Stopień: zdolny ale leniwy
Wiek: 56 Dołączył: 30 Gru 2002 Posty: 790 Skąd: LA
Wysłany: 16-01-2004, 21:03
I napisał/a:
Taak, to bardzo dobry sposób na nurków typu OWD.
Pod wodą można też mieć kij besballowy, jako pewien nadmiar sprzętu zabieranego z myślą o partnerze. W ostateczności zawsze zostaje nóż, który przecież należy do standardowego wyposażenia nurka.
No to pokaz mi prosze, w ktorym miejscu moja metoda jest gorsza niz sczepianie sie razem i jazda na jednym jackecie . Cwiczyles zapewne wyciagnie na swoim jackecie kogos, kto sciaga ci maske, dusi i wciska na zmiane przyciski na twoim inflatorze i mozesz zagwarantowac 100% powodzenie?
Po mojemu malo ktory student OW jest wystarczajaco dobrze wyszkolony zeby poradzic sobie z OOA na 30m bez dna. Zbyt cenie sobie swoje zdrowie, zeby narazac sie na konsekwencje czyjejs glupoty badz nieswiadomosci. Preferowanym rozwiazaniem jest oczywiscie nie nurkowanie w takim towarzystwie, w tych konkretnych warunkach.
Lobster -a zawsze masz przy sobie 2-metrowego oktopusa ?
Jak nie masz to co ?- Uprzedzasz buddego że jakby został bez czynnika to ma sobie radzić sam?
Zakładając hipotetyczną sytuację że nurkujemy we dwóch ( na 35 ) ,nagle wali mi np.wąż międzystopniowy ( rzadko ale się zdarza )albo po prostu 1 stopień ( jeszcze rzadsze -ale też się zdarza)to w momencie tracę powietrze. Pytanie co robisz ? Czekasz aż stracę przytomność ?Bo mimo że jestem w miarę w tym momencie spokojny to przecież mogę spanikować ( sytuacja jest podbramkowa było nie było).
Czy jednak podpływasz i wychodzimy spokojnie być może posiłkując się jednak Twoim jacketem?To co piszesz zaczyna jednak dotykać cienkiej czerwonej linii oddzielającej ostrożność od nieudzielenia pomocy.
Stopień: zdolny ale leniwy
Wiek: 56 Dołączył: 30 Gru 2002 Posty: 790 Skąd: LA
Wysłany: 17-01-2004, 00:32
sharkey napisał/a:
Lobster -a zawsze masz przy sobie 2-metrowego oktopusa ?
No mam . Takie DIRowe zboczenie. I weza bys dostal i to bardzo szybko, tyle ze niekoniecznie moglibysmy miec ten sam poglad na szybkosc wynurzania, a wtedy ja jestem do niego przymocowany na stale, a ty tylko zebami...
Jeszcze raz podkreslam, ze w moim odczuciu wlasciwym podejsciem jest nurkowanie z partnerem, o ktorym sie wie, ze potrafi cos takiego przeprowadzic jako odbiorca w konkretnych warunkach. Ani zabicie siebie ani obserwowanie jak ktos inny sie zabija nie jest na mojej liscie z przyjemnosciami.
O to się cieszę !
Co do szybkości wynurzania to ja poproszę tak nie za szybko ( ostatnie 10 meterków tak 7na minutę)-barotrauma jest bolesna i może zrobić niezłe "ałka" a i mikrobarotrauma zdrowia nie przysparza.
Ale jednak drążąc temat zakładam że jednak nie masz z jakiegoś powodu swojego "dwumetrowca" i w powyższej sytuacji co robisz?
No to pokaz mi prosze, w ktorym miejscu moja metoda jest gorsza niz sczepianie sie razem i jazda na jednym jackecie . ...
Przoszę bardzo:
W sytuacjach awaryjnych stres i liczba problemów wzrastają szybko w postępie geometrycznym.
Dlatego konieczne jest szybkie, pewne i zdecydowane działanie ratującego.
Myślę, że wielu ludzi zapomina o tym, jak bardzo ważne jest działanie w taki sposób, żeby na ratowanym zrobić wrażenie, że dokładnie wiemy co robić i że zrobimy to dobrze i możliwie szybko.
Mamy wtedy dużo większe prawdopodobieńśtwo, że poszkodowany choć trochę się uspokoi i że przerwiemy lawinę nakładających się problemów.
To o czym jeszcze w wątku nie pisaliśmy - CO DODATKOWO MOŻNA ZROBIĆ w podobnej sytuacji?
1. Przy nurkowaniu przy ścianie (bez dna pod nogami) ustawić się tak, żeby obie osoby miały dobry punkt odniesienia. Nigdy tyłem do ściany!!!
2. Złapać ratowanego w taki sposób, żeby wyraźnie poczuł pewność naszego chwytu.
3. W tym przypadku dobrze by było zająć jego obie ręce. Łapiąc po kolei za prawą i lewą rękę, kazać mu się złapać mocno twójego jacketu - obiema rękami.
4. Nie marnować zbyt dużo czasu np. na obserwowanie jak ratowany będzie się uspokajał wisząc na 2 m wężu. On się nie uspokoi. Trochę wyciszy tylko w momencie, gdy wyraźnie będzie widział, że wychodzicie do góry.
Sam byłem już kilka razy w sytuacji, gdy ktoś zaczynał się stresować, machać rękami, albo ciągać, za różne elementy własnego sprzętu. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie reakcja tych osób na szybką zdecydowaną reakcję (moją, czy któregokolwiek z nurków w pobliżu).
!!! Ważne, żeby zrobić to szybko, aby stres ratowanego nie zdążył urosnąć do rozmiarów uniemożliwiających mu trzeźwą ocenę sytuacji !!!
Wiem, że wszystko zależy od sytuacji, ale Lobster, no przyznaj mi rację. choć raz...
Pozdrawiam
Igor
PS
Odstąpić od ratowania możesz tylko w wypadku, gdy dalsza akcja może wyraźnie zagrażać twojemu życiu lub zdrowiu. Ale to jest bardzo trudna decyzja...
Wiek: 55 Dołączył: 25 Lut 2003 Posty: 111 Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-01-2004, 21:15
Nie piszę specjalnie dużo postów na forum. Nie staram się też dyskutować na temat technik szkoleniowych ukończonych kursów i zakresu wiedzy jaka została na nich przekazana. ALE CZSAMI ....
Mnie szkolono do nurkowań REKREACTYJNYCH w CMAS a tam:
Zaraz po sobie najważnieszy jest PARTNER (im mniej doświadczony tym ważniejszy).
Kolejnośc podejmowanych działań ratowniczych w przypadku uszkodzenia jacketu partnera jest następująca:
- przerwanie nurkowania wg planu w wynurzenie na powierzchnię
- wyjście obu partnerów na zapasowych systemach wypornościowych
w przypadku braku u partnera systemu awaryjnego (2 worek, suchy)
zakładamy chwyt (najlepiej wyćwiczony) najpierw chwyt zakłada nurek ze sprawna KRW a następnie partner (nie ma szans żeby oba puściły) i jedziemy na powierzchnię .
Zostawoienie partnera (bo musze odbyć dekompresje itp na boi co będzie jak opadnie niebędziemy wiedzieć gdzie ani kiedy.
A jakby się to zdażyło komuś z nas czy chcielibyście zostać sami wysłani na powierzchnię przy pomocy boi, pozbawieni w stresie pomocy partnera.
(każda odbiegajaca od normy sytuacja pod wodą to stres.)
Dajcie innym cieszyć się nurkowaniem z ludzmi chcącymi sobie pomagać byc może niedoskonałym, ale sie starającym zdobywajacym, nowe doswiadczenia NIE SPŁYCAJCIE tego do JA potrafie a jak inni nie są tak """genijalni""""i to niech się "pieprzą" i sziedza na brzegu.
TO JEST NIE FER W STOSUNKU DO SETEK TYSIECY NURKÓW KTÓRZY NURKUJA REKREACYJNIE.
A co do sprzetu to jest to sprawa indywidualna należy spróbować 2-3 nurkowań w jakim sprzecie i sprawdzic czy komus odpowiada.
Sam niedawno dopiero przesiadłem sie z jacketu (18L) na skrzydło
(2 worki OMS'a z gumkami) bo uznałem, że teraz może Mi się to przydać.
ale najpierw spróbowałem innych rozwiązań i sprawdziłem co jest dla Mnie najlepsze (oczywiscie Moim zdaniem)
Stopień: zdolny ale leniwy
Wiek: 56 Dołączył: 30 Gru 2002 Posty: 790 Skąd: LA
Wysłany: 23-01-2004, 20:11
I napisał/a:
Szkoda tylko, że Lobster wycofał się ... homarem.
Lobster mial troche pracy przez ostatni tydzien.
I napisał/a:
Dajcie innym cieszyć się nurkowaniem z ludzmi chcącymi sobie pomagać byc może niedoskonałym, ale sie starającym zdobywajacym, nowe doswiadczenia NIE SPŁYCAJCIE tego do JA potrafie a jak inni nie są tak """genijalni""""i to niech się "pieprzą" i sziedza na brzegu.
Jesli ktos jest dla mnie obciazeniem w momencie kiedy cos brzydkiego mu sie wydarzy, to moge z duzym prawdopodobienstwem zalozyc, ze nie bedzie w stanie pomoc mi, kiedy mi sie cos brzydkiego wydarzy. Nie chodzi o to, zeby taka osobe skreslic, ale zeby sie z nia nie pchac w glebokie miejsca, miejsca gdzie dno jest ho ho ho, albo w miejsca gdzie prad i zimno dodaja obciazenia.
Dlatego uwazam, ze stawianie zagadnienia w ten sposob: potrzebuje 100l wora do wyciagniecia na nim partnera z 80m jak mu zdechnie jego worek, bo ma na sobie 8 butli i dwa kowadla to jest to walka ze skutkami a nie z przyczyna. Takie problemy nalezy eliminowac na brzegu. Mamy przeciez byc zespolem z ta sama wizja nurka, a nie dwoma przypadkowymi osobami. To, ze moj partner ma niebezpieczna konfiguracje naraza mnie tak samo jak jego.
I, masz racje . Dodatkowych sztuczek nigdy za wiele. Ale jesli facet, ktorego ratujesz panikuje, to robi to nie dlatego, ze wszyscy panikuja jak im cos strzela, ale dlatego, ze sie zdecydowales na nurka z kims, kogo nie znasz. Jesli panikuje na 10m nad dnem to pewnie nie ma problemu, ale jesli na 30m przy sciance to pchasz sie w problem na wlasne zyczenie. To byl w pierwszej kolejnosci twoj wybor, zeby sie tam z nim znalezc.
Pozdrawiam i znowu znikam na 3 dni. Trenowac dodatkowe sztuczki bede
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko