Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Crossover instruktorski SDI/TDI.
Autor Wiadomość
TYMOTEUSZ 



Kraj:
Antigu and Barbuda

Dołączył: 29 Cze 2011
Posty: 1585
Skąd: warszawa
Wysłany: 20-02-2015, 16:52   

WujekJohny napisał/a:
To nie pieniążek robi z kogoś buraka, tylko brak jakiejkolwiek weryfikacji wiedzy i umiejętności nauczania jak i samego nurkowania.

Cross powinien być kursem a nie opłatą.


 
 
BitPump 



Stopień: DIR-ektor
Kraj:
Poland

Wiek: 51
Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 1166
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-02-2015, 00:19   

Gregorius napisał/a:
Powód jest jeszcze taki, że aby być " pełnym" instruktorem SDI/TDI trzeba uiszczać roczną opłatę....


Nie znam żadnej organizacji nurkowej, w której nie ma składki rocznej dla instruktorów. Znasz jakieś?
 
 
Tomasz Łach 


Stopień: MSDT
Kraj:
Poland

Dołączył: 24 Lip 2009
Posty: 550
Skąd: Kraków
Wysłany: 21-02-2015, 10:23   

Sluchajcie, niezaleznie od sensu takiego przejscia, trzeba sobie tez jasno powiedziec, ze praktycznie programy wszystkich organizacji w zakresie nurkowan rec sa praktycznie takie same... Skoro instruktor uczy kursantow jak oczyscic maske z wody w organizacj A, to nie znaczy to ze musi sie uczyc jak ma tego nauczac w organizacji B... Tu bardziej chodzi o zapoznanie sie ze standardami, a nie samym wykonywaniem cwiczen, czy teoria.
Przy nurkowaniach tec jest podobnie. Przeciez notox, to notox i nie ma tu znaczenia w jakiej organizacji go uczymy...
Fakt, ze weekend to troche krotko, ale z drugiej strony mowimy o szkoleniu instruktora ktory ma dalej byc instruktorem, jak rozumiem w zakresie ktory juz posiada, a nie nowych rzeczy ?
Co innego gdyby ktos mial zostac instruktorem przez weekend nie bedac nim wczesniej...

No i jeszcze jedno. W koncu to kazdy samodzielnie podejmuje decyzje na co ma ochote wydac swoje pieniadze, ile ich wydac i ile na to poswiecic czasu...
Wazne zeby w ostatecznym rozrachunku zadowolony byl ten ktory szkolenie przeprowadzil, ten co je odbyl no i pozniejsi kursanci :ping:
 
 
Yavox 



Stopień: T1 (GUE nTmx)
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 29 Lis 2010
Posty: 3419
Skąd: Warszawa / Józefów
Wysłany: 21-02-2015, 13:35   

Tomasz Łach napisał/a:
Sluchajcie, niezaleznie od sensu takiego przejscia, trzeba sobie tez jasno powiedziec, ze praktycznie programy wszystkich organizacji w zakresie nurkowan rec sa praktycznie takie same... Skoro instruktor uczy kursantow jak oczyscic maske z wody w organizacj A, to nie znaczy to ze musi sie uczyc jak ma tego nauczac w organizacji B...


Nie o to chodzi.

Chodzi o to, że fakt, że ktoś jest instruktorem jakiejkolwiek federacji w tej chwili nie jest ABSOLUTNIE ŻADNĄ gwarancją tego, że potrafi nurkować, tudzież uczyć nurkowania. W związku z tym, jeżeli robi crossa gdzie indziej, to standardem minimum powinno być rygorystyczne sprawdzenie jego poziomu umiejętności - ponieważ od tej pory, to ta nowa federacja bierze odpowiedzialność za to, że ten człowiek potrafi uczyć - a nie może (nie powinna!) brać tej odpowiedzialności, jeżeli ktoś reprezentujący tą federację nie ma wcześniej 100% pewności co do wystarczających kompetencji kandydata na instruktora.

W związku z powyższym, sprzedawanie crossów jest moim zdaniem przegięciem pały. W ten sposób można uznawać uprawnienia zwykłych nurków, bo czy oni potrafią nurkować lepiej czy gorzej to jest w sumie jeden pies i mało istotne - najwyżej taki sam się utopi albo kogoś utopi i wtedy będzie wina tego jego partnera, że się zgodził z nim nurkować nie będąc pewnym jego umiejętności i kierując się tylko plastikiem. Nie powinno się natomiast postępować tak ze stopniami zawodowymi (czyt. instruktorskimi) czyli w odniesieniu do ludzi, którzy potem pod wodą będą musieli brać na siebie odpowiedzialność za innych ludzi. I tyle.
 
 
makalu
[Usunięty]

Wysłany: 21-02-2015, 13:56   

Ja widzę inną przyczynę robienia crossów przez instruktorów. Skoro mam przeszkolenie instruktorskie w organizacji ,A ale ,,rynek " szuka częściej instruktorów organizacji P ,to stwierdzam że warto zrobić do niej croossa. Praca w Egipcie zapewniona. Czasem w kraju również ,bo zdarzają się klienci co chcą np. Owd ale w organizacji A,lub B, bo kolega mówił, że to :największa ,najstarsza czy ma najwięcej kadry na świecie ,więc musi być dobra. Warto więc według niektórych mieć papier kilku . Jak się ma salon samochodowy, to dobrze oprócz oferty Bentleya mieć obok ofertę Dacii czy Chewroleta. Klientów będzie więcej.
 
 
Tomasz Łach 


Stopień: MSDT
Kraj:
Poland

Dołączył: 24 Lip 2009
Posty: 550
Skąd: Kraków
Wysłany: 21-02-2015, 14:26   

Yavox napisał/a:


Nie o to chodzi.

Chodzi o to, że fakt, że ktoś jest instruktorem jakiejkolwiek federacji w tej chwili nie jest ABSOLUTNIE ŻADNĄ gwarancją tego, że potrafi nurkować, tudzież uczyć nurkowania. W związku z tym, jeżeli robi crossa gdzie indziej, to standardem minimum powinno być rygorystyczne sprawdzenie jego poziomu umiejętności - ponieważ od tej pory, to ta nowa federacja bierze odpowiedzialność za to, że ten człowiek potrafi uczyć - a nie może (nie powinna!) brać tej odpowiedzialności, jeżeli ktoś reprezentujący tą federację nie ma wcześniej 100% pewności co do wystarczających kompetencji kandydata na instruktora.


Yavox w tym co piszesz jest oczywiscie sporo racji :ping:
Zwroc jednak uwage, na fakt, ze samo zrobienie kursu w danej organizacji (nawet najpepszej z przylatujacymi na egzamin z zagranicy instruktorami :bee; ) nie daje gwarancji, ze taki instruktor bedzie dobrym instruktorem...
Po pierwsze kiepscy instruktorzy sa kiepscy, nie dlatego ze nie znaja standardow, czy tez nie umieja szkolic. Sa najczesciej kiepscy, bo sa leniwi, swiadomie lamia standardy, sa nieudacznikami, brakuje im doswiadczenia jako instruktorom, bo sie wypalili itp itd.
Samo przejscie kursu instruktorskiego (nawet najdluzszego) nic nie zmieni. To zycie zweryfikuje :ping:
Widzisz jakos tak jest ze tym dobrym instruktorom nie brakuje kursantow...

Yavox napisał/a:
W związku z powyższym, sprzedawanie crossów jest moim zdaniem przegięciem pały. W ten sposób można uznawać uprawnienia zwykłych nurków, bo czy oni potrafią nurkować lepiej czy gorzej to jest w sumie jeden pies i mało istotne - najwyżej taki sam się utopi albo kogoś utopi i wtedy będzie wina tego jego partnera, że się zgodził z nim nurkować nie będąc pewnym jego umiejętności i kierując się tylko plastikiem. Nie powinno się natomiast postępować tak ze stopniami zawodowymi (czyt. instruktorskimi) czyli w odniesieniu do ludzi, którzy potem pod wodą będą musieli brać na siebie odpowiedzialność za innych ludzi. I tyle.


Masz oczywiscie prawo do swojego zdania :bee;
W tym szalenstwie jest jednak metoda... W zawodzie instruktora/nauczyciela (niekoniecznie nurkowania) jest tez cos takiego jak doswiadczenie. Organizacja ktora przyjmuje instroktorow, ktorzy juz je maja potencjalnie otrzymuje instruktora juz z doswiadczeniem. Z kolei taka ktora szkoli calkiem nowego, otrzymuje calkowicie "zielonego" i niedoswiadczonego :ping:
Do tego doskonale zdajesz sobie sprawe, ze w nauczaniu jest jeszcze "to cos" i albo sie to ma, albo nie i zaden kurs szkolenie tego nie zmieni.

No i jeszcze jedno. To wlasnie "zwyklym" nurkom nie przepisuje sie stopni miedzy organizacjami. Jedynie uznaje sie dany stopien, by mogl szkolic sie na wyzszy w naszej.
Ktos kto przyjdzie z AOWD jednej organizacji, nie dostanie od reki stopnia AOWD drugiej i co najwyzej bedzie mogl w niej robic rescue...
 
 
Yavox 



Stopień: T1 (GUE nTmx)
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 29 Lis 2010
Posty: 3419
Skąd: Warszawa / Józefów
Wysłany: 21-02-2015, 21:51   

Tomasz Łach napisał/a:
Po pierwsze kiepscy instruktorzy sa kiepscy, nie dlatego ze nie znaja standardow, czy tez nie umieja szkolic. Sa najczesciej kiepscy, bo sa leniwi, swiadomie lamia standardy, sa nieudacznikami, brakuje im doswiadczenia jako instruktorom, bo sie wypalili itp itd.

No dobra, to weźmy na warsztat chociażby tych leniwych :) Nie wydaje Ci się, że właśnie kurs, w zrealizowanie którego by trzeba było włożyć dużo pracy (a następnie zdać egzamin) jest w stanie oddzielić tych leniwych od tych pracowitych znacznie lepiej, niż sam fakt wniesienia opłaty za crossa? :)

Tomasz Łach napisał/a:
Masz oczywiscie prawo do swojego zdania :bee;

Uff, tu się zgadzamy :aaa:

Tomasz Łach napisał/a:
W tym szalenstwie jest jednak metoda... W zawodzie instruktora/nauczyciela (niekoniecznie nurkowania) jest tez cos takiego jak doswiadczenie. Organizacja ktora przyjmuje instroktorow, ktorzy juz je maja potencjalnie otrzymuje instruktora juz z doswiadczeniem.

No dobra, tu też się zgadzam, ale... Wyobraź sobie takiego instruktora-miernotę, jakich jest niestety całkiem sporo. Talentu nie ma, szkoli bardzo mało, kwity zrobił bo tak jakoś wyszło, zresztą prawie wszyscy koledzy już mieli - czyli taki standardowy życiowy przypadek. Jest sobie niegroźnym instruktorem, bo żyje z czego innego, szkoleń ma mało, mało komu jest w stanie zaszkodzić. I płaci taki 1500 zeta jednej federacji, drugie 1500 drugiej... Nie wydaje Ci się, że to zwiększenie liczby kwitów o 300% tego naszego nieudacznika kryje - w tym sensie, że jak teraz ktoś zacznie o nim czytać, googlować itp., to nagle po samej przynależności do kilku różnych federacji odnosi wrażenie, że ten leszcz musi mieć znacznie większe doświadczenie niż realnie posiadane? Nie byłoby tego, gdyby crossy miały wbudowane obligatoryjne egzaminy, prowadzone przez osoby, które nie mają absolutnie żadnego interesu we włączaniu do federacji kolejnego pogłowia...

Tomasz Łach napisał/a:
To wlasnie "zwyklym" nurkom nie przepisuje sie stopni miedzy organizacjami. Jedynie uznaje sie dany stopien, by mogl szkolic sie na wyzszy w naszej.

To prawda. Jest to jeden z powodów, z których - złapawszy deficyt na pierwszych kursach - można dojść do instruktora tmx mając dalej podstawowe braki - bo robi się wyższe stopnie a tam przeważnie już nie ma czasu ani przestrzeni, na zajmowanie się tym, co powinno było być zrobione wcześniej. Jednym z powodów tego stanu rzeczy są właśnie marni instruktorzy, którzy postrzegają kursy jako narzędzie do realizacji standardów przewidzianych na dany kurs a nie jako zobowiązanie do tego, że kandydat po kursie jest całościowo, pod kątem wszystkich potrzebnych umiejętności, nie gorszy niż to potrzebne do realizacji danego rodzaju nurkowań.
 
 
tomash17 

Stopień: CMAS/KDP P2
Kraj:
Poland

Wiek: 33
Dołączył: 24 Cze 2008
Posty: 35
Skąd: Bytom
Wysłany: 22-02-2015, 13:15   

Yavox napisał/a:
bo żyje z czego innego, szkoleń ma mało


powiedz mi co złego jest w tym że jakiś instruktor na co dzień zajmuje się czym innym niż nurkowaniem? Znam bardzo dużo instruktorów, którzy szkolą "weekendowo" na wodach otwartych, gdzie basen jest w tygodniu i śmiem twierdzić, że taki instruktor nie różnią się niczym od tych co "codziennie" są w wodzie.
 
 
 
makalu
[Usunięty]

Wysłany: 22-02-2015, 20:17   

Raczej chodzi o takich (których z kolei znam kilku ja) co szkolą czasami. Mają biznes którego pilnują (typu hurtownia skarpet) i szkolenia nurkowe ,szczególnie w tygodniu ich nie bardzo interesują, bo za mała kasa z tego. Po zgłoszeniu chęci zrobienia u nich kursu, czeka się np. kwartał, aż zbierze się grupa i intruktor znajdzie czas. Zamieniłem już dawno na instruktora ,który szkoli ,,codziennie" i zjadł na tym zęby.
 
 
Yavox 



Stopień: T1 (GUE nTmx)
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 29 Lis 2010
Posty: 3419
Skąd: Warszawa / Józefów
Wysłany: 22-02-2015, 21:08   

tomash17 napisał/a:
powiedz mi co złego jest w tym że jakiś instruktor na co dzień zajmuje się czym innym niż nurkowaniem?

Nic, choć życie nauczyło mnie, żeby wierzyć zawodowcom. Zęby robi mi dentysta, który jest dentystą 5 dni w tygodniu a nie sprzedaje skarpety a zębami dorabia w weekendy. Dom budowałem prawdziwymi murarzami. Auto robię w serwisie a nie teściem złotą rączką.

W nurkowaniu nie widać często różnicy, bo spora część instruktorów to właśnie tacy weekendowi w sumie amatorzy instruktorki a nie ludzie, którzy zawodowo zajmują się szkoleniem, organizowaniem wyjazdów, serwisem, sprzętem, a swoje zajebiste nurkowania robią w międzyczasie.

Oczywiście wszędzie zdarzają się samorodne talenty albo ludzie, którzy - mimo, że dopiero zaczynają - braki w doświadczeniu i "roboczogodzinach" są w stanie nadrobić inteligencją, przygotowaniem oraz pasją. Moja teza jest jedynie taka, że pomijając wszystkie takie czynniki zakłócające zawodowiec w danej dziedzinie jest jednak lepszy od amatora. I tutaj mi właśnie przeszkadza taka idea crossovera. Jak wchodzę do wody z nurkiem, który ma 3 razy więcej certyfikatów od innego, to mogę jednak założyć - że jaką by nie był tępą dzidą - zrobił minimum te X nurkowań przypadających na kursy oraz minimum te Y które były wymagane do przystąpienia do nich, oraz że ktoś mu (przynajmniej część tych plastików) zaliczył uczciwie. Natomiast kiedy wybieram instruktora, który ma kwity 3 federacji, to to o niczym już teraz nie świadczy, ponieważ na jedne lepiej lub gorzej (w zależności od tego, pod kim robił papiery) zapracował, natomiast pozostałe - po prostu, bez żadnej weryfikacji, KUPIŁ.

Właśnie to mi się w tym wszystkim nie podoba - bo znam takich, co zanim ich na zbity pysk z jednej federacji nie wy***ali, to sobie zdążyli crossoverem załatwić papiery w innej. Albo takich, co mogą z Ciebie w 5 dni zrobić instruktora - podczas, gdy w wielu marketach, to jest czas niewystarczający na to, żeby zakończyć przyszkolenie na kasjerkę! W związku z powyższym, trudno mi mieć szacunek do takich federacji a takie działania powodują, że autorytet instruktora (kogoś, kto powinien nurkować tak długo i tak dobrze, żeby mieć prawo tego uczyć!!!) leci na pysk.
 
 
krzysiek_x
[Usunięty]

Wysłany: 22-02-2015, 21:25   

Yavox, nikt nikogo na pysk, jak to określiłeś, nie wyrzuci z organizacji póki płaci składki.

Wiedza nurkowa i towarzyszące umiejętności są na tyle proste, że nie trzeba z niej robić doktoratu, czy habilitacji by prowadzić kursy. Niepotrzebnie zaprzątacie sobie tym tematem głowę. Instruktor ma przekazać to, czego wymaga od niego organizacja. Może opracować swoje dodatkowe ładne wykresy i inne duperele, ale nie przeprowadzi badań nad fizjologią itd. Jest rzemieślnikiem, robi, co ma. Lepiej lub gorzej. Jak każdy z nas...

[ Dodano: 22-02-2015, 21:30 ]
Ja, jako były kursant SDI/TDI mogę tej organizacji zarzucić jedno. Mają kiepsko, żałośnie wręcz opracowane materiały dla kursantów. Niedorzeczne jest to, że każda książka jaka wpadła w moje ręce była napisana po polskiemu i w dodatku była nędzną kserokopią wartą wg organizacji fortunę!

Po cenie kursu crossover widzę, że tracą rynek.
 
 
Yavox 



Stopień: T1 (GUE nTmx)
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 29 Lis 2010
Posty: 3419
Skąd: Warszawa / Józefów
Wysłany: 22-02-2015, 22:04   

krzysiek_x napisał/a:
Wiedza nurkowa i towarzyszące umiejętności są na tyle proste, że nie trzeba z niej robić doktoratu, czy habilitacji by prowadzić kursy. Niepotrzebnie zaprzątacie sobie tym tematem głowę. Instruktor ma przekazać to, czego wymaga od niego organizacja.

Nie do końca zgadzam się z Tobą.

Z racji wykonywanego zawodu często pracuję z różnej maści trenerami, osobami przekazującymi wiedzę lub odpowiedzialnymi za rozwój umiejętności innych - choć najczęściej dla korporacji, które oczekują konkretnych efektów a nie tylko podjęcia działań.

W życiu nie podjąłbym się tego, żeby wziąć 100% odpowiedzialność za to, że osoba, z którą pracuję, po 2 dniach indywidualnych zajęć będzie w stanie profesjonalnie przygotować i przeprowadzić przed niewielkim audytorium prezentację znanego sobie dobrze materiału - to po prostu zbyt mało czasu, żeby znającego się na rzeczy amatora przekształcić w profesjonalistę.

W przypadku innego rodzaju (firmy produkcyjne) potrzeba realnie minimum kilkunastu godzin ciężkiej pracy, żeby z pracownika świetnie znającego proces i obsługę maszyny zrobić kogoś, kto będzie w stanie przeprowadzić instruktaż dla obejmującej stanowisko osoby - mimo, że mówimy o pokazaniu sposobu wykonania bardzo konkretnych operacji, prostym przyuczeniu do obsługi urządzenia.

W powyższych dwóch przykładach jest też tak, że mimo szkolenia (indywidualnego bądź w grupie), średnio co najmniej 20% osób jest kwalifikowane jako takie, które - z różnych powodów - NIE POWINNY się zajmować uczeniem, prezentowaniem, instruowaniem itp. - ponieważ różne ich indywidualne braki, deficyty umiejętności, nawyki w komunikacji czy skrzywiona motywacja są wystarczającym argumentem za tym, żeby ich do takiej działalności nie dopuszczać (mimo, że na próbę ich nauczenia firma wydała kupę pieniędzy).


Wiedza nurkowa i towarzyszące jej umiejętności są IMHO o wiele bardziej złożone. Niestety wszechpanująca amatorszczyzna oraz trywializowanie tematu (vide "instruktor ma przekazać to, czego wymaga od niego federacja") powoduje, że jest tak, jak jest. Żeby zobaczyć różnicę, trzeba niestety być świadkiem pracy zarówno tych dobrych jak i tych marnych instruktorów. Podejście "bycie instruktorem jest proste" powoduje tylko tyle, że jakiejkolwiek metodyki nauczania (rozumianej jako celowy dobór metod kierowania pracą ucznia a nie tylko zasad demonstrowania kolejnych ćwiczeń) trudno dopatrzeć się u 95% instruktorów.
 
 
WujekJohny 

Stopień: CMAS/IANTD
Kraj:
Poland

Wiek: 40
Dołączył: 12 Lip 2013
Posty: 57
Skąd: Gliwice
Wysłany: 22-02-2015, 22:33   

Co za różnica czy jest to trudne czy nie - federacja wydając uprawienia poświadcza, że kursant wykazał się wiedzą wymaganą przez program kursu. Instruktor który plastik kupił ma równie głęboko w dupie program jak i twoje zdrowie i życie. To samo tyczy się federacji która mu ten plastik sprzedała. Ktoś kto z czysto finansowych pobudek kupuje plastik, będzie kolejne plastiki sprzedawać, bo nie interesuje go inwestycja w siebie, swoją wiedzę i umiejętności tylko w coś co przyniesie szybki zwrot poniesionych kosztów, czyli handel uprawnieniami.

Taką federację trzeba piętnować i pokazać ją właśnie w takim pazernym i nędznym świetle, albo zgłosić to do HQ i zapytać czy komuś się sufit na łeb nie spadł.

Edit.
Wysłałem zapytanie do polskiego TDI/SDI, ciekawe co napiszą.

Proszę o wypowiedź w kontekście handlu instruktorskimi uprawnieniami SDI/TDI, którą reklamuje się na forum nuras.

http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=39042

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez WujekJohny 22-02-2015, 22:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yavox 



Stopień: T1 (GUE nTmx)
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 29 Lis 2010
Posty: 3419
Skąd: Warszawa / Józefów
Wysłany: 22-02-2015, 22:47   

WujekJohny napisał/a:
Instruktor który plastik kupił ma równie głęboko w dupie program jak i twoje zdrowie i życie.

Tego nie wiemy. To może być bardzo dobry instruktor i uczciwy człowiek, który po prostu skorzystał z szansy dołączenia do swojego portfolio certyfikatów innej federacji.

Martwi mnie zupełnie co innego - mianowicie, jeśli zadam pytanie, jaką gwarancję daje mi federacja, że człowiek legitymujący się jej kwitami instruktorskimi jest naprawdę kompetentny do uprawiania tego zajęcia, to:

- PADI Maćka (krakena), po którym to PADI wszyscy jeżdżą, że masówka, że od zera do divemastera w tydzień w Egipcie etc. itd. odpowie "dwa tygodnie wyjęte z życiorysu plus egzamin przed niezależnymi egzaminatorami"

natomiast SDI/TDI z pierwszego posta powinno chyba odpowiedzieć

- "żadnej, bo daliśmy mu kwity bo miał już inne kwity, natomiast w trakcie nurkowania tudzież prowadzenia kursu nikt z nas go nigdy nie widział".

Jeżeli się mylę, poproszę o odpowiedź: jaka jest minimalna liczba kursów / liczba godzin zajęć kursowych, w czasie których musi być obserwowana praca instruktora aspirującego do crossover, aby w przypadku pozytywnej opinii dać mu papiery?
 
 
krzysiek_x
[Usunięty]

Wysłany: 22-02-2015, 22:54   

Yavox, doktorat, czy habilitacja ma się nijak do metodyki. Tak, jak napisałeś, ktoś się do czegoś z jakiś tam względów nie nadaje. Jeśli nie, to się tym nie zajmuje. Rozumiem, że masz doświadczenie dydaktyczne i dlatego ten temat jest Ci bliski. Ja nie lubię uczyć więc się tym nie zajmuję. Brak mi cierpliwości.

WujekJohny, z prowadzenia kursów nurkowych na czysto są gówniane pieniądze. Dlatego gro instruktorów ma swoje sklepy lub zajmuje się czymś innym.

[ Dodano: 22-02-2015, 22:56 ]
W naszym kraju jest kilka zawodów, które wymagają egzaminu państwowego. Chcecie instruktorów nurkowania pod to podpiąć? :)
 
 
Yavox 



Stopień: T1 (GUE nTmx)
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 29 Lis 2010
Posty: 3419
Skąd: Warszawa / Józefów
Wysłany: 22-02-2015, 23:12   

krzysiek_x napisał/a:
Rozumiem, że masz doświadczenie dydaktyczne i dlatego ten temat jest Ci bliski.

Tak właśnie. Cholera mnie bierze, jak takie rzeczy czytam, ale muszę pogodzić się z realiami - jest jak jest, świata się nie zmieni.

krzysiek_x napisał/a:
W naszym kraju jest kilka zawodów, które wymagają egzaminu państwowego. Chcecie instruktorów nurkowania pod to podpiąć?

W żadnym wypadku - doprowadzi to jedynie do korupcji na wyższym szczeblu (zawsze jest ten sam problem - kto będzie pilnował tych, co pilnują dozorców). Już wolę, żeby ktoś dawał ogłoszenia, że sprzedaje plastiki - tak chociaż dla rynku jest uczciwie :) No chyba, że się mylę, a ten cross za 1500zł okaże się być jedynie chwytem marketingowym, a SDI/TDI oficjalnie się tu wypowie na temat tego, jak każdy z kandydatów na instruktorów jest przed otrzymaniem certyfikatu egzaminowany.
 
 
Haw 


Stopień: **
Kraj:
Poland

Dołączył: 05 Wrz 2007
Posty: 1383
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23-02-2015, 01:46   

Tomasz Łach napisał/a:
Widzisz jakos tak jest ze tym dobrym instruktorom nie brakuje kursantow...
widzisz sam sobie odpowiedziales (nie mnie oceniac czy trafnie) kto na te crossy przyjdzie. ale to juz zmartwienie TDI/SDI, nie moje.
 
 
piotrkw 



Stopień: DM
Kraj:
Poland

Wiek: 63
Dołączył: 13 Sie 2007
Posty: 2478
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 23-02-2015, 07:11   

Yavox napisał/a:
średnio co najmniej 20% osób jest kwalifikowane jako takie, które - z różnych powodów - NIE POWINNY się zajmować uczeniem, prezentowaniem, instruowaniem itp


Naprawdę ?? Tylko 20% ??? Bo z moich obserwacji wynika, że co najmniej 90% powinno zajmować się czym innym. Szczególnie wśród popularnych ostatnio wszelkiej maści "trenerów" ;-)

Pozdrawiam Piotr
 
 
pmk 



Stopień: Mud Diver
Kraj:
Poland

Wiek: 51
Dołączył: 18 Lip 2008
Posty: 833
Skąd: Józefów
Wysłany: 23-02-2015, 08:17   

Jeśli dobrze zrozumiałem Yavoxa to obaj możecie mieć rację. Taki prosty rachunek zbiorów ;)

Po prostu wśród tych 90% różnej maści "trenerów" nie nadających się do prowadzenia szkoleń tylko mała grupa ma pojęcie o temacie ale po prostu nie potrafi szkolić. Przeważająca większość nawet pojęcia o przedmiocie szkolenia nie posiada.
 
 
 
Tomasz Łach 


Stopień: MSDT
Kraj:
Poland

Dołączył: 24 Lip 2009
Posty: 550
Skąd: Kraków
Wysłany: 23-02-2015, 08:43   

Yavox napisał/a:

No dobra, to weźmy na warsztat chociażby tych leniwych :) Nie wydaje Ci się, że właśnie kurs, w zrealizowanie którego by trzeba było włożyć dużo pracy (a następnie zdać egzamin) jest w stanie oddzielić tych leniwych od tych pracowitych znacznie lepiej, niż sam fakt wniesienia opłaty za crossa? :)


Nie do konca... Nawet najwiekszy lapserdak jest w stanie "spiac sie" na dwa tygonie lub kilka weekendow (w zaleznosci od tego jaka metoda prowadzony jest kurs). Kurs ma przekazac wiedze i przygotowac do egzaminu, a nie prowadzic studium psychologiczne na temat czy ten kandydat akurat sie nadaje. To nie selekcja tylko kurs :bee;

Strasznie demonizujecie te crossy, tymczasem sa one najmniejszym problemem jesli chodzi o jakosc szkolen.
Gdyby organizacja zalezalo na utrzymywaniu wysokich standardow szkolenia, to co jakis czas musialy by weryfikowac umiejetnosci swoich juz obecnych instruktorow. Dodatkowo konieczne bylo by okreslenie minimow ile dany instruktor musi szkolic kursantow w ciagu roku i na jakim poziomie (ilu OWD, AOWD, Rescue itd)) Do tego trzeba by rozsylac kwestionariusze do kursantow, w ktorych dany instruktor bylby przez nich oceniany i ktore mialy by sprawdzic czy w trakcie kursu zrealizowany zostal program tego kursu (wiem ze Padi cos takiego robi, nie wiem jednak jak to wyglada w innych organizacjach).
No i na koncu nalezalo by sprawdzic pod woda, co taki kursant po kursie faktycznie potrafi.

Z uwagi na ilosc instruktorow i kursantow w wiekszosci organizacji nie bylo by to jednak mozliwe !
Zatem jest jak jest i to zycie weryfikuje pewne sprawy :ping:
Tak jak pisalem wczesniej, dobrzy instruktorzy na brak kursantow nie narzekaja (przynajmniej w sezonie :bee; ) a wybierajac instruktora, przede wszystkim nalezy kierowac sie opiniami na jego temat, a nie iloscia certyfikatow i "wujkiem google".

Co do faktu czy lepszy instruktor "zawodowiec" czy taki dla ktorego to tylko dodatkowe zajecie, to sprawa nie jest taka prosta.
Po pierwsze w naszych warunkach (patrz Polska) utrzymanie sie wylacznie z bycia instruktorem jest bardzo trudne (tu idealnie pasuje powiedzenie sorry taki mamy klimat :bee; i to doslownie :ping: ) To nie zawod dentysty czy mechanika, ze jak bedzie dobry, to ludzie beda walic drzwiami i oknami caly rok. To raczej jak praca sezonowa... Podobnie jest z instruktorem jazdy na nartach i kilkoma innymi przypadkami.
Poza tym z wlasnych obserwacji wiem, jak bardzo szybko sfrustrowani sa tacy instruktorzy, chcacy zyc jedynie ze szkolen... O ile w sezonie jakos idzie, to pozniej jak nie wyjada za praca, to jest totalna lipa...
Wyjatkiem jest tu moze sytuacja jesli ktos prowadzi baze nurkowa.
Trzeba sobie jednak jano powiedziec, ze to trudny kawalek chleba...

[ Dodano: 23-02-2015, 08:48 ]
krzysiek_x napisał/a:
Yavox, nikt nikogo na pysk, jak to określiłeś, nie wyrzuci z organizacji póki płaci składki.


Oj tu sie bardzo mylisz ! Wyrzucaja, wyrzucaja i to juz nie jeden sie o tym przekonal...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed