetu (szczegolnei przed oznaczeniem pozycji, wtedy przy manewrach trzeba isc na srodokrecie i patrzec w horyzont)
dodał bym jeszcze unikania wszelkiego rodzaju zapachów np.kuchni,dymu papierosowego itp
-nie czytaj książki
-skup wzrok na jakimś stałym punkcie ,widnokręgu, latarni,chmurce,
-wgm żyganie lub nieżyganie jest kwestją dnia i katowanie się rejsami rowerem wodnym na Borholm nic nie da a nadwyręży znacznie samopoczucie i budżet.
A jak już żygać to z wiatrem
Smok [Usunięty]
Wysłany: 10-04-2007, 10:29
D@rek napisał/a:
A jak już żygać to z wiatrem
Kapitan (MW potem Handlowej bandery) radził suszone śliwki, tak samo przechodzą w obie strony.
pozdrawiam rc
zabierek [Usunięty]
Wysłany: 10-04-2007, 12:12
to juz lepiej czekolade Tak samo w obie strony smakuje
Wiek: 50 Dołączył: 15 Lip 2004 Posty: 213 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-04-2007, 14:18
zabierek napisał/a:
przesiadywanei w sterowce lub w kajutach
- przesiadywanie w miejscu, gdzie smierdzi dieslem,
- przesiadywanie na rufie (rufa kreci sie najbardziej przy wiekszosci kierunkow fali)
to juz lepiej czekolade Tak samo w obie strony smakuje
Ja znam kisielek: jak wraca to nie wybija zębów
A co do przyzwyczajenia organizmu, to u niektórych działa. Ale najlepszy do tego jest rejs jachtem. Przy czym proces przyzwyczajania jest b. nieprzyjemny. I na niektórych nie działa. A i efekt przyzwyczajenia mija jak nie pływasz... Ogólnie z chorobą morską jes syf i podziwiam cię, że w ogóle pływasz. Mam nadzieję, że twoi partnurzy umieją ci pomóc pod wodą w razie problemów.
trzymaj się
[ Dodano: 10-04-2007, 14:59 ]
Voodoo napisał/a:
to gdzie siedzieć na łodzi ?
To trochę zależy od kursu względem fali i typu samej fali.
Dziób lata najbardziej w górę i w dół (ma największą amplitudę), gdy statek idzie kursem na fale. Rufa nieprzyjemnie kołysze się, gdy statek idzie "baksztagiem" czyli jak fale przychodzą po skosie od rufy lub prosto od rufy - w ogóle z chorobą morską jest tak, że najgorzej uderza, gdy kołysanie nie jest regularne (jak statek idzie na fale i kołysanie jest takie "piłokształtne", to można się przyzwyczaić). Każdy, w dodatku ma jakąś częstość, której najbardziej nie lubi.
Ogólnie miejsce pomiędzy śródokręciem a rufą jest ok (chyba, że masz tam właśnie rurę wydechową)
Wiek: 50 Dołączył: 21 Wrz 2004 Posty: 793 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-04-2007, 15:20
Voodoo napisał/a:
zabierek napisał/a:
przesiadywanei w sterowce lub w kajutach
- przesiadywanie w miejscu, gdzie smierdzi dieslem,
- przesiadywanie na rufie (rufa kreci sie najbardziej przy wiekszosci kierunkow fali)
zabierek napisał/a:
chodzenie na dziob
to gdzie siedzieć na łodzi ?
przede wszystkim, trzeba wybierac odpowiednie lodzie - np. czerwona strzala Andrzeja Sali na "srodokreciu" nie ma ani sterowki, ani kajut, a gdy plynie pod wiatr, to nie czuc spalin - czyli sie kwalifikuje
a Hestia odpada
Zibi72 [Usunięty]
Wysłany: 10-04-2007, 15:26
Co tu mozna jeszcz dodac ...zabierek i Darek podali dokladne odpowiedzi z mojej strony (doswiadczenie zawodowe 11lat na morzu) to wiem ze jeszcze duzy wplyw na twoj organizm ma rodzaj fali czy jest ona ostra czy lagodna jej czestotliwosc .Środki medyczne moze Tobie pomoga ,ale jak juz czujesz ze nie dasz rady ,to musisz wtloczyc w siebie wode przeprosic kolegow i z jechac z wiatrem moze wtedy poczujesz sie lepiej .Neptun musi odebrac swoje wiec mu to daj;).
... Wystarczy, że w trakcie nurkowania kilkakrotnie zmienię głębokość zaledwie o 1 lub 2 m a wszystko wraca z torsjami włącznie. Nie muszę przekonywać, że to średnia przyjemność (również dla pozostałych nurkujących). Jeśli już minie mnie w trakcie nurkowania, to mam prawie pewne przy wynurzaniu.
Z opisu wynika, że nie chodzi o sytuacje typowe. Choroba morska powinna szybko ustąpić po wejściu do wody i zanurzeniu się poniżej zasięgu pionowego ruchu fal. Z tego co piszesz wnoszę, iż męczy Cię pod wodą. Nie wydaje mi się by było to naturalne. Zacznij od szczegółowych badań ucha i błędnika.
Witam.
Wszystkim serdeczne dzięki za zainteresowanie, garść cennych spostrzeżeń i porad (nawet tych lekko podszytych humorkiem). Mam nadzieję, że pomogą mi one w znacznym stopniu ograniczyć, a może całkowicie wyeliminować mój problem. Łudzę się, że może trafiłem na słabsze dni, albo że najgorsze już za mną (swego rodzaju chrzest lub ofiara dla Neptua jak kto woli). Po majowym weekendzie wyjaśni się.
Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki.
Zibi72 [Usunięty]
Wysłany: 15-04-2007, 14:36
Pamiętam jak popłyneliśmy na bornholm w ubieglym roku.Mieliśmy w nocy przepłynąć z Kołobrzegu na wyspę.Delikatnie nas wykołysało podczas, tego "delikatnego" sztormu choć dla lódki o długości 10 m to był już dosyć mocny sztorm, w nocy musielismy domocowywać szpej by nie zmyło nam go z pokładu .Pokład uciekał z pod stóp , mozna wtedy ladnie potracic zęby .Zresztą trzeba to przeżyć samemu jest o czym opowiadać . Dodam na koniec ,ze do konca naszej wyprawy juz bylo spokojnie a trwała 3 dni. Więc głowa do góry, kufle w dłoń i mozna też cos zaśpiewać np. to:)
Morskie opwieści.
Kiedy rum zaszumi w głowie,
Cały świat nabiera treści,
Wtedy chętnie słucha człowiek
Morskich opowieści.
Na chorobę morską najlepiej jest położyć sie na ziemi po dębem ! ( hi )
a tak naprwadę to brakuje płynu w błedniku ucha srodkowego . Wszysci ci którzy go mają za mało będą mieli kłopoty . Z moich doswiadczeń żeglarskich wynika że najgorszym rozwiązaniem jest zażycie Aviomarinu lub podobnego Lokomotwu , należy siedzieć w przewiewnym miejscu z dala od wszelakich zapachów , z widokiem na horyzont , skutkuje również skubanie suchego chleba. Praca na pokładzie , zwijanie lin , sterowanie również pomaga . W najgorszym przypadku asymilacja do choroby morskiej następuje po 40 godz. i puszczenie pawia za burtę przynosi ulgę . Oczywiście są sposoby farmakologiczne ale tę wiadomość mogę przekazać na PRV. są też ostatnio modne sposoby medycyny wschodniej - opaski na nadgarstek i przylepiec na nos .
Pozdrawiam
Mirek
Kapitan Jachtowy i motorowodny
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko