Trochę szkoda że zeszliśmy z dyskusji czym są GF na Talesa ale w sumie ok.
I tu nie do końca się z tobą zgodzę, dzięki temu - wydaje mi się że zrozumiałem o co w tym wszystkim chodzi i jak to jest liczone. Myślę że kilku uczestników dyskusji też pogłębiło swoją wiedzę na ten temat i trochę zmodyfikowało to co wiedzieli. Wszyscy trochę mieli rację i wydaje mi się, że nikt tak do końca. Ostatecznie dziękuję wszystkim za zmuszenie do zgłębienie tematu, a teraz jadę do Maćka przekazać mu osobiście co z tego zrozumiałem i dowiedzieć się "że to nie tak. "
Ostatecznie przekonał mnie rysunek który głównie znamy z tłumaczenia, ale brakuje mu małych szczegółów które w autorskim wydaniu otworzyły mi oczy. Odsyłam do : Clearing Up The Confusion About "Deep Stops"By Erik C. Baker
Wiek: 62 Dołączył: 02 Kwi 2006 Posty: 1304 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-11-2014, 19:06
Moim zdaniem kierunek dyskusji zaciemnia obraz GF ale dlaczego w sumie nie. To przecież nie kurs.
Jeżeli ktoś chce wiedzieć co ustawić na swoim komputerze to do nurkowań technicznych niech ustawi GF Lo między 5 a 30; a GF Hi między 60 a 85. Jak pisał Pyle - jak pojedzie do komory to jego wina bo po co wchodził pod wodę, a jak będzie miał super nurka to jego zasługa bo po to szedł pod wodę.
Teraz pytanie do kolegów od Talesa i innych rozumiejących wzory?
Jak programy po wpisaniu określonej pary GF wyznaczają głębokość pierwszego przystanku jeżeli to właśnie pierwszy przystanek ustanawia głębokość punktu GF Lo?
MSC
Wiek: 51 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 03-11-2014, 19:41
mi_g napisał/a:
Ja również ale często spotykam ludzi który mówią że nie rozumieją bo to jakieś magiczne
Czesto nie chca rozumiec. Blokuja na starcie
kraken napisał/a:
Powyżej linii równowagi ciśnienia następuje przesycenie - to znaczy prężność gazów obojętnych (sumarycznie) w hipotetycznej tkance jest większa od ciśnienia otoczenia i mogą się formować pęcherzyki ale w przestrzeni do linii M-wartości jest to mało prawdopodobne
Masz wyrazny gradient wskazujacy ze gaz jest usuwany z tkanki. To znaczy tkanka jest odsycana. Co sie z tym gazem dalej dzieje nie ma znaczenia dla kierunku dyfuzji.
Uzupelniajac: na lini z gazem nie dzieje sie nic, ponizej lini gaz wedruje do tkanki - czyli tkanka sie nasyca.
kraken napisał/a:
Odsycanie następuje w momencie kiedy pojawia się gradient między prężnością danego gazu na przykład w tkance a jego prężnością na drodze z organizmu czyli na przykład w krwi.
W przykladzie powyzej rozpatrujemy tylko jedna tkanke. Moze nia byc tez krew. Odsycanie wystepuje, jesli masz gradient ktory powoduje ze gaz jest usuwany z tkanki.
kraken napisał/a:
Jeżeli zmienimy gaz oddechowy na stałej głębokości (nie zmieniając ciśnienia otoczenia tylko zmieniając skład procentowy a tym samym ciśnienie parcjalne na przykład azotu) to chwilowa wielkość przesycenia się nie zmieni ale może zmienić się kierunek dyfuzji, czyli w danym momencie możemy być poniżej linii równowagi ciśnienia i jednocześnie dana hipotetyczna tkanka zacznie się odsycać.
W rysunku powyzej zmieni sie nachylenie lini saturacji tkanki. Czy bedziesz nad czy pod nia bedzie decydowalo o kierunku dyfuzji gazu.
bgladysz napisał/a:
Co gorsza na różnych etapach wynurzenia różne tkanki będą wiodące.
Tylko tak naprawde to nie ma najmniejszego znaczenia - robisz ta sama kalkulacje dla 16 tkanek i wybierasz max z nich. Idea pozostaje ta sama.
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 04-11-2014, 12:12
kraken napisał/a:
Jak programy po wpisaniu określonej pary GF wyznaczają głębokość pierwszego przystanku jeżeli to właśnie pierwszy przystanek ustanawia głębokość punktu GF Lo?
Wyznaczyłem wzór jest oparty na proporcjach. Napisze z wyprowadzeniam jak będe miał chwilę. Być moze częśc nawet dziś.
[ Dodano: 04-11-2014, 22:16 ]
Zakładając ze się nie pomyliłem to wyprowadzenie w jakiej odległości od linii równowagi jest pierwszy przystanek na linii o GFLo wygląda tak:
teraz tylko pozostaje obliczyć odległość od linii równowagi do przystanku dla niezredukowanej wartości M (odcinek C) oraz odległość wartość od linii równowagi do wartości granicznej dla głębokości początku odsycania tkanki (odcinek A). To już można zrobić posiadając równanie z równań na wartość M, aktualne ciśnienie otoczenia i aktualne ciśnienie w tkance.
Jeszcze raz sprawdzę wyprowadzenie i podstawie do wzorów... Może jutro finalne wyprowadzenie i nowy rysunek z korektami.
Wiek: 59 Dołączył: 28 Sie 2010 Posty: 679 Skąd: Warszawa
Wysłany: 07-11-2014, 11:18
Bardzo istotne dla całej dekompresji jest zrozumienie tego co się dzieje w tkankach. Wtedy można rozpatrywać, czy powstaną tam pęcherzyki, czy nie.
Trochę w uproszczeniu można wyobrazić sobie następujący model:
-istnieje tkanka (najłatwiej wyobrazić ją sobie jako kulę)
-wokół tkanki znajduje się „otoczenie tkanki” - to mogą być inne podobne tkanki lub płyny typu limfa
-otoczenie tkanki sąsiaduje z układem krwionośnym, który dostarcza i odbiera z tkanki substancje (w naszym przypadku chodzi o gazy)
-układ krwionośny transportuje gazy o obu kierunkach do i z filtra płucnego, gdzie następuje wymiana gazów z otoczeniem (tutaj oczywiście uproszczenie, bo przecież są pęcherzyki płucne itd., ale dla potrzeb tego rozważania nie ma to znaczenia)
Oczywiście można sobie wyobrazić, że dana tkanka sąsiaduje bezpośrednio z układem krwionośnym, ale to tylko część komórek ma doskonałą perfuzje. Inne są tego pozbawione – np.sadełko.
Uwaga! - nie należy mylić 2 pojęć opisywanych niżej:
Gradient – siła napędowa procesu – np. różnica ciśnień, różnica ciśnień parcjalnych itp.
Gradient Factor – para liczb opisująca korektę dla wartości M
To są dwie, całkowicie różne rzeczy!
W tkance jest rozpuszczony gaz – zajmijmy się tylko gazem obojętnym jakim jest azot. Przez cały układ opisany wyżej jest do komórki dostarczany gaz. Rozpuszcza się on tak długo, aż powstanie równowaga pomiędzy otoczeniem komórki, a tym co jest rozpuszczone w komórce. Ta równowaga, to nic innego jak pełne nasycenie tkanki (mówimy wtedy, że gradient jest zerowy). W danych warunkach ciśnienia i składu gazu (czyli w danych warunkach ciśnienia parcjalnego danego gazu) przyjmujemy, że osiągamy stan pełnego nasycenia po 6-ciu półokresach dla danej tkanki.
Co się dzieje jeśli zmniejszymy ciśnienie parcjalne gazu wokół tkanki, która jest w pełni nasycona (gradient dodatni czyli proces zachodzi zawsze w kierunku przeciwnym do gradientu, a gradient jest od wartości mniejszej do większej)?
Zacznie ona oddawać gaz na zewnątrz, czyli odsycać się.
Ponieważ istnieje pewien czas potrzebny do przetransportowania gazu mechanizm wygląda tak, że wewnątrz tkanki gaz jest transportowany do jej granic, z tej granicy przenika do otoczenia tkanki, przenika przez otoczenie tkanki i transportowany jest do układu krwionośnego, z układu krwionośnego transportowany jest do filtra płucnego.
Choć cały mechanizm transportu gazu jest dość szybki, to jednak zajmuje czas, a cały układ ma pewien opór wewnętrzny, który nie pozwala na szybsze przetransportowanie gazu.
Co się dzieje w przypadku, kiedy ciśnienie wokół tkanki się zmniejsza?
Rozpuszczony w tkance gaz chce się z niej wydostać, bo dąży do ustalenia nowej równowagi pomiędzy tym co w tkance, a tym co w jej otoczeniu. Jeśli teraz opór całego układu nie pozwala na przetransportowanie gazu z tkanki do jej otoczenia, dalej do krwioobiegu i następnie wydalenia przez filtr płucny, czyli proces dyfuzyjny złożony z kilku etapów nie jest wystarczająco wydajny – wtedy gaz w tkance wydzieli się w postaci pęcherzyków.
Tutaj łatwo zauważyć, że można sterować dwoma parametrami – ciśnieniem otoczenia oraz stężeniem gazu. Jeśli na danej głębokości mamy tkankę w równowadze i zmienimy skład gazów, którymi oddychamy, to tkanka zacznie dążyć do ustalenia nowej równowagi, jednak jest to proces dostosowany swoim tempem do organizmu. Inaczej to ujmując – jeśli na danej głębokości oddychamy gazem zawierającym np.79% gazu obojętnego i w sposób gwałtowny zaczniemy oddychać gazem zawierającym 0% tego gazu obojętnego, to tkanka będzie dążyła do nowego stanu równowagi, czyli będzie pozbywała się tego gazu (azotu). Proces ten będzie następował powolnie z tempem przypisanym do półczasu danej tkanki.
Co się jednak stanie kiedy zmienimy ciśnienie otoczenia (zaczniemy się wynurzać)?
Tkanka zacznie pozbywać się gazu (cały czas piszemy o tkance w której ustaliła się równowaga – czyli w pełni nasyconej w danych warunkach). Ponieważ na zewnątrz tkanki też jest powoli usuwany gaz, proces ten trwa znacznie wolniej (nie zmieniliśmy składu gazu, którym oddychamy, więc od strony płuc wciąż mamy jakieś ciśnienie parcjalne tego gazu, pomimo, że mniejsze wraz ze zmniejszeniem głębokości zanurzenia). Jeśli zmiana ciśnienia nie jest gwałtowna proces przebiega sobie powoli (odsycamy się). Jeśli jednak proces odsycania nie nadąża za ilością gazu, której się chce pozbyć tkanka, to w tkance wydzielają się pęcherzyki gazu. Zanim jednak te pęcherzyki zaczną się wydzielać, to tkanka ma pewną tolerancję. Może pozostawać w pewnym stanie „przesycenia” w stosunku do ciśnienia otoczenia. To, jak duże może to być przesycenie opisują wartości M. Tutaj warto zwrócić uwagę, że nie chodzi tutaj o ciśnienie parcjalne gazu w otoczeniu tkanki, ale o ciśnienie w otoczeniu tkanki.
Zrozumienie różnicy między tymi dwoma zjawiskami jest bardzo istotne z punktu widzenia dekompresji. Po pierwsze widać, że zmiana składu gazu jest znacznie bezpieczniejsza dla odsycania niż zmiana głębokości (oczywiście pomijam tu fakt konieczności stosowania 2 gazów obojętnych i całego procesu kontrdyfuzji dla nurkowań głębokich).
Po drugie szybkość odsycania możemy regulować poprzez 2 parametry – skład gazu oddechowego lub ciśnienia, przy czym limitowani będziemy głównie sprawą ciśnienia (cały czas założenie 1-go gazu obojętnego).
Jeśli na danej głębokości nie osiągniemy stanu równowagi w tkance (czyli nie zdąży się ona w pełni nasycić gazem) to możemy mieć sytuację (wydaje się paradoksalną), że zmniejszając głębokość (zmniejszając ciśnienie parcjalne gazu obojętnego w gazie oddechowym) dana tkanka wciąż będzie w sobie rozpuszczała gaz obojętny, czyli będzie się nasycała. Będzie tak się działo do momentu wynurzenia się do takiej głębokości, na której parcjały ciśnień się zrównają – czyli okaże się, że na tej głębokości tkanka jest w pełni nasycona. Dalsze wynurzanie będzie powodowało odsycanie się tkanki.
O ile z punktu widzenia M wartości i całego procesu saturacji i desaturacji możemy mówić o przesyceniu tkanki, to jakiekolwiek mówienie o „niedosyceniu” jest z gruntu niewłaściwe.
Tkanka albo dąży do równowagi – czyli pełnego równowagowego nasycenia w danych warunkach, albo się odsyca. Punkt równowagowy (pełnego nasycenia w danych warunkach jest tylko punktem zwrotnym – przejścia między nasycaniem się lub odsycaniem.
Przesyceniem jest to, co dana tkanka jest w stanie znieść bez szkody dla siebie mając rozpuszczony wewnątrz gaz ponad stan równowagowy w danym momencie.
Z punktu widzenia całego procesu nie ma więc wartości ujemnych, czyli ile to jeszcze gazu możnaby rozpuścić w tkance w danych warunkach – to nas nie interesuje.
Kolejną bardzo istotną sprawą jest odpowiedz na pytanie: Co się dzieje jeśli dopuściliśmy już do powstania pęcherzyków gazu w tkance?
Po pierwsze – nie przekraczanie wartości M w żaden sposób nam nie gwarantuje, że pęcherzyki się nie wytworzą. Cała teoria nie bierze pod uwagę czynnika czasu. Teoretyczne pomiędzy wynurzeniami na kolejne przystanki możemy poruszać się z nieskończenie dużą prędkością. W praktyce jak wiemy to nie jest prawda, bo wszystkie dane zostały oparte o pewna prędkość wynurzania.
Wracając do pęcherzyków – tutaj sprawa nie jest jasna – jeśli będziemy wynurzać się odpowiednio powoli, to pęcherzyki mogą niewzrastać lub nawet znikać. Ponieważ zauważono poprzez obserwacje, że te wartości M nie do końca się sprawdzają, to wstawiono coś w rodzaju protezy – Grafient faktory. Sprawiają one, że nasze tempo wynurzania jest powolniejsze oraz, że przystanki zaczynamy głębiej (nawet jeśli to nie są takie pełne przystanki, to w każdym razie spowalniają wynurzanie).
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 19-11-2014, 17:58
Obiecałem trochę rzeczy w poprzednich postach i część postaram się dziś spełnić.
Spróbowałem zrobić wykres dla konkretnej tkanki umownej i wcale nie wgląda źle:
ZHL16C HT=4[min]; M0=32,4[msw], dM=1,9082
Przystanki co 3m żeby było bardziej realnie...
Niestety oprócz tego że przystanki robimy co 3m to są one zaokrąglane do pełnych minut.
na tym wykresie tego nie uwzględniłem może w przyszłości dodam następny.
Wtedy poza pierwszym przystankiem wszystkie inne będą pod a nie na linii, chyba że akurat czas wyliczony będzie równy pełnym minutą.
W dodatku przystanki prawdopodobnie będą również wielokrotnościami 3m bo po zaokrągleniu czasu do pełnej minuty sufit może się znaleźć wyżej.
Na poprzednim rysunku myląco opisałem linie którą nazwałem "linia wynurzenia" bo to jest linia "denaturacji tkanki". Opis jak wcześniej mógł kogoś zwieść na manowce (zapewne miedzy innymi na to zwracał uwagę martin by tego nie mylić). Żeby uświadomić o co chodzi poniżej wykres który obrazuje dwie tkanki, czyli dodałem
ZHL16C HT=8[min]; M0=25,4[msw], dM=1,5352
Wykres nie opiera się na jakichś konkretnych czasach ale obrazuje co się dzieje gdy kolejna tkanka staje się tkanką wiodącą. Jest na nim jeszcze jedno przybliżenie o czym poniżej.
Co do wzorów na pierwszy przystanek z uwzględnieniem GF. Oczywiście walnąłem się w rysunku, przez co to co napisałem jest błędne.
Błąd jest w tym że zamiast GFLo wpisałem (1-GFLo) i na odwrót. Poprawnie wygląda to tak:
Aby dokończyć sprawę poniżej dalszy ciąg wyprowadzenia i wzory końcowe
To 10[msw] na końcu to oczywiście ciśnienie na powierzchni - wzór jest dla nurkowania na powierzchni morza.
Jeśli ktoś jeszcze to czyta w tym miejscu to aby bardziej przestał lubić inżynierów i stosowane oczywiste i mniej oczywiste założenia,
powiem ze wykres od którego zaczęła się kłótnia (jedna skala poziomo druga pionowo) wcale nie musiał być zły...
Zwracał na to uwagę HX ale jakoś to do mnie nie dotarło.
Jeśli spojrzycie na artykuł: "Baker C. Erik Wyjaśnienie zamieszania wokół deepstopów"
Będzie tam taki rysunek gdzie te skale dokładnie tak wyglądają:
Tyle ze tu wyraźnie widać że skala pozioma jest nieliniowa, bo tak naprawdę wynika z rzutowania skali pionowej na oś poziomą
W artykule jest to prawdopodobnie specjalnie uwydatnione...
Zresztą podobnie jak w tym samym artykule specjalnie uwydatnione jest krzywoliniowe zachowanie linii denaturacji tkanek, które wynika z tego ze zmiana głębokości trwa,
co powoduje zmianę ciśnienia gazu obojętnego w tkance. Z tego właśnie powodu linie proste na moich rysunkach to właśnie przybliżenie.
Rozpisałem się prawie jak wcześniej Trajter
Odnosząc się jeszcze do jego wypowiedzi mam jedną uwagę. Być może nie było to jego zmierzeniem ale ja czytając tą wypowiedz wyczułem sugestie ze te "tkanki" w ZHL16 są wywiedzione na podstawie tkanek w organizmie. W rzeczywistości związek jest mocno umowny a jeśli jest to raczej przypadkowy.
PS.
Powyższe rysunki, za wyjątkiem zmodyfikowanego fragmentu z artykułu E.C Baker można traktować jako oparte na licencji CC-BY-NC-SA
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 20-11-2014, 10:10
mi_g napisał/a:
Oczywiście walnąłem się w rysunku, przez co to co napisałem jest błędne.
A do poprzedniego postu wkleiłem taki z poprawionymi wzorami ale z błędami oznaczeniami na rysunku.
Mam nadzieje że to wersja finalna :
No i znalazłem dlaczego "denaturacja". Zaufałem automatycznym podpowiedzią słownikowym, miało poprawić literówki a zniszczyło białka w moich tkankach
Oczywiście wszędzie tam ma być desaturacja
Ostatnio zmieniony przez mi_g 20-11-2014, 10:17, w całości zmieniany 1 raz
anarchista [Usunięty]
Wysłany: 07-04-2016, 09:19
martin napisał/a:
Rysunek jest z bledem.
To papka dla rekreacji. Jak pokazały dyskusje, osób które to liczą, prawie nie ma (kilka osób do policzenia na jednej ręce). Nawet obliczanie na jednej 16 tkance było nieprzekraczalną barierą dla: wiesz kogo z kim również.
HX napisał/a:
Jeżeli uważacie to za błąd, mogę podjąć się przerysowania tego rysunku, tak jak zaproponował Martin i przy okazji dodać tam polskie podpisy. Oczywiście zaznaczę że rysunek jest na podstawie artykułu z diverite.com .
Rysunek jest w reprezentacji jednej tkanki. Rzeczywisty powinien uwzględniać wszystkie stosowane. Nie będzie to funkcja ciągła, nie będzie gładka. Wynika to z różnych wartości Moi i ΔMi dla i-tej tkanki. Dodatkowo wartości maleją dla rosnącego i. Cyrk jeszcze większy dla TMX mamy dwie pary MoiN2 i ΔMiN2 z MoiHe i ΔMiHe. Które w zależności od konkretnych algorytmów są różnie z sobą powiązane.
Raczej zostanie to w takim uproszczeniu, dokładnego nie da się narysować. Chyba że w wielu warstwach, po jednej dla każdej tkanki.
Wiek: 59 Dołączył: 28 Sie 2010 Posty: 679 Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-04-2016, 10:52
mi_g napisał/a:
wyczułem sugestie
Fujjj, jak mogłeś tak pomyśleć . Zdecydowanie odróżniam tkanki rzeczywiste od teoretycznych.
mi_g napisał/a:
Zresztą podobnie jak w tym samym artykule specjalnie uwydatnione jest krzywoliniowe zachowanie linii denaturacji tkanek, które wynika z tego ze zmiana głębokości trwa,
co powoduje zmianę ciśnienia gazu obojętnego w tkance. Z tego właśnie powodu linie proste na moich rysunkach to właśnie przybliżenie.
Denaturacji już się nie będę czepiał. Sama w sobie zapewne nie jest przyjemna, ale proces do niej doprowadzający może być miły.
Niemniej wydaje mi się, że mieszasz trochę dwie funkcje. Pierwsza to funkcja liniowa pokazana na rysunku z Twojego posta (ciśnienie w tkance w funkcji głębokości). Druga funkcja to funkcja eksponencjalna samego nasycania/odsycania. Takie "funkcyjki" zachodzą kiedy zatrzymujemy się na przystankach. Jest ich cała masa dla różnych tkanek (kompartmentów) i dla różnych czasów i głębokości nurkowania. Są nieliniowe (eksponencjalne) i zachowują ciągłość tylko w wąskim przedziale (Jako całość dekompresji funkcja taka jest nieciągła nawet dla jednej tkanki).
Podsumowując to są 2 różne funkcje i 2 różne linie. To co masz narysowane na wykresie jest dobrze.
anarchista [Usunięty]
Wysłany: 11-04-2016, 22:33
mi_g napisał/a:
ZHL16C HT=4[min]; M0=32,4[msw], dM=1,9082
Akurat tej tkanki się nie używa tylko następną 1b.
http://forum-nuras.com/album_pic.php?pic_id=2692 na wykresie masz dosyć równe przystanki, nie jest to prawda. Odsycenie o taką samą wartość prężności gdy jest ona duża wymaga mniej czasu, niż jak jest mała blisko dolnej granicy. Obwiednia nie jest liniowa.
http://forum-nuras.com/album_pic.php?pic_id=2693 Czyli nasz wykres ograniczający maksymalną dopuszczalną prężność nie jest ciągły dla całej dekompresji, bo kontroluje druga tkanka z niższym ograniczeniem.
Typowo jest rysowana jedna linia, co jest uproszczeniem, żeby nie wchodzić w wielowymiarowe rozważania.
http://forum-nuras.com/album_pic.php?pic_id=2696 To przykład dużego uproszczenia, które nie pokazuje przeskoków, na kolejne tkanki.
mi_g napisał/a:
Zresztą podobnie jak w tym samym artykule specjalnie uwydatnione jest krzywoliniowe zachowanie linii desaturacji tkanek, które wynika z tego ze zmiana głębokości trwa,
co powoduje zmianę ciśnienia gazu obojętnego w tkance.
Wynurzanie trwa pewien czas i szybkie tkanki się mogą odsycać, wolne nadal zyskują na prężności.
pozdrawiam rc
[ Dodano: 18-04-2016, 12:31 ]
Δ
mi_g napisał/a:
Odnosząc się jeszcze do jego wypowiedzi mam jedną uwagę. Być może nie było to jego zmierzeniem ale ja czytając tą wypowiedz wyczułem sugestie ze te "tkanki" w ZHL16 są wywiedzione na podstawie tkanek w organizmie. W rzeczywistości związek jest mocno umowny a jeśli jest to raczej przypadkowy.
PS.
NIE !!! Związek jest na poziomie modelu dekompresji Jones perfuzyjny w prawdziwym tego słowa znaczeniu. W którym szybkość nasycania, również zależy od perfuzji przez konkretną tkankę.
Również wynika z bilansu odsycanych gazów. Bilans narysowany na papierze pół logarytmicznym miał odcinki proste. "Podstawy Patofizjologii Nurkowania", Skany zamieściłem na FN.
Wiele razy wskazywałem poważne publikacje.
pozdrawiam rc
[ Dodano: 04-08-2016, 14:05 ]
beroduar napisał/a:
grol napisał/a:
Pamiętać należy, że gradient z pola skalarnego jest wektorem
?
Chyba powinno być: "gradient pola skalarnego jest polem wektorowym" ?
grol napisał/a:
O polach w których rotacja z gradientu znika mówimy, że są potencjalne.
A tu: "Jeżeli rotacja pola wektorowego, o którym mowa, jest wektorem zerowym, to pole to jest bezwirowe i posiada potencjał" (czyli omawiane pole wektorowe jest polem potencjalnym).
grol napisał/a:
Gradient jest operatorem różniczkowym działającym na pola skalarne
Oj tam, oj tam - gradient to coś, co wskazuje kierunki najszybszych wzrostów wartości danego pola (skalarnego) w poszczególnych jego punktach.
Długość każdego takiego wektora jest równa szybkości wzrostu tego pola(skalarnego)
. Gradient jest polem wektorowym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko