Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 14-10-2011, 23:37
Piszę dopiero teraz, właśnie wróciłem z nurkowania - trymiksowego.
RD nauczane jest na kursie T1 w GUE.
Fajnie, że robisz nurkowanie na takiej głębokości średnio co drugi dzień. Ja nie mogę sobie na to czasowo pozwolić - w tym roku nurkowań TMX zrobiłem około 30. Dlaczego TMX? Ano po pierwsze narkotyczność gazów. Przy głębokości większej niż 30 m rośnie ryzyko narkozy gazów obojętnych. Manipulacje składem tltn/azot nic nie dają, bo oba gazy są podobnie narkotyczne, tlen nawet bardziej. Po drugie gęstość. Wraz ze wzrostem gęstości gazu rośnie ryzyko retencji CO2. Jak dobrze wiesz, retencja CO2 m.in. jest czynnikiem sprzyjającym wystąpieniu toksyczności mózgowej tlenu a tu masz jeszcze dodatkowo podwyższone ppO2...
Jacku esowanie jest optymalizacją deko. Ale jednak zwiększa ryzyko błędnego wyliczenia. Osobiście wolę posiedzieć parę minut dłużej na deco, niż zwiększać ryzyko pomyłki, wprowadzając esowanie.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 14-10-2011, 23:50
Aero napisał/a:
po kursie teoretycznie powinienem stosować plan nr 1 ; wg podobnych schematów wykonałem kilka nurkowań - nie stało się nic złego ...
Niby dlaczego akurat ten? Kurs daje przegląd metod i pozwala na dobór właściwej. Umiejętność policzenia kiedy i dlaczego ma być pierwszy przystanek, jakie są możliwe schematy w strefie deko, jakie i który generuje przesycenia, z jakim przesyceniem wyjdziesz na powierzchnię, jak pogodzić skuteczne odsycanie z ewentualnymi bąbelkami, co zrobić by możliwie skutecznie wyeliminować zarodki bąbelków itd. Do obsługo softu jest instrukcja obsługi, dla zrozumienia jak działa - kurs
[ Dodano: 14-10-2011, 23:51 ]
hubert68 napisał/a:
w tym roku nurkowań TMX zrobiłem około 30
Plus postawiłem kilka koledze
hubert68 napisał/a:
Jacku esowanie jest optymalizacją deko. Ale jednak zwiększa ryzyko błędnego wyliczenia. Osobiście wolę posiedzieć parę minut dłużej na deco, niż zwiększać ryzyko pomyłki, wprowadzając esowanie.
Esowanie w żadnym momencie nie zwiększa możliwości pomyłki. Czas bazowy w strefie liczysz identycznie, nie zależnie od jego rozkładu.
Ostatnio zmieniony przez jacekplacek 14-10-2011, 23:53, w całości zmieniany 1 raz
. Dlaczego TMX? Ano po pierwsze narkotyczność gazów. Przy głębokości większej niż 30 m rośnie ryzyko narkozy gazów obojętnych. Manipulacje składem tltn/azot nic nie dają, bo oba gazy są podobnie narkotyczne, tlen nawet bardziej. Po drugie gęstość. Wraz ze wzrostem gęstości gazu rośnie ryzyko retencji CO2. Jak dobrze wiesz, retencja CO2 m.in. jest czynnikiem sprzyjającym wystąpieniu toksyczności mózgowej tlenu a tu masz jeszcze dodatkowo podwyższone ppO2...
Znam teorię zarówno ja jak i ludzie którzy pisali standardy na stopnie Advanced Nitrox czy Technical Diver. Wiedza na ten temat to nic nowego, a zauważ że wszystkie organizacje mimo tego zezwalają na nurkowanie poniżej 40m z użyciem powietrza. Zarówno IANTD, ITDA, PSAI, TDI i jeszcze kilka szkolą do 55m. Bardziej doświadczeni od nas doszli do wniosku, że ryzyko związane z takim nurkowaniem jest akceptowalne. Ponad to osoby tworzące standardy nurkowe doszły do wniosku, że aby nurkować z trimixem potrzebne jest doświadczenie w nurkowaniach z powietrzem.
Oczywiście możesz mieć inne zdanie i nie tolerować tych zagrożeń co bardzo szanuję.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 15-10-2011, 08:36
Submariner napisał/a:
Znam teorię zarówno ja jak i ludzie którzy pisali standardy na stopnie Advanced Nitrox czy Technical Diver. Wiedza na ten temat to nic nowego, a zauważ że wszystkie organizacje mimo tego zezwalają na nurkowanie poniżej 40m z użyciem powietrza. Zarówno IANTD, ITDA, PSAI, TDI i jeszcze kilka szkolą do 55m. Bardziej doświadczeni od nas doszli do wniosku, że ryzyko związane z takim nurkowaniem jest akceptowalne. Ponad to osoby tworzące standardy nurkowe doszły do wniosku, że aby nurkować z trimixem potrzebne jest doświadczenie w nurkowaniach z powietrzem.
Oczywiście możesz mieć inne zdanie i nie tolerować tych zagrożeń co bardzo szanuję.
Szanuję oczywiście Twoje zdanie. Myślę, że chodzi właśnie o "akceptowalny poziom ryzyka". Standardy GUE są po prostu pod tym względem dużo bardziej rygorystyczne - zdając sobie sprawę, że inne organizacje "pozwalają" na więcej, ja wybieram mniej (Narcosis Management poziom VI albo VII w PSAI dopuszcza zdaje się powietrze do 72 m, prawda?). Jak wielokrotnie pisałem w ogóle nie nurkuję na powietrzu. Dlatego na głębokości większej niż 30 m stosuję mieszanki z dodatkiem helu.
Ale nie oznacza to, że jestem ślepo przywiązany do standardów - rozumiem (Ty jak widzę zresztą też) z czego one wynikają. Jeżeli świadomie, podkreślam to słowo raz jeszcze, świadomie, nurek wybiera inne standardy, to szanuję to, choć nie do końca rozumiem. Ale mnie też nie rozumieją, że biorę TMX 21/35 + EAN 50 na nura na 39 m...
Wczoraj wracaliśmy z nurkowania, mówiliśmy o tej dyskusji. Agnieszka, z którą nurkowałem powiedziała, w odpowiedzi na argument ekonomiczny - jeżeli kogoś nie stać na nurkowanie na TMX, to znaczy, że go nie stać na głębokie nurkowania z akceptowanym przez nas poziomem ryzyka. Nie powtórzyłem słowo w słowo ale taki był sens tej wypowiedzi. Nurkowanie jest drogie. Nurkowanie głębokie jest bardzo drogie. A próba oszczędzania na tym, to zwiększanie ryzyka, że właśnie to nurkowanie będzie naszym ostatnim.
jacekplacek napisał/a:
Plus postawiłem kilka koledze
A niech se pooddycha, na zdrowie a przypomnieć co Kolega powiedział po swoim pierwszym przepięciu z TMX na EAN 50? Myślę, że to niezwykle pouczająca wypowiedź była...
jacekplacek napisał/a:
Esowanie w żadnym momencie nie zwiększa możliwości pomyłki. Czas bazowy w strefie liczysz identycznie, nie zależnie od jego rozkładu.
Prawda, tylko esowanie wprowadza element różnicy między przystankami. I możesz zacząć się głowić: miało być 4 minuty czy 5? W RD masz prosty podział pół czasu płytkie, pół głębokie, pomiędzy przystanki dzielisz po równo. Dużo trudniej w stresie, zmęczeniu, w razie jakiejś awarii itd. popełnić omyłkę. Ale to oczywiście tylko moja opinia. Jedną z rzeczy, która bardzo mi się w GUE podoba jest idea róbmy wszystko najprościej, jak to jest możliwe.
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 15-10-2011, 09:38
hubert68 napisał/a:
Manipulacje składem tltn/azot nic nie dają, bo oba gazy są podobnie narkotyczne, tlen nawet bardziej
Hubert, tu zaczynasz uprawiać sofistykę.
Owszem, korelacja Meyera-Overtona odnosi narkotyczność do rozpuszczalności w tłuszczach, ale po pierwsze to nieaktualna już teoria anestezji, a po drugie tlen jest metabolizowany. Nie jest wcale takie pewne, czy narkotyczność tlenu w ogóle istnieje, nawet w tej chwili trwa kolejny trial na ochotnikach.
Aktualnie są 3 podejścia:
- tlen jest narkotyczny, a ponieważ nie wiadomo dokładnie w jakich ciśnieniach parcjalnych i jak bardzo, przyjmujmy, że identycznie jak azot
- tlen jest narkotyczny, ale nie przy ciśnieniach parcjalnych odpowiednich dla nurkowania rekreacyjnego, więc nie uwzględniamy w obliczaniu END
- tlen nie jest narkotyczny wbrew korelacji Meyera-Overtona, ale wysokie ciśnienia parcjalne dają skutki fizjologiczne (zatrucie), które niekiedy są interpretowane jako efekt narkotyczny
Jeśli zwiększenie frakcji tlenu zwiększa potencjał narkotyczny mieszanki azotowo-tlenowej, to by oznaczało, że EAN32 na 30 m jest z tego punktu widzenia gorszy niz powietrze. A jest?
Weź pod uwagę, że stosowalności gazów WKPP (standardowych) zostały ustalone dla długotrwałych nurkowań jaskiniowych. Im więcej i dłużej nurkuję w jaskiniach, tym bardziej się przekonuję, że te zakresy zostały ustalone właściwie. Zaczynając przygodę z jaskiniami nurkowałem bez zawahania na powietrzu na 40 a nawet 60 m. Nie miałem żadnego zdarzenia, ale w tej chwili stosuję gazy standardowe w zakresach stosowalności i nie kombinuję z własnymi proporcjami trimiksów. Przy pobycie w granicach 1 godziny na 60 m w odległości 1000 m od powierzchni nie ma miejsca na kompromisy.
Ostatnia głebokość na która zanurkuję na rebie na azotowo-tlenowej mieszance to 30-35 m i chodzi tu wyłacznie o gęstość gazu, której wzrost przy aksjalnym pochłaniaczu jest silnie odczuwalny.
Niemniej nurkowania powietrzne w wodach otwartych na 40, 50, czy 55 m są nie tylko możliwe, ale mogą być zrealizowane relatywnie bezpiecznie w odpowiednich warunkach.
Nic nie zastąpi zdrowego rozsądku w nurkowaniu.
Kiedyś uważano, że nurek techniczny musi być opływany na głębokości narkotyczne na powietrzu z wielu powodów. Kto nie dawał rady - po prostu sie nie nadawał.
Uważam, że jest to dalej aktualne, nie każdy się nadaje do głebokiego nurkowania i nawet całkowite wyeliminowanie azotu z mieszanki tego nie zmieni.
Oczywiście jest dyskusyjne co to znaczy głębokie nurkowanie.
Nie istnieje "odporność" na narkozę azotową, istnieją techniki adaptacyjne, dziś już historyczne. Ale osobnicza podatność na wysokie ciśnienia parcjalne azotu jest wysoce zmienna. Stopień upośledzenia możliwości psycho-ruchowych w tych samych warunkach u różnych ludzi jest różny. Ja osobiście nigdy nie odczułem narkozy azotowej, nawet przy ekspozycji typu 75 m 30 minut na powietrzu. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nurek zawsze jest nieco ogłupiony pod ciśnieniem. Wszyscy wiemy, że powinna być narkoza - i u wielu ona jest. Czy azotowa - to inna sprawa. Standardy szkoleniowe przewidują "wmawianie" narkozy na 30 czy 40 m przy pomocy śrubek, równań, pogorszenia charakteru pisma itp. Spotkało to także i mnie - moje pismo sie pogorszyło na 40 m w niemieckim kamieniołomie w piance. Miałeś narkozę - jasne... Trzęsłem się z zimna jak osika, więc to cud, że w ogóle było jakies pismo...
Prawdziwa narkoza azotowa IMHO występuje dość rzadko, ja widziałem jeden raz u swojego partnera, na głębokości 55 m w przestrzeni zamkniętej na powietrzu. Euforia, leniwe ruchy, brak właściwych reakcji, silne spowolnienie, jak w oleju, nie w wodzie.
Wszystkie pozostałe przypadki narkotyczne łączę raczej z CO2...
Ostatnio zmieniony przez TomM 15-10-2011, 10:00, w całości zmieniany 3 razy
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 15-10-2011, 10:40
TomM napisał/a:
Nie jest wcale takie pewne, czy narkotyczność tlenu w ogóle istnieje
Natomiast jest pewne, że jego gęstość jest wyższa od azotu. Mnie na nTMX, oprócz tradycyjnie pojmowanego END, Paweł uczył ekwiwalentnej głębokości gęstości gazów - wychodzi podobnie, ale unika się zbędnych dyskusji.
hubert68 napisał/a:
Nurkowanie jest drogie. Nurkowanie głębokie jest bardzo drogie. A próba oszczędzania na tym, to zwiększanie ryzyka, że właśnie to nurkowanie będzie naszym ostatnim.
Jak mawia nasz kolega KC: najtańszy kurs, najtańszy sprzęt, najtańsze gazy by zabić się jak najniższym kosztem
hubert68 napisał/a:
a przypomnieć co Kolega powiedział po swoim pierwszym przepięciu z TMX na EAN 50? Myślę, że to niezwykle pouczająca wypowiedź była...
Tak, bo było to porażające. Przepiąłem się z 21/35 na EAN50 i... myślałem, że automat się popsuł Ten hel, to bardzo kusząca sprawa i nie dziwię się, że jak ktoś ma możliwości, używa od 30m. A propos głębokiego powietrza: do niedawna w KDP CMAS było bezpieczne do 70m, potem do 60m, obecnie większość CMASowych organizacji(w tym dwie polskie) uznaje jednak 40m... Ta uznawana przez federacje granica bezpieczeństwa o której pisze Robert, jest bardzo płynna i stale spada. Myślę, że obecne 40m wynika bardziej z masowości tego sportu i strat jakie wygeneruje ograniczenie do 30m, niż faktyczne, zdroworozsądkowe podejście. Nie mniej, każde nurkowanie zaczynamy od planowania i analizy ryzyka. Co dla kogo jest akceptowalne, to jego indywidualna sprawa. Ale nie zespołu: i dlatego te zespoły są tak małe i hermetyczne
TomM napisał/a:
moje pismo sie pogorszyło na 40 m w niemieckim kamieniołomie w piance
Tomek, litości... test pisma u lekarza? Musiałoby się chyba poprawić
Szanuję oczywiście Twoje zdanie. Myślę, że chodzi właśnie o "akceptowalny poziom ryzyka". Standardy GUE są po prostu pod tym względem dużo bardziej rygorystyczne - zdając sobie sprawę, że inne organizacje "pozwalają" na więcej, ja wybieram mniej (Narcosis Management poziom VI albo VII w PSAI dopuszcza zdaje się powietrze do 72 m, prawda?). Jak wielokrotnie pisałem w ogóle nie nurkuję na powietrzu. Dlatego na głębokości większej niż 30 m stosuję mieszanki z dodatkiem helu.
Ale nie oznacza to, że jestem ślepo przywiązany do standardów - rozumiem (Ty jak widzę zresztą też) z czego one wynikają. Jeżeli świadomie, podkreślam to słowo raz jeszcze, świadomie, nurek wybiera inne standardy, to szanuję to, choć nie do końca rozumiem. Ale mnie też nie rozumieją, że biorę TMX 21/35 + EAN 50 na nura na 39 m...
Wczoraj wracaliśmy z nurkowania, mówiliśmy o tej dyskusji. Agnieszka, z którą nurkowałem powiedziała, w odpowiedzi na argument ekonomiczny - jeżeli kogoś nie stać na nurkowanie na TMX, to znaczy, że go nie stać na głębokie nurkowania z akceptowanym przez nas poziomem ryzyka. Nie powtórzyłem słowo w słowo ale taki był sens tej wypowiedzi. Nurkowanie jest drogie. Nurkowanie głębokie jest bardzo drogie. A próba oszczędzania na tym, to zwiększanie ryzyka, że właśnie to nurkowanie będzie naszym ostatnim.
Szkoda, że nie mieliśmy okazji poznać się osobiście i razem zanurkować. Zobaczył byś jak daleko mi do ryzykanta. Nie wchodzę do wody jeśli nie mam pewności, że jest to bezpieczne. Mam małe dziecko nie stać mnie na ryzyko. Aspekt ekonomiczy jest bardzo istotny jednak drugoplanowy, lepiej zrobić jedno ciekawe i bezpieczne nurkowanie niż 10 razy ryzykować. Jeszcze nie słyszałem o rzeczach czy widokach pod wodą za które chciałbym umrzeć. Nurkuję na powietrzu ponieważ uważam to za bezpieczne, a nie za kompromis między kosztami a bezpieczeństwem.
Jeśli będziesz nad Hańczą zapraszam na wspólnego nura. Oczywiście wg standardów GUE.
jacekplacek napisał/a:
A propos głębokiego powietrza: do niedawna w KDP CMAS było bezpieczne do 70m, potem do 60m, obecnie większość CMASowych organizacji(w tym dwie polskie) uznaje jednak 40m... Ta uznawana przez federacje granica bezpieczeństwa o której pisze Robert, jest bardzo płynna i stale spada. Myślę, że obecne 40m wynika bardziej z masowości tego sportu i strat jakie wygeneruje ograniczenie do 30m, niż faktyczne, zdroworozsądkowe podejście. Nie mniej, każde nurkowanie zaczynamy od planowania i analizy ryzyka. Co dla kogo jest akceptowalne, to jego indywidualna sprawa. Ale nie zespołu: i dlatego te zespoły są tak małe i hermetyczne
CMAS wcześniej był do 60m obecnie jest to 50m. Pozostałe federacje również dopuszczają nurkowania do ok 50-55m dla powietrza. Jedynie GUE ma inne podejście do zalecanych gazów. Wynika to ze specyfiki nurkowań nastawionych na eksploracje jaskiń. Tu trudno nie przyznać racji z trimixem od 30m. Tylko przy stosunkowo małych głębokościach do 40-45m głównej zalety mieszanek helowych upatrywał bym w mniejszych oporach oddechowych co z pewnością ma wielkie znaczenie przy długich eksploracjach,a nie w ograniczeniu narkozy azotowej.
Podobnie jak TomM uważam, że większość opowieści na temat narkozy zwłaszcza w zakresie głębokości 30-40m to zasługa CO2, a nie azotu.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 15-10-2011, 23:45
Submariner napisał/a:
CMAS wcześniej był do 60m obecnie jest to 50m.
Nie. CMAS był, jak napisałem, do 70m. Jak ja zaczynałem nurkować, było już obniżone do 60m, potem zmniejszono o kolejne 10m. Ale tylko w KDP jest te 50m. Zarówno LOK CMAS jak i PZPN CMAS mają maksymalnie 40m. Nie wiem nic o innych organizacjach zrzeszonych w CMAS(na Świecie), by miały większy limit niż 40m.
Submariner napisał/a:
Jedynie GUE ma inne podejście do zalecanych gazów. Wynika to ze specyfiki nurkowań nastawionych na eksploracje jaskiń.
Być może wynika to z tej specyfiki, ale jest wiele organizacji nastawionych na nurkowania jaskiniowe i techniczne, gdzie nie ma tak ostrego podejścia i powietrze do 40m jest całkiem ok Jak by nie patrzeć, GUE w nurkowaniach jaskiniowych nie jest przewodnią siłą a kozackie wyczyny z setkami tysięcy $ wsparcia, malutkie wobec działań wielu pasjonatów - co widać i na naszym skromnym podwórku
Submariner napisał/a:
większość opowieści na temat narkozy zwłaszcza w zakresie głębokości 30-40m to zasługa CO2, a nie azotu.
Która jest zależna od gęstości gazów. Dlatego warto tą gęstość zmniejszyć i gdyby nie wysoka cena helu, nikt by nie ryzykował retencji CO2
TomM napisał/a:
Gdybyś jeszcze podał, o ile gęstszy jest EAN32 od powietrza w procentach
Ale ja nie polemizuję nad sensem, tylko stwierdziłem fakt. Na pewno zwiększona frakcja tlenu nie poprawia komfortu oddychania, wręcz lekko przeciwnie
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 16-10-2011, 16:02
TomM napisał/a:
Aktualnie są 3 podejścia:
- tlen jest narkotyczny, a ponieważ nie wiadomo dokładnie w jakich ciśnieniach parcjalnych i jak bardzo, przyjmujmy, że identycznie jak azot
- tlen jest narkotyczny, ale nie przy ciśnieniach parcjalnych odpowiednich dla nurkowania rekreacyjnego, więc nie uwzględniamy w obliczaniu END
- tlen nie jest narkotyczny wbrew korelacji Meyera-Overtona, ale wysokie ciśnienia parcjalne dają skutki fizjologiczne (zatrucie), które niekiedy są interpretowane jako efekt narkotyczny
Oczywiście masz rację. Z tym, że mając "3 do wyboru" wybieram wariant pesymistyczny i zarazem najprostszy, zakładam, że narkotyczność tlenu i azotu jest identyczna.
Co do moich "przygód" z narkozą - mnie "dopadła" kiedyś całkiem płytko, na 32 m, na powietrzu, na moim pierwszym przekroczeniu 30 m w Polsce (wcześniej byłem na 40 m ale w Egiptowie). Potem wielokrotnie przekraczałem 30 m a nawet 40 m na powietrzu i nigdy nie miałem problemów. Widziałem natomiast jak "trzepnęło" dziewczynę na 40 m, na powietrzu, w bardzo dobrych warunkach, na Bali. Bardzo pouczające (dla mnie) doświadczenie.
Tomku staram się wszystkie nurkowania z zaplanowaną dekompresją traktować tak samo, jak gdyby było to nurkowanie stropowe. Może to zbytnia ostrożność ale... jak to mówią strzeżonego, Pan Bóg strzeże.
Submariner napisał/a:
Szkoda, że nie mieliśmy okazji poznać się osobiście i razem zanurkować. Zobaczył byś jak daleko mi do ryzykanta. Nie wchodzę do wody jeśli nie mam pewności, że jest to bezpieczne. Mam małe dziecko nie stać mnie na ryzyko. Aspekt ekonomiczy jest bardzo istotny jednak drugoplanowy, lepiej zrobić jedno ciekawe i bezpieczne nurkowanie niż 10 razy ryzykować. Jeszcze nie słyszałem o rzeczach czy widokach pod wodą za które chciałbym umrzeć. Nurkuję na powietrzu ponieważ uważam to za bezpieczne, a nie za kompromis między kosztami a bezpieczeństwem.
Jeśli będziesz nad Hańczą zapraszam na wspólnego nura. Oczywiście wg standardów GUE.
Dzięki za zaproszenie, pewnie skorzystam. Na Hańczę ciągną mnie ostatnio kumple z kursu CMAS-owskiego, Paweł i Darek. Szczególnie Darek jest postacią charakterystyczną, broda, papierosy zabrałby chętnie pod wodę. Chłopaki nurkowali na Hańczy z Miodziem, może ich rozpoznajesz. Myślę, że raczej w przyszłym roku - dla mnie ze Śląska to wyprawa - dalej niż nad morze i sporo gorszą drogą. Budujemy sobie powoli 3-os. zespół nurków GUE, nastawiony na wspólne nurkowania techniczne. Jak będziemy gotowi, napewno się pojawimy nad Hańczą, na razie muszę ich pozabierać w trochę płytsze miejsca
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 16-10-2011, 18:37
hubert68 napisał/a:
wybieram wariant pesymistyczny i zarazem najprostszy
Dla mnie te kryteria spełnia wariant 3.
Miałem kiedyś oksytoks i teraz boję się go jak ognia.
Staram się nurkować w przedziale ppO2 0.4-1.2 (na rebie) i do 1.2 (OC) na mieszankach gazowych. Powietrze traktuję specjalnie, ale w zasadzie to już dla mnie historia, bo nie pamiętam już kiedy robiłem nurkowanie DAD, prawdopodobnie 4 lata temu. Zdarza mi się rzadko nurkować na powietrzu OC, ale zazwyczaj płytko, do 40 m maks i bardzo sporadycznie.
PS. Oksytoksy zabijają bardzo skutecznie i to doświadczonych nurków, którzy stracą pokorę i pozwalają sobie na nonszalancję. Z każdym kolejnym wypadkiem coraz bardziej boję sie tlenu i błędów z nim związanych.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 16-10-2011, 23:32
Zgadzam się z tym co napisałeś całkowicie, nie rozpatrywałem tu w ogóle sprawy oxytoksu, też boję się tego jak ognia. Dlatego staram się trzymać się zasady, że nie więcej niż 1,2 w fazie dennej i 1,6 na deco.
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 17-10-2011, 11:20
jacekplacek napisał/a:
Tak, bo było to porażające. Przepiąłem się z 21/35 na EAN50 i... myślałem, że automat się popsuł
Zgadza się, miałem identyczne odczucia. Tylko okoliczności mniej przyjemne .
Na 28m zmieniłem gaz z txm na czysty tlen i zaczęła się orka na ugorze (7 godzin). Mówię technikowi, że strasznie ciężko się oddycha po tej zmianie gazu, a wcześniej praktycznie bez wysiłku.
A on na to: "Wiem" .
TomM napisał/a:
Ja osobiście nigdy nie odczułem narkozy azotowej, nawet przy ekspozycji typu 75 m 30 minut na powietrzu. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nurek zawsze jest nieco ogłupiony pod ciśnieniem.
Skąd wiedza jak rozróżnić narkozę od ogłupienia?
Miałem narkozę raz. Objawy: przytłoczenie klaustrofobicznym otoczeniem, otępienie, spowolnienie odbioru, "nieobecność", jednocześnie świadomość narkozy, wysiłek umysłowy w celu zwiększonej koncentracji (np zmuszałem się do myślenia co zrobię w przypadku zamarznięcia AO, rozszczelnienia worka, utraty widoczności, zagubienia partnera - bez pewności czy sobie poradzę).
Swoją drogą, ustalam procedury awaryjne na brzegu, jest ok, poradzę sobie, nie ma wątpliwości. Po zanurzeniu, na sporej głębokości nagle wątpliwości się pojawiają. Pływały tam sobie, czy ktoś je zostawił ?
Nie podjąłbym się wyrokowania, czy to była narkoza, czy ogłupienie.
TomM napisał/a:
Prawdziwa narkoza azotowa IMHO występuje dość rzadko, ja widziałem jeden raz u swojego partnera, na głębokości 55 m w przestrzeni zamkniętej na powietrzu. Euforia, leniwe ruchy, brak właściwych reakcji, silne spowolnienie, jak w oleju, nie w wodzie.
Ja zauważyłem u siebie: przytłoczenie otoczeniem, spowolnienie odbioru,...
Widzisz związek?
TomM napisał/a:
Miałem kiedyś oksytoks i teraz boję się go jak ognia.
Dlaczego nie podzieliłeś się z nami tym doświadczeniem?
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 17-10-2011, 17:01
maran napisał/a:
Grotto8 napisał/a:
Na 28m zmieniłem gaz z txm na czysty tlen i zaczęła się orka na ugorze (7 godzin).
W tamtej twojej historii z DCS-em, jest tyle samo prawdy co w powyższym zdaniu?
Oczywiście śpieszę z wyjaśnieniem dla "rozumujących inaczej"...
Przy ciśnieniu symulującym 28m głębokości zmieniłem gaz oddechowy (zasilenie maski szło z zewnątrz, więc fizycznie zmienił ją technik) z mieszanki tlenu, azotu i helu na czysty tlen i od tej pory, przez 7 godzin oddychanie było bardzo męczące.
Gdybyś nie zrozumiał, to napisz, spróbuję jeszcze prościej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko